Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
1191 1204
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
O Obiektywny1
+17 / 35

I to zaskoczenie dziecka, gdy kolejna babcia zmarła.To już trzynasta w tym miesiącu. Wspomnienia z dzieciństwa ba całe życie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E ewilq83
+19 / 23

@Obiektywny1 W liceum miałam koleżankę, która zazwyczaj w dniu trudnego sprawdzianu nie pojawiała się w szkole i zawsze była wtedy na pogrzebie babci lub dziadka. Przy szóstym czy siódmym dziadku nauczyciele zaczęli coś podejrzewać ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xardas132
+8 / 16

Zawsze znajdzie się jakiś minus, dlatego takie dzieci muszą być po prostu szybciej uświadomione o przemijaniu i śmierci. Czy ta świadomość rujnuje jakoś psychikę dziecka to nie wiem, bo początkowo dzieci są zaskoczone, że ogień parzy, ale później jakoś nie robi to na nikim wrażenia. Po prostu się do tego przywyczajamy i jakby nie zabrzmiało przyzwyczajenie się do śmierci to jest to jednak coś naturalnego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 5

@Xardas132 tylko znowu mamy bardzo podobny schemat w standardowym dzieciństwie. Mój dziadek zmarł jak miałem 7 lat, drugi, ze 3 lata później.
Więc coś takiego jest jak najbardziej naturalne i normalne. Samo w sobie nie powinno mieć nadzwyczaj destrukcyjnego wpływu. Oczywiście to nic przyjemnego. Znowu, nie jednym seniorem taki ośrodek stoi ;) .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

Jak te obrazki z Johnnym Sinsem. Kopiują jak leci, bo zgadza się im to że światopoglądem, więc musi być prawdą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pavi28
+13 / 13

W Kanadzie nie ma sierocincow. Po prostu nie ma. Masa osob nie moze miec dzieci i dzieci sa rozchwytywane. Wiele sob decyduje sie na adopcje na przyklad w Chinach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V VaniaVirgo
+1 / 3

@pavi28 pewnie chodzi o domy dziecka, dzieci, których rodzice nie zostali pozbawieni praw, nie mogą zostać adoptowane.
Cofam, znalazłam ten artykuł, takie dzieci trafiają do rodzin zastępczych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 16 czerwca 2022 o 19:54

P pavi28
+2 / 2

@VaniaVirgo

Jak juz mowimy o sierocincach w Kanadzie to warto tez wspomniec ze istnialy do lat 60-tych i jak szpitale i szkoly byly prowadzone przez Kosciol Katolicki, przynajmniej w Quebecu. Nie byly to tylko sieroty, czesto rodzice oddawali dzieci na pewien czas bo nie mogli ich wyzywic.

W niektorych tych sierocincach dzialy sie rzeczy niesamowite jesli chodzi o naduzycia dzieci. Kosciol otrzymywal zapomogi od rzadu federalnego na kazde dziecko ale o wiele wiecej na kazdego pacjenta z szpitalu psychiatrycznym. Wiec zdrowe dzieci byly przenoszone do psychiatrykow, w procedeeze uczestniczyli tez lekarze i prawicowo-katolicki rzad Quebecu. Ostatnio sie dowiedzialem ze zmarle dzieci byly sprzedawane do szkol medycznych za 10$ za cialo. Jeden facet ktory myl trupy przed wysylka do szkol mowi ze wiele z nich mialo dziure w glowie.

https://en.wikipedia.org/wiki/Duplessis_Orphans

Wiec powiedzmy ze oprocz przymusowej separacji od rodzicow i kultury blaie dzieci nie mialy lepiej od indianskich...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Breva
+6 / 8

To fake i sama logika dyktuje, że to nie ma prawa się udać. Starsze osoby to nie są tylko wesołe dziadki. Są często schorowani, neurotyczni, chcą ciszy i spokoju. Na pewno większość z nich nie robiłaby za niańki a dzieci w instytucjach to też nie są same aniołki, mają swoje traumy i specyficzne zachowanie. Poza tym nie ma już typowych domów dziecka, są tylko tymczasowe centra interwencyjne skąd dzieci trafiają do rodzin tymczasowych a potem do adopcji jeśli się da.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
+4 / 4

Po pierwsze, to fake, co już ktoś udowodnił w jednym z komentarzy. Po drugie takie całkowite połączenie domu starców i sierocińca byłoby kompletną głupotą. Starsi ludzie w domach opieki często potrzebują stałego nadzoru medycznego. W każdej chwili coś może się zdarzyć i lekarze czy pielęgniarki muszą być gotowi do jak najszybszej interwencji. W takim momencie obecność małych dzieci biegających po korytarzach jest co najmniej niepożądana. A ciężko małemu dzieciakowi wytłumaczyć, żeby usunął się z drogi. Zwłaszcza jak tych dzieci jest kilkanaścioro czy więcej.

Po drugie, w takiej sytuacji nie dałoby się przeprowadzić selekcji, kto z seniorów miałby kontakt z dziećmi. A niektórzy starzy ludzie nie cierpią dzieci i mają paskudne charaktery. Nie mówiąc o demencji alzheimerze i innych chorobach.

A tak z moich osobistych doświadczeń. Jakby moja babcia mieszkała w takim domu opieki i ktoś wpadłby na pomysł, żeby przyprowadzać do niej dzieci, to jakby nie dało się tego wyperswadować pomysłodawcy słownie, to chyba by w ryja dostał. Wystarczająco dobrze pamiętam, jak bardzo "kochała" dzieci, żeby jakiemuś dzieciakowi po przejściach zapewniać kolejne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K krzysiekzet
-1 / 1

@El_Polaco Cyprian Kamil Norwid przebywał w domu starców i weteranów we Francji i wydaje mi się, że tam miał kontakt z dziećmi z domu sierot. Do sprawdzenia w źródłach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 3

@El_Polaco fake, nie fake... Mało istotne. Ważne jest czy taki ośrodek miałby sens.

I tu całe na biało wchodzi pewne rozgraniczenie między domem spokojnej starości, a hospicjum.
To w tym drugim lokuje się seniorów schorowanych, którzy wymagają stałej opieki, ze względu na to, że są już całkowicie niezdolni do zadbania o siebie.
Moja prapabcia była w takim hospicjum (po wylewie) i spędziła tam 10 lat. Takie ośrodki bardziej przypominają szpital niż dom/ośrodek.
Domy spokojnej starości bardziej przypominają domy dziecka. Są pokoje, emeryci są z grubsza samodzielni. Bardziej potrzebują nie opieki, co częstej drobnej pomocy. By im przypomnieć o lekach, by pomóc im wejść do wanny, by przypomnieć im o wizycie u lekarza itd.
I połączenie sierocińca z hospicjum to totalna głupota. Niektórzy nazywają hospicja "umieralniami" i trochę tak właśnie jest :/ . Jednak połączenie sierocińca z domem spokojnej starości może mieć faktyczny pozytywny skutek.

W Polsce w zasadzie nie ma domów spokojnej starości. Bo u nas emeryci po prostu żyją we własnych mieszkaniach próbując związać koniec z końcem. Dopiero jak są w pełni niesamodzielni to dopiero lądują w hospicjach.
Więc taki statystyczny emeryt z domu spokojnej starości ma od 60ciu do 75 lat. To wiek w którym duża część emerytów jest jeszcze całkiem sprawna :) . Moja babcia już dobija do 90tki i jest całkiem żwawa XD.
Prababcia wyzionęła ducha w wieku 101 lat.

No i też coś, co jest chyba kluczem długowieczności mojej babci i prababci - to, że wciąż są aktywne (no prababcia już nie, ale do wylewu była). Bo póki taka emerytka, chodzi, coś tam robi, to też zdrowie lepiej służy, a w takich umieralniach, to ludzie długo nie żyją.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jakisgoscanonim
+2 / 2

No nie wiem. To nie jest takie proste. Domy spokojnej starości to nie są miejsca, gdzie po prostu każdy staruszek mieszka. Często jest tak, że mieszkańcy takich miejsc często są osobami z różnymi problemami. Nie dość, że to nie są po prostu staruszki tylko przede wszystkim naprawdę stare osoby, to jeszcze mają jakieś problemy typu zdrowotne, psychiczne itp. A nie każda osoba nadaje się do kontaktów z dziećmi, bo np. może dzieci zwyczajnie nie lubić lub tolerować. Często niestety te osoby są pod opieką pracowników domów spokojnej starości, bo starsze osoby mają po prostu spore problemy i często potrzebują pomocy, nawet do byle czego.
Dom spokojnej starości jak nazwa wskazuje, to miejsce gdzie starsze osoby mogą liczyć na spokojne życie, kiedy mają problemy z życiem. Dzięki temu w ogóle mogą dotrwać dnia kiedy one umrą ze starości.
A sieroty? Cóż, jest bardzo bardzo duża rozbieżność. Niewielka różnica wiekowa, mimo że jest niewielka (5 czy 10, np. 5 latkowie lub 10 latkowie albo 15 latkowie), to dzieci różniące się nieco wiekiem są bardzo bardzo różne. Małe dzieci mają zupełnie inne potrzeby, większe jeszcze inne, a starsze jeszcze inne. Do tego dzieci w pewnym wieku są dość niestabilne i mogą być bardzo uciążliwe dla starszych osób. Najprawdopodobniej można podzielić dzieci w domu dla sierot na kilka różnych grup wyróżniających się różnymi osobowościami i psychiką i wpływem sierocego życia na dziecko. Takie grupy można jeszcze podzielić na grupy wiekowe. Główne grupy może bardziej określałyby jakieś archetypy, grupy osobowości i przynależności, a podgrupy po prostu bardziej określają uczucia, myśli i zachowania wiekowe i rozwój wiekowy. Sporo podgrup, a wiele z nich jest nieprzyjemna dla seniora, a w nielicznych przypadkach nawet szkodliwe!
To by się sprawdziło, ale nie tak starzy ludzie i nie tak różne i nieprzewidywalne dzieci w niepewnym wieku. Tylko niestety niezbyt starzy ludzie czyli staruszkowie od niedawna i niemający za dużo problemów z zdrowiem czy psychiką. A takie osoby albo nie potrzebują mieszkać w takich domach dla seniora albo nie mogą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C C1VenomMX321
+3 / 3

Od ilu lat to już się pojawia? Czytam to już chyba czwarty raz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nidwer
0 / 0

myślę że lepiej zakonnicom oddać. (sarkazm)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem