Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
141 148
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
K Kar4
+5 / 17

@perskieoko Nowe przepisy miały poprawić bezpieczeństwo, a nie zmieniać % winy pieszy-kierowca. Poza tym przepis dodający dodatkowo pierwszeństwo pieszemu wchodzącemu, normalne że zwiększy % winy kierowców. W takim przypadku przerzucanie winy na kierowców jak widać niewiele wnosi do spraw bezpieczeństwa. PS czyli ten chwilowy sukces był w 95% zasługą kierowców?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
-2 / 12

@Kar4 a może po prostu zastanawiać się nad sytuacją w której dochodzi do gro tych wypadków, gdzie kierowcy post factum są lub udają zaskoczonych gdy policjant mu mówi, że wyprzedzał przed przejściem dla pieszych co jest zabronione, przecież on (kierowca) nikogo nie wyprzedzał tylko jechał swoim pasem. Tak na marginesie % winy nie zmienił się przez przepis bo pieszy na przejściu zawsze miał pierwszeństwo, zawsze nie mógł wtargnąć na przejście, a jedyne co się zmieniło to nakaz ustąpienia pierwszeństwa pieszym.
Oczywiście też mnie wkurza świata krowa patrząca w srajfona i wchodząca na pasy nagle nie sygnalizując nawet, że chcą przechodzi bo szli wcześniej wzdłuż jezdni chodnikiem. Nie mniej trzeba zwalniać i uważać przed pasami. Symptomatyczne jest to, że ten przepis nie wkurza nas w Europie jak tam jeździmy ale u nas bulwersują kierowców.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
+7 / 11

@Tibr "może po prostu zastanawiać się nad sytuacją w której dochodzi do gro tych wypadków, gdzie kierowcy post factum są lub udają zaskoczonych gdy policjant mu mówi, że wyprzedzał przed przejściem dla pieszych" - dlatego w wielu krajach nie ma przejść przez jezdnie z więcej niż jednym pasem do jazdy w jedną stronę.
"a jedyne co się zmieniło to nakaz ustąpienia pierwszeństwa pieszym"
Zmieniło się to, jakiemu pieszemu należy ustąpić (dodano wchodzącego), bo nakaz ustępowania pierwszeństwa w tej kwestii się nie zmienił.
"Symptomatyczne jest to, że ten przepis nie wkurza nas w Europie jak tam jeździmy ale u nas bulwersują kierowców." bo tam jest dużo mniej przejść dla pieszych bez sygnalizacji świetlnej (mówię przede wszystkim o Niemczech).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
-2 / 4

@Kar4 co do infrastruktury nie na co dyskutować bo na zachodzie jest lepsza, czy to jednak jakieś usprawiedliwienie wobec nieostrożnej jazdy?
Naprawdę będziemy się przepychać semantyką biorąc tylko jedno sformułowanie z całego zadania gdzie sens i tak jest podobny?
Co do przejść ze światłami jak są to przepisy jest bezprzedmiotowy. Czy jest ich mniej (bez świateł) ... niekoniecznie zależy gdzie, ale jakoś tak jak się pojedzie do Norwegii czy w UK to jakoś tak nikt nie patrzy spode łba tylko potrafi się zatrzymać i uśmiechnąć.
Tak mi się jednak wydaje, że to bardziej kwestia zmiany mentalności i wzajemnego podejścia do siebie;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+3 / 3

@Tibr "że ten przepis nie wkurza nas w Europie jak tam jeździmy ale u nas bulwersują kierowców." Znajdź mi inny kraj gdzie masz co 100m przejścia dla pieszych na tak dużym obszarze. W wielu państwach europy też masz kilka rodzai przejść dla pieszych i tylko na jednym piesi mają pierwszeństwo a ten konkretny rodzaj występuje w centrach miast. U nas pieszy ma pierwszeństwo nawet w miejscach gdzie jest słaba widoczność okolicy przejścia i dozwolona większa prędkość. Mamy nie dostosowaną infrastrukturę do takich przepisów. Sam w tym tygodniu miałem ostre hamowanie mimo że jechałem nie 50 a poniżej 40km/h bo masz ciąg pieszy wzdłuż kanałku i przy mostku jest od razu przejście dla pieszych więc piesi nawet nie zwalniają, to że widzisz niecałe 2m od jezdni bo masz ogrodzenie ich nie interesuje czyli masz około 1,5sekundy na reakcje a około 1 sekundy to czas od kiedy wciśniesz pedał hamulca do reakcji samochodu. Na mapach możesz sobie zobaczyć Warszawa Rolanda 18. Zgodnie z przepisami jak bym uderzył to była by moja wina, zgodnie z fizyką kierujący ma bardzo małe szanse aby wyhamować nawet jadąc powoli a takich przejść jest mnóstwo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H konto usunięte
+2 / 2

@perskieoko Trudno stwierdzić winę pieszego, kiedy według przepisów ma on pierwszeństwo...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
-1 / 3

@kibishi ja to rozumiem, nie występuje tutaj jako oponent, a bardziej jako spojrzenie z drugiej strony.
Bywa, że mam ciężką nogę, też zdarzyło mi się źle ustawić, też nie zauważyłem rowerzysty na przejściu, takich sytuacji jest sporo z którymi musimy się borykać jaki kierowcy. Dlatego też dociera do mnie, że najwyższy czas być ostrożniejszym. A odnoszę wrażenie, że wielu kierowców dużo wie o tym jak powinna wyglądać infrastruktura, jak powinny wyglądać ograniczenia ale do swojego stylu jazdy i poziomu wiedzy nie ma nic do zarzucenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+1 / 1

@Tibr A co powiesz o pieszych uznających że przy przejściu dla pieszych jest świetne miejsce na ploteczki? Tacy też umieją stać i gadać a potem nagle ruszyć. Obie strony powinny uważać a najlepiej jak pieszy by musiał sygnalizować że chce przejść i powinien mieć obowiązek zatrzymania się przed wejściem na przejście aby kierowcy mieli większe szanse zareagować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
-1 / 1

@kibishi dlaczego mam wrażenie, że postawiłeś (i reszta uczestników dyskusji) chochoła, jakobym bronił idiotycznych zachowań pieszych lub nie dostrzegał tych zachowań? Ja tylko napisałem, że jako kierowcy też mamy wiele za uszami i wszyscy (piesi też, a i do tego rowerzyści, rolkarze...) uczestnicy ruchu musimy zmienić mentalności, dostrzegać innych uczestników ruchu.
Wczoraj na jednym pasie zrobił się chwilowy korek przed wjazdem na rondo. Stoję przed pasami na przejście wjeżdża rowerzystka, przed moim autem hamuję i powoli wychyla się poza obrys samochodu co robi kierowca na lewym pasie? Wyprzedza kilka samochodów na prawym pasie, dodaje gazu na przejściu, żeby temu przede mną uciec z lewego na prawy i zjechać z ronda na wprost. Gdyby rowerzystka nie byłaby przytomną to by ją zdmuchną. Czy doprawdy rozmawialibyśmy wtedy o winie złej infrastruktury? Bo jakby w dyskusji tutaj jakby na to nie spojrzeć, wszyscy dostrzegają winę pieszych, winę złej infrastruktury, "złego" prawa tylko nie kierowców.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+1 / 1

@Tibr "Gdyby rowerzystka nie byłaby przytomną to by ją zdmuchną." Tylko co robiła rowerzystka na przejściu dla pieszych? Rowerem nie można przez przejście przejeżdżać. A ogólnie to co zrobiła rowerzystka to jest zachowanie szczególnej ostrożności czyli to do czego piesi na przejściu są zobowiązani. No i jeszcze to o czym gdzieś już wcześniej była mowa czyli zasada ograniczonego zaufania, ja nigdy nie ufam nikomu na drodze i praktycznie kilka razy w miesiącu ratuje mnie to przed stłuczką z winy innych uczestników ruchu, często lepiej się wycofać nawet mając pierwszeństwo niż potem tracić czas na wzywanie policji.
Do tego moim zdaniem przejścia przez wielopasmową jezdnie bez sygnalizacji to nigdy nie jest dobry pomysł a szczególnie w miejscach gdzie mogą tworzyć się i bez tego korki.
Wśród kierowców debili nie brakuje i nikt nie powinien tego negować. Ogólnie duża część winy za te wszystkie sytuacje ponosi też policja, której nawet nie widać a jak są to i tak mają w dupie to co się dzieje jeżeli nie ma jakieś większej akcji, zresztą sami też często łamią przepisy.

"wszyscy dostrzegają winę pieszych, winę złej infrastruktury, "złego" prawa tylko nie kierowców." To nie do końca tak, ludzie po prostu się bronią bo mamy prawo które cała odpowiedzialność zrzuca na kierowców nie biorąc pod uwagę praw fizyki.

Odnosiłeś się wcześniej do UK gdzie mamy zupełnie inne przepisy i infrastrukturę, co prawda zwiedziłem tam tylko kilka miast ale nigdzie poza ścisłym centrum nie widziałem aby było tak dużo przejść dla pieszych jak byłem w mniejszym mieście to były 2 przejścia na kilka kilometrów drogi a u nas masz co kilkadziesiąt metrów. W Chesterfield poza samym centrum też przejścia były w sporych odległościach od siebie, no i z każdej strony można było objechać trasą szybką gdzie przejść nie ma, dlatego nie ma tam takiego problemu jak u nas gdzie musisz jechać przez 10km drogą z przejściami co 100m, bo inaczej się nie da.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+2 / 2

@Tibr Jako że w wersji mobilnej nie można edytować to dodaje kolejną odpowiedź.
Ja jadąc do pracy 5,4km mam 24 przejścia dla pieszych po drodze, pewnie gdyby nie to że przez 1,6km ciągnie się mur cmentarza z jednym tylko wejściem to było by ich więcej, czyli na pozostałym odcinku 3,8km mam 23 przejścia dla pieszych na obrzeżach miasta.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
0 / 0

@kibishi tam był też przejazd dla rowerów (mój błąd nie napisałem dokładnie) ale takie sytuacje są z pieszymi, więc... jak ty i ja piszemy nie brakuje debili.
Ale tam na peryferiach jak chcesz przejść to cię przepuszczą (UK).

Co do drugiego taka mamy rzeczywistość i dla własnego dobra (to co piszesz o wypadku i policji) lepiej odpuścić czasem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+2 / 2

@Tibr Większość kierowców jak widzi pieszego z odpowiedniej odległości to też go przepuści, cały problem jest z tym zobaczeniem. Tutaj masz eksperyment jaki zrobił TVN lata temu, jeszcze przed zmianą przepisów na drodze z ograniczeniem do 90km/h, swoją drogą nigdy nie próbowałbym tam przejść jak się samochody nie zatrzymają, a teraz są już tam światła.
https://pl-pl.facebook.com/DzienDobryTVN/videos/widoczno%C5%9B%C4%87-na-drodze/1814977505303569/

To wcale nie jest tak że większość kierowców jest chamska i nie chce przepuszczać pieszych.
Oczywiście że są debile i policja powinna ich wyłapywać, czego zdecydowanie nie robi bo łatwiej się ustawić aby łapać ludzi przekraczających prędkość w miejscach gdzie nie stanowi to żadnego zagrożenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
0 / 0

@kibishi oczywiście ja tego nie neguje, ani też nie twierdzę przecież, że większość jest chamska, też jestem kierowcą.
Wiem że to dowód anegdotyczny, ale większość wtop na drodze, jakie obserwuje, również, a może zwłaszcza u siebie są wynikiem nieostrożności, nieuwagi, niestety konsekwencje mogą być tragiczne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+2 / 2

@Tibr "ale większość wtop na drodze, jakie obserwuje, również, a może zwłaszcza u siebie są wynikiem nieostrożności, nieuwagi, niestety konsekwencje mogą być tragiczne." Też tak mam i właśnie dlatego uważam że nie powinno się zrzucać odpowiedzialności tylko na kierowców jak jest to robione w tej chwili, każdy powinien uważać bo w większości przypadków nawet jak ktoś popełni błąd to druga osoba jeżeli jest ostrożna zmniejsza ryzyko tragicznych konsekwencji a niestety od kiedy zmieniły się przepisy to zauważyłem że piesi uważają zdecydowanie mniej niż wcześniej a kierowcy zachowują się przeważnie tak samo jak przed zmianą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+2 / 2

@Tibr I tu w sumie dochodzimy właśnie do sedna całej sprawy, skoro kierowcy zachowują się tak samo jak wcześniej albo są bardziej ostrożni po zmianie przepisów to czemu uważa się że zwiększona ilość wypadków jest z ich winy?
Bo chyba nie powiesz mi że kierowcy po zmianie przepisów zachowują się gorzej niż przed?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
0 / 0

@kibishi czy jeżeli oczekujesz bycia "grzeczniejszym" od dziecka, a ono nie zmienia swojego zachowania pomimo twoich upomnień to uznamy, że nie staje się przez to bardziej niegrzeczne?

Sporo jeżdżę i nie powiedziałbym, ze są bardziej ostrożni. Wjazdy pod prąd na rondach czy z podporządkowanych zawracanie pod prąd, jazda raczej na granicy przepisów ale ze wskazaniem ponad dopuszczalną. I nieznajomość przepisów jest czasami porażająca. Tak jak wspominany przeze mnie przykład wyprzedzania na pasach i tłumaczenie się "przecież jechałem swoim pasem" nikogo nie wyprzedzałem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+1 / 1

@Tibr Jest więcej wypadków bo zmieniło się zachowanie pieszych mimo że nie zmieniły się ich obowiązki, jednak obwinia się o to kierowców. Czemu nikt nigdy nie pamięta o obowiązkach pieszych, przecież art. 13 i art. 14 pord nie zmieniły się.
"czy jeżeli oczekujesz bycia "grzeczniejszym" od dziecka, a ono nie zmienia swojego zachowania pomimo twoich upomnień to uznamy, że nie staje się przez to bardziej niegrzeczne?" Zmieniają się twoje oczekiwania a nie dziecko staje się bardziej niegrzeczne.
Jeżeli pies szczeka i każesz mu przestać to nie staje się głośniejszy, szczeka tak samo i przeszkadza ludziom identycznie jak wcześniej.

A jeżeli wolisz porównania do dzieci to raczej dałbym, jeżeli dwoje dzieci jest niegrzeczne i tylko jednemu każesz być grzecznym ale jego zachowanie się nie zmienia a drugie, jako że jest nie upomniane zaczyna pozwalać sobie na więcej to które jest bardziej niegrzeczne? Bo to raczej taką sytuację tutaj mamy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
0 / 0

@Tibr "Dlatego też dociera do mnie, że najwyższy czas być ostrożniejszym" - Ale tylko jako kierowca to piszesz? Niestety roztargnienie, nieuwaga, zagapienie zdarzają się nie wiadomo jak restrykcyjnie byśmy do ich skutków podchodzili, jeśli przejścia są tak skonstruowane że nie wybaczają błędów, że nie widać na nich wystarczająco wcześnie pieszego, to sama chęć bycia ostrożniejszym nie wystarczy, nikt nie chce kogoś zabić na drodze i trzeba w tym pomóc, a nie tylko batem strzelać.
"co robi kierowca na lewym pasie? ... Czy doprawdy rozmawialibyśmy wtedy o winie złej infrastruktury?" - trochę się powtórzę - oczywiście że tak, np. w Niemczech przejście na drodze z więcej niż jednym pasem w jedną stronę bez sygnalizacji jest uważane za zbyt niebezpieczne i nie ma tam takich, w GB podobnie.
"wszyscy dostrzegają winę pieszych, winę złej infrastruktury, "złego" prawa tylko nie kierowców" - ja w mediach widzę odwrotną sytuacje, przerzucanie odpowiedzialności na kierowcę, nawet jak pieszy popełnił błąd powodując niebezpieczną sytuację.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
0 / 0

@Kar4 nie już pisałem wcześniej, każdy powinien i nie bronię idiotycznych zachowań pieszych.
Oczywiście, że nikt nie chce zabić pieszego, ale jakiś tak nikt nie patrzył w ten sposób jak kierowca zabił ojca na przejściu dla pieszych bo należał "do lubię zap..." Piszesz, że widzisz w mediach ostracyzm wobec kierowców, ale tutaj to tak jakby wygląda, że kierowcy to niemalże są niewinni lol To co pisze to tylko tyle, że kierowcy też muszą zacząć uważać, nie da się wszystkiego zwalić na "zła infrastrukturę" czy tego, że jest za dużo przejść. Na marginesie w UK coraz więcej się mówi o upieczeniu przepisów, by zwiększyć ilość przejść, aby umożliwić ludziom np. odprowadzanie dzieci do szkoły, zamiast podwozić je, aby więcej ludzi zaczęło pieszo pokonywać krótkie dystanse, zamiast samochody.
@kibishi jw staram się jedynie wyważyć, nie broniąc nikogo. Oczywiście, że można się zastanawiać, czy wprowadzają ten przepis nie powinno się np. wprowadzić jednocześnie sygnalizacji pieszego, że chce przejść jak chyba we Włoszech gdzie pieszy podnosi rękę?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
0 / 0

@Tibr
"Oczywiście, że nikt nie chce zabić pieszego, ale jakiś tak nikt nie patrzył w ten sposób jak kierowca zabił ojca na przejściu dla pieszych bo należał" - tak samo nikt nie patrzy jak ktoś napisze "lubię biegać" i wbiegnie pod samochód.
"Piszesz, że widzisz w mediach ostracyzm wobec kierowców, ale tutaj to tak jakby wygląda, że kierowcy to niemalże są niewinni" - piszę tak bo wiele mediów tak to widzi, nawet jak pieszy miał wg winę. Piszę co myślę i zachęcam do dyskusji w o bezpieczeństwie. Prawo dające pierwszeństwo pieszym wchodzącym wprowadzono, a nikt nie myśli o wprowadzeniu obowiązujących na zachodzie standardów przejść dla pieszych. Jeździłem po Niemczech i właśnie to zauważyłem, że tam jest to dużo bezpieczniej zorganizowany ruch drogowy i to że to nie koniecznie wina tego że Polacy nie umieją jeździć.
"Na marginesie w UK coraz więcej się mówi o upieczeniu przepisów, by zwiększyć ilość przejść" - można prosić o szczegóły, bo to by równie mogło hipotetycznie oznaczać że np. stracą przywileje, przy większej ilości przejść.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
0 / 0

@Kar4 oj tam oj tam, jak ukarano pieszom za wtargnięcie na jezdnię to nie zauważyłem, żeby się nad nią media litowały ;) Jak pisałem zobligowanie pieszego do zasygnalizowania ręką nie byłby głupie, patrząc czasem na pogaduszki przy przejściach. Niemniej przepisy nie zostały wprowadzone by gnębić kierowców, ale ze względu na to, że ginęli u nas piesi na potęgę. I chyba, mea culpa, nie powiesz, że u nas jak jest ograniczenie do 50 to mało kto go przestrzega, a jak już ktoś tak jedzie to ktoś mu siedzi na zderzaku. Oczywiście możemy narzekać na infrastrukturę, bo gdzie indziej jest lepiej, ale czy wszędzie? Czy w innych krajach nie ma starych wąskich uliczek gdzie za kamienicy nic nie widać jak się wyjeżdża?
Co do głosów dążących do zwiększenia przejść w UK, https://londynek.net/wiadomosci/article?jdnews_id=81329
A powiedz jak jest tam z przechodzeniem przez jezdnię gdy w pobliżu nie ma przejść?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
0 / 0

@Tibr "jak ukarano pieszom za wtargnięcie na jezdnię to nie zauważyłem, żeby się nad nią media litowały" -
a dlaczego miałby się ktoś litować, a nad wspomnianym ""do lubię zap..." też się nikt nie litował - nie, bo przestrzegali przepisów. Oczywiście można dyskutować nad winą i tym czy druga strona też błędu nie popełniła.
"Niemniej przepisy nie zostały wprowadzone by gnębić kierowców, ale ze względu na to, że ginęli u nas piesi na potęgę" - dlatego dodałem tego demota, aby pokazać że ten przepis chyba nie zwiększył bezpieczeństwa, choć w następnym kwartale miejmy nadzieję się poprawi i trzeba będzie dalej obserwować dane. Ale co wnosi komentarz typu "Według danych policji do aż 95 proc. tych zdarzeń (1538) doszło z winy kierującego." ma uzasadnić te przepisy pomimo że nie przynoszą efektów?
" I chyba, mea culpa, nie powiesz, że u nas jak jest ograniczenie do 50 to mało kto go przestrzega," w Niemczech też nie zawsze.
"A powiedz jak jest tam z przechodzeniem przez jezdnię gdy w pobliżu nie ma przejść?" W Niemczech czeka się aż będzie wolne i przechodzi.
"Czy w innych krajach nie ma starych wąskich uliczek gdzie za kamienicy nic nie widać jak się wyjeżdża?" Są, ale nie robią jak u nas niektóre za drogę krajową.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
0 / 0

@Tibr Dzięki za link, tylko ciekawe jak wpłynie to na ilość wypadków z udziałem pieszych? Zdziwiło mnie jednak że "po zainstalowaniu oznaczeń 70 proc. kierowców zatrzymało się przed osobami oczekującym" czyli 30% nie zatrzymywało się przed takimi przejściami, aby przepuścić pieszych? To tam chyba jest gorzej niż w polskich miastach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
0 / 0

@Kar4 dlatego pytałem o przepisy w UK, skoro twierdzisz, że tam jeździsz, to myślałem, że wiesz?
Tam też wyprowadzono uprzywilejowanie pieszych w obrębie o na przejściach niedawno, teraz pytanie czy u nas przed wprowadzeniem przepisów można było takie proporcje uzyskać?
Możemy narzekać na wiele rzeczy, ale mentalności jak nie zmienimy + stanu wiedzy o przepisach to ... Oczywiście piesi tak samo ( na szczęście teraz dość dużo się mówi o tym w podstawówce, ale uważam, że powinno się mówić i wymagać takiej wiedzy również w liceach).
Bo z tą wiedzą to wygląda tak mniej więcej: jedzie dwóch głąbów równoległe, tłumaczysz im, że blokują ruch. Oni ci odpowiadając, że jadą zgodnie z przepisami bo im wolno. Czyli w skrócie usłyszeli w tv, że im wolno ale kompletnie pominęli w świadomości słowo "dopuszcza" bo przepis jest warunkowy, możesz tak jechać rowerem o ile nie blokujesz ruchu. Podobne jest z tym, że mogą jechać całą szerokością (przepis miał umożliwić bezpieczne skręcanie w lewo, żeby nie przecinali całej jezdni, a zapominając, że każdy uczestnik ruchu powinien trzymać się prawej krawędzi jezdni.
Nie twierdziłem, że przepisy są idealne, po prostu każdy musi zacząć uważać. Od jakiegoś czasu na wielu krzyżówkach są kamery miejskie + kamera w samochodzie to też może być przydatne w ewentualnej obronie, ale po co się bronić jak można uniknąć?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
0 / 0

@Tibr "dlatego pytałem o przepisy w UK, skoro twierdzisz, że tam jeździsz, to myślałem, że wiesz?" pisałem że jeżdżę po Niemczech, nie po UK.
Wiedza, koncentracja "na drodze" jest konieczna, ale 100% uczestników ruchu drogowego nie będzie zawsze w takim stanie. Miliony osób codziennie korzystają z drug, wypadki to tylko ułamek tego - ale bardzo kosztowny. Czy jest szansa zmusić wszystkich do analizy przepisów (tu nawet czasami eksperci mają różne zdania) i ciągłej koncentracji? Ostrzejszymi karami, obowiązkowym okresowym doszkalaniem?
Ja dostrzegam w Polsce dużo przejść kiepsko zaplanowanych np. przy przystankach gdzie autobus zasłania widoczność, bo przejście jest tuż za lub przed autobusem - jak kierowca auta i pieszy nie pomyślą, i ani jeden się nie zatrzyma to tragedia gotowa. Przy wypadku w nocy łatwo powiedzieć "nie widział że przejście jest?". Auta z naprzeciwka oślepiają, przy deszczu ogromna ilość odbitych refleksów, także od kałuży na jezdni, nie widać krawędzi jezdni (brak linii, kierowca koncentruje się aby w ogóle trafić w drogę), słabe oświetlenie przejścia, przechodzień "ninja" w czarnym prochowcu. Oczywiście wina kierowcy, bo jak tak jest to mógł wolniej jechać, a przejście co 100-200m i to nie jedyne zagrożenie, a np. nalicznik też trzeba patrzeć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
0 / 0

@Kar4 oczywiście, że analiza wsztkich przepisów jest awkonalna i bez sensu, ale pieszy nie musi znać wsztkich tylko te, które go dotyczą, rowerzysta i kierowca musi przyswoić wszstkie, które go będą dotyczyć przynajmniej w teorii.
Dla mnie idiotyzmem jest to aby ucząc kogoś jeździć uczyć go zwracania uwagi na tzw ekonomiczną jazdę (czyli sprawdzanie obrotów silnika) zamiast uczyć ich płynnej jazdy, uczyć jazdy w trakcie poślizgu, nie wiem kto to wymyśla ... oczywiście długo by pisać co powinno się zmienić.
Uważam jednak, że mentalność też. Przejawy agresji...
Ostatnio pod marketem widzę wolne miejsce ustawiłem się by wyjechać tyłem, a tu klakson, z tył wyrósł mi RAM, stanąłem o co q... chodzi, widzę, że ja wystaje on stoi, nie będę się kopał z koniem, nie przesunę go przecież. Wyjechałem 10 m dalej zaparkowałem. Gość widzę nie miał chyba wstecznego i postanowił, że wyjedzie do przodu, podjechał do mnie, z odsuniętej szyby pruje do mnie czy mam problem do niego.
Chyba mija szczera odpowiedź go zbiła z tropu bo już nie kontynuował, powiedziałem. Nie, chciałem tylko zaparkować.
Też czasem, ponoszą mnie nerwy, ale zastanawiam się po co tracić prąd na takie akcje?
Ad rem oczywiście infrastrukturę trzeba poprawiać, ale też edukować pieszych, kierowców i chyba uczyć na kursach jak spuszczać balonik z nerwami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
0 / 0

@Tibr "Uważam jednak, że mentalność też. Przejawy agresji..." - dla mnie byle jaka infrastruktura i organizacja ruchu może nasilać tą frustracje. Ale musimy się dostosować do tego co mamy i jeździć dostosowując się do tego i jechać odpowiednio wolniej. Tylko liczenie, że sama zmiana pierwszeństwa na wzór zachodu poprawi bezpieczeństwo to jak widać była mrzonka.
Nie mam pomysłu co z agresywnymi osobami, sam takie spotkałem i też staram się nie eskalować agresji. Znam osoby co jak ktoś ich wyprzedzi to już złość ich bierze. Dla ekstremalnych przypadków, tu już sesje z psychologiem potrzebne, tylko kto to ma im powiedzieć?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+6 / 8

Bo niestety ale prawda jest taka, że większość przejść dla pieszych nie jest przystosowana do takich przepisów. Widoczność przejść dla pieszych bywa bardzo ograniczona dla kierowcy. Piesi przestali respektować swój obowiązek upewnienia się czy nie dokona wtargnięcia na jezdnię. W efekcie mamy takie rezultaty a nie inne.
Dochodzi jeszcze drugie niepokojące zjawisko. Część pieszych uważa że mają zawsze pierwszeństwo przechodząc przez jezdnię, niezależnie od miejsca w którym to robią.
Nie dalej niż dziś, na 100m odcinku 2 razy piesi mi wskoczyli na jezdnię i to nie na pasach. W tym emerytki.

Wg mnie, należy wprowadzić nowy typ przejścia dla pieszych występujący wyłącznie na drogach z dopuszczalną prędkością do 30km/h i tylko na takich drogach pieszy powinien mieć pierwszeństwo na pasach. Na wszystkich pozostałych, piesi nie powinni mieć pierwszeństwa i sukcesywnie powinny być tam stawiane światła.
Do tego przejście dla pieszych nie powinno być dłuższe niż na 2 pasy. Więc jeśli mamy drogę na np 3 pasy w jednym kierunku, to na środku musiałaby być wysepka.

Do tego, chodnik nie powinien być bliżej niż 1,5m od krawędzi jezdni. Jeśli musi być bliżej to obligatoryjnie chodnik powinien być odseparowany barierkami z siatką o wysokości minimum 1,2m.

Do tego, gdzie się da, robić albo tunele pod drogami, albo mostki nad drogami. Tylko taka infrastruktura zmniejszy liczbę wypadków z udziałem pieszych. I pozwoli kierowcom pieszych dostrzegać w porę.

Zwalczajmy źródło problemu, a nie przerzucajmy całości odpowiedzialności na kierowców. Bo wkrótce może zabraknąć miejsca na cmentarzach i więzieniach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
+2 / 4

@rafik54321 Jak dla mnie też infrastruktura poprawi bezpieczeństwo. Tylko że w krajach zachodnich, czy nawet na Litwie obowiązują standardy przejść dla pieszych, które posiadają paręnaście/ parędziesiąt stron, gdzie takich wymagań jak Twoje dużo jest więcej. U nas obowiązujących standardów brak i się niektórzy nadal zastanawiają "dlaczego w Polsce tak niebezpiecznie?".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 3

@Kar4 U nas w Polsce, momentami potrafi być nawet po 4 pasy w jednym kierunku, przejście i brak sygnalizacji :/ .

Przykład
https://www.google.com/maps/@53.0362227,18.6256265,3a,58.3y,114.02h,89.2t/data=!3m6!1e1!3m4!1sTO0k3oSRANo30PK-vP1pog!2e0!7i16384!8i8192?hl=pl

Bo wg mnie właśnie budowanie dróg w taki sposób aby możliwie ułatwić kierowcy obserwację drogi, to taki sam poziom pomysłu, jak zobowiązanie producentów do montowania systemu ABS we wszystkich współczesnych pojazdach.
Przecież bez ABSu też wóz hamuje. To niby ABS miałby być nieprzydatny XD.

Odpowiednia infrastruktura po prostu wybacza więcej błędów.

Bo ciężko np aby pieszy wtargnął na jezdnię kiedy ma taką barierę
https://www.google.com/maps/@53.0325348,18.638934,3a,75y,254.29h,66.78t/data=!3m6!1e1!3m4!1s6Eup7U3z2QbOVTC1DomCpQ!2e0!7i16384!8i8192?hl=pl
I wtedy jest bezpiecznie. Bo skoro piesi by przechodzili wyłącznie na pasach i wyłącznie musieli dojść przez łatwą do obserwacji przestrzeń, na dodatek najlepiej z sygnalizacją świetlną, to na prawdę wypadków z udziałem pieszych byłoby dużo, dużo mniej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
+2 / 2

@rafik54321 W Polsce kolejny niebezpieczny problem jest to, że nawet jak przejście ma sygnalizację, to w nocy często jest ona wyłączona (tj. "miga"), wtedy takie przejście traktowane jest jak bez niej, a dzieje się to przy słabszej, nocnej widoczności :o. Znam takie przejścia co w nocy piesi mają do pokonania 4 pasy (do jazdy w jedną stronę), bez kierowania wtedy ruchem przez sygnalizację - ale spoko, winny będzie kierowca. W Niemczech przejścia z sygnalizacją są przeważnie wyznaczone przez dwie linie (namalowane w poprzek drogi), jak sygnalizacja nie działa nie one są traktowane jak zebry, pieszy nie ma wtedy na nich pierwszeństwa. Ogromna różnica.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

@Kar4 owszem. To też głupia akcja, kiedy te przejścia są najbardziej potrzebne, to w zasadzie nie działają.
Jeszcze niech sobie mrugają, ale dla pieszych powinno się palić wiecznie czerwone. Cyk guzik i dopiero to migające światło mogłoby się zmieniać na czerwone.

" Znam takie przejścia co w nocy piesi mają do pokonania 4 pasy (do jazdy w jedną stronę)," - spoko, w Toruniu są takie po miejscami nawet 5 pasów XD.
Tu masz kombo
https://www.google.com/maps/@53.0240038,18.6662169,3a,75y,91.4h,77.53t/data=!3m7!1e1!3m5!1siVKmWM1kK1SsaD9EqNHj7Q!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fpanoid%3DiVKmWM1kK1SsaD9EqNHj7Q%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D343.79065%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i16384!8i8192

Tu mamy wypadek o którym było głośno
https://www.cda.pl/video/182095462
Sądząc po układzie dróg to sięzdarzyło tu
https://www.google.com/maps/@53.0259641,18.6746055,3a,75y,251.56h,95.7t/data=!3m6!1e1!3m4!1sqgwNxF81N6KYiLhaLPBY2Q!2e0!7i16384!8i8192
Możesz sobie zobaczyć po mapie, że w Toruniu, ul Lubicka to w zasadzie "autostrada przez miasto". Na tym odcinku dozwolone jest 70km/h.
Tu zdecydowanie światła powinny być całodobowe, a nie są. Do tego na takiej autostradzie definitywnie powinny być osobne wysepki dla pieszych. Raz że to upłynnia ruch, dwa pieszym łatwiej przejść.

Do tego pamiętajmy że pieszemu łatwiej w nocy dostrzec auto niż odwrotnie. Żaden polski kierowca nie jest tak głupi, aby nocą jeździć bez świateł - rozbiłby się na pierwszym drzewie XD.

Znowu analizując przytoczony materiał, możemy zauważyć że piesi totalnie, totalnie nie patrzyli w kierunku nadjeżdżających aut. Gdyby spojrzeli, to może zobaczyliby pędzący samochód i po prostu np zatrzymali się na środku na chwilę.
Ja przechodząc przez jezdnię (kiedy np pierwsze auto się zatrzyma by mnie przepuścić) to obserwuję czy na kolejnych pasach też się zatrzymują. Bo może ktoś się jednak nie zatrzyma.
Kiedyś miałem akcję na tym skrzyżowaniu.
https://www.google.com/maps/@53.0358915,18.6121741,3a,75y,6.04h,76.99t/data=!3m7!1e1!3m5!1s0FtLFcInuqH2rol8uYbGuw!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fpanoid%3D0FtLFcInuqH2rol8uYbGuw%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D273.1758%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656
Stałem w miejscu w którym stoi osoba ubrana na czarno. Na miejscu czerwonego auta była duża śmieciarka która zatrzymała się by mnie przepuścić. Więc wchodzę, ale myślę "nie widzę drugiego pasa, śmieciarka zasłania, wychylę się lekko" i w tym momencie na pasie gdzie jest BMW, przeleciał na pełnej bombie mercedes, za nim jakiś inny wóz. Dopiero trzeci z piskiem wyhamował.
Dzięki tak prostemu zachowaniu udało się uniknąć tragedii, utrudnień ruchu, hospitalizacji i odciągania ludzi od roboty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
0 / 0

@rafik54321 Dokładnie nie każdy pieszy ma wyobraźnię że błędy za kierownicą się zdarzają, a i widoczność nie jest za kółkiem zawsze dobra. Wmawianie "macie pierwszeństwo" niektórych pieszych zwalnia z myślenia. Jak pieszy trafi na równie "myślącego" kierowcę to mamy problem, bo do wypadków przeważnie dochodzi jak dwie osoby nie zachowają ostrożności.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

@Kar4 tu nawet nie chodzi o błędy kierowcy, sytuacje mogą być skrajnie różne. Chociażby kierowca może zasłabnąć za kółkiem. Zdarza się. W takiej sytuacji już mamy jedną potencjalną ofiarę - kierowcę. Kolejnych nie trzeba.
Albo może jakiś szczur nadgryźć przewód hamulcowy, cokolwiek może się zdarzyć.
Dziś jadąc motocyklem skręcałem do hurtowni. Patrzę w tylne lusterko, jakiś bus jedzie za mną i nie zwalnia, zapalił mi się w głowie "red alert" i jak najszybciej dzida z trajektorii. Ostatecznie wyszła mi dziwna akrobacja we wjeździe bo stanąłem praktycznie bokiem (XD), ale koleś przeleciał na pełnej bombie.
Dzięki temu ja cały, motor cały, bus cały i wszyscy zadowoleni.

Pieszym powinno się wmawiać "macie pierwszeństwo JEŚLI pojazdy się zatrzymają" ;) .

Każdy powinien uważać najbardziej jak potrafi. Nie zakładać że inni zawsze będą się stosować do przepisów. Bo może ktoś być wnerwiony, zestresowany, zmęczony, schorowany - różne są sytuacje.
Weź takiego kierowcę zawodowego. Wstaje rano, idzie do pracy, a po np 2 godzinach jeżdżenia zaczyna się źle czuć, grypa go rozkłada. Koncentracja leci łeb na szyję i może popełnił głupi błąd :/ . A przecież jakoś do domu musi zjechać.

Piesi nie chcą zrozumieć, że sednem nie jest to czyja by była wina za wypadek, ale to aby do wypadku wgl nie doszło. To czyja by była wina, to będzie można roztrząsać po wypadku, ale jeśli wypadku nie będzie, nie będzie potrzeby tego stwierdzać :) .

Podobnie ja jadąc motocyklem unikam jazdy na pasie obok np TIRa, autobusu czy dużych busów. Jestem mniejszym uczestnikiem ruchu, mogę się zmieścić w martwej strefie. Dlatego albo się jeździ za takim pojazdem, albo przed. I tyle. Prosta rzecz, a skuteczna. Do tego jeśli ja widzę w lusterku TIRa twarz kierowcy, to mogę założyć że on widzi mnie ;) .

Jest takie japońskie powiedzenie "napraw błąd winnego" - tu by się sprawdzało idealnie ;) .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B BartS24
+6 / 14

nie ważne ilu zginie ludzi na przejściach dla pieszych , ważne że mieli pierwszeństwo i to nie ich wina. Można dalej wbiegać na ulicę wiedząc i ginąć z poczuciem, że miało się pierwszeństwo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kotek_psotek
0 / 0

Błąd metody w amatorskiej "analizie statystycznej".

W statystyce nie porównuje się tylko dwóch wartości.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
0 / 0

@Kotek_psotek A ktoś tu pisał że robi analizę statystyczną?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H konto usunięte
+2 / 2

Niektórzy niestety żyją w przeświadczeniu, że otrzymane przez przepisy prawa potrafią naginać nawet prawa fizyki. Przeświadczenia te weryfikuje dopiero szpital lub kostnica.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kamk18
-1 / 3

Często niestety wypadki są winą braku wyobraźni i dużą dozą brawury pieszy od zawsze miał pierwszeństwo na przejściu po prostu teraz dzięki bardziej sprecyzowanemu określaniu wychodzi na jaw jak bardzo złych mamy kierowców przedtem policja często wskazywała że to pieszy który często zginął bądź został kaleką jest winny gdyż wtargnął wielkiemu panu kierowcy pod maskę niestety problem w polsce z kierowcami był od zawsze

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
0 / 0

@kamk18 Mamy infrastrukturę gdzie nie masz widoczności na okolicę przejścia a pieszy teraz wchodzi bo ma pierwszeństwo, przecież kierowca nie będzie się zatrzymywał przed każdym przejściem jak są co kilkadziesiąt metrów bo wtedy było by bez sensu jechać samochodem a niestety obwodnic i innych szybkich dróg aby objechać brakuje.
Pieszy też ma obowiązki i jakoś bardzo rzadko widać aby się do nich stosował.
Art. 14. o ruchu drog.
Zabronione zachowania pieszego
Zabrania się:
wchodzenia na jezdnię:
a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,"

Jeżeli pieszy ma pierwszeństwo przed wejściem na przejście dla pieszych to powinien mieć obowiązek sygnalizowania tego że chce przejść aby kierowca zbliżający się do przejście i widzący osobę idącą chodnikiem wzdłuż drogi miał szansę zareagować bo nawet jadąc 30km/h potrzebuje mieć czas na reakcje a po zmianie przepisów ludzie nawet nie spojrzą na drogę przed zmianą kierunku aby wejść na przejście.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
0 / 0

@kibishi "Jeżeli pieszy ma pierwszeństwo przed wejściem na przejście dla pieszyc" w Polsce nie do końca, pierwszeństwo ma pieszy wchodzący, a nie mający taki zamiar.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kamk18
-1 / 1

@kibishi wybacz lecz z doświadczenia wiem iż kierowcy często nie jadą te 30-50 km na godzinę lecz dużo szybciej
I mają gdzieś czy ktoś czeka na przejściu aż łaskawy pan kierowca zechce się zatrzymać na przejściu dla pieszych bez sygnalizacji świetlnej niestety kierowcy często mają gdzieś to że jest przejście dla pieszych i często nawet gdy jest sygnalizacja świetlna i muszą się zatrzymać często mają to gdzieś i jadą bo wielki pan kierowca się śpieszy

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+1 / 1

@kamk18 Kierowcy faktycznie często jeżdżą po mieście trochę szybciej i nie mam zamiaru tego negować bo to fakt, jednak w miejscach gdzie obawiają się że pieszy wejdzie im pod koła to większość zwalnia.
Dużo jeżdżę i nie kojarzę aby ktoś się nie zatrzymał widząc czerwone światło przy przejściu dla pieszych, za to nie raz widziałem pieszych przebiegających jak mają czerwone, nawet dziś miałem z takim rozmowę bo wszedł mi pod koła i musiałem ostro hamować, tłumaczył się "bo wcześniej tam świateł nie było".
"I mają gdzieś czy ktoś czeka na przejściu aż łaskawy pan kierowca zechce się zatrzymać na przejściu dla pieszych bez sygnalizacji świetlnej niestety kierowcy często mają gdzieś to że jest przejście dla pieszych" Większość kierowców się zatrzymuje jeżeli widzi pieszego, poniżej wrzuciłem filmik z TVN gdzie robili eksperyment na trasie z wyższym ograniczeniem, problem jest taki że piesi się często dobrze maskują.

Do tego przejść jest u nas zbyt dużo, sam na drodze do pracy 5,6km mam 23 przejścia dla pieszych, z czego 1,6km to ściana cmentarza gdzie jest tylko 1 przejście, tak więc jadąc ze stałą prędkością 30km/h przejeżdżałbym przez przejście średnio co 18 sekund, trochę przesada prawda? Szczególnie że to są obrzeża miasta a nie centrum, a jeżeli miałbym się przed każdym profilaktycznie zatrzymać to czas przejazdu wzrósłby kilkukrotnie, całe szczęście tylko 4 przejścia z nich uważam za niebezpieczne, jedno możesz zobaczyć pod adresem Warszawa Rolanda 18 gdzie kierowca ma poniżej 2 sekund na zahamowanie od momentu zauważenia pieszego, co nawet przy prędkości 30km/h jest praktycznie niewykonalne więc nikt tam nie jeździ szybciej bo piesi mają w dupie to że oni więcej stracą, przecież mają pierwszeństwo a fizyka się nie liczy więc po co się zatrzymać na 2 sekundy aby dać kierowcy szansę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+1 / 1

@kamk18 Teraz jeszcze jak jechałem to dzieciaki (na oko 16lat) sobie przebiegły na czerwonym świetle bo im się do mc donalda śpieszyło, jak bym nie przyhamował to by raczej dziś już nie zjedli ale to zawsze wszystko wina kierowców bo to oni mają uważać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kamk18
-1 / 1

@kibishi wawie jak żyje to dość często słyszy się o tym jak to koleś musiał popchnąć swoją żonę z przejścia bo akurat jechał koleś 120 i miał gdzieś czy jest czerwone czy nie albo o tym że staruszek zmarł bo śmieciarka se wjechała na chodnik i go nie zauważyła w wawie niestety dużo jest takich przypadków a to kierowca se zaparkował przy przejściu a to se wjechał na chodnik często też blokują cały chodnik bo "nie ma gdzie zaparkować " przy czym patrzyrz na ulice obok gdzie możesz parkować multum miejsca albo na płatny parking 431 wolnych miejsc w japoni na przykład zrobili to tak jeżeli nie udowodnisz że masz gdzie ten samochód zostawić to ci go nie sprzedadzą

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
0 / 0

@kamk18 Ja za to widzę codziennie jak piesi olewają wszelkie przepisy i kierowcy muszą niejednokrotnie gwałtownie hamować ryzykując spowodowanie kolizji. Tylko że takie akcje są mało medialne, nie raz sam tak mam że pieszy wbiega na przejście z za przeszkody nie patrząc nawet czy coś jedzie, nie mówiąc już o sytuacjach gdy robią to poza przejściem dla pieszych. Mamy też sytuacje jak ta którą miałem ostatniej jesieni gdzie wieczorem pieszy ubrany w ciemnoszary dres podczas ulewy wszedł na przejście, całe szczęście że wszedł z lewej strony bo mimo że jechałem powoli to zobaczyłem go jak był na wysokości mojej maski, zgodnie z przepisami ja miałbym przerąbane, zgodnie z fizyką nie miałbym szans nic zrobić bo nie było go widać.
Zwykle jest tak że jak pieszy zrobi coś głupiego to kierowca zareaguje i postara się uniknąć kolizji, w drugą stronę to niestety tak nie działa bo piesi nie zachowują szczególnej ostrożności przechodząc przez przejście mimo że są do tego zobowiązani przepisami. Z takich ciekawostek to jeszcze to mogę powiedzieć że kiedyś leżałem w szpitalu na jednej sali z debilem który wbiegł pod auto na czerwonym świetle a potem dzwonił do wszystkich i chwalił się tym jak by to był jakiś bohaterski czyn.

Rozmawiamy o przepisach odnośnie przechodzenia przez przejście dla pieszych, parkowanie to zupełnie oddzielny temat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kamk18
-1 / 1

@kibishi tak lecz bardzo powiązany zazwyczaj tymi przeszkodami przy przejściu są właśnie samochody a co koleśia w ciemno szarym to nie miałeś świateł włączonych że go nie widziałeś wiesz kolor jak kolor ale to i tak on powinien być widoczny dzięki światłu ponadto tak owszem są takie patologie też i u pieszych

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+1 / 1

@kamk18 Poświeć sobie latarką przy ulewie i zobacz na ile widzisz to co się dzieje. Chyba nigdy nie jeździłeś samochodem bo to że pieszy widzi światła to nie znaczy że sam też jest dzięki nim widoczny, dlatego jest tyle apeli aby mieć odblaski a nawet jest przepis że poza terenem zabudowanym są one obowiązkowe.
Osoby które parkują przy przejściach dla pieszych należy karać i od tego podobno jest policja. Szkoda tylko że często też jest tak że parkingi są zrobione w takich miejscach bez zachowania odpowiedniej odległości, dzięki czemu również prawidłowo zaparkowane samochody mogą ograniczać widoczność.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
0 / 0

Żeby poprawiło się bezpieczeństwo, to trzeba więcej zdrowego rozsądku ze strony pieszych i kierowców albo policja bądź fotoradary czy kamerki przy każdym przejściu, żeby bez żadnych wątpliwości dało się określić winę. Wtedy jedni i drudzy by uważali, ale koszt takiego projektu byłby ogromny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+1 / 1

@El_Polaco Radary nie pomogą, chyba że w tej formie którą spotkałem przy jednym przedszkolu czyli jak jedziesz zbyt szybko to zmienia się światło przy przejściu dla pieszych na czerwone ale to tylko zmienia zachowanie kierowców a niestety te statystyki pogorszyły się przez zmianę zachowania pieszych bo teraz uważają że mają bezwzględne pierwszeństwo i nawet nie patrzą na drogę.
Dziwi mnie trochę że za wszystkie te wypadki obwinia się kierowców jak ich zachowanie się nie zmieniło.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar perskieoko
-1 / 3

Cytat: "Wg mnie, należy wprowadzić nowy typ przejścia dla pieszych występujący wyłącznie na drogach z dopuszczalną prędkością do 30km/h i tylko na takich drogach pieszy powinien mieć pierwszeństwo na pasach."
Debile, wszędzie debile, a nabojów tak mało.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sok_Jablkowy
-1 / 1

Czemu wszyscy zakładają, że piesi są na bieżąco z przepisami i kto ma piewszeństwo na pasach?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O onlywoman
-1 / 3

Nie ma co tu zrzucać winy na przepisy, złe oznakowanie, złą widoczność, to kierowcy powinni uważać zbliżając się do przejścia. Wiele razy miałam sytuację gdzie ja się zatrzymałam, a samochód obok mnie nie. Raz nawet potrafił mnie wyminąc, kiedy się zatrzymałam i o mało nie rozjechał starszego Pana.
Jest zasada ograniczonego zaufania,więc w tym przypadku poprostu zbliżając się do przejścia wystarczy bardziej uważać. To kierowcy przez lata nauczyli się tak jeździć i dalej to robią.To samo z wyprzedzeniem na trzeciego, przejeżdzaniem na czerwonym itp. Poprostu jest coraz więcej takich kierowców, którzy mają gdzieś czyjeś życie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+3 / 3

@onlywoman "to kierowcy powinni uważać zbliżając się do przejścia." Nie kierowcy a wszyscy uczestnicy ruchu, jeżeli pieszy nawet nie spojrzy na drogę przed wejściem na skrzyżowanie ani w żaden sposób nie zasygnalizuje że chce przejść przez drogę to kierowca nawet jadąc 30km/h może nie zdążyć zareagować. Mamy też mnóstwo przejść jak to do którego odniosłem się wcześniej gdzie pieszy wychodzi z za rogu i wchodzi na przejście, widać go dopiero na może 2 sekundy przed tym jak pojawi się na drodze a tyle czasu potrzeba nie aby zatrzymać pojazd a aby zacząć hamować, nikt też nie będzie się zatrzymywał przed każdym przejściem jak masz je co kilkadziesiąt metrów.

Oczywiście że debile wśród kierowców też się trafiają ale właśnie dlatego mamy: " Art. 13. o ruchu drog.
Zasady przechodzenia przez jezdnię lub torowisko
1.
Pieszy wchodzący na jezdnię lub torowisko albo przechodzący przez jezdnię lub torowisko jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych."
Jeżeli obie strony będą się pilnować to jest większa szansa że do zderzenia nie dojdzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O onlywoman
+2 / 2

@kibishi Ja się z Tobą zgadzam. Tylko właśnie kierowcy w większości są winni. Bo jeżeli pieszy wszedł pod maskę samochodu, to policja nie stwierdzi,że jesteś winny. Po to też ją mam kamerę, aby być w stanie udowodnić, że nie byłeś w stanie to zobaczyć i zahamować. I tyle ile jeżdżę raz miałam sytuację, że dziecko wybiegło, a więcej widziałam właśnie takich, którzy jakby wogóle nie zwracali uwagi,że jest przejście.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+1 / 1

@onlywoman Niestety przejść jest tyle że ciężko czasem zwracać uwagę na wszystkie, niestety mam bardzo mało dróg szybkich gdzie przejść nie ma.
Tak jak pisałem w komentarzu wyżej jak byłem w UK to w całym mieście było mniej przejść dla pieszych niż ja mam teraz w drodze do pracy, 21 przejścia na odcinku 3,8km gdzie pracuję na obrzeżach miasta. Jadąc w dłuższą trasę ciężko jest cały czas zachowywać szczególną ostrożność a przy przejściu średnio co 150m to trzeba by bo nawet jadąc ze stałą prędkością 30km/h przejeżdżałbym przez przejście średnio co 18 sekund, ograniczenie na całej trasie jest 50km/h, a jeszcze jest trochę przejść gdzie pieszy może wyjść z za rogu lub innej przeszkody, do tego masz też przejścia za łukiem gdzie też widzisz pieszego na ostatnią chwilę. Ostatnio rozpędzony pieszy wyszedł mi z za rogu praktycznie przed koła, sprawdź jak ładnie mamy pasy przy Warszawa Rolanda 18, widzisz pieszego niecałe 2 sekundy przed tym jak ląduje pod kołami, jak ktoś ma minimalnie słabszy refleks to nie ma szans wyhamować nawet jadąc powoli a wina będzie kierowcy bo potrącił pieszego na przejściu, kamerka może go uratować o ile trafi na rozsądnego policjanta ale też nie musi. W takich miejscach wystarczy aby pieszy się na sekundę zatrzymał i spojrzał na drogę, jeżdżę tam codziennie jeszcze się nie spotkałem aby ktoś tam tak zrobił.
Oczywiście trafiają się wśród kierowców debile którzy nie zwracają uwagi i policja powinna ich łapać ale wolą się ustawić z radarem w krzakach gdzie przekroczenie prędkości nie powoduje żadnego zagrożenia.

W większości wypadków wystarczy moment nieuwagi a nie oszukujmy się jesteśmy ludźmi każdemu może zdarzyć się błąd, dlatego właśnie jest przepis który zacytowałem powyżej. Ja nie wymagam dużo, chcę tylko aby obie strony były uważne, nie sam pieszy czy sam kierowca a oboje.

Aktualnie statystyki pokazały że mamy więcej wypadków a zmieniło się tylko podejście pieszych, raczej wątpię aby więcej kierowców złośliwie potrącało ludzi na przejściach, a piesi uważają że mają pierwszeństwo i przestali się rozglądać. Kogo obwiniamy w takim razie? Kierowców.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem