Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
234 254
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar panmarian83
+19 / 47

Ogólnie pracownicy nic nie muszą. Pracują tam, bo chcą. Bo sami podpisali umowy, do podpisania których nikt ich nie zmuszał. Bo wcale nie muszą tam pracować, gdyż w każdej chwili mogą się zwolnić. Więc nie muszą sikać do butelek. Oni chcą sikać do butelek. A Bezos jest tak bogaty dlatego, że wciąż nie brakuje desperatów chcących sikać do butelek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar panmarian83
+3 / 25

@cyaegha Realia są takie, że nikt nikogo nie zmusza do pracy w danej firmie. Każdy sam sobie szuka pracy. Poznaje warunki, jakie w danej firmie panują i jeśli mu odpowiadają, to się w niej zatrudnia. Jeśli mu nie odpowiadają, szuka innej pracy. Oczywiście jeżeli ktoś skończył podstawówkę i na fb ma wpisane, że szlachta nie pracuje, owe możliwości poszukiwania ma nieco ograniczone.. Niestety nie wiem czy twój umysł jest wstanie przetworzyć tak proste informacje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N konto usunięte
+2 / 14

@cyaegha Realia nie biorą się za przeproszeniem, z dupy.
Realia tworzymy wszyscy.
Ludzie nie rozumieją, że życie to nie jest tylko jakiś wycinek. Życie to całość.
To gdzie jesteś dziś to suma Twoich poprzednich wyborów.

Przecież to Ty wybierasz, czy chcesz się uczyć w szkole pilnie, czy może nie bardzo.
Przecież to Ty wybierasz, czy iść na imprezę, czy poszukać sobie bardziej kreatywnego zajęcia.
Bo przecież potem masz 20 lat i wkraczasz w dorosłe życie i powinieneś JUŻ wiedzieć co chcesz robić.
Jeśli w wieku lat 20 nie wiesz to dałeś dupy na całej linii i prawdopodobnie właśnie zaszufladkowałeś się w "realiach", do których nawiązujesz.
Bo przecież to nie "realia" odpowiadają za brak umiejętności, czy ambicji. To nie "realia" odpowiadają za to, że nie zadbałeś, by być we właściwym miejscu i czasie. Przecież to suma Twoich wyborów.
Przytłaczająca większość ludzi ma warunki, by mieć lepsze życie. Nie mówimy o marginesie społecznym, któremu życie rzuca kłody pod nogi. Nie mówimy i wybitnym pechu, gdy urodzenie się w patologicznej rodzinie skutecznie blokuje nam każdą drogę do szczęścia. Bo to jest jakiś ułamek społeczeństwa.
Większość ma czas i sposobność do bycia kimś, ale z tego nie korzystają.

Jeśli ktoś nie przetwarza skompilowanych informacji to właśnie umysł przeciętnego zjadacza chleba.
Bo życie zaczyna się w chwili narodzin i od tego momentu decydujesz kim będziesz. W przytłaczającej większości przypadków masz cały wachlarz możliwości i nic specjalnie nie stoi Ci na przeszkodzie.
Ba, w większości przypadków otoczenie stara się Tobie pomóc.

W sumie jedyną okolicznością łagodzącą jaka przychodzi mi na myśl to brak elementarnej edukacji w tej kwestii. Tego, że rodzice, albo wcale nie uczą, albo robią to nieudolnie. Nie przestrzegają umiejętnie młodego człowieka, że jego wybory w bądź co bądź młodym wieku rzutują w sposób znaczący na to co będzie się działo za lat 20-30.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar waldas81
+4 / 8

@cyaegha Iq ziemniaka mają ci, którzy dobrowolnie zatrudniaja się w takich obozach pracy i biegają sikać do butelek, żeby czasem szef krzywo się nie spojrzał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar panmarian83
+2 / 6

@cyaegha Takie małe wyjasnienie twoich zarzutów wobec mnie. Szkołę już skończyłem. Podstawową, średnią i wyższą. Zdobyte wykształcenie i doświadczenie pozwoliło mi znaleźć satysfakcjonującą pracę, a później otworzyć własną działalność. Pracowałem w firmie, w której zaoferowano mi satysfakcjonujące warunki zatrudnienia. Co do iq ziemniaka, to dotyczy raczej ludzi z demota. Takich, którzy z powodu słabego wykształcenia, czy lenistwa zatrudniają się w firmie, gdzie wymagania są najniższe. I jedno, z którym się zgodzę, tak jak Tobie nie żal mi ludzi takich jak ja. Nie żal mi ich, gdyż mają satysfakcjonującą pracę, lub prowadzą własne firmy i nie narzekają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 29 czerwca 2021 o 23:26

avatar jankowskijan
-1 / 11

@cyaegha a kolega to jeden z tych sikających do butelki? wylewający żal za swoją beznadziejną sytuację na cały świat?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pochichrana
+7 / 11

@cyaegha " Rzeczywistość zmusza tych ludzi do podjęcia pracy, bo mogą mieć do wyboru to - albo bycie bezdomnym"
To nie jest wytlumaczenie i to nie naklada na potencjalnego pracodawce obowiazku placenia 10k miesiecznie. To od kazdego z nas zalezy jak pokierujemy naszym zyciem. Tak jak napisal @Nace92 te wybory zaczynaja sie juz w szkole.

WIec powtorze za kolega Nace.. NIE MA OBOWIAZKU PRACY W DANEJ FIRMIE.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar waldas81
+4 / 6

@cyaegha Cały świat od zawsze opierał się na wyzysku i wykorzystywaniu. Bogaci wyzyskują biednych, mądrzy - głupich, wyrachowani - naiwnych, bystrzy - tępych. itd, itp. Zeby istnieli bogaci, musza istnieć biedni, którzy na nich pracują. Bez biedy nie bedzie bogactwa. Te systemy rzadza światem od setek lat i twoje zdanie na pewno ich nie zmieni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar jankowskijan
+5 / 7

@cyaegha Nie, nie. Ja jestem z tych normalnie pracujących. Pracuję jako kierowca ciężarówki. Nie narzekam na swoją pracę. jestem zadowolony z warunków i z wypłaty. Robię to, co lubię. Nikt nie zmuszał mnie do bycia kierowcą. Nikt też nie zmuszał mnie, ani w dalszym ciągu nie zmusza do pracy w firmie, w której pracuję. Lubię swoją pracę i jestem z niej zadowolony.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N konto usunięte
+4 / 6

@cyaegha Odpowiedz mi proszę dlaczego oczekujesz braku wyzysku?
Żebyśmy się dobrze zrozumieli.

Hipotetycznie. Załóżmy, że mieszkasz na totalnym zadupiu gdzie nie ma pracy.
Przyjeżdżam swoim Mercedesem i walizką kasy i otwieram tutaj firmę.
Na pierwszy rzut oka ktoś mógłby powiedzieć, że w sumie nie pozostawiam wam, mieszkańcom większego wyboru. Ale czy na pewno? Przecież jakoś do tej pory żyliście. Nie wnikam na jakiej stopie życiowej, bo nie ma to znaczenia. Jakoś sobie radziliście.
Ja otwieram firmę i prowadzę ją na jakichś konkretnych zasadach.
Wy macie jednak wybór - żyć jak do tej pory, albo pracować na moich zasadach i niech nawet będzie to z uwzględnieniem sikania w butelkę.
Widzisz... Twój problem polega na tym, że z jakiegoś irracjonalnego powodu czujesz się przymuszona sytuacją do pracy w mojej firmie, mimo, że żyłaś sobie beze mnie wcześniej.

Ja daję Ci pracę na moich zasadach. I choćbyś musiała sikać do butelki nie możesz zaprzeczyć, że dzięki mnie Twoje życie wygląda lepiej. A czy uwłacza Ci konieczność oddawania moczu do butelki to już kwestia subiektywna. Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie ile jest dla Ciebie warte to sikanie w butelkę, bo może się okazać, że rachunek zysków i strat i tak będzie dla Ciebie pozytywny.

Oczywiście człowiek szybko się do dobrego przyzwyczaja. Dzięki mnie podwyższasz standard swojego życia i nie chcesz go stracić - to zrozumiałe. Nie chcesz wrócić do standardu sprzed powstania mojej firmy, ale zaczyna Ci przeszkadzać to sikanie do butelki.
Więc tworzysz w swojej głowie jakąś dziwną ideologię, że "musisz" u mnie pracować, ale jednocześnie chcesz wymusić na mnie, żebyś nie musiała robić do butelki.
Widzisz droga koleżanko... problem tkwi w tym, że polepszony standard życia zaczęłaś uznawać za coś co Ci się należy, a nie jak coś co dzięki MNIE zdobyłaś płacąc za to sikaniem do butelki.
I choć dzięki mnie Twój standard życia się polepszył uważasz to za wyzysk.
Wyzysk to jest jak coś musisz, a Ty co najwyżej możesz. To, że przyzwyczaiłaś się do lepszego życia, które masz dzięki mnie to Twój problem.

Do tego dochodzi oczywiście jakieś takie przeświadczenie, że powinienem się z Tobą równo podzielić zyskami. Cały czas pamiętajmy, że dzięki mnie Twoje życie JUŻ stało się lepsze, ale co się pojawia...? Chciwość.
Chcesz więcej, bo widzisz, że dzięki Twojej pracy i ja mam więcej.
Tu problemem jest to, że w ogóle zwracasz uwagę na to ile ja z tego interesu wyciągam. Ciebie to zasadniczo w ogóle nie powinno interesować. To nie Twoja sprawa ile ja zarabiam na tym interesie.
Ciebie winno interesować tylko to, że dzięki pracy w mojej firmie Twoje życie weszło na wyższy poziom.

Sęk w tym, że powrót do niższego standardu życia to też wybór.
Przepraszam bardzo, ale Ty mi nie robisz łaski, że pracujesz w mojej firmie.
Nawet gdyby warunki pracy w mojej firmie były w Twoim mniemaniu skandaliczne to nadal mówimy o wyborze.
Możesz żyć jak do tej pory (czyli jakoś sobie tam radzisz), albo pracować u mnie, podwyższyć standard swojego życia za garść wyrzeczeń, czy niedogodności. Tworzysz rachunek zysków i strat, wyceniasz swój czas, umiejętności, no i nie rzadko rzeczywiście godność. To ostatnie w tym przypadku sprawia największy problem.
Tylko pamiętaj. Ja nie muszę Ci tej pracy dawać. Równie dobrze mógłbym tej firmy w ogóle w Twojej okolicy nie otwierać i będziemy w punkcie wyjścia. Wybór należy do Ciebie.

Problem polega na tym, że z chwilą gdy Twój standard życia ulega polepszeniu zapominasz dlaczego i uważasz, że Ci się to należy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 30 czerwca 2021 o 0:04

P pochichrana
0 / 6

@cyaegha ale nie maja obowiazku pracowac akurat w tej konkretnej firmie.. a mozliwosci innych jest duzo.. od rekodziela po otworzenie wlasnej firmy.. handlu obwoznego.. czegokolwiek. Jezeli warunki sa gdzies zle i uwlaczaja clzowiekowi to sie tam nie pracuje.
Skoro jednak siedza tam to znaczy ze jednak nie jest tak zle. Uwierz mi .. Jeff tworzac swoje fabryki nie tworzy jej aby wyzyskiwac ludzi. Wcale bym sie nie zdziwila jakby on nawet nie wiedzial ile oni zarabiaja :) Od tego jest cala hierarchia. On oczekuje zyskow i to kolejni dyrektorzy i HR ustalaja zarobki. Niskie zarobki sa odzwierciedleniem odpowiedzialnosci. No umowmy sie w fabrykach nie sa najczesciej potrzebne zadne kompetencje. Po prostu idziesz i pracujesz jak malpka.
Jak ktos sam siebie nie ceni to czego oczekuje od swiata ? Uwierz mi on nikogo nie obchodzi. Chce tak zyc to niech zyje, albo niech wezmie zycie w swoje rece i sie czegos nauczy lub podejmie ryzyko.

@Nace92 pieknie napisane :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 30 czerwca 2021 o 0:11

N konto usunięte
+3 / 5

@cyaegha
Nie musisz u mnie pracować, ale wymyśliłaś sobie, że musisz. Radziłaś sobie jakoś przed pracą u mnie, ale szybko przyzwyczaiłaś się do lepszego życia.
I wiesz co w tym stanowi największy problem?
Że przyzwyczajając się do lepszego życia dzięki mojej firmie sama uzależniłaś się ode mnie.
Sprawiasz swoją postawą, że sama sobie odbierasz wybór.

To nie ja odbieram Ci wybór będąc jedynym pracodawcą w okolicy. Ty go sobie odbierasz uznając lepszy standard życia dzięki mnie za coś oczywistego i coś co Ci się należy.


Ale niech nawet będzie, że ja rozumiem Twoje rozgoryczenie.
Mogłaś żyć sobie spokojnie w chatce z gliny, zbierać chrust, łowić ryby, czy polować na dziki, żeby mieć co jeść. Ale przyszedłem ja, wredny kapitalista i niczym diler narkotykowy dałem Ci spróbować lepszego życia i jednocześnie stałem się Twoim wrogiem. Dałem Ci lepsze życie, ale nie pasują Ci zasady na jakich ma to miejsce. Ale nie chcesz wracać do poprzedniego życia, a jedyną możliwością by do tego nie doszło jest praca u mnie, na moich zasadach. Zatem próbujesz wymusić zmianę zasad zamiast honorowo stwierdzić - "nie będę u Ciebie pracowała, bo inaczej wyceniam swój czas, umiejętności i godność".
Nie musisz przecież u mnie pracować. Możesz powiedzieć nie i wieść dotychczasowe życie jakie by ono nie było.

Godne i dostatnie życie to nie jest coś co Ci się należy jak psu buda.
To jest coś na co każdy z nas pracuje wyceniając powyższe parametry.
Rodzisz się naga, rodzice dają Ci pierwsze gacie, uczą Cię pewnych zasad i tyle.
Reszta zależy od Ciebie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar TomorrowNeverKnows
-1 / 11

@cyaegha Ty naprawdę jesteś taka durna, czy tylko udajesz?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N konto usunięte
+1 / 5

@cyaegha Pomyślałem sobie - uproszczę - ale najwyraźniej przełożenie moich słów na bardziej skomplikowane zależności to już zbyt wiele. A ktoś tu mówił o rozumieniu bardziej złożonych mechanizmów.
To czy ktoś stracił pracę nie ma znaczenia, bo cofając się coraz bardziej w przeszłość dowolnego człowieka i tak dojdziemy do punktu wyjścia, do tego umownego życia "sprzed pracy".

To czy "musisz" pracować zależy od standardu życia jakiego oczekujesz. Problem numer jeden to to, że uważasz jakieś określony standard jako... coś co Ci się należy. Możesz to sobie tłumaczyć na pierdylion sposobów, że "w cywilizowanym świecie tak po prostu powinno być", albo że "w cywilizowanym świecie nie wypada polować na króliki by przeżyć", albo jeszcze inaczej, że "godne życie to w XXI wieku powinna być norma". Niezależnie od tego jak to sobie samej wytłumaczysz, problem leży w wyuczonej roszczeniowości, że świat jest Ci cokolwiek winien tylko dlatego, bo jest... nie wiem... cywilizowany? Albo, że akurat mamy XXI wiek? A co? Ludzie w XVI wieku to nie musieli żyć godnie? Albo ludziom sprzed czasów nowożytnych to wypadało robić kupę do worka w czasie pracy?
Takie roszczeniowe pitolenie, że coś Ci się należy i świat ma Ci to zapewnić, bo Ty chcesz.

Wątpię, że cokolwiek zrozumiesz z tych słów, bo ignorancja jaką się wykazujesz jest porażająca.
Nadmienię jednak jeszcze, że "Ci wredni kapitaliści" nie biorą się znikąd.
To są na ogół ludzie, którzy zamiast pitolić, brali byka za rogi.
Część z nich być może odziedziczyła fortuny, ale znamienita większość od czegoś zaczynała. I po prostu zamiast pitolić, realizowali własne życie, czego Ty nie potrafisz, bo słynne "nie wyszło mi w życiu" usprawiedliwia przecież wszystko.



Bieda to jest w Twojej głowie, tak samo jak urojona wizja jakiegoś "godnego życia".
Przymus pracy w skandalicznych warunkach to też jakieś Twoje urojenie, bo Ty niczego nie musisz.

Na takich jak Ty jest tylko jedno skuteczne lekarstwo. Wypowiedzenie.
Skoro sama nie potrafisz powiedzieć NIE, to pracodawca może to zrobić za Ciebie.
Wtedy zamiast wyboru, będziesz zmuszona do obniżenia standardu swojego posiadania.
Ludzie, którzy prowadzą przedsiębiorstwa nie rzadko zaryzykowali wiele, by dany biznes przynosił zyski i choćby ta jedna kwestia uprawnia ich do stawiania warunków.
Świat należy do ludzi przedsiębiorczych, a nie do ludzi, którym "w życiu nie wyszło".
Świat nie należy do władców, czy ludu. Świat należy do tych, którzy mają pomysł i odwagę do jego realizacji i mają pełne moralne prawo do kształtowania zasad funkcjonowania tego świata z sikaniem w butelkę włącznie.

Bo fakty są takie, że bez przedsiębiorczości nie ma niczego.
Albo pracujesz na zasadach ludzi, którzy mieli pomysł i odwagę, albo mieszkasz w chatce z gówna, bo Twoja żenująca wiedza i brak ogłady nie pozwala na stworzenie niczego lepszego.


Świat nie jest Ci niczego winien.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N konto usunięte
0 / 4

@cyaegha
JUŻ CI POKAZUJĘ, ŻE PISZESZ, ŻE COŚ CI SIĘ NALEŻY. CZYTAJ UWAŻNIE.

Jedzenie możesz sobie upolować, a mieszkać w dziurze wykopanej w ziemi.
Gówno mnie to interesuje.
Ustalmy jedną rzecz. Bez względu na czasy, technologię, czy jakąś urojoną wizję godnego życia - punktem wyjścia jest Twoja goła dupa zaraz po narodzinach.
Wszystko ponad ten stan jest podwyższaniem standardu życia.
To, że uważasz że należy Ci się na start coś więcej to już roszczeniowość.

Nie musisz iść do pracy. Możesz zostać z gołą dupą. Świat nie jest Ci winien niczego ponad to.
A bieda, brak wykształcenia, czy zwyczajny pech to nie jest coś co świat ma jakiś obowiązek Ci rekompensować.

UŚWIADOM SOBIE DZIEWCZYNO JEDNĄ PODSTAWOWĄ RZECZ.
NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK JAKIEŚ DOMYŚLNE, KAŻDEMU NALEŻNE "GODNE ŻYCIE".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 30 czerwca 2021 o 0:53

N konto usunięte
+1 / 5

@cyaegha A jaka to jest godna płaca za ciężką pracę?
Ma starczyć na bochenek chleba, czy dwa? A może na pięć?
Ma starczyć na lepiankę z gówna, czy dom z łazienką?
Studnia, czy bieżąca woda?
Szynka, czy smalec?

Nie ja jestem kobieto infantylnY, tylko Tobie brak elementarnej ogłady w życiu.
Na domiar Twoje myślenie podlane jest tak gargantuicznym myśleniem życzeniowym, urojonymi ideałami o wspaniałym społeczeństwie dobrych ludzi, że szok.

Nic Ci się nie należy. Nawet "godna płaca" za "ciężką pracę".
Jedyne co Ci się należy to WOLNOŚĆ WYBORU.
Możesz pracować ciężko za psi ch...j, a możesz pracować lekko za ogromne pieniądze.
To jak do tego dojdziesz - zasadniczo nikogo nie interesuje, serio.
Złe geny, brak wykształcenia, pech, rodzice idioci - kogo to interesuje kobieto?
Świat nie ma obowiązku rekompensować Ci tych trudności.
Ba... świat będzie starał się wykorzystać Twoje słabości, więc nie oczekuj, że ktoś pochyli się nad Twoją biedą, brakiem wykształcenia, czy urwaną nogą tylko dlatego, bo "tak jest moralnie właściwie".

Świat to nie jest kur...a bajka.
Świat to nieprzyjemne, paskudne i wrogie miejsce. Nic nie dowali Ci tak jak życie.
Ale życie nie polega na tym, żeby Ci się udało, żeby było godnie, fajnie i przyjemnie.
Życie polega na tym, żeby się po porażce podnosić i iść do przodu zgodnie z przyjętymi przez siebie zasadami.

Słowa te pełne patosu, ale do bólu prawdziwe.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 30 czerwca 2021 o 1:06

N konto usunięte
+1 / 5

@cyaegha Ech, dobra, bo to zaczyna być męczące.
Żyj dalej w swoim wyidealizowanym świecie oczekiwań.
Wierz nadal w to, że należy Ci się "godna płaca", choć nawet nie potrafisz jej zdefiniować.
Mogę Cię zapewnić, że za takie pitolenie bez cienia zawahania będę po prostu zwalniał ludzi z pracy. Bo mogę. Skoro ktoś uważa, że "musi" u mnie pracować to ja mu udowodnię, że nie musi.

Dobranoc

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 3 razy. Ostatnia modyfikacja: 30 czerwca 2021 o 1:16

P pochichrana
0 / 2

@cyaegha
Zgoda w jednym.. NIkt nie przychodzi do pracy bo ma takie hobby... Ale tez nikt nie otwiera firmy aby popraewiac cudzy los. Otwieraja fabryke czy cokolwiek innego, robie to po to by na tym zarobic. Ustanawiam dla sebie rpog oplacalnosci i zatrudniam pracownikow. I tu nastepuja negocjacje pracownik - firma. Firma chce zaplacic jak najmniej a pracownik zarobic jak najwiecej .Udowodnij ze twoja praca jest warta wiecej niz oferuje firma.
Jak wspomnialas Jeff bez pracownikow nie istnieje. Wiec wystarczy ze zaden nie rpzyjdzie do pracy za tkaie pieniadze/warunki i ten bedzie musial podniesc wynagrodzenia.

Co do dzieci na tajwanie czy w innym honolulu. Praca dzieci jest wina ich rodzicow ze o nie nie dbaja. obowiazek wykarmienia dzieci spoczywa na rodzicach .Tutaj mowa o patologi. Natomiast my nie rozwazamy teraz proiblemu patologi a rynku pracy w cywilizowanych krajach.

Poza tym uwierz mi wlasciciel/ prezez wielomilionowej korporacji zatrudniajacej 40tys pracownikow naprawd enie zajmuje sie sprawami typu rwarunki pracy. On ma od tego luydzi. A problem sikania do butelek, to akurat brygadzisci ktorzy wprowadzili takie zasady, a nie sami prezesi.

" Po prostu pomijasz fakt, że armia tych ludzi tyra w ciężkich, często upodlających warunkach, czasami po 12godzin dziennie, a mimo wszystko takiego życia nie ma"
Tak jak mowilam zamiast czekac na drapane niech sie wezma za robote. Naucza sie czegos lub otworza cos wlasnego. A nie czekaja ze ktos zaproponojue im prace za srednia krajowa minimum gdzi ebeda mogli pic kawke przez pol dnia. Na wszystko trzeba sobie zapracowac.


"Ja nie oceniam, to robisz Ty. Zakładając, że ktoś siebie nie ceni. Czy pielęgniarki w polsce mają jutro nie przyjść do pracy, bo się cenią, robiąc za troje, a zarabiając jak za pół etatu? Czy osoba w wieku 30-40 lat ma wziąć 5 lat wolnego iść na studia nauczyć się grafiki komputerowej, albo skończyć medycynę i dostać 'dobrą' prace?"
Tak doklandie pielegniarki powinny to zrobic. Odejsc od lozek i domagac podwyzek. Jak system pier... dolnie to wtedy sie polepszy los pielegniarek. Nie powinny sie godzic na takie warunki pracy.
Co do drugiej czesci.. dlaczego masz brac wolne ? Studiuj w weekendy lub wieczorowo. Znajdz taka prace abys to pogodzic. W czasie wolnym sie ucz.Urlop przeznaczaj na sesje. Ja tak robilam. 2 kierunki studiow tak skonczylam. I dlatego teraz nie mam wspolczucia dla osob ktore w tym czasie nic nie robily tylko chodzily po dyskotekach zachodzily nieodpowiedzialnie w ciaze, nie majac zaplecza finansowego a teraz maja pretensje ze malo zarabiaja i oczekuja benefitow.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N konto usunięte
-3 / 5

@cyaegha
"To Wy tutaj oceniacie. Słaba praca - pewnie kretyn, leń, ma to co sobie wypracował. Nie ma znaczenia, czy to faktycznie efekt głupoty młodości, czy życia i wychowywania się w patologii. "

A jakie to ma znaczenie, czy wina jest zasłużona, czy też nie?
Czy to w ogóle cokolwiek zmienia?

"Czy w Polsce pielęgniarki się nie cenią? Może powinny nie przychodzić do pracy i tak jak tutaj piszecie - poszukać czegoś innego? Wszak to ich winna, że pracują za trzech a zarabiają jak za pół etatu, albo jak kieszonkowe dziecka z innej części europy? "

A czemu nie? Niech poszukają czegoś innego.
Skoro niżej twierdzisz, że ostatecznie pracujemy tylko dla pieniędzy to zakładam na potrzeby tej wypowiedzi, że nie powinno być żadnego problemu ze zmianą kwalifikacji - przynajmniej na gruncie ideologicznym. Jeśli wybieram dany zawód to wybieram również jego specyfikę na rynku.
To, że ktoś lubi wykonywać dany zawód nie oznacza jeszcze, że powinni za niego więcej płacić.
I tu kolejna ciekawa kwestia. Gdyby pielęgniarki rzeczywiście rzuciły te robotę w cholerę to płaca by wzrosła. Jak sama wcześniej zauważasz we wcześniejszych wywodach - ktoś to robić musi.
A jeśli zabraknie ludzi do wykonywania tego co musi być wykonane to zarobki będą musiały wzrosnąć, bo ostatecznie to jedyny bodziec by ktoś ponownie chciał ten zawód wykonywać.
Czyli znowu wracamy do punktu wyjścia, że to brak umiejętności powiedzenia "NIE" sprawia, że płaca nie jest "godna".

"To nie ludzie są sobie winni, że podejmują taką a nie inną prace. TO jest LOGICZNE, że nie wybiorą bycia bezdomnym."

Są winni. I nie, wcale nie jest to wybór logiczny. Jeśli uważam, że praca którą wykonuję uwłacza mojej godności to znaczy, że bezdomność ma tej godności więcej. A skoro bardziej wolę czuć się godnie, niż mieć pieniądze i wpływ na własne życie no to cóż...

Tyle ode mnie, kończę tą żenadę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 30 czerwca 2021 o 1:33

N konto usunięte
-3 / 5

@cyaegha Nie interesuje mnie czy moi pracownicy oleją mnie ciepłym moczem gdy wygrają w totka.
Swoimi wypowiedziami udowadniasz raz za razem, że świat jest pełen nieudaczników i desperatów, którzy przyjdą na ich miejsce. I póki oni będą, dopóty ja nie będę miał wyrzutów sumienia.
Dlaczego mam szanować ludzi, którzy nie szanują samych siebie?
Skoro ktoś się godzi na sikanie w butelkę to dlaczego mam mu tego odmówić?

Wyzysk takich ludzi jest wręcz moralnym obowiązkiem przedsiębiorcy, bo to jedyny sposób, by z tych nieudaczników wycisnąć choć odrobinę dla świata.
Chodzą, żyją, zużywają tlen i przestrzeń, a w zamian nie dają nic.
Więc, jeśli wyzysk ma sprawić, że Ci ludzie cokolwiek wniosą do społeczeństwa to wręcz właściwym staje się wyzyskiwanie.
Bo skoro oni sami nie potrafią podjąć kreatywnej i ambitnej pracy, ani nawet nie posiadają szacunku do samych siebie to równie dobrze jakby... nigdy się nie urodzili? Po co tacy ludzie na świecie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pochichrana
-3 / 5

@cyaegha
"Praca dzieci, to nie jest wina patologii. To wina skrajnego ubóstwa."
Niemoznosc wykarmienia wlasnego dziecka, zmuszanie go do pracy, a takze postawa... nie mam co jesc wiec urodze kolejne dziecko to jest patologia.


"Dokładnie tak, pracownicy musieli by nie przyjść do pracy. Ale takiej solidarności nie możesz oczekiwać "
Dlatego tez nic sie nie zmieni. Jak chca pracowac w obozach pracy .. niech pracuja. Ale ponownie powtorze to nie wina Jeffa tylko ich bezposrednich przelozonych brygadzistow. To oni tworza wlasnie taka atmosfere. Praca pod okiem angklikow jest o niebo przyjemniejsza niz praca z brygadzistami polakami czy innymi narodowosci niewolniczej. A zarobki zwykle zalaza od dyrektora zakladu, ktory z kolei rozlicza sie z jakims dyrektorem na europe.. itd.. . To dosc zawila drabina, sam wlasciciel, prezez ma znikoma wiedze o warunkach pracy pracownikow.

Poza tym zapominasz o jednym. Jakosci pracy broni prawo pracy. I jezeli te przepisy sa lamane to nalezy to zglaszac i isc do sadu. Natomiast jezeli ktos narzeka na niska pensje to juz zostaje tylko zmiana pracy. I naprawde nie interesuje mnie ze ktos ma rachunki do poplacenia. Wlasnie tu lezy ta mentalnosc biedaka. Skoro nie doceniaja cie.. nie mozesz znalezc pracy w swoim Pipidowku.. to dzialaj. Szukaj w innym miescie... albo zaloz wlasna mala dzialalnosc. Chocby sprzatajaca. Wyjdz poza strefe komfortu... To wlasnie zrobili kiedys dzis bogaci ludzie.
A jesli chcesz byc malpka no to nie dziw sie ze zarabiasz minimalna pensje... tym bardziej ze nawet jesli bysmy ja podwyzszyli, to pamietaj ze nic sie w losie pracownikow produykcyjnych nie zmieni. Wraz ze wzrostem pensji minalnej zawsze rosna ceny. Cierpia na tym tylko ci ktorzy zarabiaja wiecej. Jesli ktos nie ma zadnej odpowiedzialnosci i wykonuje prace nie wymahajacej zadnych kompetencji to niech sie nie dziwi ze zarabia minimum.


Wiesz co mam dla ciebie propozycje. Bo widze ze masz duzo do powiedzenia na temat godnosci pracy. Zaloz firme i zatrudnij pracownikow za godne pensje. Zeby pensja sprzataczki w twoim zakladzie byla nie nizsza niz srednia europejska. I wtedy zacznij sie dopiero wypowiadac ile kto ma zarabiac :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 30 czerwca 2021 o 2:55

S Syphar
0 / 0

@cyaegha żyjemy w świecie specyficznym. Taiwan sobie daruj, nasi robotnicy chcieliby tyle zarabiać, to już nie te czasy. Oni na wyzysku zbudowali całkiem sporą potęgę i zaczęli płacić ludziom lepiej jak płaci się u nas. Skupmy się na Polsce, ok?

Tobie się wydaje, że ten pracownik wypracowuje zysk. Otóż w znakomitej większości - nie wypracowuje. On tworzy produkt. Żeby ten produkt powstał, ktoś go musi najpierw wymyślić i zaprojektować. Następnie, jak już powstał, to ktoś go musi... Sprzedać. A nad tym wszystkim jest człowiek, który zarabia najwięcej, bo... Ryzykuje najwięcej. W tym świecie największą wartość stanowi ryzyko. Tym większą, im jest większe - a w Polsce prowadzenie jakiejkolwiek działalności to chodzenie po polu minowym. Mniejsza z tym dlaczego tak jest, ale tak właśnie jest.

Były prowadzone eksperymenty przecież z oddawaniem pracownikom zakładu w ręce. Nawet padła już Stocznia Szczecińska, największy chyba tak sprywatyzowany zakład, upadł. Bo znakomita większość świeżo upieczonych akcjonariuszy ani myślała inwestować w rozwój, myśleli, że będzie się dało produkować statki jak 10 lat wcześniej i ktoś to kupi. No nie kupił, widzisz. Niestety - ten, co ten produkt sprzedaje, nie zajmie się tym poniżej 10 tysięcy na rąsię. Po prostu. Nie znajdziesz dobrego handlowca taniej. Ten, co reklamuje, to już w ogóle wydatki...

Nikt nie zapłaci dobrych pieniędzy za ciężką, powtarzalną harówę z prostego powodu - bo taki pracownik nie może być droższy od amortyzacji... robota, który taką robotę może wykonać. I tyle. A te - są coraz tańsze. I nie, nie NALEŻY się za ciężką pracę, jeśli jest ona zastępowalna maszynowo. No po prostu - nie.

Jeśli chodzi o przymus ekonomiczny pracy - żyjemy w Polsce, w centrum Europy. Robiłem kiedyś taki eksperyment jak mówisz - akurat zmieniałem branżę i właśnie zaprzestałem pracy. Stwierdziłem, że zobaczę ile tak naprawdę (realnie) pieniędzy jest mi potrzeba na życie. Dołączyłem do ruchu freegańskiego (wiesz, jedzenie za darmo), ogarnąłem ogródek i poszedłem do leśniczego pogadać o opcji wyrobu opału w lesie własną pracą. Przeżyłem rok za dokładnie 8 tysięcy złotych. Jedząc tak zdrowo i syto, jak nigdy przedtem i nigdy potem. Nie wyjechałem na wakacje, byczyłem się nad okolicznym jeziorkiem. Tutaj @Nace92 ma rację - nie MUSISZ pracować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A konto usunięte
-4 / 4

@panmarian83 Wynika z tego, że w Indiach pracują po 16 godzin za dolara, bo to ich hobby. Nawet gdyby tak było to wykorzystywanie pracoholizmu jest tak samo złe jak czerpanie zysku z wszystkich innych uzależnień.


Gdzie tacy spaniali ludzie jak Wedel, który opłacał swoim pracownikom wczasy, choć nie musiał i dawał ogromne, bezzwrotne pożyczki?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 30 czerwca 2021 o 8:39

P pochichrana
+1 / 1

@alitejophobia Indie to idealny przyklad i dowod ze duza liczba dzieci prowadzi do bogactwa.. dlatego powinnismy rodzic jak najwiecej dzieci :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A konto usunięte
-2 / 2

Po tych minusach wyciągam wnioski, że posiadanie sumienia to w Polsce grzech.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N konto usunięte
-1 / 3

@cyaegha Osoba, która uważa, że świat musi być dobry, bo ona tak chce musi mieć zadatki na aktywistę.
Aktywiści się tym na ogół zajmują - uszczęśliwianiem świata na siłę przy konsekwentnym łamaniu wszelkich zasad logiki oraz sutym doprawianiem myślenia życzeniowego.

Mam prawo założyć firmę na takich zasadach na jakiś mi się podoba, a Ty masz prawo u mnie nie pracować, możesz moją osobę w ogóle zignorować.
Fakt, że otworzyłem jedyne miejsce pracy w Twojej okolicy nie zobowiązuje mnie do grania wedle Twoich zasad. Fakt, że moja firma stanowi jedyne źródło zarobku w okolicy do niczego mnie tak naprawdę nie zobowiązuje.
To jednak moja dobra wola i chęci sprawiają, że otwieram firmę akurat w takim, a nie innym miejscu. Mógłbym otworzyć gdzieś indziej, wyzyskiwać gdzieś indziej.
Ale wybrałem tutaj i zbieram za to baty, bo mam czelność otwierać firmę, w której inni "muszą" pracować, bo "nie mają wyboru".

Twój problem polega na tym, że myślisz życzeniowo i chcesz, żeby świat był dobry.
Tupiesz nóżkami, bo ktoś wykorzystuje sytuację dla własnych celów, ale zapewne pozostaniesz ślepa, gdy Ty będziesz wykorzystywać sytuację na swoją korzyść. Bo gdyby sytuacja była odwrotna i to Ty byłabyś osobą poszukiwaną na rynku pracy to zapewne nie szczędziłabyś sobie w wymaganiach wobec potencjalnych pracodawców.
Dlaczego zatem, gdy pracodawca jest na lepszej pozycji do negocjacji to ma się ukorzyć przed biedą i postąpić "moralnie", ale gdy to pracownik jest poszukiwanym fachowcem to nie chce pracować za mniej?
Przecież ostatecznie przekomarzanki w stylu kto bez kogo nie przeżyje nie mają sensu, bo pracodawca i pracobiorca są sobie wzajemnie i bezapelacyjnie potrzebni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 30 czerwca 2021 o 12:47

avatar rafik54321
-2 / 4

@panmarian83 Pomijasz bardzo wiele rzeczy. Jednak domyślam się dlaczego. Prawdziwa bieda, prawdziwe problemy nie zajrzały ci w oczy.

Łatwo powiedzieć "zmień pracę". Oczywiście. Tylko jest kilka problemów. Nie bardzo możesz porzucić słabą pracę, jeśli od razu nie masz w ręku innej, lepszej pracy. Bo rachunki się same nie opłacą. A nikt nie będzie cierpliwie czekał aż uda ci się coś znaleźć. Z najniższej krajowej trudno związać koniec z końcem, a gdzie tu odłożyć coś, na czas poszukiwania lepszej pracy. Dodatkowo, pracodawcy wychodzą z założenia że skoro szukasz pracy, to jesteś bezrobotny czyli dyspozycyjny. A twój dotychczasowy pracodawca nie da ci wolnego "bo idziesz na rozmowę kwalifikacyjną".

Jeśli np w dotychczasowej pracy zarabiasz np 5tys zł (a pracujesz, np jako programista czy architekt i twoja praca jest warta np 10tys zł) to możesz sobie odłożyć dość pieniędzy za swoją wypłatę, aby skromnie przeżyć nawet kilka miesięcy i w tym czasie znaleźć coś lepszego, ale orając na najniższej krajowej tak się po prostu nie da. I to jest ten problem.

Poza tym nie każdy mógł skończyć szkołę. To cię pewnie rozśmieszy, ale jeśli urodziłeś się w typowej patorodzinie gdzie na wódę musi być, na chleb niekoniecznie, to pierwsze o czym marzysz to wypie***ć stamtąd jak najwcześniej. Kończysz 18tkę, rzucasz szkołę w cholerę i idziesz do pracy, bo masz dość. I zapierniczasz za grosze, aby JAKOŚ żyć bez patusów. Jak się potem dźwignąć w górę? Bo za szkoły zaoczne trzeba płacić (jeśli mają być coś warte).

Wiem że wygodnie się mówi "nic nie musisz" kiedy masz przyzwoicie usytuowanych rodziców, normalnych (a nie patusów) i miałeś normalne dzieciństwo, potem mogłeś na spokojnie ukończyć szkołę, poszukać (bez presji czasu i oczekiwań) przyzwoitej pracy. Wtedy się mówi "ogólnie pracownicy nic nie muszą".
Tylko że nie dla każdego życie jest łaskawe.
Dodatkowo dochodzi jeszcze kwestia życiowego pecha. Zmiana pracy z lepszej na gorszą (choć pierwotnie mogło się wydawać inaczej).

To sytuacja podobna jak z mandatami.
Dajmy na to (sytuacja wymyślona). Idziesz ulicą, spotykasz patrol policji, który wciska ci mandat 100zł, bo rzekomo rozwaliłeś śmietnik, który stoi obok (po prostu już był rozwalony). Policjanci po prostu "chcą wyrobić mandatową normę" na siłę.
I co ty teraz możesz zrobić? Ktoś kto zarabia najniższą krajową przyjmie mandat bez psioczenia. Wiesz czemu? Bo nie pójdzie do sądu. Bo go nie stać na adwokata i walkę o swoje prawa. A jakby się sam chciał bronić, to nawet nie wie jak, bo polskie prawo jest tak popierniczone że nie każdy prawnik je rozumie, a gdzie tu obywatel? A prawnik bierze 300zł od PORADY.
I ty też byś powiedział "że przecież nie musi przyjmować mandatu", ale wybór jest prosty, albo przyjąć niesłuszne 100zł mandatu, albo samemu wywalić setki złotych na adwokatów.
To nie jest wybór...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Nace92 pomijasz kluczową kwestię istotną dziś. Ludzi nie będzie tam, gdzie nie ma pracy. Więc jak wyjeżdżasz na wioskę zabitą dechami, to tam ludzi nie ma, (pomijam pojedynczych rolników bo oni sobie sami są pracodawcami).

To ludzie przyjadą za pracą.

Po drugie, wybór pomiędzy minimum egzystencjalnym, a bezdomnością to nie jest wybór.
Z jednej strony kapitalizm i iż "dla każdego będzie jak najlepiej" ale tak na prawdę, kapitalizm żeruje na wyzysku.
Bo kapitalizm przestaje działać kiedy konkurencja jest zbyt niska. A zawsze końcowym stadium kapitalizmu jest przekształcenie firmy w korporację. A im mniejsza konkurencja tym bardziej można wyzyskiwać pracowników.
Z drugiej strony, małe firmy nie mogą stawać w szranki z korporacją pod kątem opłacalności - za mała skala.
Dlatego prywaciarze wyzyskują pracowników aby wgl wyjść na swoje, a korporacje wyzyskują pracowników bo mogą.

I taka jest smutna prawda, że dziś jeśli nie masz znajomości lub porządnego farta w życiu, to twoje szansę na awans z niskich grup społecznych do średnich lub wyższych jest prawie niemożliwy. Wiem to z autopsji i dekad wysiłków włożonych w ten cel.

Oczywiście pewnie zaraz wyskoczysz z tekstem "załóż firmę". Fajnie. Sam chciałem to zrobić, a potem jak poszedłem do urzędów dopytać się jak to zrobić, jak rozliczać itp, to odsyłano mnie z kwitkiem i ostatecznie dalej nie wiem jak to zrobić. Mając kasę na start, możesz to pierniczyć, otworzyć firmę na "pałę", opłacić księgowych i jechana. A mając na otwarcie okrągłe 0zł to guano zdziałasz. To zaraz wyskoczysz "dostaniesz dotację" taki ch*j a nie dotację. Bo trzeba dać biznes plan. A żaden urzędnik nie podpowie ci jak go zrobić, a na księgowego cię nie stać.

Serio, każdemu "bogaczowi" który teraz jeździ po biedniejszej (aczkolwiek uczciwej) części społeczeństwa, która chce i pracuje za najniższą, polecam jedno. Rzuć w cholerę swoje aktualne zajęcie, obedrzyj się z majątku. Stań na środku ulicy w tanich łachach i spróbuj się odbić od tego dna. Zobaczymy jak dobrze ci to pójdzie.
Ba, kiedyś na TVN był taki program, że 2 polityków miało wyżyć miesiąc za 500zł. Nie przetrwali nawet 2 tygodni. A tyle wtedy wynosiła najniższa emerytura.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar TomorrowNeverKnows
0 / 2

@cyaegha Jednak nie udajesz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

@cyaegha Widzisz, może dlatego, że ja wtedy nie korzystałem z pomocy socjalnej. Ani żadnej innej. 8 tysięcy rocznie zarobić to naprawdę nie jest filozofia - w praktyce domek jednorodzinny ogarnąłem (hydraulika + elektryka), ale nie pracowałem w żadnym razie jako "na etacie". To jest miesiąc (dosłownie) pracy ROCZNIE.

Naturalnie, że jest możliwe, żeby ten robol był w stanie się utrzymać na zachodzie Europy normalnie. Tylko, że chyba zapominasz, że to nie wynika li tylko z woli pracodawcy. Przed przebranżowieniem prowadziłem dość prostą firmę. Nic wysokich lotów, zatrudniałem parę osób i się kręciło. Kolega robił to samo w DE. Ówcześnie (bo dziś już tak nie jest) ja wydawałem na pracownika zarabiającego minimalną pensję prawie tyle samo co on - bo w DE pracownik na minimalnej nie miał żadnych obciążeń. Wszystko pokrywało państwo - pensja netto=koszt pracodawcy. A u nas koszt pracodawcy jest około 30% wyższy od samego brutto, o netto nie wspominając.

Tylko, że z punktu widzenia przedsiębiorcy "ja płacę pracownikowi" to jest to, co ja wyciągam fizycznie z kieszeni, żeby tego pracownika zatrudniać. A nie to, ile on dostaje. A wyciągałem prawie tyle, co Niemiec (120 eur mniej). Przy kosztach życia, ale i cenach usług (a więc - i naszych usług) znacznie niższych niż tam. Obecnie bym się nie zdecydował, bo za te same pieniądze co tamże ten sam człowiek chętnie pracuje, u siebie słyszę tylko pretensje, narzekanie i wyzywanie od wyzyskiwaczy.

Oczywiście, że AI będzie w stanie zastąpić również pracowników z wyższych stanowisk. To jasne. Ale tylko tych, którzy już dziś są praktycznie zbędni - czyli biurwy wszelkiej maści. Ludzi, którzy wykonują "pracę" wartościową tylko dlatego, że państwa jej wykonywania wymagają (jak księgowi, doradcy podatkowi oraz naturalnie urzędnicy). W normalnym kraju ich praca już byłaby w większości zbędna, a u nas urzędy to nic innego jak sposób na ukrywanie rzeczywistego bezrobocia w znakomitej większości.

I tu tym bardziej dojdziemy do tego samego - otóż jeszcze mniej warta będzie praca (w rozumieniu - wyrobnictwo), a w większej cenie będzie kreatywność i ryzyko. A przede wszystkim ryzyko. Utrzymuję kontakt z kilkoma osobami ze swojej klasy w technikum (elektryczne). Jeden z nich jak najbardziej, pracuje. Na etacie, w firmie. I robi też domki jednorodzinne, to co ja sobie zrobiłem żeby dorobić. Na rękę dostaje 3.5 tysia i narzeka, że ma mało. Na pytanie dlaczego więc nie pójdziesz robić sam jak umiesz - a bo to ryzyko. No wiem, że ryzyko. I właśnie za RYZYKO się płaci. Czy raczej - to pracownik gros pieniędzy, które wypracowuje, płaci za pewność - za to, że nie interesuje go czy usługi się sprzedadzą, czy maszyny do pracy są kupione, czy grafik jest dopasowany, jego nie interesuje nic. On idzie do pracy i dostaje swoje nieważne jaka jest sytuacja na rynku i w firmie.

I muszę Cię zmartwić, ale jednak jest "normalnym" fakt, że mimo ciężkiej pracy (na etacie) dalej masz stos wyrzeczeń i problemów. Norma to sytuacja większości. Europa Zachodnia + Australia i Nowa Zelandia (bo USA nie) to ludzi mniej niż same Chiny, w których to jest NORMALNE. Nie wspominając o reszcie świata.

Ale spokojnie - dla przedsiębiorców jest to nawet bardziej normalne, bo taka sytuacja ma miejsce w całym świecie. Tyle, że wyrzeczenia nie są z braku pieniędzy, a z braku czasu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 30 czerwca 2021 o 18:23

avatar jankowskijan
0 / 14

Muszą??? Czy może chcą? Nikt do pracy w tej firmie ich nie zmusza. Każdy musi wiedzieć, co dla niego dobre. A jeśli są tacy, którzy lubią w pracy sikać do butelek, to w czym problem?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar victoriatus
-4 / 4

@jankowskijan wiekszosc ktorzy tam pracuja musza aby dosc w miare godnie zyc, bo gdyby mieli opcje lepiej platnej pracy to by wybrali lepsza opcje. Moga znalesc mniej platna prace aby nie sikac do butelki, ale trudniej za to przezyc. Wiekszosc ludzi tam pracujacych nie ma lepszej opcji. Duzo to emigranci ktorzy nie maja szkoly skonczonej w USA, ich angielski nie jest na tyle dobry aby miec wiecej i lepsze opcje.
Albo sa w sytuacji w ktorej zdrowie ich zniszczylo i to czego sie dorobili i musza zaczynac od zera, biora ta prace tymaczasowo zeby sie odbic od dna.

A tak poza tym, dlaczego sikanie do butelki to taki problem? nie ma nic w tym zlego, pod warunkiem ze tego nie kaza pi, chociaz sa ludzie co uprawiaja urynoterapie, to dla niech jeszcze lepiej.

To nie chciwi skapi miliarderzy sa problemem, to nie skorumpowani politycy sa problemem, tacy ludzie zawsze byli i zawsze beda, problemem sa zidiociale ciemne masy ktore daja im wladze i ich wspieraja.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
+2 / 10

To bogactwo jest czysto wirtualne gdyż bazuje na wycenie posiadanych przez niego akcji, których nawet nie może sprzedać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
-1 / 3

Problem mają ludzie bez kwalifikacji oraz ludzie, którzy nawet pracując nie potrafią zdobyć kwalifikacji.
Specjaliści z prawie dowolnej dziedziny pracują ciężko i sporadycznie muszą sikać do butelek (przewidując problem sami mają takie butelki przygotowane). I najczęściej zarabiają dużo lepiej niż ci niewykwalifikowani.
Ci którzy mają żyłkę do interesów zarabiają zwykle jeszcze więcej. Bo podejmują decyzje i działania optymalne w danej sytuacji.
Zarabiający miliardy to śmietanka tych biznesmenów.
Dlaczego?
Kiedy jest koniunktura potrafią sporo zarobić. Kiedy jest kryzys - jeszcze więcej.
Nic dziwnego, że w dobie pandemii bogaci stali się jeszcze bogatsi a biedni - biedniejsi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
-1 / 3

Uwga,moze to bedzie szok - umowa o prace jest obustronna umowa i dwie strony chca ja zawrzec. Jak sie nie podoba - trzeba szukac innej roboty. Chyba,ze brak kwalifikacji pozwala na prace tylko w takich, wtedy pretensje mozna miec tylko do siebie - ale tego przeciez nikt sam sobie nie powie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rafal199
-1 / 3

@Ariola1996 Proponował bym ci poczytać jak funkcjonuje giełda. Jak to zrozumiesz to przestaniesz pisać bajki dla imbecyli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W konto usunięte
+1 / 3

Kto ich zmusza do takiej pracy? RZĄD, który wycina jego konkurencję. Na kogo głosują ludzie najbiedniejsi? Na tych komuchów w rządzie. Koło zamknięte i do czasu jego rozerwania (w końcu socjalistom kończą się cudze pieniądze), nic nie wskazuje na poprawę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wieczniemlodyduchem
-1 / 3

Zastanawiam się kto kupuje na tym Amazonie. Tam jest drogo. Te same produkty są tańsze w innych miejscach. Ludzie są leniwi chcą mieć wszystko w jednym miejscu i nie myśleć gdzie poszukać danej potrzebnej rzeczy. Leniwi głupcy przyczyniają się do wykańczania konkurencji. Monopol jest zły. Takie firmy nie powinny istnieć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pochichrana
0 / 0

@wieczniemlodyduchem to sie nazywa wygoda. I nawet jesli pojedynczy produkt jest nieco drozej to kupujac w jednym miejscu oszczedzasz czesto na wysylce wiec sumarycznie wychodzi ci taniej.

Mam taka kolezanke ktora zawsze rpzeglada oferty wszystkich okolicznychj marketow.. I na przyklad mleko kupi w biedronce, jajka w lidlu a po kielbase pojdzie do Auchan .. cos tam jszcz kupi na targu. Bo jedno jest o 20gr tansze niz w innym sklepie.. buty bardziej zdepcze niz ta oszczednosc jest warta.

Ja lubie kupowac w jednym miejscu. Chociaz w sumie duze zakupy robie zadko kupuje z dnia na dzien. Rozumiem jednak dlaczego sklepy wielkopowierzchniowe tak przyjely sie na swiecie. Bo nie musisz chodzic po 20 malych sklepikach i w kazdym stac w kolejce.

I podobnie jest z amazonem. Nie musze szukac w wielu miejscach tylko mam jedna wygodna strone. takze to moze nie tyle jest lenistwo co wygoda. To ze amazon czy inny sklep wykancza konkurencje jest wina tylko i wylacznie tych przegranych ze nie celuja w potrzeby klienta.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 3 lipca 2021 o 0:11