Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
70 94
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
I inedita
+3 / 15

Dzięki Tobie Bongo123xyz założyłam konto, aby móc skomentować Twojego demotywatora.

Młody człowieku (widząc Twoje dzieło myślę, że z dojrzałą osobą nie mam do czynienia), mam czwórkę dzieci, pracuję na pełnym etacie i dodatkowo dorabiam (mąż też - czyli nie żyjemy z zasiłków). Moja praca w domu jest warta 23 tysiące złotych, ponieważ jestem całodobowym kucharzem, zaopatrzeniowcem, dietetykiem, sprzątaczem, kamerdynerem, lekarzem rodzinnym, psychologiem, nauczycielem, kierowcą, opiekunem, pracownikiem pralni i magla, krawcem, stylistą, pracownikiem administracji, weterynarzem, behawiorystą, ogrodnikiem, architektem wnętrz i budowlańcem w jednej osobie. Mniej więcej 23 tysiące złotych (czy nie więcej) musiałbyś zapłacić tym wymienionym specjalistom za ich usługi. Na tym polega "niewidzialny etat", to wartość pracy, za którą musiałbyś zapłacić, gdybyś nie wykonał ją sam.

Jak śmiesz umniejszać wartość mojej pracy w domu? Swojej Mamie też powiesz, że Jej praca w domu jest nic nie warta?
Przemyśl, co umieszczasz w Internecie, żeby w przyszłości Twoje dzieci nie znalazły tego demotywatora i nie powiedziały Ci, że Twoja praca w domu jest nic nie warta!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bongo123xyz
+4 / 6

@inedita Ta praca jest bezcenna ale trąci mi to GŁĘBOKIM socjalizmem. Twój dom to twoje (a raczej wasze) obowiązki.
Moje dzieci znają moje zdanie (którego się nie wstydzę) i mają podobne. I nie przekonasz mnie, że społeczeństwo powinno płacić osobom zajmującym się domem (oczywiście gdy wszyscy są zdrowi) z podatków osób które pracują zawodowo bo do tego takie "akcje" zmierzają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Myslaca_istota
+4 / 6

@inedita Jestem matką dwójki dzieci, pracuję, dorabiam i zajmuję się domem. Moja praca w domu to mój wybór. Mogłam nie wychodzić za mąż i nie rodzić dzieci. Wtedy nie musiałabym wykonywać wielu czynności, które wykonuję. TO BYŁ MÓJ WYBÓR! I nikt nie ma obowiązku ubolewać nade mną, a tym bardziej ja nie mam prawa żądać od nikogo wynagrodzenia za moją pracę w domu. Mam ogród, którym się zajmuję. Czy powinnam wyliczać ile kosztuje praca w moim ogrodzie? A komu ja tą pracę świadczę? Sobie, bo to ja zdecydowałam się na ogród! Jeśli twoje dzieci podrosną i zaczną zastępować cię w obowiązkach, to mają prawo wyliczać, ile kosztuje ich praca? I kto powinien im za to zapłacić? Ty i twój mąż? Czy to będzie wykorzystywanie nieletnich do pracy? Możemy takie absurdy ciągnąć w nieskończoność. Jeżeli w małżeństwie kobieta nie pracuje, bo zajmuje się domem i dziećmi, to jedyną osobą , która ma obowiązek jej płacić za pracę jest jej mąż, bo to z nim się umawiała na taki układ. Dlatego np. po ślubie powinno się podpisywać umowę z mężem na świadczenie pracy (sam ślub jest taką umową umową, ale lepiej doprecyzować warunki). Proszę nie obciążać obcych ludzi w swoimi życiowymi wyborami!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H Hella_1
+3 / 3

@inedita
Trochę nie rozumiem. Przecież nikt nikogo nie zmusza do tego, żeby zakładać rodzinę, zawierać małżeństwo, płodzić i wychowywać dzieci? Jeśli ktoś się na to decyduje, to chyba musi być świadom tego, jakie są tego konsekwencje? Robienie później fochów i wyrzutów co do tego, ile pracy to generuje, i ile trzeba by zapłacić za to obcym osobom, jest niedojrzałe. I nie umniejszam tu niczyjej pracy. Tylko to po prostu NORMALNY stan rzeczy przy posiadaniu rodziny/domu. Moi rodzice też pracowali zawodowo, dzielili się obowiązkami domowymi i opieką nad nami (dziećmi). I żadne z nich nie oczekiwało z tego powodu pieśni pochwalnych od współmałżonka czy od dzieci (co nie oznacza, że ta wdzięczność nie była okazywana). Nawet teraz, gdy czasem pytam mamy, czy ta ilość pracy i odpowiedzialności jej nie przytłaczała i nie męczyła, mówi "No przytłaczała często, ale chciałam z twoim Tatą mieć rodzinę, a to raczej naturalne, że przy rodzinie jest pełno roboty"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rafal199
+3 / 3

@inedita To wystaw sobie i mężowi fakturę, a nie zawracaj d...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+4 / 4

@inedita
Robię to samo, co ty. Przejąłem większość obowiązków domowych (oprócz pracy zawodowej - na swoim)
Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby to przeliczać.

1. To są obowiązki domowe. Części z nich nawet nie musowo robić. Tylko np bałagan powoduje dyskomfort i sprząta się. Niemniej wszystko robi się dla siebie i rodziny, za którą jest się odpowiedzialnym. Łaski obcym osobom nie robię:)

2. Zdecydowałem się na dwójkę dzieci. Liczyłem, że żona będzie aktywniejsza w pomaganiu. Przeliczyłem się. Biorę jednak obowiązki na klatę, bo to były moje decyzje. Nie przerzucam "kosztów" na osoby obce i niezwiązane z tematem.

I powiedz teraz, czy mam wystawić rachunek za swoje "usługi". Komu? Żonie?
Czy może mam wystawić rachunek obcym osobom za to, że żyję jak żyję? Po co to wyliczać?

Eeee. Po 10 godzinach zdalnej roboty ugotowałem obiad, położyłem dzieci do snu, odrobiłem ze starszym lekcje, młodszą zajmowałem się przez cały dzień, zmyłem podłogi, zrobiłem zakupy (wczorajszy dzień). Płaćta ludzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I inedita
0 / 0

@Bongo123xyz
Akcja niewidzialny etat nie dąży do tego, aby ktoś płacił za pracę jaką każdy wykonuje w domu, a jedynie ma pokazać, że ta praca jest właśnie tyle warta. To, że sami ją wykonujemy, to są nasze oszczędności. Przykład: mogę iść do restauracji i zapłacić za to, że ktoś kupi za mnie produkty, ugotuje posiłek, poda mi go, pozmywa po posiłku (cenę produktów i energii potrzebnej do wykonania tych usług nie liczmy, bo te koszty są także ponoszone w domu). To ile musiałabym zapłacić restauracji, to cena pracy, którą wykonuję, aby zjeść posiłek w domu. Dlatego wyśmiewanie tej akcji, bo Karyna chodzi po galerii, aby kupić czekoladki jest nie na miejscu.
Ta akcja ma uświadomić, że każda praca, nawet ta w domu ma swoją wartość. Wyobraź sobie rodzinę, gdzie jeden z partnerów drugim pomiata, bo on pracuje w np. korporacji, a drugi właśnie w domu. Jeżeli partnerzy umawiają się, że jeden z nich zostaje w domu, to dobrze żeby każdy z nich znał wartość pracy wykonywanej przez drugą osobę.
Nikt nikomu nie ma płacić, że zrobi pranie w domu. Chodzi o uświadomienie, że ta praca ma wartość. Nie sądzisz?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I inedita
0 / 0

@Myslaca_istota
Myślę, że nie rozumiesz sensu akcji "niewidzialny etat". Ona ma uświadamiać, że każda praca ma swoją wartość.
Nikogo nigdy nie obciążałam swoimi wyborami. Ciężko pracuję, aby zapewnić godny byt mojej rodzinie, którą zawsze chciałam mieć. Spełniam się i w domu i w pracy. Nie wymagam płacenia mi pensji od nikogo. Jestem niezależna finansowo, tak jak mój mąż, dzięki temu jesteśmy partnerami, a nie panem i sługą.
Popieram akcję niewidzialny etat, aby każdy znał wartość pracy wykonywanej przez innych. Uważam, że niestety nastały czasy, gdy osoba, która zajmuje się domem jest uważana za mniej wartą. Tutaj mojej zgody nigdy nie będzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I inedita
0 / 0

@michalSFS
Nikt nie ma płacić ani Tobie, ani mnie za tą pracę. Chodzi o to, aby każdy znał wartość tej pracy, aby nie pomiatał Tobą, gdybyś np. wykonywał tylko obowiązki domowe, bo nie pracujesz, czyli nie zarabiasz, czyli jesteś nikim. Rozumiesz? Każda praca ma wartość! Każdy człowiek ma wartość. Celem akcji niewidzialny etat, jest uzmysłowienie wszystkim, że jeżeli ktoś decyduje się na pracę w domu, to nie jest nic nie wartą osobą, bo nie przynosi pensji.
Mnie w demotywatorze nie spodobało się wyśmiewanie ludzi, za to że decydują się wykonywać tylko pracę w domu, czyli ich praca nie ma wartości, bo jak Karyna musi np. posprzątać po swoim Brajanku, to ta praca nie ma wartości. A już na pewno nie 23 tysiące miesięcznie. A no ma taką wartość, bo Ci wszyscy specjaliści tyle zażyczyliby sobie za swoje usługi.
Nie spodobało się poniżanie, umniejszanie wartości ludzi, którzy zrezygnowali z kariery na rzecz pracy w domu, a taki wydźwięk ma moim zdaniem ten demotywator.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+1 / 1

@inedita
No to akcja jest robiona źle. Coś jest nie halo. Odbiór jest raczej negatywny.

Tak - każda praca, uczciwa - w tym domowa - ma wartość. Ktoś źle zabrał się do kampanii.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bongo123xyz
0 / 0

@inedita Ja sądzę, że są to podwaliny pod następne programy socjalne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Myslaca_istota
0 / 0

@inedita W takim razie akcja jest niebyt inteligentnie prowadzona. Akcję należy skierować wprost do mężczyzn, których żony pracują w domu. Bo tu jest największy problem z niedocenianiem. A potem uświadamiać dzieciom wartość pracy . Kierowanie akcji do kobiet mija się z celem, bo kobiety wiedzą, jak ciężko pracują. A podsuwanie takich informacji pracującemu singlowi, który już jest bardzo obciążony podatkami i musi pracować na 14-te emerytury, 500+, Mama4+, wyprawki i różne inne programy socjalne powoduje, ze taki człowiek zaczyna podejrzewać następne zamachy na jego pieniądze. Zwłaszcza, że ostatnio się mówi sporo o dochodzie podstawowym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 1 czerwca 2022 o 13:26

I inedita
0 / 0

@Myslaca_istota
Gdyby taka akcja była prowadzona w Polsce przed tymi wszystkimi plusami, przed rozdawnictwem rządu, to czy myślelibyśmy, że to kolejne podwaliny pod nowy socjal? Czy wtedy taka akcja byłaby negatywnie odbierana? Nie sądzę. Ostatnie rządy wyprały nam mózgi i każą nam w nawet dobrej inicjatywie szukać podstępu, zła czyhającego na nas. Później powstają podziały, wyśmiewanie, wytykanie ludzi za inne decyzję. Zobaczcie, jak skrytykowaliście mój komentarz, w którym pokazałam tylko, że rodzic pracujący w domu zastępuje tabun ludzi i to stąd wychodzi ta kwota 23 tysięcy. Pokazałam, że niewidzialny etat ma wartość, nawet dość sporą. Napisałam, że nikt nie ma prawa nie doceniać pracy drugiego człowieka. Fakt, w dosyć ostrym tonie pisałam mój pierwszy komentarz, to trochę wina nieprzespanych czterech dni z powodu choroby dziecka, mój błąd. Niewyspany mózg szybciej się denerwuje. Zagotowałam się czytając, że Karina musi posprzątać po Brajanku, albo wyprać Jessice ubranka-bo to praca bez wartości, prawda? Mogłam poczekać z komentarzem do rana, wtedy byłby bardziej stonowany.
Osądziliście mnie, że wymagam aby ktoś mi tą kwotę wypłacił, mimo że ani słowem tak się nie zająknęlam. Ba, nawet podkreśliła, że z mężem i dziećmi nie żyjemy z socjalu mimo licznej rodziny.
Nawet nie wyobrażacie sobie z jakim hejtem z powodu naszej liczebności spotykamy się na codzień. Wielu uważa nas za patologie (czwórka dzieci, to 2000 zł, pewnie jeszcze socjalne ciągną...). Czy tak samo byłoby przed 500+? Dlatego zawsze będę krytykować demotywatory poniżającego kogokolwiek. Mówię zdecydowane NIE poniżaniu.

Uważam, że program gdyby był skierowany do mężów kobiet pracujących w domu, mógłby nie trafić do zainteresowanych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+1 / 1

@inedita
Twój post odebrałem jako trochę napastliwy.

Ta, lata tego burdelu przestawiły coś w naszych głowach. Nie da się ukryć. Jesteśmy nieufni i do rządu, i do ludzi (potencjalnych wyborców).

No mogę sobie tylko wyobrazić co mają rodziny wielodzietne. U nas dwójka, a czasem krzywe spojrzenia witały nas, gdy wsiadaliśmy do autobusu (np. do centrum nie opłacało się jeździć autem). Beneficjenci...Tacy z nas beneficjenci ze to 1000+ oddaję w jednej fv, a ich wystawiam... trochę więcej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Myslaca_istota
0 / 0

@inedita Mylisz się, to nie był osąd Ciebie, tylko kobiet uważających, że samo posiadanie dzieci uprawnia je do zapomóg/ulg/zniżek/etc. Sama często słyszę, że skoro pracuję, to się powinnam zrzec 500+, które dostaję na młodszego syna na rzecz niepracujących kobiet... Dlatego nie bierz tych komentarzy do siebie. Jak słyszę "mamy na pełen etat", opiekujące się np. dwójką dzieci, to przypomina mi się moja Mama, która pracując wychowała 3 dzieci, czy pracująca ciotka, która wychowała piątkę. CO ciekawe, moja niepracująca całe życie sąsiadka dostała od PiS z programu Mama4+ 1000 zł emerytury, a ciotka za to, że pracowała nie dostała nic za wychowanie piątki. Pewnie stąd się bierze u ludzi poczucie krzywdy i podejrzenie, że wycena pracy jest równoznaczna żądaniem zapłaty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I inedita
0 / 0

@Myslaca_istota
Widzisz, ja też pisząc komentarze miałam w pamięci moich rodziców pracujących całe życie, którzy tak jak Twoja mama wychowali 3 dzieci.
Dlatego gdy przeczytałam tego demotywatora, że praca w domu nie może mieć wartości w przeciwieństwie do pracy etatowej, napisany w dość stereotypowy, "wyśmiewczy" sposób, to się normalnie wkurzyłam. Dzięki temu, że rodzicie sprzątali w domu, to nie wynajmowali sprzątaczki i mogli te środki przeznaczyć na rozwój dzieci. Dzięki temu, że tata sam pomalował ściany, a nie wynajmował ekipę, to mogli przeznaczyć środki na coś innego. Ich praca miała wartość mimo, że nikt za nią fizycznie nie płacił.
Wkurzył mnie brak szacunku do czyjejś pracy, nawet tej nieodpłatnej.
I tak jak pisałam wcześniej, ostatnie lata rządów wyprały nam mózgi i szukamy w każdym wroga.

Mogę podać też inny przykład:
znam osobę, która jeździ na wózku inwalidzkim. Pracuje, zarabia nie najgorzej. Spełniła ona swoje marzenie i kupiła nowy samochód na kredyt z salonu, dostosowała go do swoich potrzeb i prowadzi samochód. Parkuje na miejscu dla inwalidów, bo ma do tego prawo, po prostu potrzebuje więcej miejsca do wyciągnięcia wózka, a i dzięki mniejszej odległości np. do sklepu to się mniej męczy. Wyobraź sobie, że ktoś podczas jej zakupów zarysował jej, najprawdopodobniej kluczami, cały samochód. Ktoś z zawiści, że inwalida ma nowy samochód i do tego parkuje pod samym sklepem, zarysował cały samochód. Bo przecież inwalida nie może pracować, tylko ciągnie zasiłki.
Tak jak mówię, szukamy wrogów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M konto usunięte
+3 / 5

Czy każda kobieta to Karyna?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
+1 / 1

@monteskiusz1
Nie. Raczej ta, której się nie chce ruszyć tyłka do roboty, ogląda się tylko na pensję męża i dorabia ideologię, jaka to praca w domu jest ciężka i wyczerpująca. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy sporo pracy ogarniają za nas maszyny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 konto usunięte
+1 / 9

Pomijając idiotyzm całego tego wywodu (o którym najlepiej świadczy fragment "SIEDZENIE w domu"), to używanie w tym wywodzie "Karny" jako reprezentatywny przykład jest kompletnie niedorzeczne. Jeśli znajdujesz sobie taką partnerkę to spodziewaj się, że będziesz ją musiał nie tylko utrzymywać, ale też zatrudnić te wszystkie pomoce domowe, o których mowa w komentarzu wyżej, i wydasz te swoje 23 tysiące bo taka jest cena myślenia nie tą głową co trzeba

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U UFO_ludek
-3 / 5

No to siedź w domu, posprzątaj na błysk, ugotuj obiad z 3 dań, podaj pod nos, pozmywaj, zamij się dziećmi i słuchaj jakim jesteś nierobem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Myslaca_istota
-1 / 1

@UFO_ludek To może najpierw nie żeń się z kimś, kto cię nie szanuje...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar psiekrwia
+5 / 5

Odpowiadam: socjaliści.

Tak na marginesie przeciętny miesiąc ma 720godzin minus 576 zostaje 144godziny, czyli 4,8g dziennie na sen. Rozumiem, że w domu haruje się od bladego świtu do późnej nocy. To już chyba lepiej być bezdomnym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar hek_sa
-1 / 1

Odnoszę wrażenie że niektórzy mylą pojęcia PŁACENIA za pracę wykonywaną w domu z WARTOŚCIĄ tej pracy. Nikt nie musi mi płacić za pranie, gotowanie, sprzątanie itd, ale warto by niektórzy znali cenę, wartość wymierną ( w złotówkach!) tych wszystkich prozaicznych czynności.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bongo123xyz
+2 / 2

@hek_sa Przyjmuję twój punkt widzenia.
Ja natomiast widzę tutaj przygotowywanie gruntu pod następne świadczenia socjalne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I inedita
0 / 0

@hek_sa
Dziękuję. Właśnie o to mi chodziło. Żebyśmy znali wartość pracy, jaką każdy wykonuje. To jest moim zdaniem cel tej akcji. A niektórzy widzę, że zrozumieli mój komentarz, jako rachunek, który wymagam, aby ktoś mi zapłacił. A chciałam tylko pokazać, że praca w domu ma swoją wartość właśnie i wyśmiewanie jej w stylu tego demotywatora jest nie na miejscu. Na to zgody nie powinno być. Nikt nie ma prawa umniejszać pracy drugiej osoby.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar hek_sa
0 / 0

@Bongo123xyz Myślisz że że pis potrzebuje jakiegokolwiek "przygotowywania gruntu"? Ja naprawde wolała bym NIE dostawać 13,14 itd dodatkowej emerytury, w zamian za to niech nie zabierają mi 2x tyle w podatkach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U unikona
+1 / 1

Na obrazku jest zasadniczy błąd. To nie jest 23 tysiące wynagrodzenia, tylko 23 tysiące OSZCZĘDNOŚCI.
Niżej jest: sprawdź jak to liczyliśmy. Nie chce mi się tego sprawdzać, ale 576 godzin na miesiąc daje około 19 godzin pracy na dobę. Plus 8 godzin snu. Plus zapewne jakiś odpoczynek… Może to doba wenusjańska? W końcu kobiety są z Wenus.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem