Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
403 442
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
S Svarre
-4 / 20

Taaak... i to pewnie właśnie dlatego znane jest wypowiedziane, przez niego zdanie "Bóg nie grywa w kości".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Cdn_cdn
+14 / 16

@Svarre To powiedzenie ("Bóg nie grywa w kości") nie dowodzi jego wiary w Boga - odnosiło się do zagadnienia przypadkowości. Gra w kości cechuje się losowością natomiast Bóg nie pozostawia nic przypadkowi. Jeśli istniałby Bóg - nic na świecie nie byłoby przypadkiem. Einstein był ateistą, a to, że używał porównań, odniesień, używał słowa Bóg nie oznacza, że w niego wierzył. Jak laska krzyczy w łóżku "O BOŻE!!!" nie oznacza, że jest wierząca. Jak zdarzy mi się powiedzieć "ja pier*ole" - nie oznacza to, że odbywam stosunek seksualny. Kontekst jest ważny, nie użyte słowa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I igli88
+1 / 1

Agnostykiem. Google > Einstein Agnostic. Z Wiki:
"He clarified however that, "I am not an atheist",[4] preferring to call himself an agnostic,[5] or a "religious nonbeliever."
Isaacson, Walter (2008). Einstein: His Life and Universe. New York: Simon and Schuster, p. 390.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Stalowyelf
+4 / 10

Dziecinnych? Jeśli dla kogoś 'bajki' o zbiorowym, brutalnym gwałcie ze skutkiem śmiertelnym, masowych mordach w imię bogów, zrównywaniu całych osad ludzi o odmiennej wierze z ziemią (łącznie z zabijaniem kobiet i dzieci oraz paleniem zwierząt), czy kamienowanie zgwałconej kobiety za to że nie dość głośno krzyczała, to dziecinne opowieści - gratuluję podejścia do dzieci...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R reevox
+3 / 9

nie chodziło mu o to. chodzi o to że te historyjki biblijne są czasem tak naiwne i baśniowe jak chodzenie po wodzie i cuda że tylko dzieci w to uwierzą ( i oczywiście ludzie ograniczeni umysłowo)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Elathir
+7 / 19

Po pierwsze poproszę źródło?
Z listów Einsteina, które są dostępne w sieci, wynika iż faktycznie był on przeciwny teizmowi ale dopuszczał już deizm oraz chwalił sobie Buddyzm. Nie znalazłem też nigdzie określeń, które wskazywałyby uznanie Biblii za zbiór dziecinnych legend, wprost przeciwnie, zwracał uwagę na jej rolę kulturotwórczą oraz moralizatorską. Dostrzegał rolę religii w świecie, choć sam był zdania, że czas teizmu przemija i powinien zostać zastąpiony najpierw deizmem a potem może w przyszłości ateizmem gdy ludzkość dojrzeje do tego.

Źródło jest tutaj:
https://einsteinpapers.press.princeton.edu/

Natomiast nigdzie nie widzę równie ostrych wypowiedzi jakie insynuuje autor demota.

Drugą sprawą jest co z tego? Był to wybitny fizyk, ale nie czyni go to autorytetem w dziedzinie teologii, religioznawstwa itd. Zresztą Tesla był wierzący. I też co z tego?


Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gavron88
+2 / 6

@Elathir Cytat pochodzi z tzw. “God letter” napisanego własnoręcznie przez Einsteina. Zdjęcie tego listu znajdziesz tutaj (a przynajmniej jego pierwszej strony, drugiej w rozsądniejszej rozdzielczości jakoś nie mogłem znaleźć):
https://static.independent.co.uk/s3fs-public/thumbnails/image/2018/12/05/11/Albert-Einstein2.jpg

Polskie tłumaczenie znajdziesz za to tutaj:
http://www.listyznaszegosadu.pl/list-einsteina-kwestionujacy-religie-biblie-i-idee-boga-jest-znowu-na-sprzedaz

Pełny cytat do twierdzeń z demota:
"Słowo Bóg jest dla mnie niczym innym, jak tylko słowem i wytworem ludzkich słabości, Biblia zaś to zbiór znakomitych, ale raczej prymitywnych legend, które są ponadto dość dziecinne. Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może (dla mnie) tego zmienić. Dla mnie żydowska religia jest, podobnie jak wszystkie inne religie, wcieleniem prymitywnych i dziecięcych przesądów. A naród żydowski, do którego chętnie należę i do którego tradycji myślenia mam głęboką sympatię, nie ma dla mnie jakiejkolwiek innej godności niż inne narody."

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Elathir
+5 / 9

@Gavron88 no właśnie pełen tekst ma trochę inny wyraz niż to co wkleił autor demota.

Inny przekaz ma zdanie:
"Biblia jest zbiorem dziecinnych i prymitywnych legend"

Od oryginalnego:
"Biblia jest zbiorem wartościowych, w swoim pochodzeniu prymitywnych legend, niemniej jednak dość dziecinnych". - Tłumaczenie z teksu oryginalnego.


Spodziewałem się tego źródło bo jakos mgliście to kojarzyłem i chcialem wskazać przeinaczenie cytatu. Sam Einstein oczywiście byl niewierzący, ale rozumiał kulturowa i społeczną role religii przez nie był agresywnie względem niej nastawiony, a jedynie względem tych co go na siłę do niej przekonywali.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 9 razy. Ostatnia modyfikacja: 1 września 2021 o 15:57

G Gavron88
+2 / 4

@Elathir Zgadza się. Już było by lepiej gdyby autor demota trzymał się cytatu słowo w słowo a nie silił się na dość dziecinną manipulację.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rdaneel
+1 / 1

@Elathir "Był to wybitny fizyk, ale nie czyni go to autorytetem w dziedzinie teologii, religioznawstwa " co ciekawe biskupi wyłażący na ambonę są doskonałymi autorytetami we wszystkich możliwych dziedzinach... To raz.

"teologii, religioznawstwa " to jest po prostu inne określenie szamanizmu i innego wciskania kitu w imię "wyższego dobra"... Taki komunizm, tylko nie odroczony o dwadzieścia lat a "w innym życiu".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Elathir
0 / 2

@rdaneel a gdzie ja twierdzę, że ktoś jest autorytetem w danej dziedzinie dlatego, że jest biskupem?

Jeżeli posiłkuje się w argumentacji twardymi dowodami, lub posiada inne doświadczenie, wyksztalcenie lub porządne oparcie w źródłach fachowych w danej dziedzinie to może być warto takiej osoby posłuchać, ale bez tego to trzeba mieć z tyłu głowy, że bycie ekspertem w dziedzinie A nie czyni nikogo automatycznie ekspertem w dziedzinie B.

Trzeba być wyczulonym na argumentum ad verecundiam tak dzisiaj popularny (widać to najlepiej w TVP gdzie robi się ekspertów z nie wiadomo kogo).

""teologii, religioznawstwa " to jest po prostu inne określenie szamanizmu i innego wciskania kitu"

Gdyby tak było to nie byłyby to uznane nauki, zwłaszcza religioznawstwo. Jakby nie patrzeć religia historycznie jest istotnym elementem naszej i w zasadzie każdej kultury oraz miała gigantyczny wpływ na jej kształtowanie. W rezultacie jako jedna z nauk kulturoznawczych daje nam olbrzymia wiedzę o rozwoju naszej kultury oraz jej obecnych cechach jawnych i ukrytych.

I pisze to jako inżynier (nie czyni to ze mnie autorytetu w tej dziedzinie, jedynie wskazuje na mój punkt widzenia). W młodości wydawało mi się, że nauki społeczne tonie prawdziwa nauka, ale to spojrzenie było zaburzone przez po prostu marny poziom ich nauczania, bo wykorzystane prawidłowo są ważnym i istotnym narzędziem dla naszej społeczności bez którego jesteśmy skazani na popełnianie tych samych błędów co niegdyś. Co zresztą widać w dzisiejszej Polsce i reaktywacji sentymentów wschodnich osadzonych pomiędzy caratem a komunizmem w wykonaniu obecnej władzy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rdaneel
0 / 0

@Elathir
"a gdzie ja twierdzę, że ktoś jest autorytetem w danej dziedzinie dlatego, że jest biskupem" nigdzie, zwracam uwagę na ogólny problem.

"tak było to nie byłyby to uznane nauki" o ile religioznawstwo jest faktycznie "nauką społeczną" o tyle teologia jest nauką wciskania kitu. Można "podnieść" ją do nauki tak jak do nauki można podciągnąć naukę związaną z np. religią Jedi. I też ktoś z taką "nauką" może kazać nam wierzyć np. w Bena Kenobiego... Skutek analogiczny jak przy teologii.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jerry54
+4 / 6

Nie trzeba być Einsteinem żeby wiedzieć, że religie to od wieków sprawdzone sposoby na wyłudzanie jak najbardziej realnych pieniędzy za sprzedaż nieistniejącego towaru

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I igli88
0 / 2

Albert Einstein był agnostykiem. To że nie wierzył nie oznaczało jednocześnie, że odrzuca istnienie siły wyższej. Był zbyt inteligentny na zamknięcie się na jeden światopogląd gdyż wykraczał właśnie po za utarte ścieżki. Cytat wyjęty z kontekstu listu niczym każda informacja o Tusku na TVP.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem