Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
179 193
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Banasik
+36 / 38

Skandaliczne to jest to, że w miastach brakuje publicznych toalet. Powinny być na każdym kroku, to jest niezbędna infrastruktura współczesnego miasta.
Natomiast właścicielom lokali się nie dziwię, bo utrzymanie toalety dużo kosztuje i nie ma powodu żeby tę usługę fundowali ludziom którzy nie są ich gośćmi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mwa
-4 / 14

@Banasik
Niemniej 10 złotych to gruba przesada. Zwłaszcza że klienci mają ją bezpłatnie, a najtańsze zamówienie zapewne jest tam o wiele tańsze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A arokub
+6 / 6

@Banasik tylko, że tam jest toaleta, 200 metrów dalej, to chyba nie za daleko?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
+9 / 11

@mwa Jeżeli dla klientów jest toaleta za darmo, a najtańsze zamówienie jest o wiele tańsze od ceny za skorzystanie to wystarczy zamówić tą najtańszą rzecz, skorzystać jako klient i nie ma problemu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T therosiu
+15 / 17

@mwa bo to nie jest płatna toaleta publiczna. Oni tam nie chcą żeby przychodzili ludzie z ulicy i srali za 2zł, 3zł, czy 5 złotych, tylko nie chcą ich w ogóle! Toaleta jest dla klientów!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mwa
0 / 6

@Wolterianin
Ok, ale jaki sens jest wyceniać koszt toalety na więcej niż te najtańsze zamówienie? Ta pani jakby o tych 10 zł wiedziała to pewnie też zamówiłaby najpierw wodę np. mineralną. To jest bazowanie na niewiedzy klienta.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
+8 / 10

@mwa . To nie jest cena za usługę (bo restauracja nie nastawia się na świadczenie takich usług) tylko cena zaporowa, która ma odstraszać intruzów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
+4 / 4

@Jezuita . Kosztuje, ale zobowiązanym do ponoszenia tych kosztów jest gmina, a nie jeden prywatny przedsiębiorca.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
+4 / 4

@Jezuita . Wszyscy podatnicy, zarówno przedsiębiorcy (w większości nie mający toalet dostępnych dla ludzi z ulicy) jak i osoby prywatne - wszyscy. Bo to jest potrzeba wspólna i ma być realizowana z funduszy wspólnych (tak jak drogi, przystanki, oświetlenie itd.), a nie na koszt przypadkowo wylosowanego frajera.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
+5 / 5

@mwa A dlaczego musi mieć sens? Właściciel ustala cenę i tyle. Akceptujesz ją, albo nie.
Jak ostatnio byłem na dużej imprezie plenerowej to np właściciele domków jednorodzinnych w pobliżu na płotach powystawiali tabliczki z opłatą za parking. Można było skorzystać, a można było szukać miejsca na jakimś odległym darmowym parkingu.
Stwierdzenie, że taka opłata jest bazowaniem na niewiedzy klienta jest uwłaczające. W ten sposób bowiem zakładasz, że klienci są bandą kretynów niezdolnych do ustalenia ile co kosztuje przed skorzystaniem z usługi.
Przykład uzasadnienia takiej ceny już masz więc nie będę się powtarzać chyba, że chcesz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
+2 / 2

@Jezuita . Wiem, że korzystanie z istniejącej infrastruktury jest tańsze niż kupowanie, wyposażanie i utrzymywanie nowej. Dlatego zamiast budowania noclegowni dla bezdomnych zajmuję na ten cel twoje mieszkanie. Oczywiście koszty utrzymania pozostają po twojej stronie. OK?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
+2 / 2

@Jezuita . Ale jak to? Możesz ustalić cenę? A restaurator nie może? Chyba właśnie kąsasz własny ogon.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mwa
0 / 0

@Wolterianin
"Stwierdzenie, że taka opłata jest bazowaniem na niewiedzy klienta jest uwłaczające. W ten sposób bowiem zakładasz, że klienci są bandą kretynów.."
Nie, zakładam że klient chcący skorzystać z toalety nie straci najpierw kwadransa przeglądając regulamin knajpy. Chyba że cena była umieszczona na drzwiach toalety, ale w tym przypadku nie byłoby tego całego zamieszania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mwa
0 / 0

@Banasik No ale właśnie nie odstraszy - bo potencjalny intróz wiedzący o tej cenie po prostu zamówi najtańszy produkt - czyli skorzysta z toalety i tak, zapłaci mniej i zmarnuje czas kelnera. To jest pułapka na niezorientowanych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
+1 / 1

@mwa . Jak kogoś ciśnie to nie będzie tracił czasu na zajmowanie stolika, czekanie na kelnera, składanie zamówienia itd. Ogólnie chodzi o to by zniechęcić obcych do korzystania i zazwyczaj to działa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
0 / 0

@mwa Klient chcący z czegokolwiek skorzystać najpierw powinien się upewnić ile to kosztuje i tyle. Nikt nikomu nie każe szukać regulaminu knajpy. Wystarczy zapytać kogoś z obsługi.
Jak idziesz do sklepu też wrzucasz wszystko do koszyka i potem robisz awanturę przy kasie czemu tak drogo czy może najpierw sprawdzasz cenę?
Dla porównania wrzucę Ci analogię odnośnie prawa.
Ignorantia iuris nocet (łac. nieznajomość prawa szkodzi) – paremia prawnicza wyrażająca jedną z podstawowych zasad prawa, wywodząca się z prawa rzymskiego, pokrewna do Ignorantia legis non excusat.
Zgodnie z nią nie można zasłaniać się nieznajomością normy prawnej. W praktyce wyraża się ona tym, że nikt nie może podnosić, iż zachował się niezgodnie z normą dlatego, że nie wiedział o jej istnieniu.

Tak samo jest z ceną. Jak nie wiesz ile kosztuje coś z czego korzystasz to Twój problem. No chyba, że ktoś Cię oszuka, ale taka sytuacja tu nie wystąpiła.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar tema_lina
0 / 4

@mwa Woda mineralna w knajpie może kosztować dwa razy więcej XD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
0 / 0

@Jezuita Za jedne rzeczy płaci się przed nabyciem towaru czy usługi, za inne po nabyciu. Zapłata po nabyciu nie ma nic wspólnego z zasadą, że prawo nie działa wstecz.
Jeżeli stawiasz tezę, że cena nie została ustalona wcześniej to życzę powodzenia w udowodnieniu tego. Nie zmienia to jednak tego, że wystarczyłoby proste pytanie i nie byłoby problemu.
Prawem sprzedawcy jest ustalenie dowolnej ceny. Kupujący ma wybór. Może ją zaakceptować lub nie. Jak zgadza się w ciemno to jego problem. Taka sama sytuacja jest jak wystawisz komuś weksel in blanco. Musisz się liczyć z tym, że pojawi się tam dowolna kwota. Twoja decyzja, twoje konsekwencje.
Rozumiem, że wygodniej jest jak negatywne konsekwencje twoich decyzji ponoszą inni, ale konsekwencją tego sposobu myślenia jest przeniesienie na ciebie negatywnych skutków decyzji podejmowanych przez innych. Jeżeli ci to odpowiada, to nie ma sprawy. Nie zmuszaj tylko innych do brania w tym udziału.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
0 / 0

@Jezuita W regulaminie korzystania z tego serwisu masz wyraźny zapis "Właściciel zobowiązuje się do wyraźnego odróżniania Usług odpłatnych od Usług darmowych dostępnych za pośrednictwem Serwisu. Użytkownik nie może zostać obciążony opłatą za Usługę odpłatną, na której otrzymywanie nie wyraził wyraźnej zgody."
Nie jesteś właścicielem więc nie masz prawa do ustalenia takiej opłaty w ramach tego serwisu. Nawet jakbyś był, to ja nie wyraziłem na to zgody więc i tak nie musiałbym jej ponosić. Tak więc jak wspomniałem wcześniej - nieznajomość prawa szkodzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
0 / 0

@Jezuita Jak już wspomniałem wcześniej nie masz prawa do ustalenia warunków panujących w tym serwisie gdyż nie jesteś jego właścicielem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
0 / 0

@Jezuita Jakbyś udzielał mi konsultacji w restauracji, przez Skypa, czy telefon to by była inna sprawa. Jesteśmy jednak na demotywatorach więc obowiązują nas panujące tu zasady. Podobnie w restauracji obowiązywałyby nas zasady panujące w danej restauracji. Np jakby w restauracji obowiązywał strój wieczorowy, a ty byś przyszedł w dresie to mógłbyś nie zostać wpuszczonym do środka.
Co do samych konsultacji to wychodzi na to, że to ja udzielam ich tobie więc może faktycznie trzeba by pomyśleć o jakiejś opłacie za to. Tyle, że wtedy musielibyśmy zmienić miejsce rozmowy co wymagałoby podjęcia pewnych kroków, na które nie mam ochoty więc póki co masz je za darmo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lector
+2 / 2

@mwa Sęk w tym, że ona nie była ich klientką. Dla lokalu to strata i finansowa i wizerunkowa, gdy faktyczny klient musi stać w kolejce do kibla, bo przypadkowe osoby z ulicy traktują kibel w lokalu jako ogólnodostępny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lector
0 / 0

@Jezuita ale mogą korzystać z publicznej toalety. Tak samo jak każdy mieszkaniec gminy nie-przedsiębiorca, który też tam płaci podatki czym zasila kasę gminy. Po co tu wyróżniać przedsiębiorców?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
0 / 0

@mwa Bo większość ludzi jednak ma rozum i rozumie prosty przekaz. Więc pójdą sobie do publicznej toalety 200m dalej, ewentualnie skorzystają za 10 zł w sytuacji skrajnie podbramkowej (sraczka), która zdarza się raz na rok. I czasem tylko jakiś Janusz będzie kombinował z zamawianiem gumy-kulki, ale na takich się nie poradzi, zawsze się znajdą. Więc w 95% cel zostanie osiągnięty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L LUPUS1962
0 / 0

@mwa Ta pani nie jest klientem, tylko przechodniem. Dla klientów toaleta jest bezpłatna. Bardzo ładnie podsumował to therosiu.
Mnie też czasem(rzadko, ale jednak) zdarza się korzystać z toalet w kawiarniach czy restauracjach - nie mam z tym problemu, żeby najpierw zapytać obsługi, czy można skorzystać - o dziwo - najczęściej wtedy jest bezpłatnie. Jeśli mówią, ze tylko dla klientów, wówczas zamawiam kawę czy herbatę, i zanim podadzą to korzystam(jeśli mocno przypili). Trochę grzeczności, kultury i szacunku dla obsługi, i nie ma problemu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Shchoopac
0 / 2

Założę się, że dla klientów mają bezpłatną.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xardas132
+13 / 13

Dla klientów tak, a czemu nie? Przecież klient zostawi tam pieniądze, a czemu mają sprzątać po kimś kto nic nie płaci. Skoro jesteś taki dobroduszny to zrób w swoim mieszkaniu publiczną toaletę i sprzątaj po wszelkiej maści ludzi. Uwierz mi, nie wszyscy zostawią porządek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
+9 / 9

Ciekawe, że ludzie najpierw korzystają z jakiejś usługi czy zakupu, a potem się dziwią, że drogo. Wystarczyłoby natomiast zapytać wcześniej i nie byłoby żadnego problemu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
+5 / 5

@Jezuita Źle mówisz. Wejście do toalety, to taka sama usługa jak przeglądanie menu. Skorzystanie z toalety, to jak już trzymamy się tej analogii jest jak zjedzenie dania dnia. To, że na drzwiach nie ma napisu o opłacie o niczym nie świadczy, a niewiedza nie zwalnia z odpowiedzialności. Korzystasz - płacisz. Po to człowiek ma mózg, żeby z niego korzystać. Nie masz pewności ile co kosztuje to upewniasz się przed, a nie po fakcie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
+1 / 1

@Jezuita Wszędzie dopłaca się za obsługę przez kelnera. Opłata ta nazywa się napiwek.
Nabijasz się, ale jak ktoś kiedyś ładnie powiedział - kto pyta nie błądzi. Jak będziesz o takie rzeczy pytać to nie zostaniesz zaskoczony sytuacją gdy będzie za to opłata, a jak sobie wyrobisz nawyk zwracania uwagi na takie rzeczy, to może dzięki temu kupując coś w internecie nie będziesz miał problemu z przepłacaniem w sytuacjach gdy ta sama rzecz na jednej aukcji kosztuje 25 zł z darmową przesyłką, a na innej 15zł. Tyle, że przesyłka dodatkowe 50.
Oczywiście przymusu nie ma. Nikogo o nic nie musisz pytać. Nie dziw się jednak wtedy, jak przyjdzie do płacenia. Wtedy już będzie za późno na myślenie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
+1 / 1

@Jezuita Nie taka sama.

Wejście bez pytania do kibla, obesranie deski, ściany i podłogi, i konieczność czyszczenia tego przez godzinę przez pracownika zarabiającego 12zł/h, i wydania dużej ilości środków czyszczących na to, to jest ZUPEŁNIE INNA RZECZ, niż przejrzenie menu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar izka8520
-4 / 10

Zwykle jest to 1 lub 2 zł, nie wiem jakie kosmiczne cuda mieli w tej toalecie, że 10 zł nie wydawało się wygórowaną ceną dla tego menadżera...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M marucha79
+14 / 14

@izka8520 Myślę, że cena jest raczej pochodną tego, jak często nawiedzany jest lokal tylko w celu skorzystania z toalety. Nawet rozumiem taką politykę, bo właściciel kiedyś zdecydował, że chce prowadzić knajpę, a nie toaletę publiczną.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Elathir
+10 / 10

@izka8520 jak pisał @marucha79, większość lokali w miejscach silnie turystycznych ma takie zaporowe ceny nie dla klientów choćby po to by goście nie musieli czekać w kolejce z przechodniami co było znaczącym problemem. Ta cena ma po prostu odstraszać nie klientów i taki jej jej cel. 10zł jest standardową stawke obecnie.

Publiczne są tańsze (rok temu były chyba po 2zł).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 4 razy. Ostatnia modyfikacja: 10 czerwca 2021 o 12:34

E Elathir
0 / 4

@Jezuita zapewne była tylko autorka struga idiotkę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M marucha79
+1 / 1

@Jezuita Tutaj pełna zgoda.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Puolalainen
+1 / 1

@izka8520

Jego lokal jego cena. Chodzi o to, ze toaleta jest bezplatna dla gosci. Kobieta mogla sie zapytac, czy moze skorzystac z toalety.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 0

@izka8520 Może weszła, obesrała deskę, ścianę i podłogę i potem pracownik zarabiający 12 zł za godzinę, musiał to godzinę sprzątać zużywając domestos, papier i szczotkę, i koszty sprzątania zamknęły się 15zł? W takim wypadku 10zł to cena dumpingowa.

A poza tym nic ci do tego ile kosztuje usługa w prywatnej firmie. Restauracja może sobie zażyczyć i 100zł. To święte prawo własności.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
-1 / 1

@Jezuita 2 lata pracowałem w handlu detaliczym. Zapewniam cię że dla Polaka, a zwłaszcza dla starej Polki, żaden napis nie jest wystarczająco duży ani oczo **bny żeby głupie babsko przeczytało.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dragoo
+2 / 2

@izka8520 taka cena ma odstraszyć ludzi którzy właziliby ciągle za potrzebą z ulicy, to jest restauracja a nie płatny kibel.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L laskala
+1 / 1

Po wyjściu z kibla...se herbatę mogła zamówić...albo setę, na uspokojenie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M marcinn_
+2 / 2

Trzeba było poprosić o rachunek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
0 / 2

@marcinn_ . Dostała paragon.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F farfadea
+3 / 3

Tu jest to przedstawione jaka to ona biedna. Jak chciałabyc w porządku to pasowałoby jednak znaleźć kogoś z obsługi i zapytać a nie po prostu wbijać jak do siebie. Podejrzewam, że pracowników wkurzyła ta samowolka, pewnie to nie pierwsza, która chciała tylko skorzystać z toalety i wyjść. A potem sprząta personel a może i dostają ochrzan od szefostwa jak z toalety korzysta ktos z zewnątrz. Nie wiem, różnie bywa to jednak czyjaś własność woda środki czystości prąd wszystko kosztuje. Swoją drogą jak już tak pilnie musiała iść do toalety, to po wyjściu zamiast się kłócić wypadałoby przeprosić, za skorzystanie bez pozwolenia dać tą dychę i nie robić szopki. I cieszyć się, że jakaś toaleta była w pobliżu. A może dycha właśnie dlatego, żeby nie zrobić sobie z restauracji publicznej toalety.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Elathir
+1 / 1

@farfadea publiczna jest jakieś 200m dalej, tylko z tego co pamiętam kosztuje aż 2zł.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 0

@farfadea Albo obesrła deskę, ścianę i podłogę i pracownik za 12 zł za godzinę, musiał to potem godzinę czyścić + domestos, papier itd.

U mojego znajomego w restauracji w ogóle ludzie którzy niczego nie zamówią, nie mogą korzystać z toalety.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F farfadea
0 / 0

@Elathir no to już w ogóle bezsensu było jej tam iść. Ale to jest wygodnictwo a potem płacz, że drogo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N namkia
+2 / 2

Wybudujcie sobie własny szalet a potem za darmo wpuszczajcie hołotę z ulicy i sprzątajcie po niej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wrona7
+3 / 5

Postawmy się na miejscu właściciela restauracji. Prowadzi restaurację a nie miejski szalet więc dlaczego ma wpuszczać tłumy turystów do swoich toalet? Po to żeby na okrągło po nich sprzątać i uzupełniać kolejne odświeżacze, domestosy i papier toaletowy? Czy może po to aby jego klienci, którzy zapłacili rachunek mogli sobie postać w kolejce do kibla pełnej turystów którzy chcą tylko za darmo się wys*ać? Czy ludzie z ulicy pchają się do toalety sklepowej czy w biurze rachunkowym?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I iwcia9993
+1 / 1

Kiedyś opiekowałam się dziewczynką z autyzmem. Byłyśmy na jarmarku świątecznym w mieście Olsztyn na starówce. Dziewczyna prawie nie mówiła, jednak potrafiła zasygnalizować na swój sposób potrzebę skorzystania z łazienki. Weszlysmy więc do jednej z restauracji i poprosiłam o skorzystanie z łazienki mówiąc, że zależy mi na czasie bo ona potrzebuje a było widać jej niepełnosprawność, gdyby się nie wyrobiła byłby problem bo nie było nikogo u niej w domu a i tak miałyśmy 30min autobusem. Nie zostalysmy wpuszczone do momentu kiedy nie zapłacę. Całe szczęście zdazylysmy....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
+1 / 1

@iwcia9993 . A co by było gdyby tej restauracji tam nie było? Albo gdyby była nieczynna? To naprawdę nie jest rolą prywatnych firm żeby udostępniać swoje toalety. Powinny być miejskie, ogólnodostępne. A swoją drogą jak jest jarmark to zawsze w pobliżu stoi bateria TOI-TOI-ek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I iwcia9993
0 / 0

@Banasik
To jest starówka tam było wiele restauracji. Chciałam zapłacić a nie wbić się za darmo. To zwykła przyzwoitość. Nie chodziło o mnie. Sama poszłabym do centrum handlowego jednak, nie chodziło o mnie. Piszesz o obowiązku, może przyzwoitość powinna stać się obowiązkiem aby ktoś brał ją pod uwagę w swoim życiu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
-2 / 2

@Banasik A czemu publiczne? Ja mam prostą zasadę, jak nie mogę utrzymać zwieracza, nie wychodzę z domu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
0 / 0

@Prally . Na tej zasadzie to nie powinno być niczego publicznego a ty byś całe życie spędził w domu (a raczej w jaskini). Na szczęście stworzyliśmy cywilizację.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 0

@Banasik W większości cywilizacji, wszystko było czyjąś prywatną własnością, a nie publiczną, więc nie mów mi że nie ma cywilizacji bez właśności publicznej.

Nie ma też powodu dla którego większość usług we współczesnej cywilizacji nie miała być realizowana przez podmioty prywatne. Problemy zaczynają się dopiero w przypadku dużych, standaryzowanych przedsięwzięć, takich jak drogi czy sądownictwo. Wręcz jak widzisz w podanym przykładzie, to sektor publiczny nie potrafi zapewnić usług sanitarnych, których dostarczył prywatny restaurator.

PS. W toaletach publicznych też zwykle płaci się przed. To czy ktoś zarząda zapłaty przed czy po, to kwestia tego kto tam pracuje albo kontroluje obiekt, a nie kwestia formy własności.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z Zadisk8
+3 / 3

Tiaa, już wiem jak takie gagatki "nie dostrzegają obsługi". Ludzie potrafią wejść do knajpy, popatrzeć Ci prosto w oczy zlewając Twoje "dzień dobry", po czym pognać prosto do toalety obsrywając ją całą dookoła. Takie rzeczy dzieją się - bez kitu - codziennie. Na szczęście mamy mały lokal, więc jak już widzę, że ktoś idzie w wiadomym celu, to stoję sobie grzecznie przy wejściu do kibelka i czekam z kazaniem, aż wyjdą. Ich mina - bezcenna. Nauczcie się ludzie prosić o możliwość skorzystania z toalety, to nic nie kosztuje, a przynajmniej nie wyjdziecie na buców i chamów. A jak już skorzystacie, to miło byłoby coś wrzucić do puchy na napiwki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 10 czerwca 2021 o 15:32

avatar tema_lina
-3 / 5

Zdaje się, że dotąd funkcjonuje przepis nakazujący restauratorom udostępniania toalet osobom innym niż klienci. Nie mam pewności i sprawdzać też mi się nie chce.
A w tym przypadku, jeśli na drzwiach, na widocznym miejscu nie było informacji, że toaleta jest płatna dla osób, które nie są klientami, to ci dwaj panowie mogliby być pociągnięci do odpowiedzialności za ograniczenie wolności tej pani.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Elathir
-1 / 3

@tema_lina na 99% informacja była albo na drzwiach toalety albo w innym widocznym miejscu, tylko została zlana. Tj. nie spotkałem się z lokalem w tamtej okolicy, który by takiej informacji nie miał. Co więcej znajdują się tam tez publiczne toalety.

I takiego przepisu nie ma. Przepisy stwierdzają tylko tyle, że każdy lokal gastronomiczny serwujący posiłki na miejscu musi udostępnić toaletę gościom.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C cincinmj57
0 / 0

Mam córkę z mózgowym porażeniem dziecięcym i padaczką i innymi chorobami współistniejącymi, która również ma ogromny problem z toaletą (podobno nie powinna ich mieć, tak zapewniają wszyscy lekarze i rehabilitanci, a jednak). Utrzymanie higieny jest bardzo mozolne i praktycznie to ja musze jej ciągle o tym przypominać i nawet gdy czasem mówi, że nie chce to udajemy się co jakiś czas do ubikacji i tam dopiero po tym, jak usiądzie to nagle okazuje się, że to był właśnie ten czas. Jest to dla nas ogromny problem zwłaszcza w drodze, a podróżujemy naprawdę bardzo dużo, a to na rehabilitację, a to do lekarzy. Wówczas najczęściej korzystamy z toalet na stacjach benzynowych, marketach, a także restauracjach i powiem, że nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek ktoś żądał od nas zapłaty za co bardzo wszystkim dziękuję. Myślę jednak, że problem z tymi płatnościami za korzystanie z toalety pochodzi od nas wszystkich, a dokładnie z tego, co po sobie tam pozostawiamy. Nie wszędzie są dostępne toalety dla osób niepełnosprawnych ale jeszcze nigdy w takich toaletach nie napotkałem się na taki syf, z jakim spotykaliśmy się czasem w zwykłych toaletach. Czasami przychodziła mi na myśl scena z filmu Smerfy, w której to Gargamel szukając kotła zatrzaskuje się na chwilę w toytoyu. Tylko że u córki, jak już ma polecieć to ona tego nie wstrzyma i musimy w takich warunkach się załatwiać chociaż normalnie, aż w oczy szczypie, a po uwolnieniu się z tych pieczar Modoru musimy się trochę przewietrzyć zanim ruszymy w dalszą drogę. To chyba dlatego niektórzy właściciele restauracji nie chcą udostępniać swoich toalet dla wszystkich. Sami jesteśmy temu winni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DarkDaro
-1 / 1

Jak cennik nie był wywieszony w widocznym miejscu płacić nie musi. I jeszcze sankcja dla obsługi za ograniczenie wolności osobistej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 10 czerwca 2021 o 21:56

P Prally
-1 / 1

@DarkDaro
1. Dla Polaka, żaden cennik nie jest dostatecznie widoczny. Popytaj obsługi marketów, Polacy są po prostu za durni żeby umieć przeczytać cenówkę włąciwego produktu.

2. Za obesranie deski podłogi i ściany to powinien być obowiązek przywalenia delikwence, a nie sankcja za zrobienie tego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem