Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
522 538
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar SkrajnieCentrowy
+19 / 19

Do tego powinny być jeszcze opiekunki przyznawane z urzędu, żeby bawiły dziecko jak już to wróci ze szkoły, a rodzic powinien być tylko od tego aby pobierać świadczenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar KatzenKratzen
+8 / 18

No tak to jest, jak Karyna nie ma nawet niebieskiego (bo już nie wspomnę o zielonym) pojęcia, na czym naprawdę polega praca nauczyciela..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ashardon
-5 / 21

@KatzenKratzen A na czym polega praca WIĘKSZOŚCI polskich nauczycieli? Bo ja, z własnego doświadczenia życiowego wnioskuję, że na odbębnieniu każdej lekcji. Coś się przez te blisko 20 lat zmieniło i nauczyciele wreszcie zaczęli z zaangażowaniem podchodzić do swoich zajęć?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 17 maja 2022 o 9:21

S stach1947
+10 / 16

@Ashardon - jak wnioskuję z wypowiedzi, byłeś wzorowym uczniem, prymusem i w ogóle mogłeś się wszystkiego nauczyć bez nauczycieli? Brawo takich mądrych i zdolnych ludzi potrzeba! Aha, a powiedz mi jakie masz wykształcenie i co obecnie porabiasz, prócz podziwianie się jaki to jesteś mądry i oglądania się za dupami? Tylko nie pisz mi, że jesteś profesorem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L LUPUS1962
+2 / 8

@Ashardon A czego się spodziewasz po nauczycielach z łapanki? Normalny inteligentny człowiek po kilku miesiącach pracy w edukacji orientuje się o sytuacji w tym bagnie i się z niego ewakuuje. Pozostają (poza jednostkami) tylko ci, którzy nie mają innej opcji pracy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar JanuszTorun
+2 / 6

@KatzenKratzen -- "... na czym polega praca nauczyciela."
Jak również niebieskiego pojęcia o tym, na czym polega rola rodziców.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zxcvbnasdfgh
0 / 6

@stach1947 kiedy już nie masz naprawdę żadnego argumentu zawsze jako ostatnia deska ratunku pozostaje obrażenie adwersarza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar KatzenKratzen
+4 / 6

@Ashardon
Nie wiem, jakie masz doświadczenia. Ja pochodzę z nauczycielskiej rodziny. Nauczycielką jest również moja przyjaciółka z ławy szkolnej, chrzestna mojego syna. Przez poprzedni rok, podczas nauczania i pracy zdalnej byłam również świadkiem lekcji mojego syna. Obserwowałam ogromne zaangażowanie nauczycieli. No fakt, nie wszystkich, przyznaję. Ale znakomitej większości.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S stach1947
0 / 0

@zxcvbnasdfgh - żadnym argumentem nie byłbym w stanie przebić pochwałę głupoty, a do tego dążysz opowiadając brednie o gronie nauczycielskim.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ashardon
0 / 0

@stach1947 A kto powiedział, że obyłbym się bez nauczycieli? Miałem olbrzymie szczęście, że niewielkie grono pedagogiczne, któremu się chciało, reprezentowało akurat tę dziedzinę nauki, którą lubię, tj. przedmioty ścisłe.
Spotkałem jednak na swojej drodze również masę "nauczycieli", którzy absolutnie nie mieli pojęcia o jakiejkolwiek metodologii nauczania, a tym bardziej o podejściu pedagogicznym.
To są MOJE doświadczenia - próba 30-40 osób (bo mniej więcej tylu pedagogów i pseudo-pedagogów przewinęło się przez okres nauki w szkole podstawowej i LO - studiów nie wliczam). Wydaje mi się, że jest ona dość reprezentatywna i dała mi jakiś obraz tego środowiska.
Obrażając mnie, nic nie zyskasz. No chyba, że jesteś reprezentantem tego zacnego "grona" i stąd taka emocjonalna odpowiedź.

@KatzenKratzen Skoro pochodzisz z rodziny nauczycieli, to naturalne jest, że masz do tego inne podejście.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G goff
+1 / 1

@ash w d... byłeś g... widziałeś. nauczyciel uczy i nic więcej. dodam że uczy tego co ma w książce która opracowało ministerstwo więc ma mało do powiedzenia. dodam że jak jest ogarnięty i coś więcej chce przekazać to zjawia się rodzic że za dużo itd potem tel do kuratorium. Mało wiesz od działaniu tej instytucji. szkoła jest od uczenia a nie wychowywania od tego jest dom i rodzice. a jak w domu rodzice nic nie potrafią przekazać dziecku to sorry.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zxcvbnasdfgh
0 / 0

@stach1947 o, to, to - jeśli nie potrafisz czegoś udowodnić, to zawsze możesz kategorycznie i dobitnie stwierdzić, że to są brednie i nie musisz już wtedy podawać żadnych argumentów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zxcvbnasdfgh
0 / 0

@stach1947 i to takie inteligentne jest, bo jeśli nazwiesz kogoś przegrywam, to ktoś mógłby pomyśleć, że jesteś zwykłym chamem, a jeśli kierujesz inwektywy pod adresem tez, to żadnej tezie nie będzie smutno.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S stach1947
+1 / 1

@Ashardon - żonatyś? Dzieciatyś? To pamiętaj, jest takie krótki i stare przysłowie polskie, a przysłowia są mądrością narodu: 'OBYŚ CUDZE DZIECI UCZYŁ" ! Belfer jak ma w klasie uczniów, którzy mają takich starych jak ty, po prostu musi walczyć nie tylko z indolencją nauczanego, ale także z głupotą rodziców, bo cóż stoi na przeszkodzie aby zostawić swoją latorośl w chałupie, przysiąść przy niej na dupie i nauczyć go nie tylko czytać, pisać i liczyć, ale także wychować, pokazać mu co dobre, a co złe. Przecież dzisiaj MENiSW umożliwia taką opcję. Więc obywatelu "pracusiu" (bez obrazy) do dzieła i po paru latach podsumuj wszystkie te twoje działania. Aha, piszesz, że masz średnie licealne,to może powiesz mi kto nauczył cię obsługi komputera,? Powiesz, że ojciec, to w takim razie skąd on posiadł taka wiedzę? Aaa, nauczył go jego ojciec, no i ładnie,tylko, że w tym czasie kiedy ojciec twój się uczył, to komputerów jeszcze nie było. Jaki masz zawód, jaki ma twoja rodzina i dzięki komu te zawody posiedli? Wiem, posiedli dzięki nauczycielom. Bo widzisz świat ten jest tak skonstruowany, że jedni uczą, a drudzy się uczą (o ile chcą, a nie tylko czekają na socjal). I na koniec życzę ci abyś dostawał takie wynagrodzenie jakie mają belfrzy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 18 maja 2022 o 15:45

M marcinm1
-5 / 9

W okresie wakacji nauczyciele powinni (częściowo już to robią) w ramach swojego dotychczasowego wynagrodzenia:
- prowadzić półkolonie,
- zajęcia wyrównawcze dla słabszych uczniów,
- doszkalać się.
Do tego konieczne jest zmniejszenie obecnego wymiaru ich urlopu wypoczynkowego, który jest zdecydowanie za duży w porównaniu do innych pracujących.
W gruncie rzeczy nawet przy 26 dniach urlopu to i tak przez prawie całe wakacje ich nie będzie, zważywszy na to, że w inne pory roku raczej nie korzystają z urlopów.
Ponad to skróciłbym wakacje do równych 2 miesięcy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
+3 / 7

@marcinm1
To tak na poważnie czy żartujesz? Mam nadzieję, że to żart, ale jeśli piszesz na poważnie, to mam parę sugestii.

Naprawdę mają w ramach swojego wynagrodzenia robić to wszystko w okresie wakacji? To ciekawe, ilu będzie nauczycieli po wprowadzeniu takich zmian. I powodzenia w zachęceniu młodych ludzi w podjęciu takiej pracy.

A to doszkalanie się to za darmo czy płatne? Jeśli płatne, to z własnej kieszeni? Ile wg ciebie zarabiają nauczyciele, że ich na to stać?

A pomysł zajęć wyrównawczych w czasie wakacji to naprawdę rewelacja. Wiesz skąd na ogół biorą się niskie oceny uczniów, zwłaszcza tych młodszych? Stąd, że rodzice nie pilnują, żeby się uczyli, nie mają czasu bądź nie przykładają do tego większej wagi. I to widać. Na zebraniach tacy rodzice też często się nie pojawiają. Także powodzenia w zmuszeniu ich do przyjścia na zajęcia wyrównawcze latem.

Poza tym wyobraź sobie rozwydrzonego dzieciaka, któremu wydaje się, że wszystko może i nikt nie ma prawa mu nic powiedzieć, a rodzice zawsze biorą jego stronę. I pomnóż takiego przez 20. Są takie klasy. Gwarantuję ci, że po 1 lekcji z takimi z chęcią podejmiesz się bardzo wielu innych zajęć, żeby tylko już tam nie wracać.

A kreatywność, jakiej się wymaga od nauczycieli, wymaga przygotowania materiałów. Zgłoś się do pomocy. Pomóż jakiemuś nauczycielowi przygotować materiały na lekcję, np. wycinanie czegoś dla 20-30 uczniów. Wtedy zobaczysz, jak to wygląda od drugiej strony.

Ten zawód ma swoje plusy i minusy jak każdy. Niestety w Polsce minusów jest znacznie więcej. Niski szacunek do zawodu sprawia, że trudno zapanować nad uczniami. Zarobki też nie przyciągają. W sumie obecne warunki przyciągają tylko tych, co chcą odbębnić 20 lekcji w tygodniu i mieć wakacje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
-1 / 7

@El_Polaco W wakacje pracować? W ramach swojego wynagrodzenia? To skandal, precz z komuną!

Ale... wiesz, że w każdej innej pracy nie ma czegoś takiego jak "wakacje"? Jest określona liczba dni urlopu i koniec. I ludzie żyją jakoś.

I czy zastanawiałeś się, dlaczego to jest tak sfeminizowany zawód? Bo często wybierają go gospodynie domowe, żeby zupełnie nie ugrzęznąć w garach, ale żeby jednak mieć dużo czasu i swobody na swoje PODSTAWOWE zajęcie, czyli dom. A poważną pracę, za poważną płacę i tak wykonuje mąż.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 17 maja 2022 o 19:48

S szteker
-2 / 6

@El_Polaco wskaż zawód, który ma blisko dwa miesiące wakacji, dwa tygodnie ferii, wszelkie długie weekendy wolne bez wcześniejszego brania urlopu? Mało tego. W jakim zawodzie przysługuje "urlop dla poratowania zdrowia" trwający rok. JEDEN PEŁNY ROK?
A jeszcze narzekają, że mają źle.

Druga sprawa- jeśli nauczyciel nie potrafi zainteresować uczniów swoimi lekcjami, to minął się z powołaniem.

Trzecia sprawa- każdy nauczyciel myśli, że to jego przedmiot jest najważniejszy. Niestety nauczyciel nie patrzy, czy uczeń jest dobry np. z fizyki i należy go kierunkować na tę dziedzinę, tylko wymusza się na uczniu lepsze przygotowanie z innych przedmiotów. A to bardzo skutecznie zniechęca.

Osobiście, spośród wielu nauczycieli, których mnie uczyło, tylko DWÓCH był z powołania. I sądzę, że 90% uczniów obecnych, jak i absolwentów ma podobne odczucia do moich. Dlatego nie dziwmy się, że zawód "nauczyciel" nie jest w ogóle poważany.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
0 / 2

@szteker
Zostań nauczycielem, skoro mają tak dobrze. A teraz się zastanów, jak to jest, że podobno mają tak dobrze i niewielu jest naprawdę dobrych nauczycieli? Co jest nie tak? Czy przypadkiem ten system i warunki pracy nie są takie, że właśnie takich przyciągają?

Jak już poniżej napisałem, obecnie przyuczam się do tego zawodu, ale w innym kraju. Wszystkie wolne weekendy? W czasie praktyk w szkole nie miałem ani jednego całego wolnego weekendu. Przynajmniej w niedzielę musiałem przygotowywać się na lekcje w poniedziałek.

Wpadłem na jeden pomysł, który okazał się naprawdę skuteczny. Żeby przygotować jedną lekcję, cały dzień musiałem poświęcić na wycinanie czegoś. Oczywiście ty widzisz tylko efekt końcowy. A co do prowadzenia lekcji, to sporo też zależy od klasy. Czasami wychodziłem pełen entuzjazmu i energii, a czasami po 40 minutach miałem wszystkiego dość i musiałem kombinować, co zrobić, żeby następnym razem wyszło lepiej. Tyle że tu jednak nauczyciele są bardziej szanowani niż w Polsce i dobrze zarabiają, więc to jest gra warta świeczki.

Mimo wszystkich plusów, które wymieniłeś, nigdy bym się nie zdecydował na bycie nauczycielem w Polsce. Zarobki marne w porównaniu z wykształceniem i kosztami różnych szkoleń, jeśli szkoła nie pokryje kosztów, a do tego totalny brak szacunku, przez co zapanowanie nad klasą jest bardzo trudne, a często wręcz niemożliwe. Ale spoko. Skoro mają tak dobrze, to przekwalifikuj się i zostań nauczycielem. Tylko nie wiedzieć czemu brakuje nauczycieli w Polsce. Mój znajomy jest emerytowanym nauczycielem i uczy na pół etatu, bo dyrektor go poprosił. Młodych nauczycieli brakuje.

A wakacje są dlatego, że dzieci mają wakacje. I co nauczyciele mają wtedy robić w szkole? I to nie są pełne 2 miesiące. Sporo, ale nie tyle. Jakiś czas przed rozpoczęciem roku szkolnego zaczynają się przygotowania.

A przed wystawieniem ocen nauczyciele właściwie nie mają czegoś takiego jak czas wolny.

Także są plusy, ale minusów jest dużo więcej niż ci się wydaje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
0 / 2

@szteker
"wskaż zawód, który ma blisko dwa miesiące wakacji, dwa tygodnie ferii, wszelkie długie weekendy wolne bez wcześniejszego brania urlopu?"
cala zabawa w tym ze nie musisz miec zadnego zawodu, w wielu wiekszych firmach masz mozliwosc kupowania i sprzedawania wakacji. wiec gdybym sie uparl spokojnie moglbym dobic do tych 10 tygodni, dalej zarabiajac wiecej niz nauczyciel majacy tyle samo lat stazu ile ja mam. do tego to ja wybieram kiedy chce wakacje, a nie narzuca mi to pracodawca

"jeśli nauczyciel nie potrafi zainteresować uczniów swoimi lekcjami, to minął się z powołaniem."
co w tym dziwnego? zeby zainteresowac uczniow do lekcji, trzeba chciec, a ci ktorym by sie chcialo, widza zarobki nauczycieli i ida do normalnej pracy. w rezultacie ucza ci ktorych nikt inny nie chcial

"Trzecia sprawa- każdy nauczyciel myśli, że to jego przedmiot jest najważniejszy."
to jest wina tego jak system edukacji w polsce jest zorganizowany. fizyk ma uczyc fizyki, i jest rozliczany tylko z tego jak jego uczniowie sie tej fizyki ucza. dlatego nie winilbym nauczycieli, tylko tych ktorzy tworza programy nauczania

"Osobiście, spośród wielu nauczycieli, których mnie uczyło, tylko DWÓCH był z powołania."
moglbym dyskutowac na temat tego co wg ciebie znaczy nauczyciel z powolania. ale nie chce mi sie wiec pomine to. natomaist powiem to co juz powiedzialem. wypelnianiem misji nie zaplacisz za mieszkanie, nie kupisz jedzenia, nie pojedziesz na fajne wakacje. przez co do zawodu nauczyciela jest selekcja negatywna.
juz 20 lat temu, dla wiekszosci moich znajomych, studia pedagogiczne byly drugim albo trzecim wyborem. przez co nauczycielami zostaja ludzie ktorym sie nie udalo dostac na "lepsze" studia


Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G goff
+1 / 1

2miesiace wakacji heheh nikt nie liczy wycieczek spotkań wieczorem z rodzicami i wiele innych godzin

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
0 / 0

@szteker
@daclaw
Tu macie oferty pracy dla nauczycieli z różnych województw. Dajcie znać, jak złożycie papiery. Czekają was po 2 miesiące wakacji, 2 tygodnie ferii i przerwy świąteczne. Gdzie będziecie mieli lepiej. A jak nie macie kwalifikacji, to co za problem się przekwalifikować. Pamiętajcie, 2 miesiące wakacji, 2 tygodnie ferii i przerwy świąteczne. Jeszcze zapomniałem o 18 godzinach pracy w tygodniu. Nie ma na co czekać. Chwytajcie okazję.

https://mbopn.kuratorium.waw.pl/#/
https://kuratorium.katowice.pl/index.php/praca-dla-nauczycieli/
http://ko.poznan.pl/praca-dla-nauczycieli/
https://kuratorium.krakow.pl/praca-dla-nauczycieli/
https://ogloszenia.kuratorium.wroclaw.pl/praca-dla-nauczycieli/
http://www.kuratorium.bydgoszcz.uw.gov.pl/main.php?start=oferty

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 19 maja 2022 o 3:57

S szteker
-1 / 1

@El_Polaco a ty dlaczego jesteś w innym kraju? Wracaj tutaj, oferty już znalazłeś.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
0 / 0

@szteker
W przeciwieństwie do was wcale nie twierdzę, że nauczyciele w Polsce mają dobrze. Wręcz przeciwnie. W życiu bym się nie zdecydował na taką pracę w Polsce.

Ale wy twierdzicie, że mają, więc do dzieła.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L LUPUS1962
+8 / 8

W czasie przerw miedzy lekcjami powinni jeszcze gotować obiad dla madek, żeby te miały czas na robienie paznokci. Oczywiście dostarczać bezpłatnie te obiady do domów. Pracują, to mają za co.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pereplut
+10 / 10

I tu się okazuje do czego tak naprawdę potrzebna jest rodzicom szkoła. Nie po to by dzieci się czegokolwiek nauczyły tylko by się nimi zająć przez kilka godzin...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Hermes_Trismegistos
+10 / 10

To, jak "niewiele pracują" było widać nieco czasu po wprowadzeniu nauczania zdalnego. Okazało się, że rodzice nie byli w stanie wytrzymać ze swoimi "pociechami". Już myślałem, że zaczną je oddawać do okien życia:) A nauczyciel ma takich urwipołciów całą klasę. Dlatego co 45 minut muszą się zmieniać, żeby zachować jako taką równowagę psychiczną.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
+6 / 8

@Hermes_Trismegistos

Nie byli w stanie wytrzymać tylko ze swoimi dziećmi, a nauczyciel ma ich w klasie 20-30, czyli z 10 razy więcej. Taka mała różnica. Bynajmniej nie na korzyść nauczyciela.

Czasami myślę, że człowiek powinien liznąć trochę każdego zawodu, żeby mieć pojęcie, jak to wygląda. Zwłaszcza jak narzeka, że ktoś ma za dobrze. Nauczyciel ma za dobrze? Idź na 40 minut do najgorszej klasy, z jaką ten ma do czynienia. Przygotuj wszystkie materiały.

Górnicy mają za dobrze. Zjedź na jedną zmianę pod ziemię.

Lekarze mają za dobrze? Idź na salę operacyjną i obejrzyj sobie flaki na wierzchu.

Strażacy mają za dobrze? Jedź do wypadku. Popatrz, jak wyciągają kogoś z samochodu, na krew, która jest wszędzie, albo na zwłoki w kawałkach, bo akurat ktoś zdrowo przydzwonił. Bo tak to jest. Przez kilka miesięcy mogą zbijać bąki na remizie, że się tak wyrażę, ale w końcu pojadą na akcję, po której wielu już nie da rady.

I tak jest z wieloma zawodami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MarcelinaMarcelina
+5 / 5

Ale przecież to jest genialna myśl, zwróćcie uwagę, że napisała "że chce odpocząć po pracy." A gdyby dzieci w szkole zawsze były w określonej porze w szkole, a wakacje były by jak urlop do wykorzystania, oprócz czasu gdy są egzaminy. Każdy rodzic, który nie pracuje, a otrzymuję świadczenia socjalne był by zobowiązany do pracy na rzecz szkoły, co bardziej ogarnięci mogliby odrabiać zadania szkolne, ci mniej wykonywać prace porządkowe, przygotowywać posiłki dla dzieci. Odbierasz dziecko o 15 lub 17 i już nie musisz odrabiać z nim lekcji, który rodzic ma 2.5 miesiąca urlopu? I dostanie go właśnie w wakacje! Ludzie czego wy chcecie! Śmiejecie się z roszczeń jakiejś kobiety, a sami siedzicie w gównie po uszy bez żadnej refleksji! Gdyby praca nauczyciela była tak wspaniała i atrakcyjna, to ludzie by tam walili drzwiami i oknami, a tym czasem no cóż, jest jak jest.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
+1 / 1

@MarcelinaMarcelina
Mam pomysł. Niech oddelegują takiego rodzica do pomocy przy przygotowywaniu materiałów na lekcje. 2 razy robiłem coś, co wymagało sporo wycinania, powiedzmy 40 elementów na jednego ucznia, a uczniów co najmniej 20. Jak ja bym chciał, żeby taki rodzic się tym zajął i nie musiałbym nad tym siedzieć cały dzień. Powiedzmy, że nie było to fascynujące zajęcie. Ale zadziałało. Na lekcji wszystko poszło zgodnie z planem. Ale jeśli by mi oddelegowali takiego rodzica do pomocy, żeby właśnie zajął się taką żmudną robotą nie wymagającą żadnej wiedzy (może poza umiejętnością właściwego używania nożyczek), to będę wniebowzięty. Nawet piwo postawię po wszystkim. O ile nie będzie próbował mnie zabić tymi nożyczkami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
+6 / 6

Właśnie przyuczam się do tego zawodu, ale w innym kraju, gdzie to jest całkiem dobrze opłacany zawód. Wpadłem na całkiem ciekawy i, jak się potem okazało, skuteczny pomysł, jak poprowadzić 1 lekcję. Przygotowanie materiałów zajęło mi cały dzień. O tyle dobrze, że mogłem zrobić dokładnie to samo z dwoma klasami, więc cały dzień przygotowań starczył łącznie na 2 lekcje, a materiały mogę też wykorzystywać co roku.

Nie narzekam, tylko stwierdzam fakt. Tego taka madka nie widzi. Wymaga wręcz cudów, wielkiego zaangażowania i kreatywności, nie mając pojęcia, ile czasu może zająć przygotowanie takiej lekcji.

Nie mówiąc już o tym, że jak trafi się klasa pełna dzieci takich roszczeniowych madek, to nie ma nauczyciela, który po 40 minutach z takim zoo nie myśli o zmianie zawodu i nie próbuje jakoś tego odreagować, żeby kolejnego dnia jeszcze mu się chciało iść do szkoły. Ja aż takich problemów nie mam, bo tu bardziej szanują nauczycieli, ale i tak bywały takie klasy, że czasami miałem wszystkiego dosyć i musiałem mocno się dotlenić i pobyć w cichym miejscu, na łonie natury, żeby wrócić do siebie.

Są też takie klasy, że wychodzi się pełnym energii i zadowolonym. Różnie to bywa.

Ale fakty są takie, że jeśli nauczyciel dopiero kompletuje materiały do lekcji, to nie ma szans, żeby na każdej był super kreatywny, opracowywał jakieś gry, zabawy itp. Nie starczy mu czasu na przygotowanie czegoś takiego na 20 lekcji w tygodniu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G goff
+1 / 1

spoko możesz przygotować materiał na dwa albo pięć lat do przodu w stabilnym politycznie kraju gdzie nikt nie zmienia programu i historii co parę lat

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
0 / 0

@goff
I tak zrobię. To, co dobrze zadziałało, zostawię bez zmian. Niektóre rzeczy wyrzucę, inne zmienię, ale ułożenie sobie tego wszystkiego zajmie kilka lat. Czasami będę musiał mieć różne materiały dla każdej klasy, chociaż temat będzie dokładnie ten sam. Tyle że klasy zbyt różne, żeby to z nimi zrobić w taki sam sposób.

Po prostu muszę nabrać więcej doświadczenia, ale w tym kraju to ma sens. Chociaż nawet tutaj, mimo atrakcyjnych zarobków, brakuje nauczycieli. Większość woli spokojniejszą pracę, która nie wymaga co najmniej 5 lat studiów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
-1 / 1

@El_Polaco Wszędzie czytam o tej "męce" przygotowywania materiałów i nóż mi się w kieszeni otwiera. Jak jesteś specjalistą w jakiejś dziedzinie (fizyka, biologia, geografia, itp.), ukończyłeś w tej dziedzinie studia, interesujesz się tym, to powinieneś móc o tym gadać w każdą stronę, obudzony o 4 rano. W każdym razie, tak ma każdy znany mi pasjonat. Wtedy przygotowanie prezentacji, czegokolwiek, samo idzie.

Żmudne ślęczenie jest dla kogoś, kto pierwszy raz ma z czymś do czynienia, nie ogarnia tego i pamięciówkę uprawia. Albo dla umysłowego muła.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
0 / 0

@daclaw
A niech ci się otwiera. Twój problem. Powyżej wkleiłem kilka linków z ofertami pracy dla nauczycieli. Złożyłeś już papiery? Jeśli tego nie zrobiłeś, to dlaczego, skoro to taka świetna praca i masz tyle wolnego?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S SpojrzZaSiebie
-1 / 3

Jeszcze więcej kaszojadów

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rysz666
+2 / 2

A ja mam rocznie 4 miechy płatnego siedzenia w domu w okresie zimowym ;p

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Crach
+1 / 1

Oczywiście i do tego, normalnych 26 dni urlopu do wybrania w dowolnym momencie roku i cztery dni urlopu na żądanie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M misiek89
+2 / 2

Pracowałem jako nauczyciel... Dzieciaki miałem wspaniałe, ale pensja jedna z niższych z możliwych. Stabilizacja finansowa byłaby dopiero po 10 latach pracy na poziomie 150-200 procent minimalnej krajowej. Najgorsze były rady pedagogiczne, wywiadówki dyskoteki i inne niespodziewane zajęcia popołudniowe. Z rzeczy które dało się zaplanować jako matematyk nie miałem problemu z ocenianiem kartkówek, czy zeszytów, ale polonista czy biolog... Szczerze im współczułem. Teraz pracuję w korpo i po pracy wiem, że mam czas dla siebie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sir_nick
-2 / 4

A dlaczego w ogóle nie zlikwidować wakacji? Przecież dzieci już nie muszą pomagać w polu przy żniwach. Zrobić 26 dni urlopu w roku nauczycielom i dzieciom i problem rozwiązany.
Mamy XXI wiek - lekcje mogą być nagrywane i udostępniane w internecie, aby dzieci których nie było w szkole mogły sobie nadrobić zaległości. Te które potrzebują powtórzenia materiału miałyby gotowe lekcje. Same plusy dla dzieci i minus bo nauczyciele musieliby niestety pracować bo byłoby wszystko łatwo weryfikowane...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 17 maja 2022 o 22:47

avatar Hermes_Trismegistos
0 / 0

@sir_nick Niech dzieci sobie mają na co czekać. Ale wakacje sejmowe to bym zlikwidował.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sir_nick
-1 / 3

@Hermes_Trismegistos Dlaczego w dzisiejszych czasach dzieci mają czekać na wakacje? Swoją drogą wakacje są coraz dłuższe 2,5 miesiąca, a jak by popatrzeć dokładnie to pewnie przeszło 3 miesiące!
Wystawienie ocen do 10 czerwca więc już później koniec nauki i pierwsze dwa tygodnie września na rozpoczęcie nauki bo dzieci są rozkojarzone po wakacjach, później miesiąc na przypominanie co dzieci zapomniały przez wakacje i dopiero zaczyna się nauka czegoś nowego.
Strata czasu i zwiększanie ilości godzin w roku szkolnym aby zdążyć z materiałem zamiast rozciągnąć to na wolny kwartał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Filigranna
+4 / 4

Hm.. Powiem tak, pracowałam w tym zawodzie pięć lat, teraz raczej do niego nie wrócę.
Dobrze ktoś napisał, że pracę poznaje się wtedy, kiedy się jej spróbuje.
Mówicie dużo wolnego, w pracy po 4 godziny. Tak to wygląda z zewnątrz. W rzeczywistości dochodzi cała masa obowiązków. Przygotowanie ciekawych lekcji to spore wyzwanie. Rozczytanie pisma uczniów - czasem syzyfowa praca... Ale to tylko część całości.
W szkołach są zespoły przygotowujące ewaluację różnych dziedzin życia placówki, trzeba się zapoznać z tematem, sporzadzić ankietki, przeprowadzić owe ankietki, a następnie je przeanalizować, wyciagając solidne wnioski i zaprezentować na forum grona pedagogicznego. Każdy nauczyciel musi coś robic w takim zespole, bywa różnie, czasem niektórzy zwalają wszystko na jednego.
Jak zapewne wiecie, w szkołach pilnuje się odpowiedniego diagnozowania uczniów z trudnosciami w nauce. Nie wiem czy wiecie, ale kazdy nauczyciel musi napisać jak pomoze danemu dziecku na swoim przedmiocie. Niby nic. Tylko obecnie trudnosci ma większosć uczniów w klasie, a klas nauczyciel ma kilka.
Wycieczki - super sprawa. Organizuje nauczyciel. Traci w tym czasie swoje lekcje, które próbuje cudem upchać w naszpikowany harmonogram. Nie bardzo mozna coś pominąć, bo podstawa programowa... Nie wspomnę, co grozi,gdy jakiemuś dziecku się coś, nie daj Boże, stanie, na owej wycieczce..
Konkursy - super sprawa. Wszystko to pikuś - wybór materiałów dla dzieci, pomoc w ich opanowaniu. Kwestia dowozu dzieci na miejsce konkursu. Niby nie problem, ale nauczyciel nie ma uprawnień do przewozu osób. W razie nieszczęśliwego wypadku - kryminał. Prosi się więc rodziców.
Dyżur na przerwie - niby nic, stoisz i patrzysz. Biega kilka klas. Coś się komuś stanie - wina nauczyciela.
Rady pedagogiczne,zebrania z rodzicami. Tez niby nic,raz kiedy. Niektórzy dyrektorzy robią co tydzień, inni co miesiąc. Nie narzekamy, przecież trzeba.
Przedstawienia - świetna zabawa. Przemyśleć co, jak i z kim, żeby miało ręce i nogi..można pobrać gotowca, zdarzało mi się. Co nieco to ułatwia. Potem przygotowac dzieci (które najpierw trzeba zachęcić, bo rzadko chcą). Ale kiedy? Po lekcjach nie chcą zostawać, chcą do domu. Na lekcjach? A podstawa programowa?
Gazetka scienna - głupotka. Trzeba wybrać odpowiedni temat, materiały. Moze ktos nam pomoże w jej wykonaniu, a może sami będziemy wycinać. Różnie bywa. Jeden nauczyciel ma kilka gazetek. Niby nic takiego. Są jeszcze inne rzeczy, drobniejsze.
Najgorsze było to, że wracając do domu myślałam tylko, ile muszę jeszcze zrobić.
Wakacje rozpoczynają się radami końcowymi, do połowy lipca pisze się sprawozdania ze wszystkiego - ze swojego przedmiotu, zajęć dodatkowych, najgorzej mają wychowawcy. Od połowy sierpnia rozpoczynają się rady przygotowujace do nowego roku szkolnego.
Życie umilają komentarze uczniów na temat marki samochodu, którym nauczyciel jeździ do pracy. Dzieci oceniają też np wartosć telefonu.

Powiem tak, pracowałam też jako protokolant sądowy. Zarobki byly nizsze niz nauczycielskie, ale 8 godzin pracy. Ludzie Cię szanują. Czasem sędzia jest niemiły, ale da się przeżyć.
Lubiłam pracę z dziećmi, mimo wszystkich jej minusów, ale mam rodzinę i wolę pracować 8 godzin, bez wakacji. Może nieco przybliżyłam Wam tę pracę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G goff
+1 / 1

w punkt

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S spacestar_MW
+1 / 1

Sami najmądrzejsi się tu znaleźli. Nauczyciel wcale nie ma lekko. Jeśli zazdrościcie to zapraszam, bo w końcu to tylko parę lat studiów + studia pedagogiczne i do roboty. Przecież tak dobrze płacą i do tego 3 miesiące (hahahaha) urlopu!
Sami najmądrzejsi to Ci ktorzy kiblowali albo mieli problemy w szkole i teraz w wieku 30 lat będą pieprzyć o pracy nauczycieli i ich rozliczać. Tragedia. Taki właśnie jest Polak. Sam pół dnia ściemnia w pracy na kiblu, ale do rozliczania innych jest pierwszy.
Moja żona uczy w szkole i wiem co to za praca.
Żal mi tych wszystkich znawców, którzy opierają sie tylko na komentarzach przeczytanych na forach. ZAJMIJCIE SIĘ SWOJĄ PRACĄ!!! A jak zazdrościcie, bo nie macie pojęcia o tym zawodzie, to zapraszam do pracy w szkole, a nie przy szlifierce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zazunia
+2 / 2

Ja jestem nauczycielką w szkole podstawowej... i ogóle wychodzę z założenia że jak ktokolwiek mówi że jakaś praca jest łatwa to znaczy że (przepraszam za słowo) gówno o niej wie...

Skoro ten zawód jest taki łatwy i przyjemny to czemu z roku na rok są coraz większe braki w kadrach? Czemu nikt nie wali drzwiami i oknami skoro tak cudownie? U nas zastępstwa na zastępstwach są. Mało który nauczyciel pracuje na jeden etat bo by sam sie nie utrzymał. Pamiętajcie ze 18h w tygodniu to zajęcia TABLICOWE a nie cała nasza praca, dużo nauczycieli ma robote jeszcze w domu.

Tak - mamy wolne wakacje ale w ciągu roku nie możemy wziąć wolnego (UŻ). Chyba że bezpłatny albo lewe L4... Nie możemy też jechać na urlop poza największym sezonem i masą ludzi np. we wrzesniu. A szkoda. Ja mogę chętnie pracować 8h dziennie ale nie chce mieć żadnych dodatkowych obowiązków do domu i płacę godną przeżycia. Aktualnie zarabiam mniej niż Pani woźna (nic jej nie ujmując), która przynajmniej nie musiała inwestować w studia i nie ma odpowiedzialności nad dziecmi i ich nauką. Wszystko jest piękne z boku... ale pracować nie ma komu. Ja osobiście nie polecam tego zawodu osobom które chcą godnie żyć :D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
+1 / 1

@zazunia
Cóż. Ja akurat uczę się tego zawodu, ale za granicą. I tutaj, mimo atrakcyjnych zarobków, brakuje nauczycieli, bo to jednak są ciężkie studia.

W Polsce nawet bym o tym nie myślał. I dobrze ci radzę. Jeśli możesz się przekwalifikować i zmienić pracę, to zrób to i ratuj siebie. Lepiej nie będzie. Nie po to ten rząd nakręca taki hejt w stronę nauczycieli, żeby im się polepszyło.

I odsetek dzieci, które będą wierzyć, że nauczyciel jest nikim, na pewno nie zmaleje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Hermes_Trismegistos
0 / 2

@zazunia Czego uczysz, jeśli można wiedzieć?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zazunia
+2 / 2

@Hermes_Trismegistos klas 1-3 oraz świetlicy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Hermes_Trismegistos
+1 / 1

@zazunia Dzięki. Superważna rola. Te pierwsze lata mocno wpływają na psychikę. Nie pamiętam wielu nauczycieli, ale pierwszą Panią jak najbardziej:D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
0 / 0

@zazunia

W sumie to współczuję. Z takimi kwalifikacjami chyba nie możesz robić nic innego. Musiałabyś całkowicie się przekwalifikować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zazunia
+1 / 1

@El_Polaco Lubie swoją pracę, odnajduje się w niej dobrze, na szczęście nie jestem sama to mogę sobie pozwolić tak pracować. Szkoda tylko że niedługo nie będzie komu uczyć, a ludzie wolą wylewać pomyje na nauczycieli, zamiast zastanowić się czy może faktycznie jest problem i sprawić żeby było lepiej. Najłatwiej ocenia się od boku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U UFO_ludek
+2 / 2

Nauczyciel wakacji ma miesiąc. W tym roku koniec jest 24-go. Do połowy lipca musi być w szkole (zebrania rady, szkolenia itp). To samo od połowy sierpnia. Układanie planu, zebrania. A nawet jeśli ktoś o tym nie wie (nie wierzy, bo tak mu wygodnie), to nadal lipiec i sierpień to nie są trzy miesiące. Szkoła działa cały rok, jeśli rodzic nie ma możliwości opieki nad dzieckiem, w szkołach podstawowych organizowane są zajęcia. Zwłaszcza w okresie świątecznym, gdy nie ma 'lata/zimy w mieście'. Nauczyciel w ciągu roku szkolnego nie pracuje 4h dziennie. Problem w tym, że gdyby ludzie zobaczyli ile NAPRAWDĘ pracują nauczyciele nie mogliby sobie robić z nich kozłów ofiarnych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem