Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
3922 3958
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
O Obeznany
+64 / 68

To nie lepiej zwyczajnie zwiększyć ulgę rodzinną w PIT? Właśnie pogorszyli jej kryteria, a ona nie wymaga zatrudnienia dodatkowych pracowników w MOPSach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K krys89
+4 / 14

@Obeznany warto byłoby to rozszerzyć na kwotę wolną od zus po stronie pracownika w przypadku gdy oboje rodziców pracuje, czyli "masz dużo dzieci i pracujesz zarówno ty jak i partner/ka to pensja brutto = pensji netto"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bld1
+1 / 9

@krys89 Tak, a bezdzietni i single pensja netto = głodówka? By komuś dać/ nie zabrać to trzeba zabrać komuś innemu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H hokek
+6 / 8

@Obeznany nie, nie lepiej. za ulgi podatkowe "wyżyny społeczne" nie zagłosują na jarozbawa. Pieniędzy których nie widać przecież nie ma :P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O Obeznany
+1 / 5

@hokek Ale ja nie proponuję tego Naczelnikowi Państwa tylko autorowi demota. :)
Tak to się oczywiście zgadzam z Panem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 18 czerwca 2021 o 21:51

K krys89
0 / 0

@Bld1 na koszty kwoty wolnej od zus i pit można by przeznaczyć to co idzie na 500+ i tyle, w kwoce wolnej od pis i zus chodziło mi mniej więcej to że jak np rodzice co zarabiają po minimalnej krajowej a mają 4-rkę dzieci to nie zabierajmy im z nich pitu i zusu ( razem 800 X2 = 1600 co i tak jes mniejsze niż 4x500+)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar AVictor
+2 / 2

@Obeznany lepiej... najlepiej ograniczyć podatki tak by praca się opłacała i na ulgę od podatku dochodowego wpisać w zależności od liczby dzieci taką ulgę... np. Vat do 10% dochodowy 20% bezdzietni 15% 1 dziecko 10% 2 dzieci 5% 3 dzieci więcej i to każdemu z małżonków, jeśli rozwodnicy to też ale z podatku ma płacić alimenty, a jeśli tragiczna śmierć małżonka to dodatkowo jakieś profity... jeśli nie wie kto był ojcem to trudno...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar polski_niewolnik
+6 / 6

@Obeznany Ale wtedy nie byłoby kiełbasy wyborczej, dla ciemnych mas które twierdzą, że nie płacą żadnych podatków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rainboweyes80
+4 / 4

@polski_niewolnik dlatego ciemne masy nie powinny mieć czynnego prawa głosu, dopóki nie pracują i nie płacą PIT. Sorry, ale jeśli ktoś nie składa się na wspolny budżet, to nie powinien mieć prawa decydować, kto i na co wyda pieniądze pracujących.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
+25 / 31

@Ahlol Od kiedy wychowywanie własnych dzieci to praca? Dzieciaki wychowane w kulcie "dej!" będą go powielać. Ani się obejrzysz, jak będziesz miał kraj ludny, ale bezrobotny, a dzieci nierobów same zaczną wyciągać rękę: "dej!", bo przecież ojciec i matka taki wzorzec im pokazali: my rodzimy dzieci, reszta na nas płaci, bo nam się należy.

Skoro wycofanie 500 plus to obecnie polityczny samobój, niech chociaż będzie 300 dla nierobów i 700 dla pracujących. Albo w formie większych ulg podatkowych. Państwo ma całą masę różnych ułatwień, z których nie korzysta - więcej żłobków, przedszkoli, większe ułatwienia dla dużych rodzin, jakieś pierwszeństwo dla wielodzietnych w dostępie do oferty edukacyjnej itp. Można by wprowadzić "rodzinne chorobowe", żeby pracujący dziadkowie też mogli wziąć wolne na opiekę nad chorym wnukiem, bo kiedy dzieciak choruje i nie może chodzić do przedszkola, to jest prawdziwy problem dla pracującego rodzica.

Ale nie dawać kasy. Kasa do ręki to najgorsze rozwiązanie. I mówię to jako ojciec trójki dzieci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
+15 / 19

@Ahlol A może byśmy tak przestali wszystkie problemy rozwiązywać rozmnażaniem się? Serio, masz zamiar myśleć o tym dopiero, jak już nie będziemy się mieścić jeden koło drugiego?
Tragedia polega na tym obsesyjnym przywiązaniu do mnożenia się. Ziemia potrzebuje depopulacji, nie ciągłej eksplozji demograficznej. Zachęcajmy do posiadania dwójki, maksimum trójki dzieci, dla utrzymania w miarę stabilnego, ale lekko ujemnego bilansu przyrostu naturalnego. Potem zachęty powinny się przeradzać w kary - dzisiaj ósemkę dzieci się wychwala, a powinien być za to nakładany podatek ekologiczny.

Ziemię mamy jedną. Jak masz tort, to wolisz go jeść razem z dwiema osobami, czy z pięćdziesięcioma?

No i jeszcze to traktowanie wychowania dzieci jako pracy - to, co pisałem wyżej, o wychowywaniu nierobów, to nie są moje przemyślenia, tylko konkretne wyniki badań. Dzieciaki dziedziczą roszczeniowe podejście do życia. Wyprodukujesz pokolenie nierobów, tylko kto na nich będzie płacił?

Nikogo nie przyjmujmy, ograniczmy liczbę ludności do tych 20 mln i cieszmy się bardziej czystym powietrzem i większym zapasem surowców naturalnych na przyszłość.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tomek2891
+7 / 9

pis sam wycofuje się z 500 plus bez samobója stymulując inflacje. Po prostu sprawia że to 500 powoli staje się nic nie warte i bazuje na tym że lud ciemny nie łapie co się odpierdziela

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
+4 / 8

@Ahlol
wraz z automatyzacja liczba miejsc pracy stale spada, wydluza nam sie za to okres ksztalcenia i rosnie ukryte bezrobocie
tak ze nie wiem czy w kraju w ktorym problem dwucyfrowego bezrobocia rozwiazano emigracja, problem niskiej dzietnosci powinien byc rozwazany w pierwszej kolejnosci

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S severh
+5 / 9

@Ahlol akurat znam sporo osób które nie mają dzieci nie dlatego że nie chcą ale by ich nie było stać. Poza ym w tym przypadku dziecko staje się towarem a "profesjonalni rodzice" stają się często osobami żyjącymi wyłącznie z zasiłku czyli nic nie wnoszących do gospodarki, a będących dla niej ciężarem

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y yankers
+4 / 6

@Ahlol Jak to przeczytałem aż przypomniałem sobie serial z HBO, "Opowieści podręcznej" czy jakoś tak :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar AIkanaro
+3 / 3

@Ahlol mamy niż, a za chwile będziemy mieli wyż, bo dzieci z poprzedniego wyżu demograficznego zaczną robić swoje dzieci i będzie ich więcej...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P piabea
+4 / 4

Racja, kiedyś do prac polowych, w fabrykach była potrzebna większość społeczeństwa. Ludzie ci musieli być średnio inteligentni, żeby się nie buntowali, wykonywali polecenia i zapewniali nowe pokolenia rąk do pracy. Dzisiaj ludzi potrzeba mniej, ale o większych kompetencjach. Jeden ciągnik zastąpi pracę x ludzi, a w fabryce jeden robot zastąpi x robotników. Ale zamiast osoby która umie wkręcać śrubę jest potrzebna osoba która zaprogramuje robota.
W każdym kolejnym pokoleniu będzie potrzeba coraz mniej mało inteligentnych ludzi, ich praca będzie automatyzowania a oni sami będą tylko na utrzymaniu społeczeństwa, bo chodnik zamiecie, trawę skosi robot.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+4 / 4

@Ahlol Jak komuś się nie podoba posiadanie dzieci, to nich ich nie robi. Większość już napisali przedmówcy.
Obecne podejście do produkowania dzieci sprowadza się do płacenia tym najtańszym za robienie dzieci po kosztach. Normalni ludzie dla samego zasiłku dziecka sobie nie zrobią i wystarczy, że nie będziemy im przeszkadzać zabierając 45% dochodu i nakładając 20% podatku na zakup czegokolwiek. Pozostali robiąc "profesjonalnie" dzieci dla zasiłku robią to najtaniej i najgorzej, te dzieci nie są przyszłością.
Główną miarą przekładająca się dalej na jakość życia jest PKB per capita. Ile kraj produkuje wartości w przeliczeniu na obywatela. Zwiększając liczbę obywateli musisz jednocześnie zwiększyć PKB aby zachować pozycję. Jeśli następne pokolenie będzie głównie z tych roszczeniowych i wychowanych na socjalu, to ich wkład w PKB będzie niewielki, ale też będą się wliczać do obywateli i będą obniżać PKB per capita. I'm więcej ludzi, tym więcej pracy trzeba wykonywać, więc to nie jest żadne rozwiązanie. Jedyną formą rozwoju jest postęp technologiczny, wykształcenie i ograniczanie pracy wykonywanej przez ludzi do tego, co jest faktycznie potrzebne. Jeśli coś mogą robić dla nas maszyny, to niech robią maszyny. One nie wołają jeść, nie potrzebują domu, nie mają potrzeb społecznych, a jak się zużyją, to odliczasz wtyczkę. Nie wymagają też 20+ lat wychowania i edukacji. Człowiek jest bardzo nieekonomicznym narzędziem, więc nie powinniśmy robić sobie obywateli do prostej pracy, którą można zastąpić czymś tanim.
Jednocześnie wraz z rozwojem rosną też nasze wymagania, potrzeby i oczekiwania od życia. Stąd ciągły boom mieszkaniowy, chcemy mieć swoje miejsce, chcemy mieć jakieś owoce tej ciężkiej pracy. Po to człowiek się edukuje do 25 roku życia i ciężko pracuje, aby mógł sobie pozwolić na więcej niż pokój w domu rodzinnym czy mini klitkę w mieście, a miejsca nie przybywa.
Mam całkiem dobre porównanie do krajów dużo bardziej rozwiniętych i widać ogromną różnicę w podejściu do pracy ludzkiej. Praca jest kosztowna, bo człowiek jest kosztowny, więc ograniczamy się do wykorzystywania minimum pracowników i maksimum automatyzacji. Gdy w Polsce śmieciarka ma 2-3 skrzydłowych, w USA ma tylko jednego kierowcę-operatora, a wszystko jest zautomatyzowane. Gdy w Polsce ludzie poświęcają dużo czasu na odśnieżanie łopatą i koszenie małymi kosiareczkami, tak w USA ludzie płacą komuś, ktoś wpadnie ze sprzętem i zrobi to samo w chwilę. Ludzie są zbyt wartościowi aby wykorzystywać ich do byle czego. Rozwiązaniem nie jest produkowanie klasy społecznej o niskiej wartości, która będzie nam zastępować maszyny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H hokek
+3 / 3

@Ahlol 1. nie decydują się bo ich nie stać na to by zapewnić im godne warunki, bo rząd zabiera im 70pare % w podatkach
2. ci "profesjonalni rodzice" to zwykle(nie zawsze, ale w większości) patologia - głupia, bez ambicji, pijąca i ćpająca w czasie ciąży czym jeszcze dodatkowo dobija i tak obarczony genetycznym debilizmem plód
3. społeczeństwu powinno zależeć na przyroście osób z iq większym niż dość rozgarniętej małpy

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 18 czerwca 2021 o 22:20

6 67Kuchar
+2 / 2

Problem niskiej dzietności nie istnieje. Państwo jest dla ludzi a nie ludzie dla państwa. Problemem jest zła konstrukcja państwa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kondon
+24 / 36

Pomysł mniej zły, niż obecne rozwiązanie, jednak dalej zły.
Niech każdy sam pracuje na siebie i na swoje dzieci.
Zabieranie jednym oraz dawanie drugim jest niemoralne i gdyby nie robił tego rząd, to każdy nazwałby to kradzieżą.

A jeśli ktoś myśli, że za kilkadziesiąt lat będą emerytury, to gratuluję fantazji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
+16 / 16

@kondon niech nie dają tylko po prostu nie zabierają (pit)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar AIkanaro
+11 / 11

@mieteknapletek To nie jest ani moralne, ani normalne. Jak chcesz komuś pomagać to rób to z własnych pieniędzy i z własnej woli, a nie zmuszaj do tego innych ludzi którzy nie chcą tego robić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+8 / 8

@mieteknapletek Tylko właściciel pieniędzy wie, jak je dobrze spożytkować. Większość ludzi bardzo bogatych poświęca wiele pieniędzy na działalność charytatywną, ale nie robią tego kosztem swojego rozwoju. Człowiek najpierw powinien spełniać swoje potrzeby i zadbać o swoje bezpieczeństwo finansowe, a dopiero później pomagać. Pięknie ta zasada działa w służbach ratowniczych, chociażby w awaryjnej pomocy drogowej. Każdemu się może zdarzyć wywrotka czy wypadek, ale jak ktoś zabiera się do pomocy, to w pierwszej kolejności dba o to, aby sam jej nagle nie potrzebował. Najpierw zarabiasz i inwestujesz aby mieć odpowiednie zaplecze finansowe, później możesz pomagać wiedząc, że nie ucierpisz na tym. Równie dobrze byśmy mogli sprzedać połowę Amazona i rozdać. Czy to coś poprawi? Jedynie sprawi, że przychody będą dużo niższe i więcej kasy do pomocy nie będzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kondon
0 / 0

@Tibr Oczywiście, to miałem na myśli.

@mieteknapletek "zabieranie tym ktorzy maja duzo zeby pomoc innym jest jak najbardziej moralne,"
Masz moralność złodzieja, skończ opowiadać bajki.
Chcesz komuś pomóc - proszę bardzo. Daj mu SWOJE pieniądze. Od cudzych się odczep.

Z kwestiami politycznymi się zgadzam. Demokracja dla wszystkich to idiotyzm.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Niktobcy
+3 / 3

ja

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar JanMariaWyborow
+4 / 6

Na Węgrzech tak jest, na każde dziecko ulga. Kobieta która urodzi 4 lub więcej dzieci, do końca życia nie płaci PIT.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E ekopoko
+14 / 16

Chore, chore. Ja byłam w ciąży pracowałam. Jak dostawałam dodatek mieszkaniowy, musiałam regularnie czynsz płacić, inaczej bym nie dostała. Mieszkanie kupiłam. Nikt mi nie dał. Ludzie którzy dostaja mieszkania, hekto litry zużywaja wodę, miasto do dnich dopłaca. Dewastują, Od gminy dostaja wyremontowane. Balangi , burdy pijacie i to w obecności dzieci. Tak mam w moim bloku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y yankers
+2 / 4

@ekopoko Dlatego coraz więcej miast daje mieszkania komunalne "do remontu" i warunkiem przyznania jest wcześniejszy remont.
Socjalne też coraz częściej pojawiają się w standardzie "do remontu" :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 18 czerwca 2021 o 19:18

Y Yarpen_Melitele
-5 / 21

To zapraszam do Przemyśla gdzie bezrobocie jest na poziomie 30% gdzie jakakolwiek praca jest wielkim luksusem, gdzie do biedry trzeba mieć znajomości.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Paveu69
+9 / 13

@Yarpen_Melitele gdyby państwo nirmalnie funkcjonowało, podatki, podatki mniejsze, urzędy pomagały zamiast szukać haków na przedsiębiorców i ci przedsiębiorcy nie musieli ze swojej kieszeni finansować 500+ i całej tej patologii, to zapewniam, że znalazł by się jakiś zakład który by zatrudniał ludzi. No a tak mamy co mamy i takich Przemyślów będzie więcej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y yankers
+4 / 4

@Yarpen_Melitele A jakim problemem jest wyprowadzka tam gdzie jest praca??

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+5 / 5

Problem jest dużo większy, niż się to wydaje. Bezrobocie w małych miastach i jednoczesne przeludnienie największych miast to efekt słabo rozwiniętej gospodarki. Jako ludzie jesteśmy coraz bardziej rozwinięci, coraz mniej pracy musimy wkładać w spełnianie podstawowych potrzeb. Dzięki temu wszystko jest tańsze i mamy więcej rąk do pracy. To jest dobry kierunek, ale teraz te ręce do pracy muszą coś robić. Polska jest rynkiem konsumpcyjnym i to jest problem. Dlaczego nie otworzyć fabryki telewizorów w Przemyślu? Przecież potrzebujemy telewizorów i monitorów, wszystko importujemy, a mamy już ręce do pracy i możemy sami je wytwarzać. Czego brakuje? Wiedzy? Pieniędzy? To samo jest w większości sektorów zaawansowanych. Polska bardzo mało robi, w większości importujemy zaawansowane technologie. Nawet w przypadku technologii jądrowej, co robimy? Przecież potrzebujemy sporo mocy i możemy wielu ludzi wykształcić do pracy w energetyce jądrowej. Możemy zbudować systemy produkcji paliwa do reaktorów, paliwo jądrowe będzie coraz bardziej potrzebne. Możemy zrobić systemy recyklingu paliwa jądrowego. Wiele państw chętnie nam odda zużyte paliwo, a jego wzbogacanie jest od dawna znane, po prostu nie ma komu tego robić. Możemy otworzyć kolejne fabryki paneli słonecznych, systemów bateryjnych, na rynku brakuje nawet materiałów budowlanych. Chcemy iść dalej? Może tak zainwestować i ściągnąć ludzi do pracy nad nową litografią i otworzyć fabrykę ciasteczek krzemowych, które pozwolą nam się włączyć w światowy rynek opanowany przez Intela, Samsunga i TSMC. Tego brakuje! Wystarczy wiedza i pieniądze. Rąk do pracy mamy aż za dużo, brakuje nam kapitału i umiejętności, a wydając coraz więcej na socjalne i produkując prostych robotników z biednych rodzin nie sprawimy, że gospodarka się jakkolwiek posunie do przodu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A arokub
-1 / 15

To nie jest takie proste jak się wydaje. Jak odróżnić osobę, która nie może znaleźć pracy od takiej co nie chce znaleźć pracy, szczególnie w małych miejscowościach czy regionach z dużym bezrobociem (papier z urzędu o niczym nie świadczy) albo od pracujących na czarno?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K krys89
+7 / 13

@arokub pierwsi wysyłają sv chodzą na rozmowy kwalifikacyjne i pracy nie dostają przez zbyt małe kwalifikację i dorabiają gdzie mogą a drudzy leżą do góry brzuchem i nic nie robią, albo dostają oferty pracy i kręcĄ nosem. "szczególnie w małych miejscowościach czy regionach z dużym bezrobociem ", a dlaczego ludzie co się przeprowadzili za chlebem mają bulić na tych co nie chcą dupy ruszyć, tylko ciągle kręcą nosem?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
-1 / 5

@arokub Przepisy nie muszą być uniwersalne ani niezmienne. Dziś bezrobocia praktycznie nie ma - jest bliskie naturalnemu, tzn. nie pracuje już tylko ten, kto po prostu nie chce. Komu w regionie brak pracy bardzo doskwiera, może się przenieść w poszukiwaniu nowej gdzieś indziej. A jeśli przyjdzie kryzys i bezrobocie skoczy, przepisy można zmienić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
+1 / 7

@jonaszewski
"Komu w regionie brak pracy bardzo doskwiera, może się przenieść w poszukiwaniu nowej gdzieś indziej."
nie zawsze jest to takie latwe jak mowisz, i mowie to jako osoba ktora migrowala za praca wiele razy

wiele tutaj zalezy od tego jakiej pracy szukasz i jakie masz kwalifikacje, ale na start trzeba miec kase na wynajem lokum. czemu? bo wielu pracodawcow widzac adres zamieszkania spoza regionu automatycznie odrzuci twoje cv, zwlaszcza jak maja duzo chetnych. wynajem kawalerki w wiekszym miescie to z tego co widze minimum 1500zl do tego dochodzi kaucja ktora zazwyczaj jest w wysokisci 1-3 miesiecznego czynszu. wiec nawet zakladajac ze zatrudnia cie od reki, to musisz wylozyc minimum 3000zl (kosztow przeprowadzki, rachunkow itp nawet nie wliczam), zeby miec jakies zabezpieczenie, wypadalo by miec troche wiecej. Tak ze jak nie masz kogos kto by ci taka kwote pozyczyl to raczej nie wyjedziesz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
0 / 0

@mieteknapletek Oczywiście, że nie jest to łatwe, ale żyć w jakimś miejscu bez pracy też łatwo nie jest. Poza tym podstawowy błąd popełniasz, zakładając, że od razu trzeba mieć wszystko. Ludzie wynajmują mieszkania w kilka osób (migrują z kolegami na przykład) albo pojedyncze pokoje (za 2-3 stówy miesięcznie). W Polsce spokojnie można sobie też pracę najpierw nagrać, bilet kolejowy to nie jest fortuna; to nie zagranica, gdzie przyjeżdżasz i dopiero rozglądasz się za robotą, bo podróż jest droga - jak zaklepiesz sobie w Poznaniu robotę w Maku, to potrzebujesz tylko paru groszy, żeby się zaczepić do pierwszej wypłaty.
Wielu ludzi ma też znajomych w całej Polsce, bo się na przykład po szkole rozjechali za pracą.
Tak więc da się. Ale to oczywiście sprawa indywidualna. Spawacz może migrować, gdzie chce, antropolog może mieć problem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+6 / 6

Wciąż bardziej podobają mi się w pełni darmowe i dostępne żłobki i przedszkola, a jeżeli jakieś tego typu pieniądze - to uzależnione od realizacji obowiązku szkolnego przez dzieci, a nie pracy rodziców. Nie chodzisz do szkoły? Źle się zachowujesz w niej? Nie uczysz się? Cyk, pieniądze znikają...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
+8 / 8

@Cascabel Z ostatnim się nie zgadzam, bo dzieciaki nie mają takiej umiejętności przewidywania. Prędzej zaczną uciekać z lekcji na złość rodzicom.

Ale żłobki i przedszkola są potrzebne. W moim mieście nie ma żłobka, woziłem dzieciaki do sąsiedniego, płacąc grube pieniądze. Ani nie ułatwia to rodzicowi powrotu do pracy, ani nie sprawia, że ta praca się jakoś opłaca, więc mnóstwo ludzi woli posiedzieć z dzieckiem w domu. Nie pracuje, dziczeje, podatków i składek nie odprowadza. Niby państwo oszczędziło na żłobku, a straciło co najmniej dwa razy tyle. Za to rozdano kupę hajsu na pińcet plus, więc na zakupach dostawałem kolejny raz po tyłku - niektóre ceny skoczyły dwukrotnie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+3 / 3

@jonaszewski Dzieciaki nie muszą mieć zdolności przewidywania, ale może to sprawi, że rodzice się zainteresują jak dziecko spędza czas i czy chodzi do szkoły, czy nie. Wagary od czasu do czasu, gdy dorosły interweniuje, albo za jego wiedzą to nic złego, omijanie większości lekcji - już tak.

W wielu przypadkach bardzo zniechęcające jest to, że płacisz za żłobek/przedszkole, ale dziecko choruje - więc JESZCZE dodatkowo tracisz finansowo biorąc zwolnienia, albo wynajmując nianię. Bardzo często okazuje się, że zarobki jednej osoby nie wystarczają, żeby pokryć koszt jej pójścia do pracy, a dodajmy do tego chaos organizacyjny. Czasem się okazuje że to "zostanie w domu" trwa trzy lata, a po trzech latach - rodzic nie dostaje miejsca w przedszkolu bo "nie pracuje".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+1 / 1

To też jest problematyczne. Z założenia darmowego się nie szanuje. Nic wtedy nie stoi na przeszkodzie, aby samotna Karynka oddawała dzieci do żłobka aby mieć czas na pazurki i pogaduchy. Najlepsze są systemy sponsorowane jak to jest w USA. Cena wyjściowa jest wysoka (znacznie wyższa od wartości rynkowej), a następnie są ulgi. Mieszkasz w okręgu danego przedszkola/szkoły, masz zniżkę. Pracujesz lub jesteś samotnym rodzicem, masz zniżkę. Tak chociażby działają studia czy lekarze w USA. Cena wyjściowa jest powalająca, ale nikt jej nie płaci poza tymi, którzy nie mają żadnego powodu aby im w tym pomagać. Np ktoś z bogatej rodziny chcący studiować na drugim kierunku w innym stanie zapłaci całość. Ani to jego region, ani nie jest to jego pierwszy kierunek, ani nie należy do klasy niższej/średniej aby go w tym wspierać. Wszystko sprowadza się do tego, aby nawet te fundowane usługi były płatne na tyle, aby ludzie je szanowali jak swoje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 2

Nie można edytować na telefonie...
Warto by było też rozważyć deregulację tego sektora w kwestii opieki nad dziećmi. Założę się, że wiele osób chętnie by się zajęło prowadzeniem domowych ośrodków opieki nad dziećmi. Nie placówki edukacyjne, a zwykła opieka. Niania jest dosyć droga, bo zajmuje się zwykle jednym dzieckiem. Natomiast mieć 2-3 osoby zajmujące się grupą kilkunastu dzieciaków lub więcej to dużo niższy koszt. Niech będą wymogi monitoringu w takich placówkach (każdy rodzic może zobaczyć, czy dzieci mają dobrą opiekę i czy nikt ich nie krzywdzi), natomiast poza brakiem karalności nie wymagać nic więcej. Matki czy ojcowie nie mają specjalnych uprawnień do przewijania i karmienia dzieci, opiekunowie grupowo też nie muszą. To by sprawiło, że ze względu na popyt by wyrosło wiele prywatnych placówek opieki nad dziećmi w dowolnym wieku aż do wieku szkolnego. To znowu zwiększy dostępność i obniży ceny takich usług. Mam sporo koleżanek, które lubią się zajmować dziećmi, ale lepiej im płacą na kasie czy w magazynie. Jakby chcieć zatrudnić trzy opiekunki i płacić im te 4k za opiekę nad dziećmi, to miesięcznie potrzeba 12k+ koszta placówki. Podejrzewam, że na trzy osoby tak że 30 dzieciaków na pełny etat jest w miarę rozsądne. Przy 500zł na opiekę mamy 15k. 12k na pensje i 3k na utrzymanie samej placówki. Może nie jest dużo, ale w takiej cenie da się opłacić wszelkie media i utrzymywać lokal wystarczająco duży, aby dzieciaki miały miejsce i nie czuły się jak w więzieniu. Jeszcze lepiej - gminy i miasta mogą wspomagać takie inicjatywy użyczając miejsca w rejonach ogródków działkowych. Ciche, zielone miejsca w centrach miast, idealne do postawienia budynku do takiego celu, blisko do wszystkiego i trochę przestrzeni.
Jak już wspomniałem o ogródkach działkowych, to należy zaorać i zamienić w przestrzeń wspólną. Nie może być tak, że w centrach miast mamy ogromne tereny ogródków dla wybranych. To nie komuna, te ogródki nie zaspakajają potrzeb nawet skrawka mieszkańców, a leżąc w centrach miast jedynie przeszkadzają. Zrobić więcej parków, przeznaczyć część na przedszkola czy inny przybytki opieki nad dziećmi, zrobić ścieżki rowerowe. Wrocław jest poszatkowany ogródkami, a ludzie muszą je omijać łukiem. Nie lepiej by było, gdyby ktoś mógł sobie rowerem przejechać przez miejski park zamiast objeżdżać to przez centrum zatłoczonymi ulicami? Kiedyś to miało sens, a ogródki były na skraju miasta. Teraz są one w centrum.Nalezy to wykorzystać do rozluźnienia zabudowy, poprawy infrastruktury. Byle nie wyprzedawać pod kolejne biurowce i osiedla, to tylko pogorszy sytuację.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
0 / 0

@ZONTAR "Warto by było też rozważyć deregulację tego sektora w kwestii opieki nad dziećmi" - ale co to znaczy? Przecież każdy może założyć prywatny żłobek. Wymogiem, poza rejestracją działalności, jest znalezienie lokalu spełniającego wymogi sanitarno-lokalowe oraz przeciwpożarowe (ale chyba z tej regulacji nie chcemy rezygnować?) oraz zatrudnienie wykwalifikowanej kadry (znów: oddając komuś to, co masz najcenniejszego, czyli dziecko, oczekujesz, że zna się na swojej robocie i nie stworzy tylko przechowalni, gdzie dzieci cały czas oglądają bajki). Ten segment jest już zderegulowany, problemem są ceny. W Łodzi miejsce w żłobku prywatnym potrafi kosztować 1300-1500 zł miesięcznie.

Obecny model częściowej odpłatności za żłobki i przedszkola państwowe jest dobry, bo jak mówisz, darmowe wabi cwaniaków. Przez jakiś czas posyłaliśmy syna do żłobka unijnego - właścicielka skorzystała z dopłaty do otwarcia placówki dla kobiet bezrobotnych poszukujących pracy, a moja Żona właśnie po doktoracie zmieniała pracę. Czesne było śmiesznie niskie, około stówy miesięcznie, ale prawda jest taka, że znaczna część dzieci była przywożona tam przez różne blondyneczki około południa, bo wtedy miały umówioną kosmetyczkę i pazurki. Pracy nie szukały, po prostu miały dobrze zarabiających partnerów, bo większość furek podjeżdżających pod przedszkole była wysokiej klasy. W efekcie dzieci, których rodzice żłobka nie potrzebowali, zajmowały miejsce dzieciakom, których matki naprawdę poszukiwały pracy lub dopiero co ją znalazły i potrzebowały placówki, która zaopiekuje się ich dzieckiem.

Dlatego podkreślam: jeśli państwo chce być prorodzinne, niech buduje przedszkola, daje ulgi pracującym rodzicom, ale nie oferuje po prostu pięciu stów na rękę, bo to demoralizuje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@jonaszewski Właśnie napisałeś, dlaczego jest to kiepskie rozwiązanie. Czy matka siedząc w domu jest wykwalifikowaną opieką? Czy zatrudniona niańka jest wykwalifikowaną opieką? Ani trochę, większość czasu dzieci się bawią, a przy najmniejszych to nawet nie kwestia zabawy, a zwyczajnie opieki nad berbeciem, który tylko je, śpi i sra. Tak samo dziadkowie opiekujący się dzieckiem nie są wykwalifikowaną opieką. Wystarczy, że ktoś ma pojęcie, jest wiele osób (szczególnie kobiet), które swoje odchowały i zajmą się dzieckiem nawet lepiej niż młoda matka przy pierwszym maluchu. Tu nie chodzi o zapewnianie edukacji od poczęcia, a o zwykłą opiekę nad dziećmi gdy rodzice pracują.
I właśnie stąd masz te ceny. Gdyby do takiego żłobka czy podobnej placówki opiekuńczej zatrudniano po prostu osoby posiadające podejście i podstawową wiedzę z zajmowania się dziećmi, to rynek pracowników byłby większy. W większych placówkach niech będzie dostępna pielęgniarka, jakiś pedagog czy cokolwiek wymyślimy, ale chodzi tu głównie o te najmniejsze placówki. Problem tkwi właśnie w tym, że jest przepaść między opieką nad dzieckiem w domu czy u dziadków, a oddaniem do jakiejś placówki. Różnica w wymogach jest ogroma i to ona tak podnosi koszta.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
0 / 0

@ZONTAR "Gdyby do takiego żłobka czy podobnej placówki opiekuńczej zatrudniano po prostu osoby posiadające podejście i podstawową wiedzę z zajmowania się dziećmi" - ech, ale właśnie tak się robi. Do pracy w żłobku wystarczy, że kandydat ma ukończone odpowiednie szkolenie, które daje mu takie same uprawnienia do wykonywania tego zawodu co ukończone studia. To szkolenie powinno trwać 280 godzin, w tym 80 godzin powinna zająć praktyka. Wystarczy więc miesiąc i możesz pracować.
W przedszkolu wymagania są wyższe, bo realizuje się już nauczanie, ale nadal pracować jako pomoce przedszkolne mogą ludzie bez kwalifikacji.
Wyważasz otwarte drzwi, naprawdę.

Ludzie reperują też sobie w domach instalację elektryczną albo sami budują garaże, ale czy to wystarczające kwalifikacje, żebyś powierzył im budowę własnego domu? I nie, nie chodzi "o zwykłą opiekę nad dziećmi gdy rodzice pracują", tylko o to, żeby tych pierwszych lat, kiedy dziecko jest bardzo chłonne wiedzy, nie zmarnować. Rodzicom, którzy źle opiekują się dziećmi, też się je wszakże odbiera - jest pewne minimum kwalifikacji, którym się trzeba wykazać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@jonaszewski To skąd w takim razie są tak wysokie ceny? Nikt nie chce się dziećmi zajmować?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
0 / 0

@ZONTAR Poszperałem. Uwaga podstawowa - to są dane sprzed 10 lat, dziś będzie znacznie drożej!

"Koszty adaptacji lokalu o powierzchni 80 mkw. wynoszą około 60 tys. zł. Potrzebne jest specjalne dziecięce umeblowanie, w tym łóżeczka. Koszty zakupu tego typu mebli dla 20 maluchów wynoszą około 30 tys. zł. Jeżeli zorganizujemy żłobek dla 20 maluchów, to musimy zatrudnić co najmniej 3 osoby do opieki. [...] Koszty wynagrodzenia łącznie to około 10,5 tys. zł (3 x 3, 5 tys.) [moja uwaga: dziś około 6 tys. zł na osobę, bo tyle wyjdzie brutto koszt pracodawcy]. Do tego dochodzą koszty ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej tych osób. Jest to około 3 tys. zł roczne. Do wydatków na wynagrodzenie dochodzi jeszcze pensja dyrektora - 5 tys. zł [dziś też będzie więcej - J.]. Koszty prowadzenia placówki (wyżywienie dzieci i personelu, opieka pielęgnacyjna i lekarska, koszty eksploatacyjne), wynoszą około 2,5 tys. zł miesięcznie. Czynsz, w tym opłaty za prąd, gaz i wodę to około 1 tys. zł".

A zyski? Opłaty miesięczne za pobyt dziecka wynoszą ok. 1000-1300 zł miesięcznie. Jeżeli tą sumę pomnożymy przez 20, otrzymamy przychód w wysokości od 20 tys. zł do 26 tys. zł. I teraz kwestia polityki państwa, bo można jeszcze dostać dopłaty od samorządów. Ale nie każdy będzie wyrywny, żeby płacić.

Reasumując, wykładasz na start sto tysięcy i już z samych wynagrodzeń masz koszty równe wpływom. A jest jednak górna granica opłat, powyżej której nie znajdziesz chętnych. Tak więc nie jest to dochodowy interes.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@jonaszewski Jak sam widzisz, sporo z tych kosztów powstaje znikąd. Nie chce mi się tu prowadzić bardzo dokładnych wyliczeń.
Wyposażenie 3 tysiące na dziecko? Inflacja jeszcze tak duża chyba nie jest. 1500 na same meble dla dzieci to całkiem spory wydatek. Nie wydaje mi się, żeby tyle kosztowały. No chyba, że mowa tu najróżniejszych zabawkach i meblach ze specjalnymi certyfikatami, a nie takich zwykłych, które sobie możesz kupić do pokoju dziecka w domu. Zabezpieczenia silikonowe i inne rzeczy są bardzo tanie, meble też nie są aż tak drogie. Rozumiem tą cenę, jeśli uwzględniamy wykończenie całego lokalu łącznie z podłogami, stolarką, umeblowaniem recepcji, szatni, kuchni i tak dalej. To się jednak nie skaluje za bardzo, więc przeliczanie tego na dziecko nie ma sensu. Lokale też zazwyczaj są wykończone i wystarczy je odpowiednio umeblować, ewentualnie dostosować do potrzeb. Szczególnie, jeśli mówimy tu o miniaturowych placówkach urządzonych we własnym domu. Oddelegowanie 20mkw pokoju dla 5 dzieciaków w sumie nie wydaje się tak złym pomysłem, nie? Wystarczą meble, ewentualnie łazienka. Oczywiście fajnie mieć więcej miejsca czy nawet ogród, ale mówimy tu o minimum. Rodzice mogą z dzieckiem wyjść do parku czy bawialni po pracy. To ma być przechowalnia analogiczna do siedzenia w mieszkaniu w bloku.
Trzy osoby do opieki wydają się w porządku. Tu kolejnym narzutem są wszelkie koszta pracodawcy, a to już jest sprawa państwowa. Państwo wyciąga łapę i sprawia, że zatrudnienie opieki nad dzieckiem jest bardziej kosztowne.
Dyrektor? Czy przy tak małej placówce na trzech pracowników potrzeba dyrektora? Czy pełni on tak ważną funkcję, że musi pobierać dużo więcej od innych?
Nie wiem, skąd jest wyżywienie personelu. Nie słyszałem, żeby pracodawca miał taki obowiązek. Wyżywienie dzieci może i kosztuje, ale przecież te koszta odciążają rodzica, więc powinno wyjść nawet bardziej ekonomicznie żywiąc 20 dzieci, niż indywidualnie w domu.
Opieka pielęgnacyjna to jakiś wymysł. W dużych placówkach w porządku, ale w placówkach do 20 dzieci raczej ich być nie powinno. Z resztą nawet w większych placówkach - po co? W domu nie masz opieki pielęgniarki czy lekarza, więc dlaczego ma być w miejscu, w którym zostawiasz dziecko idąc do pracy?

Z rzeczywistych kosztów jest lokal, koszta eksploatacyjne, pensje pracowników i wszelakie podatki. Kosztów lokalu nie przeskoczysz. We Wrocławiu takie 80-100 metrów lokalu usługowego to 3-4 tysiące. Na 20 dzieci? 200 miesięcznie. Jeśli chodzi o media i wyżywienie, powinno wychodzić w miarę na zero. Z jednej strony dodatkowa obsługa (ktoś gotuje), z drugiej strony zużycie prądu czy wody w placówce na 20 dzieci powinno być mniejsze niż przy 20 matkach siedzących w domu z dziećmi, więc oszczędność powinna się pokrywać z kosztem placówki. Czy jedno dziecko zużyje więcej mediów niż taką stówkę? Nawet licząc sprzątanie, pranie i gotowanie, więcej niż 100zł na dziecko bym się nie spodziwał. Wyżywienie personelu to nie jest koszt opieki nad dziećmi, mało który pracodawca żywi pracowników na swój koszt. Wyżywienie dzieci trudno określić. Obstawiam jednak, że wyżywienie w takiej placówce nie powinno przekraczać kosztów wyżywienia w domu. Kwestia skali powinna zrównoważyć koszta gotowania. Niech będzie 200zł na dziecko (10zł na wyżywienie przez 9 godzin dziennie). Jak rozumiem, te 3 tysiące na ubezpieczenie to na pracownika. Powiedzmy, że będzie to teraz 4 tysiące. To nam daje 12 tysięcy rocznie, tysiak miesięcznie na 20 dzieci, a więc 50zł na dziecko miesięcznie. Trudno mi ocenić koszta eksploatacyjne, jakieś wymiany się tam przewiną, ale nie sądzę, żeby były szczególnie wysokie. Przy tysiaku miesięcznie na drobne naprawy to daje nam kolejne 50zł. Ile łącznie? Póki co wyszło nam 600zł, z czego z 250 (wyżywienie+media) rodzice zaoszczędzą, bo sami nie będą dziecka dwa razy karmić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@jonaszewski Skomplikujmy nieco sprawę. Do czegoś takiego by trzeba liczyć z 10 godzin dziennie, co daje nam tylko 4 dni pracy. Trzeba jeszcze jednej osoby aby mieć te 3 osoby przez cały tydzień. No to dochodzi nam jeszcze jedno ubezpieczenie, ale to ledwie 17zł miesięcznie na dziecko. Doliczmy jeszcze stówę aby zamortyzować niepełne obłożenie. Skoro potrzebujemy 30 godzin dziennie przez 5 dni, to zostaje nam jeszcze 10 godzin jakiegoś pracownika. Możemy chociażby policzyć dwa dni w tygodniu po 5h dla kilku dzieciaków wieczorem, gdy rodzice chcą zabalować. Płatne dodatkowo chociażby 50zł za taki wieczór. Jak ta jedna osoba zajmie się nawet dwójką dzieci dwa razy w tygodniu, to mamy dodatkowe 800zł dochodu.
No to wyszło nam 700zł miesięcznego utrzymania (z czego z 250zł rodzic oszczędza na posiłkach i mediach). To już uwzględnia 2660zł miesięcznie bufora na koszta eksploatacyjne czy niepełne obłożenie. Dla rodzica realna stawka to te 450zł dodatkowych kosztów. To teraz powiedzmy, że tych czterech pracowników ma 3500zł miesięcznie. To nam daje 700zł na dziecko. Pełna stawka 1400zł, rzeczywisty koszt 1150zł. Wszystko wydaje się całkiem rozsądne dopóki nie doliczymy podatków, ZUS, ubezpieczeń chorobowych, wypadkowych, rentowych, funduszu pracy, zdrowotnego i kij wie co tam jeszcze. I tu dochodzimy do prawdziwego powodu nieopłacalności. Koszta pracy są na tyle wysokie, że przeciętnego obywatela nie stać na zatrudnienie przeciętnego obywatela.
Jakby nie patrzeć, przy dwójce dzieci koszt opieki jest już wyższy od minimalnej krajowej, a nawet nie doliczyliśmy podatków. Do tego przy 3500 netto koszt pracodawcy to ponad 5800zł. To by znaczyło, że uwzględniając koszta umowy o pracę trzeba zapłacić 1860zł, wychodzi 1610zł więcej niż opieka nad dzieckiem w domu. Tu jest coś poważnie pokichane. Nawet gdyby opieka nad dziećmi dawała tylko 2500zł miesięcznie, to koszta pracodawcy są na poziomie 4200zł, a więc dla 10 tysięcy dla czterech opiekunów trzeba wydać 16800zł. Dalej 1540zł miesięcznie na dziecko. To jest porażka systemu.

Ja bym sobie bardziej wyobrażał to w innej formie. Powiedzmy, że taka zdolna gospodyni domowa może zająć się czwórką dzieci. Każde za 700zł, dostanie 2800zł miesięcznie za opiekę nad czwórką na pełny etat. Brzmi źle? Nawet przy 200zł kosztów wyżywienia i mediów na dziecko to będzie 2000zł dochodu. Minimalna krajowa na rękę jest. To cała reszta podnosi znacznie koszta.

Problem bierze się właśnie z zasad narzucanych przez państwo, jak to stwierdziłem na samym początku.
1. Opieka nad dziećmi często wymaga uprawnień, których nie ma rodzic. Czy to pielęgniarki, czy wykształcenia. Taka zwykła niania powinna spełniać tylko wymogi, które stawiamy przed rodzicem.
2. Ubezpieczenia nie są tak dużym wydatkiem, ale nadal nim są. Rodzic nie ubezpiecza się na wypadek, gdyby dziecko uderzyło się o kaloryfer. Może go zabezpieczyć. Powinien więc mieć możliwość postawienia tego samego wymogu osobie, której oddaje dziecko pod opiekę. Bierze odpowiedzialność na siebie i wymaga odpowiedniego zabezpieczenia mebli.
3. Podatek dochodowy. Rodzic nie odprowadza podatku od czynności, którą wykonuje dla siebie. Tu już z zasady państwo sprawia, że korzystanie z usług osób trzecich jest droższe. Nie przez to, że są lepsze czy mają większy zakres. Tylko przez to, że ktoś robi coś dla nas.
4. Ubezpieczenie zdrowotne. Rodzic opiekujący się dzieckiem ma opiekę zdrowotną swojego partnera i nie musi nic płacić. Oszczędza na tym. Zatrudniona opiekunka musi opłacać składki, jak i ten sam rodzic idąc do pracy też musi opłacać składki. W ten sposób zamiast jednej składki na dwóch dorosłych mamy trzy składki na trzech. Tego nie ma chociażby w USA, gdzie czy się stoi, czy się leży, za ubezpieczenie się płaci. W Polsce jak jeden rodzic zrezygnuje z pracy, to nadal ma ubezpieczenie partnera. W USA jak rezygnuje z pracy, to koszta ubezpieczenia zostają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

5. Płatne urlopy wypoczynkowe, chorobowe, rentowe, wypadkowe, fundusz pracy - tego wszystkiego nie ma rodzic opiekujący się dzieckiem. Mówiąc wprost, opieka nad dzieckiem jest równoznaczna ze śmieciówką, która nie zawiera żadnych dodatkowych benefitów. Ot, państwo wymaga od rodzica opłacenia benefitów opiekunce, których sam sobie nie opłaca, a to podnosi koszta.
6. Składki emerytalne tak samo podwyższają koszta o jakieś 17%. Rodzic nie odprowadza składek emerytalnych opiekując się dziećmi, ale opiekunka już musi.

Po prostu prawo narzuca tyle regulacji, że człowieka nie stać na usługi drugiego człowieka. To jedynie hamuje gospodarkę, bo zamiast robić to, w czym jesteśmy dobrzy, będziemy skupiać się na szukaniu oszczędności. Tak jest od dawien dawna i to nie jest żaden wyjątek. To państwo określa minimalną opłacalność wykonywanej pracy i w tym przypadku opieka nad dzieckiem jest nieopłacalna.
Jak to zmienić?
1. Umożliwić indywidualne umowy o świadczenie różnych usług bez względu na kompetencje pracownika. To pracodawca decyduje, czy odpowiadają mu kompetencje danej osoby. Założę się, że większość dziadków opiekujących się wnukami prawnie nie ma do tego kompetencji i gdyby ktoś im za to płacił, to byłoby to nielegalne. Tak być nie powinno. Powinieneś móc legalnie oddać dzieciaka koleżance po sąsiedzku za drobną opłatą niezależnie od tego, czy ma papiery.
2. Z ubezpieczeniami to samo. Jeśli się na to godzisz, powinieneś móc zatrudnić kogoś, kto nie ma ubezpieczenia. Szczególnie w przypadku indywidualnych umów, a więc wszelkich miniaturowych placówek, gdzie umowę podpisujesz z konkretnym pracownikiem, a nie abstrakcyjną firmą.
3. Kwota wolna powinna być na tyle wysoka, aby przynajmniej minimalne dochody nie podlegały opodatkowaniu. Też bym określił współczynnik liczby godzin, ale to już inna kwestia. Obecnie zarabiający 4 tysiące miesięcznie pracując dwa miesiące nie zapłaci nic, a pracujący za 3 tysiące miesięcznie przez cały rok zapłaci całkiem sporo. Kwota wolna jak i progi powinny być liczone na podstawie wymiaru pracy. Jak pracujesz na pół etatu, to masz pół kwoty. W końcu chodzi o ulgi podatkowe dla osób zarabiających niewiele, a nie tych leniących się. Wtedy ktoś zajmując się dziećmi przez 10-12 godzin dziennie zarobi więcej, ale nie wpadnie w wyższy próg/nie wyjdzie ponad daną kwotę. Dlatego, że ma powiedzmy 1,5 etatu.
5. Wszystkie urlopy i ubezpieczenia powinny być indywidualne. Nie chcesz, to nie płać i nie korzystaj. Z drugiej strony nie powinno być czegoś takiego, że idąc do pracy musisz płacić za to, co inaczej masz za darmo. Przynajmniej nie w tym najniższym progu minimum egzystencjonalnego. Teraz jest tak, że ta opiekunka może mieć darmowe ubezpieczenie przez pracującego męża, a matka ma ubezpieczenie swojego męża. Teraz się zamieniają rolą, matka idzie do pracy, a opiekunka zajmuje się dzieckiem. Nadal mają to samo ubezpieczenie, ale w tym momencie obie muszą płacić składki. Coś tu jest nie tak.
6. Składki emerytalne też powinny być znacznie mniejsze i zapewniać dużo mniejsze emerytury. To ma być tylko zabezpieczenie awaryjne, a fundusze na starość każdy powinien odkładać sobie sam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gorinobu
+7 / 13

Jestem za tym, żeby 500+ wypłacano do 3r.ż. dziecka, później pieniądze przechodzą na przedszkole/szkołę/książki/wyprawki/darmowe zdrowe jedzenie w szkołach itd. Mnie stać na utrzymanie swoich dzieci i w maju jak dostałem kasę z 500+ to kupiłem sobie nowy rower(mam ochotę nalepić na nim "sponsorowane przez 500+")

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M maryjuszpitagoras
+12 / 12

@Gorinobu popieram. Darmowe żłobki i przedszkola zamiast 500+ bo aktualnie ludzie mają dylemat czy isc do pracy a wiekszosc oddać na przedszkole czy zostac z dzieckiem w domu i zaoszczędzić na przedszkolu. Problem jest niestety taki, że dla 1 dziecka ok ale przy 3 to masz praktycznie 6 lat kobiety niepracującej a potem niestety ciezko wrócić na rynek pracy i pojawia sie problemy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R reevox
+6 / 10

dokładnie. teraz wiele patusiar odżyło i wołami ich do pracy nie zaciągniesz. jej się po prostu nie chce i nie oplaca pracować

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E ewilq83
+18 / 18

@reevox mam znajomą, dziewczyna w moim wieku, ma pięcioro dzieci, niestety każde z kimś innym, pracowała ale jak weszło 500+ stwierdziła, że przecież nie będzie się męczyć bo po co, skoro ma wszelkie socjale, alimenty, dzieci mają obiady w szkole i nie, że jej zazdroszczę bo ja tak żyć bym nie chciała ale jak pomyślę, że ja, która choruję od kilku lat na boreliozę i to dosyć poważnie bo mam problemy z chodzeniem a mimo to wstaję codziennie i idę do pracy by się do tego dokładać to coś mi się robi. Pomijam, że leczę się prywatnie bo oczywiście nikt na NFZ nie był w stanie mi pomóc ale nie wyobrażam sobie by być zdrowym i nie pracować tylko dlatego, że się nie chce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 18 czerwca 2021 o 9:00

avatar AIkanaro
0 / 0

@ewilq83 zainteresuj się ozonowaniem krwii na tą boreliozę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E ewilq83
+1 / 1

@AIkanaro Dzięki serdeczne za podpowiedź, ale czytałam o tym, i artykuły i relacje osób, które poddały się temu leczeniu i właśnie cały myk polega na tym, że owszem ozon niszczy krętki ale te we krwi a to cholerstwo rzadko kiedy po wielu latach choroby żyje sobie tylko w krwi. Osiedla się w tkankach, ścięgnach, przekracza barierę krew-mózg i dlatego to leczenie jest trudne. Gdyby żyły w krwi to sam antybiotyk by pomógł. Ja natomiast kleszcza mogłam mieć w wieku 16 lat, teraz mam 38 a zaczęło się jak miałam 30, po zabiegu, który mógł to jakby "aktywować". Doszło u mnie też do uszkodzenia nerwów w nogach a te odbudowują się też wolno, więc nawet jak udało by się wywalić same bakterie to jeszcze rehabilitacja wchodzi w grę. Tylko że najgorsze dla mnie jest to że sama musiałam szukać przyczyny i chodzić prywatnie po lekarzach. Świadomość lekarzy o tej chorobie jest u nas niestety znikoma.
Jeszcze raz jednak wielkie dzięki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S splitfire86
+14 / 18

Zacznijmy od tego że 500+ wogole nie powinno istnieć

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S szklaner
+10 / 16

Pracuje na infolinii banku i w praktyce widze ta patole. Durne pi*** zyjace z alimentow i 500+ z zajeciami egzekucjnymi (czyli nakradly i nie chcialy oddawac) z pretensjami "gdzie som moje pienionszki, pszeciesz to na dzieci" bo im na komornika zabrali pieniadze. I siedza takie z iq 30 bo im sie nalezy, a nic im zrobic nie mozna to nierzad ich chroni durnym prawem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S stts
+9 / 15

Ja jestem za tym, żeby 500+ nie było przyznawane nikomu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Adamowitch94
+2 / 6

@zaymoon Zaymoon to komunista. Ignorować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S stts
+3 / 3

@zaymoon Mają dokładnie takie samo zdanie. Wychowali dwójkę dzieci bez 500+, więc nie rozumieją, dlaczego teraz nagle ludzie sobie nie radzą bez zapomogi od państwa

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
-3 / 3

@stts
Hmmm, nie obraź się, ale jeśli to ludzie 40+ i nie rozumieją takich prostych rzeczy dlaczego gro ludzi w Polsce nie jest w stanie utrzymać dzieci bez pomocy państwa to naprawdę nie są zbyt lotni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S stts
+2 / 2

@zaymoon Nie obraź się, ale jeśli nie rozumiesz, że ludzie, którzy nie potrafią sami utrzymać swoich dzieci, nie powinni ich robić, to naprawdę nie jesteś zbyt lotny ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
-4 / 4

@stts
Czyli jesteś za pogłębieniem katastrofy demograficznej Polski.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S stts
0 / 0

@zaymoon Czyli jesteś za tym, żeby w Polsce rozmażała się patologia i biedota, produkując potencjalnie jeszcze więcej patologii i biedoty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
0 / 0

@stts
Dla mnie patologią są tacy ludzie jak ty gardzący innymi tylko za to że są biedni, a nie ludzie tylko dlatego że są biedni. Jak zapewnić tak duże mieszkanie by każde dziecko miało swój pokój, jak zapewnić im żłobek by rodzice mogli pracować (urlop macierzyński to dla ciebie oczywiście nieróbstwo na socjalu), jak zapewnić dzieciom zajęcia pozaszkolne, za co wysłać je na wczasy, nie mówiąc już o innych kosztach utzymania? Polacy są tak biedni że poprostu większości ludzi nie stać w tym kraju na dzieci i na zapewnienie im bytu godnym XXI-wiecznego europejskiego kraju, nawet to 500+ nie zawsze jest wystarczające.
Żyjesz w jakiejś w bańce, nie dlatego że taki zajebisty jesteś, ale głównie dlatego że miałeś więcej szczęścia niż inni i teraz masz się za lepszego od nich. To raczej tacy jak ty nie powinni się rozmnażać by nie zyebać nam mentalni kolejnych pokoleń.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S stts
0 / 0

@zaymoon Nie, nie gardzę biednymi ludźmi, po prostu jestem realistą.
Ponownie - jeśli kogoś nie stać na dzieci, to nie robi dzieci. Wyliczenie i rozplanowanie kosztów, to nie jest specjalnie skomplikowane zadanie. A jeśli kogoś przerasta liczenie i planowanie, to tym bardziej nie powinien mieć dzieci.
"Polacy są tak biedni że poprostu większości ludzi nie stać w tym kraju na dzieci" - i właśnie dlatego nie stać nas na programy socjalne typu 500+. Bezmyślne rozdawanie pieniędzy na prawo i lewo nie uczyni z Polski w magiczny sposób bogatego kraju, te pieniądze nie rosną na drzewie. Mało tego, rozdawanie za darmo pieniędzy prowadzi do obniżenia ich wartości i inflacji. W rezultacie, jeśli obecnie 500+ ledwo wystarcza, to za 5 lat będzie jeszcze gorzej. Co wtedy? 1000+ i dalsze rozwalanie już i tak ledwo żywej gospodarki?
Już nie wspomnę o tym, że nawet z tym 500+ sytuacja demograficzna Polski się nie poprawiła, za to mamy jedną z najwyższych inflacji w Europie. Ale jak widać niektórzy nie rozumieją, że dobrobyt nie bierze się z socjalu, tylko jest wprost odwrotnie - socjal (przynajmniej ten sensowny) bierze się z dobrobytu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
0 / 0

@stts
A czemu nie 1000+? W Niemczech testują właśnie dochód gwarantowany 1200€. Oczywiście sama kasa+ to nie wszystko. Państwo musi też zapewniać darmowe przedszkola i żłobki, równy dostęp do edukacji, Do tego zapewniać obywatelom bezpieczeństwo socjalne, w tym np. zasiłki dla ludzi zwalnianych z pracy (gdzieś tuta już uzasadniałem dlaczego takie zasiłki dla bezrobotnych to psi obowiązek kapitalistycznego państwa), powszechną bezpłatną opiekę medyczną, tanie mieszkania czynszowe. Tak to jest ułożone w najbardziej cywilizowanych krajach Europy Zachodniej. Ostatni mit że można przy pomocy wolnego rynku bez żadnego socjalu zbudować dobrobyt właśnie ostatecznie się wyplerdolił i głupi ryj rozwalił. Chodzi oczywiście o USA, gdzie nawet życie kosztem innych krajów, rabowanie im surowców, podporządkowywanie gospodarek innych krajów by służyły interesom USA, nawet całe to bogactwo zdobywane metodami neokolonialnymi to stanowczo za mało by ludzie mogli sami bez pomocy państwa żyć w dobrobycie i dziś Biden obciąża korporacje podatkami i tworzy nowe projekty socjalne dla obywateli.

Dobrobyt bierze z wielu rzeczy, gdyby brał się tylko z pracy to najbogatszym krajem OECD byłby Meksyk, a najbogatszym krajem świata pewnie Bangladesz. Jeśli państwo nie zapewni tego by wypracowany przez obywateli dochód został w kraju i był sprawiedliwie rozdzielany, jeśli państwo nie zapewni każdemu obywatelowi równego dostępu do edukacji, to nie będzie żadnego dobrobytu, tylko marazm rodem z krajów III Świata gdzie ludzie zaplerdalają, zaplerdalają i gówno z tego mają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S stts
0 / 0

@zaymoon Bo to prosta droga do hiperinflacji. Możesz zapytać Wenezuelczyków, czy hiperinflacja to fajna sprawa, jeśli nie wiesz.
Przeinaczasz. Nie testują, a prowadzą eksperyment społeczno-ekonomiczny. I nie Niemcy, tylko osoby prywatne z Niemiec, z prywatnych środków, wśród grupy około 100 osób. Na dodatek ŻADNA partia niemiecka nie popiera wprowadzenia dochodu gwarantowanego. Więc zanim zaczniesz podawać ten eksperyment jako przykład dobrego socjalu, poczekaj chociaż na jego wyniki.
Zgadzam się w pełni, że edukacja i opieka zdrowotna to coś, co państwo powinno zapewniać. I tak na przykład pieniądze wywalane na 500+ można by zainwestować w edukację, która jest na parszywie niskim poziomie.

Owszem, dobrobyt bierze się z wielu rzeczy - pracy, poziomu edukacji, wykształcenia, polityki wewnętrznej i zewnętrznej, dostępu do surowców, inwestowania w naukę i rozwój. Nie z drukowania pieniędzy.

"Jeśli państwo nie zapewni tego by wypracowany przez obywateli dochód został w kraju i był sprawiedliwie rozdzielany" to to już czysty komunizm.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Peppone
+5 / 13

Dziecioróbstwo nie powinno być w ogóle premiowane. Każdy powinien się decydować na swój rachunek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar fefefka
+6 / 6

W Holandii jest specjalny dodatek dla rodziny, jeśli oboje rodziców pracuje. Polacy postanowili okraść urząd skarbowy na kilka miliardów euro wykazując, że pracują na swoje dziecko... nie podając jako część rodziny współmałżonka który z tym dzieckiem siedzi w Polsce, oczywiście nie pracując. Belastingdienst podaje, że koszty administracyjne ścigania pojedynczych osób byłyby niews0półmierne do straty. Pieniądze uważa się za stracone na zawsze, a lukę już załatano. Te pieniądze miały pomóc obywatelom holenderskim, którzy pracują na wzrost ekonomii, a jak zwykle Polacy pokazali, że potrafią ukraść wszystko.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Albiorix
+5 / 5

500+ weszło w 2016 i nagle wszystkim przestało się opłacać pracować ....

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/bc/Unemployment_rate_in_Poland.png/400px-Unemployment_rate_in_Poland.png

( tyle tylko że nie, stopa bezrobocia w Polsce stabilnie spadała od 2014 do pandemii )

... i zaczną robić dzieci dla kasy!

https://galeria.bankier.pl/p/9/2/2c6aea7cd22c7f-640-369-0-0-977-564.webp

( tylko tylko że nie, ilość porodów spada od 2017 ).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y yankers
+1 / 9

@Albiorix Nie rozumiesz. 500+ w obecnej formie nie powinno istnieć. Dlaczego? Bo patologia dostaje pieniądze.
Stopa bezrobocia podana przez Ciebie jest wyliczana z osób zarejestrowanych w Urzędzie Pracy a tam patologia się nie rejestruje. Faktyczne bezrobocie jest dużo wyższe. Dane z lat 90-tych i tak do 2005 roku są niemiarodajne, dlaczego? Wtedy co piąty Polak rypał na czarno a w UP był zarejestrowany dla ubezpieczenia zdrowotnego :)
Do statystyk dotyczących bezrobocia nie wlicza się ponadto osób zarejestrowanych w UP ale tzw. trwale bezrobotnych, czyli tych którzy odrzucają ciągle wszystkie oferty pracy, często nie przychodzą na podpis, zarejestrowani są ciągle od kilku/kilkunastu lat i wymyślają najróżniejsze wymówki tak aby nie iść do oferowanej pracy albo idą na jeden dzień i nic nie robią, po to aby szef z nich zrezygnował, są to najczęściej osoby pracujące na czarno i zarejestrowane w UP tylko dla ubezpieczenia zdrowotnego :)

Zdecydowanie 500+ powinno być tylko dla pracujących :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 3 razy. Ostatnia modyfikacja: 18 czerwca 2021 o 19:46

avatar Albiorix
+1 / 1

@yankers OK, rozumiem że statystyki mogą być niemiarodajne. Ale zakładanie że więcej ludzi unika pracy i po prostu ignorowanie danych które się z tym nie zgadzają jest jeszcze gorsze. Jeśli nie ufamy oficjalnym statystykom, warto by przedstawić jakieś inne badania, a nie tylko własne przekonanie jak jest.

Oczywiście zdarzy się że patologiczne rodziny dostaną pieniądze. Ale jeśli zdarza się to wystarczająco rzadko i program nie zwiększa bezrobocia, to nie jest to słaby argument przeciw niemu. Bo jeśli czepiamy się że patologiczne rodziny dostają pieniądze kiedykolwiek, powinniśmy po prostu zamknąć wszystko i nie dopuścić żeby ludzie zarabiali, prowadzili firmy czy dostawali emerytury bądź renty. Bo część ludzi dostaje wypłatę / pieniądze od klienta / emeryturę bądź rętę i za te pieniądze chleje na umór i bije żonę. Praca nie gwarantuje, że ktoś nie jest patologią. Ani na odwrót. Osoba aktualnie nie pracująca może być emerytem po 50 latach uczciwej pracy, opiekunem ciężko chorej matki, studentem, pisarzem - cokolwiek. Owszem, zapewne istnieje negatywna korelacja między stałą pracą a patologiami społecznymi bo do pracy człowiek musi się umyć, ubrać, wytrzeźwieć i mieć jako tako stabilne zdrowie psychiczne i fizyczne. Ale nie zawsze. Jozef Fritzl miał stabilną pracę przez dziesiątki lat. Polska para która topiła dzieci w beczkach była jedna z zamożniejszych rodzin we wsi i miała dobrą opinię wśród sąsiadów. Nie mogę się tego teraz doszukać ale wydaje mi się że "Matka Madzi" i jej mąż też byli "normalną parą" z pracą i w ogóle. Kiedy chodziłem do szkoły miałem w klasie kolegów z bardzo biednych rodzin gdzie jedno lub oboje rodziców pracowali nieregularnie ale byli zupełnie w porządku jak i kolegów synów prawników i inżynierów których życie domowe to były ciągłe awaktury i przemoc.

Warto też się zastanowić czy próba wywołania śmierci głodowej jest najlepszym sposobem walki z patologią.

Żeby nie było - jestem raczej sceptyczny wobec programu 500+. Po prostu nie uważam żeby argument "bo patologia dostanie pieniądze" był dobry, szczególnie bez poparcia danymi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 5 razy. Ostatnia modyfikacja: 19 czerwca 2021 o 2:33

D dr_E_Konom
+5 / 9

Ale czemu tak komplikować system? Czy nie lepiej ustanowić niskie podatki bez żadnych redystrybucji? Takie które wystarczą na funkcjonowanie państwa i jednocześnie nie pozwolą na dofinansowywanie kogokolwiek wg własnego widzimisię: czy to Tokarczuk czy Krytyki Politycznej czy jakichś prawicowych pism / teatrów czy centrowych czy zielonych itd. itd. i nie wiadomo czego jeszcze. No i nieruchomości Obajtka też :)

Czy nie lepiej zachować godność mężczyzn i kobiet zarabiających na utrzymanie swoich rodzin czy to w tzw. pracy zawodowej czy w domu (co również jest pracą) niż okradać ich a potem fałszywie zwracać im ich własność pod pozorem dobroczynności?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
-5 / 7

@dr_E_Konom
NIE! Ten system który proponujesz nie działa i już! Ja wolę iść drogą Zachodniej Europy niż krajów z nismimi podatkami jak Meksyk, Haiti czy Bangladesz.
Niskie podatki sprawdzają się albo w krajach komunistycznych, gdzie cały wielki przemysł jest w rękach państwa i państwo może robić z jego zyskami co mu się podoba, albo w krajach osiągających bajońskie zyski z surowców i tym zasilają budżet, albo w państwach-miastach które są specyficzne ze względu na swoją strukturę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Adamowitch94
+2 / 4

@zaymoon Zaymoon to komunista. Ignorować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dr_E_Konom
+2 / 6

@zaymoon Chciałbym zauważyć, że Europa Zachodnia zaczyna się uginać pod ciężarem własnych podatków, pustego pieniądza oraz biurokracji. Niech Cię nie myli fakt ich zamożności (w dużej części na kredyt). Najlepszym przykładem jest Szwecja - przez wiele lat przykład wskazywany przez socjalistów. Szwecja jednak przejadła swój własny kapitał i ostatnio jedna z pani minister przyznała, że kasa jest pusta.

Nie bardzo rozumiem co oznacza, że niskie podatki "nie działają". W jakim sensie niskie podatki mają zadziałać? Jaka jest wg Ciebie funkcja podatków?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
-3 / 3

@dr_E_Konom
Jak progresywne podatki płacone od dochodu mogą być ciężarem? Dochód firmy to przychód umniejszony m.in. o płace dla pracowników czy inwestycje. Więc w którym miejscu takie podatki mogą być jakimś istotnym ciężarem dla firmy?
Szwecja ma pusty budżet? Przecież oni ściągają rok rocznie więcej podatków niż 4x większa Polska!

To pokaż mi jakiś rozwinięty kraj z niskimi podatkami, poza kilkoma wyjątkami które wymieniłem powyżej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dr_E_Konom
+2 / 2

@Adamowitch94 Ale dlaczego ignorować? To jest to samo jak ludziom prawicy przypina się łatkę populiści uznając, że to zamyka temat. Trzeba być gotowym do obrony własnych poglądów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dr_E_Konom
+3 / 3

@zaymoon Dlaczego z faktu iż istnieją koszty związane z uzyskaniem przychodu ma wynikać brak ciężaru fiskalnego? Nie rozumiem tego kompletnie.

Budżet może być rozdmuchany co nie oznacza, że w kasie państwa są pieniądze. Nie muszę chyba przypominać o deficycie budżetowym, pustym pieniądzu, obligacjach i innych instrumentach którymi posługuje się bank centralny.

W Europie panuje etatyzm. Kraje europejskie rozwinęły się przy niskich podatkach. To że obecnie poziom fiskalizacji jest tam absurdalnie wysoki nie oznacza iż dzięki temu te kraje są rozwinięte. Bierzesz skutek za przyczynę.

Natomiast Europa - o ile nie odmieni swojej polityki gospodarczej w tym polityki monetarnej jest skazana na upadek. Oczywiście te procesy trwają długo - podobnie jak to miało miejsce w przypadku Szwecji ale działają niezawodnie.

Interesuje mnie jeszcze jedna rzecz - dlaczego uważasz że powinno się komuś zabierać jego własne zapracowane pieniądze by mógł nim rozporządzać jakiś urzędnik i wydawać na rzeczy niezwiązane z podstawowymi usługami jakie powinno zapewnić państwo?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 18 czerwca 2021 o 23:16

avatar zaymoon
-3 / 3

@dr_E_Konom
Szkoda że polski budżet nie jest tak rozdmuchany jak Szwedzki, może Polacy nie umieraliby masowo na uleczalne choroby gdyby na służbę zdrowia szło tyle pieniędzy co w Szwecji.
W Europie jest bardzo ograniczony etatyzm, bez porównania większy jest w Chinach i dlatego powoli pożerają gospodarki Zachodu. Problemem jest samowolka wielkich korporacji a nie etatyzm. Więcej etatyzmu, inwestycje państwowe rozwój szerokorozumianego przemysłu elektronicznego który został zaorany przez nieuczciwą konkurencję z Azji, no i cła zaporowe dla krajów które stosują dumping socjalny czy podatkowy, takich zmian potrzebuje Europa.
Ostatnie pytanie puszczę mimo oczu, bo naprawdę niema sensu o oczywistościach, jakim jest płacenie podatków, dyskutować. Już nawet te szury z Konfederacji mają zwolenników niskich podatków za idiotów, mamią was swoim populizmem i pustym "zlikwidujemy podatki", a jak się gdzieś zaprosi na poważną rozmowę takiego Mentzena to sam on stwierdza że obniżenie podatków w Polsce jest nierealne!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dr_E_Konom
+3 / 3

@zaymoon Jaki jest związek wielkości budżetu z zamożnością obywateli? Publiczna służba zdrowia nigdy nie zadziała. Piszę na demotach o tym co chwila. Nie zadziała co zostało udowodnione w teorii przez Mises a potem w praktyce w demoludach. Struktury socjalistyczne (a taką jest np. NFZ) nie wytwarzają tzw. informacji cenowej a bez niej nie są w stanie efektywnie alokować środków. Nawet jeśli uczciwość urzędników byłaby na wzór aniołów. Teorię Misesa próbował podważyć socjalistyczny, polski ekonomista Oskar Lange - ale - co przyznają wszyscy ekonomiści mu się nie udało. Nie znam żadnej pracy, w której obalono by tę teorię.
W tzw. komunistycznych Chinach jest więcej wolnego rynku niż w Europie I WŁAŚNIE DLATEGO, Chiny wpierają USA i Europę.
Cła są bezsensowne i w literaturze ekonomicznej było to już tyle razy przerabiane, że nie widzę potrzeby tego tlumaczyć. r
Inwestycje państwowe są ZAWSZE marnostrwstwem środków.
Jeśli ktoś stosuje dumping to znaczy, że nam doplaca do sprzedawanych towarów czy usług.

Pytanie o podatki jest zasadne i jednak do niego powrócę. Dlaczegu uważasz, że masz prawo do moich pieniędzy???

PS. Wskaź mi źródlo gdzie Mentzen mówi o nierealności obniżenia podatków. No chyba, że ma na myśli - przy obecnej władzy ale to oznacza coś innego.

PS. Zawsze jak czytam, że ktoś o kimś mówi "populiści" od razu wiem, że bateria argumentów jest pustawa. To jest takie samo hasło jak w niektórych środowiskach etykieta: antysemita.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
-2 / 2

@dr_E_Konom
Publiczna służba bardzo dobrze działa w Zachodniej Europie, dobrze też działała w krajach komunistycznych, zdegenerowała się dopiero po przejściu na kapitalizm.
Taki ten wolny rynek w Chinach że wszystkie wielkie korporacje są w rękach państwa.
Cła są bezsensowne? Chyba tylko w bełkocie neoliberałów. Gdyby nie cła zaporowe stosowane w USA w XIX wieku na produkty z Europy to USA nigdy by się nie uprzemysłowiło, byliby krajem rolniczym (co im proponowali ówcześni "eksperci" od ideologii neoliberalnej), a ich przemysł zostałby na starcie stłamszony przez import z Europy.
Inwestycje państwowe to wszystkie przełomowe wynalazki, gdyby nie inwestycje państwowe to nie byłoby m.in. komputerów, internetu, nawigacji satelitarnej, postępu w dziedzinie badań podstawowych. Gdyby nie inwestycje państwowe to Chiny wyglądałyby dziś jak Bangladesz.
Ktoś nam dopłaca do towarów i usług by zaorać nasze rodzime firmy i co za tym idzie zubożyć nasze społeczeństwo, na tym polega dumping.
Jakich twoich pieniędzy, gdzie jak od ciebie chciałem jakieś pieniędzy?
Mentzen mówi o podatkach:
https://www.youtube.com/watch?v=yB5neBNDeKw&t=568s
Konfederacja robi was w xuja swoim populizmem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 19 czerwca 2021 o 0:19

D dr_E_Konom
+2 / 2

@zaymoon Chyba żyjemy w równoległych rzeczywistościach. Jeżeli uważasz, że systemy zdrowotne w Europie działają dobrze nie doznały zapaści z powodu Covida tak iż trzeba było z tego powodu wprowadzić lockdowny to gratuluję optymizmu.

Jeżeli uważasz, że służba zdrowia w Polsce nie działa z powodu kapitalizmu, ba! jeżeli uważasz że obecny system jest kapitalizmem to muszę Cię zawrócić w kierunku podręczników ekonomii. To co mamy obecnie nie jest kapitalizmem.

Cła - co pokazuje cały czas historia gospodarcza - nigdy nie działają efektywnie. Przykładowo cła na amerykańską stal narzucone przez Trumpa powodują owszem iż stał zagraniczna dla Amerykanów staje się droższa, jednocześnie powodują, że amerykańskie firmy są zmuszone kupować droższą amerykańską stal. W efekcie konsumenci w Ameryce płacą drożej za wszystkie produkty w których zastosowano stal - przez co maleje ich siła nabywcza. To są podstawy w ekonomii - wielokrotnie potwierdzone - jak napisałem - przez historię gospodarczą.

No i ciekawi mnie jak sobie poradzisz z ukształtowaniem informacji cenowej w takim NFZ.

Jeśli uważasz, że Gates był na państwowej posadzie albo Jobs, albo Berne Lee albo wielu wielu innych to gratuluję różowych okularów. Ba - nawet szczepionki p/covid - gdzie zostały opracowane, hę?

A chyba najlepszym przykładem porównania instytucji państwowej vs prywatna jest przykład: NASA vs Musk.

Mogę z Tobą dyskutować ale jak będziesz na białe mówił czarne to to nie ma sensu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
-2 / 2

@dr_E_Konom
Działają najlepiej na świecie, no może jedynie komunistyczna Kuba poradziła sobie lepiej od Europejczyków z COVIDem. W krajach Azji zadziała nie służba zdrowia ale bardzo ostre restrykcje, no i najpewniej jako że wirus jest z ich regionu to są na niego bardziej odporni. Ale w zderzeniu z dużą liczbą zachorowań nikt nie poradził sobie lepiej niż Europa Zachodnia i Kuba.
Służba zdrowia w Polsce nie działa przez neoliberalną politykę niskich podatków dla bogaczy i korporacji, prze co brakuje pieniędzy dla służby zdrowia.
Całe uprzemysłowienie w XIX wieku USA zawdzięcza cłom zaporowym na produkty europejskie, inaczej byliby jak Argentyna krajem rolniczym, hodowców bydła i plantatorów. Korea Południowa zostałaby w latach 70ych i 80ych zalana przez Japońskie i Amerykańskie montownie gdyby nie cła zaporowe chroniące rodzimy przemysł, gdyby nie cła to Hyunday, Samsung, LG nigdy nie stałyby się światowymi koncernami.
NIeskomplikowane myślenie neoliberalne ogranicza się do najbardziej prymitywnych wyliczeń że finalna cena produktu A jest większa od produktu B, więc bardziej opłaca się kupować produkt B. Ale z punktu widzenia interesów całego państwa i społeczeństwa, jeśli produkt A jest nasz, a produkt B jest z importu, to gro kosztów produktu A nam się zwróci, bo produkowany jest on w kraju i pieniądze wydane nań zasilą naszą gospodarką, dadzą pracę ludziom w naszym kraju, zasilą nasz budżet podatkami, a pieniądze wydane na produkt B zostaną w 100% bezpowrotnie przeplerdolone.
Ty myślisz że to Gates i Jobs wynaleźli komouter i inernet??? Buuuuuuahahahahaha!! :oD
O matko, jakim ty jesteś indolentem bez wiedzy podstawowej. ile ty wogóle masz lat?
Pierwszy komputer został zbudowany, niestety, w III Rzeszy jako projekt finansowany w 100% przez państwo. W UK i USA pierwsze komputery budowało państwo, potem prywatne firmy w ramach projektów niemal w całości finansowanych przez państwo. Pierwszy mikroprocesor to projekt w całości finansowany przez państwo F14 CADC dla myśliwców F-14. Protoplasta dzisiejszego internetu to ARPANET to projekt w 100% państwowy używany początkowo do łączenia państwowych instytucji i instytutów badawczych w USA. Nawet koncepcje współczesnych systemów operacyjnych to nie jest wynalazek ani Apple ani Microsoft, tylko finansowany przez państwo projekt Xeroxa, komputery Xerox Alto budowane dla instytucji państwowych.
Pierwsza szczepionka na COVID została opracowana przez państwową firmę rosyjską. Kolejne w Europie i USA opracowane niemal w całości za publiczne pieniądze, niestety przez firmy prywatne dlatego kosztowało to dużo więcej niż w Rosji gdzie zajmowała się tym firma państwowa. Bez pieniędzy państwa nie byłoby żadnej szczepionki na COVID, bo zachłannym prywaciarzom nie opłacałoby się jej opracowywać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
-1 / 1

@dr_E_Konom
A co video które zamieściłem, Mentzen o podatkach mówi od 9:35.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dr_E_Konom
0 / 2

@zaymoon Ok. Muszę podziękować za dalszą dyskusję. Uważam zdanie o indolencji za obraźliwe.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bubro
+7 / 9

ja pobieram 2000 na dzieci z 500+, place ok 4500 podatków. inni widzą że biorę od panstwa a ja widzę ze państwo mnie skuba

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y yankers
+1 / 3

@bubro Ale pracujesz a nie pasożytujesz :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P popsy2
0 / 0

słuchaj pindo: jak zachorujesz, pidziekujesz, że płaciłaś, bo rączki i nóżki odmówią posłuszeństwa, a dzieci i ty coś jeść musicie. na co ci te 500+ , skoro pindo zarabiasz 10-12 tys? to soacjal? czujesz się biedna i poszkodowana?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
+3 / 9

Za 500 złotych to można chomika utrzymać, bo chyba nawet na Whiskas dla kota nie styknie na miesiąc. A nie małe dziecko.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y yankers
0 / 2

@daclaw Kota taką średnią karmą wykarmisz w tej cenie, jak zrezygnujesz z weta co robi ponad połowa Polaków, to utrzymasz go za 300 zł na m-c. Na suchej karmie Whiskasa to tak 200 zł na m-c :)
Na droższej karmie bezzbożowej i przy stałych wizytach u weta, koszt utrzymania to 700-900 zł na m-c :P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 18 czerwca 2021 o 19:52

avatar Mizantropix
+4 / 10

Ja. Najlepiej, żeby w ogóle nie było 500 plusów dla patusów, a w zamian mogłyby rządowe świnie nie kradać obywateli podatkami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
-3 / 7

@Mizantropix
Patusami społecznymi to osą osobniki tak pogardzające ludźmi którzy mają w życiu pod górkę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Mizantropix
+3 / 3

@zaymoon zgadzam się. Dokładnie tak samo (albo nawet gorzej) należy traktować hipokrytów zasłaniających się wzniosłymi hasłami, którzy przymykają oko na świnie, odbierające możliwość realnej pomocy potrzebującym na rzecz własnej wygody, celem chorej potrzeby udowodnienia działania czegoś, co nigdy nie działało i działać nie będzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 18 czerwca 2021 o 20:22

avatar zaymoon
-2 / 4

@Mizantropix
Te świnie to zwolennicy niskich podatków dla bogaczy i korporacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Mizantropix
+1 / 1

@zaymoon ponownie się zgadzam. Podatków powinno być jak najmniej i tak samo niskie dla każdego, a nie tylko dla wybranych jak korporacyjne kasty, bandy socjalistycznych warchołów czy też zdziczałych komuchów - towarzyszy "pierwszych wśród równych". Korporatokracja niczym zasadniczo nie różni się od socjalistycznego partyjniactwa. No może poza nagminnym zatruwaniem ludzi ołowiem przez potylice. W tym czerwona zaraza jak dotąd pobiła wszelkie "rekordy".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
-1 / 1

@Mizantropix
Zachowujesz się jak małe dziecko które tupie nóżkami i płacze że świat wygląda nie tak jak on chce. Fakty są takie że niskie podatki służą jedynie oligarchom i wielkim korporacjom, a wysokie podatki i finansowane z nich projekty społeczne służą całemu społeczeństwu. Żaden duży ani średni kraj nigdy nie zbudował dobrobytu opierając się o niskie podatki. Niskie podatki to brak służby zdrowia dla obywateli, brak możliwości edukowania się dla większości społeczeństwa, masowe zgony i wykluczenia powodowane biedą. W oparciu o niskie podatki od pół wieku próbuje się rozwijać Afryka i przynosi to tragiczne skutki.
Ideologia niskich podatków poprostu nie działa, takie są fakty i przykłady które widzimy naokoło.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 19 czerwca 2021 o 12:59

avatar Mizantropix
0 / 2

@zaymoon czyżbyś właśnie w perfidnie faszystowski sposób definiował za mnie, jak postrzegam rzeczywistość i co robię? Czy mógłbyś nie gwałcić mnie swoją opresyjną, patriarchalną postawą i nawykiem patrzenia pogardliwie z góry na każdego, kto myśli inaczej niż Ty? Twoje fakty są dla mnie zrozumiałe, jednak nie mają one żadnego odzwierciedlenia w otaczającej nas rzeczywistości. Wspominając o Afryce, masz na myśli te obszary gdzie watażkowie mają swoje prywatne, diamentowe imperia? Czy może te gdzie praktykuje się niejawny neokolonializm? Nie mieszkamy a Afryce (chyba, że mieszkasz - jeśli tak, przepraszam za błędne założenie). Sugeruję zatem skupić się na kontynencie, na którym żyjemy. Wysokie podatki służą społeczeństwom, które odpowiednio pracują i zarabiają względem obowiązujących je progów podatkowych, a ich własność w postaci danin zarządzana jest w odpowiedni sposób przez odpowiednich ludzi. Inaczej to ponownie wyłącznie "czcze hasełko bez pokrycia", których skutkiem jest rażące wręcz rozwarstwienie społeczne na partyjne kasty i podległe im warstwy biedoty i klasy średniej, które mają za zadanie "zapieprzać za miskę ryży". Jak pisałem wcześciej - korporacje mają dokładnie takie samo podejście. Odpowiednio niskie podatki stymulują z jednej strony wzrost i rozwój gospodarczy a z drugiej wymuszają na rządzących rozsądne i racjonalne gospodarowanie w warunkach ograniczonych zasobów. Co najważniejsze, uniemożliwiają wykształcenie się oportunistycznej warstwy pasożytów socjalnych, żerujących na finansach, które powinny trafić wyłącznie do ludzi realnie potrzebujących wsparcia. Przy odpowiednio niskich podatkach u właściwej konstrukcji prawa starczy na służbę zdrowia i na edukację. A jak ktoś chce walczyć z biedą, to niech uczy ludzi jak pracować, a nie jak siedzieć na tyłku i nic nie robić, tylko wołać "daj, bo mi się należy, tylko dlatego, że żyję". Chcesz posiadać więcej? Osiągnąć więcej? Pracuj ciężej, rozwijaj się i zdobywaj wyznaczone cele. Co za to oferują wspomniane "wysokopodatkowe raje"? Pasożyty specjalizujące się w nieróbstwie i żerowaniu na socjalach oraz "frajerów, którzy finansują im dostatnie, biesiadne życie ze swojej, ciężkiej pracy. To po co w ogóle pracować, skoro można wygodnie żyć robiąc nic, i tylko drzeć gębę, że "mało" oraz tworzyć kolejne roszczenia? Tym sposobem rośnie liczba gęb krzyczących "daj" i maleje liczba tych, którzy pracują na te gęby. Dlatego właśnie, prędzej czy później (ale zawsze) kończą się cudze pieniądze a dysfunkcyjny system, oparty na kłamstwie i iluzjach zwyczajnie się załamuje. Polska jest idealnym przykładem kraju z wysokimi podatkami i ich szczytnej służbie obywatelom ze wspaniałą służbą zdrowia na trupa nazywanego NFZ oraz katoedukacją publiczną dla dzieci i młodzieży, gdzie watykańska mafia gwarantuje częstszą indoktrynację religijną niż naukę fizyki i matematyki. Oczywiście odrobinę przerysowuje, ale przyjmuję, że doskonale wiesz, o czym mowa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 19 czerwca 2021 o 14:34

avatar zaymoon
-1 / 1

@Mizantropix
Watażkowie budują swoje imperia, bo państwo ma pusty budżet, przez co niema siły by tych bandytów spacyfikować, ot i magia niskich podatków.
Przecież to rozumie się samo przez się że pieniądze powinny być mądrze wydawane. I zgadzam się że skandalem jest takie patologiczne marnotrawienie publicznych pieniędzy jak zakup beznadziejnych F-35 bez kodów źródłowych (Amerykańce będą nam mogli w każdej chwili wyłączyć tam awionikę, tutaj bezwzględnie należy się trybunał stanu), jak utrzymanie z polskiego budżetu amerykańskich wojsk okupacyjnych w Polsce, jak wydatki na kler. To wszystko oczywiście patologie które trzeba zwalczać, ale to nie powód by obniżać podatki, to są mimo wszystko niewielkie straty w odniesieniu do budżetu państwa i obniżenie podatków nic tu nie pomoże bo PiS tak czy tak będzie na takie rzeczy marnotrawił pieniądze, kluczem tutaj jest oderwanie PiSu od władzy.
Nie, nie starczy na służbę zdrowia przy niskich podatkach. Nawet gdybyśmy przestali płacić Amerykańcom haracz za wojska okupacyjne, przestali dotować kler, to i tak będzie to tylko kropla morzu potrzeb służby zdrowia, nawet gdyby kasę wyrzuconą w błoto zwane F-35 przeznaczyć na służbę zdrowia to i tak będzie za mało, a przecież jednak i tak jakieś myśliwce kupić musimy (nie tak drogie i nie takie xujowe, ale jednak coś tam trzeba będzie wydać). Tak więc nawet rezygnacja z marnotrawstwa wydatków budżetowych to za mało by pomóc służbie zdrowia, a do tego mamy jeszcze głodowe zarobki nauczycieli, niedofinansowane uczelnie wyższe i badania, głodowe emerytury, skandalicznie niska pomoc dla osób niepełnosprawnych, bez podwyżki podatków się nie obejdzie jeśli chcemy być normalnym państwem!
No i jeszcze kwestia bezrobocia, przecież kapitalizm, w przeciwieństwie do socjalizmu, ma w ideologię wpisane bezrobocie. W przypadku gospodarek centralnie planowanych można przesuwać pracowników z odcinka na odcinek, bez odbierania mu pracy i co za tym idzie środków do życia. W kapitaliźmie przesunięcie pracownika z branż gdzie pracowników za dużo do branż gdzie pracowników brakuje wiąże się ze wyrzuceniem ludzi z pracy, pozostawieniem ich bez środków życia do czasu aż ten sobie znajdzie pracę. Tak więc bezrobocie to nieodłączna część kapitalistycznych realiów, dlatego psim obowiązkiem reżimów kapitalistycznych jest płacić bezrobotnym zasiłki do czasu aż ci nie znajdą nowej pracy. W cywilizowanych krajach przez pierwsze kilka miesięcy, nawet do roku, pracownik otrzymuje zasiłek niewiele mniejszy niż jego wynagrodzenie, potem zasiłek spada do standardowej wysokości, ale wciąż jest płacony by człowiek z głodu nie umarł jak w Polsce. A przed próbą żerowania na socjalu chronią odpowiednie instytucje, które mogą pozbawić delikwenta zasiłku gdy ten zacznie oszukiwać system.
Poza tym w Europie niema problemu takiego żeby ludziom nie chciało się pracować. Jeśli brakuje rąk do pracy to w krajach z bardzo niskim bezrobocie, w krajach z wysokim bezrobociem brakuje poprostu miejsc pracy dla ludzi, niema sytuacji by bezrobocie było wysokie i był problem ze znalezieniem ludzi do pracy.

Polska to kraj z bardzo niskimi podatkami, jednymi z niższych w UE, prawie najniższymi wydatkami na służbę zdrowia, to są fakty potwierdzane we wszystkich badaniach! NFZ jest trupem wyłącznie z powodu jego niedofinansowania!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Da_ko
-1 / 3

Nasza zachodnia cywilizacja wymiera. A dowód na to, że wiele z rzeczy, które oferuje jest zgubnych występuje w postaci wskaźnika urodzeń, który jest na poziomie dużo niższym niż 2,1 dziecka na kobietę. Nawet rzecz, która wydaje się w miarę OK, czyli system emerytalny (w jakiejkolwiek postaci), prowadzi do obniżenia dzietności. Ludzie wiedzą, że nie muszą mieć wielu dzieci bo dostaną emeryturę, co dokłada swoje do pozostałych problemów. I 500+ raczej tego nie rozwiąże. Aczkolwiek państwo jako forma organizacji społeczeństwa powinno w jakiejś formie promować zachowania, które wpływają na rozwój tegoż społeczeństwa. Można debatować w jakiej formie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
-1 / 3

@Da_ko
Polska nigdy nie była częścią tzw. zachodniej cywilizacji. Dopiero w ramach UE stara się do niej dołączyć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 18 czerwca 2021 o 20:16

D Da_ko
0 / 0

@zaymoon Polska za sprawą przyjęcia chrztu w roku 966 stała się częścią świata zachodniego. Po 1989 roku gonimy współczesny zachód, głównie w głupotach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
+1 / 1

@Da_ko
To co, Francja zrywając z kościołem po rewolucji, a Niemcy, Szwecja czy Holandia reformując religię wystąpiły ze świata zachodniego?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Da_ko
0 / 0

@zaymoon Nie, nie wystąpiły. W 966 roku rozstrzygnęło się w jakim kierunku będziemy dążyć. Dlatego chrzest przyjęty został od Czechów, a nie od Cesarstwa Niemieckiego. W tamtym czasie religia nie tylko dotyczyła sfery duchowej, ale także kulturowej i politycznej. Chrzest w średniowieczu był odpowiednikiem dzisiejszego przyjęcia do UE czy NATO.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
0 / 0

@Da_ko
A jakie miało znaczenie czy od Czechów czy od Niemców dla kierunku w którym Polska będzie iść? Owszem miało to znaczenie dla bieżącej polityki bo z Niemcami mieliśmy złe relacje, ale dla przyszłości? I to i to to była ta sama religia, różnicę by robiło gdyby Polska przyjęła chrzest z Bizancjum.
Tak czy tak, przyjęcie katolicyzmu nie definiuje tego że Polska to świat Zachodu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 19 czerwca 2021 o 12:16

avatar AIkanaro
+3 / 3

@visitorQ ale 500+ jest dodatkiem. Ci rzeczywiście pasożytujący biorą multum innych zasiłków. Z samego 500+ by się nie utrzymali.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
-5 / 7

@AIkanaro
Jakich jeszcze zasiłków??? 100 czy 200 zł z MOPSu, 1000 zł zasiłku dla bezrobotnych przez pół roku. Poza tym niema w Polsce żadnych zasiłków1 Kryzys, masowe zwolnienia z pracy, lądujesz na bezrobociu i zdychasz z głodu, takie są warunki w Polsce! A jakieś tępaki bez szkoły jeszcze plerdolą że socjal w Polsce za wysoki!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar AIkanaro
+2 / 6

@zaymoon Są zasiłki stałe, okresowe oraz celowe. zapytaj się wujka google o to jakie są zasiłki z mopsu to Ci odpowie. Cholerny socjalista nie mający pojęcia o stanie pomocy socjalnej we własnym kraju...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
-1 / 1

@AIkanaro
No to jakie jeszcze niby zasiłki może dostać człowiek zniszczony w Polsce przez system? 700zł renty za całkowitą niezdolność do pracy? WOW...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Adder
+2 / 4

Ale na serio.. po co te dywagacje.. Gdyby to rzeczywiście były pieniądze które mają pomóc ludziom to było by to zrobione inteligentnie. Tylko, że to są pieniądze, żeby kupować sobie głosy w wyborach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agnieszka82tcz
-1 / 3

Jestem za ale co w momencie gdy rodzicie stracą pracę....? I przez dłuższy czas nie będą mogli podjąć kolejnej nie za miskę ryżu...?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O osiak30
+1 / 1

a to już wina polskojęzycznych włodarzy, przecież o to im chodzi żebyśmy się pokłócili o to

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Tuminure
0 / 0

A jakieś wytłumaczenie dlaczego?
Przykładowo: Ktoś nie pracuję, nie ma dochodu. Ma natomiast oszczędności z poprzedniej pracy, w której zarabiał 5 średnich krajowych i z których utrzymuje rodzinę. Postanowił sobie zrobić dłuższą przerwę od dobrze płatnej pracy, ponieważ praca jest skrajnie wyniszczająca dla tej osoby. Dlaczego taka osoba ma być traktowana przez państwo gorzej, niż ktoś kto zarabia minimalną krajową? Przez ostatnie kilka lat zapłacił kilkanaście-kilkadziesiąt razy więcej podatków, niż ktoś kto zarabia minimalną krajową.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar TrinityKiller
-2 / 4

500+ powinno być tylko i wyłącznie dla ludzi biednych. Ja pobieram co miesiąc tysiaka chociaż bez tego stać mnie na wszystko. Uzbierane pieniążki wydam w obcym państwie na wakacjach. Chyba nie o to chodziło...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar AIkanaro
+1 / 3

@TrinityKiller Nie powinno być żadnego 500+, ani żadnych innych zasiłków socjalnych. Powinny być niskie podatki nie drenujące ludziom portfeli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Albert_Einstein_na_wakacjach
-2 / 2

@TrinityKiller Ale bezsens. Jak są biedni to niech idą do pracy. Gdybym nie pracował, to przecież też byłbym biedny. Logika.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N niobe66
0 / 2

Trochę o tym myślałam i uważalam ( mimo, że nie mam i nie lubię dzieci) , że pomoc państwa, czyli społ. Jest wskazana i to niezależnie od liczby dzieci, czy zatrudnienia. Po roku ,zmieniłam zdanie bo roszczeniowości madek mnie przerosła. .
Teraz myślę sobie ( wciąż bachorów bie znoszę), że taka klasyfikacja ludzi ( pracuje , nie pracuje) jest mocno z doopy, bo oznacza, że tylko ludzie pracujący mogą mieć dzieci a ci, którzy są biedni już nie....
Dodam, że można nagle stracić pracę, nawet dobrze płatną i co wtedy? Dzieci do gazu.? Hejt forever??

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I irek19881104
+2 / 2

W każdym kraju są pasożyty i tego nie zmienimy. Ja mieszkam w Niemczech i też tego tu pełno.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Ktosikktos
-1 / 3

Tylko Polak może nieć tak zryty dekiel i poglądy... Co kobieta urodzi i ma iść do pracy po 4 dniach lub miesiącu? Każda rodzina ma prawo planować swoje życie i wielkość urodzeń wg własnego widzi misie. Fakt jest wśród nich patologia, ale tego żadne państwo a w szczegolności również Niemcy nie są wstanie tego uniknąć. W Polsce na każde dziecko jest 500 plus. W Niemczech na pierwsze dziecko jest 216 euro, na drugie chyba ok 230 itd... Nie licząc becikowego i jak kobieta nie pracuje dostaje socjal... Zatkało kakało czy raczej stałem z (s)kałaem...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y Ynfluencer
+2 / 2

Nie. Ja uważam, że w ogóle nie powinno być. Niech każdy robi na swoje dzieci. Dlaczego ktoś ma być uprzywilejowany za to, że kopuluje i to moim kosztem? Poza tym bardzo dobrze, że trend demograficzny spada. Mniej Polaków to mniej niewolników za michę ryżu dla Europy. Polaków to tylko wyginięcie uratuje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sithmtx
0 / 0

wszyscy oprócz pasożytów

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C celinapuccini
-4 / 6

Czy ludzie wypisujący takie bzdury wiedza co mozna w pl za 500 zł kupić, pisanie ze jak ktos dostanie na bombelka 500 zł robi z niego magnata jest mówiąc delikatnie niepoważne

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

@celinapuccini niepoważne to było dawanie i doprowadzenie do tego, że obecnie za 500 zł to można kupić tyle, co za poprzedników za 200 zł. Wskutek tego "dawania".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C celinapuccini
-1 / 1

@Syphar wiesz jaki % stanowi 500+ w budzecie panstwa?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

@celinapuccini naturalnie. Sądzę, że każdy to wie, przecież budżet jest jawny i ogłaszany w Dzienniku Ustaw. Na Pomoc Społeczną (ogółem, ale największą pozycją jest 500+) wydajemy więcej niż np. na infrastrukturę, więcej niż na wojsko i policję, więcej nawet (o dziwo!) niż na administrację. I nikomu by to nie przeszkadzało, gdyby państwo nie było zadłużane - ale jest. Państwo zachowuje się jak wariat, który wydaje pieniądze (spore) na program, który nic kompletnie nie zdziałał (celem programu 500+ było zwiększenie dzietności - nie udało się), a nie ma na podstawy swojej egzystencji (infrastruktura czy wojsko i policja) i musi zaciągać długi. Oczywiście dług dawno by przekroczył próg konstytucyjny - ale co tam, to się potworzy fundusze celowe (nie są wliczane), zasilane obligacjami (nie są pieniądzem), skupionymi przez NBP (to jest pieniądzem, ale nie wlicza się do długu - powoduje inflację wprost, bo to kreacja z niczego) i już, budżet dopięty!

A wystarczyłoby wywalić nieudane pomysły, które nie spełniły założeń (zbędny aparat KAS i nowa ustawa o VAT, której obsługa kosztuje sporo a nic nie dała - luka w VAT jest większa niż była, 500+ czy wreszcie dopłacanie do ZUS) i budżet dopiąłby się bez powodowania inflacji i bez zaciągania kolejnych pożyczek.

Miałbym inne zdanie, gdyby ten program (i nie tylko ten) spełnił swoje zadania - ale nie spełnił. Brak wzrostu przyrostu naturalnego.

Ale tak po prawdzie, to niewiele mnie interesuje na co państwo wydaje pieniądze pod jednym warunkiem - nie uchwala budżetu z deficytem. Nigdy. I nie drukuje pieniądza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 19 czerwca 2021 o 22:12

S Syphar
0 / 0

@celinapuccini nie spowodowało tego samo, bo inflację, o której piszę spowodowało wiele czynników o których pisałem,, a nie ten jeden. To, po prostu, również się do niej dokłada. Ale demot był konkretnie o 500.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C celinapuccini
0 / 0

@Syphar to dlaczego 500+ jest przedstawiane tak jak w tym democie jako "czyste złe"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

@celinapuccini nie jest przedstawione jako "czyste złe" tylko źle skierowane (winno wg. autora być dla pracujących). Moim zdaniem jest czyste złe, bo nie spełnia swojego zadania i jest bezsensownie zaplanowane (ulga PIT w tej wysokości na dziecko dałaby to samo bez konieczności zatrudniania armii ludzi do wypłacania 500). To nie jest jedyny nasz problem, ale jest problem - ten program nic nie dał. Miał zwiększyć dzietność - nie zwiększył. Pomijam w tym momencie logikę zwiększania dzietności przy rosnącej automatyzacji (będzie coraz mniej pracy, po co więcej obywateli?), ale i to się nie udało. Skoro program nie spełnił swojej roli to powinien zostać zamknięty.

Wydawanie kasy na program, który nie robi tego, do czego go stworzono, to jest dokładnie "czyste złe" gospodarowanie. Wręcz jego definicja.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C celinapuccini
0 / 0

@Syphar otoz jest przedstawiane jako czyste zło w szczegolności tu sam w innym democie (o autokracji) to potwierdziłęs , 500+ jest przedstawiany jak główny czynnik wywołujacy inflacje, patologie bezrobocia, alkoholizmu "przekupienia wyborców" itd..

Podajesz przykład ze powinno być jako ulga w pit, ja jako osoba pracujaca od ok. 20lat, która zapłaciła w tym kraju lekko liczą mln w różnych podatkach, gdyby była taka ulga to bym nic nie dostał; była by wtedy sprawiedliwość?

Rownież nie mogę się z Tb zgodzić ze program nic nie dał, po pierwsze zmniejszył ubóstwo wśród dzieci oczywiście lepiej by było gdyby rodzice z własnej pracy utrzymywali dzieci ale nie zawsze sie tak da, choćby przypadki gdzie rodzice umierają albo stają się nie zdolni do pracy, maja gorsze okresy zawodowe, a 500+ daje jakaś stabilność
Po drugie nie wiemy czy nie poprawił dzietności, wiemy tylko że nie zwiększyło dzietności względem lat poprzednich a to nie jest to samo, ja osobiście nie czytałem żadnego opracowanie które pokazywało by czy/jak 500+ wpłyneło na decyzje przyszłych rodziców - jak masz jakieś linki to chętnie poczytam

Zeby wypłacić 500+ nie jest potrzeba armia urzędników teraz kosztuje to ok.4zł a koszty bede zapewne jeszcze niższe jak przejmie to zus

Piszesz a po co nam nowe bombeli, a kto Ci będzie choćby wypracowywał środki na Tw emeryture, piszesz o automatyzacji, poczytaj jak to wyglądało w poprzednich rewolucjach przemysłowych, za każdym razem ludzi do pracy potrzeba było coraz więcej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

@celinapuccini 500 zł ulgi na dziecko w PIT, jeśli uważasz, że byś nie dostał to oznacza tylko tyle, że pracujesz za jakieś grosze (500 żeby odebrać starczy zarabiać trochę ponad 3 tysiące) i i tak przecież nie stać Cię na solidne wychowanie i wykształcenie dziecka - bo niby skąd przy cenach najmu rzędu 1600-1700/mies. Po drugie, 500+ JEST jednym z czynników obecnie wywołujących inflację. Jednym z - nie jedynym, ale mieści się w tej grupie. A wszystkie te czynniki należy zlikwidować.

Co do tego, że program nic nie dał - miał, wg. pomysłodawców, zwiększyć współczynnik przyrostu naturalnego. Tak się nie stało. To, że zmniejszył ubóstwo - zapewne tak jest, tego nie neguję, ale nie to było celem tego programu. Jak pokazują doświadczenia innych państw rozwijających się (nie porównujmy się do rozwiniętych...) najskuteczniejszą metodą zmniejszania ubóstwa wśród dzieci jest edukacja i podnoszenie kwalifikacji rodziców, a przy tym nie wymagają one ściągania rozwoju w dół. Program ten, jak wiele innych, niestety przyczynia się do spowolnienia wzrostu gospodarczego w kraju ogółem. Efekt zmniejszenia ubóstwa wśród dzieci można osiągnąć i bez tego - właśnie edukacją i podnoszeniem kwalifikacji, na co, odnosząc się do naszej rozmowy pod innym demotem, już warto zaciągać kredyt, bo to JEST inwestycja. Dawanie na jedzenie to nie inwestycja, to konsumpcja. Powiem więcej - to, że program 500+ zmniejszył ubóstwo wśród dzieci jest oczywistym dowodem na to, że nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek inwestycją (bo skoro zmniejszył ubóstwo to znaczy, że pieniądze te przeznaczane są na bieżące utrzymanie, a nie na inwestowanie w przyszłość), więc absolutnie nie powinien być na kredyt.

Ja nie potrzebuję żeby mi ktoś wypracowywał środki na moją emeryturę, bo i tak dostanę tak śmieszną, że państwowej zapewne nie wezmę. ZUS jak zapewne wiesz bez kroplówki z budżetu państwa nie istnieje - to zwykła piramida finansowa. Nikt przy zdrowych zmysłach mając wybór w niej nie uczestniczy - ja mam to szczęście, że ten wybór mam. Rzesze ludzi jednak jest do tego przymuszanych. I pomimo tego przymusu, emerytury już dla mojego pokolenia są szacowane na głodowe (za 30 lat). To kolejny element bandyckiej polityki nie dość, że zadłużania państwa na pokolenia, to jeszcze spychania ludzi pod przymusem do systemu, który zrobi z nich nędzarzy. Niestety nie każdy wykonuje zawód, który da się wykonywać jako 2-osobowa sp z o.o i ominąć konieczność płacenia na ZUS. Ja takie szczęście mam i o emeryturę dbam sam.

Rewolucje przemysłowe powodowały zwiększenie zatrudnienia - prawda. Ale nie żyjemy w czasach rewolucji przemysłowej, tylko w czasach rewolucji cyfrowej. Owszem, brakuje rąk do pracy, ale nie niewykwalifikowanych - tych niewykwalifikowanych będzie potrzeba coraz mniej. W takich warunkach "inwestycja" w ilość dzieci, udana czy nie, nie ma najmniejszego sensu, bo ludzie chcący dzieci wykształcić i dający im stosowne wzorce i bez 500+ je utrzymają, nie będzie więc straty jakościowej.

Zwolennicy tego programu powołują się często na istnienie podobnych w krajach Europy Zachodniej. Dziwnie przemilczają jednak dwa oczywiste fakty:
1. Budżet składa się z podatków, a te - rozliczane są procentowo. Nie ma więc sensu porównywanie kwot. Żaden normalny kraj nie daje na jedno dziecko 1/4 pensji minimalnej, to rzekomo "hojni" Niemcy dają ledwie 1/10.
2. Żaden z obecnie rozwiniętych krajów, będąc na naszym poziomie rozwoju (licząc PKB per capita w dolarach międzynar.) nie miał takich programów, co więcej - mieli znacznie mniej jakichkolwiek programów socjalnych - za wyjątkiem siedzącej na ropie Norwegii.

Przyczyny tego stanu rzeczy są proste - redystrybucja dochodu powoduje zawsze spowolnienie wzrostu gospodarczego. Niemcy mają wygodny, dobry poziom życia - więc wzrost 1% na rok jest dla nich akceptowalny. Ale jak byli na naszym poziomie, to nie akceptowali nic poniżej 15% rdr. Nie dziwne - chcieli dojść do wyższego poziomu. A my na siłę wdrażamy programy hamulcowe dla rozwoju (oj,

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C celinapuccini
0 / 0

@Syphar
1. Jak Ci napisałem ze zapłaciłem juz mln podaktów tzn. ze raczej nie pracuje za grosze zebys sie juz nie meczyl to napisze tylko ze inwestuje w nieruchomości które państwo wspaniałomyślnie pozwala mi amortyzowac w pit przez (nie pamietam dokałdnie) 30-40 lat
2. Ty moze nie potrzebujesz emerytury, ale taki jest system którego nie jestesmy sie z stanie obecnie pozbyc i ktos musi te składki wnosić
3.Tu np. pisza inaczej https://www.desouttertools.pl/przemysl-4-0/wiadomosci/606/rewolucja-przemyslowa-od-przemyslu-1-0-do-przemyslu-4-0, ale ja sie znów nie znam choć uczestnicze w tej budowaniu
4. Piszesz o zadłużaniu na pokolenia to zobacz jak to zadłużenie się kształtowało (przed covid) oczywiscie %/pkb
5. Tak powołują sie na europe zach. bo podobno w niej jestesmy; dlaczego jak juz jestesmy przy zadłuzeniu kraju to oczywiscie pomijajac zapisy w naszym prawie, my nie mozemy sie zadłuzac tak jak zachód?
6. piszesz ze 500+ spowodowało spowolnienie gosp. hmmm ciekawe jaki mielibyśmy wzrost gosp. gdyby go nie było

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 czerwca 2021 o 10:52

S Syphar
0 / 0

@celinapuccini widzisz, z jakiegoś powodu moje posty ukazują się z dużym opóźnieniem. Zapewne podlegają moderacji, choć nowym użytkownikiem nie jestem. Musiałem coś przeskrobać (PS. Admin, moglibyście podesłać upomnienie, co :P).

1. Milion przez około 20 lat to można było odprowadzić w pierwszym roku mając gigantyczny sukces na własnej działalności a przez 19 lat klepać biedę, więc nie jest to tak oczywiste. Amortyzacja przyjemna funkcja.
2. Z dnia na dzień pozbyć się nie możemy, ale z uwagi na to, że idzie w kierunku nieuchronnej zapaści - powoli musimy z tego wychodzić. Proponowałbym model duński w tym zakresie (w sensie przejścia) - stała, minimalna emerytura dla każdego, składka wliczona w PIT, brak ZUS jako instytucji.
3. Kwestia nazewnictwa, bo nazwę używają inną, ale piszą o tym, o czym ja pisałem - ta rewolucja jest inna. Obojętnie jak ją nazwiesz, idzie w kierunku gospodarki opartej na wiedzy, a nie gospodarki opartej na pracy. W krajach wysoko rozwiniętych już ją mamy. I niestety prowadzi to do sytuacji, w której zapotrzebowanie na niewykwalifikowaną siłę roboczą będzie maleć, za to rosnąć będzie na wykwalifikowaną.
4. Przebijanie się przez wybitną kreatywną księgowość obecnego rządu jest po prostu tragedią (jak dług jest za duży, to się powołuje fundusz/spółkę skarbu państwa, zasila obligacjami i voila, dług nie jest państwa, jest funduszu/spółki) ale w sumie UE mierzy stałymi kryteriami, a nie nowelizuje ustawę co budżet. Już nawet analizy sejmowe mówią o tym wprost http://orka.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/42299C326ED4B9B0C1257A2A004498A6/$file/Strony%20odStudia_BAS_28-3.pdf . Rzetelne dane dla aktualnej sytuacji są całkowicie nieznajdowalne, co nieco podaje FOR (ale bez wykresów historycznych) - 193% PKB. https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/najwyzszy-dlug-publiczny-w-historii-polski-na-2021-r-15-biliona-zlotych/9jjwvcf tu mamy informację sprzed COVID, co prawda wg. "metodologii rządowej", ale można dynamikę wzrostu podpatrzeć. Chociaż nie bardzo rozumiem, czemu "przed COVID" w sytuacji, w której po 2020 zadłużenie wystrzeliło, a kryzys jest mniejszy niż w 2008.
5. Ale jesteśmy na innym etapie rozwoju niż oni. Analogicznie do życia człowieka, można przyrównać życie państwa - branie kredytu studenckiego to kompletna głupota, choć czasem konieczna (bo inwestycja), ale 40-latek o ugruntowanej pozycji zawodowej to nawet jak weźmie na konsumpcję (auto se kupić) tragedii nie będzie.
6. Piszę, że 500+ to jeden z czynników. Zafiksowałeś się na to 500+, a rzeczywisty obraz jest znacznie szerszy i w kontekście potencjału niszczącego należy też jednym tchem wymienić prawie 40 nowych opłat i danin oraz zmianę zasad kontroli. I te pieniądze państwo zaczęło ściągać z gospodarki po 2015 roku, zgadnij, na co? Na zwiększone wydatki. Nie tylko 500+, oni mają więcej takich cud pomysłów (przekop Mierzei Wiślanej to już szczyt szczytów, wybory Sasina też). Generalnie to nie wysokość obciążeń fiskalnych szkodzi gospodarce, to ich skomplikowanie szkodzi. A w tym są mistrzami, byle tylko nie podnieść podatków, które należało podnieść, żeby sfinansować wyższe wydatki. Zamiast podniesienia istniejących, natworzono od groma nowych opłat/danin, których obsługa znów zżera zasoby. Nie jestem przeciwnikiem 500+ jako takiego, tylko każdych wydatków publicznych nie będących inwestycją w rozwój w sytuacji, w której mamy kryzys. W sytuacji gdy brakuje pieniędzy, a jesteśmy już zadłużeni, zamiast zwiększać zadłużenie - należy obciąć wydatki. W tym wypadku - drastycznie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C celinapuccini
0 / 0

@Syphar
1. powinno byc miliony (a nie mln) ale w tym rozumieniu nic nie zmienia
2. Czyli moi rodzice którzy całe życie pracowali na swoje emerytury mają terez przejść na minimalna?
3. czyli np. na sasiad DE (chyba jest to kraj wysoko rozwiniety ?) nie potrzebuje siły robocznej ?
4. przeczytaj jeszcze raz co napisałem w tym pkt. ; a przy okazji wytłumacz mi prosze dlaczego dług ukryty spada ?
5. Zesmy sie wczesniej nie poznali, gdybym wczesniej miał takiego doradce .. było trzeba popracowac 5 lat na zmywaku zeby uzbierac na studia zamiast spłacić tez jakos podobnie zobowiazania po studiach.
6. Nie ja sie na tym nie zafiksowałem tylko o tym jest demot.
Jak nie jestes przeciwniekiem ? Podrzucic pare "pochwalnych" cytatów w poprzednich wypowiedzi

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 czerwca 2021 o 15:56

S Syphar
0 / 0

@celinapuccini
1. Fakt, bez znaczenia.
2. A gdzie są te pieniądze, które przez owe całe życie wpłacili do systemu? Bo ZUS ich nie ma.
3. Tej niewykwalifikowanej potrzebuje mniej per mille niż my. Tak.
4. Nie wiem czy spada, nie udało mi się znaleźć takich danych, żeby spadał. Owszem, spadają koszty obsługi długu, ale to akurat wynika ze stóp procentowych.
5. O właśnie. Trzeba było. No i teraz również, skoro mamy korona-kryzys, to wypada zmniejszyć wydatki.
6. Nie jestem przeciwnikiem 500+ jako idei, jestem przeciwnikiem 500+ w tej formie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rybery
-1 / 7

Na bachory żadnych dopłat. Kto chce niech trzyma. Minie to g interesuje. .Nie może być tak że debile się ruchają a mam płacić na ich gowniaki

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Marcin360360
-1 / 3

Jeżeli placzesz to oznacza ze jestes zwykłym człowiekiem a nie takim co zarabia prawdziwe pieniądze. Czemu ja musiałem płacić za twoją edukację czy opiekę zdrowotną a nie ty za moją? Plebs szczeka ze mu pieniadze zabierają bo jest nikim I nie potrafi sobie samemu poradzić oraz szuka winnego w innych ludziach. Gdybyś był inteligetnym i pracowitym człowiekiem to nie szczekali bys teraz a żył jak czlowiek. Tusk wraca dokaczyc dwie elektrownie atomowe mam nadziej ze bedziecie trzymać za niego jaja.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M marcinn_
0 / 0

A karawana jedzie dalej. Niestety.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A arbi
-1 / 1

To nie jest tak jak się pozornie wydaje. % pasożytów ze środowiska "menele" korzystającychz 500+ jest niewielki. Dla wielu samotnych matek po trudnych zdarzeniach życiowych to ratunek w bardzo trudnych sytuacjach bytowych. ALE DLACZEGO K...AĆ dostają te 500+ także ludzie bardzo dobrze zarabiający - wysocy urzędnicy państwowi, biznesmeni itd -"BIORĘ bo się mi kur..a należy choć w jeden dzień przehulam więcej.."

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Swantewit
+1 / 1

Temat już n-ty raz się przewija. IMO 500+ jak wszystko na to wskazuje nie poprawił "dzietności" polskich rodzin ale nie można zauważyć że korzystają z niego wszyscy - bo 500+ to nic innego jak wpuszczanie w obieg dodatkowych pieniędzy. Obruszacie się że osoby "trwale" bezrobotne dostają 500+ za nic - ale co z tego ? Po pierwsze ich liczba jest marginalna a po drugie przecież nie trzymają tych pieniędzy na lokacie tylko wpuszczają natychmiast w obieg. Korzysta z tego właściciel sklepu osiedlowego który więcej sprzedaje i przez to więcej zarabia a zatem może więcej wydać itd itd. Oczywiście jestem zdania że zbytnie rozdawnictwo doprowadzi do kryzysu finansowego - ale jeśli są jakieś tego rozsądne granice to wymuszanie przepływu pieniądza ma pozytywny (- inflacja) skutek dla wszystkich - zasada naczyń połączonych. Nie linczowałbym żadnej grupy społecznej odbierającej 500+.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

@Swantewit nikt na tym nie korzysta. By finansować 500+ utworzono (obecnie) kilka funduszy celowych, które emitują obligacje - skupowane przez NBP. Tak zwany ukryty dodruk pieniądza. Na "wpuszczaniu w obieg" gotówki wydrukowanej bez pokrycia nie korzysta nikt w praktyce (korzyści są zjadane przez galopujące ceny, a oszczędności maleją). No właśnie "minus inflacja" a ta przekracza już (nie, nie oficjalna, koszyk GUS jest tak cudny że dobrze że im deflacja nie wychodzi) 20%.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A avalerin
0 / 0

Nie korzystam z 500 ale co do zasiłków to rozumiem, że niektórzy są źli, ale serio przyjelibyscie taka osobę do pracy? I to nie dlatego, żeby pokazać jaka to cudowna firma lub osobą jesteście tylko po przeczytaniu CV bez spotkania. Tak spora część możliwe , że wykorzystuje ale są ludzie którzy serio nie mogą pracować a często powody są bardzo podobne co do tych co udaja. Dasz kasę na to żeby każdy wniosek weryfikować na 100%? watpię, pozatym co to za kasa 1400 zł max jeśli liczyć pielęgnacyjne, jak się ma dzieci to te 500 zł to nic, wystarczy spojrzeć nie tylko na siebie ale na kosz jakiejś matki która robi zakupy na tydzień. Plujecie bo nieusza pracować, sam jestem chory i nie bardzo mogę wychodzic, myślicie że kogoś to obchodzi? Że o proszę nie ma pracy to mu dam? Nie wiem skąd się bierzcie, bo chyba nie z Polski

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

Jest to program całkowicie zbędny. W swoich założeniach miał przeciwdziałać zapaści demograficznej, pytanie tylko - po co? Mieszkania są coraz droższe, pracy jest i będzie coraz mniej (automatyzacja). Jaki jest cel zwiększania dzietności? Po co to robić?

Nie wspominając o tym, że i ten efekt był krótkotrwały i już dzietność nie rośnie, a nawet spada. Skoro więc program nie spełnił swojego zadania, a w ogóle samo zadanie zostało wyznaczone bez sensu, to powinien iść do likwidacji, w przeciwnym razie jest to zwykłe złodziejstwo (jak zarząd spółki bądź firmy wywala pieniądze w błoto na projekt, który wiadomo na na 100%, że się nie uda - to jest oskarżany o sprzeniewierzenie i idzie siedzieć - a PiS jakoś nie siedzi?).

I dlatego nie głosuję na partie, które nie zapowiadają likwidacji tego kuriozum.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Marcin360360
-2 / 2

Czemu zostało wprowadzone 500 plus? By zatrzymać ludzi pracujących w kraju tak jak to robią lewicowe kraje na zachodzie. Czy pis pierwszy wprowadził socjal na dzieci? Nie! Został on dawno wprowadzony na zachodzie. Nie podoba się wam 500 plus to zacznijcie od źródła czyli lewicy a nastepnie szczekajcie na partie która zrobila to samo co inni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P przyplyw
0 / 0

Do wszystkich którzy piszą "czy nie lepiej zmniejszyć podatki..." Nie nie da się żadna partia się na to nie zdecyduje bo to polityczne samobójstwo... Najlepiej zlikwidować 500+ stopniowo, na początku rzeczywiście najlepiej powiązać świadczenie z umową o pracę - świadczenie będzie przyznawane tylko jak w rodzinie jest jeden pełny etat czyli albo jedno z rodziców pracuje albo oboje mają półetat w sumie DG też może być. Wtedy 500+ przynajmniej zwraca się jakoś w pit i zus Potem można ograniczać np tylko za drugie i trzecie dziecko, potem za drugie i... nigdy nie robic rewaloryzacji o inflację i po paru latach problem sam się rozwiąże.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rimcem
+1 / 1

Uważam, że 500+ nie powinno istnieć. Po prostu obniżmy podatki i wyjdzie na to samo, ale dla wszystkich.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P popsy2
0 / 0

500+ powinno być dodatkiem socjalnym,dla dzieci w trudnej sytuacji. poniekąd posiadanie dwóch zdrowych rąk i nóg i zarabianie 4-10 tyś, taką nie jest.
Czy wiecie, że dzieci z domu dziecka nie mają tych środków? A najbardziej ich potrzebują. I uważam, że jedynie dla Samotnych rodziców z dochodem ponizej 1000 zl na osobę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jerzy66
-1 / 1

Ja zawsze myślałem, że 500+ to w końcu cos dobrego, i dla kobiet i dla dzieci, a jeśli kobieta straci pracę i ma dzieci to niekoniecznie od razu musi żebrać lub oddawać się za kasę, ale obserwacja tego co dzieje się na świecie wskazuje, że największa dzietność jest w krajach ubogich, gdzie panuje głód i wojna. Dlatego faktycznie rząd planując wzrost populacji powinien brać przykład z obszarów w których populacja wzrasta naturalnie, a nie dzięki imigracji. Mam nadzieję, że już za kilka lat w wyniku światłych decyzji rodaków (a jak widzę niemało tu zdolnych i głęboko myślących ludzi) obecny rząd upadnie i skierujemy się w do tych lepszych wzorców.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T t123456789
0 / 0

nie wiem po co te walki o 500+ ...z naszych podatków jest ogrom pieniędzy tylko świnie które są przy korycie chcą się nachapać i nawet jak wam te 500+ zlikwidują to sobie w kieszenie je wsadzą a nie wam.. nie widzicie co się dzieje? tu trzeba rząd obalić i zacząć wszystko od nowa..mataczą , kradną, wydają grube pieniądze na bezzwrotne inwestycję, łamią prawa konstytucyjne a wszystko to co wymieniłem robią bezkarnie i to jest najgorsze..tam są same układy za naszą kasę , to jest mafia a wszystko co robią w naszym kraju to robią za potrójną kasę bo każdy się musi nachapać.. więc te wasze 500 + to jest tylko zagrywka polityczna żeby utrzymać się przy korycie..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Morda_Lewiatana
0 / 0

Zwolnienia, ulgi... Właśnie tak! Trzeba uprościć system a system ulg i wyłączeń objętych wieloma warunkami to najlepsza metoda upraszczania. Nie ma nic gorszego niż dać socjal do reki ludziom. Monopol na zasiłki i jałmużnę powinni posiadać jedynie przedsiębiorcy wypłacający wynagrodzenia. Zasiłki nie powinny być głównym źródłem utrzymania więc zlikwidujmy zasiłki. Koncepcja tak zacna że aż inspiruje to pójścia o krok dalej do przyczyny: ZLIKWIDUJMY DZIADOWSKIE WYNAGRODZENIA. Minimalna płaca w Polsce 1500eur brutto - zero zasiłków, zero śmieciówek. Jasne zasady, prosty deal - pracujesz - zarabiasz i masz emeryturę. Chyba jednak jest jakiś problem z tym FANTASTYCZNYM I PROSTYM rozwiązaniem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pawcio68
0 / 0

oczywiście że tak może i tak musi być, ktoś musi na pis w końcu głosować :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z ZephKan
0 / 0

Zamiast rozdawać tak ochoczo pieniądze, których nie ma lepszym pomysłem by było nie obciążać finansowo obywateli. Prawda jest taka, że sobie ludzie poradzą. Wystarczy nie okradać ich z ciężko zarobionych pieniędzy

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
2 2020
+1 / 1

Do niedawna powszechnym było, że matka wychowuje dzieci a ojciec pracuje na utrzymanie.
PRL z matki po macierzyńskim zrobił robotnicę.
Dzisiaj lewactwo i gender z gównażerią drze japę i robi z każdej matki pasożyta i nieroba.

Historia postępu.


Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 21 czerwca 2021 o 0:04