Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
131 158
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar rubberduck13
+1 / 3

Przez sekundę przebiegło mi przez głowę pytanie, czy gdybym napisał "świeć panie nad jego duszą", to byłoby to ogromne faux pas, czy tylko niewielkie?

A tak na poważnie to "Bóg nie jest wielki" stoi u mnie na półce obok "Boga urojonego" Dawkinsa. I lektura obu sprawiła mi ogromną przyjemność. Nie umniejszając innym książkom tychże autorów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-2 / 4

@rubberduck13
Dla niego taki tekst byłby obelgą. Lepiej napisz "niech mu ziemia lekka będzie". To jest tekst neutralny światopoglądowo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BereszitBaraElochim
-3 / 7

poczytam, ale pewnie znam większość zarzutów...
Ale uznajmy, ok, zgadzam się, religia to zło. I tu pytanie: Co zatem proponujesz w zamian? Jaki system, jaka zasada ma być podstawową, jak mają wyglądać relacje międzyludzkie, jeśli nie takie, aby każdy miłował bliźniego jak siebie samego?
No i brak odpowiedzi uznaję jak brak głosu w wyborach: neguję rządzących, są źli, ale nic z tym nie robię, nie ma na kogo głosować, niech się samo naprawi...
Otóż najważniejsze jest przedstawienie alternatywy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 15 grudnia 2021 o 20:12

G Gavron88
+1 / 5

@BereszitBaraElochim Nie bardzo rozumiem po co jakakolwiek alternatywa... Myślisz że ludzie nawzajem się szanują bo im tak religia każe?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jeszczeNieZajety
+2 / 4

@BereszitBaraElochim Ale dlaczego dla stosowania zasady miłowania bliźniego (skoro uznajesz ją za słuszną) potrzebujesz jeszcze kogoś tam w górze? Ja gdy uważam coś za słuszne to po prostu stosuję i nie potrzebuję do tego niczyjej opinii. Zasada jest dobra sama w sobie (załóżmy) więc czego Ci jeszcze potrzeba?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
+5 / 7

@BereszitBaraElochim
Imperatyw kategoryczny.
Żyjemy w państwie świeckim, alternatywa jest wszystkim dobrze znana. Trzeba tylko tę świeckość dokończyć. Zerwać konkordat, zlikwidować fundusz kościelny, pozmieniać część ustaw (przywileje w rodzaju otrzymywania ziemi za nic) i odebrać możliwość tworzenia dotacji rządowi (wałki na dotacjach dla "swoich" bywają legendarne, a prokuratura tylko umarza sprawy).
Kościół w wiek czy dwa sam zdegeneruje się do sekty z niewielką liczbą członków, byle mu w tym nie przeszkadzać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BereszitBaraElochim
-1 / 3

@Gavron88 dzięki temu, że kulturę zbudowaliśmy na zasadach jakie panowały przede wszystkim w religiach, we krwi mamy wpisane pewne zasady współżycia społecznego. I wiadomo, że wypadkową jest taki stan pośrodkowy między barbarzyństwem, a pełnym szacunkiem i miłowaniem bliźniego. Jako ludzkość raczej powinniśmy dążyć do tego drugiego, niż bazować na zasadach naturalnych, prymitywnych, które jeszcze dominują w naszym mózgu (mózg limbiczny przeważa nad rozumem, szczególnie jeśli chodzi o przetrwanie i niewystarczające zasoby).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BereszitBaraElochim
-2 / 2

@jeszczeNieZajety wstawiłem wczoraj demota w temacie ;) Jestem teraz za tym, aby spojrzeć na Boga z innej strony, a nieistniejącego dziadka/magika w chmurach zostawić, bo nauka nie wskazuje na możliwość jego istnienia. Bóg ma inną naturę, choć może się wydawać ciut ateistyczna. Na jednym z najniższych poziomów bogowie mogą być wartościami i ideami jakie ma każdy człowiek i teraz bogowie fałszywi psują rzeczywistość i jakoś życia, bo mogą być wypaczeniem prawidłowego Boga/ogółu słusznych wartości postępowania, a ten prawdziwy spełnia zadanie aby społeczeństwo rozwijało się w odpowiednim kierunku i aby egzystencja była pomyślna. Jak na razie bywa różnie, bo owy Bóg prawdziwy nie jest pojęty, nie znamy lub nie nauczyliśmy się Jego zasad życia lub tak jak z nauką ignorujemy więcej wiedzy i sami sobie dopowiadamy brakujące kwestie, które często są błędne. Stąd też tyle wojen zarówno zbrojnych jak i ideologicznych czy politycznych... każdy ma swego boga... a ten z Biblii daje za trudne zadania widocznie..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BereszitBaraElochim
-2 / 2

@Laufer ok, świeckość... a zauważ, że politycy we wszystkich kwestiach się kłócą, nie tylko wierzący i niewierzący. Są tacy potężni bogowie jak lewicowa wizja oraz prawicowa wizja... każda z nich ma nieco inne wartości, a właśnie wartości i idee moim zdaniem były w starożytności po prostu personifikacjami i przedstawiane jako bogowie, czyli istoty mające władzę nad światem. Wiele grup oczywiście miała różnych bogów, więc było sporo wizji jak ma wyglądać współżycie społeczne i jaka hierarchia. Teraz to o czym piszesz to po prostu odrzucenie tych nieistniejących istot, ale w naszych umysłach dalej będą wojny religijne (teraz nazwane ideologicznymi mającymi w źródle odmienne interesy) czyli każdy dalej będzie miał swojego Boga/wizję odpowiedniej egzystencji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gavron88
-1 / 1

@BereszitBaraElochim Odwrotnie. To religie zostały spisane według współżycia społecznego które mamy we krwi. Zresztą zasady moralności z czasem ulegały zmianie, co znajduje odzwierciedlenie w coraz to nowszych odłamach religijnych. Chrześcijaństwo samo w sobie jest odłamem Judaizmu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J Jahith
0 / 0

@BereszitBaraElochim ach tak Złota zasada. Do której ludzie doszli nienależnie w kilku miejscach na świecie. Poleganie na wrodzonej empatii i traktowanie innych jak sami chcielibyśmy być traktowani na ich miejscu nie wymaga istnienia bóstwa. Można też powiedzieć że ta zasada została sobie przez religie przywłaszczona (jak zresztą wiele innych aspektów kultury).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BereszitBaraElochim
-2 / 2

@Gavron88 we krwi raczej mamy walki plemienne... ludzie musieli na bazie prób i błędów ustalać jak należy żyć. Ten proces przyrównuję do poznawania Boga, czyli odpowiednich wartości istnienia, a nie jakiejś istoty... ciężko jest wyjść poza wyobrażenie magika jako Boga... nowsze odłamy to po prostu modyfikacje tych wartości, ale w szczegółach. Każda z nich może zwracać uwagę na inną kwestię, być jakby innymi grupami patrzącymi z innych perspektyw. Protestantyzm był potrzebny katolicyzmowi, aby wybić im z głowy choćby płatne odpusty... Tak samo i nauka z różnych dziedzin patrzy z różnych stron na naszą rzeczywistość, choć to nie jest całkowicie idealne porównanie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BereszitBaraElochim
-2 / 2

@Jahith Zobacz mojego demota (jedynego jak na razie), gdzie piszę o tym, że Bóg nie jest jakąś istotą, a ideą i wartością lub zbiorem zasad rzeczywistości. Nikt nie przeczy, że niezależnie coś powstało. Bóg jakkolwiek Go pojąć tkwi w ludzkiej psychice i dąży do dobra, lecz są mechanizmy, które temu przeszkadzają. Bo na pewno nie powiesz mi, że ta złota zasada jest przestrzegana w obecnym świecie... postęp sprawił, że mamy większe możliwości i władze nad naturą... a to pobudza instynkty ewolucyjne dominacji, nie zaś współpracę, która w dawnych czasach była konieczna do przeżycia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J Jahith
+1 / 1

@BereszitBaraElochim Problem takim podejściem jest taki, że myli się tutaj dużo pojęć. Widać to już w twoim pierwszym zdaniu. "...wartością lub zbiorem zasad rzeczywistości". Zbiorem zasad rzeczywistości jest Fizyka nie Bóg. W dodatku jeśli bóg istnieje tylko jako idea to niebo piekło i wszystko co w starym in nowym testamencie jest zawarte to też tylko idee (i niekoniecznie lepsze od alternatyw). Co do "..dąży do dobra, lecz są mechanizmy, które temu przeszkadzają...." To niezależnie od stopnia zaawansowania technologicznego i naszej władzy nad naturą zawsze znajdzie się ktoś kto będzie eksploatował drugiego, i będzie to robił, rozmyślnie lub nie. Jeśli już, to powiedziałbym, że wpływ technologii jest, wręcz odwrotny do twojego założenia. Jest to jednak moje subiektywne odczucie. Niepoparte dowodami więc zostawię to na boku. J Peterson tak jak napisałem w twoim democie to super inteligentny gość, ale jego podejście jest fundamentalnie skazane na porażkę (jeśli mówimy o generalnie pojętym teizmie). Jego taktyka to generalizacja idei boga i religii do tego stopnia że pójście na film do kina to "Religijne doświadczenie". Dostatecznie wygeneralizowana idea jest zawsze prawdziwa. Wszystko można tą metodą udowodnić i z tego powodu właśnie jest bezużyteczna. Niuanse epistemologiczne są strasznie trudne do ogarnięcia i bardzo łatwo się, nawet inteligentnym ludziom, w tych gąszczach pogubić (już nie wspominając o śmiertelnikach takich jak ja). J. Peterson jest człowiekiem wierzącym i on bardzo chce aby jego bóg istniał ale ta chęć go zaślepia na błędy w metodologii jakie popełnia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BereszitBaraElochim
0 / 0

@Jahith Na pierwszym poziomie pojęcia może być ideą lub systemem wartości, czyli na naszym poziomie poznania. Egoizm zawsze był, to fakt, ale technologia po prostu daje większe ku temu możliwości...
Ogólnie dzięki za komentarz, jest wartościowy. Też uznaję, że Peterson może się plątać, lecz generalnie tak złożone tematy trzeba zawsze brać z dystansem, To, że Bóg na podstawowym poziomie może być informacjami o tym jak pomyślne tu egzystować, czyli wartościami jakimi się kierujemy, to tylko moja propozycja pod wpływem inspiracji z tych wykładów, ale i innych... Zbyt często ludzie robią sobie autorytetów i myślą, że oni są nieomylni... a każdy z nas popełnia błędy i cały czas nasze postrzeganie rzeczywistości wymaga aktualizacji/odświeżania możliwe, że poprzez rozmowę z innymi, poznawanie innych argumentów i próby szczerego ich zrozumienia, a nie odbicia piłeczki przez nasze filtry pojmowania. Dlatego tak istotna w wierze jest pokora. Bo prawda jest arcytrudna dla naszego umysłu - ta analiza nowych informacji i możliwości wymaga energii, a ewolucyjnie przystosowaliśmy się do jej oszczędzania, także często ludzie się betonują w swych poglądach....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem