Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
836 880
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
K konto usunięte
+8 / 46

Każdemu kundlowi kaganiec - nawet, gdy jest wielkości szczura.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tawarisz12
+7 / 27

@Kacper6 Marzenie. Oni smyczy nie potrafią założyć, a co dopiero kaganiec.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B byh81
-1 / 19

Jak mi się zdaje to już takie prawo mamy. Tylko wszyscy, łącznie z policją mają to w głębokim poważaniu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N Nat_99
+4 / 10

Tylko ci się zdaje. Pies ma mieć albo smycz albo kaganiec, nie musi mieć obu. A co do kagańca to nie rozumiem po co on mojemu jak chodzę z nim na smyczy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kastor86
+2 / 4

@Nat_99 W czym Ci pomoże smycz jak twój pies zaatakuje kogoś jak mijasz się z kimś na chodniku ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jasiokoz
0 / 0

@Kacper6 Czemu autora tak nazywasz? On nie miał wpływu, na swój rodowód i wzrost.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Breva
-1 / 7

@kastor86 Człowiek też mnie może zaatakować na chodniku. Jest to nawet dużo bardziej prawdopodobne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N Nat_99
+1 / 7

@kastor86 gdybym miała psa, który atakuje ludzi mijanych na chodniku to by nosił kaganiec. Mój pies może zaatakować jedynie nosem i powąchaniem ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DexterHollandRulez
0 / 2

@kastor86 Hmm, może w tym że smycz służy do trzymania psa z dala różnych rzeczy, tak by ich nie mógł dosięgnąć?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 4 stycznia 2022 o 0:22

K konto usunięte
+1 / 3

@kastor86 @jasiokoz @Breva @Nat_99 @DexterHollandRulez
Niedawno szedłem chodnikiem mijając właściciela idącego z owczarkiem niemieckim na smyczy.
Pies złapał mnie za biceps w ułamku sekundy. Dobrze, że mi go nie odgryzł - do szycia tylko warstwa skóry.
Wezwałem policję (właściciel uciekł). Policjanci nawet nie chcieli spisać zdarzenia a przy wypisie ze szpitala chirurg zakwalifikował wypadek jak poważny z szyciem powyżej 5cm.
Najlepsze na koniec. Sąd nawet nie rozpatrzył jeszcze karnego powództwa policji w mojej sprawie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kastor86
-1 / 5

@Nat_99 "Mój pies może zaatakować jedynie nosem i powąchaniem", tak oczywiście. Chciałem Ci powiedzieć, że większość pogryzień, o których pisze się w mediach to jest przez pieski, które nigdy nikogo by nie ugryzły, a potem się okazuje, że biedne dziecko nie ma pół twarzy, przez takich ignorantów jak ty

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Breva
0 / 2

@kastor86 Większość pogryzień według statystyk to są rasy mieszane,które w 90% pochodzą ze schroniska albo są przygarniane z ulicy. Takie psy są najczęściej bez socjalizacji, z traumami i brakiem podstawowego wyszkolenia. Na drugim miejscu są pitbulle i owczarki niemieckie co pewnie nikogo nie dziwi bo są to rasy odpowiednio stworzone do walk i stróżujące,które powinny mieć przeszkolenie od szczenięcia a większość ludzi to olewa. Pewnie,że rasowy labrador może ugryźć, owca też może kogoś zaatakować raz na milion ale w większości to margines statystyczny. Właściciel mający wyszkolonego psa rasy dobrze socjalizującej się z ludźmi na prawo powiedzieć,że jego pies nie gryzie. Jest to taki sam poziom zaufania,który wykazujesz na co dzień przechodząc obok obcych ludzi,którzy w 99% nie są mordercami ale zawsze możesz mieć pecha i ktoś ci wsadzi nóż w plecy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DexterHollandRulez
0 / 0

@Kacper6 Ale to jest wina właściciela, a nie psa czy smyczy. Ma obowiązek znać swojego psa i jeśli wie, że ten skacze lub gryzie, to powinien go odciągać smyczą na drugą stronę niż mijająca go osoba. To nie jest tak, że pies absolutnie nigdy nie skacze na obcych i nagle mu coś odwali.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
0 / 0

@DexterHollandRulez
Co to za różnica czyja to wina? Psy nie myślą - psy posługują się instynktem i są z definicji zagrożeniem dla człowieka. Wystarczy, że wykonasz jakikolwiek ruch , który zwierzę zakwalifikuje jak potencjalne zagrożenie i od razu jest atak.
To jest wina natury.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jasiokoz
0 / 0

@Kacper6 Miałem już kilka owczarków, i fakt nie prowokowanego ataku, to niezwykła rzadkość u tak terytorialnego psa.
Kiedyś kaukaza trzymałem za obrożę na podwórku, ponieważ chciał zaatakować kobietę. Pies na ogół był posłuszny i grzeczny, przy mnie go ludzie głaskali. Ta kobieta miała wyrok za pomoc w próbie morderstwa.(wyrzucenie noworodka do śmietnika). Mój a raczej wówczas rodziców (byłem jeszcze nastolatkiem), podhalańczyk uratował mojego kolegę. Wystartował zanim doszło do ataku na niego, i w chwili tego ataku był już z skoku żeby ochronić człowieka. Obecnie mam również niemieckiego, i w kagańcu miną ze 100 osób, a jednego chciał ugryźć. Nie wiem co czują psy, i jak odróżniają tych "złych". Może coś z tym konkretnym było nie tak, albo czy właściciel go źle wychował.
Nie znam cię, ale mnie nigdy pies nie zaatakował.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jasiokoz
+1 / 1

@Breva Masz dużo racji, ale owczarek niemiecki nie jest stworzony do walki. Wręcz do walki się nie nadaje. Jest psem stróżującym, wybranym za względu na posłuszeństwo i oddanie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
0 / 0

@jasiokoz
Na smyczy psa trzymał okoliczny ćpun.
Nie ma to znaczenia. Psy i inne zwierzęta są nieobliczalne, bo kierują się instynktem. Jak ktoś jest złym człowiekiem to wzywa się na niego policję a nie szczuje psem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DexterHollandRulez
0 / 0

@Kacper6 Prosta różnica, czyli taka, że właściciel może zapobiegać takim zdarzeniom. "Wystarczy, że wykonasz jakikolwiek ruch , który zwierzę zakwalifikuje jak potencjalne zagrożenie i od razu jest atak." - a to jest po prostu nieprawda i powie Ci to każdy treser czy behawiorysta pracujący z psami. Ale Ty oczywiście nie uwierzysz i wiesz lepiej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Breva
0 / 0

@jasiokoz Dlatego napisałam "ODPOWIEDNIO do walk (pitbull) i stróżujące (owczarek)"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar bartoszewiczkrzysztof
+20 / 34

''Pan się nie boi, on nigdy nikogo nie ugryzł''

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K krzysiekzet
+2 / 4

@bartoszewiczkrzysztof On połyka w całości!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bwieczorek
+14 / 32

O totalnym niezrozumieniu człowieka świadczy traktowanie wystrzałów petard jako zagrożenia. Czy psy nigdy nie słyszały huku petard będącego wynikiem ludzkiej radości?

Tak, masz racje. To jest niezrozumienie. I każdy ma do tego prawo. Ja się psów nie boje. Nawet tych najgroźniejszych. Ale są tacy, którzy na widok szczekającego psa wpadają w (nawet dla nich samych niezrozumiałą) panikę. Uszanuj to proszę, tak jak my uszanowaliśmy nieuzasadniony lęk twojego psa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
+12 / 24

@zelalem człowiek nie ma żadnego obowiązku rozumieć cudzych zwierząt. Dotarło? Mnie nie musi obchodzić mowa ciała Twojego psa. Mimo, że to są stworzenia dość inteligentne i rzeczywiście potrafiące się doskonale komunikować. Mam pełne prawo totalnie nie rozumieć psów. A Ty masz psi, nomen omen, obowiązek, nie dopuszczać do kontaktu Twojego zwierzęcia z człowiekiem, który sobie takiego kontaktu nie życzy. I tyle. Ja nie wiem co w tym jest takiego trudnego? Jak to jest za trudne to może nie powinieneś mieć zwierzaka? A ze szczekaniem, to podskocz kiedyś do Danii lub Norwegii. Tam psy nie szczekają na ludzi przechodzących obok płota. A jak któremuś się zdarza, to dość szybko trafia na operację strun głosowych, więc po prostu ich właściciele DBAJĄ o to, żeby psy nie były uciążliwe dla otoczenia. Bo da się dbać. Tylko, że to trzeba mieć świadomość odpowiedzialności za zwierzę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 1 stycznia 2022 o 22:42

M mmosiek1
+3 / 7

@Syphar Wiesz co. "psy nie szczekają na ludzi przechodzących obok płota. A jak któremuś się zdarza, to dość szybko trafia na operację strun głosowych" Czyli uważasz że jak ktoś na przykład wyzywa ludzi na ulicy to też należy zoperować mu struny głosowe żeby nie mógł wydawać dźwięku?


Owszem o psa trzeba dbać. Trzeba go też dobrze wychować. I na przykład sadyzmem jest według mnie trzymanie wilczura w M2 - on będzie szczekał i skomlał jak jest sam w domu bo mu źle. Ale czy to znaczy że należy go operacyjnie uciszyć?

A z tym że na ulicy właściciel psa powinien zapewnić to żeby on innym nie przeszkadzał to się zgodzę. Na swoim podwórku pies jest u siebie. Więc jak mu tam nie wleziesz to Cię nie pogryzie. Ale na ulicy to jego właściciel ma zagwarantować że on będzie grzeczny. Więc jak podbiega do ludzi/zwierząt (nie oszukujmy się robi to każdy pies) to smycz, jak warczy szczerzy kły to kaganiec, jak nie wiesz jak się zachowa to oba powyższe.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 3 stycznia 2022 o 9:53

avatar Cascabel
0 / 6

@zelalem Psy przestaną szczekać wtedy, kiedy ich właściciele będą ogarnięci. Albo raczej: będą szczekały mało i w taki sposób, by nie były uciążliwe dla otoczenia.
Bo problemem nie jest samo szczekanie, tylko niewłaściwe dobranie psa do warunków mieszkaniowych i niewłaściwe jego wychowanie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Bimbol
0 / 4

@Syphar
Twoja postawa jest analogiczna do ludzi którzy wiedząc że mając pierwszeństwo na przejściu dla pieszych nie patrzą czy jedzie samochód. Prawo jest po twojej stronie, ale rozsądek już nie. Chciałbym też zwrócić uwagę że psy to nie jedyne zwierzęta na które można natknąć się w mieście: są jeszcze dziki, lisy i cała masa takich których trudniej spotkać. Możesz je ignorować, udawać że jesteś pępkiem świata, ale jakaś podstawowa wiedza o otaczającym świecie na pewno się przyda. Na miejskich zabudowaniach świat się nie kończy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
+2 / 6

@mmosiek1 Masz rację co do podcinania strun głosowych, ale tych praktyk się prawie nie stosuje. Bo to jest u nich ostateczność - najpierw właściciel musi psa zabrać na zajęcia z behawiorystą. Bo naprawdę da się oduczyć psa szczekania na przechodniów. Niewiele więc psów ma je w rzeczywistości podcięte. Pomieszkałem w DK jakiś czas i przy mojej ulicy byłem pewien, że żaden. Bo znałem ludzi. Ale... Mieli duże i małe psy. Pilnowały obejść. Pilnowały nie lecąc do furtki i drąc mordę strasząc przechodnia, tylko leżał sobie taki spory kundel na tarasie i obserwował. Jestem pewien, że wchodząc nieproszonym by się po prostu rzucił. Ale to trzeba nauczyć psa gdzie jest koniec jego terenu.

Nie, ludziom, którzy mają debilny pomysł trzymania w bloku M2 wilczura powinno się tego wilczura odebrać, oddać w adopcję ludziom dobrym, a im jeszcze dosolić taką karę za znęcanie się nad zwierzęciem, żeby im się odechciało.

@Bimbol Dzik, lis czy borsuk oczywiście może być niebezpieczny, ale za dzika, lisa i resztę menażerii odpowiadamy my, jako cywilizacja, bo zabraliśmy im lasy pod nasze miasta. Pies w mieście to fanaberia jego właściciela. I niech właściciel za tą fanaberię w pełni odpowiada. Szczególnie, że jest to zwierzę domowe, które można wyszkolić nawet do stopnia, że będzie sam z siebie szedł przy nodze. I nie trzeba przy tym stosować kija. Tylko jakoś u nas ludzie kupują psa. W krajach przeze mnie wymienionych kupują psa ale na tym nie koniec. Szkolenia, zajęcia z behawiorystą, ćwiczenia z właścicielem. Pies to obowiązek, a nie zwierzak z którym 2x wyjdziesz na pół godziny i koniec.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Bimbol
-5 / 5

@Syphar
Nie i nie.
Nie zabraliśmy lasów pod miasta. Zakłóciliśmy równowagę inaczej. Praktycznie wybiliśmy drapieżniki które ją utrzymywały, a myśliwych którzy jako tako ją utrzymywali szykanują ekoterroryści. W miastach po śmietnikach wala się mnóstwo żarcia które przyciąga zwierzęta, a i nie brakuje debili którzy "za miłości do zwierzątek" jeszcze je dokarmiają, wyciągając z lasu w którym powinny żyć.
Pies to nie tylko fanaberia. Pomijasz całą rzeszę psów pracujących jako przewodnicy, stróże czy psy terapeutyczne. Oraz całą masę ludzi którzy zachowują się w stosunku do psów jak idioci, drażniąc je, rzucając kamieniami czy znęcających się nad takimi których się nie boją (bo są małe).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
+3 / 3

@Bimbol Pies szkolony nie podchodzi do obcych. Nie mieszaj tu psów przewodników czy stróży z bandami psów na osiedlach jednorodzinnych, po których wieczorem nie można spokojnie przejść bez ujadania. Nie wspominając o sytuacjach, jak ktoś zapomni zamknąć furtki. Bo przecież nikt psa nie nauczył, gdzie się jego teren kończy. Po co? W życiu nie widziałem psa stróżującego (w sensie faktycznie funkcyjnego, po szkoleniu), który drze mordę bo ktoś idzie chodnikiem obok jego terenu. Ale spróbuj rękę przez płot przełożyć... I taki ten pies winien być.

I jaką rzeszę, ile tego jest? 1-2% populacji psów w osiedlach ludzkich. Przewodników nie może być więcej niż niewidomych, to masz 0,2% populacji. Terapeutyczne też raczej nie ujadają na każdego. Cała reszta to fanaberia. I nie, nie pomijam. To nie ma nic do rzeczy, że tacy ludzie są. Pies ma być przez właściciela kontrolowany, zawsze. Znakomita większość psów w miastach to psy trzymane jako pupile. I nie byłoby w tym nic złego, ale właściciele zamiast się nimi solidnie zająć, to mają w nosie. To, że istnieją ludzie, którzy drażnią psy czy rzucają w nie kamieniami, nie usprawiedliwia w niczym faktu, że potem taki pies staje się agresywny do obcych. Za to odpowiada wyłącznie właściciel (za psa) i sprawca (za znęcanie się), a nie osoba trzecia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Bimbol
-1 / 3

@Syphar
A właściwie co takiego strasznego spotkało ciebie ze strony psa że tak się gorączkujesz? Obsikał ci nogawkę, zaszczekał jak przechodziłeś, przegryzł gardło albo ugryzł w tyłek? Taka postawa jak twoja musi mieć jakieś źródło - bo mimo wszystko nie podejrzewam ciebie o to że lubisz się czepiać wszystkiego i wszystkich.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
+4 / 4

@Bimbol Nic. Pracowałem jakiś czas jako wolontariusz w TOZ. No najpierw to nie wolontariusz tylko prace społeczne za głupotę młodości, miałem do wyboru TOZ albo hospicjum. Wolę zwierzaki. I w sumie zostałem po wyroku już jako wolontariusz na okres 3x dłuższy niż sam wyrok bo to bardzo fajna praca była, tylko, że w lecznicy co się człowiek napatrzył, to jego.

Powiem tak - 90% tragedii dotykających psy w naszym kraju to wina właścicieli. I to nie wina taka, że znęcają się nad zwierzętami. Absolutnie. Takie przypadki owszem są, i są nagłaśniane. To co nie jest nagłaśniane, to w moim oddziale w tamtym okresie (lata '00 XXI wieku): średnio 10 przejechanych psów tygodniowo, kilkanaście zagryzionych małych psów, tyleż samo kotów, drugie tyle ciężko poranionych, około 3 psy na obserwacji po pogryzieniu przechodnia (2 tygodnie w klatce...). Taki bilans typowego tygodnia TOZ w mieście wojewódzkim ówcześnie. Były i inne przypadki, ale to te mi zapadły w pamięć, bo dosłownie KAŻDEGO z nich dałoby się uniknąć stosując dwa narzędzia: jednym jest SMYCZ, a drugim jest FURTKA, tyle, że zamknięta. I za każdym razem zapłakana pańca względnie załamany właściciel "ale on nigdy nie uciekał..." albo "on nigdy...". Nie ma nigdy. To jest pies. Pies nie myśli jak człowiek. Albo awantury w lecznicy bo ktoś kopnął psa, albo psiknął go gazem. I za każdym razem "bo on tak nigdy nie podbiegał do ludzi" - kurde, SMYCZ.

A z tym szczekaniem, to mnie po prostu wk****, bo doskonale wiem, że prawidłowo zsocjalizowany pies z którym właściciel pracuje a nie tylko się bawi i wyprowadza na spacerek 2x dziennie nie drze mordy na każdego przechodnia. Drze bo się go boi. Bo się boi świata. Bo nikt go nie nauczył gdzie jest jego teren. Albo przeciwnie (na wsiach) - bo choć właściciel się zarzeka, to w praktyce brama otwarta i pies w dzień lata samopas, to potem w nocy szczeka jak ktoś chodzi po JEGO chodniku. Bo uważa to, psim zwyczajem, za swój teren. Problem w tym, że takie zarzekanie się... Kiedyś tego psa ktoś rozjedzie. A właściciel jeszcze będzie zdziwiony, że trzeba za zderzak zapłacić.

I ja wiem, że teraz jest dużo lepiej niż w tamtych latach. Bo jest, tu nie w tym rzecz. Ale nadal traktowanie psa jako przytulanki, a nie jak wymagającego członka stada, jest nagminne. OK, może w miastach chodzą na smyczach. Co bardziej świadomi socjalizują je na wybiegach od szczeniaka z innymi zwierzakami. Pewnie. Tyle, że nadal to jest mniejszość właścicieli. Szczególnie tam, gdzie są domy jednorodzinne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Zbych6666
-1 / 1

powiedz to kundlowi którego babka codziennie przywiązuje do poręczy sklepu obok mojego domu o 5:30! Nie ma ludzi na ulicy, ruch znikomy a to bydle ujada 15 minut. I ja mam nie strzelać w sylwestra jak jestem praktycznie codziennie budzony!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tmaniek
+17 / 19

Nie srajcie psami,bym dodał.Choć wielu właścicieli sprząta po swoich pupilach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DonSalieri
0 / 2

@Tmaniek I właśnie dlatego że sprzątają, to się kup nie czepiam - bo praktycznie ich nie ma

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+2 / 10

@balard Ja też mam psa. Mój pies petard się nie boi. Wręcz ogląda je jak człowiek i cieszy pysk XD. A nawet szczeka żeby mu rzucać więcej petard. Czubek na 4rech łapach XD...

Na spacery z nim nie wychodzę, tylko wypuszczam do ogrodu. Lata, biega, sra pod tujami i mi to nie przeszkadza. Obieg zamknięty XD...

I w sylwestra petardami strzelałem...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kastor86
+1 / 5

@balard Ok, jeden dzień w roku możesz nie sprzątać po psie. A w pozostałem dni roku za każde zostawione gówno powinno być 1000zł kary

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar balard
0 / 6

@kastor86 ja bardziej myślałam o przeliczniku jedna petarda/ fajerwerek = jedna kupa. tak więc mogę nie sprzątać do 2040. a i idąc dalej, za każdą petardę przed północą, oraz przed/ po nowym roku " powinno być 1000zł kary" ...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D damianus1987
0 / 6

Petardy powinny być dostępne tylko dla ludzi po szkoleniach które uświadamiały by o zagrożeniu( nie tylko dla zwierząt). Mieszkam obok szpitala z lotniskiem dla helikopterów, te latały w sylwestra i nowy rok między tymi rozbłyskami i nie wyglądało to zbyt dobrze.Strzelanie tylko około północy zdecydowanie sprawiało by większą radość dla oka niż napieprzanie przez tydzień, w dzień i noc aby tylko i byle gdzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DonSalieri
0 / 0

@damianus1987 To tak jak rower tylko dla posiadaczy uprawnień, bo zagrożenia na drodze ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K korn82
-2 / 4

@damianus1987 nie zesraj się z tym zamordyzmem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mmosiek1
+1 / 1

@damianus1987 Problem polega na tym że strzelanie jest legalne tylko w sylwestra ale jakoś nikomu to nie przeszkadza.
Tak samo jak trzeba sprzątać po psie i to też nikomu nie przeszkadza ;/

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Breva
0 / 0

@DonSalieri Uprawnienia to trochę za dużo ale porównanie do roweru nieadekwatne. Fajerwerki to materiały wybuchowe. Mogą komuś wlecieć na balkon, wystrzelić poziomo po ziemi. Ludzie często zostawiają niewypały na chodnikach. Powinny być po pierwsze kary za coś takiego a po drugie lepsza kontrola jakości bo w sklepach sprzedają chińskie buble,przy których potem ludzie tracą kończyny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DonSalieri
0 / 0

@Breva A rower to pojazd, którym można uszkodzić siebie lub kogoś - niby 30 kmh to niedużo, ale biorąc pod uwagę słabe hamulce - można się połamać

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Breva
0 / 0

@DonSalieri Tylko,że większość stłuczek rowerowych z pieszymi kończy się na siniakach, ew skręceniach a większość wypadków z fajerwerkami kończy się utratą kończyny albo śmiercią.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Cylindryk
+5 / 7

Szczekać, niech sobie szczekają. Ale niech będą zawsze na tej przeklętej smyczy. Niezależnie od rozmiaru...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kaczor666
+2 / 2

@Cylindryk O nie. Ja się sąsiadowi do domu nie wpi*rdalam i nie życzę sobie słuchać jazgotu jego kundla u siebie w domu. A drze mordę cały dzień, bo rodzina pracuje i siedzi sam. Dopiero wieczorem trochę go uciszą. Co gorsza w weekendy też wychodzą i mam z*ebany cały odpoczynek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Cylindryk
0 / 0

Wiesz, ja pracuję tylko na nocki, więc też niby powinienem na to narzekać... ale mam na tyle twardy sen, że jakos mnie to nie budzi.

Serio bardzie mi przeszkadza jak 70kg bydle nagle mi z krzaków wyskakuje a własciciela ni widu ni słychu... a ja w panikę, bo już 2 razy mi sie zdarzylo być dziabnietym przez dużego psa... nic milego, serio. A dopóki szczeka, to nie gryzie, więc wiesz...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G konto usunięte
+4 / 12

Wczoraj w Krakowskim Parku nie można było spokojnie przejść bo wszędzie latały psy. Chciałem z dziećmi dokarmiać wiewiórki i ptaki, no ale się nie dało bo kundle latały i wszystko przeganiały. Wezwałem policję i mieli takie łowy za puszczanie psa bez smyczy(nie ma takiego przepisu, ale psy nie moga innym przeszkadzać i zagrażać innym ludziom czy nawet zwierzętom typu wiewiórki). Właściciele bardziej skamlali niż ich psy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MySweetSui
+10 / 10

To zapraszam na spacer po Sochaczewie. Kupy są wszędzie, nie tylko na trawnikach, ale i na środku chodnika. Jak zwrócisz uwagę, że wypadałoby sprzątnąć, to dowiesz się wszystkiego o swoich przodkach 5 pokoleń do tyłu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DexterHollandRulez
-2 / 2

@MySweetSui Są wszędzie - na drzewach, samochodach, ścianach. Na suficie. W łóżku, gdy idziesz spać. Na podłodze, gdy wstajesz. Na klamce, gdy ją naciskasz. I na lustrze, gdy w nie zerkasz, myjąc zęby. Nie ma przed nimi ucieczki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar FleurDeLys
+5 / 5

mój jest wielkości sporego kota. chodzi na smyczy, jak zaczyna szczekać uciszam go komenda. kaganiec ma i czasami nosi. kilka razy w ciągu dnia po nim sprzątam bez zająknięcia
fajnie byłoby jakbyście wy się odpier...lili od normalnych właścicieli psów i ich psów, a przede wszystkim nie zaczepiali ich na ulicy.
bezmózgich debili którzy przodują to możecie i zniszczyć

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar FleurDeLys
+3 / 5

@byh81 nie. prawo mówi, że właściciel ma zapewnić bezpieczeństwo osobom postronnym i zwierzęciu. a czy ma go na smyczy, na smyczy i w kagańcu, czy pies jest bezdyskusyjnie posłuszny i bezwzględnie wraca na komendę lub gwizd nie ma znaczenia.
psa należy pilnować i należy go tresować i wychowywać. bez względu na jego rozmiar.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar FleurDeLys
0 / 2

@syphar do pewnego momentu się z tobą w pełni zgadzałam, aż dotarłam do informacji o operacji strun głosowych. czyli dania i Norwegia znęca się nad zwierzętami, bo właściciele w danii i Norwegii to debile?
jestem właścicielką psa i owszem czasami zdarza mu się szczekać na obcych. czasami.
dlatego choć wtedy go pacyfikuje komenda to obserwuje obcego, bo mój pies w ocenie się jeszcze nie pomylił.
jakby jednak ktokolwiek i zasugerował, że mam skrzywdzić swojego ukochanego psa, to większe prawdopodobieństwo że krzywda spotka takiego delikwenta z mojej strony.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
+2 / 2

@FleurDeLys Oni co do zasady normalni nie są. Ale nie są aż tak brutalni, choć takie praktyki nadal się zdarzają. Tyle, że żeby do tego doszło to musi być kilka etapów. Najpierw właściciele mają obowiązek zabrać psa do behawiorysty. Następnie na szkolenie (Pies Stróżujący). Jak i to nie pomoże, to wtedy służby dokładnie kontrolują, czy nikt się nad psem nie znęca. Jeśli tak, to jest odbierany i trafia do innych ludzi. Jeśli nie, to dopiero uznają, że nie ma innego wyjścia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar FleurDeLys
-1 / 1

@Syphar z psem pracuje się od szczeniaka. Ja nigdy bym nie pozwoliła na to by okaleczono mojego psa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
-2 / 2

@FleurDeLys Wiesz co, tam u nich dzieci podobnie "znikają" jak psy, bez żadnego rzeczywistego powodu, na podstawie arbitralnych decyzji. Często potem są i bite. Je też wychowujemy od niemowlaka. Bzdura, że byś nie pozwoliła. Niejeden był taki chojrak, z Rutkowskim wraz z całym oddziałem swoim włącznie. Nikt by wojny nie wypowiadał sojusznikom o takie coś, więc też i pomoc polskich służb zerowa. Nieludzki system nie zawsze musi być biedny. Często jest bardzo bogaty.A nie pozwalanie kończy się w zakładach stosownych. W skrajnych wypadkach śmiercią.

Mierz siły na zamiary, niejeden chciał już walczyć z całym aparatem państwa sam solo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 3 stycznia 2022 o 20:02

avatar FleurDeLys
0 / 0

@Syphar to, ze ty pozwalasz aby ktoś lub ty sam się znęcasz nad swoim zwierzakiem, to pozostaje mieć tylko nadzieję, że ktoś ci go odbierze i to szybko.
Nie obchodzą mnie cudze dzieci. I nie, nie pozwoliłabym okaleczyć mojego psa, bo ma czelność szczekać. Nie ujadać, nie szczekać całymi dniami - po prostu. Szczekać.
Mam na tyle godności i szacunku do siebie i własnego psa, że zabrałabym go z takiego miejsca. Na szczęscie tu gdzie mieszkam ludzie nie są aż tak zje...ni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

@FleurDeLys to nie ma nic do pozwalania. O to mi chodziło. Nie mieszkamy w takim kraju, ale takie kraje istnieją i wtedy przychodzi policja. Nie państwo z ichniego TOZ czy czegoś podobnego, tylko policja. Na dodatek skoro już doszło do takiej ekstremy, to z decyzją sądu w ręku. "Nie pozwolić" to w tym wypadku walczyć z policją na miejscu. To powodzenia, jak uważasz, że dałabyś radę.

I nie, nikt mi nie odbierze, bo nie mieszkam w totalitarnym kraju pod względem praw zwierząt, tylko w Polsce gdzie się takich praktyk nie stosuje. Ale zarówno Dania jak i Norwegia takie są i jak twierdzisz, że złapałabyś karabin i niczym John Rambo pozabijała policjantów to wiesz co, faktycznie, na szczęście ja takich ludzi jak Ty nie znam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar FleurDeLys
0 / 0

@Syphar ja niczego o karabinie nie powiedziałam. To ty sobie sam dopowiedziałeś. Własne wymysły i kreowanie rzeczywistości to problem do rozwiązania u specjalisty, a nie do wmawiania mi, że ja cokolwiek takiego twierdzę.
Dyskusja skończona.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H Hajna89
-4 / 4

A w rzici to mom byda szczyloł ile wlezie co roku jeszcze tego brakowało bych na psy patrzoł

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar welderman65
0 / 10

Ja od dzisiaj bede liczyl kazde psie g...o znalezione na parkingu obok moje samochodu i zamienie to na petardy. mam nadzieje, ze w sylwka nie tylko psy beda s..ly ze strachu ale i ich wlasciciele. nie pozdrawiam wlascicieli psow :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 3 stycznia 2022 o 16:11

B Breva
+3 / 3

@welderman65 Dolicz do tego znalezione pety , puszki, zadeptane trawniki, graffiti, nachlane wyjce spod bloków, ludzi wskakujących na pasy bez patrzenia i w zasadzie wychodzi,że najlepiej strzelać petardami i to nie w niebo a w ludzi bo każdy w sumie jest do dupy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar maggdalena18
0 / 0

@welderman65 Bo to psy są winne, że ludzie po nich nie sprzątają, tak? A to co zrobić facetom, którzy szczają na mury itp.?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar FleurDeLys
+2 / 2

a co ci zrobili właściciele ułożonych psów i którzy sprzataja po swoich pupilach? bo tacy również istnieją. dlaczego chcesz się znęcać nad takimi ludźmi i ich psami?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S SrogiKutafon
-1 / 3

Mało tego że szczękają to jeszcze na dodatek nimi s®ają...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Marcziw
0 / 0

Tak

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jasiokoz
0 / 2

Jeszcze zakaż ptakom śpiewać.
Ja przy swoim piesku strzelam i jakoś mu to nie przeszkadza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zawisza86
0 / 0

Powiem więcej za niesprzątanie kup powinno być 5000pln kary i powinien wystarczyć filmik wysłany na KMP. Do tego powinno się zakazać trzymania psów większych od jamnika na blokach, raz że wielkie psy się męczą na blokach, dwa przeszkadzają i straszą sąsiadów (szczekanie na cały regulator jak pancio idzie do roboty) no i wszędzie posrane (bo przecież kiedyś się nie sprzątało to co teraz mam sprzątać, ja gówna nie tykam) Boisz się później iść chodnikiem bo taki jeden z drugim idzie z pitbulem czy innym rodwajlerem czy innym agresywnym psem który Cię może zabić bez kagańca

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J josealvaro
+1 / 1

Czy strzelasz czy nie to wynika raczej z Twojej moralności, psia natura jest taka, że po prostu szczeka w różnych sytuacjach. Co za ludzie nieużyte....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar maggdalena18
0 / 0

Co za debilny demot...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem