Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
461 475
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
I irulax
0 / 4

Często się nad tym zastanawiałem: wśród moich znajomych jest kilka par, gdzie kobieta tak chętnie wskoczyła w rolę kury domowej. Zero własnego rozwoju, zero zainteresowań itp. W tym samym czasie facet awansował, przynosił coraz więcej kasy... Teraz wyobraźcie sobie sytuację, gdy oboje bedą mieli po czterdziestce i odchowane dzieci. W razie ew. rozwodu taka kobieta zostaje z niczym. Nawet jeśli dostanie lwią część wspólnego majątku.
To jest ich wybór życiowy - nie wiem czy gorszy/lepszy niż mój. Takie tam swobodne myślenie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
+4 / 6

@irulax jeżeli dostanie lwią część majątku to de facto nie zostaje z niczym. Ich wybór to wybranie doraźnej wygody, dlaczego kobiety nawet jak pracują i robią "karierę" zastanawiają się nad taką opcją? Bo często to wszytko kosztuje ich dużo "zdrowia" są przemoczone i...
Druga sprawa zostanie w domu nie wyklucza dbania o siebie, a często marzenie o modelce w wieku średnim kończy się wpadnięciem z deszczu pod rynnę (patrz kazus Marcinkiewicza i Isabel). Równie żałosny jest w takiej sytuacji łysiejący kogut w rureczkach starający się nadążyć za młódką próbując cofnąć czas.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I irulax
+4 / 4

@Tibr Chodzi mi raczej o to, że taka kobieta przestaje być samowystarczalna. Z rynku zawodowego wypadła, albo nigdy tam nie była. Wiek powyżej czterdziestki też nie ułatwia zdobycia pracy - za to oczekiwania finansowe i te z poziomem życia ogromne. Co z tego, że dostanie majątek skoro go nie utrzyma lub nie powiększy? Czeka ją wieczne szukanie "bolca" który poprowadzi przez dalsze życie?
Może ten łysiejący kogucik z młódką woli spędzić szczęśliwe rok/dwa życia niż użerać się z podstarzałą zołzą z wybujałym ego? Zresztą, dla kogo jest to żałosne -> dla Ciebie czy dla niego?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar agnieszkax
+8 / 10

@irulax Taki drobiazg - rola kury domowej jest absorbująca. Dlaczego oczekiwać, że kobieta ma pracować na dwa etaty podczas kiedy mężczyzna pracuje na jeden? I potem pretensje, że ona nie dała rady przeskoczyć samą siebie, bo zabrakło nawet szacunku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
-2 / 2

@irulax dalej jest to ich świadomy, wybór, który szczególnie na czas wychowania dzieci oprócz czystej wygody ma też inne znaczące pozytywy z których korzyści czerpią obie strony takiego układu. W związku z tym do póki jak to określiłeś "nie znajdzie nowego bolca" ten stary powinien ją utrzymywać dożywotnio (w pl jest do 4lat).

Co do drugiego akapitu. Pierwsza rzecz jak dokonywał wyboru pierwotnego nikt raczej ze strzelbą przy nim nie stał, więc ponosi konsekwencje własnych wyborów i nic nie powinno go z tych konsekwencji własnych wyborów zwalniać. Ponadto odróżnił bym jednak kogoś kto szuka nowej zabawki (to trochę inny temat) od osoby, która przeżywa kryzys wieku średniego i chce znów mieć 18lat zazwyczaj to wygląda jednak żałośnie. Kiedyś były robione takie badania w których wyszło na to, że mężczyźni opuszczający te wredne żony szukając nowych znajdowali nowe kochanki, które posiadały spotęgowane cechy byłych żon, które były tak denerwujące dla tychże mężów.

Osobiście wolę aby kobieta jednak nie pozostawała tylko w domu bo to uważa trochę może uwstecznić, choć nie musi wszytko zależy od osoby czy tylko chce gnuśnieć w domu czy ma np. jakąś pasję dzięki, której będzie się też rozwijać.

Co do tematu demota jest fejkowy, jednak jest pewien szczegół który może być autentyczny: tęsknota do pewnego rodzaju wygody, przewidywalności i świętego spokoju, który miał, a tzw. skok w bok go tego pozbawił.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KatzenKratzen
+1 / 3

@agnieszkax
Może dlatego, że ten "pierwszy etat" jest bezpłatny i w razie czego zostaje się z ręką w nocniku?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
+1 / 1

@irulax
Należy jednak zauważyć, że taki wybór to częśto uwarunkowania społeczne. Wmawia się dziewczynkom, że to facet ma zarabiać i robić karierę, a ona od rodzenia i ogniska domowego.
Część kobiet zrobi to z lenistwa oczywiście, ale większość takich naprawdę myśli, że tak trzeba. Potem są płacze, rozczarowania i zgryzota.

Dlatego edukacja tutaj powinna odgrywać wielką rolę. Należy edukować tak, aby każdy, bez względu na płeć, wiedział, że powinien sam zadbać o siebie, a obowiązki domowe i wychowywanie potomstwa, to obowiązek obydwojga rodziców. Wtedy, każde ma szanse na rozwuj zawodowy i uniknięcie w przyszłości tragedii.

A tak ogólnie, po 20 latach spędzonych w domu z dziećmi i bez większego rozwoju, każdy trochę podupadnie intelektualnie i nie bedzie już partnerem dla kogoś, kto rozwijał się i robił karierę. Brak rozstań i usilne tkwienie w takim związku, to raczej już kwestie podziałów majątków i czasem poczucie winy wobec tego bez zawodu. Nikt tu nie jest zwycięzcą, wszyscy przegrywają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I irulax
+1 / 1

@agnieszkax W takim razie ja żyję w patologicznym środowisku, ponieważ wśród wszystkich moich znajomych - jak i młodszej części rodziny, zawodowo pracują oboje z małżonków. Domem również zajmują się oboje. Co prawda jedno woli piec placki a drugie grzebać przy samochodzie, ale w przypadku sytuacji awaryjnej oboje dadzą radę zamienić się obowiązkami domowymi.
Związki w sferze wyższej znam jedynie pobieżnie. I właśnie kobieta bardzo często zajmuje się domem. Właśnie o takiej sytuacji piszę.
Nie wiem gdzie się spotykasz z sytuacją w której facet po pracy leży na kanapie. Znam jeden przypadek: człowiek ma firmę i pracuje od ósmej rano do dziewiątej wieczorem, więc po robocie odpoczywa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I irulax
+1 / 1

@Tibr odnośnie pierwszego akapitu: znaczy, że facet nie ma żadnego wyboru? Nie ma wpływu co robi kobieta i nie może nic zmienić?
Co do drugiego akapitu: bardzo często facet wpada w pułapkę - wydaje mu się, że spotkał ideał, do czasu gdy kobieta dojdzie do wniosku, że spotkała frajera. Już nie musi się starać, za to może wymagać. I zawsze jest opcja szantażowania dziećmi.
Co do tematu demota: jesteś pewien, że w domu czeka go wygoda i święty spokój? Bo może przewiduje coś zupełnie innego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
0 / 0

@irulax oczywiście, że ma wybór jak każdy i podnosi konsekwencje tego wyboru. Małżeństwo to nic innego jak umowa cywilnoprawna, jeżeli czuje się pokrzywdzony to może to udowodnić w sądzie.
Nikt nas nie ma wpływu na to co robi drugi człowiek.
Pułapkę? Miłość jest ślepa to banał ale często pewnych rzeczy nie chcemy dostrzec, owa pułapka to często jest na własne życzenie. Dzieci nie przeszkadzają w rozwodzie, a że na świat się nie prosiły to ... Tak czasem się zdarza harpia, tak samo czasem trafia się niedojrzały facet. Natomiast sam to poniekąd potwierdzasz, jest całe gro ludzi zwykłych, których tylko przytłacza codzienność, dzielą obowiązki, przemęczeni pracą
Jeżeli by przewidywał to nie będzie tęsknił ergo tematu nie ma;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mikv
+9 / 17

Hehehe dokladnie. Te fejkowe w czasopismach dla facetow brzmia " Rozstalem sie z zona i dopiero zaczalem zyc. Co tydzien nowa modelka, ktorej nie musialem sponsorowac tak jak zony i dzieci, wrecz przeciwnie. A kiedy zachorowalem codziennie inna modelka siedziala przy moim lozku :) Zyc nie umierac :)" . Tymczasem w prawdziwych historiach, zwykle porzucona zona nie szuka kolejnej kuli u nogi, tylko skupia sie na pomocy dzieciom, wnukom itp a po kilku latach przyjmuje spowrotem skruszonego malzonka z litosci i zeby dzieci sie ucieszyly ( nawet te dorosle) .A jesli lepiej jest jej samej i cieszy sie, ze uwolnila sie z toksycznego zwiazku , to facet jest nieszczesliwy z kolejna modelka, z ktorej zrobil babe zajadajaca stres albo jakas ' poetka z Brwinowa" ciaga go po sadach i niszczy kariere, ktora rozkwitla dzieki ofiarnosci zony w wychowywaniu dzieci. :) Nic nie dzieje sie bez przyczyny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O Obiektywny1
0 / 0

@mikv Tylko, że faceci nie czytają czasopism. Nie wiem z kim ty się zadajesz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mikv
0 / 0

kobiety tez nie :) pisalismy o nierealnym swiecie :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L loloskolos
+1 / 1

Chciałem napisać to co na końcu, ale wymęczyłem cały :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Fenrir86
+1 / 3

Jestem zaręczony od 4 lat. Mamy prawie 2 letnią córkę. Sęk w tym, że przed porodem mieliśmy jasno sprecyzowane plany jak dziecko wychować. Po porodzie wszystko się rozjechało. Uderzał mnie jej brak konsekwencji. Odejdę od niej bankowo, bo każda kłótnia pogłębia kryzys w związku a próby rozmów kończą się obrzucaniem gównem. Odejdę dla dobra dziecka, bo nie chce by wychowywała się w atmosferze urazy i kłótni. Ja i moje potrzeby się nie liczą zupełnie. Od prawie dwóch lat nie spimy nawet w tym samym pokoju, bo córka musi spać z mamą. Teraz podajcie mi argument, żebym z nią został, bo ja nie mogę takiego znaleźć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
0 / 0

@Fenrir86
Zanim podejmiesz jakieś decyzje, zastanów się, czy aby na pewno wszystko to jej wina.
Wychowywanie małego dziecka to ciężka praca. Jeśli nikt jej nie pomaga, to może to prowadzić do flustracji, depresji czy oziębłości seksualnej. Pomyśl, ile Ty angażujesz się wychowanie potomka? Może tu jest problem, może masz przemęczoną partnerkę?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 19 września 2021 o 20:06

I irulax
0 / 0

@Fenrir86 Też znam osoby toksyczne z którymi wszelka dyskusja jest niemożliwa - albo po mojemu albo *wuj. Kiedy czuje, że zwyczajnie nie ma argumentów zwyczajnie odwraca się upą i milczy. Nie wiem co Tobie poradzić. Spodziewasz się aby kiedykolwiek sytuacja w związku się zmieniła, mimo starań i wyrzeczeń? Jesteś pewien, że z każdym kolejnym dniem będzie lepiej czy tylko gorzej?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
+1 / 3

Nie wiem co ma pokazać ten fejk?
Jedyne co mi przychodzi do głowy, to chyba tyle, że zaniedbana kobieta w średnim wieku, wpatrzona w dzieci, bez kariery zawodowej, to ta najbardzie poządana. I co gorsze, że taka ma szanse na szefa męża jeśli ten nie doceni. No absurd, po prostu.
Robienie z mózgu wody młodym dziewczynom.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem