Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
36 43
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar bartoszewiczkrzysztof
+2 / 8


Pierwszym który nie chciał się tej prawdzie podporządkować, był Kazimierz Łyszczyński. Został za to skrócony, o długość głowy.
„Wyprowadzono go na miejsce stracenia i okrutnie znęcano się najpierw nad jego językiem i ustami, którymi on okrutnie występował przeciw Bogu. Potem spalono jego rękę, która była narzędziem najpotworniejszego płodu, spalono także jego papiery pełne bluźnierstw i na koniec on sam, potwór, został pochłonięty przez płomienie, które miały przebłagać Boga, jeżeli w ogóle za takie bezeceństwa można Boga przebłagać”
Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_%C5%81yszczy%C5%84ski

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 24 kwietnia 2022 o 14:52

R Rydzykant
-2 / 4

Oczywiście posługujesz się Biblią Wulgatą czyli w tłumaczeniu Hieronima ze Strydonu (382–406 n.e.)
Jest tam błędne tłumaczenia "owoc wiadomości dobrego i złego". Poprawne tłumaczenie powinno brzmieć "owoc posiadania dobrego i złego", a sporne słowo dotyczy takiego "posiadania" jak mężczyzna może posiąść kobietę. Czyli nie chodzi o umiejętność rozróżnienia co jest złe a co dobre, tylko subiektywne decydowanie przez człowieka co w danym momencie uznaje za złe a w innym momencie uznaje za dobre. Czyli był to "owoc kłamstwa i hipokryzji" - z którego z resztą tak często korzystają niektórzy kościelni hierarchowie.
Po pseudointeligencie nie spodziewam się, że zrozumie subtelność rozróżnienia (potrafi wyłącznie stawiać minusy) ale przynajmniej ostrzegę innych przed tym popularnym błędem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar okiem_inteligenta
-1 / 3

@Rydzykant miałem nie komentować, ale wpadłeś we własne sidła. Ty sofista, który potrafi wszystko usprawiedliwić. To jest twoja filozofia. I dobrze sobie z tego zdajesz sprawę. Trolluj dalej.

Dokładnie, o subiektywne znaczenie mi chodziło, bo uznanie czegokolwiek za dobre lub zle jest w rzeczy samej subiektywne. A tłumaczenie nie zmienia znaczenia. Mówi się, że ktoś ma wiedzę, że posiada wiedzę, albo nie ma pojęcia.
Chyba że rzeczywiście Ewa ten owoc sobie gdzieś wsadzała...
To słowo ma różne znaczenia, i w każdej wersji bibli jest tłumaczone jako "Wiedza", no ale tłumacze i teolodzy nie posiadają takich kompetencji jak ty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
+1 / 3

@okiem_inteligenta
O, czyżbyś był mieszkańcem Petersburga? Bo to ich zdaniem dobro i zło jest subiektywne, a denazyfikacja polega na gwałceniu Ukrainek. Jeśli tak, to szkoda czasu na rozmowę z tobą.

Ciekawi mnie dlaczego obiektywna, potwierdzona przez naukowców informacja o błędnym tłumaczeniu, miałaby być wpadaniem we własne sidła?
Definicja zła i dobra, oraz określenie jakiegoś czynu mianem złego lub dobrego jest faktycznie uzależnione od kultury w której żyjesz. Ale właśnie na tym polega sama idea "grzechu pierworodnego". Zwierzę nie czyni zła. Zabija aby żyć. Kradnie pożywienia aby ułatwić sobie przetrwanie. Takie postępowanie nie jest ani ze ani dobre - zwierzęta pozbawione są "moralności". Dla zwierzęcia "dobre" jest to, co pozwala przetrwać jemu oraz gatunkowi, a złe jest postępowanie na szkodę własnego gatunku.
To człowiek wymyślił mord rytualny i kanibalizm w celu "zdobycia zdolności wroga". To człowiek wymyślił lichwę i całą masę innych negatywnych zjawisk i z przyczyn kulturowych uznał je za "dobre". Czyli człowiek nie "poznał co jest dobre" tylko "wybrał sobie co w danych okoliczności uzna za dobre - choćby wbrew wszystkiemu, jak robią to kacapy w Ukrainie. Różnica między "zrozumieniem zła" a "świadomym wybieraniem zła" jest bardzo istotna.

Jak długo ty będziesz trollował, tak długo ja również będę to robił.

p.s.
Wracając do spraw religijnych, idea uwolnienia od "grzechu pierworodnego" polega właśnie na poznaniu "prawa naturalnego" i postępowaniu w sposób nieszkodliwy dla innych istot. Buddyści poszli w tym jeszcze dalej niż chrześcijanie, wybierając wegetarianizm. Ale do tego aby postępować "dobrze" potrzebny jest rozwój duchowy oraz silny kodeks etyczny. Nie musi, ale może on być oparty o jakąś religię. Akurat ateiści dużo mówią o etyce, jednak postępują w taki sam sposób jak fanatyczni religianci, czyli "grzech pierworodny" jak najbardziej ich dotyczy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem