Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
344 351
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
D Dejmien86
+1 / 1

A do Imperium Słońca skrócił swój wzrost o ponad 20 centymetrów. Jak on to zrobił???

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gorza
+3 / 5

Czy na jednym ze zdjec jest Tom Cruize? Raczej nikt nie chcialby sie upodobnic do niego ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+4 / 4

Co do tego aktora mam pod tym kątem ambiwalentne odczucia. Z jednej strony godnym podziwu jest jak bardzo potrafi się poświęcić dla ról, jaki musi mieć wewnętrzny upór by do osiągać itd.
Z drugiej strony, momentami on po prostu igra z własnym zdrowiem czy nawet życiem. Osiągnięcie wagi poniżej 40kg dla dorosłego mężczyzny o wzroście 170cm+ jest groźne dla zdrowia. Tego już podziwiać ani chwalić nie mogę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar LowcaKomedii
-4 / 12

@rafik54321 Tam nigdzie nie ma, że osiągnął wagę poniżej 40. Najmniej ważył 55.
Bardziej bym się doczepił utraty 30 kg w 4 miesiące, to już strasznie dewastujące organizm.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+2 / 4

@LowcaKomedii niewielka różnica. 55kg dla kogoś blisko wzrostu 180cm nie jest rozsądne.

"Bardziej bym się doczepił utraty 30 kg w 4 miesiące, to już strasznie dewastujące organizm." - tu mi się przypomina pewien program który widziałem w TV.
Był to program o osobach wyjątkowo otyłych (blisko 300kg wagi). Uczestnik tego programu wciągał 4 pizze (słusznych rozmiarów) jako jeden posiłek + 2l coli do popicia. Nie dziwota że się roztył.
Jednak nie o tym. Umieszczono go w ośrodku i lekarz prowadzący narzucił mu wymóg schudnięcia 30kg w miesiąc (!).
Do tego ile ten człowiek mógł jeść? Po 10tys kcal dziennie? Może ze 20tys kcal?
A lekarz mu narzucił dietę 1000 kcal :/ . I lekarz wkurzony że pacjent mu szaleje po pokoju... W tym pacjent oblał moczem pielęgniarkę. Jeśli mi by zmienili dietę z 2tys kcal, do 100 kcal to też by mi odbijało XD. Jeśli tak wygląda leczenie otyłości, to nie dziwię się że społeczeństwo tyje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Eaunanisme
0 / 0

@rafik54321 Akurat w kwestii leczenia otyłości poprzez dietę i drastyczne ograniczenie podaży kalorii, to inaczej się po prostu nie da. Dieta złożona z 10 tys. kcal czy z 8 tys. kcal, czy nawet z 5 tys. kcal dla osoby, która potrzebuje 2-3 tys. kcal, i tak będzie oznaczać nadmiar kalorii i dalsze przybieranie na wadze, tylko może nieco wolniej, niż przy zwyczajowych 20 tys. kcal. Alternatywą byłoby zachowanie dotychczasowej diety przy jednoczesnym wprowadzeniu de facto katorżniczych treningów, żeby te nadmiarowo przyjmowane w posiłku kalorie spalić. Ale to chyba trzeba by ćwiczyć 30 godzin dziennie, żeby przerobić taką ilość dostarczonej energii.

I to z takiego przekonania, że wystarczy zjechać z 10 tys. kcal do 5 tys. kcal, bierze się tycie społeczeństwa. No bo niby logiczne - "Jem 6 bigmaków i popijam 4 litrami coli, więc jestem wielorybem. Ale jak zacznę jeść 4 bigmaki z 2 litrami coli, to przecież schudnę, no bo jem mniej, niż wcześniej. Prawda?". No a właśnie nie do końca. Spadek wagi z diety jest spowodowany wyłącznie niedoborem dostarczanych kalorii względem indywidualnego zera kalorycznego, a nie po prostu zmniejszeniem ilości żarcia, jeśli i tak jest to powyżej zapotrzebowania organizmu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 1 czerwca 2022 o 16:01

avatar rafik54321
0 / 2

@Eaunanisme nie o to chodzi żeby tych kalorii nie ograniczać. Po prostu ucięcie jak "siekierą" z 20tys do tysiąca to jest gruba przesada. To zjazd od 95%.
Pamiętajmy że ta osoba mimo wszystko najada się tak dużą porcją. Trzeba też jej dać czas się przyzwyczaić do głodu. Zwykłym ludziom trudno zmniejszyć dawkę kalorii o 30-50% a tu walimy 95%? To równie dobrze można by takiemu wcale jeść nie dawać.
Chodzi mi tu o sferę psychiki.
Znowu może lepszym rozwiązaniem jest po prostu podkręcić "zużycie energetyczne"? Gdzieś mi się obiło o uszy, że podczas wypraw polarnych trzeba spożywać min 5tys kcal dziennie.
Tak otyłej osobie, z tak grubą warstwą tłuszczu, z pewnością nie będzie tak chłodno jak osobie standardowej wagi, a jednak zużycie energetyczne wzrośnie.

Sugeruję po prostu wolniejsze schodzenie z dawki energetycznej. Nie z 20tys kcal do 1tys kcal, ale np do 10tys kcal. Potem jak się przyzwyczai, to do 5tys kcal. Żeby się chory mógł przyzwyczaić. Żeby żołądek też miał czas się obkurczyć bez wielkiego stresu dla chorego. Łatwo "zignorować mały głód", dużo trudniej głód duży. I lepiej jakby tu nawet ciut jeszcze przytył, ale nie można tego rąbnąć w taki sposób.

Do tego w tym programie widziałem jeszcze taki aspekt że totalnie zaniedbano powód dla którego zaczął się obżerać. Bo taka otyłość to w zasadzie nałóg, bardzo podobny do choćby alkoholizmu. Czemu zaczął się obżerać? Co poszło nie tak? Tu, to totalnie olano.

Kiedyś mi się obiło o uszy, że niektóre laski które chciały szybko schudnąć, brały po prostu speed'a. To dość mocno podkręca metabolizm. Może też tędy droga. Oczywiście pod ścisłym nadzorem, ale skoro używamy morfiny przeciwbólowo, to czemu nie speed'a w leczeniu otyłości?
Pociągu kolejowego też nie cofniesz do póki nie zwolnisz a potem nie zatrzymasz ;). Trochę też zrozumienia dla tych osób otyłych. Oczywiście, docelowa dieta powinna wynosić te 1tys kcal. Tylko że większość otyłych osób szybko się zniechęci po takiej "terapii", jak również bohater wspomnianego programu. I co to dało?

Do tego w programie, położyli go na łóżku i tylko leżał. Nie dano mu de facto zajęcia. A jak leżysz w pokoju, jesteś głodny, to o czym myślisz? No o jedzeniu XD. Tacy ludzie powinni non stop mieć czymś zajętą uwagę, rozmawiać, myśleć, malować, robić cokolwiek co zajmuje myśli. Dzięki czemu subiektywne odczucie głodu będzie po prostu mniejsze.
Sam tak mam. Jestem w domu, nie mam konkretnego zajęcia, to czuję się bardziej głodny, niż kiedy np pracuję. Jak mam zajęcie to mogę nie jeść nawet cały dzień.
Oczywiście od tak ekstremalnie otyłej osoby, ciężko oczekiwać że będzie biegać po poligonie, ale np całą grupą jakiś spacer? Może jakieś podchody? Jakieś zagadki logiczne w terenie, gdzie trzeba po lesie przejść kilka kilometrów? Taka terenowa wersja "escape room" XD. Zająć czymś umysł, by ciało zdążyło przepalić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Eaunanisme
0 / 0

@rafik54321 To co mówisz wydaje się sensowne, ale zwróć proszę uwagę na jedną kwestię, która każe takie rozwiązanie potraktować jako zupełnie nieefektywne.

Jeśli ktoś waży 300 kg, bo przyjmuje 20 tys. kcal, to ograniczenie mu diety o te niby drastyczne 50% do 10 kcal nie rozwiąże problemu przybierania na wadze. Gdyby zastosować system schodkowego ograniczania podaży kalorii (ile by to miało trwać, żeby było lekkie, łatwe i przyjemne - rok? dwa?), to przy dojściu do docelowych 2-3 tys. kalorii ten facet ważyłby nie 300, a 400 kg, bo przecież wciąż przyjmowałby zdecydowanie zbyt dużo względem poziomu, przy którym jego organizm przestanie odkładać nadwyżkę jako tkankę tłuszczową.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 2

@Eaunanisme oczywiście że mu nie rozwiąże problemu. Tylko że trzeba pod te chudnięcie najpierw zbudować fundament, a nie stawiać mury na piachu. Trzeba go poinformować że dostanie tyle jedzenia, ale tyć jeszcze będzie i efekt będzie dopiero gdy przeskoczą jakiś pułap.
Tu przecież najbardziej chodzi o efekt końcowy oraz trwałość tego efektu. Lepiej by ten proces chudnięcia potrwał np o pół roku dłużej, ale żeby skończyło się na jednym udanym podejściu, niż żeby chory rezygnował po np 2 miesiącach, wracał do domu, wcinał jak szalony i wrócił po zawale :/ .

Nie wiem ile dokładnie by to musiało trwać. Może jeden schodek co miesiąc. Poza tym do takiej wagi ludzie doprowadzają się czasem wręcz latami. To nie jest utycie o 200kg w przeciągu roku :/ . To jest tycie po 5-8 lat.
Ewentualnie "nadwyżki" w trakcie schodkowania usunąć chirurgicznie, by zatrzymać problem.
Niestety, szybko i dobrze się nie da. Zwłaszcza że tego typu ludzie nie są przyzwyczajeni do aktywności fizycznej, a nie są do niej zdolni z racji tuszy.
Gdyby wziąć takiego sportowca, dołożyć mu 200kg wagi, to wtedy fajnie, można by uciąć siekierą racje żywnościową i pyk w pół roku mamy szczypiora. Jednak wśród osób chorowicie otyłych to po prostu nie przejdzie. Nie przekujesz od tak sobie kogoś otyłego w sportmena. Wraz z chudnięciem muszą następować zmiany we wszystkich aspektach życia osoby otyłej, z którymi jest problem. Inaczej nawet po osiągnięciu docelowego efektu, taka osoba wróci do obżerania się.

Bo dajmy na to mamy kobietę. Obżerała się bo np nie szło jej w relacjach damsko-męskich. To co z tego że schudnie, jakby znów dostała kosza? Tu trzeba też jej uświadomić co robi źle, jak mężczyźni myślą, co i dlaczego im się podoba, że nawet nieco pulchniejsze kobiety potrafią wydawać się atrakcyjne itd. Trzeba naprawić ten problem, by problem otyłości nie wystąpił. Otyłość to de facto objaw problemu.
Do tego trzeba nauczyć odmiennego stylu życia, pokazać że się da. Nie oceniać, po prostu pokazać, ćwiczyć z nimi. Patrzeć na nich jak na ludzi, a nie jakieś wieloryby :/ .
A takie ośrodki uzależnień (i tu warunkowo wrzucę ośrodki leczenia otyłości) skupiają się tylko na tym żeby ten objaw uzależnienia wyeliminować i dalej radź se sam. Mój ojciec był alkoholikiem, zaliczył terapię, skończył przez tętniaka aorty i zmarł jako czynny alkoholik. Jak widać "profesjonalne" podejście nie działa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Eaunanisme
+1 / 1

@rafik54321 Problem pojawia się wtedy, kiedy waga zagraża życiu. 300 kg to nie jest też wbrew pozorom stan, w którym człowiek sobie bezpiecznie pożyje kolejne 2 dekady. Weź człowieka, który ma 230 kg nadwagi, ledwo się rusza i oddycha, a następnie dołóż mu kolejne 50 czy 100 kg, bo "nie budujmy murów na piasku". Mimo oczywistych niedogodności natury psychicznej jednak dużo lepiej dla niego jest, żeby zrzucił szybko 30 kg, co np. zakwalifikuje go do operacji zmniejszenia żołądka i pozwoli chudnąć bardziej komfortowo, niż żeby przez kolejne miesiące utrzymywał wagę i jeszcze przybierał. Takim rozwiązaniem można człowieka po prostu szybciej zabić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

@Eaunanisme takim ludziom na dzień dobry powinni robić odsysanie tłuszczu. Może nie całego, ale jakby ujęli te 50kg to by było w sam raz.
Znowu zmniejszenie konsumpcji o 95% a przez to spowolnienie działania całego układu trawiennego jest dobre? Też nie jest.

Tylko że operacja zmniejszenia żołądka też nie jest rozwiązaniem, a de facto okaleczeniem człowieka dożywotnio, bo po takiej operacji, już do końca życia będzie musiał uważać na to co je i ile je, by mu żołądek zwyczajnie nie pękł. Bo może przekroczyć wytrzymałość żołądka nim poczuje sytość.

Teraz tak wpadłem na pomysł, że część takich osób można by np zabrać na strzelnicę. Jakby ich strzelba dobrze wytargała to by mieli banan od ucha do ucha. Trochę by polatali z taką pompką. Z racji masy za bardzo by im nie trzęsła, a jednak poprawianie wyników na strzelnicy wymaga ćwiczeń i ruchu (w tym na siłowni). To właśnie pokazanie że "można żyć inaczej". To oczywiście przykład.
Znowu zabieg odsysania tłuszczu, który bardzo mocno zmniejszy wagę w krótkim czasie jest o wiele mniej inwazyjny niż zabieg zmniejszenia żołądka, a daje nam czas.

Ewentualnie to już lepiej by było taką osobę wprowadzić w stan śpiączki farmakologicznej na np miesiąc. Nie czuje głodu, nie cierpi.
Głodzenie człowieka to forma tortury.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar LowcaKomedii
-4 / 10

@rafik54321 "Był to program o osobach wyjątkowo otyłych (blisko 300kg wagi)." - ja nie jestem w stanie pojąć, jeśli to nie jest choroba, jak ci ludzi w ogóle mogą się do takiego stanu doprowadzić. Wyobraź sobie, że doprowadzasz się do stanu, gdzie już zaczynasz mieć trudności z poruszaniem się lub nawet już przestajesz chodzić, ciągle leżysz i nic z tym nie robisz, tylko czekasz aż ktoś się tobą zainteresuje. Przecież już ze 200 kg temu powinno się zacząć interweniować i coś ze sobą robić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

@LowcaKomedii a czemu ludzie którzy ćpają nie potrafią się zorientować że przegięli pałę? Właśnie dlatego że są uzależnieni.
Tu rozsądek przegrywa po prostu z używką. Dla takich ludzi, obżeranie się jest jak ćpanie. Jedzą by poczuć się zadowoleni, szczęśliwi. Bo tylko to potrafi im dać to odczucie. Ty byś zrezygnował z jedynej przyjemności?

Bo dokładnie to tak działa. To samo dotyczy hazardzistów, seksokolików, narkomanów, alkoholików czy jakichkolwiek innych uzależnień.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar LowcaKomedii
-4 / 10

@rafik54321 "Ty byś zrezygnował z jedynej przyjemności?" - raczej tak, jeżeli bym widział, że odbija to się na całym moim życiu. Higiena, kontakty towarzyskie, zdrowie, samopoczucie, partnerka, praca i wiele, wiele innych. Tu jest zbyt ogromna ilość minusów, by wybrać tę jedną przyjemność kosztem całej reszty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-2 / 2

@LowcaKomedii tylko wtedy byś nie był uzależniony. Na tym właśnie polega uzależnienie, najpierw wpadasz w pułapkę, a potem się orientujesz że przegiąłeś.
Właśnie samopoczucie reperują obżeraniem się. Zdrowie zaszwankuje zbyt późno. Partnerki nie mają. Życia towarzyskiego często i tak brak... Ogromna ilość minusów jest bez względu na uzależnienie, dlatego właśnie w to uzależnienie wpadają.
To jest właśnie tym sednem. Obedrzyj swoje życie z przyjemności i satysfakcji. Utrać to, co w życiu cenisz. Spadnij na dno i dopiero WTEDY oceniaj. Tobie wygodnie to oceniać bo jak widać temat jest tobie totalnie obcy.
Znasz kogokolwiek z uzależnieniem? Sam byłeś uzależniony? Ja temat uzależnień znam dość dobrze i w tym jest sęk że ludzie uzależnieni nie myślą logicznie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Eaunanisme
+1 / 1

@rafik54321 Wiesz. Odsysanie tłuszczu też najbezpieczniejsze na świecie nie jest. Słusznie zauważyłeś kilka komentarzy temu, że utrata 30kg w miesiąc brzmi nieco kontrowersyjnie. A przy odsysaniu tłuszczu idzie tego znacznie więcej w znacznie krótszym czasie. Po drugie - jest to zabieg niemal tak samo inwazyjny, jak operacja zmniejszenia żołądka. Tylko że liposukcja nie gwarantuje stałych rezultatów, a przy niesprzyjających okolicznościach daje furę skutków ubocznych. Plus są przeciwwskazania. Najważniejszym są choroby układu krążenia, które przy ponad 200 kg nadwagi występują niemal w 100% przypadków. Nie da się więc położyć z marszu na stole osoby z tak ekstremalną nadwagą i powiedzieć "No dobra. To zanim ustawimy Ci dietę, to najpierw odessiemy ci 50 kg tłuszczyku".

W kwestii zmniejszenia żołądka, to pewnie, że ma to swoje konsekwencje, jak każda operacja. Ale w przypadku takich osób najważniejsze jest, żeby po zrzuceniu wagi za kilka lat nie wróciła do dawnej masy, bo wtedy zamiast 300 będzie ważyć 400 kilo. Wiadomo, że w ślad za takim zabiegiem idzie odpowiednie szkolenie, żeby sobie nie zrobić krzywdy. Wyrabia się nawyki jedzenia małych porcji, co też samo w sobie jest pozytywne - dietetycy od lat powtarzają, że lepiej spożywać częściej, ale mniejsze porcje. Też pytanie, co długofalowo jest dla takie osoby lepsze - zastosowanie drastycznych środków i całkowita zmiana przyzwyczajeń, ale w efekcie dożycie późnej starości, czy dmuchanie i chuchanie, małe kroczki i głaskanie po główce, ale bez gwarancji sukcesu. Pamiętaj też, że tu cały czas chodzi o naprawdę ekstremalne przypadki chorobliwej otyłości, a nie o dodatkowe 30 czy nawet 50 kg brzuszka.

Poza tym najważniejsza kwestia, która tak naprawdę powinna być poruszona przeze mnie na początku dyskusji - programy w TV nie mają na celu pomóc osobom w potrzebie, tylko zrobić show. Tam nikt się nie zastanawia, czy stosowane metody są zdrowe i dostosowane np. do stanu psychicznego pacjenta. Ich celem jest zarobienie kasy i pokazanie -"Patrzcie, widzowie! Cud! Tłusty wieloryb teraz może zmieścić się w swoich starych spodniach razem z całą rodziną!". Był kiedyś taki program reality show (powtarzam - REALITY SHOW, co już zapala czerwoną lampkę) The Biggest Loser. Ludzie faktycznie tam chudli i przechodzili niesamowite metamorfozy. Problem polegał tylko na tym, że jeśli w programie brało udział 16 osób, to po zakończeniu sezonu znaczna część z nich wracała do dawnej wagi, a nawet przybierała więcej, niż ważyła przed programem. Wnioski nasuwają się same.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar LowcaKomedii
-4 / 6

@rafik54321 Uzależnienie nie polega na tym, że absolutnie nie możesz z niego wyjść. Część osób wymaga terapii, a część radzi sobie samemu, dzięki silnej woli.
I czy znam osoby uzależnione? Znam. Mój sąsiad kiedyś łoił alkohol równo, aż nabawił się marskości wątroby. Ta marskość była dla niego odskocznią. Gdy ją zdiagnozowano, całkowicie rzucił. Z dnia na dzień przestał, ponad 10 lat nie tknął żadnego alkoholu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Eaunanisme czyli uważasz że powolne chudnięcie nie jest ok, gwałtowne głodzenie połączone z szokiem zarówno metabolicznym jak i psychicznym jest ok, a odsysanie tłuszczu osobie która może paść na zawał w każdej chwili nie jest ok?
Oczywiście że odsysanie tłuszczu ma ryzyko, każdy zabieg ma. Jednak z pewnością to mniejsze ryzyko niż pomniejszanie żołądka. Zwłaszcza długoterminowo.

Tu mówimy o odsysaniu po to, aby zwiększyć szanse na przeżycie. Odessanie z osoby o wadze 270kg, 200kg tłuszczu nie wchodzi w grę. Mógłby tego nie przeżyć. Ale odessanie 30kg? Po miesiącu czy dwóch ponowny zabieg z odessaniem kolejnej części? Już ma więcej sensu.

Bo liposukcja ma zlikwidować tylko objaw. Zmniejszenie żołądka jest ryzykowne dożywotnio. Jeśli ktoś przeprowadza liposukcję odkurzaczem to owszem, może być lipa po całości XD, ale nie takie zabiegi biorę pod uwagę.

I przez efekt jojo, właśnie lekarze najbardziej olewają kluczowy aspekt czyli psychologię? Nie chcą by ktoś zaliczył jojo, ale jednocześnie nie chcą usunąć powodu obżarstwa.
"Wiadomo, że w ślad za takim zabiegiem idzie odpowiednie szkolenie, żeby sobie nie zrobić krzywdy." - to jeszcze inaczej.
Czy gdyby istniał sposób na to, aby wątroba nie metabolizowała alkoholu totalnie, aby alkohol był śmiertelnie trujący, to tak byśmy chcieli leczyć alkoholizm? Terapią szokową, zamknij gościa w pokoju bez klamek na pół roku, a potem "cyk" uszkadzamy wątrobę i pozamiatane? Zdrowy XD...
Tylko jest mały problem - w skrajnych przypadkach alkoholicy są w stanie chlać denaturat i mają gdzieś jego toksyczność.
Więc czemu taki obżartuch nie miałby olać zakazów żywieniowych po operacji zmniejszenia żołądka?
I w tym właśnie jest sęk, że lekarze skupiają się tylko na samej kwestii żywieniowej, ale to NIE W NIEJ JEST PROBLEM. Zmiana przywyczajeń itp to pierdoła. To efekt. Nie powód.

W przytoczonym programie koleś nie schudnął. Więc słabo pasuje do reality show, bo (przynajmniej ja) nie miałem odczucia jako widz że "robi się dramę dla jaj".

@LowcaKomedii oczywiście że to nie jest tak że się nie da.
Sęk w tym, że osoby w nałogach hiper łatwo się zniechęcają. Zwłaszcza kiedy efekty nie są zauważalne. Do tego jeśli nie wyeliminujemy powodu dla którego ktoś wpadł w nałóg, to widmo nałogu będzie wisieć nad tą osobą już zawsze. Osoby w nałogu są jak zgięty pręt. Jak go wyprostujesz "na chama" to i tak prosty nie będzie. Już zawsze będzie go łatwiej zgiąć. Taki pręt wymaga ponownego uformowania od zera. Wtedy będziesz mieć element jak "nówka sztuka", ale to trudniejsze niż "wyprostowanie w łapach".

To twój sąsiad nie był alkoholikiem. Był pijakiem, ale nie alkoholikiem. To jest różnica. Pijak pije bo lubi. Alkoholik pije bo musi.
Mój ojciec nie był w stanie funkcjonować bez alkoholu. Trzęsły mu się łapy, nie był w stanie utrzymać równowagi. Na trzeźwo prowadził auto gorzej niż po pijaku. Pił po 10 piw dziennie, codziennie. Nierzadko doprawiał to wódą.
Nie każdy się uzależni. Niektórzy są odporni na uzależnienia. Zwłaszcza kiedy są zadowoleni z życia.
To trochę tak jakbyś pomylił osobę która popala papierosy, niby spala paczkę dziennie, ale jak ma to pali, jak nie ma, to nie pali, z osobą która jak nie zapali to ją nosi, krzyczy, jest nerwowa, bo musi mieć szluga. Twój sąsiad jest takim "popalającym", popalającym dużo, może nawet bardzo dużo, ale nie był uzależniony.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jakisgoscanonim
0 / 0

@rafik54321 "55kg dla kogoś blisko wzrostu 180cm nie jest rozsądne." Jest w tym trochę prawdy. Wiesz jak się oblicza bmi? masa/wzrost*2. Niewiele zabrakło do prawidłowej wartości. Miał lekkie wychudzenie i w sumie tyle.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

2 to jest dla kobiet. Dla mężczyzn jest 2,5.
Czyli 55/(1,8 *1,8)= 17 i to niecałe. Dla mężczyzn normą jest od 25 do nawet 30 (zwłaszcza jeśli większość masy to muskulatura).
W zasadzie miał tylko jeden stopień w dół.
Więc stanowczo jest tu za grubo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Eaunanisme
0 / 0

@rafik54321 Ale jak może zajść "powolne chudnięcie", jeśli organizmowi wciąż będzie się dostarczać zbyt dużo kalorii? To jest naprawdę prosta sprawa - jeśli organizm potrzebuje, uwzględniając wysiłek fizyczny, 2-3 tys. kcal, to jeśli zejdziesz z 10 tys. do 7 tys. czy 5 tys. kcal, to wciąż taka osoba będzie tyć. Wolniej - to prawda. Ale wciąż będzie dostarczać organizmowi zbyt dużo energii, której nie spożytkuje, więc będzie się ten nadmiar odkładać np. jako tkanka tłuszczowa. Chudniesz wtedy, kiedy masz niedobór kalorii. Kropka. Nie jest to wtedy "szok" i "gwałtowne głodzenie", tylko powrót do normalności.

Analogia z alkoholizmem kompletnie nietrafiona, więc nie będę się nad tym przykładem rozwodził.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rozdupcewas
0 / 0

A co tu robi Tom Cruise?!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sylweriusz83
0 / 0

Szacunek, ale taka zmiana wagi to igranie że zdrowiem. Nawet pod stałą kontrolą lekarza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Rolee1
0 / 0

Ja od 2020 przytyłem 20 kg i jakoś demotywatorów o tym nie robię.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pafcio80
0 / 0

w polsce aktorzy do roli zmieniają tylko bokserki

Odpowiedz Komentuj obrazkiem