Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
926 936
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
M mrooki
+18 / 26

I druga strona medalu - zdarzenie z życia wzięte. Starsza kobieta uskarża się na silny ból brzucha. Wezwane pogotowia. Przedstawiciele "innego zawodu medycznego" badają kobietę i zalecają... espumisan, bo "starsza pani sobie coś wymyśla" (ich dokładne słowa). Córka starszej pani, która sobie coś wymyśla już zdążyła ją spakować, a para-ratownicy do niej: "A pani gdzie się wybiera?". Córka na to "Do szpitala". "Nie, nie my nigdzie nie jedziemy. Niczego nie stwierdziliśmy." Kobieta dziękuje najuprzejemiej jak może za znakomitą pomoc, po czym kitra zwijającą się z bólu matkę do własnego samochodu i jedzie do szpitala. Przed wejściem słyszy, że nie zostanie wpuszczona, bo COVID (kwiecień 2020). Wzywa policję i awanturuje się przed drzwiami. Koniec końców starsza pani zostaje przyjęta i ledwo przeżywa. Trafia na stół operacyjny z wyrostkiem dosłownie na kilka minut przed zejściem. Także może i pomagacie, ale też ilu z was doprowadziło ludzi do śmierci to osobna historia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 4 września 2021 o 13:32

V VipeRsan
+6 / 12

@mrooki podobną sytuację miałem. Tato zmarł mi w maju 2020. Zanik czynności krążeniowo-oddechowych, podjąłem z siostrą reanimację (szacuję że mogło minąć 5 min, może nie od czasu jak stracił przytomność). Wezwane pogotowie przyjechało dość szybko (ok 5 min) ale pierwsze co po przejściu za próg "Maski, maski" i się chamy nie ruszyli nawet na krok dalej. Po całej akcji z maskami weszli do pokoju gdzie leżał tato i już od drzwi konował płci żeńskiej stwierdził, że nie ma co ratować. Po wymianie kilku zdań popatrzyła jeszcze w oczy taty i potwierdziła swoją diagnozę i dodała że leży od godziny (WTF?!), że to już zgon z łaski swojej podłączyli chyba pod ekg. Całość trwała z 10 min i nawet nikt z tych darmozjadów nie podjął żadnej czynności reanimacyjnej.

Mama wpadła w szok jak się dowiedziała, ze tato jednak nie żyje, a lekarka miała w dupie jej stan i dopiero po usilnej prośbie o środek uspokajający dla mamy (w końcu straciła męża z którym przeżyła 50 lat), stwierdziła najpierw że nic nie ma, ale potem przypomniała sobie że sama żre tabletki żeby mieć w dupie wszystko i z kieszeni wyjęła blister z bliżej nieokreślonym lekiem "uspakajającym".

Tak więc tym darmozjadom podziękuję (tym bardziej że podobne miałem wcześniej z nimi przejścia jak również wzywałem do zasłabnięcia taty).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 4 września 2021 o 16:09

T truskawka90
+2 / 2

@VipeRsan Współczuje, ale problem jest inny. Większość lekarzy, którzy coś umieli już wyjechali z tego zje...anego kraju, reszta jest na prywatnych praktykach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rybery
+5 / 9

Taki populizmz stek bzdur. Tak się nami przejmują jak kot zdechła myszą

Odpowiedz Komentuj obrazkiem