Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
528 539
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
M MajorKaza
-1 / 11

Skoro kosztuje więcej, to znaczy, że zużywa więcej zasobów (zakładając, że mówimy o gospodarce wolnorynkowej, oczywiście).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
-1 / 9

@MajorKaza
nie koniecznie,
jak wieziesz swoja rodzine swoim samochodem, nie zarabiasz na tym,
w koszta przejazdu koleja sa wliczone zarobki dla firmy transportowej

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MajorKaza
-1 / 7

@mieteknapletek I w tych zarobkach mieści się czas wielu ludzi potrzebnych do uruchomienia pociągu, a ich czas też jest zasobem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Adamowitch94
+4 / 4

@mieteknapletek a także podatki, składki i wiele kosztów pośrednich skorumpowanego systemu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar egoiste
0 / 2

@MajorKaza O wartości krańcowej użyteczności słyszałeś, czy tak nie za bardzo?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
+2 / 2

@MajorKaza
masz racje, zrobilem glupi skrot myslowy w komentarzu
masz calkowita racje, uruchomienie pociagu wymaga wiekszych zasobow niz uruchomienie samochodu, natomiast oplacalnosc kolei powinna sie jednak brac stad ze sa te koszty rozbite na wieksza liczbe pasazerow.

@Adamowitch94
podatki tez placisz jadac samochodem, ale masz racje, jest sporo kosztow posrednich

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E elefun
+19 / 19

Jaki będzie efekt?
Podniosą ceny paliw.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-2 / 4

a moze trzeba zmienic podejscie do konceptu kolei..

lokomotywy powinny byc po prostu duzo lzejsze. Bo to wlasnie ich masa pozera najwiecej paliwa.
Bo o ile taki zestaw transportowy na 100 wagonow w takim tonazu ma sens o tyle lokomotywa + wagon osobowy nie ma.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
+11 / 13

@rafik54321
Właśnie dlatego powstały szynobusy. Ich masa i moc silników zostały policzone właśnie w odniesieniu do ciężaru kompletu pasażerów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
+3 / 9

@rafik54321 Co ma lokomotywa do np. EZT? Lokomotywa, w przypadku pociągów złożonych z nienapędzanych wagonów, musi być ciężka, bo inaczej - ze względu na niski współczynnik tarcia między kołem, a szyną, nie ma możliwości wygenerowania odpowiedniej siły pociągowej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
0 / 2

@Rydzykant . Szynobusy powstały z powodu politycznej decyzji o ratowaniu upadających kolei. Do przewozu małej liczby pasażerów na krótkich trasach lepsze są zwykła autobusy. Do tego są łatwiejsze i tańsze w eksploatacji (jeden kierowca zamiast załogi szynobusa i obsługi szlaku) oraz bardziej elastyczne gdy idzie o przebieg trasy i rozmieszczenie przystanków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-1 / 1

@Banasik
Tak. Jednak przy okazji spełnia postulat rafik54321.
Wadą autobusów jest mniejsza pojemność oraz korkowanie się dróg. Dlatego nie widzę problemu by zależnie od sytuacji lokalnej wykorzystywać oba środki transportu zbiorowego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-4 / 4

@aniechcemisie tylko pociąga pasażerski ZAWSZE będzie dużo, dużo lżejszy niż towarowy, a jeszcze do niedawna takie same lokomotywy ciągnęły zestawy pasażerskie co towarowe. Po drugie, jeśli chodzi o samo tarcie, to dlaczego by nie dołożyć choćby na koła, tulei z tworzyw. Odpowiednich plastików lub po prostu gumy. I nie mów że to nie podziała, bo działa. Nawet klasyczne wózki widłowe mają gumowe koła.

Aktualna kolej po prostu się nie sprawdza i sprawdzać nie może. Bo to trochę tak, jakby do wożenia zakupów ze sklepu używać czołgu XD. Za duża skala, za duży kaliber. Trzeba by zrobić lokomotywy które ważą po około 3-5t i wagony o wadze 2t.. Wtedy koszt paliwa leci łeb na szyję (bo klasyczna lokomotywa waży kilkadziesiąt ton) i wtedy zaczyna to mieć jakiś sens.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
0 / 6

Ale zdajesz sobie sprawę, że chcesz z kolei, której przewagą są niskie opory toczenia i względnie niski (jak na gabaryty) opór powietrza, zrobić autobus? Kiedyś po prostu nie było pewnych rozwiązań. Dlatego "zwykłe" lokomotywy ciągnęły pociągi pasażerskie, aczkolwiek to też nie jest do końca takie proste, bo jednak lokomotywy są mocno różne.
A wagony motorowe i EZT były juz przed wojną. I na trasach lokalnych, gdzie jest częst hamowanie/przyśpieszanie, używało się EZT "od zawsze"
Dodatkowo, zanim rozwinęła się dostatecznie elektronika mocy, spora część energii przy rozruchu oporowym tracona była nie dlatego, że pociąg jest ciężki, a właśnie marnowana na grzanie oporników.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
-3 / 5

@rafik54321 Czytaj ze zrozumieniem. Napisałem, że "jak na swoje rozmiary". I owszem, taki długi obiekt ma, jak na swoją objętość dość niewielki opór powietrza.
Nie rozumiesz zupełnie o czym mówisz, ale robisz sobie heheszki
"Szarpnąć masę" potrafiłby nawet silniczek od wiatraczka na USB. Kwiestia z jaką szybkością dałby radę to zrobić z odpowiednią przekładnią.
Mylisz zupełnie różne rzeczy, ignorujesz kwestie prędkości (np. EU07 była projektowana do prowadzenia pociągów pasażerskich o masie do 700Mg z prędkością 125km/h). Pokaż mi ciężarówkę, która jest w stanie coś takiego zrobić (pomijając nawet to, że konstrukcyjnie ciężarówki są ograniczane do zauważalnie mniejszych prędkości).
A takim pociągiem, "bliżej konstrukcyjnie do autobusu" są właśnie szynobusy, a także EZT (w zależności od pożądanej skali).
Dla każdego coś miłego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sl4w3x
+1 / 1

@aniechcemisie Czyli mowa o jakiś drobiazgach. Na LHS było max ~5000Mg. 4900Mg zresztą to codzienność na LHS.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
-3 / 3

Ależ ja nie twierdzę, że EU07 to ciężka lokomotywa towarowa. Ot, pierwszy z brzegu typ z pamięci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
0 / 16

Nieprawdą jest jakoby "podróż samochodem kosztowała 35 funtów". Tak wyliczony "koszt" prawdopodobnie zawiera tylko cenę paliwa. A to dalece nie wszystkie koszty związane z posiadaniem i użytkowaniem samochodu.
Dla porównania - jeden z moich samochhodów pali przeciętnie ok 7,76 litra ON na 100km.
Zatem moja droga do pracy i z powrotem (łącznie ok 70km) "kosztuje" mnie ok. 5,43l, czyli - licząc po 5,60 (taką mam ostatnią cenę zanotowaną w arkuszu, w którym zliczam wydatki samochodowe) mamy prawie równo 30 zł, czyli poniżej 50gr za kilometr.
Ale jeśli wliczymy w to wszystkie koszty utrzymania samochodu, oraz koszt jego zakupu (nawet odliczając wartość rezydualną, która wciąż utrzymuje się na poziomie połowy ceny w tym konkretnym przypadku), koszt przejechania jednego kilometra jest na poziomie ok. 7zł! Czyli moja droga do pracy i z powrotem kosztuje mnie ok. 210zł.
Oczywiście tak liczone parametry zaburza fakt, że przez covid jeżdżę dużo mniej, a samochód jest dość młody, więc koszt zakupu rozkłada mi się na znacząco mniejsze przebiegi i stawka kilometrowa wychodzi dość wysoka.
W drugim samochodzie, który ma już cztery lata, stawka ta jest niższa i wychodzi na ten moment 3,12zł za kilometr.
Oczywiście, jeśli ktoś ma rozpadające sie E36, w którym hamuje piętami po asfalcie, pewnie struktura kosztów będzie inna i mniejszy będzie w nich udział ceny pojazdu, a większy bezpośredniej eksploatacji, ale też dojdą koszty napraw, przeglądów itd.
Żeby być całkiem uczciwymi, należałoby w koszty posiadania pojazdu wliczyć również ewentualne koszty garażu, czy miejsca postojowego, bo jest to bezpośrednio uwarunkowane posiadaniem samochodu.
Dlatego to nie jest takie proste, że "wyjazd samochodem kosztuje mnie tylko 30zł, bo sobie policzyłem ile pali".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J J_R
+2 / 4

@aniechcemisie Tylko że samochód nie służy tylko do dojazdów do pracy. Zakupy, dowóz dzieci do szkoły, na spotkania. Tego pociąg nie załatwia, więc porównujesz wedle niewłaściwych kryteriów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pietrok
0 / 0

@aniechcemisie Kiedyś liczyłem koszta dla przeciętnego bezwypadkowego auta osobowego o żywotności 15 lat i wyszła +- dwukrotność ceny paliwa przez cały okres eksploatacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
-2 / 4

@J_R Oczywiście. Dlatego przeliczam koszty przez całościowy przebieg. Mogę przeliczać np. na dni posiadania. Też można. To zawsze jest jakaś estymacja. Ale typowe "ale ja przecież i tak mam samochód" jest tylko oszukiwaniem samego siebie. Ten samochód nie pojawił się bezkosztowo i jego utrzymanie całościowo też kosztuje. Przeliczanie przez całościowy przebieg mniej-więcej uwzględnia udział w całości kosztów posiadania samochodu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J J_R
-1 / 1

@aniechcemisie Nie jest oszukiwaniem się. Ja mam samochód, bo to mój komfort i cenię po pierwsze komfort. Więc dla mnie liczenie kosztu dojazdu gdziekolwiek wiąże się z kosztem paliwa, a nie z kosztem posiadania samochodu. Koszt posiadania samochodu wliczam w koszt utrzymania osobistego komfortu. Więc wtedy, jak mam gdzieś dalej jechać, to koszt dojazdu na miejsce jest kosztem, jaki wiąże się bezpośrednio z podróżą. Czyli albo paliwo, albo bilety.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 13 sierpnia 2021 o 17:15

A aniechcemisie
-4 / 4

Możesz sobie w ogole wmowić, że przecież chciałeś tam pojechać i to dla ciebie nie jest koszt, więc jeżdzenie samochodem gdziekolwiek w ogole nic cię nie kosztuje. A ja mogę powiedzieć, że jeżdżę koleją dla przyjemnosci.
Ale jak już liczymy koszty, liczmy koszty, a nie widzimisię.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
0 / 4

Można obniżyć ceny biletów, ale resztę i tak dopłacisz w podatkach. Kłopot tylko taki, że będziesz płacił na kolej nawet jak nią nie będziesz jeździł.
Poważne myślenie o klimacie nie powinno wyłączać myślenia w innych obszarach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I Iiyrryyr3iit
0 / 2

@Banasik dokładnie. To niesamowite, że ludzie mają problem by połączyć parę kropek. Za pociąg możesz płacić bezpośrednio lub pośrednio w podatkach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Laviol
0 / 4

@Banasik, poważne myślenie o klimacie/środowisku zacznie się wtedy kiedy ludzie zrozumieją, że realne zmiany nastąpią, gdy masowo przestawimy się na życie, produkcję i konsumpcję lokalną. Lockdown, który powodował, że ludzie przez jakiś czas przestali być tak ruchliwi, pokazał bardzo oczyściło się środowisko czyli cofnęły zmiany antropogeniczne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I Iiyrryyr3iit
0 / 0

@Laviol środowisko niszczą ludzie. Mniej ludzi = mniejsze zniszczenie środowiska. Inne działania to tylko próba ratowania śmiertelnie chorego na raka płuc i wątroby, który ciągle pali papierosy i tonami wciąga koke i here.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Laviol
+1 / 1

@Iiyrryyr3iit, proponujesz depopulację?
Bo jeśli nie to musimy wybrać inną drogę. Jest wiele rozwiązań, które moglibyśmy wdrożyć i które znacząco poprawiłyby sytuację, ale wymagałoby to zmiany całego systemu, w którym żyjemy, a tego mało kto chce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y yarro_B
+2 / 2

Nie podpowiadać Vateuszowi! Już on pomoże żeby pociąg był tańszy od paliwa!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rafal199
+5 / 5

@handlasz Konkretnie z którego miasta? Dlaczego zdjęcie dałeś z Polski?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 13 sierpnia 2021 o 10:31

K kawanalawe
+3 / 3

Bzdura. Ceny pociągów w UK nie są stałe, jak w Polsce. Za bilet na tę samą trasę można zapłacić 100 lub 5 funtów. Z Londynu do Brighton, kupując bilet z tygodniowym wyprzedzeniem, można dojechać za 5-10 funtów za osobę. Za 100 kupiłbyś bilet w obie strony z Londynu do Glasgow.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sl4w3x
+1 / 1

@kawanalawe Wszędzie tak jest. Jak kupuje bilet z mojej wioski do stolycy to jeżeli kupię powrotny 4h mam inną cenę niż bilet 6h a zupełnie inną jeżeli będą to dwa osobne bilety "w te i we wte". Droga jest taka sama, jeżeli chodzi o kilometry,

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kawanalawe
0 / 0

@sl4w3x W Polsce każdy pasażer (w tym samym wagonie, albo przedziale) zapłaci tyle samo. W UK pasażer, który siedzi obok ciebie, mógł zapłacić np. 100, a ty np. 5 funtów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pufas
0 / 0

Dokładnie. Ja mieszkam w Niemczech bilet z okolic Dortmundu do Berlina 108 euro, samochodem około 40 euro..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
-3 / 3

Dortmund-Berlin to ok. 500km. Przeszło 40 euro wyjdzie ci za samą benzynę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J J_R
-1 / 1

Nie martw się, unie już zaplanowała nam podwyżkę cen paliw. A nasz rząd nawet nas o pracach nad tym, nie informował. Będzie około 8 złotych za litr. W UK będzie może po staremu, ale UE wymaga wymiany kierownictwa. Nie wiem tylko, czy zdążymy, bo jak ludziom zaczną walić po kieszeni i wygodzie, to ta UE może się faktycznie rozlecieć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D drewka
0 / 0

Weźmy jakieś miasto przy granicy(Szczecin).
Do Londynu wychodzi na Google maps 1250km.
Funt to około 5.38zł czyli 35funtów to 188.3zł.
Litr 95 5.3zł/l
Litr ON około 5.4zł/l(ceny z wykresów w internecie)
Wychodzi na to że za 188zł zatankujesz około 34-35l czyli na 100km twój samochód spala średnio 2.8l. Powiedz mi czym ty ku*wa jeździsz, że w trasie tyle spalisz

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
0 / 0

@drewka
"Jedzie rajd samochodowy przez Europę. Co 600 km rajd zatrzymuje się, aby zatankować paliwo. Po 8000 km tylko jeden samochód nie tankował paliwa - ten, w którym jechali studenci z Polski.
Kierownik rajdu podchodzi i pyta:
- Słuchajcie, przejechaliśmy 8000 km, a Wy ani razu nie tankowaliście! Dlaczego??
- Aaa, bo my kasy nie mamy."

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jarekexe
+1 / 1

Z googla:
Londym - Manchester
Cena 23.50gpb
262 km

Koszt samochodem to około 25 litrów benzyny
1.35 za litr = 34 gpb

nadal nie opłacalne, ale podwyższyłeś koszt biletu 4-krotnie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jurek80
0 / 0

To gosciu skad ty jedziesz pociagiem do Londynu, ze placisz 100 funtow za osobe??????

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gr0t
-1 / 1

Jeżdżę bardzo starym autem jak na Wasze standardy.
Moje koszta wyglądają tak: cena za 1 km tylko paliwo (1.4 benzyna, spalanie 7,5l, cena za litr 5,75) w niekorzystnym zaokrągleniu 0,44 zł. Eksploatacja (wymiany filtrów, płynów i losowe awarie) rocznie: 1500 zł (zawyżyłem) OC + przegląd 900 zł. Roczny przebieg 10000. Daje to dodatkowe 0,24 zł/km. Samochód mam 1,5 roku, dałem 2500. Przyjmę to na rok, to daje 0,25 zł, czyli realny koszt wyniósł mnie 0,93 zł/km. Nie biorę pod uwagę kosztu rejestracji, złomowanie mi je zwróci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 14 sierpnia 2021 o 12:43

avatar Adamowitch94
+1 / 3

Autor nie precyzuje, założę więc, że liczy tylki cenę paliwa. Jeśli tak, to popełnia błąd kalkulacyjny, ponieważ obok paliwa powinien także doliczyć ubezpieczenie, amortyzację pojazdu, naprawy, eksploatację, parkingi, mandaty, a także nieodniesiony zysk z zainwestowania pieniędzy, za które nabył środek transportu.

Odkąd kupiłem nowy samochód, zbieram, skanuję i liczę WSZYSTKIE wydatki powstające w związku z własnym autem. Mało kto tak robi. Zbiera się.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kmam
+1 / 1

Skoro ostatnio porównuje się płace do tych londyńskich... to w Polsce, w ramach powyższego apelu, zwiększą cenę paliwa. I podróż samochodem będzie droższa niż pociągiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem