Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
143 146
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
M mafouta
+1 / 3

Najwyraźniej w tej technologii do przodu uciekł ktoś nie z "naszych".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+6 / 8

@mafouta wydaje mi się że powód jest nieco inny. Bo koszt akumulatorków jest o około 50% wyższy niż klasycznej baterii (w ramach jednego producenta). Gdzie np 4 baterie kosztują 20zł, to 4 akumulatorki około 30zł. Więc cena jest akceptowalna. ALE, akumulatorek przeżyje np 10 baterii (a zwykle sporo sporo więcej).
Więc po prostu baterie by się nie sprzedawały praktycznie wcale, a akumulatorki nie uzupełniłyby braków w zyskach. Po prostu skurczyłby się rynek. I tu rozumiem ból dolnej części pleców u producentów. Jednak ekolodzy przecież nie kierują się interesem przemysłowców tylko ekologią. Przynajmniej tak mówią.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mafouta
+6 / 8

@rafik54321 Tak czy inaczej tzw ekolodzy są w większości po prostu influencerami. A komu służą, to zależy od tego kto ich kupił lub zręcznie zmanipulował.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+3 / 5

@mafouta no i to właśnie jest złe. Bo z jednej strony promuje się debilne rozwiązania jako "ekologiczne", podczas kiedy mijają się z celem. Jak np auta elektryczne. Technologia aut elektrycznych nie jest wystarczająca do ich wdrożenia.
Samo to że "w trakcie życia" są czystsze nie oznacza że są czystsze. Bo ich produkcja truje znacznie bardziej niż spalinówki i to samo dotyczy końcowej utylizacji. Sam fakt że w trakcie użytkowania auto elektryczne jest czystsze, nie rekompensuje zwiększonego zatruwania środowiska w czasie produkcji i utylizacji. Więc to jest błąd.

Z bateriami jest inaczej, bo koszt produkcji i utylizacji jest zbliżony w obu przypadkach. Po prostu akumulatorek służy dłużej i to jest wymierny profit.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Saset
+5 / 5

Ja używam już od dawna. I z wygody i tez przeraza mnie ilość zużywanych zwykłych baterii.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Clip180
+7 / 11

Bo by nie mieli na czym zarabiac. Tak samo jes z innymi rzeczmi. Wyobrazasz sobie aby kupic i miec przez cale zycie jedna pralke, lodowke, odkurzacz, telewizor, i zeby sie nie psulo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rafal199
0 / 2

@Clip180 Masz rację. Przecież nie było by problemu oglądać Netflixa na rubinie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Clip180
+1 / 1

@rafal199

No nie było by bo nie było wtedy netflixa. Ale nie znam osob które kupily smart tv w 2010 i mają go do tej pory bez napraw. Czego nie mają telewizory z 2010 co by ci utrudniało ich używanie w dzisiejszej technologi ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 października 2021 o 17:10

R rafal199
-1 / 1

@Clip180 Można wiedzieć jakie to ma znaczenie że wtedy nie było netflixa? Jesteś z tych którzy chcą mieć jedne tv całe życie więc totalnie nie ma znaczenia co wtedy było. Nadal powinieneś prać w pralce frani czy jak one tam się nazywały i oglądać tv na rubinie.
Co do telewizora to chętnie ci sprzedam ponad 10 letniego, 60 calowego Sharpa ze "smart" Full HD. Nigdy nie był naprawiany.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 października 2021 o 17:19

C Clip180
+2 / 2

@rafal199
Takie ma to znaczenie ze jak ktos by niechal ogladac netflixa albo kolorowego ekranu to do tej pry by uzywal starego telewizora.
Chciałabym porostu mieć możliwość wyboru kiedy chcę wymienić sprzęt, an nie kiedy się zepsuje. Firmy specjalnie zmniejszają żywotność.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 października 2021 o 17:28

P Paszko_Rymbaba
-1 / 5

Ekolodzy promują używanie akumulatorów. Problem w tym, że nie we wszystkich urządzeniach akumulatory mają naprawdę sens - największą wadą tanich akumulatorów jest tzw. "samorozładowanie", więc do urządzeń o minimalnym poborze prądu, które na jednej baterii potrafią działać przez lata akumulatory nadają się słabo. Są co prawda technologie typu eneloop, ale one znowu są drogie. Drugim problemem jest standaryzacja rozmiarów i parametrów - wiele urządzeń ucierpiałoby "na designie" gdyby zmusić je do użycia standardowych AA, AAA, czy 16850.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Paszko_Rymbaba nigdy mi się nie obiło aby tak otwarcie promowano akumulatorki, tak bardzo jak np auta elektryczne.

Problem samorozładowania, ok, występuje, jednakże czy w bateriach nie? To kwestia technologii i dość "niewielki" problem. Poza tym, tak czy siak w końcu bateria się rozładuje i tak czy siak trzeba będzie ładować akumulatorki.

Standardowa bateria ma niecałe 1,5V, akumulatorek 1,2-1,4V. Taki spadek napięcia nie robi różnicy w większości urządzeń, bo i napięcie baterii potrafi spadać w czasie. Więc kwestia napięcia jest nieistotna. Rozmiar to też kwestia po prostu zmieszczenia się w normie. Baterie też dość swobodnie podchodzą do rozmiarów różniąc się o kilka mm między różnymi producentami.

Oczywiście nie twierdzę aby na siłę wciskać akumulatorki typu AAA do np smartfonów. To mija się totalnie z celem. Jednakże mamy masę urządzeń w których już ten typ zasilania jest. Właśnie najczęściej są to zabawki, latarki czy piloty urządzeń RTV. Czasem budziki, zegary, płyty główne (tu akurat by mogła być spoko opcja, bo płyta główna mogłaby stale utrzymywać akumulator w stanie naładowania) itp.

Kolejny dziwny myk. Aparaty słuchowe. Są zasilane bateriami. Dlaczego? Skoro istnieją słuchawki bezprzewodowe do muzyki, ładowane indukcyjnie i mogą działać po 6-10 godzin? :/ . Nie wygodniej by było ot odłożyć aparat do pudełeczka, pudełeczko do gniazdka na noc i rano sprzęt zwarty i gotowy. To chyba technicznie wykonalne, prawda?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Paszko_Rymbaba
0 / 0

@rafik54321
Kwestia napięcia jest najczęściej nieistotna, ponieważ urządzenia są specjalnie zaprojektowane w taki sposób, aby były kompatybilne. Z punktu widzenia elektroniki i półprzewodników różnica napięcia zasilającego 1,5 a 1,2 V w przypadku wielu półprzewodników oznacza przepaść.

Do co zastosowania akumulatorów w płytach głównych jest to znakomity przykład, że stosowanie akumulatorów nie zawsze jest celowe - cykl życia płyty głównej jest dużo krótszy niż baterii podtrzymujących zakładając, że płyta jest nieprzerwanie zasilana (co ma miejsce w miażdżącej większości komputerów PC).

W innych urządzeniach używanie akumulatorów jest zwyczajnie nieekonomiczne: akumulator formy AA technologii eneloop z niewielkim samo-rozładowaniem kosztuje około 3 EUR, wolno rozładowująca się bateria alkaliczna około 30ct. Bateria w zegarze którego używam w biurze działa około 3 lat, spłata (teoretycznie) byłaby więc po 30 latach, jednak to teoria, bo wchodzi inny problem: akumulatory z czasem ulegają degradacji i wiele z nich ulega uszkodzeniu. Do tego mam kilkanaście baterii w różnych miernikach, których używam sporadycznie - relacja cen przy aku 9V jest jeszcze gorsza niż AA a do tego brak w tym segmencie aku z powolnym samo-rozładowaniem, chyba, że..... że użyjemy technologii NiCd a ta technologia to znowu zbrodnia na środowisku z uwagi na kadm. To naprawdę nie jest łatwy temat, choć zgodzę się, ze ludzie mogliby byc mądrzejsi i częściej używać akumulatorów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Paszko_Rymbaba tylko pamiętaj że po drodze pomiędzy bezpośrednim źródłem zasilania, a faktycznym zasileniem podzespołu jest kilka elementów "stabilizujących" napięcie czy natężenie. A takie prostowanie zasilania nie odbywa się bez strat. Dlatego jeśli zasilanie jest na 1,5V, to wewnętrzne podzespoły urządzenia są zasilane znacznie niższym napięciem, np 1V lub nawet mniej.
W gniazdku masz 230V napięcia przemiennego o częstotliwości 50Hz. Teraz rozkręć np telewizor i zobaczysz że nawet w układzie zasilania masz kondensatory na napięcie np 50V. Telefony komórkowe są ładowane 5V, ich baterie mają nawet nie 4V.

Nikt nie podłącza półprzewodnika do tak niepewnego źródła zasilania jak np bateria. Oznaczałoby to szybkie zużycie półprzewodnika.

Tu niby racja. Przy płytach głównych, które są wiecznie zasilane, bateria jest w zasadzie zbędna. Tylko czy wgl jest potrzebna? Istnieją dziś dość tanie kości pamięci flash. Do zachowania pamięci BIOSu, nie potrzeba wiele. I tak sam surowy BIOS jest w pamięci ROM. Kiedyś nie było tanich pamięci zapisywalnych trwale. Dziś są.

Jednakże w zabawkach baterie są stosunkowo często wymieniane. Sugerujesz jakby baterie się same nie rozładowywały, a potrafią to robić. Sam mam jedną lampkę nocną i baterie w niej muszę wymieniać średnio co kilka tygodni maksymalnie, a jest w niej tylko 1 dioda LED. Jeśli będę miał wolne fundusze, przesiądę się na akumulatorki.
Tylko że załóżmy nawet że ta bateria ci wytrzymuje 3 lata. Niech akumulatorek wytrzymuje np rok. Ok. Tylko że po tym roku, ładujesz raz i używasz ponownie. I mówię tu o standardowym akumulatorku a nie akumulatorku z jakąś technologią. Więc wystarczy że dany akumulatorek wytrzyma ci np 6 lat (czyli 6 ładowań) i już jesteś na plus. Bo zużyłeś jeden akumulatorek, a nie 2 baterie.
Gdyby kwestia baterii była taka fajna, to telefony komórkowe, słuchawki, głośniki bluetooth (a wcześniej magnetofony) aparaty fotograficzne - operowałyby na bateriach, tak jak kiedyś.
Po prostu, od baterii powinno się odchodzić.

Akurat ogniwa NiCd są kijowe i te to się dopiero szybko rozładowują same z siebie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Paszko_Rymbaba
+1 / 1

@rafik54321
Zacznę od końca i od faktów, bo widzę z tym pewien problem:
1) Ogniwa NiCd historycznie miały zawsze dużo niższy prąd samo-rozładowania niż ogniwa wodorkowe. Dopiero ogniwa Eneloop zmieniły tę rzeczywistość ( i były powodem zakupu firmy Sanyo przez firmę Panasonic, która miała strategiczny cel bycia hegemonem w produkcji akumulatorów zarówno kwasowych jak i zasadowych ). Ogniwa Eneloop są wszak drogie. Głównym problemem ogniw NiCd była toksyczność, efekt pamięciowy i mniejsza pojemność, ale nie self-discharge, zwłaszcza, że pierwsze ogniwa wodorkowe były w tym względzie fatalne.
2) " Dlatego jeśli zasilanie jest na 1,5V, to wewnętrzne podzespoły urządzenia są zasilane znacznie niższym napięciem, np 1V lub nawet mniej.". To tak nie działą. W miażdzącej ilości urządzeń pracujących z jednym ogniwem wewnątrz znajduje się przetwornica podwyższająca. Cyfrowe układy logiczne 1,2V i poniżej to bardzo nowa technologia, jednak bez względu na technologię nie zasilisz LEDa białego bezpośrednio napięciem 1.2V, z 2,4V też raczej nie zasilisz.
3) współczynniki samo-rozładowania zwykłych bateri alkalicznych są z reguły dużo niższe niż dobrych pod tym względem ogniw wodorkowych. Tu garść faktów: https://en.wikipedia.org/wiki/Self-discharge
( choć dla ogniw wodorkowych podano 30% jest to dość optymistyczne i dla ogniw dobrej jakości - słabe potrafią tracić i 80% na miesiąc).
4) Bateria podtrzymująca w PC nie tyle służy zapamiętaniu ustawień (bo ten problem można załatwić EEPROMem od wielu lat), co podtrzymuje zegar systemu. Bardzo ważna funkcja w nowoczesnych komputerach.
5)Napisałem o jednym parametrze napięcia w konkteście fizyki półprzewodników, aby skomentować Twoje twierdzenie o małej różnicy pomiędzy 1,2 a 1,5 V. Ta różnica jest kolosalna, bo np. dla urządzeń z dwoma bateriami nie byłoby już problemu zasilenie półprzewodników w technologii CMOS bez żadnej stabilizacji nap. 3V (dla prostych urządzeń względnie atrakcyjna opcja) ale kompatybilnośc z akumulatorkami takie rozwiązanie z marszu wyklucza.
6) Półprzewodniki nie zużywają się szybciej przez bezpośrednie podłączenie ich do baterii. Znaczenie ma stabilność napięcia. Co ewentualnie jest przeszkodzą to ESD mogące półprzewodnik zwyczajnie uszkodzić, choć nowoczesne półprzewodniki są na ogół dobrze przed tym zjawiskiem zabezpieczone.
7) Jestem elektronikiem z wykształcenia po studiach wyższych z praktyką w zawodzie projektanta i wiem jak pracuje sprzęt elektroniczny. Jak pracują akumulatory również wiem, bo je aplikowałem - w różnych wersjach i wariantach (zasadowe / kwasowe ).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K K64
+1 / 1

Jest jeszcze jeden powód. Baterie mają napięcie około 1,5 V, a akumulatorki około 1,2 V. Przy większości zastosowań typu latarka, myszka bezprzewodowa itp. to nie przeszkadza, ale np. iskrownik w piecyku gazowym u mnie nie działa na akumulatorkach - muszą być baterie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 października 2021 o 10:52

S Saset
+1 / 1

@K64 tylko takie baterie zmieniasz raz na rok na albo i dłużej i wymienisz je, bo jest Ci to potrzebne. Ile zabawek ląduje na w koszu z bateriami na wyczerpaniu. Gdyby były w nich akumulatorki, to chętniej ludzie by je wyjmowali.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar konradstru
+2 / 2

Sądzę, że ci co nie promują akumulatorów poprostu nie mają małych dzieci.
Ja po zakupie trzeciej elektrycznej zabawki i czwartej wymianie baterii przeliczyłem, że ekonomicznie bardziej mi się opłaca kupić kilka zestawów akumulatorów różnych rozmiarów i adapterów do nich ;)
O ekologii nie myślałem :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adamis62
0 / 0

Bo są drogie, bo tracą sprawność zdecydowanie szybciej, niż deklaruje producent, bo nie sprawdzają się w latarkach, bo mają za niskie napięcie. Wypróbowałem chyba wszystkich markowych i niemarkowych producentów. Wypróbowałem te 1,2v, 1,5v i 1,6v. Po kilkunastu ładowaniach tracą lawinowo sprawność. Zdecydowanie lepiej sprawdzają się zwykle baterie. Można je, podobnie jak akumulatorki, wielokrotnie ładować ( zaraz pojawią się eksperci z lamentem, że to grozi wybuchem, itp. bzdury). Wytrzymują podobna ilość cykli, co akumulatorki, a są zdecydowanie tańsze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K K64
0 / 0

@adamis62
Troszkę przesadzasz. W latarkach diodowych, w bezprzewodowej myszce komputerowej, w pilocie do telewizora, w młynku do przypraw itp. nie ma problemu z używaniem akumulatorów. I markowe nie tracą sprawności jakoś znacząco szybciej niż deklaruje producent. No chyba, że mówimy o chińskich po 60 zł/15 sztuk. Kiedyś takie kupiłem i te rzeczywiście po kilkunastu ładowaniach zaczęły już wykazywać oznaki zużycia. Pisałem już wyżej - jedyne urządzenie które u mnie nie działa z akumulatorkami, to iskrownik w piecyku gazowym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adamis62
0 / 0

@K64, nie przesadzam ani odrobinę. Akumulatorków używam prawie wyłącznie do czołówek, a tam tylko diody. Tak jak pisałem, przerobiłem już chyba wszystkie akumulatorki dostępne w Polsce. Nawet uznawane za najlepsze Eneloopy są w czołówce sprawne tylko przez kilkanaście czyli. Tyle samo wytrzymują baterie. I co ciekawe, te markowe ładują się zdecydowanie gorzej, a czasem w ogóle nie chcą się naładować, od tych najtańszych. Mam kilka bardzo dobrych ładowarek i wiem już, że nie wszystkie baterie ładują się w każdej ładowarce.
Podsumowując, akumulatorki są mega przereklamowane i nie wytrzymują nawet 1/10 liczby cykli jakie podaje producent.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar cysiek63
0 / 0

Pewnie kilka powodów by się znalazło. Podstawowy to taki, że bateria ma 1,5V a akumulator 1,2V a odpowiednik baterii 9V ma 8,4V. Z reguły również pojemność baterii jest większa niż akumulatora. W domu raczej używam akumulatorów, ale w pracy do urządzeń pomiarowych, szukaczy czy testerów tylko baterii. Są stabilniejsze i wydajniejsze

Odpowiedz Komentuj obrazkiem