Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
374 384
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
S szwagier16
+1 / 5

Steerotyp rosyjskiego domu. Autor zapewne zdziwił by się widząc standardowe mieszkanie przeciętnego rosjanina.
Oczywiście są wyjątki, tak samo jak i w Polsce

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J Jacek83218
+11 / 15

@szwagier16
Ponoć właśnie nie. Tam mnóstwo ludzi chodzi za potrzebą do sławojki, nie ma prądu i bieżącej wody. Bogate to są duże miasta. Im dalej na wschód tym biedniej. Rosja to kraj który jednocześnie jest w XIX i XXI wieku. Zależy gdzie się udasz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gemini1234
+6 / 12

To zdjęcie kuchni mojej cioci z Radomia. Skąd je wziąłeś?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Saset
0 / 2

@gemini1234 taaa, pozdrów Ciocie w Rosji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dabronik
+8 / 8

W sumie mają rację biednemu nic nie ubędzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mrooki
-1 / 5

Zależy jakich firm, ale jakby zniknął McDonald's to miałoby to zerowy wpływ na moje życie. Myślę, że z innymi byłoby podobnie. Zniknie Ikea - wejdzie ktoś inny, zniknie Auchan - wejdzie ktoś inny. Jedynym problemem są firmy, których działalność jest ciężko zastąpić, np. GE. Tyle że GE nadal działa w Rosji :D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I Iasafaer
+6 / 8

@mrooki Widzę kolega z gatunku tych ludzi, którym wydaje się, że "jak nie korzystam z firmy X to mnie to nie dotyczy".
No cóż, a potem siedzą tacy jak Ty i zachodzą w głowę jak to możliwe, że jest tak źle w gospodarce.

Gospodarka to jest gęsta sieć naczyń połączonych. Oczywiście, gdy "wypada" jedno dzieje się tak jak mówisz - przychodzi inne.
Gorzej gdy wypadają duże, istotne dla gospodarki przedsiębiorstwa, czy wypada ich zbyt wiele na raz.
Zrozumieli to nawet rządzący tym światem, którzy na ogół są debilami - formułując zasadę "too big to fall"
I choć osobiście nie jestem zwolennikiem tej zasady, bo zawsze uważałem, że firmie, która upada należy pozwolić upaść to sytuacja, która ma miejsce w Rosji nie jest do końca tym samym.

Tu firmy się wycofują, nie upadają. To pierwsza różnica. Wycofuje się nie jedna, ale setki firm. I dużych i małych. To będzie skutkować przede wszystkim nie tym, że sobie nie kupisz frytek w maku, bo może rzeczywiście akurat szczęśliwie nie należysz do miłośników takiej gastronomii.
Problem w tym, że ludzie tracą pracę to najpoważniejsza konsekwencja tej sytuacji. Szczególnie, że wszyscy Ci ludzie utracili pracę NAGLE. Nie było ostrzeżenia. Większość z tych ludzi pewnie nawet nie zdawała sobie sprawy, że wybuchnie wojna (co nie dziwi, bo u nich propaganda przedstawia to zupełnie inaczej) i to spory problem, bo raz, że Ci ludzie nie byli w stanie się na to w żaden sposób przygotować, a wielu z nich w ogóle nawet w najśmielszych snach nie podejrzewała, że z dnia na dzień wylądują na bruku.
Najgorsze jest to, że znalezienie na szybko innej pracy w otoczeniu, gdy wszyscy się wynoszą z Twojego kraju to nie lada wyczyn. Bo u nas jak Cię dziś wywalą na zbity pysk to jutro znajdujesz pracę... gdziekolwiek. Oni mają poważny problem, bo z dnia na dzień pracę straciły miliony i nawet, jeśli gdzieś jest dla nich praca to dla wszystkich nie starczy. Co bardziej "rabotni" być może dostali cynk od kierownictwa na dzień przed i ofertę przeniesienia na cito np do oddziału w innym kraju i być może nawet ktoś na to poszedł, bo nie miał wyboru.

Ale wróćmy do sedna. Miliony osób tracą pracę z dnia na dzień. Bez ostrzeżenia, bez możliwości przygotowania się, bez możliwości uregulowania zobowiązań, bez gwarancji znalezienia alternatywnego zatrudnienia, czy nawet w ogóle pozostawieni bez takiej możliwości.
Do tego w sklepach zaczęły świecić pustki, ludzie w panice rzucili się na dosłownie wszystko co przedstawia jeszcze jakąś wartość, bo nawet, jeśli nie potrzebuję czegoś to za chwile mogę to sprzedać z zyskiem. Więc zaczyna brakować wszystkiego od chleba po czajnik elektryczny, albo żelazko. Chleba kupują na zapas, a żelazko na ewentualny handel.
Panika jest ogromna, bo propaganda zrobiła swoje. Blisko połowa obywateli jest prawdopodobnie w ciężkim, paraliżującym szoku. Nie wiedzą co się dzieje. Ich misternie budowany styl życia przez ostatnie 30 lat w jeden dzień poszedł się je...ać. Dosłownie.
Młode pokolenie to prawdopodobnie nie ma pojęcia co w ogóle się dzieje, bo dla nich ostatnie 30 lat to była oczywistość. Ale dla starszych wcale nie lepiej, pamiętajmy, że mamy już rok 2022, więc nawet roczniki mające dziś ponad 50 lat pamiętają poprzedni ustrój "jako tako".

Ostatecznie brnąć do brzegu z tym elaboratem.
Nagłe, masowe bezrobocie, niemożliwe do załatania.
Niedobory towarów, panika, dezorientacja.
Odpływ gigantycznego kapitału.

To naprawdę nie jest kwestia tego, czy stołujesz się w Maku.
Jeśli McDonald pozbawia pracy kilkaset tysięcy osób w ciągu jednej chwili to Ci ludzie za chwilę nie będą mieli kasy. A jak nie będą mieli kasy to nie wydadzą jej gdzieś indziej. W najlepszym razie mamy katastrofalną recesję w gospodarce i wycofanie się McDonalda może mieć wpływ nawet na branżę hutniczą, dosłownie.
W mniej optymistycznym scenariuszu mamy dalsze pogłębianie się biedy, większość z tych ludzi nie znajdzie sobie w najbliższym czasie żadnej pracy, a zatem wzrost przestępczości.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 28 marca 2022 o 10:41

avatar misteriusz
-1 / 1

@Iasafaer E tam jakie bezrobocie. Ich armia teraz potrzebuje mięsa armatniego to zaraz ich wcielą.Nie wrócą i bezrobocie zniknie :D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar raviK
0 / 0

dlaczego "czasowego" wycofania się ?!?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
+1 / 1

Parę puszek farby, a potem regularnie kubeł plus mop i to by mogła być piękna kuchnia za jaką niejeden nuworysz wzdycha w swoim podmiejskim domku. I to autentyczna, nie pseudo-retro z marketu.

Nigdy tego nie rozumiałem. Że ktoś ma biednie i ma stare rzeczy - to jedno. Ale dlaczego to musi iść w parze z brudem i smrodem? Nie można sobie tej przestrzeni ogarnąć, żeby była schludna?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar johnyrabarbarowiec
-4 / 4

To zróbmy taki eksperyment myślowy. Powiedzmy, że z Polski wycofuje się Ikea, McDonalds, KFC, Burgerking, Subway i Starbucks. Przy ostatnim rozumiem, że może posypać się niektórym życie bo nie będą mogli się pokazać z dobrą kawą (jak w wielu miejscach) z drogim logo, ale tak poza tym, czy nasze życie by się zmieniło drastycznie? Z Ikeą niby dla niektórych może to być problem, bo w Ikei jest fajnie wszystko poukładane, a teraz trzeba by iść kupować rzeczy z Ikei w Jysku trochę taniej, albo w innych firmach jak BRW czy Agata meble gdzie już nie ma żadnego "prestiżu" (jakby Ikea dawała prestiż, ale powiedzmy), a w tym ostatnim ceny są co najmniej połowę niższe. Idźmy dalej, fastfoody, czy to by w nas uderzyło tak, żebyśmy musieli nie wiem, głodować? No raczej nie, bo mamy od zaebania lokalnych restauracji i knajp, pizzeri mamy w Polsce dostatek, dalej mamy co jeść na mieście. No starbucksa nie zmienimy na maca, ale zawsze zostają stacje benzynowe, chyba każdy z nas ma ulubioną stację z dobrze zrobioną kawą, a raczej dobrze skonfigurowanym ekspresem.
A teraz coś co w związku z tym, że miało to uderzyć Rosjan może nas zaboleć, Rosjanie w Ikei na 24h przed zamknięciem mieli promocje dochodzące do 80% (średnio wszystko za -50% było), szacuje się, że wpływy podatkowe w Rosji wystrzelą ze względu na wzmożony popyt rosyjskich produktów bo naszych zachodnich nie mają z wyjątkiem Neste, jakby jeszcze oni wyszli z Rosji to już można by powiedzieć, spożywkę mają w 90% swoją. Tymczasem w Europie mamy załamanie eksportowe, w samej Polsce już według sondaży nawet 20% firm rozważa upadłość, głównie w branży transportowej, właśnie rozpoczyna się nowy kryzys i jeśli wojna się nie skończy w ciągu miesiąca (a na to się nie zapowiada, bo widać, że Putinowi nie zależy na tym) to zaczną się masowe zwolnienia. Jedyne gdzie uderzyliśmy Putina czego albo nie przewidział, albo spisał na straty to lotnictwo cywilne, ale mógł spisywać na straty bo póki co linie lotnicze jadą na dofinansowaniach państwowych na całym świecie przez covida. Żeby tak było musielibyśmy zrobić normalne sankcje na Rosję, ale na to Niemcy nie pozwolą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I Iasafaer
+2 / 4

@johnyrabarbarowiec Kolejny, któremu wydaje się, że wycofanie się Maka, czy Ikei to wyłącznie "nie jadam tego syfu", albo "i tak nie podobają mi się meble z Ikei".

No nie. Wycofanie się tych firm to przede wszystkim masowa utrata pracy. Miliony osób, które bez zapowiedzi, bez żadnego choćby małego ostrzeżenia zostały - dosłownie - z dnia na dzień bez pracy.
Mało tego, ilość firm, które się wycofały sprawiają, że możemy mówić o skali klęski gospodarczej. Ci ludzie nie znajdą "na cito" innego zatrudnienia, bo inne firmy też zabrały swoje walizki, a panstwowy moloch nie zapewni teraz zatrudnienia dla milionów obywateli "od reki" nie robiąc przy tym totalnej ku...y z gospodarki. W ogóle ciężko to sobie logistycznie wyobrazić.

Ten masowe wycofywanie się firm z Rosji, o ile nie jest tymczasową szopką i potrwa odpowiednio długo - dla przeciętnych Rosjan oznacza cofnięcie się w rozwoju o jakieś 30-40 lat. Dla ichniego młodego pokolenia to niemal apokalipsa.

Więc nie, to nie jest tylko kwestia "kawusi ze starbunia".

Oczywiście Rosjanie mogliby jednym prostym ruchem wypiąć się na sankcje. Tym ruchem jest - kapitalizm, ale ten prawdziwy. No, ale umówmy się... to jest Rosja.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J Jacek83218
0 / 0

@johnyrabarbarowiec
IKEA ma tylko jedną jedyną przewagę nad BRW czy AGATĄ. Nie nie prestiż. Meble są od razu. Jak zamówisz z IKEA to sam weźmiesz czy Ci przywiozą 2 dni później. Jak zamówisz w innych sieciach czekasz minimum 3 tyg.

A co do reszty wypowiedzi. Jak z danego kraju nagle wycofają się jakieś sieci to z czasem obywatele tego kraju połapią się że jest coś nie tak i że może to wina wladzy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 29 marca 2022 o 10:52

avatar johnyrabarbarowiec
0 / 0

@Iasafaer Miliony? Z tego co pamiętam Ikea wypowiedziała umowy ok 200 pracownikom, w tym momencie mają wypłacane jeszcze wypłaty w okresie wypowiedzenia, po okresie wypowiedzenia będą dostawać chyba 50 lub 80% swojego wynagrodzenia (w zależności od tego ile zarabiali, ci co zarabiali mało mają dostać 80%, ci co powyżej jakieś kwoty 50%) plus wszelkie świadczenia jakie tam mają w zależności od regionu. Te 50-80 to program wojenny który wprowadził Putin już 2 czy 3 dnia wojny zanim firmy zaczęły się wycofywać, póki co w założeniu ma trwać do maja, ale istnieje możliwość przedłużenia programu, program obejmuje wszystkich którzy utracą pracę (nie licząc tych którzy sami się zwolnili). Zapytasz skąd Putin ma na to pieniądze? W końcu sama Ikea póki co 200 zwolniła, zapewne jakby zwolnili wszystkich już teraz to wyszłoby z 1000 pracowników, póki co jeszcze bezrobocie nie ruszyło, ale zapewne wzrośnie o ok 2-5%, czy to katastrofa? No nie wiem, bo w Rosji w wielu regionach mają bezrobocie na poziomie 20%, niemniej skąd Putin ma na to kasę? Ano już dwa lata temu było głośno o tym, że w Rosji jest jakaś czarna dziura złota, później się okazało, że rząd Rosji nakupował jak wściekły złota, już wtedy wielu ekspertów wiedziało, że coś się szykuje, w ubiegłym roku mniej więcej w połowie roku Putin wypłacił większość depozytów w obcych walutach i FIZYCZNIE je przetransportował do Rosji, było już pewne, że skoro Putin zrobił kosmiczne rezerwy złota i jeszcze pcha obce waluty fizycznie do siebie to Putin już wie o jakieś wojnie, przez chwilę wszyscy myśleli nawet, że uderzenie będzie w Polskę i kraje bałtyckie co byłoby z drugiej strony idiotyczne, ale jak pod koniec ubiegłego roku zaczęła się operacja okrążania Ukrainy, każdy wiedział gdzie będzie wojna, oczywiście w głupim społeczeństwie mądrych się nie słucha więc po 2 latach przygotowania Rosji do wojny wszyscy byli zaskoczeni, że Rosja przystąpiła do wojny.

Ale przejdźmy do aktualnej sytuacji gospodarczej Rosji, obecnie oprócz wielu zwolnień, szacuje się, że wypowiedzenia dostało 5-10 tys Rosjan, a zakłada się, że nawet 20 tys Rosjan może zostać objętych zwolnieniami, rząd rosyjski aktualnie promuje dużym rosyjskim firmom handlowym przejmowanie rynku po firmach zachodnich dając przy tym dofinansowania idące w miliony dolarów. Jak wojna potrwa jeszcze pół roku to do Rosji zachodnie firmy już nie będą miały po co wracać, bo rynek zostanie zdominowany przez rosyjskie firmy które na dodatek za parę lat mogą zacząć ekspansję na kraje zachodnie, natomiast nasze firmy jak wojna potrwa pół roku będą bardzo osłabione bo aktualnie już przechodzimy kryzys gospodarczy związany z załamaniem eksportu, przez co rosyjskie firmy będą wychodzić do konkurencji zachodniej jak równy z równym, a to dla nas problem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar johnyrabarbarowiec
0 / 0

@Jacek83218 Cóż, w USA nie mają większości naszych europejskich marek i sieci. Czy zatem Amerykanie powinni obalić władzę w USA? A może to na odwrót, my Europejczycy powinniśmy obalić nasze władze bo nie mamy amerykańskich marek i sieci? Posiadanie których marek i sieci definiuje, czy władza jest dobra czy zła?

Pamiętać musimy, że Rosjanie mają wiele swoich marek, nawet więcej niż my Polacy, problem w tym, że ruskie firmy w porównaniu do naszych bogatych zachodnich koncernów to jak furmanka na drewnianych kołach do Tesli model S. Cały czas oprócz ekspertów wszyscy zapominają, że Putin wiele lat przygotowywał się do tej wojny gospodarczo, nazbierał olbrzymie ilości obcych walut i złota, nie pierwszy raz w końcu były na niego nakładane sankcje gospodarcze, a że w praktyce jest dyktatorem, to zapamiętał te sankcje i się do nich przygotował. Póki co zabierając firmy z Rosji szkodzimy bardziej sobie niż Rosji, oczywiście nie mamy pełnego światła na sytuację gospodarczą w Rosji, ba, nawet na własną sytuację jeszcze nie mamy w pełni światła bo póki co trwa chaos gospodarczy, za jakieś 2-3 tygodnie będziemy mieć pierwsze rzetelne informacje jak dokładnie wpłynęły na kogo te sankcje, jednak już dzisiaj zdecydowana większość instytucji ekonomicznych w Europie ma pewność, że te sankcje zdecydowanie bardziej uderzają aktualnie w Nas niż w Rosję.

Tymczasem, w szybki i przyjemny sposób można by uderzyć w Rosję tak, że Putin musiałby albo się poddać i zostawić Ukrainę, albo rozpętać III światową co dla niego byłoby nieopłacalne. Wystarczy tylko dobry gest władz europejskich i Bidena. Po pierwsze, Biden zablokował kanadyjską ropę i gaz, do tego ograniczył wydobycie gazu i ropy w USA które rozkręcił Trump, dzięki czemu na świecie ropa była tania, a Rosja przechodziła kryzys. Wystarczyłoby, żeby Biden wycofał się z blokady i już jest pierwsze uderzenie w Rosję która dzisiaj ma olbrzymie wpływy z gazu i ropy, a na dodatek wymusili właśnie na Europie rozliczanie się gazu w rublach dzięki czemu rubel nieco się odbił, do tego ropa szybuje w górę, Arabia Saudyjska i Rosja się cieszą bo to kolejne wpływy, bardzo istotne teraz dla Rosji. Niemniej same USA i Kanada nie unicestwią gospodarki Rosji, ale tu pojawia się fatality w postaci Iranu. Iran posiada kosmiczne ilości ropy, problem tylko w tym, że jako zachód nałożyliśmy embargo na ropę z Iranu więc Iran co sprzeda to sprzeda, ale dużo tego nie ma i muszą sprzedawać tanio. Oczywiście ktoś powie, że Iran jest zły, tak, ale czy Rosja teraz jest dobra? Lepiej karmić Putina siedzącego na największym na świecie arsenale nuklearnym czy Iran który w zasadzie w ciągu roku jesteśmy w stanie bezkarnie rozjechać w ramach wspólnej misji NATO i Izraela? Jakbyśmy odblokowali ropę z USA, Kanady i Iranu, a jednocześnie nałożyli ograniczenia w imporcie na ropę z Rosji (bo całkiem odciąć od tej ropy się nie możemy i nie musimy) to w Putina oszczędnościach wojennych nastąpiłby taki speedrun, że musiałby przemyśleć sens dalszych wojen. A tak póki co chcemy unicestwienia zbrodniarza jednocześnie go karmiąc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J Jacek83218
0 / 0

@johnyrabarbarowiec
Nie mają i nie mieli. A w przypadku Rosji były i nie ma.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tmaniek
0 / 0

Zależy których rosjan?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem