Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
365 370
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
K Kilee
+2 / 12

@janekdzbanek67 nie zgodzę się z Tobą. Kask powinno się zakładać zawsze. Nigdy nie wiesz co może się stać. Wystarczy że za mocno naciśniesz przedni hamulec, najedziesz na kamień, liście będą śliskie leżały, albo śliski kanał ( te są najgorsze!) Kask trzeba zakładać zawsze! Może uratować Ci życie. Mi uratował. Co do kobiet na rowerach..trochę się zgodzę ale nie wolno generalizować, są też takie, które jeżdżą świetnie i na rowerze i samochodem

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lublex
+10 / 10

@janekdzbanek67 Spokojna wyprawa ścieżką rowerową. Hulajnogi elektryczne, rolkarze, madki z bombelkami, wszelkiej maści ściganci rowerowi, a do tego spacerowicze z psami na smyczy. Jedź spokojnie i powoli to Ci inny przy.. fasoli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+2 / 6

@janekdzbanek67 czyli uważasz że kask na motocyklu to zbędny bajer?

Właśnie w tym sęk, że wypadku się nigdy nie planuje, bo co? Wpisujesz sobie w terminarz "ehhh, długo nie byłem w szpitalu, to dziś zostanę sobie potrącony przez samochód to założę lepiej kask"? XD...
Przecież to absurd.

Wg mnie kaski powinny być obowiązkowe dla rowerzystów. Powiem więcej, te kaski rowerowe powinny wyglądać tak
https://miastorowerow.pl/97390/kask-author-creek-ff-szczekowy-szary-mat-57-60cm-kaski.jpg
Kaski bezszczękowe nie oferują żadnej ochrony twarzy, a to najczęściej twarz właśnie obrywa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mikeyxx
+5 / 7

@janekdzbanek67
nick sie zgadza - dzban

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kotek_psotek
+4 / 6

@rafik54321
Ciekawostka. Pierwsze zdanie twojego wpisu to tzw fortel erystyczny.
A cała reszta to błąd poznawczy .

Jeżeli uważasz że kask na rowerze ma być obowiązkowy, to pływać wpław powinieneś tylko w kamizelce ratunkowej.

Suka statystyka jest nieubłagana. Więcej ludzi tonie z powodu niż ginie z powodu braku kasku. Oczywiście liczone per capita.

Ta sama statystyka mówi że kask na motorze przekłada się na bezpieczeństwo, i dlatego jest tam obowiązkowy.

Jak do tej pory obowiązkowe kaski na rowerze zadziałały tylko w Australii. Liczba wypadków rowerowych zmalała. Bo ludzie przesiedli się do aut.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mikeyxx
-1 / 3

@rafik54321
a miales kiedys taki kask zalozony? dla niezorientowanych: to sie trzyma glowy przez gabki na wysokosci policzkow - w lato sie w tym idzie ugotowac.
w skrocie kask moze chronic albo zycie (minimalny) albo zdrowie (full face). obowiazek na ten pierwszy wystarczy w zupelnosci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WhiteD
+4 / 4

@janekdzbanek67 Ale kaski nie są od tego żeby była mniejsza szansa na wypadek - one nie dają +5000 do nietykalności. One są po to żebyś po tym wypadku był nadal zdatny do użytku...

Jak chcesz mieć mniejsze szanse na wypadek to nie wychodź z domu.

A płeć rowerzysty - no częściej zbieramy z jezdni facetów niż kobiety. Generalnie to faceci powodują więcej stłuczek i wypadków niż kobiety... No generalnie jak mamy jakiś idiotyczny wypadek, w stylu ktoś się odpiłował razem z rynną i spadł na śmietnik to od razu wiadomo że był to facet...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 3

@Kotek_psotek "Jeżeli uważasz że kask na rowerze ma być obowiązkowy, to pływać wpław powinieneś tylko w kamizelce ratunkowej." - a po co kamizelka na kąpilisku skoro mam grunt pod stopami?

I pamiętaj że na większości legalnych kąpielisk masz ratownika. A tam gdzie go nie ma, zwykle nie wolno się kąpać. Lub robisz to na własne ryzyko. Czyli sam na siebie ryzyko sprowadzasz i nie ma opcji że ktoś je sprowadzi na ciebie.

@mikeyxx jestem motocyklistą, mam kask założony codziennie, już raz mi łeb uratował. A ty? Zaliczyłeś wypadek?

"w skrocie kask moze chronic albo zycie (minimalny) albo zdrowie (full face)." - chorni życie po przez ochronę zdrowia. Kask bezszczękowy nie chroni życia, bo twarz jest jedną z najdelikatniejszych części głowy, tak samo jak potylica.


I miałem okazję założyć kask rowerowy, jest do niczego. Ba, nawet miałem okazję taki rozebrać - wyglądał jakby był zrobiony z przetopionych butelek po zbyszko XD...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kotek_psotek
+1 / 3

@rafik54321
No i znowu się mylisz. Pływanie z nielicznymi wyjątkami jest dopuszczone wszędzie. To znaczy domyślnie możesz pływać w każdej wodzie , chyba że jest znak zakazu lub inne oznaczenie. W praktyce na 99 procentach wód w pl wolno pływać.

Jest coś takiego jak analiza ryzyka. Oblicza się potencjalne korzyści, straty i niedogodności.

Dlatego nikt nie spaceruje w kasku, choc też można się wywrócić. Dlatego kask na rowerze nie podnosi bezpieczeństwa w znaczący sposób. A czyni jazdę na tyle niewygodna że ludzie rezygnują.
Z tego samego powodu kamizelki ratunkowej nie musisz zakładać do pływania, ani na kajak.
Z tego samego powodu nie musisz zakładać okularów ochronnych na rower. Choć w 2017 zanotowano kilka uszkodzeń oka u rowerzysty - owad, kamyk.

Przykład podany w democie to tzw dowód anegdotyczny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mikeyxx
0 / 0

@rafik54321 a bo to jeden? enduro MTB z tej strony, u nas gleby sa na porzadku dziennym. nie wyobrazam sobie jazdy po gorach bez full face, ale nie pogielo mnie do tego stopnia zeby tego wymagac od ludzi w miescie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 3

@Kotek_psotek co nie zmienia faktu że kąpiąc się w takich miejscach możesz mieć pretensje wyłącznie do siebie.

Na kajakach też wypada mieć kamizelkę, właśnie dlatego że to bardzo wywrotna łódka.

Na rowerze bez większych problemów można osiągnąć dość duże prędkości, które przy upadku mogą być groźne. Przy upadku pieszego osiągnięcie takich prędkości jest wyjątkowo trudne.

@mikeyxx zaliczyłeś upadek przy prędkości 50km/h lub więcej?

Po prostu, ja patrzę na rowerzystów jak na "mikromotocyklistów", tak mikro że nie mają silników :P . A jeszcze w życiu nie słyszałem aby kask na motocykl to miała być głupota XD.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 4

@mikeyxx powiedz to tym gościom
https://sport.fakt.pl/dramatyczny-wypadek-milana-vadera-holenderski-kolarz-trafil-do-szpitala/8jq09w5
Na wyścigach kolarskich regularnie dochodzi do wypadków, sporo z nich kończy się hospitalizacją.

Przypomina mi się też przypadek kolarza który twarzą nabił się na słupek. Owy słupek przebił mu podniebienie. Cud że nie przebił go na wylot.
Kolarze osiągają prędkości nawet 100km/h, to standardowa prędkość przelotowa pojazdów poza terenem zabudowanym więc całkiem konkretna wartość. Przy tych prędkościach wypadki już często są ŚMIERTELNE!
I takich kolarzy na kolarzówkach bym porównał właśnie do ludzi na ścigaczach, albo kierowców ferrari. To ten sam "segment" pojazdu, tylko w obrębie innego typu pojazdu. Kolarzówki są po prostu najszybsze (wśród rowerów), tak jak najszybsze są ścigacze (wśród motocykli) i hiper auta (wśród aut).

I teraz popatrz na to jakie są wymogi dla motorowerów, które maksymalnie (w myśl przepisów) mogą osiągać 45km/h. Rejestracja pojazdu, kask, OC, prawo jazdy, przegląd i homologacja. A rowerem osiągnąć 45km/h to wcale nie jest taki wielki wyczyn. Na dobrym rowerze z solidną kondycją to nie jest żaden problem. A gdzie tu rower ma mieć podjazd do motoroweru? Zupełnie inne wymogi, oświetlenie itd. Hamulce w pytę mocniejsze, tak samo jak koła. Droga hamowania w pytę krótsza. Bo te hamulce rowerowe przy motorowerowych to są spowalniacze XD.

Więc jeśli mamy rezygnować z kasków dla rowerzystów to trzeba by im nałożyć kaganiec jazdy z prędkością do 20km/h. I powyżej tego JEBS mandaty jak kierowcom :/ .
Chyba że właśnie narzucamy im kaski i to pełnoszczękowe.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kotek_psotek
+1 / 1

@rafik54321
Tyle że ty chcesz zrobić z tego obowiązek, co da odwrotny efekt do zamierzonego.

Btw. Do 2011 w pl obowiązywały karty pływackie, patenty, obowiązkowe kamizelki i inne regulacje. Teraz w rekreacji praktycznie ich nie ma.
Liczba utonięć spadła trzykrotnie.

Jeśli chodzi o rowery to przeprowadzono badania sprawdzono statystki i wyszło że nie ma sensu ludzi zmuszać do kasków.
Zrobienie ich obowiązkowymi to tylko chciejstwo tych których nikt nie słucha

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mikeyxx
+2 / 2

@rafik54321 no tak, z tego ze wyczynowi kolarze rozpedzaja rowery do 100kmh na zamknietej drodze wyciagajmy wniosek ze matka z dzieckiem jadaca srednio 15kmh na rowerze miejskim powinna miec full face

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tescior
+2 / 2

@rafik54321 proste, kask bezszczękowy jak sama nazwa wskazuje po wypadku pozbawia cię szczęki, wystarczy czytać instrukcje...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

@Kotek_psotek wiesz czemu karty pływackie nie działały? Bo kuwa nikt tego nie egzekwował.

Wprowadzono prawo jazdy AM i jakoś nikt nie protestował. A wcześniej to przecież tylko dowód osobisty wystarczył.

"Jeśli chodzi o rowery to przeprowadzono badania sprawdzono statystki i wyszło że nie ma sensu ludzi zmuszać do kasków." - nie ma sensu, bo kaski bezszczękowe nie chronią odpowiednio głowy ;)

@mikeyxx tylko że jak inny wariat wjedzie jej na czołówkę z prędkością np 35km/h to prędkość uderzenia będzie już 50km/h. To już ponad 3krotnie więcej niż 15km/h.

@Tescior dobre XD...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kotek_psotek
+1 / 3

@rafik5432
:)
Argument "bo tak". Skoro karty nie działały to zapewne ich nie sprawdzano.

Kask by na pewno pomógł , gdyby tylko był lepszy.

Ludziom by było lepiej gdyby słuchali Ciebie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Kotek_psotek bo prawo które jest nie egzekwowane w zasadzie nie istnieje. Zapis o konieczności przerejestrowania auta w 30 dni był od dekad. Jednak dopiero jak zaczęło się sypanie grzywnami to ludzie spięli tyłki i zaczęli się wyrabiać w terminie.

Co z tego że były karty pływackie jak nikt nie trzepał z nich kąpiących się?

Idąc twoją logiką - po co prawa jazdy? Bez nich będzie bezpieczniej! XD. W końcu każdy by mógł jeździć jak chce. Kaski na motocykle? A po co?
Bezpieczniki w domach? A po co? W końcu ludzie spięć nie robią XD...
TO dopiero idiotyzm.

Pamiętaj że kilka dekad temu, na motocykl, kask nie był obowiązkowy. A jednak obowiązek wprowadzono.
Ewolucja. Kiedyś wgl na rower nie było żadnego obowiązkowego wyposażenia - dziś jest, a mimo to większość rowerów wciąż go nie ma. I za to powinny się grzywny sypać.

Niestety, jak do rowerzystów nie dochodzi prośbą, to trzeba karą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kotek_psotek
-1 / 1

@rafik54321
To jest fascynujące. Serio.

Karty pływackie były egzekwowane. Może nie w każdym przypadku, ale mandaty latem się sypały.

Co do reszty. Niestety ale zabrałeś w pętlę błędów poznawczych.

Odpowiedź sobie na pytanie czemu spadochroniarze kasków mieć nie muszą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Kotek_psotek a czemu motocykliści muszą?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kotek_psotek
-1 / 1

@rafik54321 statystyka. Nauka taka. Polecam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dabronik
-1 / 1

Kiedyś nie było tak dużo samochodów więc i kask nie był potrzebny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J JestemRolnik
-1 / 5

Na załączonym zdjęciu nie widzę ani jednego kasku, a z opisu wynika iż powinienem widzieć. Zresztą, zdjęcie zalatuję dużym fejkiem, ustawione samochody są rzeczywiście po zderzeniu, ale stoją na przeciwnych pasach ruchu, a rower w ogóle nie jest uszkodzony.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M marco_zg
+4 / 6

Mocny rower, takie zniszczenie narobił.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dragoo
-4 / 6

Nie ma wątpliwości, że kaski chronią podobnie jak pasy bezpieczeństwa. Lecz ich stosowanie powinno zostać w gestii nas samych. Jako odpowiedzialny rodzic będę zapinać dziecko w fotelik czy nakładać mu kask. Ale najgorzej gdy jesteśmy karani za brak chociażby pasów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Rhanai
0 / 4

@Dragoo jasne, ale w razie wypadku pracę ratowników czy lekarzy też opłacasz sam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Darksmakosz
-4 / 4

@Rhanai Jesli ma ubezpieczenie... nie powinno sie nakazywac kaskow czy pasów, i potem jeszcze po mimo ubezpieczenia placic dodatkowo, tak samo mozna zrobic z kims kto pije alkohol, pali fajki, narkotyki czy seks bez zabezpieczenia i kazac im placic za leczenie chorób spowodowanych tymi uzywkami, pomimo tego ze maja ubezpieczenie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Rhanai
-1 / 3

@Darksmakosz warunkiem ubezpieczenia jest stosowanie się do przepisów o ochronie życia i zdrowia i tyle w temacie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Darksmakosz
-1 / 1

@Rhanai Taa jasne, warunkiem ubezpieczenia jest zapłacenie pieniędzy, czy to prywatnie czy z pracy, płacisz to masz prawo korzystać, w sumie i tak ludzie w tym kraju dodatkowo prywatnie płacą żeby nie czekać nie wiadomo także...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
-1 / 5

Manipulacja i propaganda.
Czy kaski działają? Oczywiście. Pochłaniają energię i redukują prawdopodobieństwo urazów głowy.
Problem w tym, że to tylko mały wycinek rzeczywistości. Ważne są jeszcze odpowiedzi na inne pytania.

Czy kaski działają w innych sytuacjach - nie tylko przy jeździe na rowerze? Oczywiście! Dlaczego zatem nie postulujemy np. chodzenia w kasku pod prysznic (jedno z najniebezpieczniejszych miejsc w domu).

Czy jazda w kasku powoduje podniesienie bezpieczeństwa rowerzystów całościowo? Tu już bardzo trudno odpowiedzieć, bo można to bezpieczeństwo bardzo różnie mierzyć, ale mamy sporo danych mówiących, że dalece niekoniecznie. Z wielu powodów - od kompensacji ryzyka ze strony rowerzysty, po ryzykowniejsze zachowania innych uczestników ruchu.

Czy kask, lub jego brak jest przyczyną wypadków? Bardzo, bardzo rzadko. Główne przyczyny wypadków to idiotyczne zachowanie na drodze (zarówno kierowców samochodów, jak i samych rowerzystów) oraz debilna infrastruktura (nie tylko rowerowa - w Polsce, może poza drogami zarządzanymi przez gdakę, jest tragicznie jeśli chodzi o organizację ruchu, oznakowanie, zgodność dróg z przepisami itd.

Czy urazy głowy są częstymi urazami? Niespecjalnie. Najczęstsze urazy przy jeźdze na rowerze, z tego co pamiętam, to urazy barków, dalej mamy bodajże staw skokowy.

Do tego taka manipulacja "jeździjcie w kaskach, to będziecie bezpieczni" jest kolejną formą spychania odpowiedzialności za bezpieczeństwo rowerzystów wyłącznie na ich samych.

PS: Akurat kask dla dziecka w foteliku jest jak najbardziej niezbędny. Małe dziecko nie ma żadnej możliwości reakcji na sytuację i w razie jakiejkolwiek wywrotki leci płasko na bok i uderza głową bocznie w asfalt. Ale to zupełnie inna sytuacja niż świadomy dorosły rowerzysta.
PPS: Pamiętać trzeba, o czym mało kto przypomina, że kask, żeby działał, musi być dobrze dobrany i zapięty. Często widuję dzieciaki na rowerach. Bardzo często mają kaski kupione "na wyrost" i niezapięte, lub źle wyregulowane. Taki kask nie ma szansy zadziałać, zwłaszcza przy upadku na twarz.
PPPS: To trochę jak z odblaskami dla pieszych - owszem, one pomagają, ale próbuje się przy ich pomocy przerzucać na pieszych odpowiedzialność za bezpieczeństwo na zasadzie "pieszy ma mieć odblaski, żeby kierujący samochodami mogli ich zobaczyć z daleka i mogli sobie spokojnie w nocy zap.*ać". I wszystko fajnie, ale odblasków nie widać zza zakrętu, a co ważniejsze, zwierzęta nie noszą odblasków. Ułamane konary również nie. Dlatego w nocy się po prostu jeździ wolniej i ostrożniej. Albo trafia z nagraniem na stopchama. Powiedzmy, że stan techniczny polskich samochodów świecących "wszędzie" też nie pomaga.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 6 maja 2022 o 21:16

avatar rafik54321
-2 / 4

@aniechcemisie "Dlaczego zatem nie postulujemy np. chodzenia w kasku pod prysznic" - bo w kasku nie da się umyć głowy XD. Nie wspominając o tym, że pod prysznicem możemy sobie zróbić kuku wyłącznie ze swojej winy.

"Czy jazda w kasku powoduje podniesienie bezpieczeństwa rowerzystów całościowo? " - tu problemem jest przede wszystkim to jakie te kaski rowerowe są.
Z racji iż branża motocyklowa robi w kaskach od dekad, a wypadki z motocyklistami są niestety codziennością, to ta branża "może się mądrować".
I badania wskazują jednoznacznie. Pierwsza obrywa zwykle twarz, bo jak coś ci wyjedzie, to przelatujesz nad kierownicą i spadasz właśnie na twarz/brodę.
Drugie w kolejności są wjazdy w odwłok, gdzie obrywa potylica. Trzecie są uderzenia boczne. Czerep obrywa najrzadziej.
Którą część głowy kask rowerowy chroni najbardziej? Czerep, a najmniej - twarz i potylicę :/ . Totalna odwrotność rzeczywistości.

"Czy kask, lub jego brak jest przyczyną wypadków?" - i nie dlatego jest nakaz ich noszenia. Bez nich, po prostu zwykle nie ma czego zbierać.

"Czy urazy głowy są częstymi urazami? Niespecjalnie." - nie są najczęstsze, ale są najgroźniejsze! Pamiętaj że mózg "nie boli". Możesz mieć mocny wstrząs mózgu i o tym nie wiedzieć, a potem umrzeć po 2 godzinach przez rozległe krwawienie podczaszkowe.

Kask jest jak ubezpieczenie. Jak koło zapasowe w aucie. Masz je, bo kiedyś może się przydać, ale masz nadzieję że nigdy się to nie stanie. Mając koło zapasowe nie jeździsz jak świr po dziurach, czy po gwoździach "bo przecież mam zapas". Uważasz, tylko jak mimo wszystko się pomylisz, to masz ten zapas w bagażniku dzięki czemu śpisz spokojniej, mniej się stresujesz, a przez to twoja koncentracja wzrasta. A wzrost koncentracji przekłada się bezpośrednio na bezpieczeństwo.

"owszem, one pomagają, ale próbuje się przy ich pomocy przerzucać na pieszych odpowiedzialność za bezpieczeństwo na zasadzie "pieszy ma mieć odblaski, żeby kierujący samochodami mogli ich zobaczyć z daleka i mogli sobie spokojnie w nocy zap.*ać"." - no nie.
Tu masz materiał (jeszcze sprzed czasów obowiązkowych odblasków).
https://www.youtube.com/watch?v=mDo4OdDcEQ8
Zobacz na jak krótkim dystansie kierowca widzi pieszego. Ile ma czasu na reakcję? Z 1s? Pomimo przepisowej jazdy.
W takich warunkach NIE MA bezpiecznych prędkości. Nawet jazda z prędkością rowerową jest potencjalnie groźna.
Przedwczoraj jechałem wieczorem motorem. Ledwo wyjechałem spod domu. Na zakręcie o mało nie zgarnąłem rowerzysty bo nie miał światełek. Nie zdążyłem nawet 3ki wbić, na liczniku miałem najwyżej 20km/h. Zabrakło może z 1m. 20km/h to prędkość rowerowa.

Zwierzęta nie chodzą ubrane na czarno ;) . Konary są nisko na drodze i dzięki czemu pojawiają się szybciej w widmie świateł.
Większość zakrętów jest długa. Do tego zwierzęta często patrzą się wprost na lampy i ich oczy działają jak odblaski.

Na drodze trzeba się rozumieć, tylko tak może być bezpiecznie na drogach. Ty tu pokazujesz jak totalnie NIE rozumiesz kierowców.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
-1 / 1

@rafik54321 Mijasz się z prawdą praktycznie w każdym punkcie swojej wypowiedzi.

Najgroźniejsze są takie wypadki, w których śmierć jest natychmiastowa i bezwarunkowa. Np. przejechanie przez ciężarówkę, albo zmiażdżenie między ciężarówkami. Ale jakoś nie sugerujesz obudowania roweru kilkudziesięciokilogramową klatką stalową. To się właśnie nazywa analiza ryzyka i to się robi w każdym biznesie, gdzie mamy rzeczy losowe, nieprzewidywalne, niezależne od nas. Na podstawie potencjalnych skutków zdarzenia, ale też i prawdopodobieństwa tegoż, oraz kosztów ewentualnego zapobiegania, lub tzw. mitygacji (fuj, ale nie znam dobrego słowa na to) decydujemy czy pewnym ryzykom zapobiegamy, czy np. z ryzykiem nie mozemy nic zrobić (bez nadmiernie nieproporcjonalnych kosztów) i po prostu je akceptujemy. Podejście "noście kaski, bo to bezpieczne" jest oparte na Głębokim Przekonaniu (tm), a nie na jakiejkolwiek sensownej analizie.

Tak naprawdę, przy upadkach "do przodu", głowa bardzo rzadko obrywa (człowiek instynktownie wystawia ręce i te często ulegają kontuzji). Żeby było zabawniej, nawet samo uszkodzenie kasku przy upadku "na twarz" nie dowodzi skuteczności kasku, bo tak naprawdę, głowa mogłaby w ogóle do powierzchni asfaltu nie dotrzeć. Kask, zwłaszcza w popularnej ostatnio formie z daszkiem, jest mocno wystający przed czoło.

Historyjkę o większym skupieniu z powodu koła zapasowego aż żal komentować. Ty masz być w czasie jazdy skupiony na jeździe, a nie na myśleniu czy masz zapas, albo czy wyłączyłeś żelazko. Wiesz, moje aktualne oba samochody nie mają zapasu. I mam to gdzieś. Od tego jest assistance. Ale i tak nie myślę o tym na bieżąco podczas jazdy.

Sam piszesz, że nie widziałeś rowerzysty zza zakrętu tuż po tym, jak próbujesz mnie przekonywać jak to doskonale widać na zakręcie. :)

Owszem, w nocy nie ma prędkości stuprocentowo bezpiecznej, ale są takie, które dają duże szanse uniknięcia ewentualnego niebezpieczeństwa. Kwestia analizy ryzyka. Dobra zasada, nie tylko na noc - nie widzę, nie jadę. Wiesz, ograniczenie ustawowe nie jest prędkością zalecaną.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 9 maja 2022 o 10:48

avatar rafik54321
-1 / 1

@aniechcemisie " Ale jakoś nie sugerujesz obudowania roweru kilkudziesięciokilogramową klatką stalową." - bo taka klatka by i tak nie zadziałała. Nawet gdyby ciężarówka w to uderzyła, to rowerzysta by się roztrzaskał o samą klatkę w wyniku przeciążenia. Więc to ty mijasz się z prawdą ;) .

Zobacz w jak wielu aspektach ochrona głowy jest wymagana.
Hełmy wojskowe, należy nosić pomimo że duża część amunicji broni ręcznej jest w stanie przebić nawet solidny hełm.
Kaski budowlane. Kaski motocyklowe. Kaski narciarskie. Kaski bobslejowe, kaski hokejowe...

Można wymieniać. Głowa jest najbardziej wrażliwa, nawet sama natura to wiedziała tworząc czaszkę XD.
"Tak naprawdę, przy upadkach "do przodu", głowa bardzo rzadko obrywa (człowiek instynktownie wystawia ręce i te często ulegają kontuzji). " - przy prędkości marszowej, zdąży. Przy prędkości jazdy - nie ma szans XD.

"Żeby było zabawniej, nawet samo uszkodzenie kasku przy upadku "na twarz" nie dowodzi skuteczności kasku, bo tak naprawdę, głowa mogłaby w ogóle do powierzchni asfaltu nie dotrzeć." - ty siebie czytasz?! Ubaw po pachy XD. Między twarzą użytkownika, a powierzchnią zewnętrzną kasku jest może ze 3-5cm. Weź linijkę i zobacz ile to jest. Uważasz że akurat w tej przestrzeni, akurat by się twarz człowieka i bez tego zachowała?

"Kask, zwłaszcza w popularnej ostatnio formie z daszkiem, jest mocno wystający przed czoło." - i może się z łatwością przesunąć do tyłu, a daszek złamać nie amortyzując niczego. Połamany daszek może wbić się w twarz.

No i właśnie kask pozwala skupiać się na jeździe.
"Wiesz, moje aktualne oba samochody nie mają zapasu. I mam to gdzieś. Od tego jest assistance." - czyli masz zapas, tylko w innej formie.

Yyy, nie widziałem rowerzysty bo BYŁ NIEOŚWIETLONY! Gdyby miał stosowne oświetlenie, to z łatwością dostrzegłbym chociażby samo światło, a dzięki temu wiedziałbym że coś jest do ominięcia, jest coś na co trzeba uważać.

"Dobra zasada, nie tylko na noc - nie widzę, nie jadę." - w nocy nie widzisz w zasadzie nic. Światło przednie daje pełną widoczność tylko na kilkunastu metrach w przód. Daje częściową widoczność na ponad 100m.

"Wiesz, ograniczenie ustawowe nie jest prędkością zalecaną." - to dlaczego rowerzyści mają taki problem z przestrzeganiem przepisów?
W TV był przypadek rowerzysty co przekroczył prędkość i dostał mandat z fotoradaru XD. I zamiast go pokornie zapłacić to się wypierał że nie wiedział ile jedzie.

Albo rowerzyści będą się zachowywać jak kierowcy, płacić jak kierowcy, mieć uprawnienia jak kierowcy, podlegać kontrolom jak kierowcy, albo niech jeżdżą po chodnikach z prędkością pieszego. Rowerzyści notorycznie chcą czerpać korzyści z bycia kierowcą, ale już obowiązki to tak mocno nie bardzo.

A co do ubezpieczeń, to co, wg ciebie jak mam polisę na życie, to kask motocyklowy mi nie potrzebny? XD... Bo mam ubezpieczenie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
+1 / 1

@rafik54321 Acha, czyli zachęcasz do odblasków, bo nie widziałeś rowerzysty, bo nie miał światełek. To tyle, jeśli chodzi o spójność logiczną twoich wypocin.

I owszem, wyobraź sobie, że nocą przez las (a jeżdżę często), jeżdżę dużo wolniej niż w środku dnia między wykoszonymi polami.

Widzę, że strasznie nie lubisz rowerzystów. Ale twoje prywatne uprzedzenia to nie są dane statystyczne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

@aniechcemisie yyy, nie miał odblasków XD... No ale to i tak bez większego znaczenia, bo dla rowerzysty obowiązkowe jest OŚWIETLENIE roweru! A nie odblaski haha.

"I owszem, wyobraź sobie, że nocą przez las (a jeżdżę często), jeżdżę dużo wolniej niż w środku dnia między wykoszonymi polami." - do prędkości marszowej 20km/h? Szczerze wątpię, bo dokładnie taką prędkość sugerujesz. Jechać zamiast 90km/h, jechać 70km/h rozumiem, jak ktoś mega ostrożny to 60km/h, ale nie wmówisz mi że będziesz jechać aż tak wolno, tym bardziej że nie wiem czy wiesz, ale to podpada pod tamowanie ruchu ;) .

"Widzę, że strasznie nie lubisz rowerzystów." - bynajmniej. Rower jako środek transportu lubię, swego czasu bardzo często jeździłem. Problem jest właśnie w tym że rowerzyści nie lubią respektować przepisów które ich dotyczą.
Będąc kierowcą auta, motocyklistą, rowerzystą oraz pieszym, stwierdzam że na prawdę kierowcy mają przechlapane, a 3/4 ryzykownych sytuacji wywołują sami piesi i rowerzyści będąc zbyt pewni swoich uprawnień.
Bo co ciekawe, ja będąc czy to rowerzystą, czy pieszym, to od lat nie miałem ryzykownych sytuacji z pojazdami :) . Bo może np nie wchodzę na jezdnię jeśli nie mam pewności czy auto wyhamuje. Bo może przejeżdżając przez przejazd dla rowerów, spoglądam czy auta wyhamują.
Bo może jak rowerem zmieniam pas czy skręcam, to rękę wyciągam mniej więcej tak samo szybko, jakbym włączał kierunkowskaz (czyli z 50m przed skrzyżowaniem), a nie jak większość rowerzystów 3m przed skrzyżowaniem na 1s...

Przydałby się rowerzystom taki egzamin praktyczny na mieście ;) . Oj coś czuję że zdawalność by była niziuuuutka XD.

Aaa, no i oczywiście po co rowerzysta ma jechać ścieżką rowerową jak jeździ jezdnią? XD. Wtedy to aż człowiek ma chęć zamontować na masce rębak do drewna i kosić takich miglantów XD...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
0 / 2

@rafik54321 Acha, czyli odblaski działają, bo bez oświetlenia nie widzisz rowerzysty. Ech.

W nocy przez las (i nie tylko) jadę ok. 50-60km/h zwykle. Masz z tym jakiś problem? W nocy zdarzają się np. takie rzeczy https://www.youtube.com/watch?v=el8y5f-h47Y Takie zwierzęta nie mają odblasków, i nie, nie świecą im się oczy z daleka. (tak, wiem, że to akurat nie jest las)

"Problem jest właśnie w tym że rowerzyści nie lubią respektować przepisów które ich dotyczą". Problem jest w tym, że zasadniczo Polacy lubują się w przepisach w sensie tworzenia ich w debilnych ilościach, ale również kompletnie nie respektują istniejących. I rowerzyści nie są tu wyjątkiem. Myślisz, że śmiertelność w wypadkach drogowych wynika z plam na słoncu? Nie, z nonszalancji i ignorowania przepisów. Kierowcy przekraczają prędkość, wyprzedzają w miejscach niedozwolonych, przejeżdżają na czerwonym, omijają/wyprzedzają przed przejściami. Piesi łażą po ekspresówkach, rowerzyści jeżdżą po Moście Łazienkowskim, zarządcy dróg projektują idiotyczne i niezgodne z przepisami rozwiązania drogowe - zasadniczo wszyscy mają coś za uszami. A ty się czepiasz rowerzystów akurat.

A edukacja powinna być w szkole. Ale po co, skoro mamy tyle religii.

A o śmieszkach rowerowych nawet mi nie mów. Robione są w miejscach, w których ich w ogóle nie potrzeba, za to nie ma ich w miejscach, w których są potrzebne. Są źle projektowane, źle oznakowane i źle wykonane. I co? I jajco. I można zarządcy drogi skoczyć. Podobnie jak w przypadku innych debilizmów na drogach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-2 / 2

@aniechcemisie odblaski działają tylko wtedy kiedy padnie na nie światło z lampy. Na nieoświetlonym skrzyżowaniu równorzędnym odblask nie działa.

Reszty bzdur nawet mi się czytać nie chce, skoro elementarna logika to za dużo. Koniec tematu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
+1 / 1

@rafik54321 Brawo. Właśnie doszedłeś do tego, co pisałem na samym początku. Odblaski nie są pacaneum i spychanie na pieszych odpowiedzialności za bezpieczeństwo na drodze poprzez wmawianie, że jak założą odblaski będzie wszystko wspaniale, jest po prostu uciekaniem od odpowiedzialności przez innych uczestników ruchu, którzy en masse zachowują się jak kretyni.

Co do reszty, no cóż. Szkoda, może jakbyś jeszcze ze dwa razy przeczytał, kiedyś by wreszcie do ciebie dotarło.

Swoją drogą, jestem bardzo ciekaw jak przepisowo jeździsz na tym swoim moturze, skoro tak ganisz rowerzystów. 50 w zabudowanym? 20 w strefie zamieszkania? Nie omijasz korków po "zewnętrznej" stronie P-4?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar perskieoko
+2 / 2

Dużo jeżdżę na rowerze i mam swoje spostrzeżenia na ten temat. Jeszcze nigdy nie przydał mi się kask, ale uważam za celowe jego zakładanie. Najbardziej przydatne są rękawice; wiele razy miałem zdarte dłonie. Ochrona łokci i kolan też przydałaby się. A ten kto jezdzi bardzo ryzykownie (w terenie lub na szosie), powinien mieć ochronę kręgosłupa. Rękawice najczęściej nas ochronią, ale jeśli kask przyda się choćby raz w życiu, to warto go nosić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Makukar
0 / 2

To nie jest kwestia kasku. Ttlko bezpiecznstwa i kultury kierowcow, rowerowcow, dróg i całej infrastruktury. Trzeba skupić się na wyeliminowaniu przyczyn wypadków a nie na zminimalizowaniu ich szkód. Wtedy nawet kask nie będzie potrzebny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tescior
-1 / 5

@Makukar czyli zamiast kupić kask za 500 zł i być "bezpiecznym" teraz, wolisz poczekać 30-50 lat na to, aż niezależne od ciebie okoliczności się zmienią i będzie "wreszcie jak ma być"
no to mam nadzieję, że czekasz w piwnicy, tak na wszelki wypadek

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Makukar
0 / 0

@Tescior ale zrozumiałeś co napisałem?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zxcvbnasdfgh
+1 / 3

Mojego znajomego kiedyś dźgnięto. Błagam ludzie noście kolczugi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I iposek
+1 / 5

@zxcvbnasdfgh idąc torem myślenia(???) paru gości którzy się tutaj wypisują to tak, obowiązkowe kolczugi na ulicy, na schodach kaski plus ochraniacze kręgosłupa i stawów skokowych, kolanowych, pływanie zawsze w kapoku, pod prysznic tylko w klapkach, a i to jedynie gdy kabina wyposażona w co najmniej 2 solidne uchwyty.... . Kuźwa co z tymi ludźmi, ja wiem że myślenie za siebie, ponoszenie odpowiedzialności to trudne jest, ale żeby aż tak się bać samodzielności żeby na każdym kroku domagać się zakazów, nakazów, obowiązków?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J joseluisdiez
-1 / 1

@zxcvbnasdfgh
Kolczuga ma oczka, w które można wbić cienki nóż - lepszą opcją jest pełna zbroja płytowa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zxcvbnasdfgh
0 / 0

@joseluisdiez Fakt, ktoś mógłby mnie zaatakować naostrzonymi drutami do tkania z włóczki. Przezorny zawsze ubezpieczony.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I iposek
-1 / 1

@zxcvbnasdfgh No i....? Czyżbyś podejrzewał że Twoja ironią była zbyt subtelną?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A alienapacz
0 / 0

i kamizelki kuloodporne, w końcu jest wojna, wszystko może się zdarzyć, prawda taka że jak ktoś ma w życiu pecha to i palec w d..pie złamie, jeżdżę rowerem od gówniarza czyli ponad 40 lat, miałem wiele upadków i za żadnym razem kask by mi się nie przydał, więc raczej wolę zaryzykować i jeździć wygodnie bez, co się przydaje w razie upadku to na pewno rękawice, chyba że ktoś ma zwyczaj amortyzować upadek głową to wtedy pewnie bardziej kask, to prawda, ale to już najlepiej wybór indywidualny, co kto lubi

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C C1VenomMX321
0 / 0

Dobrze, że napisał, że dziecku nic się nie stało, bo mało zawału nie dostałem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J joseluisdiez
-1 / 1

Zamiast nosić kask, lepiej jechać rowerem ostrożnie, zwracać uwagę na otoczenie, nie słuchać muzyki, nie gapić się w telefon, zwalniać, gdy zbliżamy się do miejsca potencjalnie niebezpiecznego, mieć sprawny rower i hamulce, uważać i nie ufać innym uczestnikom ruchu.
- Jeżdżę rowerem od ponad 20 lat, jeżdżę sporo, często jadę rowerem do pracy i ani razu nie miałem wypadku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Maja123456
0 / 2

A jeszcze bezpieczniej byloby jakby jechala po chodniku. Jechanie po jezdni, jeszcze z dzieckiem, to tylko odwlekanie nieuniknionego. Z samochodem rowerzysta nie ma szans.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem