Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
661 681
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar pawel24pl
+17 / 21

Dałbym szansę drzewu gdyby zagadało pierwsze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar agronomista
+7 / 11

@pawel24pl Człowieku, przeczekasz całe życie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O Ochrety
+11 / 11

@pawel24pl Moje nazwisko to nazwa drzewa, zagaduję pierwsza, cześć

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar grzechotek
+1 / 3

@pawel24pl czemu boisz się pierwszy zagadać ? Owszem jest stres, ale on mija jak zagadasz kilka razy. Jestem bardzo nieatrakcyjny, ale mimo to próbowałem. Nic z tego nie wyszło, za każdym razem dostałem odmowę. Ale teraz przynajmniej wiem, gdzie moje miejsce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pawel24pl
+5 / 5

@Ochrety

Tak, memy to jedno z moich zamiłowań

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 15 maja 2022 o 21:42

avatar pawel24pl
+2 / 4

@grzechotek Ogólnie mam stres przed zagadaniem do kogokolwiek jako pierwszy. Czy w ogóle zagadaniem, nawet do znajomych z kierunku. W sensie rozpoczęciem rozmowy. Muszę mieć wyraźny powód.
Mam kilku bliskich znajomych, ale na palcach jednej ręki można ich policzyć.
Ogólnie jestem introwertykiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar grzechotek
+3 / 3

@pawel24pl introwertycy nie boją się zagadywać do ludzi, tylko wolą być sami. Ty masz chyba fobię społeczną.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pawel24pl
0 / 0

@grzechotek Niestety możliwe, że masz rację.
Czasem też wolę być sam, więc może i jedno i drugie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N NiebieskaNiezapominajka
+1 / 1

@pawel24pl ja też je uwielbiam :) ten mi się podoba, taki o mnie xD Nie jesteś sam co ma stres!;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MIKKOP
+4 / 6

Tylko po co ogólne rady w internecie, dla wszystkich których nikt nie weźmie do siebie. Trzeba było wziąć tych troje i im to ładnie wyłożyć w waszym szczęśliwym domu, dosadnie, tak jak tutaj tylko w twarz. Może akurat komuś z tej trójki autorka realnie zmieniłaby życie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DonSalieri
+11 / 13

No fajnie, tylko to tak nie działa.

Koleżanka - wyebane w kosmos ego nie wzięło się znikąd. Zgaduję, ze ma jakieś social media (instagram, czy coś) gdzie kupa ludu jej pisze coś w stylu "jesteś ładna, umów się". Myśli, ze na rynku matrymonialnym jest warta więcej, niż w rzeczywistości. Jednocześnie odpala się jej hipergamia - jej potencjalny facet ma być na równi z jej wyobrażeniem o sobie - bądź lepszy. A po czym takowego poznać? Po pozycji, po zasobach etc.

Blacharz - Są gusta. Na dłuższą metę faktycznie nic by nie wyszło, bo facet zakochuje się inaczej - badania mówią, że jak przez pierwsze 5 tygodni znajomości nic nie poczuje, to już się nie zakocha.

Tego nie przeskoczysz. To nie polska szlachecka, gdzie pary ze sobą kojarzono z rozsądku

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar agronomista
+1 / 5

@DonSalieri Cięgle ktoś pisze o tym rynku matrymonialnym. Co wyście sobie w ogóle ubzdurali? Ta historia nawet nie jest prawdziwa. Takie sobie wolne pisanie. Znałem kobiety które były pewne siebie i takie które maiły pełno nieuzasadnionych kompleksów. Wcale nie powiedziałbym aby te pierwsze miały jakieś zbyt wygórowane oczekiwania wobec partnerów a te drugie zbyt niskie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DonSalieri
+3 / 5

@agronomista To może wytłumaczę, bo widać, że nie rozumiesz.

Po pierwsze - badania. Z nich wynika, dlaczego rynek matrymonialny jest taki, a nie inny. Pojedyncze przypadki nie mają wpływu na całokształt - będą miały6 dopiero, gdy będzie to istotna tendencja w dość dużym ujęciu badanych.

Po drugie - co to w ogóle ten "rynek matrymonialny" - możliwe opcje usidlenia "drugiej połówki". Wyjaśnię na przykładzie.
Masz do wyboru - kupić poloneza, golfa V, BMW serii 7, lub maybacha. W portfelu masz tyle, że starczy na VW. Co więc robisz? Skreślasz poloneza z listy "bo stać cię na coś lepszego", przeglądasz golfy, zerkasz, czy czasem beemka nie jest wystawiona w okazyjnej cenie akurat tego golfa. Tak właśnie działa rynek matrymonialny - jeno z ludźmi, do których masz dostęp.

Odpowiadając na kolejny komentarz - kobiety wiążą się z biednymi mężczyznami dlatego, że żaden bogaty nie zwrócił na nią uwagi w kontekście związku

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar agronomista
+10 / 10

@DonSalieri i chwalenie kobiet powoduje psucie tego rynku? Przez to przeciętni faceci nie mogą znaleźć sobie przeciętnych kobiet? Trochę to naciągane. Może po prostu faceci przez niską samoocenę uderzający do kobiet które im się nie podobają, są niezbyt entuzjastyczni i zbyt dużo widzą mankamentów. Wtedy wydają się dla tych kobiet jeszcze mniej atrakcyjni niż zazwyczaj. Ja miałem podobnie w liceum. Nic mi nie szło z tą płcią przeciwną. W ogóle. Zero sukcesów i jakichkolwiek szans. Popęd zaś miałem dość wysoki wiec mnie to frustrowało nieprzeciętnie. Też miałem w głowie takie myślenie. Ta to za ładna, za wysokie progi jak dla mnie. itd. Po niedanych próbach zwojowania tych w 'mojej lidze" też się złościłem, że te baby to jakieś głupie są, nie myślą logicznie itp. Pierwsza moja dziewczyna była kompletną porażką. Może nie tyle fizycznie, (chociaż teraz bym powiedział taka sobie przeciętna) , co charakteru i zachowania. Po jednak potem trochę zrozumiałem jak to działa. Wywaliłem te wszystkie myślenia o dopasowaniu do swojej ligi. Swobodniej rozmawiając z kobietami które mi się podobają widziałem, że one też to odwzajemniały. Co najważniejsze to jak z jakąś nie wyszło, to się tym w ogóle nie przejmowałem. Zero roztrząsania tego. Polecam to każdemu, kto ma problem z poznawaniem kobiet. Rozmawiajcie z nimi przy każdej nadążającej się okazji. Poznawajcie je nawet przez Internet. Wraz ze wzrostem doświadczenia zacznie to wam w końcu wychodzić. Są nawet różne książki na ten temat. Od klasycznego podrywu, do zwykłej konwersacji bez rozdzielenia na płcie. Można sobie poczytać i się wspomóc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DonSalieri
+1 / 5

@agronomista Owszem, to psucie tego rynku. Przeciętni faceci nie mogą znaleźć przeciętnych kobiet, bo taka uważa, że "beta siódema to absolutne minimum, jakie chcą kupić" mając budżet na golfa. Ale nie dorwie, bo jest poza jej zasięgiem - a na faceta w golfie nawet nie spojrzy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W warszawiaczanka
+1 / 1

@agronomista Powiem coś od siebie jak to wygląda z drugiej strony. Większość chłopaków nawet nie próbuje poznać swojej wybranki tylko od razu z grubej rury stroszy piórka, bo ładna, albo lata za wszystkim co na drzewo nie ucieknie. Jak taka biedna dziewczyna ma rzucić się w ramiona kolesia, którego absolutnie nie zna? Dlatego taktyka, która przyjąłeś: "Swobodniej rozmawiając z kobietami które mi się podobają widziałem, że one też to odwzajemniały." jest najlepszą taktyką podrywu. Po prostu miej koleżanki, a kiedyś z jakąś zaiskrzy. Ona ma czas poznać Ciebie i Ty ją bez deklaracji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kiraftw
+2 / 4

@DonSalieri +1 Dobrze napisane. Dziś samotna kobieta instaluje tindera i w chwilę ma pełno wiadomości od rożnych facetów i ego rośnie. Chyba najlepszym przykładam jest pierwsza ofiara "oszusta z tindera". Gdzie dziewczyna siedzi 7 lat na tinderze, ponad 1000 par i nie wie czemu jest sama.
Gdybym złapał na takim portalu 100 par i wciąż byłbym sam; to chyba byłaby pora wybrać się do psychologa z pytaniem co ze mną nie tak. Chciałbym wiedzieć gdzie leży problem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Albiorix
+1 / 3

@DonSalieri rynek rynkiem, ale ludzie oprócz kalkulacji i wyceniania wartości ludzi mają jeszcze takie opcje że się zakochują, przyjaźnią, walczą, wspólnie pokonują trudności, są wobec siebie dobrzy lub źli, zdradzają się, wspierają się itd itp. Dynamika jest dużo bardziej złożona, od najprymitywniejszych instynktów do najsubtelniejszych form człowieczeństwa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DonSalieri
0 / 0

@Albiorix Jesteś naebany?

Rynek rządzi uczuciem zwanym "miłością". jeno wyjaśnia, jak to działa. To nie jest chłodna kalkulacja "bo on ma o 3 zeta wincyj na miesiąc, to po 25 latach kupimy pralkę" tylko wyjaśnienie, dlaczego jedno się zakochuje w drugim

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Albiorix
+3 / 3

@DonSalieri ludzie się zakochują bo jakiś podświadoma ocena feromonów wylicza że potencjalne potomstwo miałoby dobry system odpornościowy, bo ułożenie dłoni dziewczyny na filiżance podświadomie przypomina rękę mamy zapamiętaną w czwartym miesiącu żucia, bo ma ładny kształt nosa, bo po paru miesiącach ciągłego seksu hormony wskoczyły na swoje miejsce, bo akurat się spotkali w czasie żałoby kiedy jedna strona była bardzo niestabilna emocjonalnie - instynktowne, podświadome rzeczy bardzo dalekie od świadomych wycen wartości.

Świadome wyceny wartości oczywiście grają rolę, po prostu nie są jedynym składnikiem gry. Co więcej, ludzie mają zupełnie różne systemy wartościowania, więc ktoś może być wartościowy dla jednych, beznadziejny dla innych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar agronomista
+3 / 3

@warszawiaczanka a to to się akurat nie zgodzę. Przyjaźnie damsko męskie się źle mi kojarzą. Szybkie deklaracje są lepsze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+1 / 1

@agronomista poczytaj o demiseksualiźmie albo demiromantyźmie. Dotyczy głównie kobiet, masz spory procent, który atrakcyjność zauważa dopiero po zbudowaniu relacji. A więc: bez nawiązania przyjaźni, nie masz szans na to, że cokolwiek z tego będzie.
Więc szukanie "szybkich deklaracji" obniżają u mężczyzn szanse powodzenia... Zwłaszcza, jeżeli dodasz do tego fakt, że "demiromantyczność" jest propagowana kulturowo wśród kobiet.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DonSalieri
0 / 0

@Albiorix Dalej do ciebie nie dociera, co piszę. Ta "podświadoma ocena" to właśnie rynek matrymonialny. Dorzuć do tego babską hipergamię - wiązanie się na równi bądź wyżej - i masz odpowiedź, czemu jest, jak jest. Baba 5/10 myśli, że jest conajmniej 8/10 i podświadomie szuka kogoś, kto w jej oczach będzie przynajmniej tą 8/10. Takich 6/10 nawet nie zauważy, nie mówiąc o zakochaniu się.

Do tego kobity i faceci zakochują się inaczej. Problem w tym, że ponieważ dane odczucie jest nazywane "miłośćią" z obu stron - obie strony myślą, że to drugie czuje tak samo - a tak nie jest.
Facet jest w stanie zakochać się od razu. Jemu wystarcza informacja dostępna od zaraz - czy jest zdatna aparycyjnie, czy jest chętna do uciech w sypialni etc.
Kobita nieco inaczej - U niej nie zadziała "miłość od pierwszego wejrzenia", chyba, ze mowa o jakimś księciu. Kobita patrzy na przyszłość, jaką może mieć z facetem i to w niej się zakochuje - a tego od razu nie widać. Czy jest zdolny, ambitny, inteligentny, etc? Wyjdzie po czasie.
Ponadto - Facet zakochuje się prawdziwie romantycznie. Kobita - w możliwościach faceta.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar agronomista
0 / 0

@Cascabel Poczytałem, i to chyba trochę zaburzenie jest . Ja takiego rodzaju borowania relacji nie lubiłem, bo nie wiedziałem jak to dalej popchnąć. Jak przyjaźń zamienić w związek romantyczny. Ja tam wolałem się umówić z nowo poznanymi dziewczynami na jakąś kawę, wtedy w rozmowie wychodzi dopiero poznawanie siebie, nowe odkrycia, jakaś tajemniczość która jest też pociągająca. Jak kogoś już dobrze znasz to i ta druga osoba zna ciebie, to niczym się nie zaskoczycie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
0 / 0

@agronomista Nie jest to zaburzenie, patrząc na to że dotyczy ok. 10 procent ludzi z dodatkiem "odsetku kulturowego", który drastycznie zwiększa ten procent wśród kobiet. Przy obecnym ciągu do "kultury instant" i szybkiego budowania relacji, mamy osoby które chodzą do łóżka bo "tak wypada", albo "chcą rodziny", ale partner wydaje im się aseksualny do momentu zbudowania relacji. Pułapka jest taka, że ten moment może nie przyjść nigdy, za to może przyjść w przypadku "znanego od kilku lat kolegi/koleżanki z pracy, pojechaliśmy na delegacje, nie wiem jak to się stało...".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Anonim_Gall
+4 / 8

To jest stare i zmyślone.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Jazu
+8 / 8

W sumie nie miałem nigdy wygórowanych oczekiwań. Problem zawsze był w tym, że przegrywałem z bogatymi i ładnymi. Do tej pory tak jest. Jak się okazuje, że nie mam milionów na koncie to jestem od razu wykluczany. Nie żalę się, tak jest.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar agronomista
+4 / 8

@Jazu Gdyby naprawdę tak było, to nie byłoby biednych rodzin, bo kobiety nie wiązałyby się z biednymi mężczyznami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+4 / 8

Siostra koleżanki żony ma identyczny problem. Jest nieprzeciętnie paskudna, otyła, nieaktywna, do tego niezbyt rozgarnięta. Przez lata była na utrzymaniu rodziców, gdzieś tak do 30-tki, może trochę dalej. W końcu znalazła jakąś niezbyt wymagającą pracę w urzędzie. Chyba rodzice załatwili jej. Przynajmniej utrzymuje się. A szuka księcia.

Ma być wysoki, przystojny, dobrze zarabiający, z prestiżową pracą, inteligentny, z poczuciem humoru. Chwilę spotykała się z jakimś typem (odważny!), ale zostawiła go, bo za mało zarabiał. Oficjalnie do siebie nie pasowali.

I nadal jest sama. Nadal szuka księcia. Niedługo 40-tka.

Swego czasu mnie próbowała poderwać, więc jednak ma jakąś zdolność do obniżenia oczekiwań:) Pewnie czasowo, potem out. Niemniej nie sprawdzałem, uciekałem w popłochu. Próbowała nie bacząc, że mam dziewczynę. A poznałem przypadkowo i nieoczekiwanie.

Poznałem księżniczkę, gdy organizowałem wyjazd na spływy kajakowe, połączony ze zwiedzaniem okolicy, łażeniem po lasach. Zaprosiliśmy koleżankę żony z chłopakiem, a ona bez pytania zabrała siostrę. Było mówione, że my aktywnie spędzamy czas i nie lubimy siedzieć. Ok, ok.... a później gniew, bo często wychodziliśmy, a księżniczce nie chciało się. Zostawała, przez większość dnia siedziała w domu, nic nie robiła, albo żłopała piwo:) No to jej siostra i chłopak tez zostawali.

Na kajakach byliśmy raz, we czwórkę. Księżniczka została w domu. Świetna kandydatka na żonę dla przystojnego, bogatego, inteligentnego. No musiałby mieć nieziemskie poczucie humoru.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 14 maja 2022 o 15:53

avatar agronomista
0 / 2

@michalSFS a czy by to było dobre jakby sobie naprawdę kogoś znalazła podobnego do siebie? Para grubasów żłopiących piwo i jedzących chipsy na śniadanie. Jeszcze sobie dzieci zrobią i przez stopę cukrzycową będą kuśtykać po fast foody, razem ze swoim potomstwem. Przy okazji je tak samo kalecząc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+5 / 5

@agronomista
Nie chodzi o to, żeby znaleźć kogoś takiego samego czy całkowicie różnego. Chodzi o to, że nie można od kogoś wymagać nie wiadomo czego jednocześnie nie wymagając niczego od siebie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 1

"a czy by to było dobre jakby sobie naprawdę kogoś znalazła podobnego do siebie?"
Nie unieszczęśliwiłaby Bogu ducha winną osobę, @agronomista ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rodzynskier
+4 / 6

Ja jestem takim facetem co ma za wysokie wymagania, według kobiet. Ciekawe, tylko że każda z tych, co mi to mówi, nie jest w stanie spełnić moich wymagań żelaznych, że tak powiem. Ja zarabiam pewnie lepiej niż nie jeden blacharz. Mam dobrze utrzymany szybki samochód. Mieszkam w mieszkaniu, całkowicie spłaconym, bo miałem kasę ze sprzedaży mieszkania po babci. Do tego po śmierci matki odziedziczę jeszcze cały dom jakieś 800 tysięcy. Mogę sprzedać lub tam się wprowadzić a mieszkanie wynająć. Ale co to ma do rzeczy? To, że znam swoją wartość jako ojca i wiem, że jestem wystarczająco zamożny by laski z rozsądku mnie chciały na męża.
Jeśli chodzi o moje wymagania to mam 5 podstawowych. Od swojej kobiety oczekuje szacunku do mojej osoby, szczerego uczucia do mojej osoby, i pożądania seksualnego, oraz ma mi się po prostu podobać. Fizycznie emocjonalnie duchowo, ma do tego ładnie pachnieć, i po prostu mnie nie wkurzać swoim zachowaniem. A co z piątym wymaganiem? No właśnie tutaj jest największy problem. Ja nie należę do facetów co mi się kobiety pchają do łóżka masowo, tylko każdą kobietę muszę do siebie przekonać po oficjalnym koszu i nagle jak mnie lepiej pozna i nawet będzie moja dziewczyna i się ze mną prześpi. Sporo lasek nie dało mi ze tak powiem drugiej szansy, ale chętnie szybko dały się poderwać bardziej przystojnym lub z bogatych rodzin i do tego szybko zgadzały się na seks z nimi. Ale jak się coś rozwaliło z facetem pierwszego wyboru to nagle słyszę od takich kobiet wiesz stwierdziłam że to moje serce bije mocniej przy tobie i inne takie kawałki. No nagle zostałem przywrócony do łask.
Kobiety opamiętajcie się facet to człowiek istota czująca, która czuje miłość złość rozczarowanie i inne emocje. Wiec jak kobieta traktuje nas jak książkę odkłada nas na półkę i szybko wraca do nas jak ten lepszy ja zleje lub zabawi się i pogodni to miejcie odrobiny empatii i nie wracajcie do opcji rezerwowej. Wiec ja nauczony doświadczeniem życiowym stworzyłem żelazne prawa. Najważniejsze z nich jest jedno. Przeszłość dziewczyny szczególnie seksualna nie ma znaczenia do momentu aż ja zacznę się niej zalecać. Jak ona mnie odrzuci lub nie da mi szansy nigdy przenigdy nie zostanie moją zoną czy nawet dziewczyną. A może mam oczekiwania z kosmosu? Ja tak nie uważam. To takie podstawowe. Które powinien mieć każdy facet. No może niektórym nie przeszkadza dziecko nie swoje w domu, ale ja będę dobrym ojcem dla dzieci pod warunkiem, że to będą moje własne. Co nie mam prawa być dobrym ojcem tylko dla swoich dzieci, z mojej spermy poczętych?
A może ktoś mi powie ze jestem egoistą i stawiam siebie i moje wymagania na pierwszym miejscu? Co z empatią kobiet? Nie ma? Otóż jest i to spora, ale księżniczki nie widzą. Ja bym nie chciał być z kobietą, co jej się kompletnie nie podobam, nie podniecam jej, nawet mnie nie lubi i inne takie. Ale ona jest ze mną, bo żaden inny facet jej nie chciał. Co i jak, dlaczego nieważne. Liczy się to, że taka kobieta patrząc na mnie będzie czułą złość dlaczego tamten mnie nie chciał a ja muszę się męczyć z nim. W sypialni będzie myślała o tym, że jest z innym. Ale dla kobiet lepsze to niż bycie samą do końca życia. To ma być szczęśliwa żona? A jej mąż będzie z nią szczęśliwy? A co z dziećmi będą szczęśliwe w takiej rodzinie?
A facet, który wziął kobietę nie w swoim guście wkurzający się ze ona jest taka brzydka, w łóżku to kłoda, i do tego nie da się z nią zwyczajnie porozmawiać? Śnił po nocach o innej i jak znalazł to ona go nie chciała, wiec wziął pierwszą lepszą co go chciała bo wypada mieć żonę. Na moje oko nie będę szczęśliwy i moja zona też ze mną nie będzie. Dzieci będą mieli piekło w takiej rodzinie. Po co mi taka żona? Na sztukę? Na sztukę to się kupuje psa, ma ogon, 4 łapy i szczeka. Ale żona naprawdę musi się podobać. Podobnie jak ja muszę się podobać kobiecie, z którą się zwiąże. Moim problem jest to ze takiej nie znajduję, bo ja nie czuje do tej kobiety co mnie chce tego wszystkiego co powinien do niej czuć i nie c

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar agronomista
+4 / 4

@rodzynskier Dobre podejście. Nie wolno się wiązać na siłę z kobietami które się nam nie podobają, i którym my się nie podobamy. by tylko być w związku. Nie można tylko popadać w marazm, i zaprzestać jakiegokolwiek szukania. Bo lata jak lecą i coraz ciężej coś znaleźć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tescior
+3 / 7

@rodzynskier nie wiem jakim cudem udało mi się dobrnąć do końca tego wywodu. Pewnie z lenistwa mi się sięgać po myszkę nie chciało...

Człowieku, jesteś najnudniejszym przedstawicielem mojej płci jakiego udało mi się kiedykolwiek poznać, a w branży IT robię, więc nudnych ci u nas dostatek
MATKO!
Trzecia i piąta szansa, to nie powinno być za dużo w twoim przypadku.


Ogarnij się, spróbuj jakiegoś hobby może czy czegoś, bo tak dalej żyć nie można..

A co do wywodu,
jedna rzecz tylko,

Jesteś wystarczająco zamożny, żeby cię z rozsądku chciały - super, to twoja jedyna szansa z tego co widzę
ale jeśli tak, to bądź też rozsądny bo twoja lista zawiera szczere uczucia i pożądanie, wiec o ile nie chodzi o uczucie i pożądanie do pieniądza, to kupy się to nie trzyma.

Spróbuj może zrzucić trzy tony i poszukać na początek kogoś bez żelaznych zasad a z luzem i poczuciem humoru, życie to nie bilans, odrobina zabawy jeszcze nikogo nie zabiła.
(przynajmniej nie bezpośrednio)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar y0u
0 / 0

jakbym za każdym razem wiedział dokładniej dlaczego, to prawdopodobnie nie popełniałbym tych samych błędów, a tak ..., cóż pozostaje niczym się nie przejmować i szukać jakiegoś lekarza wykonującego zabiegi opisane w książce "Załatwiaczka".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
-1 / 3

Mała rada: piękno duszy do ułuda - rozbije się jak o rafę o prawdziwe życiowe problemy, gdy się pojawią. A pojawią się na pewno. Speerdolina umysłowa i tak wylezie, taka lub inna. Ale co się do tego czasu napatrzysz na ładne ciało, to twoje. Więc nie odmawiaj sobie chociaż tego bonusu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wentyl3
+1 / 1

@ochrety: zgaduje hasło : sosna!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O Ochrety
+1 / 1

@wentyl3 Jest kilka gatunków drzew, od których pochodzą nazwiska w różnych językach. Przy żadnej próbie odgadnięcia nie podam odpowiedzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar truskaweczka998
+3 / 5

Ludzie wiążą się z kimś z lęku przed samotnością, ślub, dzieci, dom.. A tu nagle -bach! Poznajesz kogoś, i wiesz, że to ten jedyny/jedyna... Że nigdy tego nie czułeś/czułaś... On/ona to odwzajemnia.. I co? Trochę klops, co nie?
W czasach nastoletnich koleżanki swataly mnie z , w ich mniemaniu "super partiami", tyle że ja nie czułam do żadnego z nich zupełnie nic i nie zamierzałam ich oszukiwać że jest inaczej. Oczywiście wychodziłam na tą podła (szczera?) która nie chce dać szansy, lepiej się poznać... Cóż, jestem i byłam od dziecka osobą, która dobrze wie, czego chce, a jeszcze lepiej, czego nie i nie zamierzałam nikomu robić złudnych nadziei (uprzedzając pytania, byłam bardzo atrakcyjną, choć nie w krzykliwy sposób, dziewczyną, powiedzmy z "uroczą" urodą -nie mylić z charakterem;)- w sumie nadal uważam, że na swój wiek jestem całkiem niezła;))
W końcu poznałam swojego Jedynego, miałam to szczęście, że w młodym wieku. Jeździł rowerem i dorabiał w fabryce na wyjazd za granicę. Chłopak z bloków, miał trochę za uszami. Ludzie pukali się w głowę, że oszalałam, z takim wariatem się wiązać. Chyba nie znali mnie naprawdę, bo uważam siebie za większego świra:D
I tak już świrujemy sobie razem od wielu, wielu lat i nie wyobrażam sobie życia u boku kogokolwiek innego... Nie twierdzę, że nigdy się nie pokłóciliśmy i tylko spijamy sobie nektarek z dziobkow. Ale rzuciłabym się za nim w ogień, choćby nie wiem jak mnie czasem doprowadził do furii
Wiedząc to teraz, to co wiem, jak to jest się nawzajem odnaleźć, gdybym wiedziała, że go nie spotkam, wolałabym być sama niż z kimś, tylko po to żeby być.
Każdemu dobremu człowiekowi życzę znalezienia tej nieidealnej ale idealnie dopasowanej połówki ziemniaka. Ale moim zdaniem stracicie ta szansę wiążąc sie z rozsądku z kimś tylko ze strachu przed samotnością lub społeczna presją.
Oczywiscie jest to mój punkt widzenia, oparty na moich doświadczeniach, kwestie miłosne, to zawsze sprawa indywidualna

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P paracetamol100
+2 / 2

Dlaczego tak generalizujecie wszystkie samotne dziewczyny? Nie każda jest taka jak postać z tej historii. Wrzucając takie opowiastki ( nie jestem pewna czy prawdziwa ) tym bardziej demotywujecie i zniechęcacie ludzi a ja akurat nie znam wiele roszczeniowych osób.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kiraftw
+2 / 4

@paracetamol100 Też nie jestem fanem generalizowania, ale ;) Nigdy w swoim życiu nie spotkałem kobiety, która chciała być sama. Raczej jak oznajmiała, że chce być sama i dobrze jej tak, to po prostu nie chciała być ze mną.
Kilka miesięcy spędziłem na badoo i po przejrzeniu setek kobiecych profili stwierdzam, że ego kobiet jest ogromne. Cała masa profili jak mantra: szczerość, podróże, weekendowe wypady, smaczne jedzenie, słuchanie muzyki. I pewnie każda przekonana, że jest jedyna w swoim rodzaju, 2 takiej nie znajdziesz. Uważam, że wiele dziewczyn na portalach randkowych uczyniło sobie z tego styl życia, w końcu można za darmo zjeść na mieście, ktoś ją zabierze na weekend w góry itd. Widziałem to z bliska. Oczywiście dziewczyna w sponsoring się nie bawi ona po prostu korzysta z życia. (Tak jak żonaty korzystający z usług prostytutki, żony nie zdradza bo przecież płaci za usługę...)
Fajnie napisał DonSalieri: social media budują ogromne ego u kobiet, pod tymi likeami kryję się ogromne przekonanie, że jest się lepszym i stać ją na więcej, a niestety ilość; tych pewnych siebie i przy kasie facetów to wciąż deficytowy towar, a z rozwojem feminizacji społeczeństwa, wymagania wobec facetów tylko wzrosły i stąd samotność to plaga naszych czasów (na moje główny powód, drugi to uzależnienie od pornografii u facetów, ale co się dziwić)
I tak ogólnie, faceci nie są jakoś wymagający względem kobiet (przynajmniej ja), żeby nie straszyła wyglądem i nie mam na myśli, że musi być to idealna modelka, ale jak nie zaiskrzy z wyglądem chodź trochę to nic z tego nie będzie.
Dlatego jak poznaję jakąś dziewczynę po 30 (atrakcyjną, wygadaną i wciąż samotną) to już się domyślam czemu jest sama, facebook o 2 człowieku udziela znacznie więcej informacji niż się ludziom wydaję, nawet kiedy wszystko macie po blokowane.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+2 / 2

@kiraftw
Podrywałem dziewczyny w czasach gadu-gadu, a potem naszej-klasy. Żonę też w tym okresie poznałem, trochę później:). Jakieś fotki na n-k były, ale raczej nikt nie relacjonował swojego życia. Wydaje się, że to było trochę zdrowsze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S silj
0 / 0

Co ty piszesz w ogóle? Znam kobiety, które zdecydowanie chcą być same. Ja jestem sama od prawie trzynastu lat po jednym małżeństwie i już tego stanu nie zmienię do końca życia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S silj
0 / 0

@silj to było do kiraftw

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kasia_81
+5 / 5

Przecież w dzisiejszych czasach pewniejszą posadę ma blacharz niż dyrektor!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sebaxxx1986
+4 / 4

W skrócie - Kto wybrzydza, ten nie rucha.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A AionAeon
+1 / 5

Jestem szczęśliwy.

Jestem świadom


że jestem nikim


i nie czekam nikogo.


Polecam ten stan!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H Hajna89
+2 / 2

Nie chciałaś obrazić przyjaciółki heh no brawo tylko szczera opinia by obydwóm otworzyła oczy ja jestem zawsze szczery nie zawsze się to komuś podoba ale jestem szczerym realistą wykładam kawe na ławę

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E elefun
+4 / 4

To jedno, ale jeszcze lepsze są takie, co dają na prawo i lewo, puszczają się po dyskotekach, przeleci ją połowa powiatu, a później dobija do 30-tki próbuje złapać faceta z dobra pracą, firmą, domem, KA$Ą itd...
Najgorsze jest to, że takiej często się udaje, łapie faceta na dziecko, a ten dowiaduje się o jej przeszłości dopiero po czasie.
Znam osobiści kilka takich sytuacji, a tymczasem spokojna, nieśmiałą, wartościowa osoba siedzi sama.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S stts
0 / 0

Bycie z kimś, kogo się nie kocha, uważa za nieodpowiedniego, tylko dlatego, żeby uniknąć samotności, jest skrajnie egoistyczne. Mało tego, z czasem buduje frustrację, którą zwykle się wyładowuje na tej drugiej osobie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Suzzzi86
0 / 0

Odnośnie szukania ideału... zaraz przypomina mi się mój przyjaciel z dawnych lat. W sumie fajny gość, ale wymaganie miał: kobietę chciał mieć obowiązkowo piękną i zgrabną. z różnymi dziewczynami się umawiał na randki, które podsumowywał przeważnie: "fajna, ale mogłaby być bardziej urodziwa". w czym problem? a w tym, że koleś, który szukał sobie modelki z okładki, sam był tak szpetny jak najczarniejsza noc listopadowa...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+1 / 1

@Suzzzi86
Miałem takiego okrąglutkiego kolegę. Ze 120 kg wagi. Przez jakiś czas nie mógł nikogo poznać. W końcu zainteresowała się nim jakaś dziewczyna. Poznałem, taka ciut przy kości, ale bez widocznej nadwagi. Jego słowa: "no nawet fajna, ale za gruba!" XD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar grzechotek
0 / 0

@Suzzzi86 moje wymagania z wyglądu to żeby miała mniej w pasie jak wzrostu, resztę wszystko jest do zaakceptowania. Najlepiej panna bez dziecka oraz najważniejsze by zaakceptowała mój koślawy ryj i będę zadowolony zajebiście. Czy to jeszcze za wysokie wymagania ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Suzzzi86
0 / 0

@grzechotek przychodzi moment w życiu, że wszystkie nasze preferencje idą w odstawkę. ja lubię wysokich facetów, dobrze, żeby był w moi wieku, choć 5 czy nawet 10 lat różnicy nie stanowi problemu, fajną bródką nie pogardzę... no i nagle się okazuje, że zauroczył mnie jeden gość... chyba naprawdę sie w nim zabujałam... typ w wieku mojego ojca, zwykły starszy pan... zadbany i naprawdę ładny jak na swoje lata, ma śliczną żonę, która również, jak na starszą panią, wygląda rewelacyjnie. no i taki typ mi sie podoba i gdyby była okazja... ech, pomarzyć dobra rzecz :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sylweriusz83
0 / 0

No, niestety - czasami jest tak że po prostu nie iskrzy i znajomość nie "płonie ogniem". A czasami idziesz i od razu "zing" ;) po obu stronach, a wtedy gadka sama się klei. Po prostu życie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar waldix86
-1 / 1

Co do artykułu to nie uznaje takie czegoś jak sfatanie czy jak to zwał , namawianie na spotkanie a może się uda a może nie Jedna lub duga osobo narobi sobie nadziei i potem jest wielkie rozczarowanie i pretensje do osób trzecich którzy to zorganizowali nie ma to jak człowiek pozna się sam

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Czarny_motyl
+1 / 1

Słowo "ciepło rodzinne" powoduje u mnie gęsią skórkę, bo przypomina mi owo "ciepło", które miałam w domu rodzinnym i potem "tym drugim".
Mróz w górach wydaje się przy tym puchową kołderką... ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 maja 2022 o 14:32