Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
361 368
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
L looped
+2 / 8

Hasło klucz - ogrzewanie postojowe. Znane i w polsce, nic odkrywczego. Dla ropniaków webasto - to i prądu nie trzeba, ale można i elektryczne zainstalować, to paliwa oszczędzi. A w zależności od rozbudowania układu, to nie dość że podgrzewa silnik, to i kabinę może nagrzać na zaprogramowany czas a i akumulator podładuje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar polkong
+2 / 2

Ciekawy patent...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Thevipervip
-1 / 1

Mam to u siebie w aucie, ale jeszcze nie użyłam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S SrogiKutafon
0 / 0

@Thevipervip
Nie ma się czym chwalić...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Krisiek44
+1 / 1

Producenci aut już dawno powinni coś z tym zrobić, termos za 20zł 0.2 litra trzyma ciepło kilka godzin. Silnik 150/300 kilogramów stygnie w kilkadziesiąt minut.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 2

@Krisiek44 Bo nie jest izolowany, podczas jazdy problemem jest przegrzewanie silnika.
Układ chłodniczy i wloty powietrza w samochodzie zwykle są obliczone na jazdę z użyciem pełnej mocy przy temperaturach zewnętrznych przekraczających 40*C, chodzi o to żeby silnik nie padł od przegrzania niezależnie od tego co by z samochodem nie robić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kiraftw
+3 / 3

Jak chcecie być tacy eko to fajnie byłoby zsynchronizować światła w dużych miastach, a nie jedziesz główna ulicą 50 km/h i co światła łapiesz czerwone.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pacio6
0 / 2

Ale że te grzałki działają cały czas? Jeśli tak, to nawet nie chcę myśleć, jak ogromnie dużo energii i pieniędzy jest przez to tracone. Rozsądne byłoby włączanie jej np. godzinę przed planowanym wyjazdem, choć... i tak mam wątpliwości, czy zużycie energii tej grzałki jest mniejsze niż kilka minut pracy silnika na ssaniu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 2

@pacio6 Grzałka ogrzewa i porusza sam płyn. Pracujący silnik ma do ogarnięcia tarcie wewnętrzne, sprzężanie w cylindrach, i jeszcze skrzynię biegów, więc wydatek energii jest nieporównanie większy.
Poza tym grzałkę można napędzić z fotowoltaiki.

Ciągłe grzanie oczywiście nie ma sensu, natomiast ma sens włączyć grzałkę na godzinę przed uruchomieniem samochodu. W ciepłe dni na pół godziny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M misiunio1234
0 / 4

Co za bzdury - auto z silnikiem benzynowym nie pracuje na ubogiej mieszance, bo inaczej silnik dość szybko zakończyłby swój żywot. Są do tego przystosowane jednostki, ale wtedy "uboga" mieszanka jest po prostu normalną mieszanką. Na bardzo ubogiej mieszance pracują głównie silniki diesla i w połączeniu z wyższą kalorycznością tego paliwa dzięki temu widać różnice w ilości spalonych litrów paliwa w porównaniu z silnikiem benzynowym.
Po prostu uruchamiając zimny silnik komputer musi podać mieszankę bogatą, żeby w ogóle "zaskoczył". Bogata mieszanka i tak będzie podawana, bo musi się nagrzać katalizator, a jego żadna grzałka nie podgrzeje, bo nie ma tam obiegu cieczy chłodzącej. A poza tym włączenie ogrzewania można zrobić zawsze - w starych autach służy do tego pokrętło otwierające obieg powietrza przez nagrzewnicę. W nowych autach zajmuje się tym układ klimatronic i realizowane jest to automatycznie, bez świadomości kierowcy. Inna sprawa jak szybko ciepło zostanie oddane do kabiny.
A ten demotywator to stek bzdur wyssanych z palca. Szwedzi podłączają grzałki głównie po to, aby płyn chłodniczy nie zamarzł i by nie rozsadził bloku silnika i by zwiększyć komfort rozruchu, a nie komfort wewnątrz kabiny pasażerskiej. Poza tym - co nie zostanie wydane na paliwo, zostanie wydane na prąd. Bilansu energetycznego niestety nie oszukasz...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
-1 / 3

@misiunio1234
Sam opowiadasz głupoty, i to głupotę za głupotą.

1. Tak, silnik benzynowy musi pracować na określonej stechiometrii, ale inna jest stechiometria dla silnika zimnego i rozgrzanego. Różnica w spalaniu wynosi nawet koło 2 litrów na 100. Poza tym zimny silnik ma zwiększone opory wewnętrzne. Wynika to ze zjawiska rozszerzalności temperaturowej i kondensacji wody w oleju silnikowym.

2. Nagrzany przed uruchomieniem silnik, szybciej nagrzeje również katalizator. Poza tym nie wszystkie auta mają sondę lambda za katalizatorem. W starszych modelach standardem jest jedna sonda przed. Dla takich samochodów, temperatura katalizatora nie ma znaczenia bo ECU po prostu nie dostaje na ten temat żadnych danych.

3. Nie, nie można ogrzewania włączyć zawsze. Tzn. można, tylko że nie bedzie działać, bo ogrzewanie zasilane jest przez płyn chłodniczy silnika. Póki ten jest zimny, ogrzewanie nie działa, a w dodatku jego uruchomienie przedłuża czas nagrzania silnika. W efekcie paradoksalnie dłużej nie bedzie ono działać.

4. Nie oszukam bilansu energetycznego, ale ty go w ogóle nie rozumiesz. Pracujący silnik musi pokonować o wiele więcej oporów niż elektryczna pompka płynu chłodniczego, dlatego sama pompka z grzałką zawsze zużyje dużo mniej energii. Poza tym istnieje możliwość zasilenia z fotowoltaiki lub turbiny wiatrowej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M misiunio1234
-2 / 2

@Prally
ad 1. Spala prawie 2 litry na co? Na godzinę? Na 100 km? Coś słyszałeś, ale nie wiesz nawet do końca jak to zinterpretować. Podpowiem - na jałowych obrotach można zbadać tylko jeden parametr silnika.
ad 2. Bzdura. Katalizatora nie podgrzewa płyn chłodniczy. Czy podgrzany, czy nie - określona bogata mieszanka musi do niego dotrzeć, aby doprowadzić wkład katalizatora do temperatury, w której zaczyna on dopalać paliwo. Dla zimnego nowoczesnego silnika trwa to góra 15 sekund.
ad 3. Oczywiście, że nie można, ale można - to wynika z twojego wpisu. Piszesz o ogrzewaniu, a masz na myśli ciepło oddawane przez układ. Dwie różne sprawy.
ad 4. Żeby podgrzać płyn chłodniczy od -20*C do np. +30 *C potrzebujesz dostarczyć tyle samo energii cieplnej czy z benzyny/ropy, czy z wtyczki z gniazdka... Widzę, że nawet takie oczywistości ciężko ci pojąć... A życzę powodzenia w pozyskiwaniu prądu z fotowoltaiki w Szwecji w zimie ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
-1 / 1

@misiunio1234 Człowieku, jesteś psychiczny. Umyślnie ignorujesz lub źle interpretujesz niektóre fragmenty tekstu żeby pasowały ci pod tezę o twojej zajebistości. Idź do psychiatry póki jeszcze jako tako masz kontakt z rzeczywistością, bo schizofrenia to choroba dość często się zdarzająca.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
+1 / 1

Ciekawy mógłby być bilans energetyczny takiej praktyki. Czyli kilowatogodziny vs zwiększone zużycie paliwa przez pierwsze kilkanaście minut jazdy. Generalnie, wszystkie rozwiązania polegające na ciągłym podtrzymywaniu temperatury czegoś, sprowadzają się do grzania powietrza atmosferycznego.

Czy w nowoczesnych samochodach w ogóle występuje problem z rozruchem zimnego silnika? On nie odszedł w niepamięć wraz z Kamazem i Starem?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
-1 / 1

@daclaw Nie trzeba ciągle, wystarczy sprawdzić czas do nagrzania i o tyle wcześniej włączać.

Imo taka intalacja miałaby głęboki sens gdyby zasilić ją z panela fotowoltaicznego.
Przy elastycznych panelach perowskitowych, można by wręcz zainstalować system który sam by grzał auto bez instalacji zewnętrznej. Naklejka z ogniwem na dachu, jakiś układ elektroniczny który by odcinał prąd do grzałki po uruchomieniu silnika, miałbyś silnik wstępnie nagrzewany energią słoneczną pobieraną przez naklejkę na dachu.

Jeżeli chodzi o rozruch, w nowoczesnych samochodach w zimie bywa w tym gorzej niż w starych, bo w jest w h... odbiorników prądu które cały czas rozładowują akumulator, jak np. alarm, i tych które zaczynają pobierać moc po przekręceniu kluczyka w stacyjce, jak klimatronik, nawigacja, systemy bezpieczeństwa itp.
Dlatego współczesne samochody mają generalnie większe akumuatory i alternatory o większym natężeniu, co też odbija się negatywnie na zużyciu paliwa, bo im większe natężenie jest w stanie wygenerować alternator, tym więcej mocy musi pobrać z silnika.
W Dużym Fiacie np. alternator miał ok 50 Amperów, w Polonezie chyba 60. W typowym współczesnym samochodzie alternator generuje od 80 do ponad 100 amperów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 31 marca 2022 o 20:58

P pawcio1212
+1 / 1

@Prally Ale alternatory regulują ile prądu dają. Jak potrzeba 20A to dadzą 20 jak potrzeba 100 zaraz po uruchomieniu to dadzą 100.
Właśnie nowe mają mocniejsze akumulatory z tego powodu aby nie było problemu doładowywaniem zaraz po ruszeniu. A do tego dochodzi jeszcze start/stop który też potrzebuje mocniejszego akumulatora i szybszego jego przywrócenia do pełnej mocy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
-1 / 1

"Ciekawy mógłby być bilans energetyczny takiej praktyki."
Przyłączam się do pytania, @daclaw.

"Nie trzeba ciągle, wystarczy sprawdzić czas do nagrzania i o tyle wcześniej włączać."
Nic o tym nie napisałeś w democie, @Prally.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 0

@RomekC A to że przed szczaniem trzeba podnieść deskę, też mam Ci pisać?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

Dzięki @Prally. Warto było czekać 4 tygodnie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W werther
-1 / 1

Mam tak w samochodzie ściągniętym z Kanady. W Polsce urząd skarbowy dowaliłby podatek i cały misterny plan w $%#%$^

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rozdupcewas
+2 / 2

Nieco mniejsze zużycie paliwa i silnika to tylko skutki uboczne, w tym rozwiązaniu chodzi o to żeby:
1. Samochód odpalił na mrozie.
2. Kierowcy było ciepło zaraz po odpaleniu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar agronomista
+1 / 1

W traktorach tak się robi ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem