Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
349 366
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar rafik54321
-4 / 22

Ale tak można opisać każda czynność. Opiszmy pieszych.

Urzadze sobie sraczkę na jezdni, bo co mi zrobisz?
Będę sobie stał na jezdni bo przecież z lewej strony mogę.
Co z tego że tam obok jest toaleta? Mi pasuje stać na środku przejścia haha.
Bez sensu.

Jeśli w danym miejscu notorycznie kierowcy źle parkują to znaczy że w danym miejscu jest problem z infrastrukturą. Jakoś pod hipermarketem nikt nie parkuje po chodnikach haha.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adamis62
0 / 14

@rafik54321, o toto. Są jeszcze Święte Zarośla i Święte Nieużytki, których nie wolno tknąć, żeby zrobić tam parking.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Saset
0 / 2

@rafik54321 ale parkują jak najbliżej miejsca i często na miejscach dla inwalidów lub umownym miejscu dla rodziców.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
1 13Puchatek
+4 / 10

@rafik54321

"Jeśli w danym miejscu notorycznie kierowcy źle parkują to znaczy że w danym miejscu jest problem z infrastrukturą."

Akurat.

Pod supermarketem w moim miasteczku jest naprawdę duży parking - prawie się nie zdarza, żeby wszystkie miejsca były zajęte. A jednak ZAWSZE znajdzie się jakiś burak, który musi stanąć na miejscu dla niepełnosprawnych, żeby mieć te 20 metrów bliżej do wejścia.

Albo mój kościół parafialny: 50 metrów dalej jest duży parking pod dyskontem (w niedzielę pusty, bo sklep zamknięty), kolejne 20 metrów dalej duży parking przy przystanku kolejki. A ludzie i tak parkują przy ulicy, utrudniając przejazd i utrudniając sobie życie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 kwietnia 2022 o 10:02

avatar rafik54321
-3 / 5

@adamis62 wiadomo - kult krzaka XD.

@Saset pojedyncze zyeby zawsze się trafią. Jednak zwykle takie miejsca nie są zastawione.
Podobnie jak choćby kierowcy tramwajów, wczoraj też mi wymusił :/ . I co z tego?

@13Puchatek Jak wyżej. Poza tym mówisz "miasteczko", tam często mieszkają buraki XD. Nie wiem czemu, ale w takich miasteczkach często właśnie są chamscy kierowcy :/ .

Mówisz kościół i dyskont. Ale pomyślałeś czemu może tam nikt nie parkuje? Bo może wychodzi ochroniarz i dzwoni po straż wiejską lub miejską. Bo to jest parking do dyskontu, a nie miejsce dla byle kogo. I co z tego że niedziela? Prawo po stronie ochroniarza.

Tu masz przychodnię specjalistyczną
https://www.google.com/maps/@53.0151282,18.605779,3a,75y,260.66h,79.98t/data=!3m6!1e1!3m4!1swUgu60CyLnNp5FkA-dTqpA!2e0!7i16384!8i8192
I widoczne miejsca to prawie POŁOWA wszystkich dostępnych miejsc dla pacjentów. Czyli miejsc masz 10 na krzyż pod samą przychodnią. A wiadomo że do przychodni ludzie zdrowi raczej nie przychodzą. Jest tam też chirurg. Więc powodzenia w zapierniczaniu pieszo np 1,5km z urazem nogi :/ .
Są oczywiście płatne miejsca w okolicy, ale to też kilkanaście miejsc w promieniu 0,5km, zwłaszcza że i tak często są obstawione, bo przecież to skraj starówki - zawsze zapchane. I efekty takie są, że wszyscy tam stają byle jak i to głównie na terenie samej przychodni, bo tam jest mniejsze ryzyko mandatu :/ . Wyszła patologia, bo urządzili przychodnię bez parkingów.
Tu powinno być min 50-70 miejsc parkingowych dla interesantów, to by takiej lipy nie było.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
1 13Puchatek
+4 / 4

@rafik54321

1. To "miasteczko" to podwarszawska "sypialnia".

2. Nie, nic takiego się nie dzieje - co doskonale wiem, bo sam na tych parkingach parkuję. Po prostu jest cała masa buraków którzy są CHORZY, jak muszą przejść 200 metrów.

Zgadzam się, że są miejsca, w których jest za mało miejsc parkingowych. Ale też niestety wiem, że to nie jest cały problem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-3 / 3

@13Puchatek "To "miasteczko" to podwarszawska "sypialnia"." - to wiele wyjaśnia. Warszawiacy lubią patrzeć na innych "z góry".

" Nie, nic takiego się nie dzieje - co doskonale wiem, bo sam na tych parkingach parkuję." - patrz, mnie kiedyś wykopali :/ .

"Zgadzam się, że są miejsca, w których jest za mało miejsc parkingowych. Ale też niestety wiem, że to nie jest cały problem." - jest. Bo jest też różnica pomiędzy strzeleniem pasa parkingów na np 1km, gdzie miejsc będzie np 100 czy tam 200, a jest różnica przy zrobieniu np placu 150x150m z taką samą ilością miejsc.

I to jest właśnie sedno, że parkingi wzdłuż jezdni niezbyt się sprawdzają. Mogą być w miarę ok, jak chcesz podskoczyć np do żabki po fajki, ale już nie sprawdzą się pod przychodnią.

Teraz w moim mieście budują (w końcu) główny sąd (tj budują jeden budynek sądu gdzie będą wszystkie wydziały: cywilny, karny, rodzinny itp). Ma przynależeć do niego kilkaset miejsc (bodajże z 500 czy 600 + chyba 100 dla pracowników). I TO jest adekwatny temat. Bo taka ilość miejsc jest aż nadto, ale z drugiej strony ten sąd stawiają w miejscu gdzie był taki duży parking dla każdego, więc poszli po rozum do głowy i uznali że to pozostawią.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Saset
+3 / 3

@rafik54321 to nie są pojedyncze zjeby. Mam widok na takie miejsce dla inwalidów a drugie dla karetek, bo w bydynku jest też przychodnia. Notorycznie ktoś staje na tych miejscach, bezprawnie. I to bardzo często młode osoby, które "tylko na chwilę" A wystarczy przejść pół parkingu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Saset
+2 / 2

@adamis62 święte nieużytki, to często teren prywatny a święte zarośla i święta trawa, to jest potrzebna w czas gwałtownych burz, żeby woda nie spływała tak szybko ulicami. Zieleń w miastach jest bardzo potrzebna ale dopiero się ją docenia jak jej nie ma i trzeba ratować się odwodniem, które często jest spartaczone.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Schneemil
0 / 0

@rafik54321 Ogólnie się z Tobą zgadzam ale z miejscami dla inwalidów to pojechałeś. W KAŻYM mieście/miasteczku czy wsi są popaprańcy, którzy koniecznie muszą sobie skrócić drogę. Lepiej nawet kupują lewe plakietki, żeby móc na takim miejscu parkować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adamis62
+1 / 1

@Saset , to są oczywistości. Mam raczej na myśli obszary ewidentnie nadające się na parkingi. A parking nie musi być zabetonowany. Można pokryć go betonowa kratownicą, która doskonale przepuszcza wodę. Niestety, władze głównie dużych miast mają jakieś psychotyczne podejście do ruchu samochodowego. Wolą likwidować ten ruch na ulicach w centrum mając głupie nadzieje, że to zrobi coś pozytywnego z tymi ulicami. Ostatnio byłem w okolicy starówki Bielska-Białej. 3/4 mieszkań jest pustych. Podobnie jest w centrum Katowic. Straszą tam puste kamienice wystawione na sprzedaż od wielu lat. Nikt ich nie chce kupić, bo nikt nie chce mieszkać w centrum z powodu ogromnych trudności z parkingami. Firmy też uciekają uciekają centrów miast, bo ani pracownicy, ani klienci nie chcą parkować gdzieś daleko. Parkingi pod centrami przesiadkowymi oddane ponad rok temu są zajęte może w 5%. Co zrobią władze? Oczywiście zakażą wjazdu na kolejne ulice. Tak jest najprościej. Jedną z ulic w centrum zamieniono na deptak z restauracjami i knajpkami. Efekty? Pijacka młoda dzicz ma teraz gdzie się odmóżdżać. Mieszkańcy się wynieśli, firmy i sklepy też. Na dole kolorowo i gwarno a od pierwszego piętra w górę ruina i dziadostwo. Likwidacja ruchu samochodowego w centrach, to głupota. To likwidacja życia w tych miejscach.

Sposób na życie w centrach bez zakazania tam wjazdu jest banalnie prosty. Wystarczy wybudować kilka tanich, piętrowych lub podziemnych parkingów i po problemie. Centrum ożywi się nawet o wiele bardziej. Rozkwitną sklepy, lokale gastronomiczne i kulturalne. Ten banalny sposób jednak nie dociera do tych oszołomionych zielonym terrorem głów urzędniczych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+1 / 1

@adamis62 albo utrudnić na tyle życie i wjazd do centrów dać tylko mieszkańcom centrów, tworząc sprawną komunikacje miejską i parkingi na samochody przy rzeczonej, poza ścisłym centrum. Miasto zostawić pieszym.
Ale tu potrzeba sprawnej komunikacji miejskiej

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Centopower
+1 / 1

@Cascabel Pozwolę sobie być uszczypliwy. Rozumiem że dostawy do sklepów to tramwajem albo autobusem, a hydraulik ze sprzętem niech zasuwa kilka kilosów w czasie kiedy ty nie masz wody. A i po wszystkie paczki zasuwaj poza centrum albo przeproś się z pocztą polską bo kurierzy to nie służby techniczne.

Moja uszczypliwość wynika z faktu że miałem niestety okazje wykonywać usługi serwisowe na terenach ścisłych centrów miast objętych wszelkiego rodzaju zakazami i obostrzeniami. I wierz mi że załatwienie czegokolwiek jest istną drogą przez mękę dla wszystkich zainteresowanych. Jako lokator nie możesz się doprosić o zezwolenia na wjazd dla wykonawców, przy slotach czasowych na wjazd sytuacja jest gorsza niż była normalnie w godzinach szczytu. Miejsc parkingowych ubędzie (nie opłaca się ich utrzymywać przy zmniejszonym ruchu), a ich ceny wystrzelą w górę (brak konkurencji i możliwość "wyciśnięcia" mieszkańców) więc parkowanie gdzie popadnie się nasili. Dodatkowo w trakcie slotu czasowego dla kurierów spodziewaj się samochodów dostawczych zostawionych na środku pasa bo nie mają gdzie zaparkować a paczki dostarczyć trzeba. Przesiadka kurierów na rowery nic nie da bo i tak będą musieli upchnąć gdzieś wielgachne przyczepy z paczkami. Przygotuj się na remonty w nocy - bo tak łatwiej, wzrost cen wszystkich usług - utrudniona logistyka i wyższe koszty ludzkie. Z centrów wyemigruje wszystko co tylko będzie mogło i skończy się to na tym że ich mieszkańcy będą tracić godziny w tranzycie do pracy i na zakupy. Znając naturę ludzką to mieszkańcy centrów będą jeździć wszędzie samochodami (bo po co tracić czas na komunikację miejską) i parkować gdzie popadnie na przedmieściach wkurzając ich mieszkańców (to już teraz ma miejsce).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kujak11
0 / 0

@13Puchatek
Do tego większości z nich spacer by wyszedł na dobre..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
+10 / 10

Niby tak ale od kilku lat wręcz zapadła taka moda by likwidować nawet te "kible", które są ... więc gdzie tu "srać panie jak kibel" zabrali?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+1 / 1

@Tibr Bo jest jakieś powszechne przekonanie, że jak nie będziesz miał gdzie się wysrać, to automatycznie będziesz mniej jeść.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P profix3
+7 / 27

Spojrzenie na problem parkowania zmienia się diametralnie jak sam zostajesz kierowcą i musisz zaparkować, a nigdzie nie ma miejsca. Wtedy jakoś nie tak wyraźnie widać błędy własne i innych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 kwietnia 2022 o 7:53

1 13Puchatek
+7 / 9

@profix3

Jestem kierowcą i znam ten problem. Ale NIE JESTEM niepełnosprawny. Jak nie ma miejsca do zaparkowania, to jadę i go szukam. A jak je znajdę dopiero 500 metrów dalej, to wiesz co robię? Nie zgadniesz: parkuje tam i IDĘ PIECHOTĄ te 500 metrów. Serio!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 22 kwietnia 2022 o 10:04

M michalSFS
0 / 0

@profix3
Na mieście to różnie jest, ale u siebie po prostu opłacamy miejsce parkingowe. Zawsze jest dostępne:) Tak ze 3-4 min spaceru od domu.

Zawsze jakieś niewykupione miejsca są dostępne, a obok jedno auto siedzi na drugim. Chodniki tak zastawione, że przejść nie można. Jeszcze u nas tak głupio jest to zrobione, że taki darmowy parking jest połączony ze śmietnikiem. Nie da się dojść ze śmieciami nie przechodząc po asfalcie. Mocno uważać trzeba. Jakąś babkę ktoś w tamtym roku potrącił. No, ale babki to też oddzielny temat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 kwietnia 2022 o 10:30

P profix3
+1 / 1

@13Puchatek Ja też się staram jak mogę, czasem się nie da. Natomiast bardzo wkurza mnie jak pod blokiem parkują na chodniku, mimo iż 50 dalej jest wolne miejsce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mazona
+1 / 1

@profix3 Spojrzenie na problem srania gdzie popadnie zmienia się gdy masz sraczkę. Spojrzenie na problem jeżdżenia hulajnogą po chodnikach 25 km na godzinę doprowadzając mijanych ludzi do zawału zmienia się kiedy ci się spieszy, nie ma ścieżki rowerowej i są tylko ulice ze studzienkami. Spojrzenie jeżdżenia rowerem po ulicy gdy obok miasto zapewniło ci ścieżkę rowerową zmienia się gdy kupisz sobie rower szosowy i na każdym krawężniku czujesz jak wypadają ci plomby, a najdrobniejszy kamyczek wprowadza rower w takie drgania że pękają naczynka. Spojrzenie na chodzenie jak jełop po ścieżce rowerowej zmienia się gdy jesteś biegaczem i wiesz że bieganie po asfaltowej ścieżce jest przyjemniejsze dla twych stóp, niż po kostce brukowej. Chodzenie jak krowa przez ulicę bez pasów zmienia się gdy do przejścia dla pieszych masz 20 metrów i ci się nie chce.

Nadal to nie usprawiedliwia ludzi przed byciem dupkami. Wszyscy mamy swoje problemy, ale zasady, to zasady. Nie parkuje się auta na chodniku, bo chodnik jest przestrzenią dla pieszych. Szczytem jest widok w mieście gdzie matka musi przeprowadzić wózek z niemowlęciem przez ulicę, narażając je, bo na całej szerokości chodnika ktoś zaparkował swoją leniwą dupę. Nie ma miejsca? To są parkingi buforowe. I kropka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@michalSFS @13Puchatek Obecnie jest poważny problem odnośnie otwartych parkingów. Dawniej parkingi były tylko otwarte. Zapewniasz N miejsc na całe osiedle, koszta pokrywają mieszkańcy po równo i czy przyjadą goście, ekipa budowlana czy sam masz dwa samochody, każdy ma coś dla siebie. Teraz coraz więcej miejsc na parkingach i w garażach to miejsca prywatne i tu się robi problem. Jak raz na ruski rok przyjeżdża rodzina w gości, to masz wykupić dwa miejsca więcej? To każdy by musiał mieć po 4 miejsca dla siebie i wszystkich potencjalnych gości. Tylko po co, skoro jednocześnie wszyscy mają co najwyżej kilku gości? No to może zrobimy kilka miejsc publicznie dostępnych dla gości? To też nie przejdzie, bo skoro pod blokiem jest kilka miejsc, to zaraz jakiś Janusz przyoszczędzi na prywatnym miejscu i zaparkuje na tym publicznym. Im więcej ich zrobisz, tym więcej mieszkańców będzie korzystać z tych darmowych i ostatecznie nic z tego nie wyjdzie. Jedynym rozwiązaniem jest zapewniać odpowiednio dużo parkingów prywatnych (do kupna czy najmu długoterminowego), a pozostałe miejsca publiczne z parkomatami. Tak, aby korzystanie z nich długoterminowo się zwyczajnie nie opłacało. Szczególnie miejsca zaraz pod budynkiem powinny mieć takie zasady. Pierwsza godzina za friko, a później jak za zboże. Tam się parkuje aby coś wyładować czy wnieść zakupy, a nie jaśniepan pod klatką musi stanąć aby mieć 30 metrów do swojej karocy.
Parkowanie 3-4 min spaceru od domu to też złudna myśl. Te 3-4 min od domu są kolejne domy, które mają ten sam problem. W jednym mieszkaniu mam tak, że najbliższy legalny parking jest jakieś 10 minut piechotą od mieszkania i jest płatny. Kwadrans dalej jest dopiero jakiś bezpłatny parking. Cała reszta w okolicy jest wiecznie zapchana, ludzie parkują po trawnikach, wszystkie ulice zastawione. Jak wystawiłem miejsce garażowe na wynajem, to chętny się pojawił w kwadrans. Po prostu nie ma miejsc. Każdy by chętnie zapłacił za miejsce, ale nie ma. Wszystko zapakowane osiedlami, na mieszkanie przypada może z 1,5 miejsca, a ludzie mają po 2-3 samochody w rodzinie, miewają często gości i nie ma gdzie tego parkować. A wszystko przez to, że pchamy się w bardzo ciasną zabudowę, infrastruktura ssie i nie da się budować wszerz, więc upycha się ile wlezie na małym skrawku terenu. To jest najbardziej kontrastowa rzecz porównując obszary podmiejskie w USA i w Polsce. W USA ogromne tereny, masa zieleni, masa przestrzeni, duże działki i ogrom miejsca. Pod sklepami tyle wolnych miejsc, że nie musisz niczego szukać, przy domach też pełno miejsc. Nie ma żadnego problemu z parkowaniem, jedziesz do celu i parkujesz pod drzwiami. No ale zagęszczenie ludności jest małe, komunikacja miejska się nie opłaca i trzeba wszędzie jeździć samochodem. W Polsce na odwrót, wszyscy w kupie jeden na drugim, tłok, palca nie ma gdzie wcisnąć, parkowanie graniczy z cudem, ale można dumnie powiedzieć - komunikacja miejska się opłaca.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Eaunanisme
+2 / 2

"Parking prawem, a nie towarem" - tak to szło?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N Nighthawk7
+2 / 2

"Musiałem nasrać na trawniku bo do szaletu jest daleko". Taaaa.... Żeby one jeszcze w ogóle gdziekolwiek były.. Mieszkam w mieście z TOP20 najbardziej zaludnionych miast w Polsce i wiesz co? Kojarzę jeden publiczny kibel, no może dwa, ale coś kojarzę, że jeden z nich jakiś czas temu zlikwidowano. Obecnie możesz się wysrać głównie na stacji benzynowej (bywają płatne, głównie w okolicach gdzie lubią gromadzić się menele), w galerii handlowej, w większym markecie i ewentualnie w jakiejś knajpie, z reguły sieciówce, bo normalne restauracje też niechętnie patrzą na klientów, którzy przyszli tylko kloca postawić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 kwietnia 2022 o 15:38

avatar Bimbol
+3 / 3

W latach 90 nastąpił gwałtowny rozwój sralnictwa, niestety nie nadążył za nim rozwój infrastruktury do srania. Oczywiście że zawsze znajdzie się burak który będzie srał gdzie popadnie mimo że tuż obok ma kibel, ale głównym problemem jest jednak niedostateczna ilość kibelków, a czasem wręcz zmniejszanie ich liczby. Dziś sra już praktycznie każdy. Jak nie prywatnie, to zawodowo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kflatin
-1 / 7

Taa, jasne.
1. Zlikwiduj 1/3 legalnych miejsc parkingowych na osiedlu.
2. Miej ciągły ból d*py, że mieszkańcy nie chcą pozbyć się 1/3 samochodów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 23 kwietnia 2022 o 12:17

T TomekOKM
+1 / 1

Jest drobna różnica: jak się zesrasz to gówno zostaje, śmierdzi i ktoś je musi sprzątać. A jak zaparkujesz, to zwykle zabierasz samochód sam. Po prostu infrastruktura jest u nas taka a nie inna i najzwyczajniej w świecie nie ma gdzie czasami zaparkować. Co nie oznacza, że trzeba zastawiać cały chodnik. W miejscach, gdzie są same zakazy parkowania upada bardzo dużo punktów usługowych, bo po prostu tracą klientów, którzy wolą udać się tam, gdzie można spokojnie zostawić samochód. Jak ktoś słusznie wyżej zauważył, optyka zmienia się o 180 stopni jak masz samochód i przez 20 minut szukasz miejsca do zaparkowania w okolicy, do której przyjechałeś coś załatwić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kibic777
+1 / 1

kiepskie porównanie. samochód odjedzie a klocek zostanie.

to nie znaczy, że pochwalam nieprawidłowe parkowanie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A AmonG_11
+1 / 1

- I co z tego, że tu srasz codziennie?! To miejsce nie jest twoim prywatnym. Jak sobie wykupisz to będziesz mógł srać tu do woli xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mam2koty
+1 / 1

Zaparkuj na osiedlu projektowanym w latach 70, kiedy było jedno auto na 4 gospodarstwa. Czasami po prostu nie da się inaczej - trzeba parkować, gdzie się da.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem