Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
680 688
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
S Skar2k19
+7 / 21

@lolo7 widzę nie dotarło ... nosz k w nocy o północy w czarnej kurtce bez oświetlonego przejścia dla pieszych jesteś tak samo widoczny jak twoja wyplata 9 ... teraz rozumiesz ? a nie sorry widocznie z socjalu zyjesz jasnie panie szlachta nie pracuje pewnie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Skar2k19
+4 / 16

a wiecie co czekam teraz aż wprowadzą dla pieszych pierwszeństwo przed pociągami na przejazdach ciekaw jestem jacy wtedy wszyscy mądrzy będziecie obrońcy tego zrypanego prawa które samo stwarza wszystkim pieszym zagrożenie jak dla mnie to możecie nawet i na czerwonym dla pieszych wchodzić droga wolna

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar lolo7
-4 / 14

@Skar2k19
Niesamowite... Tyle pytań... Skąd wiesz jaka jest moja wypłata? Kiedy się kończy? Skąd wiesz jak się ubieram? Gdzie chodzę? O jakiej godzinie? Z czego się utrzymuję i jaki jest mój status społeczny? Zaczynam się martwić... Zluzuj beret i patrz na drogę. Zainwestuj też może w psychoterapię.

Edit.
Po wprowadzeniu tych przepisów wskazuje się na 30% spadek wypadków na drodze z udziałem pieszych. Wytłumacz proszę jak przepis nakazujący przepuścić pierwszego na pasach gdzie kierowca jest zobowiązany zwolnić przed przejściem dla pieszych i zachować ostrożność stwarza większe zagrożenie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 24 września 2021 o 21:06

avatar perskieoko
-1 / 11

@Skar2k19
Jest taka maść - spróbuj, może Ci pomoże.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar JohnLilly
+4 / 10

@Davit77 "jeśli zgodnie z prawem...." Tak, ale weź poprawkę na to, że Ty jako pieszy możesz zostać potrącony przez kogoś kto w odróżnieniu od Ciebie nie przestrzega przepisów. Demot nie jest kierowany do kierowców tylko do pieszych, aby uważali na kierowców, to po pierwsze. Druga kwestia jest taka, że przejścia dla pieszych są w Polsce często słabo oznakowane, jeśli kierowca jedzie przez daną miejscowość po raz pierwszy to nie zna na pamięć miejsc gdzie są przejścia, w połączeniu z tym, że mogą być one słabo oznakowane, daje to potencjalne zagrożenie dla pieszego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rokokokowa_kokota
+2 / 4

@Skar2k19 Bodajże w Anglii można przechodzić w dowolnym miejscu przez jezdnię. Tylko, że poza wyznaczonym miejscem do przejścia w razie wypadku, to cała odpowiedzialność spada na pieszego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K katem
+1 / 3

@lolo7 Nie wierzę już w oficjalnie podawane statystyki* - one ZAWSZE potwierdzają tezy potrzebne rządzącym. Wprowadzili ten przepis, więc teraz muszą głosić, że zadziałało.

Wiem, że to rodzaj paranoi, ale mnie już nią zarażono i nic na to nie poradzę. Do wiary nie można zmusić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wloczykij25
+2 / 2

Gratuluję, trafnie odczytałes intencje mojego demota. Nosmy opaski odblaskowe i jasne ubrania a jeśli jesteśmy kierowca to zwolnijmy przed przejściem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar perskieoko
-1 / 17

To że nieostrożnie jeździsz nie zrobi wrażenia na sądzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
+3 / 7

@perskieoko . Na twoim lekarzu albo grabarzu tez nie zrobi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K km2bp
+2 / 10

@Skar2k19 ma rację. Specjalna prawna ochrona pieszych i przywileje są odwrotnie proporcjonalne do czujności samych pieszych którzy nauczeni tego że to kierowcy na ich widok się zatrzymują zapominają się rozejrzeć przed wejściem na jezdnię. A gdyby tak Polska znalazła się pod okupacją a armia wroga miała w zwyczaju rozjeżdżać cywilów dla zabawy to jak myślicie było by więcej wypadków z udziałem pieszych czy mniej?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G glupiobywatel
+9 / 17

Tak, jak ktoś napisał wyżej chodzi tu o "uśpienie czujności" pieszego, który z czasem nabierze stu procentowej pewności i przekonania, że auto zatrzyma się zawsze bo on ma pierwszeństwo.
Niestety życie już pokazuje, że piesi korzystają ze swojego pierwszeństwa w sposób bezwzględny. Oni mają pierwszeństwo i im się zatrzymanie samochodu należy. Sam już niejednokrotnie przypuszczałem pieszego na przejściu (nie mam z tym żadnego problemu), ale sposób jego wejścia na nie był skandaliczny - brak upewnienia się, że się zatrzymam, brak rozejrzenia się czy może w bezpieczny sposób wejść na jezdnię tylko wejście po prostu na przejście, brak zachowania ostrożności i podczas wchodzenia przeglądanie telefonu itd.. Kierowca ma obowiązek przestrzegania zasady ograniczonego zaufania w stosunku do wszystkich uczestników ruchu, a pieszy nie i to tu jest problem. Sam niejednokrotnie korzystam z przejścia i dopóki auto nie zatrzyma się, a w przypadku kilku jadących za sobą samochodów również następny po prostu nie wchodzę na przejście ponieważ nie chcę zostać kaleką. Kierowca może mnie nie zauważyć, coś w tym momencie może się zepsuć i nie zahamuje, kierowca jadacy za nim nie zahamuje i wepchnie tego pierwszego na przejście, kierowca zaslabnie itd. Nie ma dla mnie znaczenia z jakiego powodu nie zatrzyma się, ważne, że jako pieszy nie mam żadnych szans w starciu z samochodem więc wolę mieć pewność, że przejdę na drugą stronę, a nie jako kaleka lub na cmentarzu z epitafium "miał pierwszeństwo, ale debil kierowca nie ustąpił mi" bo dla mnie nie będzie miało to już żadnego znaczenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Skar2k19
+3 / 7

@glupiobywatel w skrócie ...
edit: ale roszczeniowe madki i tatusiowie tego nie zrozumieją bo im się należy

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 25 września 2021 o 6:58

A aniechcemisie
+1 / 5

@glupiobywatel Naucz się, do jasnej anielki, czym jest zasada ograniczonego zaufania. Wbrew temu, co niedouczone cymbały głoszą, to nie oznacza, że nikomu na drodze nie ufasz. To oznacza - zgodnie z Art.4 ustawy prawo o ruchu drogowym, że co do zasady masz prawo zakładać, że inni uczestnicy ruchu zachowają się zgodnie z przepisami. Dopiero jeśli okoliczności wskazują na możliwość innego ich zachowania, zakładasz, że mogą zrobić coś głupiego. Czy do każdego skrzyżowania, nawet jak masz zielone, podjeżdżasz powoli i na wszelki wypadek zatrzymujesz się, bo nie wiesz czy ktoś z boku nie wyskoczy? Nie. Zasadniczo ufasz, że inni kierowcy zatrzymają się na swoim czerwonym. Ale jeśli z daleka widzisz, że ktoś dojeżdża z boku do skrzyżowania z dużą prędkością i nie wygląda jakby się próbował zatrzymać, wtedy masz właśnie ograniczenie zaufania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar egoiste
+1 / 3

@glupiobywatel Cała retoryka sprowadza się do tego aby obwiniać ofiarę za to że nie uniknęła, a nie sprawcę za to że spowodował. No i tak jak przedmówca pisał - poczytaj czym jest zasada ograniczonego zaufania. Czytajcie ludzie przepisy zamiast bazować na tym co wam się wydaje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G glupiobywatel
-3 / 3

@aniechcemisie
Tak, jak sam napisałeś, mam prawo ufać, ale nie mogę być pewny na 100% więc wchodząc na przejście zawsze zakładam, że kierowca MOŻE się nie zatrzymać, a nie, że NA PEWNO się zatrzyma.
W związku z tym, że raczej uważam na siebie, to tak, zawsze zakładam, że inni uczestnicy ruchu zrobią coś nieodpowiedzialnego i staram się być na to gotowy. Przejeżdżam rocznie około 100 000 km (nie jestem zawodowym kierowcą) i życie nie raz pokazało, że niestety ZAWSZE musisz być nad wyraz czujny, żeby nie doszło do jakiegoś zdarzenia.
Co do ostrożności przy wjezdzaniu na skrzyżowanie na zielonym świetle, to tak, zawsze staram się być przygotowany na to, że ktoś ze stojących pieszych poprostu może wejść na czerwonym na pasy, że jakiś samochód (nawet stojący pod czerwonym sygnalizatorem) nagle ruszy i na szczęście dzięki takiemu nastawieniu nie raz uniknąłem wypadku lub kolizji ponieważ co do zasady nikomu na drodze nie ufam.
Jeszcze raz podkreślę, nie mam problemu z przepuszczeniem pieszego na przejściu, ale niech dbanie o bezpieczeństwo będzie po obu stronach, a nie tylko po stronie kierowców, bo bezwzględne wykorzystywanie swojego pierwszeństwa może doprowadzić do nieszczęścia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G glupiobywatel
0 / 4

@egoiste
Nie wiem gdzie wyczytales w moim wpisie, że chcę obwiniać poszkodowanych. Przepisy są teraz tak skonstruowane, że jeżeli jeździsz bez kamerki i nie ma świadków, to w przypadku potrącenia pieszego, który wtargnal na jezdnię i tak jest to wina kierowcy. Ale... ja w ogóle nie odnosiłem się do przepisów czy są dobre czy źle. Ja cały czas pisałem o zachowaniu zdrowego rozsądku u pieszych. Samochód z przeróżnych powodów może się nie zatrzymać, a pieszy nie ma z nim szans więc poprostu lepiej mieć pewność, że samochód zatrzymał się, a nie potem bez sensu przechodzić rehabilitację lub co gorsza powedrowac na cmentarz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar egoiste
+2 / 2

@glupiobywatel "Przepisy są teraz tak skonstruowane, że jeżeli jeździsz bez kamerki i nie ma świadków, to w przypadku potrącenia pieszego, który wtargnal na jezdnię i tak jest to wina kierowcy"

Proponuję zapoznać się ze statystykami dotyczącymi wypadków zamiast powielać obiegowe plotki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
0 / 0

@glupiobywatel Mylisz ostrożność i jazdę defensywną z nieufaniem nikomu. Co do zasady zakładasz, że jednak na autostradzie wszyscy będą jechać w jednym kierunku, a w mieście jednak zasadniczo jak mają czerwone, piesi będą stać. OK, zachowujesz szczególną ostrożność i jesteś przygotowany na to, że ktoś może wyjść mimo czerwonego na przejście, ale jednak oczekujesz, że będą stać i nie zwalniasz do 5km/h.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar konradstru
-4 / 4

Jak to dobrze, że zdjęcie nie oddaje rzeczywistości...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
-1 / 11

To może niech się zacznie rozglądać. Jeżdżę od przeszło 25 lat i nie miałem sytuacji, że nie zauważyłem pieszego. Ale ja nie zap.*am 90 w mieście.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wloczykij25
+4 / 8

Też tak rozumowalem i zawsze staram się jeździć ostrożnie... ale kilka dni temu jechałem w deszczu wieczorem i na pasy wyszło mi dwóch księży. Ani ja ani pasażer ich nie widzieliśmy. Tylko Boża opacznosc ich uratowała.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
+3 / 3

@wloczykij25 Mam "od wieków" prostą zasadę - jadę tak, żeby móc się zatrzymać na odcinku, który widzę. Tak, w nocy jadąc przez las zwalniam, a nie jadę "przepisowe 90". W mieście, jeśli nie jestem w stanie obserwować drogi i jej otoczenia, bo jest ulewa, mgła, albo cokolwiek innego, również zwalniam. Taki dziwny jestem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wloczykij25
+3 / 3

Bardzo zacna zasada, w pełni popieram. Oby więcej takich kierowców jak Ty. Również staram się tak jeździć i dzięki temu bez problemu zatrzymałem się przed tymi ksiezmi. Sek w tym jednak, że nie zatrzymałem się dlatego że ich widziałem, ale dlatego że na przeciwlwglym pasie zatrzymał się samochod a mój pasażer coś przeczuwal i krzyknął Stój!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U UFO_ludek
-2 / 4

@wloczykij25 Czyli nice zachowałeś ostrożności jak powinieneś. Ot i tyle. Wyłącznie Twoja wina

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar egoiste
+1 / 3

@wloczykij25 Podstawowy problem z przejściami dla pieszych jest taki, że kierowcy nie traktują ich tak jak innych miejsc w których są zobowiązani do ustąpienia pierwszeństwa. Po prostu wyjściowo zakładają, że nikogo na nich nie ma i jadą przed siebie. Dopiero gdy zauważa, że ktoś na nich jest lub na nie wchodzi zwalniają lub się zatrzymują. Ciekawe co by było gdyby tak samo się zachowywać na widok znaku A-7 (ustąp pierwszeństwa). Bo to jest dla mnie niezrozumiałe, dlaczego kierowca widząc znak A-7 potrafi się zatrzymać i upewnić, że ma drogę wolną, a w przypadku znaku D-6 (przejście dla pieszych)_zakłada z góry że tak jest?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar grzechotek
0 / 4

Ci co przechodzą na przejściu na pałę w 90% nie mają prawka i nie jeżdżą autem. Jakby jeździli to by widzieli że samochód jadący przepisowo 50km/h nie zatrzyma się na dwóch metrach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E eGzu
+3 / 7

Ja uważam, że nie mam pierwszeństwa i dlatego żyję, bo nie wchodzę przed samochód, który się nie zatrzymał (jeśli jest blisko), lub jeśli wyraźnie nie zwalnia (jeśli jest dalej) i obserwuję każdy pas, nie zakładam, że jeśli z lewej się zatrzymał, to ten z prawej (lub po prostu na następnym pasie) również to zrobi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T TomekOKM
+3 / 7

Przykład z dzisiaj: jadę jak zwykle rano do pracy. Jest jeszcze ciemno, pada deszcz. Przejście dla pieszych nieoświetlone, znak sygnalizujący zbliżające się przejście zarośnięty krzakami. Z naprzeciwka jadą samochody. Dobrze, że jeżdżę codziennie tą trasą i wiem, że tam jest to przejście, obok którego są krzaki z obydwu stron. Zwalniam do 10 km na godzinę, bo niejeden kamikadze tam pcha się pod koła. Powiedzcie mi, co ma zrobić kierowca, który pierwszy raz jedzie tą trasą, nie widzi zasłoniętego znaku przejścia dla pieszych ani samego przejścia, bo jest nie oświetlone i oślepia go deszcz i odbijające się światła? Nawet jak będzie jechał 10 km na godzinę, pieszy wyskoczy mu zza krzaków to nic nie zrobi. 99,9% kierowców nie chce zrobić krzywdy pieszemu. Tylko są takie sytuacje, że pomimo szczerych chęci nie jesteś w stanie zareagować odpowiednio szybko. Takich przejść dla pieszych nieoświetlonych i słabo oznakowanych są setki w Polsce. Najpierw wypadało by przygotować infrastrukturę a potem wprowadzać przepisy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U UFO_ludek
-2 / 6

To, że to nie Ty zginiesz w wypadku nie oznacza, że możesz nie przestrzegać przepisów i zwalać winę na innych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konar64
+1 / 5

Kilka faktów: 1 - Pieszemu łatwiej się zatrzymać niż kierowcy 2 - W przypadku wypadku pieszemu najczęściej dzieje się większa krzywda niż kierowcy (nie mówimy o wjechaniu na drzewo, inny samochód itp.) 3 - Wzgląd ekologiczny - samochód najwięcej przepala przy rozpędzaniu się - każąc kierowcy co chwilę hamować (bo tak jest w mieście) wpływamy negatywnie na środowisko. 4 - Płynność ruchu znacząco spada.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K krickin
0 / 0

@konar64 4 Nie działa w miastach. Przez dużą liczbę kierowców w miastach dojechanie w dane miejsce zajmuje dużo więcej czasu niż dojście tam pieszo gdyby nie było samochodów.
Przykład jak mieszkałem w jednym z dużych polskich miast to miałem do pracy około 5km, pieszo to dla mnie około pół godziny truchtu, natomiast przez ruch samochodowy dojście pieszo było niemożliwe a dojechanie tam zajmowało około godziny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Firewolf_Jess
+1 / 5

Do osób czepiających się kierowców. Praktycznie każdy kierowca jest też pieszym, nie każdy pieszy jest kierowcą. Może weźmy pod uwagę zdanie osób znającym obie perspektywy? Siedząc zwykle na siedzeniu pasażera naprawdę nie zdawałam sobie sprawy, że czasami naprawdę pieszego NIE WIDAĆ, rzeczywiście to do mnie dotarło jak zrobiłam prawo jazdy. Zwłaszcza jak jest ciemno, i pieszy jest ubrany na ciemno i nie ma odblasków. Albo jak jadą auta z naprzeciwka i oślepiają światłami. Jak jest mokro/pada deszcz/śnieg/błoto na drodze nie nie zawsze widać w ogóle, że w danym miejscu jest przejście. Jak przejście jest otoczone krzakami to pieszych zamierzających przejść NIE WIDAĆ. To nie jest kwestia ostrożności, to kwestia fizycznej możliwości zobaczenia takiej osoby. To jak oczekiwanie, żeby ktoś zobaczył cię przez ścianę. No NIE DA SIĘ choćby niewiadomo jak się starał. Do tego nawet w przypadku niewielkiej prędkości ostre hamowanie jest NIEBEZPIECZNE zarówno dla kierowcy, jego pasażerów i aut za nim. Dlatego proszę, czy możemy po prostu WSZYSCY być ostrożni? Bo zgadzam się, że czasem za kółkiem zdarzają się świry (kierowcy też na takich uważają, bo stwarzają zagrożenie nie tylko dla pieszych, ale i innych kierowców), ale piesi jeszcze częściej chodzą jak święte krowy, przynajmniej z mojego doświadczenia, bo więcej spotkałam pieszych stwarzających zagrożenie na drodze niż kierowców.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lukaszek1981
-1 / 3

Ma pierwszeństwo do nieba

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
+1 / 3

Przejścia jakie w Polsce są sami Państwo widzicie. Słabe oświetlenie, nieprawidłowe umiejscowienie, słaba widoczność itd. Można zwalać winę za bardzo dużą liczbę wypadków na nich a to na kierowców, a to na pieszych ale takie przejścia jakie widuje na drogach RP nie mają prawa istnieć w "cywilizowanych krajach". Inne kraje mają obowiązujące standardy bezpiecznych przejść dala pieszych, których dużo naszych przejść nie spełnia i żyjemy marzeniami, że wystarczy zmiana różnych przepisów, aby poprawić bezpieczeństwo - politycy pokazać że coś się robi - bo na zmianę infrastruktury pieniędzy brak.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K krickin
-2 / 4

I dlatego morderców za kółkiem też powinno się pozbawić życia to zaczeliby w końcu jeździć ostrożnie a nie rzucać argumentem że to inni muszą uważać bo przecież kierowcy nic się nie stanie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem