Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
99 104
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar rafik720
0 / 12

Prawda jest zawsze lepsza aniżeli całe życie, w kłamstwie i tak okazałbym wdzięczność.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar CoGitare
+9 / 11

@rafik720 "Prawda jest zawsze lepsza aniżeli całe życie w kłamstwie" każdy tak uważa do momentu w którym jego świat się nie zderzy z rzeczywistością która jest inna. Ludzie dosłownie wolą umrzeć za swoje przekonania niż się zmienić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-3 / 3

@keinPole
"Absolutnie wszystkie religie tutaj to zwykłe kłamstwo."
Wiesz, że pisząc swój tekst, właśnie tworzysz coś w rodzaju "nowej religii".
Podstawami wszystkich religii były doświadczenia mistyczne różnych ludzi. Doświadczenia podobne do Twoich ze stanu śmierci klinicznej. Każdy coś przeżył. Niewiele z tego zapamiętał. Chciał ubrać to w słowa, jednak nie były one zdolne do przekazania realiów tamtego świata. Potem jego następcy po swojemu interpretowali te słowa, coś dodali a coś ujęli. W ten sposób powstały religie. Zapewne w każdej jest jakieś "ziarno prawdy" lecz bardzo trudno je odnaleźć.

Religie należy więc traktować jak narzędzia, pomagające w poznaniu siebie. Na tym polega rozwój duchowy proponowany niemal we wszystkich systemach teologicznych. Ale najpierw trzeba osobiście zrezygnować z "religijności ludowej" opartej na tradycji i obrzędach, a poszukać "mistycyzmu transcendentalnego".
Jest to równie łatwe, jak zrozumienie wierszy chińskiego filozofa Lao Tsy ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik720
-1 / 3

@keinPole Oczywiście, że się nie pogniewam :P
Kiedyś przeczytałem książkę opartą na relacjach osób, które przeżyły śmierć kliniczną.
Wielu z nich interpretowało swoje przeżycia, w zależności od tego co wierzą lub czym się kierują.
Częstą powtarzającym się motywem było jasne światło i przeżycia pozazmysłowe jak również brak poczucia czasu.
Twoja własna interpretacja oczywiście nie umniejszając temu co przeżyłeś może być niepełna.
Mam na myśli, w tym miejscu pokuszę się o porównanie, gdyby obca cywilizacja wysłała sondę na ziemie i wylądowała by na Antarktydzie mogliby pomyśleć, że nie ma tutaj życia.
Jednakowoż jeśliby przenieśli sondę w stronę Europy ich ocena uległaby zmianie.
Odniosę się również do postaci filmu, których umysły były cały czas uwiezione w bezwładnym ciele i stanowiły komórki dla pasożytującego organizmu czyli maszyny przez co ich przeżycie a raczej jego brak różni się od stanu śmierci klinicznej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik720
-1 / 3

@CoGitare Wbrew twoim przekonaniom nie każdy człowiek jest taki sam.
Twój opis brzmi jakby był o fanatykach wszelakiej maści.
Ponadto ludzie o szerszym spojrzeniu nigdy nie zamykają się na prawdę, ponieważ jest czymś co cenią bo wiedzą, że to pozwala im się rozwinąć zarówno duchowo jak i mentalnie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 1 lutego 2022 o 0:09

R Rydzykant
-3 / 3

@keinPole
Skoro moją wypowiedź uważasz za manipulację, a nie wspólne poszukiwanie wniosków, to nie wiem czy jest sens cokolwiek dalej pisać. Jednak mimo wszystko zrobię to.

Pozwól, że wyjaśnię, dlaczego "pomijam najważniejsze zdanie". Ale najpierw zadam dość retoryczne pytanie. Jak sądzisz ile lat będziesz żyć i ile stanów śmierci klinicznej doświadczysz w tym czasie? Głupie pytanie, jednak uświadamia, że nasze zasoby są ograniczone. Ty czegoś doświadczyłeś, teraz na tej podstawie możesz lepiej poznawać siebie i rozwijać we właściwym kierunku. Jednak czy starczy Ci czasu, by zebrać wystarczającą liczbę "pozytywnych punktów"? (I na jakiej obiektywnej podstawie określasz które działania dają pozytywne punkty?)
Jeśli faktycznie się rozwijasz, wcześniej czy później "trafisz na ścianę", albo wybierzesz błędną ścieżkę. (Czyżbyś był tak pewny siebie, że nigdy nie popełniasz błędów?) Właśnie wtedy przydają się doświadczenia mistyczne lub wspomnienia ze śmierci klinicznej zapamiętane przez innych ludzi. Czasem warto skorzystać z przetartej już ścieżki, z doświadczeń ludzi którzy robili to wcześniej. Różnorodne religie są jak książkowe, czy też internetowe przewodniki turystyczne - podpowiadają jaką drogą można dojść do jakiegoś miejsca. Jednak Ty sam musisz zdecydować czy wskazane drogi odpowiadają Ci, czy wolisz znaleźć własną.

W dodatku pamiętaj, nie każdy doświadczył stanu z pogranicza życia i śmierci. Czy takim ludziom została odebrana szansa na rozwój?

Nie zarzucam Ci, że celowo tworzysz religię. Tylko wyjaśniam, jak na podstawie Twoich doświadczeń (albo na podstawie doświadczeń Buddy, Jezusa i kilku innych) osoby słuchające mogą stworzyć coś w rodzaju religii. Nawet przy najlepszych chęciach, przekaz będzie ograniczony i zafałszowany. Ale czy będzie "kłamstwem" jak sam napisałeś?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-3 / 3

@keinPole
Jeśli moją próbę wspólnego przeanalizowania doświadczeń uważasz za manipulację i Twoim zdaniem zarzucam ci "tworzenie religii", nie wiem czy dalsza rozmowa ma sens.

Mam wnioski dość podobne do Twoich, jednak obserwuje je z innej perspektywy. Chciałem porozmawiać, wymienić się informacjami, lecz jeśli nie chcesz, to OK.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar JohnLilly
0 / 0

@rafik720 Tylko, że w samym filmie znalazł się przypadek osoby która jednak wolała żyć w tym kłamstwie. A Morfeusz wraz z całą resztą działali jak terroryści, przecież ilu nieświadomych ludzie oni pozabijali? Jak się tak dobrze zastanowić, to nie można powiedzieć, że ludzie walczący z maszynami byli dobrzy.
Dodam jeszcze, że podczas wyboru niebieskiej lub czerwonej pigułki, to jak dla mnie dopuszczali się manipulacji. Co to za wybór kiedy nie jesteśmy świadomi tego co wybieramy? Skoro mieli możliwość modyfikacji wspomnień, to powinni najpierw zapoznać człowieka z tym co wybiera, a jakby mu się nie spodobało to po wyborze niebieskiej pigułki wszystko by zapomniał i byłoby cacy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik720
0 / 0

@JohnLilly Spośród ludzi zamieszkujących Syjon a było ich bardzo dużo znalazła się tylko jedna osoba.
Odnośnie działań Morfeusza i reszty rebeliantów walczyli o wolność z dużo silniejszym i lepiej zorganizowanym wrogiem a taka walka zawsze pociąga za sobą ofiary po obu stronach.
Ponadto walki toczyły się głównie na terenie wroga i ludzie, którzy zginęli nie byli zabijani celowo.
Jeśli chodzi o wybór to istocie Neo go miał bo wybierał między prawdą a kłamstwem to tyle i aż tyle.
Z modyfikacją wspomnień też nie było tak łatwo bo o ile mnie pamięć nie myli mogli dostać się do umysłu dopiero po odłączeniu człowieka od matriksa i mieli wiele ograniczeń jeśli chodzi ingerencje w program maszyn.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar JohnLilly
0 / 0

@rafik720 W jednym statku/oddziale znalazł się jeden człowiek który żałował decyzji, w kolejnych filmach nie rozwijano wątku osób którym nie podobała się rzeczywistość, więc nie wiemy ile tak naprawdę było takich osób w uniwersum matrixa, ale demot wybiega poza fabułę filmu pytając się poszczególnych ludzi o zdanie. Nie mogę oczywiście odpowiadać za wszystkich, ale patrząc jak bardzo wielu ludzi potrafi dla wygody tkwić w niewolniczych systemach stwierdzam, że takich osób jak Cypher byłoby więcej. I co? Uważasz, że każdego trzeba wyciągać na siłę, bo zawsze lepsza jest prawda od fikcji? Teoretycznie można, ale takie myślenie już podchodzi pod fanatyzm, gdzie jedyną słuszną drogą jest tak którą Ty sobie wybrałeś.

Jeśli zaś chodzi o zabijanie ludzie w matrixie, to oni się nawet z tym nie szczypali, że odbierają życie komuś kto nie wie nawet o co biega. Czy Ci się to podoba czy nie zachowywali się jak terroryści, którzy zrobią wszystko aby osiągnąć swój cel, nie patrząc na cierpienie postronnych osób. Dodając do tego poprzednią część, że nie każdy musiał podzielać ich pogląd nawet po poznaniu prawdy karze nam się zastanawiać, czy oni faktycznie byli tymi dobrymi?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik720
0 / 0

@JohnLilly
Nie wyciągałby bym na siłę ale uważam, że każdy powinien znać prawdę i mieć wybór w jakim świecie chce żyć.
Samo istnienie Syjonu sugerowało, że żałujących osób mogło być stosunkowo niewiele.
Jeśli chodzi o przebywanie w matriksie byłoby wielu przeciwników, którzy woleliby opuścić ten fikcyjny świat nie stawiając wygody ponad prawdę.
Warto też dodać, że każda osoba przebywająca w matriksie była wciągnięta tam na siłę nie mając żadnego wyboru nawet nie będąc świadomi, że są w w więzieniu.
Ponadto bohaterowie filmu walczyli gównie o to by, każdy miał świadomość w jakim znajduje się położeniu a to było trudne zadanie, gdyż maszyny dążyły do eksterminacji ludzi żyjących poza matriksem by nikt nie mógł się dowiedzieć prawdy.
Dopiero po zakończeniu wojny maszyny dały ludziom wybór.
Czy osoby żyjące na wolności były złe pod pewnymi względami może tak jednak gdyby nie ich działania niemożliwe byłoby osiągniecie celu jakim było ocalenie tych na wolności i danie wyboru tym, którzy nie mieli świadomości, że to co ich otacza jest fikcją.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 kwietnia 2022 o 23:09

avatar CoGitare
+5 / 7

Nigdy nie byłem fanem opuszczania matrixa w uniwersum matrixa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G glup
+2 / 6

@CoGitare Lepiej umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MG02
+1 / 1

Budzisz się rano a tam w TVP: Dziś w polsce, poraz drugi skończyła się komuna. Rząd PiS podał się do dymisji i uciekł za granicę. Pieniądze, które mieliście w banku przepadły. Prawdopodobieństwo, że wasi krewni stoją w tej samej kolejce po zasiłek dla bezrobotnych są bardzo duże. Czeka was apokalipsa ze strony Rosji, bo PiS na polecenie Moskwy rozbroił wojsko I skłócił nas ze wszystkimi sojusznikami. Okażesz wdzięczność za 500+?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Thevipervip
0 / 0

Myślę że po wyłączeniu matrixa, wszystkich zlali do tego szama do którego wpadł Neo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-3 / 3

A kto to są "krewni" w przypadku Matrixa? To są osoby, z którymi było się związanym w świecie wirtualnym. Fizycznie nawet nie musisz być z nimi spokrewniony. Może, jakieś resztki neta przetrwały, uda się ich odnaleźć. Ale zapewne będą wyglądać inaczej niż do tego przywykliśmy, a ich zachowania w tak odmiennym świecie też mogą być całkiem inne.

Postapokaliptyczne slamsy? Bardzo optymistyczna koncepcja. W realnym świecie pokazanym w universum Matrixa, dostęp do światła słoecznego jest wyłącznie ponad chmurami. Najprawdopodobniej nie istnieje czysta woda ani żywność w ilościach pozwalających przeżyć 7 miliardom ludzi.
Czyli jednoczesne wyjście wszystkich ludzi z Matrixa oznacza bolesną i dość szybką śmierć 99,99% ludzkości. Na szczęście sam Matrix obiecał, że tylko da ludziom wybór. Nikogo nie będzie zmuszał do wolności. Większość pozostanie w swoim świecie złudzeń.

p.s.
A tak na marginesie posiadanych zasobów. Wiesz co by się stało gdyby nagle wszyscy ludzie wypłacili z banków wszystkie swoje pieniądze? Wiesz jak mało brakuje do gospodarczej apokalipsy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sandalarz
0 / 0

@Rydzykant ad PS gospodarcza apokalipsa już jest - z banków nie ma sensu wypłacać bo na fajki ci nie starczy

Odpowiedz Komentuj obrazkiem