Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
0:40

Satysfakcjonująco się na to patrzy, ale jaki jest sens robić taką kostkę, zamiast gładkiego asfaltu, po którym łatwiej się jeździ rowerem, hulajnogą, deskorolką, nie wspominając już chodzeniu w butach na wysokim obcasie

www.demotywatory.pl
+
308 335
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
A abdul125a
+13 / 13

Możliwe, że chropowata powierzchnia zimą będzie miała mniejszą szansę na wprowadzenie pieszych w poślizg.
a po za tym jest też cena (z tych co udało mi się znaleźć):
asfalt: 90-100 zł m2
kostka: 20-35 zł m2
beton: 180 zł m3 (z tym że nie znalazłem ile m2 mogą zrobić z takiej ilości betonu)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BOFH
+6 / 8

@abdul125a
Ile chcesz. Wszystko zależy, jak gruba warstwa betonu ma być położona.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gargamel85
-1 / 1

kostka ma grubość od 6 do 10 cm.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bananaway79
-1 / 3

Zrób mi tą kostkę u mnie za te 20 - 35 zł za metr

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
+1 / 1

@abdul125a
jezeli faktycznie 180zl kosztuje m3 betonu, 1m3 to 1m2*100cm
z tego co mowi @gargamel8 kostka ma grubosc miedzy 6-10cm, to powiedzialym ze mozna z tego zrobic pomiedzy 10-16 m2 powierzchni co daje cene 11.25-18 zl za m2

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A abdul125a
+1 / 1

@bananaway79 jest to cena za sam surowiec, którym jest kostka, do tego należy mieć jeszcze grunt na którym kostka będzie kładziona, i to wszystko ubić, a do tego cena robocizny, więc nie będzie to tylko 20-35 zł, tak jak przy wszystkich cenach, jest to cena za samą nawierzchnie górna.
I tego nie zrobię bo się tym nie zajmuje, ale wystarczy poczytać w Internecie, że taniej wychodzi beton wylać w foremki niż robić kostkę

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bananaway79
-1 / 3

Rozumiem ze wg Ciebie pod asfalt i beton nie trzeba podkładu. Widzę że masz pojęcie o budowlance jak ja o chemii molekularnej ale wypowiedzieć się trzeba... sami eksperci od polityki po koniec wszechświata. Achh gdyby tak światem rzadzili komentatorzy z demotow...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A abdul125a
0 / 0

@bananaway79 popełniasz jeden z błędów dyskusji, przypisujesz mi wypowiedź, której nie podałem, wręcz przeciwnie: "więc nie będzie to tylko 20-35 zł, tak jak przy wszystkich cenach, jest to cena za samą nawierzchnie górna." - napisałem, że jest to cena za samą nawierzchnie tak jak przy innych.

Jednak odpowiedź dotyczyła kostki ponieważ cytując Ciebie "Zrób mi tą kostkę u mnie za te 20 - 35 zł za metr", Twój komentarz dotyczył kostki. Dlaczego więc odpowiadając Tobie na komentarz kostki miałbym mówić o innych materiałach (ale i tak napisałem jw.).

Więc podsumowując, nie czytasz ze zrozumieniem, gubisz wątek i narzekasz "Achh gdyby tak światem rzadzili komentatorzy z demotow...". Dość słabe połączenie.

Nie wiem gdzie tu polityka w chodniku, ale znam osoby pracujące w urzędach miasta, które wprost przyznają, że najczęściej liczy się cena wykonania, czym niższa tym lepsza.

A co do mojej wiedzy o budowie, nie jest ona na poziomie specjalisty, ale jakąś wiedze mam ponieważ robiłem remonty zarówno chodnika jak i podjazdu. Więc pozostaje mi pogratulować Ci co najmniej podstawowej wiedzy z chemii molekularnej, która ponoć jest bardzo ciężka.

Zapraszam do dalszej dyskusji ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gemini1234
+34 / 40

Chodzi o zmniejszenie podatności na pękanie betonu na płaskiej przestrzeni oraz lepsze odprowadzenie wody dzięki powstawłym rowkom.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bromba_2k
0 / 4

@gemini1234 W odprowadzeniu wody takie rowkowanie nie pomoże, bo nie jest na wylot. Czy zmniejszy się pękanie? Też nie, bo zrobione karby są rejonami koncentracji naprężeń, co sprzyja pękaniu.
Pomoże w dwóch rzeczach: będzie ładniej wyglądać (rzecz względna) i zamaskuje pęknięcia, których większość ułoży się w karbach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@bromba_2k Po to się nacina beton, żeby nie pękał gdziekolwiek, a właśnie w już przygotowanych liniach. Zwykle są to większe odstępy, ale nikt nie robi dużych powierzchni bez dylatacji lub nacięć. A rowki jak najbardziej pomagają w odprowadzaniu wody. Woda łatwiej spływa wąskim i głębszym rowkiem, niż dużą, płaską powierzchnią.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bromba_2k
0 / 0

@ZONTAR Czemu wodzie łatwiej w rowku? Nie rozumiem tej fizyki. Zgodziłbym się, gdybyś napisał, że spływanie w rowkach zmniejsza ryzyko poślizgu opony i buta, bo redukuje aquaplaning, ale żeby było łatwiej spływać? Nie kupuję.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@bromba_2k Ta sama ilość wody rozłożona na całej powierzchni ma... dużą powierzchnię. Niechętnie spływa. To samo w rowku ma dużo mniejszą powierzchnię styku i płynie szybciej. Z tego samego powodu kanały są zaokrąglone na dole aby przy mniejszej ilości wody płynęło wąską częścią. Bez kanalików woda musi spłynąć na koniec płyty betonowego, z kanalikami spływa kawałek do szpary i później szybko spływa poza krawędź płyty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Jeremi978
+3 / 3

@Nace92 Bardzo mi się podoba Twoje myślenie! To co? Zamierzasz mieć paręnaścioro dzieci jak wszystkie Twoje silne prababki wieki temu? To super! Będę miał dużo klientów do sprzedawania towarów! :P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F falsen
+7 / 7

@Nace92
haha otwórz oczy, bo cała ewolucja, do której się odnosisz, nastawiona jest właśnie na "wygodnie".

Wygodnie się chodzi na dwóch nóżkach, zamiast pełzać w błocie? Wygodnie obsługuje telefon i tłuczek do kotletów z użyciem przeciwstawnego kciuka? Wygodnie mieszka w ciepłym domku, zamiast w ciasnej norze wygrzebanej rękami? Podziękuj ewolucji.

Gdyby nie "ludzie pragmatyczni dążący do wygody i bezpieczeństwa", to zamiast planować "ciekawą, ujmującą, wymagającą pewnego wysiłku i pełną wyzwań" podróż dookoła świata, twoim wyzwaniem i przygodą byłoby wydłubywanie gównianego pożywienia z błota i ogarnianie schronienia w jakiejś dziurze przed nadchodzącą zimą :)

Twoje twierdzenie jest inwalidą ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U Ucik
-1 / 1

@falsen Niestety Twoja odpowiedź również jest błędna. Mieszasz ewolucję z innowacyjnością/rozwojem technicznym człowieka. One nie mają ze sobą nic wspólnego poza faktem, że ta pierwsza przypadkiem umożliwiła to drugie.
A ewolucja nie jest nastawiona na wygodnie, tylko na sukces reprodukcyjny. Nawet niekoniecznie na przetrwanie. No tylko o tyle o ile przetrwanie jest konieczne do odniesienia sukcesu reprodukcyjnego. Przykładem mogą być olbrzymie i barwne ogony niektórych ptaków, które najprawdopodobniej na początku stanowiły informację dla partnerek, że dany ptak jest silny i zdrowy. A finalnie zawędrowały w ślepą ścieżkę gdzie stanowią tylko element zalotów, natomiast w pozostałych przypadkach są przeszkodą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N konto usunięte
-1 / 3

@falsen Jeśli moje twierdzenie jest inwalidą to Twoje inwalidztwem regresywnym.
Tak się składa, że rozwój człowieka przypomina historię toczącą się kołem.
Człowiek pierwotny mierząc się z wieloma przeciwnościami i zagrożeniami dążył do wygody, ale całkowicie nie przewidział, że wygoda zabija kreatywność, a pozbywanie się zagrożeń i rosnący poziom empatii sprawia, że ewolucja przestaje eliminować jednostki "wadliwe".
Efekt będzie taki, że jeśli ten proces potrwa odpowiednio długo to wrócimy do jaskiń, bo ludzie z wygody utracą nawet podstawowe umiejętności gwarantujące przeżycie - te same, które pozwoliły niegdyś wyjść z jaskiń.

Najlepszym rozwiązaniem byłby balans pomiędzy tymi aspektami, ale niestety ludzki bezmyślny pęd do ułatwiania sobie życia i całkowitej ślepocie na potencjalne konsekwencje sprawia, że przyjdzie za to postępowanie kiedyś rachunek. Szkoda, że płacą go na ogół Ci, którzy ze zmianami niewiele mieli wspólnego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F falsen
+1 / 1

@Ucik
"Mieszasz ewolucję z innowacyjnością/rozwojem technicznym człowieka. One nie mają ze sobą nic wspólnego" - rozwój cywilizacyjny człowieka (w tym technologiczny) jest wynikiem ewolucyjnego rozwoju naszego mózgu. Nie hodują nas kosmici podsuwając rozwiązań, nie steruje nami bozia, zsyłając mądrość. To nasz mózg - wynik ewolucji. Żaden przypadek.

"A ewolucja nie jest nastawiona na wygodnie, tylko na sukces reprodukcyjny." - tak, ewolucja nastawiona jest na przedłużenie gatunku - a im lepsze dostosowanie gatunku do środowiska, czyli im bezpieczniej, cieplej, bliżej pokarmu, z dala od zagrożeń - czyli im wygodniej w skrócie - tym warunki reprodukcyjne lepsze. A co odpowiada za dostosowanie cech gatunków do warunków otoczenia? Ewolucja.

To by było na tyle.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F falsen
+1 / 1

@Nace92
Historia ludzkości całkowicie zaprzecza twoim bzdurnym tezom - jeśli "rozwój człowieka przypomina historię toczącą się kołem", to kiedy wobec tego ludzkość zaliczyła ten upadek i powrót do jaskiń, czyli rezygnację z dotychczasowego dorobku cywilizacyjnego? Czy całkowicie wyssałaś to z palucha?

Nieprzerwanie trwa rozwój cywilizacyjny (w tym technologiczny) niezależnie od jednostkowych cech części reprezentantów gatunku. A przeskok technologiczny, jaki nastąpił w ostatnim 50-leciu, tylko to potwierdza - jak nie zauważyłaś, rynek napędza głównie masowy wzrost usług i produktów skierowanych na wygodę użytkownika właśnie i jego rosnące wymagania w tym zakresie, które mogą zostać zaspokojone tylko przez stały rozwój technologiczny. Który nieprzerwanie ma miejsce.

Komercyjne loty w kosmos są tu idealnym przykładem - skoczyła o dekady do przodu branża, która dość długo stała w miejscu (do niedawna lotach kosmicznych stosowana była, a może i jest nadal technologia sprzed pół wieku). W wyniku czego rozwój branży? A no w wyniku wygody, bo ludziom z odpowiednimi środkami zachciało się latać w kosmos z pominięciem ścieżki, jaką wcześniej przyszły kosmonauta musiał przejść. Dzięki wygodzie nastąpił rozwój ekslploracji kosmosu.

Więc jest dokładnie odwrotnie niż twierdzisz: wygoda nie zabija kreatywności, a wręcz przeciwnie - napędza ją.

"jeśli ten proces potrwa odpowiednio długo to wrócimy do jaskiń, bo ludzie z wygody utracą nawet podstawowe umiejętności gwarantujące przeżycie" - do kolejna bzdura i nic takiego w historii nie miało nigdy miejsca. A twój błąd rozumowania polega na tym, że w dyskusji o rozwoju cywilizacyjnym gatunku, odnosisz się do słabych cech wybranych jednostek (pewnie na swoim przykładzie).

Ale nie mierz możliwości gatunku miarą swoich własnych wad, bo nie tędy droga. I owszem, ty jako ty, jak rozleniwisz się, roztyjesz, zgnijesz w fotelu i zemrzesz na zawał, to rzeczywiście polegniesz w konsekwencji wygodnictwa i paru jeszcze wad. Ale nijak to nie wpływa negatywnie na gatunek. Wręcz przeciwnie. Patrz na USA i tych leniwych grubasów - ich potrzeby napędzają kilka solidnych gałęzi gospodarki i znów pozytywnie wpływają na rozwój technologiczny. Sami zainteresowani i korzystający z technologii w sposób najprymitywniejszy, pewnie poumierają na choroby wieńcowe w młodym wieku - i lepiej dla gatunku, bo się nie rozmnożą i swoich genów nie przekażą dalej. Ale rozwój technologiczny oparty o ich wygodnictwo pozostanie.

"pozbywanie się zagrożeń i rosnący poziom empatii sprawia, że ewolucja przestaje eliminować jednostki "wadliwe" - ewolucja to nie magiczna wróżka robiąca czary mary znikasz, tylko długotrwały proces, na który składa się masa czynników. Jeśli rozwój technologiczny gatunku, będący wynikiem ewolucji, sprawi, że gatunek zneutralizuje swoje biologiczne słabości osiągnięciami technologicznymi, to "jednostka wadliwa" przestaje być jednostką wadliwą. I dlatego nie wymieramy masowo z zimna, nie zabijają nas dzisiaj choroby, które wymiatały nas jeszcze 100 lat temu. Bo rozwój medycyny nas chroni.

Gatunek ludzki póki co raczkuje. O ile nie sprowadzimy sobie sami zagłady na łeb wojną nuklearną kasującą wszystko, to mamy około 1,5 mld lat czasu (tyle szacują mądre głowy, że życie na ziemi będzie możliwe), żeby nasz gatunek dopracować. Ale rozwój technologiczny na bazie naszego dążenia do wygody będzie trwał nieprzerwanie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U Ucik
0 / 0

@falsen Przykro mi to mówić, ale Twoja wypowiedź świadczy o tym, że Twoje rozumienie procesu ewolucji jest bardzo, a to bardzo uproszczone. A rzez to mylne.
Ale zacznijmy od początku:
Moja wypowiedź bez wyrwania z kontekstu powinna być zacytowana:
„Mieszasz ewolucję z innowacyjnością/rozwojem technicznym człowieka. One nie mają ze sobą nic wspólnego poza faktem, że ta pierwsza przypadkiem umożliwiła to drugie”

Mózg jest oczywiście wynikiem ewolucji, ale ewolucja nie jest procesem celowym. Rozwój technologiczny człowieka także nie był czynnikiem wywołującym presję ewolucyjną na rozwój mózgu. Czynniki były całkiem inne, działające na przodków człowieka dużo wcześniej nim mogło dojść do początków rozwoju technicznego. Tylko zbieg wielu okoliczności sprawił, że ten mózg i ciało są w stanie w ostatnich tysiącleciach dokonywać tego co nazywamy postępem technologicznym.
Ale wróćmy jeszcze do Twojego pierwszego porównania: „Wygodnie się chodzi na dwóch nóżkach, zamiast pełzać w błocie?” Nie! Dużo wygodniej leżeć w błocie i czekać aż jedzenie samo przypełznie do Ciebie. I niektóre organizmy obrały właśnie taką strategię. I mają się dość dobrze. Inne w ogóle nie pełzają, tylko dryfują w wodzie, itd. Więc takie organizmy mają znacznie wygodniej od ssaków, które musza się o wszystko troszczyć. Nogi to cholerny problem! Trzeba dostarczyć dużo energii na ich wyhodowanie, i jeszcze więcej by z nich korzystać. Do tego potrzeba całą masę innych przyrządów by mogły funkcjonować. I gdzie tu wygoda? Tylko nogi dają możliwość zagospodarowania niszy, która w pewnym momencie czasu była wolna. Ale porównywanie dostosowania do jakiś warunków, czy makroskopowego usprawnienia innych funkcji z wygodą jest naiwne i błędne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F falsen
0 / 0

@Ucik
"Twoje rozumienie procesu ewolucji jest bardzo, a to bardzo uproszczone" - nie rozumienie, a podejście na potrzeby tej dyskusji. Bo rozmawiamy o efektach ewolucji i wchodzenie w detale procesu jest zbędne.

"ewolucja nie jest procesem celowym" - o to akurat spierają się od dawna mądre głowy, więc twoje zdanie nie ma tu znaczenia. Ale nawet jeśli, to co z tego, że nie jest? Jej efektem dla gatunku ludzkiego jest rozwój mózgu, dzięki któremu jesteśmy jako gatunek w stanie tworzyć i rozwijać cywilizację. Dla innych gatunków oznacza możliwość bezpieczniejszego życia i przedłużania gatunku w lepszych warunkach. Nie jest celowa, Ewolucja jest jednoznacznie ukierunkowana na rozwój gatunku z dostosowaniem do warunków otoczenia. Więc nie jest zbiorem przypadkowych chaotycznych zmian, jak chcesz twierdzić.

"Tylko zbieg wielu okoliczności sprawił, że ten mózg i ciało są w stanie w ostatnich tysiącleciach dokonywać tego co nazywamy postępem technologicznym." - jezu jakie brednie. Jakie tysiąclecia? Człowiek zaczął używać narzędzi 3,5 miliona lat temu i nieprzerwanie od tego czasu trwa postęp technologiczny. A ten "zbieg wielu okoliczności" ma swoją nazwę: ewolucja.

" I niektóre organizmy obrały właśnie taką strategię" - jaką strategię? Co to za brednie? Jak rodzisz się ślimakiem, to ślimakiem umierasz. Żaden gatunek nie jest w stanie zaplanować strategii ewolucyjnej.
Jak leżysz w błocie i czekasz na jedzenie, bo nie umiesz polować, to umrzesz, jeśli nic się nie zjawi. Jeśli dryfujesz, bo nie masz ogona i płetw, to jesteś skazany na każdego przepływającego, kto chce cię zjeść. I nie uciekniesz z wody na ląd, bo... nie masz nóżek.

"Tylko nogi dają możliwość zagospodarowania niszy, która w pewnym momencie czasu była wolna" - brednie. Nogi pozwoliły opuścić niebezpieczne środowisko wodne i zapanować nad lądem (lepszym do życia pod wieloma względami). Morskich gatunków jest około miliona, lądowych 11 milionów - więc to nie jest "zagospodarowanie niszy".

"Nogi to cholerny problem! I gdzie tu wygoda?" - poproś kogoś, żeby cię związał i popełzaj do szkoły. Zobaczysz, czy mniej energii jednak nie zużyjesz idąc i czy jednak z nóżkami nie jest wygodniej. Niektórzy muszą się przekonać doświadczalnie...

"Trzeba dostarczyć dużo energii na ich wyhodowanie (nóg)" - a z głową w porządku? Ile energii zużywasz, na wyhodowanie skrzydeł? Albo ogona na weekend na plaży... Co to za brednie o hodowaniu nóg? Poczytaj może czym jest ewolucja i ile trwało "wyhodowanie" nóg. A później przemyśl to pełznąc do szkoły.

Twoje tezy o wyższości organizmów wodnych nad lądowymi to już komedia. Ale jak rozumiem, gdybyś miał decydować, to wolałbyś być dryfującą meduzą, która ma "łatwo"... Bo przecież to organizmy wodne rządzą tą planetą, są całkowicie bezpieczne w swoim środowisku i dominują cywilizacyjnie heheheh. A ich liczne potomstwo będące jedyną szansą na przetrwanie gatunku wcale nie jest zjadane masowo przez inne gatunki. Jutro przecież prezydent USA spotyka się z królem delfinów w sprawie ograniczenia terytorialnego połowów i stref ciszy nad miastami delfinów...

"Ale porównywanie dostosowania do jakiś warunków, czy makroskopowego usprawnienia innych funkcji z wygodą jest naiwne i błędne." - to dostosowanie i usprawnienie ma swoją nazwę: dobór naturalny. Wszystkie gatunki pochodzą od jednego przodka - kiedyś byłeś dryfującym organizmem skazanym na pożarcie przez pierwszego silniejszego. Dzisiaj - w wyniku ewolucji - siedzisz bezpiecznie w ciepłym domku zajadając pizzę. Masz wątpliwości, czy dzisiaj jest ci wygodniej?

Naiwne i błędne to jest niemal każde zdanie w twoim wpisie...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tymczasowylogin
+13 / 13

Taka powierzchnia jest mniej śliska niż gładki beton.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar marcinms24
+2 / 8

Prawdopodobnie taka wersja asfaltu jest wytrzymalsza na wahania temperatury oraz mniejsze jest ryzyko poślizgu.
Ale i tak wolałbym zwykłą nawierzchnię.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
+6 / 8

Wygląda ładniej, woda po deszczu łatwiej spływa, nie jest tak ślisko. Mniej wariatów przeszkadza pieszym... ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E eofen
0 / 4

@Jeremi978 E nie bardziej dlatego ze jezdza jak by jutra mialo nie byc :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
-1 / 1

@Jeremi978 Twoja ironia jest jeszcze bardziej subtelna niż moja!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agronomista
+4 / 6

Chodzi o względy estetyczne. To jest z jednym z elementów odróżniających ludzi od innych zwierząt, że przeznaczają swoje zasoby na coś całkowicie niepraktycznego, ale cieszącego oko.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
+5 / 7

Na takim czymś nie robią się kałuże, a w zimie nie ma na tym lodowisk

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MG02
+7 / 7

Może dlatego, że z betonu nie da się zrobić asfaltu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mazii
+2 / 2

Myślę, że beton jest pewnie kilka razy tańszy niż asfalt.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R radhex
0 / 2

Standard w miejscach zabytkowych.
Ps to jest beton nie asfalt - w asfalcie samo by się zrobiło gładkie po niedługim czasie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rimcem
0 / 0

z jednej strony dałeś 4 argumenty, a z drugiej żaden z nich nie jest na tyle istotny, żebyś miał rację

Odpowiedz Komentuj obrazkiem