Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
7 9
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
D didja
0 / 0

Jest takie mądre powiedzenie: na starość pracuje się przez całe życie. Niech się kobietą zastanowi, dlaczego jej dzieci i wnuki jej nie chcą. Może pozwalała, żeby pijany mąż katował dzieci? Wyzywała córkę od dz..wek, gdy ta zaszła w ciążę? Olewała każdy problem i każdy mały sukces, ale dwója oznaczała stek wyzwisk? Może całe życie dzieci słyszały, że są nikim, zmarnowały jej życie? A może przesiedziały dzieciństwo w świetlicy? Może wnuki ledwo zauważały i więź z nimi sprowadzała się do odwiedzin kilka razy w roku? Może, sama otrzymawszy od PRL mieszkanie, pracę 8 godzin, darmowe wczasy, itp., nie dbała o założenie książeczek mieszkaniowych dla dzieci i gdy tyrały na kredyty, gderała, że ona sama sobie radziła, i nie chciała pomóc np. opiekując się wnukami. Może głosowała na populistyczne partie, zadłużające gospodarkę, podnoszące podatki i inflację na rozdawnictwo patologii i wnuki musiały emigrować, żeby godnie zMoże ma wredny

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D didja
0 / 0

@didja

Uch, zeżarło mi końcówkę. Może głosowała na partię, dla której LGBT to nie ludzie, i wnuki musiały emigrować, żeby w ogóle żyć. Może ma takie schorzenia, że opieka nad nią przerasta fizycznie rodzinę, stąd oddanie do DPS. A może źle wychowała dzieci i są one roszczeniowymi dupkami. Myślicie, że dzieci dzisiejszych Karyn, co to przepuszczają 500+ na harnasia, "wiceroje" i tipsy - będą się nimi opiekować na starość?
ŻADNE dzieci i wnuki nie zrywają kontaktów z teoretycznie najbliższą osobą z rodziny, jeśli więź jest prawidłowa.
Zanim zaczniesz się użalać, pomyśl, co zrobiłaś, że dzieci Cię nie chcą odwiedzać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem