Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
81 93
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
D darwin_in
+1 / 3

Mimo wszystko mlodzi i tak wybiora starego kevina ten jest poprawny politycznie czyli lekko otyly chlopiec w okularach kilku czarnych azjatow i reklam nowych zabawek

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Eaunanisme
+4 / 4

Mam na uwadze, że obecnie 99% "odświeżeń" starych, znanych już widzom historii to gnioty, ale:

Po pierwsze, kręcenie tych samych historii od nowa nie jest niczym nowym i wiele dzisiejszych klasyków, to remake'i. Pierwszy z brzegu - "Człowiek z blizną" z Pacino to remake filmu "Człowiek z blizną" z lat 30. XX w.

Po drugie, nie wydaje się niczym zaskakującym, że twórcy chcą odświeżyć jakiś format, bo np. oryginał powstał dużo niższym kosztem i w gorszej technologii. "Ben-Hur" z 1959 r. to remake filmu z 1925 r. Oryginał był filmem niemym. Dziś można zastosować inne, lepsze efekty specjalne, wyższą rozdzielczość etc. Nie mówię już o przejściu z animacji na film aktorski - "Władca pierścieni" jest tego przykładem.

Po trzecie, film ma bawić widzów i przynosić zysk twórcom. Jeśli jakiś film się zestarzał (oryginał "Kevina..." ma już ponad 30 lat), to zwyczajnie nie jest już tak atrakcyjny dla nowej widowni. Plus też młodszym widzom trudniej się odnieść do rzeczywistości, jeśli film jest obyczajową komedią, która powoli zamienia się w film historyczny. Nowy wersja może pozwolić lepiej przyswoić fajną historię i klimat.

I po czwarte, świat idzie do przodu, epoki i pokolenia przemijają. Super, że wychowaliśmy się na rzeczach, które już dziś są stare, ale świat się nie zawali tylko przez to, że przyjdzie nowe.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Lulus
0 / 2

@Eaunanisme - dokładnie. Jestem tego samego zdania: wszyscy znamy starego Kevina, ale młode osoby które nie mają prawa pamiętać realiów lat 90-tych, to mogą się pytać o pewne rzeczy zawarte w filmie, bo te są dla nich najzwyczajniej obce. Kiedyś mój młodszy o jakieś 15 - 17 lat kuzyn zapytał właśnie co to za uprzedzenie, a chodziło o telefon stacjonarny z kablem, choć doskonale wiedział, czy to z bajek, czy z rzeczywistości(gry mobilne) co to smartfon. To przykład pierwszy z brzegu.
Do starych wyjadaczy Kevina, których boli odświeżona wersja mam apel: wymieńcie elementy rzeczywistości zawarte w filmie, które się zmieniły w ciągu tych 30 lat(i mam na myśli nie tylko telefony, ale też by było wyjaśnienie okrojonych funkcji - dzisiaj telewizory mają multum opcji, a nie tylko telegazeta i parę kanałów) i przed samym seansem wytłumaczcie te rzeczy młodszym. Toporne i uciążliwe? A no właśnie, bo zamiast lekkiego seansu, który każdy rozumie(bo ma odniesienie do aktualnej rzeczywistości), trzeba najpierw przejść przez lekcję historii. Dlatego w przypadku Kevina popieram odświeżenie. Aby tylko ten poziom zabawy i śmiechu utrzymali. Jedyne o co się tylko boję, to że może być za bardzo nafaszerowany aktualną poprawnością polityczną(z czym nie jestem do końca przekonany, czy najmłodszych się tym powinno akurat faszerować), ale to wyjdzie w praniu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wojtek1291
0 / 0

@Lulus Nie wiem, czy są do tego potrzebne odświeżenia, skoro młodzi mają mnóstwo swoich filmów i seriali, osadzonych w znanych im realiach i czasach. Oczywiście rozumiem koncepcję, tylko odnoszę się do mody na odświeżanie wszystkiego, która moim zdaniem jest objawem braku kreatywności i chęci zarobienia na czymś, co było popularne, odświeżając to.
Przerabiałem to filmami live-action na bazie anime, które ostatnio masowo robią amerykanie i większość to gnioty, bo robi sie je pod realia odbiorców, a nie w pełnym przełożeniu zachowując przekaz. Czyste wykorzystanie popularności serii czy filmu kinowego, by zrobić cokolwiek i zgarnąc jak najwięcej kasy, zanim ludzie sie połapią, że to jest kiepskie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Lulus
-1 / 1

@Wojtek1291 - Same odświeżenia uważam że są jak najbardziej potrzebne, ale też przyznaję rację, że ostatnio producenci atakują kultowe tytuły i robią adaptacyjne gnioty. Tylko, że tu za bardzo jako odbiorcy przed tą praktyką nie mamy się jak bronić. Bo o ile w grach masz wersje demo(lub pirackie) i możesz zobaczyć, czy Ci to odpowiada przed zakupem, tak w przypadku filmów jest gorzej, bo nawet jeśli spiracisz, to potem raczej nie wydasz kasy by obejrzeć ten film ponownie np. w kinie.
Także masz do wyboru wprowadzić opcję płacenia po seansie(przez różne systemy) jeśli się adaptacja podobała i wtedy producenci mieliby realne przełożenie na to ilu odbiorcom się podobało, bo zapłacili. Tylko że to też ma jeden mankament - bazuje na uczciwości ludzi. Z tą opcją raczej każdy by zaznaczał, że się "nie podoba i nie płace".
Albo druga opcja - stan aktualny i narażamy się na adaptacyjne gnioty, a producenci mogą próbować chamsko i od niechcenia zarabiać na widzach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wojtek1291
0 / 0

@Lulus Zgadzam się, nie mamy wpływu na to. Każdy ma prawo stworzyć film i tak to wygląda, jeden jest dobry, a inny kiepski. Nic z tym nie zrobimy, możemy jedynie podyskutować o naszych odczuciach i przemyśleniach na temat tego, jak to wygląda i co nas w tym uwiera.

Zresztą oglądam kanał Cezarego Pazury i on też o tym opowiadał, że kiedy zaczyna sie prace nad filmem, trzeba wyczuć nastroje ludzi na czas, gdy film wyjdzie do kin, bo jeżeli zmienią się nastroje, temat czy żarty stracą na aktualności, to nawet dobry film może być porażką. Niemniej jednak jak pisałem, niektóre już od początku sa nastawione na łatwą kasę przy minimalnym zaangażowaniu i liczy się tylko na moc tytułu, który kiedyś ludzi przyciągał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sarron
0 / 0

Ja bardzo lubię Oryginał, ale chętnie też obejrzałbym i tę wersję.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R reevox
+1 / 1

jak od disneya ro będzie to poprawnie polityczny gniot gdzie wątpię żeby murzyn był np złodziejem bo to nie wypada a murzyni jak wiadomo nie kradną tylko ciężko harują. takie rimejki zwłaszcza w tych czasach to dno i 2m mułu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar NOKLA3310
+2 / 2

Przecież ten nowy film będzie osadzony w tym samym uniwersum co pierwsze dwie oryginalne części. Wystąpią w nim też Buzz i Kevin już jako dorośli. Film na licencji Home Alone, a nie tak jak te wszystkie inne gnioty dotychczas. Powinniście się cieszyć, że w końcu ktoś zrobił to jak należy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem