Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
556 582
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Lulus
+1 / 21

@YszamanY - masz się czym chwalić. Naprawdę.
Pozostaje mi jedynie współczuć biedoty umysłu i toku myślenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nielubiepisu
-2 / 14

@Lulus nie bój się dziecko, szkolenie jest potrzebne byś umiał przeładować broń i obsłużyć granatnik p-panc czy p-lot, nie będziesz musiał zasiadać za sterami f-35 czy leoparda

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Lulus
-4 / 16

@nielubiepisu - moje drogie dziecko - nie jest mi to potrzebne, bo nie mam zamiaru oddawać życia za ten kraj. Dla mnie mogą go sobie zabrać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sylweriusz83
+2 / 2

@nielubiepisu Hehe- tyle że "żołnierz z Zetki" który ma za broń wpisanego "panzerfausta" może z niego wystrzeli, bo częstotliwość takich ćwiczeń pojawia się raz na 3lata. Tak było w 2007 roku, kolega z poboru miał taką broń w swojej ewidencji. Nawet jej na oczy nie widział. Już lepiej było z strzelaniem z "Berylów", ale moim zdaniem i tak za mało :(

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sylweriusz83
+3 / 3

No i powinno iść niezależnie od wieku - jeśli starszy pan zażyczy sobie, by przywrócić "Zetkę" to niech sam da przykład i od poziomu szweja zacznie sobie "karierę" w armii, razem z swoimi potomkami z całej rodziny. Może odechce się tych bezsensownych pomysłów. Setka powinna być tylko dla zainteresowanych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nielubiepisu
-3 / 3

@Lulus nie dziciok, tutaj często pojawiają się demoty zachwalajace dostęp do broni dla własnej obrony ,więc jeżeli nie za kraj to za rodzinę może będziesz musiał umierać,a jeżeli nie będziesz miał pojęcia co to łuska .....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nielubiepisu
-3 / 3

@Lulus tak, ty go oddasz za kasę

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Lulus
-1 / 5

@nielubiepisu - czytasz Ty siebie?
O moje 4 litery i rodziny umiem zadbać. Nijak to się ma do obowiązkowej służby. Moje 4 litery są tylko i wyłącznie w moim interesie. Kraj już nie i tak, jak napisałem: nie mam zamiaru za niego ginąć, a tym bardziej go bronić. Mogą go sobie najeźdzcy zabrać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+7 / 35

Obowiązkowa służba wojskowa jest delikatnie mówiąc nierozsądna z kilku względów, ale najpierw odpowiedzmy sobie na pytanie dlaczego z niej zrezygnowano?

Bo nie każdy nadaje się na żołnierza. Już mniejsza o aspekty fizyczne, bo te można często wytrenować. Chodzi o obciążenie psychiczne. Pod koniec istnienia służby poborowej, zdarzało się że poborowi sobie strzelali w łeb na wachcie.
Bo problem był z niektórymi oficerami którzy lubowali się w dręczeniu szeregowców.

Poza tym to nie czasy IIWŚ, gdzie piechota i czołgi odwalały 3/4 roboty. Dziś piechota jest tylko do tego aby zabezpieczyć teren po np nalocie bombowym. Piechota przestała być trzonem armii.
A takiego poborowego raczej nie przeszkolisz od tak se, do np obsługi myśliwca czy sterowania czołgiem XD.

Poza tym po to właśnie powstał WOT, aby zastąpić poborowych. WOTowcy są znacznie lepiej przeszkoleni niż byliby poborowi w te 3 miesiące czy tam pół roku służby która była pod koniec obowiązkowego poboru.

I pamiętajmy że taki ledwie przeszkolony żołnierz może zrobić więcej szkody niż pożytku, jak np w okopie mu granat wypadnie z rąk :/ .

A tak bardziej na serio, to wojsko powinno się zainteresować sierotami w domach dziecka, które wchodzą w dorosłość. Tam bym szukał przyszłych żołnierzy, przyszłych agentów wywiadu itp. To ludzie bez rodziny, jeśli w ośrodku wpoisz im że ich rodziną jest ojczyzna, to możesz wyszkolić niezłomnych ludzi. Rozwiązanie może nie hiper optymistyczne, ale optymalne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P konto usunięte
+5 / 15

@rafik54321" to wojsko powinno się zainteresować sierotami" - oni już zostali skrzywdzeni..
WOT?,bez komentarza.
bardziej pomyśl o tych z lepszego sortu którzy będą się migać i zostaną "wykupieni" :D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
+8 / 8

@rafik54321
No nie wiem co do sierot z domów dziecka. Zdaje się, że jednym z wymogów przyjęcia do GROM jest bycie żonatym albo posiadanie rodziny. Chodzi o to, żeby rozsądniej kalkulowali ryzyko, żeby nie szarżowali, narażając życie swoje i kolegów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kotek_psotek
+3 / 5

@rafik54321 Gratuluje. Właśnie wymyśliłeś najbardziej podły system poboru. Wcześniej wpadli na to Anglicy, Włosi, Niemcy, Francuzi, Rosjanie i kilka innych nacji.

Takie domy dziecka były i prowadzono w nich taka indoktrynację ze 90% szło na ochotnika.
Indoktrynacja polegała na tym że w tych ochronkach była wojskowa dyscyplina i zajęcia propagita.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 7

@pxyy owszem, sieroty zostały skrzywdzone, ale w bidulu wzorów nie ma. Nikt nie wpaja ideałów czy wzorów. Wojsko może to robić.
A takie dzieciaki bez wzorów to prosta droga do ich degradacji. Osobiście znam kilka osób z bidula, większość nie wyszła na ludzi.

WOT to lepszy pomysł niż pobór.

@El_Polaco GROM to jednostka elitarna, polski odpowiednik francuskiego GIGN, albo brytyjskiego SAS. Jednostki elitarne rządzą się swoimi prawami. Tylko znowu musisz wiedzieć, że do GROMu nie dostanie się ŻADEN 18latek. Po pierwsze są za młodzi, po drugie trzeba mieć min 3 lata odbytej służby mundurowej, aby wgl do GROMu kandydować.
Dlatego argument że dzieci z domów dziecka nie powinny iść do wojska "bo GROM" to nie argument. Poza tym pomyśl sobie, jakimi GROMowcami, mogą takie dzieci w przyszłości zostać, jeśli będą szkoleni od wczesnej dorosłości. Gdzie sam ich proces dojrzewania będzie ukierunkowany szkoleniem wojskowym. Nie jest to idealne wyjście, może poniekąd kontrowersyjne, ale po prostu by działało.
Lepiej aby takie dzieci odbyły służbę w wojsku, niż stoczyły się w patologię.

@Kotek_psotek a kto ci powiedział o ZMUSZANIU?! Tego oczywiście robić nie wolno, ALE, jakieś pikniki wojskowe, posiedzenie w czołgu, strzelanie z wiatrówek - czemu nie?

"Wcześniej wpadli na to Anglicy, Włosi, Niemcy, Francuzi, Rosjanie i kilka innych nacji." - i praktycznie wszystkie wymienione przez ciebie nacje, raczej nie mają słabej armii.

Znowu jeśli uważasz to za zły pomysł - przedstaw alternatywę. Podaj lepszy pomysł. Pobór dla wszystkich jak leci? To jeszcze głupsze, bo miałbyś tonę mięsa armatniego które by ginęło jak leci.

Pamiętaj że domy dziecka to wylęgarnia kryminału i patologii społecznej. Dzieciaki bez wzorów, bez autorytetów, robią wszystko po najniższej linii oporu. Po co uczciwie pracować, jak łatwiej handlować dragami? Tak się dzieje w patoli. Znam to środowisko. Zagłęb się w nie, posiedź tam z 15 lat, to przyznasz mi rację.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kotek_psotek
-1 / 5

@rafik54321 To jest różnica między etyką a skutecznością. Wszędzie gdzie powstały 'armijne' domy dziecka wyglądało to tak samo.
Wojskowa dyscyplina od najmłodszych lat.
Pogadanki o bohaterskich szarżach
Każdy dzial domu mial swojego wojskowego patrona.
Bardzo dużo filmów propagandowych.
Nikt nie był zainteresowany rozwijaniem w tych dzieciakach jakichkolwiek zainteresowań poza wojskiem.

Anglicy osiągnęli skutecznosc na poziomie 90%. Więc to już nie było dbanie o dzieci tylko gospodarowanie zasobem ludzkim. Ci którzy dla społeczeństwa są obciążeniem muszą zostać zużyci tam gdzie nikt po nich płakać nie będzie.

UK propadował tą formę wychokwania w domach dziecka jeszcze w latach 70. Więc nie tak dawno.


Pobór powinien być dla wszystkich jak leci ale z określeniem specjalizacji. Jeżeli naród chce żyć to ma sie cały przykładać. Służba zasadnicza powinna być choćby po to żeby przygotować do pracy w przemyśle w reżimie wojennym.
Najlepiej oddaje to cytat z jednej książki :
" nawet ślepy i beznogi dostanie u nas przydział. Najwyżej będzie dotykowo sprawdzał czy gąsiennice czołgu nie mają wad produkcyjnych"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+2 / 2

@Kotek_psotek tym czy wg ciebie szkolenie wyrzutków społecznych na żołnierzy jest bee, ale robienie z wszystkich obywateli niewolników wojennych jest cacy. Ciekawa logika i jak idiotyczna.

Poza tym to nie mój pomysł jest zły, tylko co najwyżej wykonanie. Nie mówię tu o szkoleniu od kołyski. Z drugiej strony starożytni Spartanie robili to samo a nawet bardziej bo tam żołnierzami zawodowymi byli wszyscy. I jakoś to nie razi cię? Że tak indoktrynowani wszystkich?

Tak sieroty istnieją i coś trzeba z nimi zrobić. Bardziej w moim zamyśle, powinno to przypominać dom dziecka-harcerza niż dom dziecka-zolnierza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A konto usunięte
0 / 0

@rafik54321 Wojsko sobie doskonale radzi w szukaniu agentów na szpiegów. terytorialni? Chyba sobie kpisz xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 lutego 2022 o 12:47

K Kotek_psotek
0 / 0

@rafik54321 Jeżeli mówimy o wojnie obronnej, to obrona jest obowiązkiem każdego. W końcu każdy chce czerpać korzyści z życia w wolnym kraju. Nie rozumiem wiec absolutnie dlaczego czyjś dobrobyt ma być opłacony życiem 'wyrzuków społecznych".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

@Kotek_psotek W takim razie pokazuj swój wniosek o przyjęcie do WOTu. I nie ma ale, bo w końcu "jeżeli mówimy o wojnie obronnej, to obrona jest obowiązkiem każdego. W końcu każdy chce czerpać korzyści z życia w wolnym kraju.".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P konto usunięte
-3 / 3

@rafik54321 "Pamiętaj że domy dziecka to wylęgarnia kryminału i patologii społecznej. "
- pewnie lepsze wzorce uzyskują w seminarium ,a potem idą w świat głosić dzieciom......-no właśnie potem są tego efekty skrzywdzone dzieci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+2 / 2

@pxyy jprdl, kler to drebna kwestia i kler to spaczone środowisko. Zabrakło argumentów jak widzę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kotek_psotek
-1 / 1

@rafik54321 Stary. Pudlo jak uj. Ja jestem z rocznika co miał służbę obowiązkowa. Teraz jestem rezerwistą. Od 97 licząc byłem dwa razy na ćwiczeniach. W razie W dostanę wezwanie do stawienia się i doskonale o tym wiem.
Nie muszę się zgłaszać do niedzielnych wojaków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

@Kotek_psotek od 97r byłeś aż 2 razy na ćwiczeniach? O kuwa, no na prawdę. Nie, no teraz to pozamiatałeś...

Człowieku, pracowałem z WOTowcem, oni mają szkolenia min 1 raz w miesiącu, a około 4 razy rocznie, szkolenia tygodniowe. Przy tym, twoje 2 szkolenia w przeciągu 25 lat to troszkę za mało. Poza tym, skoro rzekomo wyszedłeś z poboru w 97r, to wtedy musiałeś mieć min 20 lat. Czyli dziś powinieneś mieć 46 (lub więcej), powołania nie dostaniesz. A przynajmniej nie w pierwszej kolejności, więc albo dymaj do WOTu składać kwity, albo zamilknij.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kotek_psotek
-1 / 1

@rafik54321 Wot ma niecałe 40 dni szkolenia w roku. Ja spędziłem w woju w sumie dwa lata. Policz sobie kiedy niedzielny dojdzie do mojego stażu i się nie wygłupiaj.




Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P konto usunięte
-1 / 1

@rafik54321 nie zabrakło,tylko nie wiem czemu tak wybrałeś na przykład 'bidul' te dzieci są już i tak pokrzywdzone a jeszcze chcesz je tresować w armii Antoniego
-Miłego dnia..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Kotek_psotek i te twoje 2 lata, będą przestarzałe po 10ciu latach. Kiedy WOTowiec osiągnie twój "czas wyszkolenia" będzie o wiele bardziej wyćwiczony niż ty. I się nie wygłupiaj. Bo te "twoje szkolenie" w poborze to była głównie musztra, a nie ćwiczenia taktyczne, czy z obsługi broni.
Te 40 dni rocznie w WOTcie to sama taktyka, strzelectwo, manewry itp. W klasycznym poborze, z "104 niedziel", 100 niedziel to była zwykła musztra XD...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kotek_psotek
-1 / 1

@rafik54321 Stary, nie masz pojecia o czym piszesz. Wojsko znasz z opowieści niedzielnych wojaków. BTW: bylem na WKU, zaktualizowałem dane. Nadal mam kategorie "A' i urzymałem specjalizacje. Wiec jesli sytuacja sie przeciągnie to pewnie w wakacje będę stawiał przeprawy pontonowe.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Kotek_psotek a ty znasz przestarzała 25letnia armię która już wtedy była 20 lat do tylu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kotek_psotek
0 / 0

@rafik54321 Nie napinaj się na internetach tylko gibaj na WKU. Jak odrobisz unitarke to może my gadać dalej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E elefun
+10 / 24

Obowiązkowa służba wojskowa nie ma obecnie racji bytu. To nie czasy sprzed 100 lat, gdzie główną bronią był karabin, ewentualnie armata, czy granat i trzeba było nauczyć każdego obsługi tych urządzeń.
Obecnie wojnę można prowadzić za pomocą kilkuset dobrze wyszkolonych ludzi, oraz nowoczesnego sprzętu. Teraz jeden informatyk, może zrobić większą dywersję, niż 1000 żołnierzy.
Samo szkolenie na tyle nie ma sensu, że technologia zmienia się z dnia na dzień. Lepiej mieć dobrą, bardzo dobrze wyszkoloną armię zawodową, oraz najnowocześniejszy sprzęt, niż ludzi z łapanki, którzy zginą pierwszego dnia walk.
To tak jakby szkolić informatyka, nauczyć go podstaw i wezwać za 10 lat, aby naprawił awarię najnowszego systemu i stworzył sieć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 21 lutego 2022 o 21:23

avatar rafik54321
+1 / 15

@elefun śmieszniej, to tak jakby złapać pierwszego lepszego gościa z ulicy, rzucić na tydzień kursu programowania a dopiero potem po 10 latach aby cokolwiek naprawił XD. Zrobi tylko większy bałagan.

Dziś piechota raczej ma tylko zabezpieczać teren. Np wejść do miasta, po nalocie bombowym i dobić tych co przetrwali.

Tacy poborowi, to by zrobili lepszy użytek siedząc w magazynie amunicji i ręcznie ładując magazynki amunicją XD.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar YszamanY
-4 / 14

@elefun @rafik54321 jeszcze nie dzisiaj , dzisiaj są jeszcze czołgi , ale widzę tu samych ynteligentów- , u granic ukrainy stoi 150 tys żołnierzy, wyszkolonych, chcesz ich zatrzymać w kilkuset ludzi ? jeden informatyk ? WOT ? ,Abramsy w Polsce ? zostaną zniszczone w pierwszej kolejności przez lotnictwo bo nie mamy p-lot ,agenci z domów dziecka ? naprawdę ? litości. możesz tylko liczyć na sojuszników i ich interesie w przelewaniu krwi za Polskę. A czy my chcemy przelewać krew za Ukrainę . możemy dostać tony broni- kto to obsłuży do wojny partyzanckiej ? w iraku amerykanie posprzątali samolotami i królowali w powietrzu, ląd tylko sprzątał. szkolenie ? tak, nie będziesz jeździł abramsem czy latał f-35, ale będziesz umiał załadować i strzelić z broni ,czy wystrzelić z granatnika p-panc ,czy p-lot, nauczą cię podstaw, znaczy nauczyli by cię, w polszy się nie da .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 7 razy. Ostatnia modyfikacja: 21 lutego 2022 o 21:53

avatar rafik54321
-3 / 5

Podczas II WŚ też ruscy rzucali masę ludzi i masę ludzi tracili.

150tys ludzi? Ok. Tylko ile wg ciebie ma mieć Polska? Rosja ma koło 150mln ludzi. ponad 3 razy więcej niż Polska. Terytorialnie jest jeszcze większa.

Polska w tym momencie ma koło 120tys żołnierzy. Rosja koło 700tys. Więc siła armii zawodowej po uwzględnieniu liczby ludności w Polsce jest całkiem spora.

No ale jak widzę mamy tu "unteligenta" pierwsza klasa.
Stan polskiej armii nie jest dobry, ale widzę że ktoś tu totalnie nie ma pomysłu na nic. No ale narzekać każdy potrafi. Wywiad wojskowy to oczy i uszy armii oraz polityki.

"możesz tylko liczyć na sojuszników i ich interesie w przelewaniu krwi za Polskę." - no teraz to popłynąłeś. Właśnie pokazałeś jak bardzo naiwny jesteś. Żaden kraj nie obroni Polski. Może dostaniemy jakiś sprzęt i tyle.

"A czy my chcemy przelewać krew za Ukrainę " - i tak na serio, to w naszym interesie jest dogadać się z Chinami. Przy założeniu że Chiny będą nas bardzo cenić, to Rosja robi się totalnie niegroźna. Putinek się Chinom nie postawi.

"w iraku amerykanie posprzątali samolotami i królowali w powietrzu, " - a niedawno spierniczali w podskokach z bliskiego wschodu.

"tak, nie będziesz jeździł abramsem czy latał f-35, ale będziesz umiał załadować i strzelić z broni ,czy wystrzelić z granatnika p-panc ,czy p-lot, nauczą cię podstaw, znaczy nauczyli by cię, w polszy się nie da ." - ta, strzel byle jak, pokaż swoją pozycję, przyjmij bombę na łeb XD...
Poza tym obsługa broni przeciwlotniczej to nieco wyższa szkoła jazdy. No i nie każdy żołnierz w grupie nosi granatnik przeciwpancerny! Bo to ciężka cholera.
Prędzej jak już to noszą po prostu miny przeciwpancerne, to prostsze. Wykop dołek, przykryj byle czym byle nie było widać, wyciągnij zawleczkę i spierniczaj w podskokach.
A taki granatnik p-lot, musi namierzyć cel, bo waląc "na oko" to członek a nie trafisz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kotek_psotek
0 / 2

@elefun Bajanie. Informatyk może robić sabotaże jak ma czas. Infiltracja sieci wojskowych trwa miesiącami. Poza tym ciężko wyobrazic sobie ze brdm ma coś co da sie shakować.

Co do piechoty. Robisz ostrzał miasta, wprowadzasz piechotę i miasto jest Twoje. Przeciwnik nie odbije miasta ta sama metoda bo musiałby bombardowac swoich obywateli.

Co do nowoczesności. F117 został zestrzelony dzięki komputerowi odra 600. Czterdzieści lat roznicy w technologii.

Na wszystkich akademiach wojskowych tłumaczy się casus 'czerwonego pazdziernika' w kontekście obsady ludzkiej. Zgadnij dlaczego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
1 13Puchatek
-2 / 4

@YszamanY

Chłopcze, spróbuj zrozumieć: NIGDY - nawet wprowadzając obowiązkową służbę wojskową - nie będziemy mieli (wielkościowo) takiej armii, jak Rosja. Rosja ma 150 mln obywateli, Polska - 38 mln. Proste.

Mamy XXI w. Wojen nie wygrywa się ilością żołnierzy. Strategia, sojusze, polityka plus nowoczesny sprzęt. Jeden dobrze wyszkolony zawodowy żołnierz wart jest tyle, co 20 poborowych.

Po jaką cholerę robić obowiązkową służbę, skoro ci nieszczęśnicy, którzy trafią w kamasze, nie będą mieli nawet dobrych hełmów, nie będą mieli amunicji na ćwiczenia, nie wspominając już o wsparciu pola walki, śmigłowcach (tak, dzięki panu Macierewiczowi dalej ich nie mamy…) i tak dalej. Zagonienie w kamasze co roku …nastu tysięcy ludzi to gigantyczne koszty (nie tylko bezpośrednie, także te pośrednie, bo iluś ludzi znika z rynku pracy, ileś rodzin ma problemy etc.) które NIJAK nie przekładają się na poziom bezpieczeństwa i obronności kraju.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 lutego 2022 o 11:19

avatar Pergamin
0 / 0

@YszamanY a za co chcesz potencjalnie wyszkolić tych wszystkich żołnierzy i ich wyposażyć? Aktualnie na jakże wielką polską armię, liczącą na papierze około sto tysięcy ludzi, z budżetu przeznaczonego na armię blisko 1/3 pieniędzy to opłata żołdu i innego typu rzeczy. Gdzie konserwacja sprzętu? Gdzie przeprowadzanie szkoleń i manewrów? Żeby żołnierz nauczył się strzelać musi strzelać, a taki żołnierz może raz w miesiącu wystrzela magazynek z karabinu, nie mówiąc już o cięższym sprzęcie, gdzie koszt pocisku idzie w grubej kasie. Gdzie paliwo do czołgów i wozów? Już nie mówię w tym momencie o zakupie i produkcji nowego sprzętu, w końcu jak się zwerbuje ludzi to trzeba ich w coś wyposażyć. Tego wszystkiego tak naprawdę nie ma, a sprzęt jest straszliwie przestarzały. To czy niezbędna jest duża armia czy mała, to nie ma dużego znaczenia póki nie ma na nią pieniędzy - a nie ma na nowoczesną, zawodową małą armię i nie ma i nie będzie na dużą zawodową lub z poboru.

Ale generalnie zgadzam się, że Polska powinna mieć większą armię. Ludzie (politycy) widać niczego się z historii nie nauczyli. Generalnie, moim zdaniem, to trzeba byłoby popatrzeć się na naszego największego i najgroźniejszego sąsiada (czyli tu akurat Rosję) i postarać się podciągnąć stan liczebny armii do połowy ich liczebności. Rafik mówił, że Rosja ma jakieś 700 tysięcy ludzi. No to Polska powinna do tych 300 tysięcy, przynajmniej podnieść. Podoba mi się to mówienie i trąbienie, że Polska jest ważna, bo to "flanka NATO". Taka ta flanka jest, że jak Rosja chuchnie to się przewróci i za nim NATO zareaguje, jeśli będzie chciało zareagować a nie klasycznie wypnie się na Polskę, to walki będą toczyć się już na Odrze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tmaniek
+2 / 4

W Izraelu ponoć się sprawdza.Ale u nas to chyba kiepski pomysł.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Maverick98
+2 / 6

@Tmaniek U nas nic się nie sprawdza, poza nepotyzmem rządu i ciemnotą polaków pod butem kościoła.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Pergamin
+1 / 1

@Tmaniek akurat tu Izraelczycy nie mają dużo do gadania czy się sprawdza czy nie. To musi działać bo są otoczeni przez wrogów i wiedzą, że jeden błąd i będzie po ich kraju. Tam nawet kobiety odbywają obowiązkową służbę wojskową i wsadzają je w jednostki tyłowe, gdzie jest potencjalnie mniej zagrożenia i mogą zająć się innymi, niezbędnymi pracami, ale wciąż mające w razie czego przeszkolenie bojowe i umożliwiają tym samym wysyłanie mężczyzn na pierwszą linię walki. Poza tym, nawet jeśli jest to armia z poboru, to i tak jest to armia nowoczesna, właśnie przez fakt, że Izrael nie ma siły ludzkiej i łata ją kobietami. Chyba jako jedyny (o jakim wiem) krjaów na świecie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tmaniek
0 / 0

Twoja odpowiedź jest słuszna,ale "trąci ostro" szowinizmem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K karolina1128
-3 / 13

Jestem za obowiązkowym szkoleniem każdego obywatela zdolnego do uniesienia broni. Nie myślę, że przy pierwszym lepszym konflikcie powinniśmy być od razu wszyscy powoływani do właściwej armii, ale żadna armia, nawet najnowocześniejsza, nie zdoła obronić każdego miasta czy wioski. W razie najazdu każdy powinien móc chwycić za karabin i bronić własnego domu i rodziny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 10

@karolina1128 rozumiem że twoje podanie do WOTu już jest złożone :) .

Ktoś kto nie chce iść do wojska, nie powinien wypowiadać się w kwestii obowiązkowych szkoleń.
Sam przyznaję się bez bicia, nie nadaję się na żołnierza, brakuje mi wytrzymałości na stres. Dlatego idiotyzmem jest wpychanie ludzi, którzy się nie nadają do takiej funkcji. W przypadku wojny każdy może się przydać, ale nie każdy się nadaje aby dać mu broń i wysłać na front.

Bo weź popatrz oczami wyobraźni. Środek walk, świst kul, wybuchy bomb. Krzyczysz coś co kompana obok, ale ledwo słyszysz własny głos. Patrzysz na niego i w tym momencie eksploduje mu głowa, bo trafił go snajper. Ktoś z kim odbywałaś szkolenie, leży teraz na ziemi, bez głowy a z szyi jeszcze tryska mu krew. Ty na twarzy masz krew kolegi i kawałki jego mózgu. Jesteś w stanie w takiej sytuacji dalej skoncentrować się na walce, działaniu oraz przetrwaniu? Jeśli nie, nie nadajesz się. Bo tak wygląda wojna. Jest brutalna, krwawa, pełna bólu i śmierci. Jeśli chcesz w to szambo wpychać kogokolwiek, najpierw sama zgłoś się do WOTu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K karolina1128
-1 / 7

Aj, przeoczyłeś, że powołanie takich rezerw biorę pod uwagę tylko jako ostateczność. Na froncie bym się nie sprawdziła chociażby dlatego, że jestem mikruskiem, ale gdyby ktoś chciał wyrżnąć mi rodzinę, to z pewnością chwyciłabym za broń. Chodzi mi o to, że każdy powinien być przeszkolony, a walczyć w armii powinni głównie zawodowcy, którzy jednak nie zdołają ochronić wszystkich cywili. Dlatego cywile powinni być chociaż podstawowo przeszkoleni w celu samoobrony.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O Obiektywny1
-3 / 5

@karolina1128 Zapewne nic byś nie poradziła, bo ktoś na górze rzuciłby cię na drugi koniec kraju, żebyś broniła bagnetem lasu przed atakiem rakietowym. A o tym, co dzieje się z twoją rodziną dowiedziałabyś się za kilka lat, o ile ty lub oni przeżyliby do tego czasu. Jako mięso armatnie nie masz wpływu na to kogo ani gdzie bronisz, ani czy zdążysz choć raz wystrzelić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
-1 / 5

@karolina1128
Istnieje też spore prawdopodobieństwo, że wróg będzie chciał ci wybić rodzinę właśnie dlatego, że chwycisz za broń. Właśnie to miało miejsce w czasie II-giej Wojny Światowej. Niemcy zabili tylu Polaków dlatego, że cały czas stawialiśmy opór.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Lulus
-1 / 3

@rafik54321 - Jeszcze zacznijmy od tego, czy warto. Bo to, ze nie nadasz się na żołnierza, nie znaczy, że w czasie wojny jesteś bezużyteczny. Masz mechaników, pielęgniarzy, kucharzy etc. Pytanie, tylko czy warto.
ja przyznaję bez bicia, w razie "W" pakuję 4 litery i uciekam, bo nie mam zamiaru ginąc za ten kraj. Jak wpadnie ruski, ja powiem "bierz". Dlaczego? Bo widzę w jakich realiach codziennie żyję, wiem na co idą wszelkie podatki i jaka jest wizja polityczna i gospodarcza. Nie, nie mam zamiaru za to ginąc. Moje 4 litery są cenniejsze i w razie "W" ja uciekam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 3

@karolina1128 powołanie każdych rezerw to ostateczność.

"Na froncie bym się nie sprawdziła chociażby dlatego, że jestem mikruskiem," - to dlaczego próbujesz wcisnąć na front wszystkich innych, w tym takich mikrusów jak ty?

"ale gdyby ktoś chciał wyrżnąć mi rodzinę, to z pewnością chwyciłabym za broń." - czyli że jak? Bronić progu domu to tak, bronić kraju to nie?

" Chodzi mi o to, że każdy powinien być przeszkolony," - i to robi WOT, dokonuje ogólnego podstawowego szkolenia cywilów i utrzymuje krótkie okresowe szkolenia. To lepsze rozwiązanie niż typowy pobór, bo WOTowcy są lepiej przygotowani do walki niż poborowi.

"Dlatego cywile powinni być chociaż podstawowo przeszkoleni w celu samoobrony." - samoobrona, a szkolenie wojskowe to 2 zupełnie różne kwestie.
Bo np taki zawodnik MMA, jest dość dobrze przeszkolony z zakresu samoobrony. Bo z pewnością potrafi się lepiej bić niż przeciętny obywatel, ale na nic mu się to zda w służbie wojskowej, gdzie by nie wiedział jak odbezpieczyć broń :/ .

@Lulus oczywiście. W którym z komentarzy napisałem wyraźnie, że w czasie wojny może się przydać każdy, ale nie każdy nadaje się do walki.

"Moje 4 litery są cenniejsze i w razie "W" ja uciekam." - ok, tylko dokąd? Skąd wiesz czy ucieczka wgl będzie możliwa? Czy będzie dokąd wiać? Bo może być tak że nie będzie jak uciekać. Co wtedy zrobisz?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Lulus
+2 / 2

@rafik54321 - jak historia pokazuje: zawsze jest dokąd wiać i zawsze są możliwości/opcje. Bo podobnie myślących jest cała masa ludzi. W czasie II WŚ też nie miałeś teoretycznie jak wiać, a potomków naszych rodaków masz porozsiewanych po całym świecie. Niektórzy mają polskie nazwiska, ale już nawet słowa po polsku nie powiedzą. Zatem o to można być spokojnym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Maverick98
+2 / 4

@karolina1128 W Szwajcari każdy zdolny przechodzi szkolenie wojskowe i wraca do domu z plecakiem , mundurem i bronią. Dziwne że się nie pozabijali ?? I mają stosunkowo najliczniejszą armię świata.I tam się sprawdza, w Izraelu nawet kobiety idą do wojska i co da się. U nas nie. Od dawna chodzi o osłabienie i rozbrojenie Polski, ale tego nikt nie widzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+2 / 2

@Lulus wiesz, ci co nie mieli gdzie wiać, raczej ci o tym już nie powiedzą. No i powiedz to wszystkim tym co zginęli w obozach koncentracyjnych.

"W czasie II WŚ też nie miałeś teoretycznie jak wiać, a potomków naszych rodaków masz porozsiewanych po całym świecie" - tylko że na każdego Polaka który nawiał, przypada 2-3 którym się nawiać nie udało. Jesteś pewny że będziesz akurat tym 3cim któremu się uda?

Poza tym nawet zakładając że uda ci się dotrzeć do granicy Polski to wcale nie jest powiedziane że uda ci się tę granicę przekroczyć.

Myślisz że np gdyby Meksyk został zaatakowany przez Gwatemalę i zakładając że Meksyk przegrywa z kretesem (jakimś cudem), to USA by ochoczo ich przyjęło do siebie? Nie. Strzelaliby.

Umiesz liczyć? Licz na siebie. Bo inni są bardziej zawodni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
1 13Puchatek
-2 / 2

@rafik54321

No fajną opisałeś scenkę z filmu wojennego. A teraz odpowiedz mi szerze: naprawdę wydaje ci się, że po szkoleniu w WOT będziesz w stanie się w takiej scence odnaleźć? Bo jeśli tak, to jesteś naiwny.

WOT może się przydać w wielu sytuacjach, ale nie oszukujmy się: w sytuacji prawdziwej wojny będzie wyłącznie mięsem armatnim.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@13Puchatek z pewnością ludzie z wotu będą lepiej przygotowani niż byle poborowi. To jest ta różnica.

Oczywiście że WOT to nie jest panaceum, to nie jest armia zawodowa. Ale WOT to poborowi po tuningu. Mięso armatnie z szansami na przeżycie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Lulus
0 / 0

@rafik54321 - pewnym nie można być, ale można próbować. Zakładając, ze na jednego przypada 2, którym się nie udało, to i tak jest to bardzo dużo. Daje Ci to niemal 33% szans.
Nie jest nigdzie powiedziane, że się uda, ale kto nie próbuje, ten...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Lulus ale skoro pewniejszym jest że się nie uda, niż uda, to rozsądniej jest przygotować się do obrony niż ucieczki. Uciekając, masz ruletkę, walcząc jesteś zdany na swoje siły.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Pergamin
+1 / 1

@Maverick98 przykłady Szwajcarii i Izreala to wyjątki od reguły spowodowane różnymi czynnikami. Szwajcaria z jednej strony jest neutralna, ale jest na tyle świadoma i wyciąga wnioski z historii, że zawsze neutralność może być pogwałcona. Czy to jak w przypadku Belgii podczas I Wojny czy jak Niemcy potencjalnie planowali zajęcie Szwajcarii podczas II Wojny czy jak Napoleon wjechał w Szwajcarię. Poza tym drugą kwestią jest ukształtowanie terenu, gdzie przewaga nowoczesnego, ciężkiego sprzętu może być zminimalizowana na rzecz lokalnych znających teren. Jak ktoś najedzie Szwajcarię to w pierwszej kolejności idzie czerwony guzik i tunele przez góry, mosty czy przełęcze robią BUM i nie ma jak wroga armia wjechać, rezerwiści zaś są mobilizowani i idą na swoje swoje wyznaczone wcześniej stanowiska. Poza tym, z tego co wiem, ci rezerwiści co jakiś czas spotykają się i ćwiczą. No, ale koniec końców to nie ma dużego znaczenia bo kto może zaatakować Szwajcarię? Francja? Włochy? Niemcy... ? Chwilowo zagrożenia dla nich żadnego nie ma. Co zaś się tyczy Izraela to tu sytuacja jest zgoła odwrotna. Otwarty (z grubsza) teren, otoczeni przez wrogów, brak liczebności. Pobór jest koniecznością by każdy umiał walczyć. Tam cały czas masz praktycznie strefę wojny. Zresztą poborowi czy nie, sprzęt Izrael ma nowoczesny, kadra oficerska zaprawiona w konfliktach, same kraje arabskie z którymi sąsiadują nie są specjalnie bogate więc ich armia to kupa złomu, którą jak pokazali, zawsze rozjadą. To czego im brakuje to liczb - dlatego kobiety służą w armii by zająć miejsce mężczyzn, a nawet i one muszą umieć strzelać bo jak armia idzie do przodu to ktoś musi zabezpieczać magazyny, mosty czy pilnować porządku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K karolina1128
0 / 0

@Obiektywny1 @El_Polaco @rafik54321
Jak pisałam, uważam, że każdy powinien być przeszkolony. To by znaczyło, że mamy wielomilionowe rezerwy i oczywistym jest, że powoływani byliby tylko wybrani, bo się nadają lub mają wyróżniające cechy odpowiednie pod konkretne zadania. Zakładam oczywiście, że władzę nad wojskiem miałby ktoś ogarnięty.
Co do obrony własnego "podwórka" to przecież właśnie z takich podwórek składa się świat. Wojsko ograniczone do zawodowców ma też ograniczone możliwości - nie może być wszędzie. Gdyby ludzie byli przeszkoleni i po prostu posiadali broń na własność lub dostawali taką na własny użytek w okresie konfliktu, to wszędzie mielibyśmy rozproszonych obrońców, którzy nie ocalą nikogo przed rakietami czy czołgami, ale już przed tzw. maruderami czy pomniejszymi oddziałami mogą.
Największą katastrofą wojny nie jest to, co dzieje się z żołnierzami (choć to też straszna kwestia), ale to, że giną cywile (bezbronni i często zwyczajnie wyżynani). Gdyby każdy miał możliwość bronienia siebie i bliskich (to miałam na myśli pisząc wcześniej o samoobronie - taki skrót myślowy), to tych cywili zginęłoby o wiele mniej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Lulus
0 / 0

@rafik54321 - ucieczka też jest formą obrony. Też się możesz do tego przygotować, zwiększając swoje szanse. Możesz zza wczasu sie porozglądać co dany kraj wymaga by np. być jego rezydentem itd. Kwestia tylko przemyślenia indywidualnego dokąd.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

@karolina1128 no oporna jesteś. To jeszcze inaczej. Przenieśmy logikę armii, na inną służbę, która funkcjonuje od lat i się sprawdza.

Mamy PSP, zawodową straż pożarną. Ci ludzie to ninja-nietoperze gaszenia pożarów. Mają sprzęt, mają wyszkolenie, w zasadzie cud-miód malina i rodzyny. Osobiście nie mogę się do strażaków o nic przypierniczyć - kocury, (jak armia zawodowa).
Jednak trzymanie PSP w całym kraju, we wszystkich miejscowościach jest niewykonalne. Dlatego na wsiach i małych miejscowościach mamy OSP, ochotniczą straż pożarną. I to jest logiczne, bo po co trzymać PSP w miejscowości, gdzie są potrzebni raz na kilka miesięcy? Jest to nieopłacalne i nieekonomiczne. Dlatego w OSP służą "tubylcy" którzy mieszkają za rogiem, są przeszkoleni z podstawowych form walki z ogniem, mają podstawowy sprzęt na miejscu i w razie czego wyje syrena i strażacy OSP wiedzą że trzeba lecieć do remizy bo jest akcja. Jeśli OSP nie jest w stanie sobie samo poradzić (bo np płonie las i tu 2 wozy nie ogarną tematu), to wtedy dojeżdża np PSP z większej miejscowości lub nawet okoliczne inne OSP.
Fajne, działa, sprawdza się. I takie OSP to strażacki odpowiednik WOTu.
A ty tu sugerujesz że OSP to jest wgl niepotrzebne, zróbmy każdemu kurs używania gaśnicy i czapeczka. Bo będziemy mieć wielomilionowe rezerwy gaśnic XD.
Widzisz absurd swojego stanowiska?

"powoływani byliby tylko wybrani, bo się nadają lub mają wyróżniające cechy odpowiednie pod konkretne zadania." - tylko po co wtedy szkolić wszystkich, skoro i tak do służby nada się garstka. Jest to totalnie zbędny koszt. Lepiej samemu wyselekcjonować "zdolnych" i w tych samych pieniądzach, przećwiczyć ich 3 razy lepiej, niż szkolić wszystkich.

"Co do obrony własnego "podwórka" to przecież właśnie z takich podwórek składa się świat." - to teraz znowu analogia strażacka. Co lepiej zrobić przy powodzi? Postawić jeden wysoki wał przeciwpowodziowy i ochronić całe miasto, czy jak to mówił mój ojciec, każdy "członek" (zamiennik bardziej wulgarnego słowa) na swój strój? Czyli ty sama sobie robisz malutki wał wyłącznie w okół swojego domu.
Tych co zaleje przy rzece to pierniczysz, grunt żeby ciebie nie zalało. Brawo...

"Gdyby ludzie byli przeszkoleni i po prostu posiadali broń na własność lub dostawali taką na własny użytek w okresie konfliktu, to wszędzie mielibyśmy rozproszonych obrońców" - ale do tego trzeba ludzi oswoić z bronią jako taką. Mój ojciec był w zasadniczej służbie wojskowej przez 2 lata, w tym czasie może raz czy dwa strzelał z kałacha :/ . Reszta to była po prostu wieczna musztra, codzienny 2letni WF.
Pamiętaj że jeden nabój do broni palnej to koszt około 2zł. Więc magazynek to 60zł (przy założeniu że wchodzi 30 pocisków/nabojów). Żeby tak dobrze się przestrzelać, to by trzeba wypruć kilka tysięcy pocisków. Policz jakie to są koszta.
Dlatego rozsądniejszym rozwiązaniem jest po prostu odbycie takiego minikursu na strzelnicy i strzelanie z tańszej broni. Naboje .22LR są blisko 3krotnie tańsze, prawie to nie kopie, więc sobie nikt kuku nie zrobi, a nawet jakby się "zdolniacha" trafił, to nie zrobi sobie zbyt poważnej krzywdy.
Dopiero wtedy można komuś do ręki dać sensowną broń palną. Do tego taki beryl, GROT, AR czy nawet kałach, to broń która już wymaga doświadczenia. Jeśli źle to złapiesz, to podrzuci ci broń do pionu i wtedy mogą się dziać cyrki.
No i nie nauczysz się dobrze pruć z karabinka szturmowego jak nie ogarniasz pistoletu.

"Największą katastrofą wojny nie jest to, co dzieje się z żołnierzami (choć to też straszna kwestia), ale to, że giną cywile (bezbronni i często zwyczajnie wyżynani)." - przy współczesnej wojnie, raczej cywilów się oszczędza. Oczywiście wszystko zależy od kontekstu konkretnej wojny. I teoretycznie, arbitralnie, żołnierz który zastrzeli nieuzbrojonego cywila popełnia przestępstwo. Jednak jeśli ten cywil ma broń, to można już go legalnie zastrzelić. Więc też na dwoje babka wróżyła.

"to tych cywili zginęłoby o wiele mniej." - yhm i uważasz że cywile z praktycznie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Lulus o ile się dowiesz że trzeba spierniczać. Bo w czasie np ciszy radiowej, nie dowiesz się do póki nie spadną bomby :/ .

Możesz po prostu nie wiedzieć, że tak na serio powinieneś wyjechać X czasu temu.
Możesz np dostać fałszywy komunikat w mediach że np droga X jest przejezdna, a to pułapka... Może po prostu wjechać "łapanka". Tu nie ma pewnych wyjść. Największe szanse to byś miał, jakbyś zwiał 1dnia wojny. Wtedy masz spore szanse. Potem to ruletka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@karolina1128 CDN
"to tych cywili zginęłoby o wiele mniej." - yhm i uważasz że cywile z praktycznie zerowym przeszkoleniem i uzbrojeni wyłącznie w pistolet są w stanie powstrzymać zawodowe wojsko szturmowe? To jak jazda z kosami na czołgi. Może coś się uda.

Obejrzyj sobie to
https://www.youtube.com/watch?v=sJY3_E-fkGQ
W tym materiale, już dość doświadczony strzelec, który ogarnia broń i to tak dość mocno, z przeciętnymi umiejętnościami, no taki "cywil z bronią", zobacz jaki łomot dostaje tylko od JEDNEGO doświadczonego w walce z bronią człowieka. Masz tu grę do jednej bramki.

Żołnierz wyszkolony, nie dość że ma broń o większym zasięgu i większych możliwościach ranienia, to jeszcze lepiej wie jak jej używać. Tacy cywile, byliby wystrzelani, nim podeszliby na dystans rażenia własnej broni. Nie wspominając o tym że taki glock w 9mm nie przebija nawet hełmu wojskowego.
Efekt podobny jak to, gdybyś na zbrojną policję miała wysłać ludzi z wiatrówkami. Powodzenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar YszamanY
-1 / 1

@Lulus a więc będziesz uciekał z Polski ,tak sobie to wymyśliłeś ? i myślisz że przyjmą cię z otwartymi ramionami tak jak ty przyjmujesz innych uchodźców ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 lutego 2022 o 16:40

avatar Lulus
-1 / 1

@rafik54321 - dlatego trzeba uważnie śledzić co się dzieję i sie dostosowywać. Dziś świat jest trochę inny niż 100 lat temu, jeżeli chodzi o przepływ informacji. Nigdy niczego 100% pewnym być nie można.

@YszamanY - kolejny, który się urwał z ub. wieku. W przeciwieństwie do uchodźców możesz wszystko załatwić legalnie. Już napisałem wyżej: możesz postarać się być wcześniej rezydentem danego kraju. Kwestia indywidualna, jaki wybierzesz. Wtedy Twoje szanse(legalne) wzrastają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Lulus tak, dziś jest większa dezinformacja, a propaganda istnieje na niespotykaną dotąd skalę. Popatrz sobie jak płynnie zmieniają się informacje odnośnie covida gdzie rzekomo nikt nie ma interesu w tym krętaczyć. A jednak informacje są sprzeczne i zmieniają się o 180 stopni. Pełny galimatias.

"Już napisałem wyżej: możesz postarać się być wcześniej rezydentem danego kraju" - o ile ci na to pozwolą...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar YszamanY
-1 / 1

@Lulus zadziwiające jak polactwo ma obcykane jak uciekać z kraju - Polska XXI wiek, koloryzowane i pewnie co roku meldujesz się na marszu niepodległości ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Maverick98
-2 / 4

@Pergamin Z tego wynika że najlepiej nie umieć nawet na poziomie podstawowym posługiwać się bronią ponieważ nie warto. Nowoczesne pole walki i tak nas zniszczy. Właśnie tym tropem idą polscy parlamentarzyśici i rozbroili nas kompletnie. Dlatego w tej chwili jest to bez sensu. Ale zapytam a byłeś w wojsku ? Pomijam tu debilizmy i inne rzeczy z którymi się spotkałem, ale jest wiele rzeczy których się nauczyłem i pamiętam do dziś. I w razie czego umiem obchodzić się z bronią, o wiele lepiej niż niejeden posiadacz pozwolenia co nie raz wykazałem. Znam podstawowa zasady pola walki oraz potrafię poruszać się wieloma pojazdami wojskowymi. Umiem policzyć swoje położenie wyliczyć azymut i nie zginę jak mucha w końskiej d.pie bez gps. A jak trzeba to policzytłbym ładunek dla działa, oraz namiary na cel. A wszystko było prawie 30 lat temu i nie odbywałem rezerwy. A Ty czym się pochwalisz ? Teorią z neta ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Pergamin
0 / 0

@Maverick98 nie mam się czym pochwalić. Ale co z tego, że możesz się tym pochwalić? W sensie - nawet jeśli teraz to wszystko potrafisz to mówisz, że było to wszystko trzydzieści lat temu. Czyli masz około 50 lat? Czyli w przypadku wojny i tak jesteś ostatni w kolejce do poboru, no chyba, że się zgłosisz na ochotnika, ale na to chyba nieco za stary i tak jesteś. Oczywiście nie mam tu nic złego na myśli, po prostu dla nie jesteś. Sprzęt jest nowoczesny, nie wiem jak się umiejętności mają do obecnego. Tak samo z bronią. Tak czy siak - nie mówię, że nie warto. Kwestia tego, że trzeba to robić z głową. Bez sensu jest przeszkolenie każdego chłopaka przez pół roku i wysłanie go potem do cywila i nigdy więcej broni nie zobaczy. To zwyczajnie generuje ogromne koszty, na które i tak nie ma pieniędzy. Samo opłacenie ludzi w armii polskiej pochłania od około 30-50% budżetu, zależy jak duży zostanie uchwalony jak dobry rok jest. A ta armia liczy około stu tysięcy ludzi. Jak teraz dodasz teraz do tego roczne przeszkolenie około 150 tysięcy ludzi (W 2021 roku było około 300 tysięcy maturzystów, około połowa to kobiety) to koszty wystrzelą pod niebiosa. Co prawda płacić im niby nie musisz, ale trzeba karmić, zaopatrzyć w mundury, broń, amunicję i wielu, wiele innych dupereli. No, a teraz sobie do tego doliczmy koszty związane z modernizacją armii, ciągłego zakupu nowego sprzętu, sama konserwacja tego sprzętu... To jest niby wszystko teorie z neta, ale pieniądza nie oszukasz niestety. Wojna często jest opisywana z perspektywy ludzi czy generałów, ciąg bitew, a nikt nie pamięta co ta wielka machina jaką jest wojsko zjazda po drodze. A zjada mnóstwo pieniędzy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K karolina1128
0 / 0

@rafik54321 Ok, mam wrażenie, że za wyjątkiem finansów mamy podobne zdanie. Otóż warto przeszkolić każdego, ale przeszkolić, a nie nauczyć musztry czy potraktować falą. W mojej wizji każdy zostaje przeszkolony, umie obejść się z podstawową bronią i rozumie sens hierarchii, ale jest też wojsko zawodowe, wyłonione spośród chętnych czy wybranych poborowych o odpowiednich "talentach", które zajmuje się właściwą walką z najeźdźcą. Reszta walczy lokalnie broniąc swoich małych ojczyzn pod przywództwem kogoś miejscowego, sołtysa czy po prostu ogarniętego mieszkańca, ewentualnie wspiera zawodowców, gdy akurat w tym rejonie toczą się właściwe walki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@karolina1128 tylko że nie da się "tanio" przeszkolić cywila do takiego poziomu aby był użyteczny w walce. Bo tu już nie chodzi przecież tylko o "masz gnata i strzelaj", bo to akurat mniejszy problem.
Tu chodzi o umiejętności taktyczne, jak np zdobyć uzbrojone stanowisko CKMu. O tym jak poruszać się z budynku aby się nie dać trafić. Podałem ci materiał. Wydaje się że przecież koleś dobrze wszystko robił, a zarobił kilka kulek głównie w plecy.

Przede wszystkim, dużo fajniej byłoby po prostu wskrzesić tu harcerstwo, które przy współpracy z wojskiem, mogłoby po prostu obywateli chętnych (głównie młodzież, bo starym to się już nie będzie chciało), tej taktyki, tego myślenia bojowego. Nieszablonowego myślenia. Młoda ręka też szybciej się uczy obsługi broni (wiadomo, dzieciakom kałacha nie dasz, ale wiatrówki?). Niech ćwiczą oko na tym dystansie 50m z wiatrówki.
Bo tu właśnie trzeba pracy od podstaw, a nie wciskać na pałę "robimy pobór" i czapka. Polacy są totalnie nieoswojeni z obronnością, bronią palną, walką militarną itp. Połowa narodu już jest w takim wieku że "nie opłaca się" ich szkolić, bo gdy uzyskają zdolności bojowe, to po prostu będą za starzy i po prostu "inwestycja się nie zwróci".

I teraz samo takie harcerstwo, które jest taką "służbą wojskową" dla dzieci, po prostu pokazuje im że "tak można", że to ma sens, że wgl można chcieć iść do wojska.
Podobnie z czytaniem książek, dlaczego w Polsce to kuleje? Bo lektury których wymaga się w szkole są tak nudne, a ich przerabianie tak toporne, że się wymiotować chce. Sam przez wiele lat nie czytałem, bo było skojarzenie książka=lektura=guano.
Dopiero jak zainteresowałem się motoryzacją, wpadły mi w łapki książki specjalistyczne to mi się odwidziało, bo sam zobaczyłem że czytanie po prostu ma sens.

W wielu kwestiach, młodzież się nie interesuje tym czy tamtym, tylko dlatego, że nikt im nie pokazał że takie coś jest.
Mój siostrzeniec, po tym jak go zabrałem na ryby od razu łyknął bakcyla. Tylko że jak dzieciaka zabierasz na ryby, to trzeba ogarnąć wyjazd tak aby było minimum umiejętności i maksimum rozrywki. Więc dostał "odległościówkę" (która pokazuje czyste brania), zwykłego robaka na dość mały haczyk, nieco cięższą wędkę (bo młody to wiadomo, podekscytowany to będzie zacinał z całej siły, a jak zatniesz za mocno to wyrwiesz haczyk z pyszczka) i jedziemy tam gdzie będzie trzaskał karasie co 10min XD. A nie że zabierasz dzieciaka na nockę, na zasiadówę na karpia 5kg, czekając całą noc na jedno koronne branie :/ . Bo się dzieciak zniechęci.
Tak samo w harcerstwie, nie dasz dzieciakowi kałacha, bo to mocno kopie i dzieciak się wystraszy huku broni, ramie go w pyte zaboli, wgl nie trafi w tarczę, bo mu broń wyleci z rąk i tyle z zainteresowania :( .
No i też tu temat kosztów. Wiatrówki można kupić po 500-1000zł, a nawet taniej. Amunicja, to po prostu śrut, który kosztuje z 10zł za 250sztuk. Więc taniocha przy amunicji palnej.
W tym kierunku bym to tworzył. Polska armia jest w ruinie, więc nie ma tu "drogi na skróty". Musi być chęć u młodych, w tym czasie odbudować gospodarkę, bo na sprzęt wojenny też hajs musi być i to gruby.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K karolina1128
0 / 0

No i się dogadaliśmy, tylko nadal bym obstawała przy obowiązku, chociaż kilku miesięcy, żeby cokolwiek zdążyć się nauczyć i sprawdzić do czego ktoś się nadaje. Powszechne szkolenia, chociażby przez harcerstwo, zagwarantują, że większość nadających się do walki coś będzie umiało, a niektórzy nawet złapią bakcyla. W liceum na przysposobieniu obronnym uczył mnie były generał, zabrał nas na strzelnicę i coś zaskoczyło. Teraz mam na liście rzeczy do zrobienia wyrobienie sobie uprawnień i regularne ćwiczenia. Może dlatego mam takie podejście do tych szkoleń, bo tak jak opisani przez Ciebie harcerze, doświadczyłam kontaktu z bronią i mi się to spodobało.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Lulus
-1 / 1

@rafik54321 "o ile ci na to pozwolą..." - wojny u nas aktualnie nie ma, możesz brać przykład i zaczynać się rozglądać i starać :) na pewno się wtedy w razie 'W" nie obudzisz z ręką w nocniku. Nie pozwolą w jednym, to pozwolą w drugim.

@YszamanY - po pierwsze nie polactwo, bo daleko mi do narodowców. I po drugie w przeciwieństwie do innych, ja nie mam zamiaru umierać za kraj, który zgotowali Twoi towarzysze z PO, a dobiło PiS. Nagotowaliście piwa z kumplami, to go pijcie i brońcie kraju, ale nie wymagajcie tego od innych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 23 lutego 2022 o 0:31

avatar rafik54321
0 / 0

@Lulus to zwiej teraz... Po co tu czekać?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Lulus
0 / 0

@rafik54321 - wszystko w swoim czasie, bo tak jak napisałeś: to nie takie proste. No i ja nie należę do tych, co robią wszystko na rympał - lubię się przygotować

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Maverick98
-3 / 3

@Pergamin Zgadza się że jestem jako ostatni w kolejce do poboru. Ale młodzi ludzie po wojsku łatwiej by się dostosowali do nowego sprzętu w razie "W" a starsi wiedzieli by co robić chociażby ze sobą zeby przetrwać. Zwłaszcz że teraz każdy patrzy tylko w technologię, w razie czego może jej zabraknąć i co wtedy ? Żołnierz na polu walki ginie bo nie wie co ma dalej zrobić, ludność cywilna nie umie się nawet przemieścić bo gps nie działa ? Neta nie ma ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dipol
+2 / 12

Poborowa służba nie, ale chociaż jakieś podstawowe szkolenie. Nie trzeba wojny, wystarczy że odetną prąd i wszystkie pi z doruruki umrą. Armia Izraela jest armią przymusowa, rosyjska poborową, amerykańska kontraktową, polska "zawodową", efekty widać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 8

@Dipol przede wszystkim, jeśli chcemy w cywilach zacząć wymagać umiejętności obronnych, to trzeba oswoić ludzi z bronią palną. Bo w tej chwili dać większości obywateli kałacha do łap, to tak jakby 15latka wsadzić za kółko w samochodzie i kazać wjechać na autostradę :/ .

Więc na samych zajęciach Przysposobienia Obronnego, obowiązkowo każdy uczeń powinien odbyć zajęcia na strzelnicy w ramach edukacji podstawowej. Niekoniecznie zaraz broń maszynowa itp, ale jakiś pistolet w kalibrze .22LR? Jak najbardziej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P PWDzP
0 / 2

@Dipol A ty co zrobisz jak odetną prąd?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dipol
-1 / 3

@PWDzP Dam sobie radę. Patrząc na młode pokolenie to może przeżyje 10%. Zrobienie kanapki sprawia problem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dipol
-1 / 1

@rafik54321 Oczywiście, w 100% się zgadzam. No i oczywiście przetrwanie w naturze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M marucha79
+1 / 1

@rafik54321 Teraz to się "edukacja dla bezpieczeństwa" nazywa, ale zgadzam się z Tobą. Na tej samej zasadzie na lekcjach WF powinno być przynajmniej kilkanaście zajęć z samoobrony. Szkoła średnia to idealny moment na nabywanie takich umiejętności bez torpedowania młodym planów życiowych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

@marucha79 tak po prawdzie, to plany życiowe, młody człowiek powinien zacząć układać w wieku 15 lat. A to jeszcze nie jest szkoła średnia. Szkołę średnią już powinno się wybierać pod kątem przyszłej pracy/służby.
To właśnie koniec edukacji podstawowej jest tym odpowiednim momentem, zwłaszcza że nie każdemu będzie dane móc chodzić do szkoły średniej (nie mam tu na myśli jakiegoś otwartego zakazu prawnego, a raczej indywidualną sytuację życiową niektórych uczniów, która po prostu wymusza szybsze zakończenie edukacji i pójście do pracy).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S skromny
0 / 0

@Dipol 'Patrząc na młode pokolenie to może przeżyje 10%. Zrobienie kanapki sprawia problem.' Zazwyczaj Ci, którzy coś gadają o kanapkach, czy młotku mają problem z elektroniką, czy urządzeniami, które wyglądają trochę inaczej. Twierdzą, że młodzi to tamto, a sami wyrażają niechęć do jakiejkolwiek nauki czegoś nowego. A te urządzenia są znacznie łatwiejsze do nauczenia. Po prostu odtwarzają schemat, który wcześniej się nauczyli. Jak widzę, jak wkuwają na pamięć na zasadzie mapy skarbów: idż 5 kroków w górę, 3 w prawo i 2 w dół' to mnie krew zalewa. Potem każdy nowy zakup to miesiące takiej 'nauki', a i tak są narzekania, że to za trudne. Oczywiście nie wszyscy, ale sporo takowych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dipol
0 / 0

@skromny Widzę to pokolenie w akcji, komputer, telefon pewnych rzeczy nie zrobi. Jest to niestety przykre że mając taki poziom techniki i wykształcenia stają się coraz " tempsi". Nie wszyscy ale jednak.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar lolo7
+1 / 13

O, zaraz się zacznie. Zlecą się leśne dziadki z ,,mądrościami typu ,,Ja miałem obowiązkową służbę i falę więc Ty nie możesz mieć lepiej i też musisz mieć obowiązkową służbę i falę bo inaczej to będzie dla mnie niesprawiedliwe''. Patologie systemowe się wykrywa i eliminuje a nie wspiera dla jakiejś osobistej ,,sprawiedliwości społecznej''...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S skromny
-1 / 1

@lolo7 Zazwyczaj Ci, którzy najgłośniej optują za obowiązkiem to mają pełno wymówek, dla których ich miałoby to nie dotknąć - osoby w starszym wieku, kobiety itp.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sceptykiem_sie_urodzic
-5 / 13

Jestem w stanie w wojsku zrozumieć wszystko: fale wojskowa, koty, dziadków, obcinke nawet homoseksualizm wydaje się normalny gdyż potrzeby zamkniętych ze sobą facetów są silniejsze.....


Ale mobilnych ołtarzy nie jestem w stanie przełknąć.
Katolicka indoktrynacja w wojsku oparta na modelu żołnierz-katolik z mszami polowymi i wielbienia ojczyzny jako Chrystusa jest dla mnie nie do zaakceptowania....

Takiemu wojsku mówię NIE

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q qw888888
+8 / 16

Nie szczególnie, ale tylko i wyłącznie dla jej zwolenników!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Uhtred
+3 / 5

Byłem, nie polecam. Nawet kierując się logiką demotywatora. Ktoś ich będzie musiał utrzymywać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tawarisz12
0 / 2

i bez względu na wiek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar konradstru
0 / 0

To od kiedy byś chciał zacząć?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Elathir
-1 / 1

Kto chce niech idzie.

Ale jaki to ma sens? W tym czasie żołnieza się nie wyszkoli. Szkolenie to tylko przepalenia kasy, którą można spożytkowac lepiej bo jej w armii ciągle brakuje a i wyciąganie młodych ludzi z rynku by zamiast poracować zajmowali się marnowaniem czasu na koszt podatnika nie ma sensu.

Zresztą zgodnie z raportami na temat naszej armii w wypadku ataku padamy po 3 dniach i nie zdązymy zmobilizowac więcej niż dewizji spośród zawodowców a co dopiero poborowych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jjac
-3 / 3

Tylko po co w wojsku takie stado ciapciaków?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pug_79
-2 / 2

Jeżeli będziesz wszystkich szkolił w zabijaniu innych, będziesz miał kraj pełen zabójców amatorów. Pewnie może się to przydać w ekstremalnej sytuacji, ale na co dzień będzie to generowało masę nieprzyjemnych zdarzeń ... Coś jak trzymanie broni w domu. Potem kończy się strzelaniną w szkole.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M konto usunięte
0 / 0

Taaaa już widzę jak Julki biegają z karabinem. W Ameryce nie ma w kim wybierać i chcą obowiązku poboru dla kobiet to już się wśród femin i miękkich kluch rodziców zaczął płacz, że jak to jego córeczka może jechać na wojne? Pffff. Chciały równości i jak mają ją dostać to nagle oooo ooołłł na to się nie pisałyśmy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S seybr
+1 / 1

Jestem za ale nie w jakiej formie była. Pobór jaki był tworzył patologię. Mało wydajne szkolenie, duże koszty utrzymanie. Szkolenie powinno być krótkie, treściwe. Coś jak w US. Następnie każdy poborowy powinien mieć dostosowane stanowisko pracy do swojego wykształcenia, umiejętności. Idzie dana osoba i pracuje z zawodowym żołnierzem. Jest takim pomocnikiem, praktykantem, stażystą. Taki pobór nie powinien trwać nie więcej niż 4 miesiące. Pobór jak najbliżej miejsca zamieszkania. Pobór powinien dotyczyć mężczyzn i kobiet.
Obecnie w wielu wypadkach jednostek pilnują prywatne firmy. Taki po ogólniaku nadałby się. Ani to umiejętności nie ma, ani papierów na dane stanowisko. Większość społeczeństwa nawet nie ma obycia z bronią krótką czy długą. Ja bym chętnie pojechał do rezerwy. Posiedział na poligonie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vonhenryrejluka
0 / 0

,,It ain't me, it ain't me
I ain't no senator's son, son
It ain't me, it ain't me
I ain't no fortunate one"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P konto usunięte
-2 / 2

A ja nie popieram w żadnym wypadku. To zwykle niewolnictwo i powinno być nielegalne

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M molotov
-1 / 1

Armia zawodowa (taka jaką mamy dzisiaj) jest armią jednorazową. Jeden większy konflikt i armii nie ma.
Nie byłoby też żołnierzy, którzy mogli by przeszkolić nowy nabór.
Jak nie ma rezerwy, to nie ma możliwości odtworzenia armii w krótkim czasie.
Sprzęt do walki zawsze się znajdzie, ale ludzi, którzy go obsłużą trzeba przeszkolić, a to wymaga czasu i wiedzy.

Osobiście uważam, że szkolenie z obsługi różnych rodzajów broni/sprzętu wojskowego (na poligonie), pierwszej pomocy (w szpitalu) i taktyki (airsoft lub paintball) powinni przechodzić wszyscy.
Wiedza taka nie zaszkodzi, a zawsze może się przydać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nexpron
+2 / 2

Kler do woja na pierwszy front. W końcu od tysiąca lat wykażą się. A jak nie, to na 20 lat do kopalni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M molotov
0 / 2

@nexpron WOLOLO! xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A konto usunięte
0 / 0

@wakxam czyli jesteś też za obowiązkową służbą wojskową dla samego siebie...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K ktostamzxcvbnm
-2 / 2

Widzę Julki w armii :D. Samobójstwa 500+

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
0 / 0

Z niewolnika nie ma pracownika, a na współczesnym polu walki nie jest potrzebne mięso armatnie. Jestem za doskonale wyszkolonym, wyposażonym i bardzo dobrze opłacanym, elitarnym wojskiem. Nawet jeśli miałoby być stosunkowo nieliczne. A do takiej roboty potrzeba ludzi, którzy co najmniej chcą ją wykonywać, najlepiej zaś pasjonatów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Amper80
0 / 0

Autorze demota. Weź się pie...l i zajmij swoim jak domniemam nudnym życiem. Nie mów innym co mają robić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

Jeśli chcemy faktycznie myśleć o obronności kraju, to należałoby wprowadzić coś pośredniego. Zasadnicza służba wojskowa to gównorozwiązanie. Po co szkolić kogoś, kto w razie agresji zwieje z kraju? Po co szkolić kogoś, kto panikuje na widok strzykawki i podda się zanim ktokolwiek zdąży się odezwać? Nie ma sensu szkolić ludzi, którzy się do tego nijak nie nadają. Z drugiej strony mamy WOT i tego typu pomysły. Niby fajnie, można dołączyć jako chętny, zmniejsza liczbę szkolonych na rzecz jakości szkoleń, jest jednak kolejne ale. Będą się tym zajmować głównie ci, którzy mają więcej czasu i determinacji aby takie szkolenia odbywać. Dla wielu osób pomysł szkolenia wyda się fajny, chętnie wyciułają chwilę na coś takiego, ale nie będą poświęcać życia rodzinnego, pracy czy podporządkowywać się wymysłom władzy. Jeśli wraz ze szkoleniem musisz podpisać cyrograf, to wiele osób nie będzie chciało brać sobie na głowę dodatkowych obowiązków. Takie powszechne szkolenia powinny być bez żadnych dodatkowych konsekwencji. Ot, przeszkolono obywatela, może się przydać w razie agresji, może dołączy się do obrony. Nie będziemy go do niczego wzywać, nie będziemy wymagać od niego regularnych szkoleń, obecności w miejscu zamieszkania czy czegokolwiek innego. Przyszedł, podszkolił się i mamy dodatkową kropkę na mapie, która może odrobinę zwiększyć zdolność do obrony miejsca, w którym akurat się znajduje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Arry
0 / 0

@ZONTAR
Jak chodziłem do szkoły to był taki przedmiot o nazwie "Przysposobienie Obronne". Z jednej strony dużo mu brakowało di ideału, ale z drugiej coś niecoś tam było i w sumie był to jeden z bardziej sensownych przedmiotów "ogólnych". Nauczyłem się tam jak przeprowadzić resuscytację (i zdziwiło mnie to, że jak na studiach miałem zajęcia z pierwszej pomocy to dla niektórych była to pierwsza styczność z nią) czy też jak poprawnie założyć opatrunek w zależności od rany, z którą się ma do czynienia (tutaj muszę przyznać nauczycielce dużego plusa, bo zamiast korzystać z "wiedzy książkowej" to ona rozdała bandaże i kazała wiązać :) ).

Teraz gdyby wprowadzić na tym przedmiocie kilka wizyt na strzelnicy to by w moim odczuciu spełniło twój postulat.
Nikt nie marnuje czasu, bo przecież w szkole każdy być musi, a wszelkiego rodzaju wyjścia to dla dzieciaków zawsze wielka frajda. Nikt by niczego więcej nie wymagał, no bo przecież to tylko zajęcia w szkole, a zorganizowanie czegoś takiego jest znacznie tańsze niż zasadnicza służba wojskowa. No i ktoś, komu by się to spodobało mógłby się zapisać albo do wojska, albo nawet do tego nieszczęsnego WOTu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@Arry Nie sądzę. Przede wszystkim, jest to lekcja w szkole średniej dla wszystkich, co przeczy dobrowolności. Owszem, to by była frajda dla dużej części osób, sam też wtedy miałem nadzieję, że chociaż coś się dowiemy. Niestety była tylko pierwsza pomoc. To jest jednak coś innego niż szkolenie już dorosłych osób i jednocześnie z dobrowolnością nie ma nic wspólnego. W szkoleniu obywateli chodzi też o statystyki. Przy dobrowolnych, dogodnych szkoleniach masz pewność, że korzystający z nich faktycznie są tym zainteresowani i możesz oszacować, ile faktycznie ludzi w danym regionie jest zdolnych się bronić. To działa też psychologicznie. Jak w danym regionie 50% mieszkańców przeszło obowiązkową służbę zasadniczą, to nie mówi nam to nic. Jak w danym regionie 25% mieszkańców dobrowolnie odbyło szkolenia w przeciągu ostatniego roku czy dwóch i z własnej woli nauczyli się posługiwania bronią, to daje nam dużo więcej. Jak połowa z nich ma w domu własną broń, a druga połowa w razie mobilizacji może się uzbroić w najbliższej jednostce wojskowej, to mówi nam jeszcze więcej.
Tak samo bardziej się człowiek wystraszy oporu 3 rosłych kiboli niż 10 losowych osób.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar maggdalena18
0 / 0

Ja jestem za tym, żeby każdy przeszedł szkolenie w wojsku. Np. ze strzelania, jakichś takich rzeczy. Powinniśmy umieć się bronić. Niech sobie to trwa tydzień czy dwa i tyle. A nie lata wyjęte z życia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 23 lutego 2022 o 21:34