Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
1432 1456
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
H hanka_opo
+49 / 65

Myślę że to bzdura. W bibliotekach są książki za darmo a jakoś tłoku tam nie ma.....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z ZbaVu
+2 / 28

no ale tak można pokazac że niemiec zły!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tomek_s
0 / 2

@ZbaVu Gdzie jest to pokazane?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tomek_s
-1 / 3

@hanka_opo A w Niemczech jest?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G grazanica
+14 / 22

@ZbaVu
Nie Niemiec zły, tylko Polak biedny. Tak trudno to zrozumieć?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H hanka_opo
+7 / 9

@JAXOPoznaniak Takiego prostego zdania nie zrozumiałeś? Pisałam coś o kupowaniu w bibliotekach?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rademenes_82
+20 / 22

@hanka_opo W bibliotekach są przeważnie zabytki. Osobiście jestem fanem fantastyki, w moim mieście są dwie biblioteki i z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że nie ma w nich nic ciekawego do wypożyczenia (wiem, bo szukałem). Jak się kiedyś przekręcę, to moje zbiory pewnie trafią właśnie do bibliotek w moim mieście i wtedy powiększą ich wielkość o dobre kilkaset procent. Na ten moment to ja mógłbym wypożyczać książki bibliotece a nie odwrotnie. A demot w dużej mierze prawdziwy, ceny książek przez ostatnie dwa lata oszalały. Średnio jakieś 30-40% w górę. Teraz jak nie masz w kieszeni MINIMUM 50 złotych to szkoda wchodzić do księgarni. Chyba, że chce się kupić komiks dla dziecka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J Jur4578
-1 / 17

@grazanica
A dlaczego Polak biedny? Zły los, Bóg nienawidzi Polaków, czy może Polak sam sobie winien?
Stwórca dał sąsiadom ziemię, jednemu Polskę drugiemu Niemcy. Jeden ciągle narzeka i pije, drugi zacisnął zęby i zbudował dobrobyt. Jeden świętuje porażki, drugi sukcesy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H hanka_opo
+5 / 9

@rademenes_82 W bibliotekach które ja znam chyba nie jest aż tak źle . Ciągle coś kupują mimo że są to niewielkie gminne biblioteki . Nie są to jakieś ogromne ilości ale sporo kupują.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A antonux
+3 / 5

Dokładnie.
Poza tym...w dzisiejszych czasach za cenę jednej książki można wykupić sobie dostęp do pełnej biblioteki e-bookow.
A dla miłośników papierowych ksiqzek i Apachu kartkowanej literatury biblioteki, to skarbnica wiedzy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar karolsk8er
+1 / 1

@hanka_opo Tylko że demot traktuje wyłącznie o kupowaniu książek, więc to chyba ty nie zrozumiał*ś.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 5

@rademenes_82 "A demot w dużej mierze prawdziw..."
Demot zawiera elementy prawdy. Niestety jest nieprawdziwy. Twierdzi on, że Polacy nie kupują książek bo mało zarabiają. Sam udowadniasz - "moje zbiory pewnie trafią właśnie do bibliotek w moim mieście i wtedy powiększą ich wielkość o dobre kilkaset procent", że będąc Polakiem kupujesz książki i to w bardzo dużych ilościach.
BTW Co czytasz z fantastyki? Pytam bo mnie interesuje ta dziedzina. Jednak ja oglądam filmy i słucham e-booki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 19 września 2021 o 23:38

avatar Cascabel
0 / 0

@rademenes_82 Często ludzie pozbywają się swoich zbiorów i tak nowsze książki trafiają do bibliotek (w tym sporo pozycji fantastyki dziecięcej i młodzieżowej z mojego domu do pewnej biblioteki szkolnej...)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rademenes_82
+1 / 3

@RomekC Jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę. Z roku na rok kupuję książek coraz mniej właśnie ze względu na ceny. Był okres, że kupowałem trzy miesięcznie, obecnie jest to jedna na dwa, trzy miesiące. Jeśli o mnie chodzi, lubię bardzo książki z podgatunku fantastyki, jakim jest postapo. Polecam gorąco całą trylogię "Metro" Glukhovsky'ego, oraz dalej całe "Uniwersum Metro" a więc kolejne książki z serii pisane przez autorów z całego świata (również z Polski, świetne dwie części autorstwa Roberta Szmidta "Otchłań" i "Wieża"). Z autorów polecam również Sarę J.Maas i serię zapoczątkowaną "Dworem cierni i róż" choć to bardziej fantasy niż fantastyka ale dobry kawał powieści. Z polskich autorów polecam Martynę Raduchowską z trylogią "Szamanka od umarlaków" oraz Berenikę Miszczuk z serią "Ja, diablica", "Ja, anielica", "Ja potępiona" oraz "Ja ocalona". To jest takie lekkie fantasy ale naprawdę świetnie napisane, można się dobrze pośmiać chwilami a i klimat jest doskonały. Z typowej fantastyki ze swojej strony jeszcze polecam "Piątą falę" Ricka Yancey'a. Można wymieniać w nieskończoność ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 2

@hanka_opo tak, tylko pytanie za 100pkt, jakie to książki? Bo np znajdę tam książkę o budowie gaźników motocyklowych? No raczej nie bardzo. Albo książki na temat psychologii? Coś słabo.

Niestety ale w bibliotekach publicznych są praktycznie wyłącznie lektury szkolne, względnie poezja "klasyczna" typu Mickiewicz. Czyli książki których przeciętny czytelnik NIE czyta.
Co gorsze, edukacja skutecznie odstrasza od czytania. Bo wybiera książki które są cholernie nudne. Weź przeczytaj krzyżaków. No jprdl. Dobre 15 min czytałem pierwszą stronę aby wgl załapać o co chodzi. A ta kolubryna ma 800 stron! Po pierwszej stronie stwierdziłem że wolę dostać lacza z polskiego niż się z tym męczyć XD.

A co do np encyklopedii, to w zasadzie takie książki można z biblioteki wywalić. Bo żadna encyklopedia nie może się równać zawartością, z internetem. Nawet gdyby ta encyklopedia była 100tomowa.

W tym roku przeczytałem 2 książki. Dużo? Niedużo? Z pewnością powyżej średniej. A książkofil ze mnie żaden.
No i gdyby w bibliotekach były książki ciekawe, to nikt by książek nie kupował.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D darwin_in
0 / 0

@grazanica umyslowo w tym przypadku

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D darwin_in
0 / 4

@jur4578 niemcy w 38 byly tak biedne ze jedli szczury jezeli cos zbudowali to tylko i wylacznie grabierza i mordem, przejdz sie do niemca na strych zobaczysz skad te wszystkie dobrobyty pochodza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@rademenes_82 "Jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę."
Wyjątek nie potwierdza reguły ;-)

"Polecam gorąco..."
Wielkie dzięki :-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
-1 / 1

@darwin_in "niemcy w 38 byly tak biedne ze jedli szczury..."
I ci tak biedni Niemcy napadli na nas rok później i zajęli cały kraj w 5 tygodni. A za kolejny rok napadli na Francję i zajęli w 6 tygodni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N naimad
0 / 0

Myślę, że problem (nie)czytania książek jest bardziej złożony. Finanse są małym problemem. Bardziej poziom edukacji i brak kultury czytania. Brak czasu też nie pomaga, Polacy muszą pracować dłużej na i tak niższe wynagrodzenie niż sąsiedzi z zachodu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D darwin_in
+2 / 2

@romekc na czele z zsrr, niemcy nie prowadzili sami wojny i jak kazda wojna musi miec sponsora w tym przypadku to zydy sponsorowaly hitlera ameryka pompowala dziesiatki lat kase w niemcow dlatego tak szybko sie podniesli po przegrane,j usa najwiecej skorzystala na wojnie kacapy przejely Polske efekty tego masz do dzisiaj i jeszcze kolejne pokolenia mina za nim wyjdzie z pod komunistycznego buta

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 2

@darwin_in "zydy sponsorowaly hitlera"
Trochę to dziwnie brzmi w kontekście tego jak Hitler traktował żydów i ilu ich zamordował.

"ameryka pompowala dziesiatki lat kase w niemcow dlatego tak szybko sie podniesli po przegrane,j"
Jak mogła pompować kasę dziesiątki lat jeżeli od przegranej w WŚ I minęło mniej niż 20 lat? Ponadto, jeśli pompowała kasę, to nie był to tak biedny kraj aby ludzie jedli szczury.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D darwin_in
+1 / 1

@romekc No dziwne wcale nie, zydy sprzedawali swoich na potege sprawy sobie nie zdajesz jak zepsuta jest to rasa, myslisz ze bogaty bankier przejmowal sie losem swoich rodakow zapomnij, ameryka po 2 ws zaczela pompowac kase w niemcow przez kolejne 40 lat to ona zapewnila parasol bezpieczenstwa wszystkim nazistowskim naukowcom na ktorych skorzystali, na ukrainie wladza tez miala pieniadze a ludzie zjadali sie nawzajem glodem mozesz podporzadkowac sobie ludzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
-2 / 2

@darwin_in Czy Ty masz trudności ze zrozumieniem zdania "I ci tak biedni Niemcy napadli na nas rok później i zajęli cały kraj w 5 tygodni. A za kolejny rok napadli na Francję i zajęli w 6 tygodni."?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D darwin_in
+1 / 1

@romekc Tak biedni niemcy inwestujac wszystko w totalitarizm i rozwoj militarny kosztem ludzi napadli na jeszcze biedniejsza Polske posiadajaca konie i szable a pozniej tchorzliwa francje ktora zawsze poddaje siw pierwsza, nie ogarniasz bo nie czytasz zacznij pzdr.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@darwin_in Podeślij co mam czytać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J JAXOPoznaniak
0 / 0

@hanka_opo A ty demota nie doczytałaś : nie kupują, a nie wypożyczają . Proste ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H hanka_opo
+1 / 1

@rafik54321 Co do lektur to masz rację .Większość z nich skutecznie odstrasza od czytania. ( choć np ,,Lalkę " czytałam 3 razy )Biblioteki mając tyle środków ile mają próbują kupować ,,dla każdego coś miłego" Dużo zależy od bibliotekarki .Najgorzej jak jest miłośniczką romansów , ale nie wszystkie są takie!!! W moich 2 bibliotekach da się wyszukać fajne książki ( o gaźnikach jednak nie szukałam ) . Miłego dnia .Miłej lektury. :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

@hanka_opo co słyszę to najgorzej jak się jest fanem: fantastyki, romansów, fantastyki naukowej, dramatów, horrorów, książek obyczajowych... Dopisz co chcesz XD.

Po prostu w bibliotekach jest wybór mały (jeśli wgl jest). I tyle.
Kiedyś jeszcze były biblioteki techniczne, gdzie były książki typowo przemysłowo-motoryzacyjne (żeby znów nie powiedzieć techniczne). Ale dziś już chyba takich wcale nie ma.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N niezeszczajsieee
0 / 0

@hanka_opo A kiedy mają czytać skoro są zajęci zapier alaniem w Januszexach ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kacper6
+18 / 34

Polacy nie kupują książek, bo po pracy i po szkole są tak psychicznie i fizycznie wykończeni, że im się odechciewa wszystkiego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+11 / 15

@Kacper6 Jeśli byłaby to prawda to osoby bezrobotne i nie uczące się czytałyby najwięcej książek. Nie sądzisz?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+15 / 15

@Kacper6
Jestem często fizycznie i psychicznie wykończony. Pracę rozdzieliłbym na dwóch, do tego "tata na cały etat", ogarnianie domu, a kraj ciągle "wygasza moje oczekiwania". Właśnie dlatego czytam - żeby odpocząć. W czasie czytania zapominam o trudach dnia codziennego nawet bardziej niż przy filmach czy serialach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ludek_z_lasu
-1 / 3

@RomekC A tak nie jest ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+2 / 6

@ludek_z_lasu Nie wiem. To ten który wygłasza tezę powinien ją udowodnić.
Z obserwacji siebie i żony (oboje pracujemy), ludzi z pracy dochodzę do wniosku, że osoby pracujące czytają. Przykładem jest tu @michalSFS. Ponadto mojej obie córki, które chodziły do szkoły, także czytały.
Natomiast główną rozrywką osób bezrobotnych oraz młodzieży wagarującej jest głownie telewizja i seriale. Wiem z rozmów z jednym z nauczycieli w byłym gimnazjum.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ludek_z_lasu
0 / 2

@RomekC Jest jeszcze jedna grupa którą pominąłeś, emeryci i renciści.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 3

@ludek_z_lasu Co mają emeryci i renciści do "po pracy i po szkole są tak psychicznie i fizycznie wykończeni, że im się odechciewa wszystkiego"?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kxz
+1 / 1

@RomekC Według statystyk NEET'y czytają więcej książek niż reszta społeczeństwa, znają więcej i lepiej języki itd.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@Kxz Kto? Osoby bezrobotne i nie uczące się?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kacper6
0 / 0

@ludek_z_lasu, @RomekC, @Kxz
Zależy kto jaką ma pracę. Ja mam kreatywną a lubię czytać rzeczy ładnie pisane.
Zależy co czytasz i czy to wpływa na rozluźnienie czy raczej na jeszcze głębszą kontemplację spraw.
Bardzo trudno określić co jest dla kogoś lekturą ambitną, bo statystyczne przedziały intelektualne są różne w populacji.
Ja lubię Dostojewskiego i innych mu współczesnych a ktoś inny będzie upierał się, że ten płaski grafoman Coelho wielkim poetą jest.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+2 / 2

@RomekC tylko że osoby bezrobotne mogą mieć problem z funduszami na książki - nie pomyślałeś o tym?

Problem niskiego czytelnictwa w Polsce wynika z kilku powodów i żaden z nich NIE JEST tym głównym:
- po pierwsze, problemem jest szkolna edukacja która bardzo skutecznie zniechęca do czytania. Lektury szkolne są zwykle tak nudne, tak ciężkie, tak zniechęcające, że po prostu człowiek to czyta aby tylko to jakoś przetrwać. Poza tym edukacja nie pokazuje że książki mogą też być formą poradników czy innej użytecznej wiedzy. W końcu książka nie musi być "papierową wersją filmu", z jakąś fabułą, postaciami itp. Poradnik do gotowania to też książka, nawet bardziej wartościowa.
- po drugie - ceny. Mimo wszystko książki nie są zbyt tanie. Oczywiście można znaleźć jakieś książeczki po 10zł, które mają po 100 stron, ale książkofil taką lekturę "wciąga na raz". Sam jednym posiedzeniem czytam 50-70 stron. A książkofil ze mnie żaden.
- po trzecie - czas. Ludzie w Polsce są wiecznie zabiegani i na nic nie mają czasu. A mimo wszystko czytanie to dość "męcząca" rozrywka, wymagająca skupienia i ciszy. Książka nie nadaje się jako rozpraszacz po pracy. Bo po całym dniu skupiania się, myślenia, chcesz po prostu usiąść, wyłączyć mózg i na coś patrzeć. Tu znacznie lepiej po prostu sprawdzają się filmy.

Sam jako nastolatek uciekałem od książek jak się dało, aż po części z konieczności, wpadła mi w łapki książka "motorowery ROMET - obsługa i naprawa". Dopiero coś mi zaświtało i zacząłem szukać książek z WIEDZĄ!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

"Problem niskiego czytelnictwa w Polsce wynika z kilku powodów i żaden z nich NIE JEST tym głównym:" - Otóż to, @rafik54321. Nie mogę się pogodzić, do sprowadzenia niskiego czytelnictwa w Polsce tylko do jednej przyczyny. Ja bym jeszcze uzupełnił o kulturę czytania. Chodzi o to, że gdy rodzice czytają książki to częściej dziecko sięgnie po nie. Jeśli nie czytają to jest mniejsze prawdopodobieństwo, że ono się zainteresuje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

niby racja. Jak rodzice nie czytaja to dzieci potem rzadko czytaja, ale akurat ten powod powinien byc poprawiany w szkole. A nie jest, dlatego go nie uwzglednilem

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kxz
+1 / 1

@RomekC No tak, NEET'y to osoby wykluczone ze społeczeństwa, niepracujące i nieuczące się. Niemniej badania pokazują że jest to swego rodzaju bunt społeczny i takie osoby chętniej sięgają po książki czy uczą się języków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@Kxz To bardzo ciekawe. Nie wiedziałem o tym. Podesłałbyś "odnośnik" do tych badań, proszę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J janekbro
+28 / 36

Patrząc na % i zarobki to i tak kupujemy więcej książek niż Niemcy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar polm84
+10 / 10

Ja sie przyczyniam do tego niekupowania ksiazek. :P Kupuje paczkami ok 10-20 jednorazowo. Jak przeczytam wysylam do rodzicow. Oni czytaja (niektore), a pozniej ida ksiazki dalej. :D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V VenarNarco
+4 / 6

Przeszedłem na pdf'y, brakuje realnej książki w ręku, ale nadrabiam mobilnością.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar polm84
0 / 0

@VenarNarco zgadzam sie. Ja tez tego mam kupe, ale i tak wole "prawdziwa" ksiazke. epub, bo pdf nie formatuje sie tak ladnie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Melotte
+5 / 11

Może dlatego, że pożyczamy z bibliotek i od siebie nawzajem? Kupuje się tylko taką książkę, co do której ma się pewność, że będzie się do niej wracać. Po co kupować książkę, którą się tylko raz przeczyta i się nie spodoba?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 2

@Melotte Jak kupuję książki, które czytam tylko raz. Ale kupuję taki, które mi się podobają.
A dlaczego kupują a nie pożyczam?
Bo po pierwsze, uważam że wydatek 40 zł nie jest dużym wydatkiem.
Po drugie, nie kupują dużo, około 4 książki na rok (wychodzi około 13 zł miesięcznie.
Po trzecie, wolno czytam. Czasem jedną książkę pół roku.
Po czwarte, kupują książki gdy mam na to ochotę. Niekiedy kupię 3 w ciągu miesiąca i czekają one na swoją kolej. Gdybym odłożył czytanie na później to pewnie bym tego nie zrobił.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Melotte
0 / 0

@RomekC W Twojej sytuacji jest to jak najbardziej logiczne wyjście. Biblioteka nie byłaby w stanie wypożyczyć Ci książki na taki okres czasu. Mam tylko nadzieję, że nie oddajesz ich potem na makulaturę, tylko przekazujesz dalej do czytania albo sprzedajesz w antykwariacie :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+1 / 1

@RomekC Ja kupuję tylko ładne wydania i to ulubionych autorów. Jak coś przeczytam i książka mnie zachwyci - to na pewno kupię kolejną (albo i tą...) od danego autora i będę ją miała fizycznie. Tak to - tylko wersje elektroniczne.
Z reguły te kupowane książki są w innym języku niż polski.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@Melotte Zazwyczaj gromadzę/chomikuję. Jestem do nich przywiązany. Jednak gdy przeprowadzałem się 3 lata temu to 2 czy 3 pudła dałem do biblioteki. Za dużo ich było. Raz też podarowałem koleżance kilka jednego autora. Akurat zainteresowała się tym co ja już miałem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Melotte
+3 / 3

@RomekC Czyli nawet jak raz przeczytasz, to związek między Tobą a książką powstaje :) Ja gromadzę takie, do których często wracam, ale zdarzyło mi się też wydać pewną część innym czytającym. Do bibliotek u nas przyjmują tylko wydane po 2010r., ale widziałam w niektórych bibliotekach szafeczki z książkami z napisem "Do wzięcia". Grunt żeby nie wyrzucać książek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@Melotte Ja mam jedną taką. Przeczytałem ją raz i pozakreślałem markerem ciekawsze fragmenty. Później tą "okrojoną wersję" przeczytałem jeszcze 3 razy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Melotte
+1 / 1

@RomekC I na pewno jeszcze nie raz do niej wrócisz :) Wartość to coś o wiele bardziej cennego niż ilość.

Nasza rozmowa i treść komentarzy innych osób uświadomiła mi, że część ludzi jest przekonana, że skoro ludzie kupują setki książek to automatycznie oznacza to, że je czytają. Ty kupujesz kilka i je czytasz, masz jedną najbardziej Ci bliską. Ja czytam te które kupuję i te, które pożyczam, ale nie jest to jakaś astronomiczna ilość, łącznie kilkanaście na rok. Wracam też do będących u mnie od dawna i mam kilka bardzo mi bliskich. Ale dla wielu ludzi jak ktoś kupi rocznie 100 książek to na pewno je wszystkie przeczyta.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z Zuku97
0 / 0

A nasi politycy wiedzą o tym? W pl.?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Paszko_Rymbaba
+1 / 5

Już dawno nie przeczytałem nic głupszego...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Hermes_Trismegistos
+5 / 7

Akurat ostatnimi czasy książki są tanie jak.. wódka. 40 PLN czasami za porządne, ładnie oprawione wydanie. A jakieś miękkie grzbiety jeszcze taniej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I irulax
+3 / 3

Coraz więcej osób kupuje lub "załatwia sobie" książki w wersji elektronicznej. Sam kiedyś byłem zaszokowany ilością papieru który nazbierałem. Nie mam tego gdzie trzymać, w razie przeprowadzki większość najcięższych rzeczy stanowiły publikacje w wersji papierowej.
Zachowałem jedynie te, których nigdy i pod żadnym pozorem się nie pozbędę.
Teraz różnej maści poradniki, publikacje branżowe dezaktualizują się po dwóch-trzech latach. Nie ma sensu trzymania tego w wersji tradycyjnej.
Dużo potrzebnych informacji znajduje się obecnie w necie. Nie musisz kupować całej publikacji, żeby dotrzeć do jednej konkretnej info którą aktualnie potrzebujesz.
Są oczywiście i tacy, których podczas czytania zaczyna boleć pomiędzy uszami. Dlatego skupiają się na oglądaniu obrazków i komentarza do nich - dwa zdania max.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pietro6972
+2 / 2

Nie wiem skąd te bzdurne dane, ale średnia pensja brutto zarówno w Polsce jak i w Niemczech jest dużo wyższa od podanej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nitaki
+6 / 6

To tylko korelacja, równie dobrze, by ktoś mógł powiedzieć, że tam gdzie się czyta książki to się więcej zarabia, a książki jak to książki, wszędzie w podobnej cenie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GLight
-2 / 6

Cena chleba w
Niemczech: 2,5€
Polsce: 2,5 zł ~ 0,5€
Widzisz różnicę?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Zetar
+8 / 10

@GLight - nie porównuj chleba. Chleb w Niemczech w cenie 2,5 Eur to porządny chleb, w Polsce za tego typu chleb trzeba zapłacić min. 8 zł. Natomiast cena 2,5 zł za chleb w Polsce to cena za tzw. "baltonowski", który chlebem ciężko nawet nazwać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T truskawka90
0 / 2

@Zetar Jaka waga tego chleba za 2,5zł

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 19 września 2021 o 18:46

avatar Rageman1990
-1 / 1

@truskawka90 500-600g

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Zetar
0 / 0

@truskawka90 - a co mnie obchodzi chleb na spulchniaczach i jego waga?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Keront
-2 / 4

Co za debilne zestawienie! Ciekawe czy ta średnia statystyczna płacy obejmuje tez Rumunów i Bułgarów pracujących za 3-5 Euro/h. Jest przecież płaca minimalna? Widzieli ja, jak świnia gwiazdy. Również Niemcy z realnej pensji widza polowe tego. Ale nawet z tego, co na grafice odliczając podatek (przy grupie 1 odpada niemal polowa!), ubezpieczenie zdrowotne, socjalne, rentowe zostaje bardzo niewiele. Zapłać za mieszkanie 700 a już zastanawiasz się, gdzie upchasz resztę rachunków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P paul123
+5 / 9

no popatrz... a ja zawsze myślałem że kupuje się książki jak lubi się czytać. że kupuje się gry jak lubi się grać. że kupuje się muzykę jak lubi się jej słuchać. że kupuje się filmy jak lubi się je oglądać. A to takie jaja... nie kupujemy bo nas nie stać a nie to że większość nie lubi czytać. No cóż... cały czas byłem w błędzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 3

Gdybyś @NinNisiBene czytał książki, to może natknął byś się na taką dzięki której nie napisałbyś takiej bzdury jak w democie.
Winien jestem wyjaśnienie tego co napisałem.
Aby udowodnić, że prawdą jest Twój demot powinny być przeprowadzone badania nad dochodem poszczególnych osób i ilością książek które kupują. Uzyskane takie zależności pokazałyby jaka istnieje zależność między dochodem i ilością kupowanych książek. Gdyby takie badania zrobić w różnych krajach to można by lub nie wyciągnąć wniosek jak w democie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kujak11
-2 / 2

Ja płacę nie wiecej niż £5

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tomek_s
-1 / 3

@Kujak11 you are amazing, stunning and brave.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kujak11
-1 / 1

Yes I know thank you

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Albert_Einstein
0 / 0

Polacy są też nieco głupsi od sąsiadów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H Horsman
0 / 0

Ja kupuje E-booki (albo Audiobooki) więc w teorii to książki

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Siksa1
0 / 0

Ale biblioteki są za darmo

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tomek2891
0 / 0

Średnia pensja w Kaczystanie to coś koło 1200 euro a jakby porównać super brutto w obu krajach różnica będzie niewielka

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X xman2020
0 / 2

Kiedyś czytałem więcej a teraz po prostu usypiam jak zaczynam czytać. Nie mam czytnika ebooków a to prawda, że książki ostro zawalają przestrzeń. Wyrzucić jednak szkoda a miejsce się kurczy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Melotte
0 / 0

@xman2020 Zawsze możesz sprzedać w antykwariacie albo wydać do lokalnej biblioteki albo do Schroniska Brata Alberta, o ile potrzebują książek. Zawsze można zadzwonić i spytać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L luc2233
0 / 4

to patrząc na te statystyki jest wręcz odwrotnie. Wychodzi na to że niemcy są ułomni

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Missudi_z_WATTPAD
+1 / 1

Książka jest bardziej absorbująca niż na przykład film czy internet. Inna pozycja, trzeba mieć nastrój. Cena chyba nie jest zbyt kluczowa, bo niektóre drogie powieści robią furorę, a ja wrzuciłam swoją powieść na wattpad i za darmo mało osób czytało. Książka musi mieć to coś i trzeba dotrzeć w fajny sposób do konsumenta.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 19 września 2021 o 19:22

L loloskolos
+1 / 1

Bez przesady, cena książki nie jest żadną przeszkodą, żeby sobie kupić jedną raz na miesiąc lub raz na dwa miesiące. Są w Polsce ludzie, którzy dużo czytają, a są tacy, którym nawet jak kupisz książkę w prezencie to jej nie otworzą. Nie wiem jaki jest odsetek w Polsce ludzi, którzy nie czytają, ale na pewno pieniądze nie są w tym przeszkodą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S shark__
0 / 0

Sprawiłem sobie kindla paperwhite2 po czasie 4.
Gdy mam ochotę to czytam dosłownie w tempie 1 książkę na dzień.
Zassałem wszystko co jest po polsku w formatach azw3, mobi, epub.
13 tysięcy książek około 9 Gb danych Zarządzam tym przy pomocy aplikacji Calibre.
Nie mam problemu z miejscem na przetrzymywanie, z zabieraniem kilku ksiązek na wczasy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M modger
+1 / 5

Przestałem czytać odkąd pracuję na dwa etaty. Jesteśmy przepracowanym narodem. Niemcy zdecydowanie mniej pracują.
W ogóle czas na książkę to jedno,.ale trudniejsze jest znalezienie wartościowej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V vicrac
0 / 2

Co to za durna statystyka - "odsetek kupujących książki"? Może ta mniejszość kupuje masę dobrej literatury, podczas gdy w Niemczech mnóstwo ludzi kupuje tanią sensację? Ile ludzi wypożycza książki, żeby nie marnować papieru na coś co przeczyta się raz? Jakie osoby wzięły udział w badaniu i czy jest ono porównywalne w obu krajach (źródło)?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pawel89def
+6 / 8

A na alkohol, fastfoody i netflixy jakoś kasę mają. Mi się wydaje, że po prostu nie chce im się czytać (sam nie jestem lepszy).

Trudno się dziwić jak w szkole dzieciaki maltretuje się Żeromskim i Janem Pawłem II.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar konradstru
+1 / 3

Super, że są tylko dwa narody na świecie i tylko jeden do porównywania z Polską...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Albert_Einstein
-1 / 1

@konradstru Czy jeśli porównamy w tej materii dane ze stu krajów, to zmieni to coś w korelacji danych z Polski i Niemiec.
Na prawdę, nalegam by chociaż w stopniu minimalnym operować logiką.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@Albert_Einstein nick zobowiązuje Cię do głębszej analizy problemu niż tylko powierzchowne spojrzenie na dany temat.
W democie mamy 3 dane:
- odsetek kupujących książki,
- średnią cenę książki,
- średnie zarobki brutto.
Jak widzimy średnia cena książek jest zbliżona w Polsce i w Niemczech. Zatem pomińmy ten czynnik.
Autor wyciąga wniosek, że Polacy kupują mniej książek niż Niemcy za wzglądu na różnicę w średnich zarobkach brutto. Ja uważam, że aby udowodnić taką korelację potrzeba więcej danych. Np. weźmy 20 krajów, lub więcej, i umieśćmy na wykresie "średnie zarobki brutto" vs "odsetek kupujących książki". Wtedy okaże się na ile jest prawdziwa ta korelacja.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P piter1984
0 / 6

To nie ma nic wspólnego z rzeczywistością Polacy to po prostu naród wybierający Dudę. Więc wnioski wyciągnijcie sami...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adawo
+1 / 3

Bzdura. Ci Polacy którzy książki kupują, w zdecydowanej większości są z tych uboższych, a nie bogatych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Albert_Einstein
0 / 0

@adawo O kurcze :) hahaha jestem bardzo rozbawiony, bardzo.
Nawet jestem skłonny w to uwierzyć, proszę podaj tylko dowód na te słowa żeby nie wyjść na kłamcę i bajkopisarza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@Albert_Einstein Może być tak, że bierzemy całość populacji i szacujemy ile książek kupuje dana grupa. Jeśli podzielimy wszystkich Polaków na ubogich i bogatych to wyjdzie, że ubodzy kupują więcej książek niż bogaci.
Sekret naszego szacunku może tkwić w dwóch czynnikach:
1. Bogaci stanowią 20% społeczeństwa a ubodzy 80%.
2. Do książek zaliczymy podręczniki szkolne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Rageman1990
-1 / 1

W Niemczech nie dość że zarabiają 3 razy więcej niż my to jeszcze do tego mają taniej niż u nas, a zwłaszcza artykuły pierwszej potrzeby. Dlatego uważam że jeśli wchodzić do Strefy €uro, to tylko z przelicznikiem 1 zł = 1 €uro, i będziemy zarabiać wtedy jak Niemcy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar raptorad
0 / 2

Polacy tak mało zarabiają bo nie kupują książek

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Daria157
0 / 0

Ja kupuję książki w bibliotece

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pawelq82
0 / 0

Brutto to sobie można penisa razem z kręgosłupem zmierzyć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
-2 / 6

Mamy XXI wiek, książki się dziś czyta, a często poprostu słucha, w postaci elektronicznej. Klasyczne książki pełnią dziś głównie rolę wystroju w mieszkaniu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+1 / 1

@zaymoon
Nie tylko. Kupuję drukowane, używam też czytnika e-booków.
Próbowałem audiobooków. Czasem trafi się fajne słuchowisko, ale generalnie to nie dla mnie. Gdy słuchałem dawno na odtwarzaczu mp3 to nie mogłem się skupić na robocie. Gdy np. puszczę na kompie i kładę się na łóżku, to usypiam:)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Tomektywator
0 / 0

3300zł ??
już dawno srednia zarobków podawana jest ponad 5500zł...
To ok. 1300€

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 1

@Tomektywator Demot oparty na "plakacie" sprzed kilku lat ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rademenes_82
0 / 2

@Tomektywator Podawanie wysokości "średniej krajowej" to jak podawać długość penisa razem z kręgosłupem ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A AM85
+1 / 1

@rademenes_82 widzę, że czytamy podobne klimaty. Polecam Paulinę Hendel cykl "zapomniana księga". PostApo osadzone w polskich klimatach i słowiańskich wierzeniach. Niby książki dla starszej młodzieży, ale bardzo dobrze się czyta. A odnośnie demota- pracowałam swego czasu jako menager w jednej z sieci księgarń i zgadzam się, że książki są drogie, ale wynika to bardziej z tego, że w Polsce naprawdę mało osób czyta, a sam proces wydania książki jest drogi. Przecież pisarz to zawód, chodzi o to aby zarobić i się utrzymać. Nikt nie robi tego charytatywnie. Pomijam już fakt, że z ceny np 39.90 autor dostaje grosze. Ale dla chcących zaoszczędzić zawsze są alternatywy. W mojej księgarni zawsze był dział z tanią książką. Można było upolować ciekawe tytuły za 5 zł. Na nowości też były często promocje - około 25-30%, np. był tydzień kryminałów, fantastyki etc. Do tego zostają księgarnie internetowe, gdzie cena książki często jest na granicy opłacalności. Nowości potrafią kosztować po około 25 zł. Jest też np. olx gdzie ktoś sprzedaje nowe książki zaraz po przeczytaniu. W końcu zostają eBooki i strony jak woblink czy Legimi, gdzie za równowartość 1ksiazki możemy czytać kilka na czytniku. Z tej opcji korzystam ja. Ale ja czytam kilka książek miesięcznie i ta opcja jest dla mnie najwygodniejsza. Zawsze będę promować czytanie bo ma ogromny pozytywny wpływ na rozwój intelektualny człowieka. Potrafi też pełnić funkcję terapeutyczna -sama się o tym przekonałam po bardzo ciężkich doświadczeniach życiowych i depresji. W rok przeczytałam ponad 400 ksiazek. To i wsparcie męża dosłownie uratowało moje życie. Teraz też dużo pracuje z książką w pracy z dziećmi (biblioterapia) i widzę jak dużą ma moc terapeutyczna. Czytajcie książki bo zapanuje idiokracja.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Malmsteen
+1 / 1

Mam czytnik i suba na Legimi, nie muszę kupować książek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J konto usunięte
+1 / 3

Polacy nie czytają książek, bo szkoła od najmłodszych lat zmuszała do czytania badziewia. Małe dzieci mają czytać coś co ich kompletnie nie interesuje? Kończy się na czytaniu opracowań. Obecnie nie odczuwam żadnej przyjemności w czytaniu książki, a próbowałem nie dawno się przemóc. Po prostu nie, to nie jest dla mnie żadną rozrywką, mam inne. Szkoła mnie nauczyła, że czytanie książek jest nudne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+1 / 1

@jotpec
No w szkole dużo jest tego. Czyta się nie dla przyjemności, a dla poznania przekroju autorów, epok czy różnych czasów. Przykładowo takiego Prusa to sam męczyłem niemiłosiernie. Ogólnie poza lekturami jest masa książek, które wciągają.

Jak nie masz przyjemności z czytania to nic na siłę. To byłoby bez sensu. Ważne po prostu, żeby mieć jakieś hobby.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pacio6
+3 / 3

Na zarobki to można zrzucić mniejszy popyt na Ferrari, jachty i iPhone, ale nie książki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kmaster
+3 / 3

Taaa... Wiadomo, że poświęcenie równowartości flaszki powoduje, że Polaków nie stać na to nawet raz do roku...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar WielkieZuo
+1 / 1

To nie jest takie proste. Kupowanie to jedno, a czytanie to co innego.
Wielu Polaków nie przeczytałoby książki nawet gdyby ją dostali jako gratis do płatków śniadaniowych.
Kto natomiast chce czytać, ten czyta - jeśli nie z księgarń, to ma książki z biblioteki albo z bookcrossingu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
+1 / 1

A ile kosztuje korzystanie z BIBLIOTEKI ????

Można wypożyczać również e-booki i audiobooki.

Chyba bardzo dużo bo mało kogo stać na korzystanie z biblioteki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Suzzzi86
+1 / 1

w tym miesiącu kupiłam ich już chyba z 10. co ze mną nie tak?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

Jesteś Niemcem, @Suzzzi86, i zarabiasz 4 x średnia krajowa w Polsce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Suzzzi86
+1 / 1

@RomekC nie, jestem Polką i zarabiam najniższa krajową

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@Suzzzi86 Pass. Nie podejmuję się postawić diagnozy ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem