Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
1484 1504
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar rafik54321
+13 / 25

Wiecie co mnie bawi? Tak kilka lat temu Greta grzmiała "how dare you", a teraz jak jest wojna i setki litrów paliwa idzie w powietrze bez tak na prawdę powodu, albo były ostrzały elektrowni atomowych, to jakoś Gretka się nie wychyla powiedzieć konusowi "how dare you"... No co za przypadek?
Tak samo jakoś teraz się nie wychyla jak UE chce do węgla wracać, no co za przypadek?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dionizyzibizy
+13 / 21

@rafik54321 Dokładnie. Ponadto Greta nie działała we własnym imieniu, ktoś za nią stał. Była jedynie czyjąś marionetką polityczną.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+6 / 18

@dionizyzibizy Oczywiście, najwyraźniej wszyscy ekolodzy są tacy sami jak ona.
Bo ich skrzywienie umysłowe się uwydatnia na każdym kroku.
Z jednej strony kiedyś promowali sztuczne choinki na święta, a teraz im się odwidziało i promują żywe.
Kiedyś były torby papierowe, to potem wciskali foliowe, żeby teraz wciskać biodegradowalne generujące CO2 i znów chcą papierowych :/ .

Tak samo te pseudoekologiczne auta akumulatorowe. Przecież finalnie to okaże się jeszcze gorsze niż spalinowce :/.
Tak od dekad lecimy niby w coraz mniejszą emisję, a aktualnie mamy emisję większą niż PRLu :/ . No co za przypadek...
Bo ekolodzy nie chcą przyjąć do wiadomości, że szkodliwość każdego produktu zaczyna się w momencie pozyskania surowców do stworzenia produktu, a kończy na utylizacji tego produktu.
Szkodliwość nie jest generowana tylko w okresie użytkowania produktu.

I tu właśnie tacy ekolodzy strzelają sobie w kolano.
Niby zalecają np wiatraki, bo są "zeroemisyjne". Niby ok, ALE, ich łopaty nie podlegają recyklingowi nawet w najmniejszym stopniu, ich wydajność jest dość niska, zależą od pogody, a na bonus łopaty trzeba wymieniać co 2-5 lat bo się ścierają :/ . I nagle to co wiatrak zaoszczędzi na emisji, odda z nawiązką na utylizacji.
Najbardziej optymalnym rozwiązaniem energetycznym w chwili obecnej jest elektrownia atomowa. Bo owszem, tworzy odpad radioaktywny który jest szkodliwy, ale tworzy go bardzo mało. Do tego taka elektrownia może dostarczać prąd przez dekady i podlegać modernizacjom, jest wydajna, a paliwo można recyklingować kilka razy pod rząd nim stanie się odpadem.

Ok są jeszcze elektrownie geotermalne, ale u nas nie masz szans (z powodów geologicznych) na budowę takiej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar agronomista
+1 / 9

@rafik54321 Emisje mamy większą, bo rośnie konsumpcja. To jest nieuniknione jak się chcemy bogacić. Zaś ekologia jest ważna, ale organizacje ekologiczne mają takie poglądy jak organizacja je finansująca. Dochodzi jeszcze polityka i biznes. UE narzuca pewne standardy, aby pewne podmioty z Europy miały większą konkurencyjność.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
+5 / 11

@rafik54321 Obecnie dysponujemy już technologią pozwalającą "dopalać" odpady radioaktywne z klasycznych elektrowni atomowych. Tak więc można jeszcze zwiększyć ekologiczność tego rozwiązania.

Co do Grety, to przypominam, że od jej wystąpienia zaczęła się wielka proekologiczna burza, ludzie zaczęli wreszcie interesować się tym tematem, a politycy, jako koniunkturaliści, natychmiast przedzierzgnęli się w zielonych i proekologicznych. Jeśli doprowadzi to do stworzenia choćby stu takich lasów, jak tego pana, a ponadto do wytworzenia większej świadomości ekologicznej w społeczeństwie, a dzięki temu dorośnie całe pokolenie takich ludzi jak pan Payeng, to Greta już tym jednym "how dare you!" zrobi więcej, niż tysiąc kanapowych ekologów przez całe swoje życie.

A emisje rosną pomimo coraz oszczędniejszych technologii, bo coraz więcej ludzi chce żyć na wysokiej stopie. Pół miliarda Chińczyków czeka, żeby wejść do klasy średniej i też jeść więcej mięsa, kupować samochody, latać samolotami na wakacje, korzystać masowo z konsumpcji. W PRL mieliśmy zarejestrowanych 0,5 mln samochodów, a teraz jest ich 12,5 mln. Tu masz odpowiedź na swoje zastrzeżenia. Cofniemy się do tych czasów?

I jeszcze słówko na koniec. W Polsce jest sześć elektrowni geotermalnych, nasz system jest jednym z największych w Europie. Możliwości wykorzystania wód geotermalnych dotyczą 40% obszaru kraju. Temperatura wody dla tych obszarów wynosi od 30–130°C (a lokalnie nawet 200°C). Spokojnie można korzystać.
Dodam, że pompy ciepła to także geotermia - w Polsce było ich 35 tys., teraz liczba gwałtownie rośnie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+4 / 8

@agronomista konsumpcja rośnie bo spada trwałość produktów.
Weźmy np auta, dlaczego dziś się częściej psują i szybciej lądują na szrocie? Z powodów mechanicznych? Nie bardzo. Jeśli dotrzeć silnik (czego w instrukcji nie zaleca producent, bo UE taka kazała), jeśli naprawiać go w porę, a blachy były ocynkowane, to współczesne wozy nie byłyby mniej trwałe od tych z lat 90tych.
Tylko że dziś właśnie najsłabsze ogniowo, to blachy.

Poza tym bogacenie się oznacza po prostu gromadzenie określonej ilości dóbr. Chyba równie dobrze pralka mogłaby kosztować np 5tys zł i kupować ją raz na 20 lat, niż co 4 lat kupować taką za 1000zł. Dla ekologii jest to plus, dla firmy produkującej pralki - jeden pies, a nawet lepiej by było sprzedawać po 5tys, taniej w materiałach.

Poza tym czas najwyższy wprowadzić na świecie jakieś prawo wobec urodzeń. Bo niedługo dojdzie do przeludnienia. Niektórzy twierdzą że już takowe nastąpiło.

@jonaszewski bardzo możliwe. Tym lepiej dla atomu, choć nie jestem pewny czy przypadkiem nie mówisz o tym co ja - czyli po prostu przetopieniu i ponownym wzbogaceniu prętu paliwowego, ale tego też w nieskończoność nie można robić :P .

Ludzie ekologią interesowali się też od dłuższego czasu. Na długo przed nią, ona po prostu brała ludzi na "litość" tekstami w stylu "how dare you". Bo była dzieckiem.
Tylko właśnie nie w tym rzecz. Bo to de facto NIE konsumenci za to odpowiadają. Tylko właśnie politycy i przemysłowcy.
Zobacz na to
https://demotywatory.pl/5083473/Chcialem-kupic-narzeczonej-tylko-trymer-Po-co-tyle-plastiku
Opakowanie tego trymera zawiera tyle samo, albo może i więcej plastiku niż produkt (obudowa produktu jest z jakiegoś aluminium).
Jaki wpływ na to mam ja jako konsument? Żaden, a przecież wystarczyłoby tekturowe pudełeczko, niewiele większe niż ten produkt.
To samo kupowanie wierteł na sztuki. Czemu nie może być w tekturowych pudełkach, lub po prostu wielkich opakowaniach zbiorczych i pakowane "na miejscu" nawet bez woreczka (bo i po co?). Mówię tu np o takich wiertłach
https://narzedziownia.shop/109315-large_default/wiertlo-6x100-do-betonu-extreme-dewalt-dt6675.jpg

Tylko znów tu wracam do trwałości. Gdyby, np pralka była w stanie przeżyć 20 lat, albo i więcej, pomimo bycia droższą, dla ekologii to byłby sens.
Ostatnio akurat w mojej pralce zaczęły huczeć łożyska. Dodam że pralka z tych droższych. No niby prosta sprawa, rozkręć, wymień i cześć.
No właśnie nie. Bo po wyjęciu całej komory piorącej okazuje się że jest ona sklejona/zgrzana ultradźwiękami i sobie ot tak se nie wymienisz. Starsze modele miały te komory po prostu skręcone na śrubki + uszczelka. Problem jest na tyle trudny że większość serwisantów chce wymieniać całe komory piorące za 500zł, a nie łożyska + uszczelniacz za 50zł. Jednak jestem uparty i udało mi się to naprawić w nieszablonowy sposób.
TO jest ekologia, naprawianie nienaprawialnego, a producenci taktycznie utrudniają nawet proste naprawy.

"W Polsce jest sześć elektrowni geotermalnych" - tylko czy są to elektrownie stricte geotermalne, czy raczej ciepłownie geotermalne. To różnica. No ale i tak jest tego więcej niż sądziłem.

Większość pomp ciepła jest po prostu elektryczna :/ .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar agronomista
+4 / 4

@rafik54321 Nie może być trwałe, bo ludzie nudzą się takimi rzeczami i chcą je wymienić. Nie wiem czy ty znasz, ale ja znam ludzi co nagle postanawiają robić remont kuchni, wywalając całe AGD(oczywiście sprawne) i kupujące nowe pod zabudowę. Lub auta. Ja np. nie przywiązuje do tego wagi, ale są ludzie którzy patrzą co by tylko sprzedać, kupić, kupić, sprzedać. Ludzie zmieniają rzeczy jeśli tylko mają taką możliwość.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 6

@agronomista Nie wiem jak np pralka czy zmywarka by miała być "ciekawa" XD. To ma działać, to ma robić robotę i chyba nikogo nie interesuje nawet to jak taki sprzęt wygląda, zwłaszcza jeśli jest w zabudowie.
Bo przy takiej pralce, no to co ma być? Są drzwiczki, jest bęben, pierze, wiruje, szufladka na detergenty i tyle. Kilkadziesiąt lat temu wyglądało to bardzo podobnie, poza drobnymi unowocześnieniami. Chyba rozwiązania programatora to największa zmiana względem pralek sprzed dekad XD.
Oczywiście mówię tu o wyglądzie, bo technologicznie to wiadomo że postęp jest większy.

Poza tym, znowu weźmy coś co nawet szybciej pada, mianowicie telefony komórkowe. Mamy cały tabun zwykłych smartfonów i mamy telefony pancerne, które po prostu znoszą więcej. Czemu cała branża nie może iść w tym kierunku? Poza tym dochodzi kwestia rynku wtórnego. Jeśli więc twoi znajomi (swoją drogą chciałoby się móc sobie pozwolić na taki luksus), wymieniają sprzęt AGD co np rok, to ten sprzęt powinien trafiać po prostu na rynek wtórny, a nie na złom. Bo wtedy ktoś zamiast kupować nową tanią pralkę ze sklepu, kupiłby lekko używaną, roczną pralkę z wyższej półki.
I aby uzasadnić moją logikę, ten sam schemat przecież mamy przy handlu pojazdami, bo z pewnością twoi znajomi nie złomują np 3letniego auta, tylko dlatego "że się znudziło" XD, tylko sprzedają je dalej.

Osobiście nie jestem fanem zmiany sprzętów na nowe, tylko dlatego że są stare. Mi to zwisa, jeśli sprzęt działa i robi to czego od niego oczekuję, to go nie wymieniam.
Mam taki już 20 letni zegar/budzik (z czerwonymi cyferkami) i działa. Ja oczekuję że będzie tylko godzinę pokazywał i pokazuje. A to że radio w nim szwankuje, że budzik nie działa - co z tego? Ja chcę zegar :P .

Podobnie meble, u siebie w pokoju miałem jeszcze do niedawna meblościankę, taką "młodzieżową" (z końca czasów kiedy jeszcze były takie powszechne). I póki mieszkałem sam, to się sprawdzała. Bo po co wymieniać, ale jak się wprowadziła narzeczona i w dwie osoby się w nią upchnąć, to już był problem. Meblościankę wydałem, a w jej miejsce weszła duuuża szafa przesuwna. Bo pozwalała zaoszczędzić więcej miejsca, przy jednoczesnym zwiększeniu pojemności na odzież, kosztem eksponacji pamiątek.
Pojawiła się potrzeba, nastąpiła zmiana, stary sprzęt został pchnięty dalej do ludzi. Jest rozsądnie, jest eko, jest fajnie :) .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y yankers
+5 / 5

@rafik54321 Mi nawyk niewymieniania sprzętu pozostał do dzisiaj po czasach kiedy oszczędzałem na mieszkanie przez 10 lat :)

Dzisiaj pomimo że mógłbym śmiało iść do sklepu i wykupić wszystkie telewizory z marketu, to do dzisiaj w salonie stoi 9 letni Sony Bravia. 3 lata temu przeszedł serwis i wymianę głośnika, bo zaczynał już "pierdzieć". Będzie stał dopóki się nie zepsuje albo nie straci kolorów.
Co z tego że jest gruby na ponad 10 cm? Co z tego że dookoła ma ramkę o szerokości 4 cm? Mi to nie przeszkadza zbytnio, tym bardziej że podczas oglądania człowiek nie zwraca nawet na to uwagi.
Jedyny minus to brak oryginalnego pilota, bo pierwszy został zeżarty przez psa, drugiego w lapach miał kot, dzisiaj niestety już oryginalnego kupić się nie da :/

Szczerze? Wku**wia mnie dzisiejsze podejście. Z jednej strony ekologia, z drugiej mamy często nieotwieralne smartfony czy tablety, a jeśli już któregoś da się otworzyć, to bateria jest zamontowana na stałe i nie podlega wymianie a jest to element który najszybciej zaczyna odczuwać upływ czasu.
W laptopach mamy coraz mniej wymienialnych elementów a też coraz mniej serwisów wymienia poszczególne elementy, bo często jest to nieopłacalne.
Stąd też wolę komputery stacjonarne, nieco lepsze podejście do wymiany elementów, unowocześniania czy naprawy niektórych elementów.

Co do tabletów, miałem niedawno tablet Samsunga. Musiałem wyjechać w sprawach służbowych na miesiąc, nie wziąłem go ze sobą. Leżał w domu i się rozładował. Po przyjeździe już nie dało się go naładować, bateria niewymienialna własnoręcznie a serwis chciał za wymianę baterii więcej niż kosztuje nowy.
To jest ekologia w najczystszym wydaniu, czyli systemowa blokada ładowania po całkowitym rozładowaniu baterii :)

Ostatnio awarii uległa u mnie lampa kreślarska (za kilkaset złotych), dokładnie to jedna z dwóch ścieżek diod LED przestała palić. Obudowa całkowicie nieotwieralna, w pełni plastikowa, górna obudowa była zgrzana z dolną przeźroczystą częścią... Poszedł w ruch skalpel, młotek i dłuto. Udało się otworzyć i wymienić wadliwą diodę LED. Żeby to złożyć musiałem nawiercić kilka otworów pod śruby, potem nawiercić pod główki śrub żeby nie wystawały i poskręcać.
Gdybym nie był uparty i nie był człowiekiem który czasami lubi takie rzeczy porobić, to pewnie poleciałaby na śmietnik i kurier przywiózłby nową.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 5 lipca 2022 o 18:22

avatar rafik54321
+4 / 4

@yankers no i widzisz, metoda się sprawdza :) .

Sam mam diaksa z biedrzy już ponad 10 lat. Oprócz blokady wrzeciona, działa cacy :P . No jeszcze szczotki silnika powiedziały "papa" ale to normalne.

To jest właśnie sęk. Bo jeszcze pół biedy gdyby ciężko się było dostać do elementu który pada rzadko, albo cena naprawy przekracza wartość sprzętu. Np jakby w telefonie padł procesor. No to już kij tam, pada rzadko i jest drogie. Jednak bateria czy ekran powinny być dość łatwodostępne. Tak samo w pralce najczęściej padają łożyska, ewentualnie elektrozawór czy pompa. I tyle. To do łożysk utrudnili dostęp maksymalnie.

Fakt, przy kompie stacjonarnym możesz albo wymienić cały komponent (jak np kartę graficzną), ale nawet po jej wymontowaniu, masz wszystko na wierzchu. No i odpowiednio dobierając komponenty, to możesz przez 10 lat, wymienić tylko kilka drobiazgów aby mieć wciąż całkiem konkretny sprzęt.
Laptopy się lubią przegrzać :/ .

Teraz uwielbiają zgrzewanie ultradźwiękami :/ .
Sam mam jakiś stary monitor samsunga. Jakiś czas temu lubił wyrzucić biały ekran, zwykle jak monitor był "zimny".
Otwieram obudowę i 2 kondensatory spuchły. Porobiłem sobie zdjęcia jak były wlutowane, kupiłem takie same, wlutowałem jak było - działa. Koszt naprawy całe 2zł XD.
A niech ten monitor pożyje jeszcze "tylko" 2 lata, 2 lata za 2zł. Dobry biznes. Co ciekawe, przy kondensatorach był taki "biały sylikon" o zapachu octu. Coś mi się wydaje że on tam nie bez powodu był, żarł kondensator, to się przegrzał :/ .
Innym razem ktoś chciał wywalić na śmietnik komodę pod TV, gruby materiał, solidny mebel, ciężki w pytę, tylko jedno ALE - po zalaniu blatu. Do poszła szlifierka w ruch, szpachla, papier do gładkiej powierzchni i okleina z allegro za 30zł w kolorze. W ten piękny sposób za 30zł mam mebel, który (wg poprzedniego właściciela) kosztował ponad 1000zł. Jest tanio, jest rozsądnie, jest eko.

A teraz dodajmy do tego, że ten trend trudnowymienialnych baterii wcisną do aut :/ . Masakra.
Tak po prawdzie, to baterie powinny na takich sprzętach pokazywać 0%, a tak na serio to mieć jeszcze z 10% baterii. Po wyłączeniu się, wtedy jest jeszcze szansa na odratowanie sprzętu.

Z powodu baterii też nie przepadam za akumulatorowymi elektronarzędziami. Jeśli ktoś używa często, bardzo często to ok, obleci, ale do użycia raz na miesiąc? Kabel lepszy. Można odłożyć takiego diaksa na pół roku i potem go wziąć, a ten grzecznie zadziała.
I tu też humoreska, że jakoś żaden producent elektronarzędzi nie kwapi się do zrobienia sieciowego adaptera do ich elektronarzędzi. Bo w czym problem? Wziąć obudowę po dużej baterii i upchnąć tam wydajny zasilacz + np 3m przewodu. Kto potrzebuje ten kupi, kto nie, to nie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar polkong
+3 / 3

@yankers hehe też tak na złość Chińczykom naprawiam różne nienaprawialne rzeczy jak Ty lampę :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y yankers
+2 / 2

@rafik54321 W elektronarzędziach z których korzystam w pracy, a raczej które kupuję do firmy, często padają akumulatory, po prostu po pewnym czasie przestają trzymać. Zamiast kupić nowy akumulator za xxx zł, wolę pojechać do znajomego elektryka który rozbiera stare, wymienia bebechy i daje mi nowe pojemniejsze aku z tym samym napięciem, w pasującej obudowie. Do tego jest to nieco tańsze rozwiązanie.
Sam wolę tego w pracy nie robić, bo w razie wypadku to sala sądowa stanie się moim drugim domem, bo nie mam uprawnień na to.
Choć ostatnio zaczynają się pojawiać elektronarzędzia z akumulatorami zamontowanymi na stałe.

U mnie w pracy, a jestem inżynierem budowlanym, też zaczyna być widać "ekologię". Coraz częściej różnego rodzaju badania czy nowości, promują odchudzanie budynków i różnego rodzaju konstrukcji betonowych, kosztem ich wytrzymałości czy żywotności, która dzisiaj jest przeważnie obliczana na 50 lat. W latach 90-tych przy projektowaniu i wykonywaniu konstrukcji obliczało się żywotność na około 100 lat.
Niektórzy promują "ekologiczne" domy z pustaków łączonych na klej cementowy z modułowym stropem, gdzie żywotność takiej konstrukcji to najczęściej 25 lat. Choć niektóre takie rozwiązania mają żywotność powyżej 100 lat. Zależy od producenta i technologii.

W tamtym roku z braku roboty z przetargów na jesień wykonywałem pod klucz eko-smart-dom, gdzie ocieplenie było robione na zasadzie betonowej ściany zewnętrznej (22 cm grubości) i wewnętrznej z pustaków (12 cm grubości). Cała instalacja od fotowoltaiki, od elektroniki typu głosowe otwieranie drzwi garażowych czy zamki oraz oświetlenie sterowane za pomocą smartfona szły pomiędzy tymi ścianami, bez żadnych ścieżek technologicznych czy dostępu z zewnątrz. W przypadku awarii któregoś z układów, trzeba kuć ścianę. Bo projekt zakładał nawet pochowanie pomiędzy ścianami wszelkiej elektroniki a od wewnątrz miały być widoczne tylko same panele które były kablami połączone z bebechami.
Strop modułowy który montowaliśmy ku mojemu niezadowoleniu (proponowałem inwestorowi poprawki w projekcie), miał wyliczoną przez producenta żywotność na 20 lat. Za 20 lat rozbiórka.

Ekologia, zaoszczędzenie na budynku 2 m3 betonu, kosztem tego że za 20-30 lat trzeba budowlę rozbierać i stawiać na nowo. No ale kto by się tym martwił? Jest obniżenie ilości CO2 potrzebnego do produkcji materiałów? Jest, więc nie ma co się czepiać. A to że jeszcze pozostanie sterta gruzu, kto by się tym przejmował?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 5 lipca 2022 o 20:15

Y yankers
+6 / 6

@polkong Szczerze, ja to naprawiam nie tyle z powodu kosztów, bo tymi się nie przejmuję, tylko po prostu już tak jestem nauczony. Ja się jeszcze w PRL wychowywałem, gdzie wszystko się naprawiało :)

I naprawdę, drażni mnie dzisiejsza jednorazowość do której się dąży.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y yankers
+1 / 1

@rafik54321 Wiesz co jeszcze mnie dość mocno irytuje w mojej branży? Z powodów "ekologii" zaczyna odchodzić się od kwasoodpornej stali konstrukcyjnej czy zbrojeniowej. Ze zbrojeniową jest ten problem że beton zanim zastygnie, weżre się w nią dość głęboko i doprowadzi do sporego osłabienia. Stąd wyliczana żywotność jest coraz krótsza.

Ostatnio w jednym z czasopism zespół z Niemieckiej uczelni (nie pamiętam której) proponował przerzucenie się z wapiennych czy też glinianych pustaków na rzecz pustaków wykonanych w minimum 80% z plastiku pochodzącego z recyklingu. Jest to rozwiązanie o tyle genialne że przy tej ilości oraz materiałach użytych do produkcji pustaków, może dojść do rakotwórczości takich pustaków. Wytrzymałość, żywotność czy izolacyjność to drugorzędne rzeczy, bo są na o wiele niższym poziomie od pustaków glinianych.

Jeszcze jakiś czas temu nawet na demotach to było, mój znajomy wykonał "ekologiczny" dom z gliny i lokalnej ziemi za pomocą drukarki 3d. Czemu "ekologiczny"? Bo glina stanowiła tylko 70% składu, 25% to polipropylenowe nici o grubości włosa i długości od 3 do 10 cm. Strasznie ekologiczne rozwiązanie biorąc pod uwagę że żywotność została określona po dokładnych badaniach na max 10 lat :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 5 lipca 2022 o 20:48

avatar rafik54321
+1 / 1

@yankers oczywiście, tak też można, ale dobranie odpowiednich ogniw może być problematyczne. Zwłaszcza jak się kupuje z średnio pewnego źródła. Bo tu też wydajność prądowa robi różnicę.
Zrobienie uprawnień SEP to nie jest problem :P .
Znowu nie jestem jakimś projektantem elektroniki, ale mam spawarkę inwertorową. Pracuje przy napięciu 20V (bardzo komfortowe dla elektronarzędzi) i ma wydajność prądową do 160A, aż nadtto do elektronarzędzi. Sama elektronika w takiej spawarce nie jest jakaś super duża. Gdyby się ograniczyć do połowy tej wydajności i zoptymalizować to pod elektronarzędzie to i tak uzyskamy aż 1600W mocy. Wystarczy w zupełności.
Do tego dziwi mnie to o tyle, że wtedy producenci elektronarzędzi mogliby całkowicie zrezygnować z produkcji narzędzi sieciowych. Bo i po co? Skoro już można kupić narzędzia bez akumulatora.
No i wygodniej by było mieć jeden kabel do kilku narzędzi robiąc "tylko przekładkę", bo i tak jeśli masz jedną baterię to musisz nią żonglować.

Trwałość budynków powinno się liczyć na min 200 lat, przy założeniu użytkowania na 100 lat. Bo nie zawsze opuszczony budynek jest od razu burzony :/ .
Aż tak dokładnie odnośnie projektowania się wypowiedzieć nie mogę, jednak choćby ze względów bezpieczeństwa, powinno się projektować budynki na okres 2 razy dłuższy niż "nominalny".
A przynajmniej jakbym ja miał budować dom, to architektowi bym prosto powiedział "panie, ten dom to ma przeżyć mnie, moje dzieci i wnuki" XD.
A to czy wtedy do budowy trzeba będzie użyć tego czy tamtego - to już architekt ma się na tym znać.
Swoją drogą - co by było dobre do budowy tak trwałego domu? Czerwona cegła, pustak czy coś jeszcze innego?

Znowu taki smartdom, to elektronikę sterującą powinien mieć w jakiejś szafie (jak ktoś jest paranoikiem, to może w sejfie XD), coś na podobę skrzynki z bezpiecznikami, a nie zabetonowane w ścianie :/ . Idiotyzm.

Może by warto tym urzędnikom postawić dom z blachy falistej XD. Byłoby bardzo tanio, no i recykling cacy haha.
Tak na 20 lat to sobie można magazyn postawić, a nie domy czy bloki mieszkalne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+2 / 2

@yankers klasyka ekologii, rozwiąż jeden problem, stwórz kolejny albo i 2 kolejne.
Niby by rozwiązali problem plastiku, tworząc jeszcze większy problem późniejszej utylizacji takiego gruzu + ryzyko rakotwórcze. A azbest im przeszkadzał, ale ładować go do fotowoltaiki - no problem. Brawo ekolodzy :/ .

Mówisz o stali zbrojeniowej, czyli w zasadzie zwykłej stali jak mniemam. Tylko tu znowu można by po prostu taki złom cynkować. Tyle co beton ma zastygnąć, to nawet dość cienka warstwa cynku wystarczy.

Chyba najpancerniejszy budulec do budowy ścian to by był lity kamień XD. Ale troszkę nieopłacalny bajer (w sensie kosztów), a znów budynek na 5tys lat raczej niepotrzebny :P .
Jednak taki np gmach sądu? Tu już by to miało więcej sensu, bo przecież to by w końcu był kiedyś tam zabytek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Goretex
-4 / 4

@rafik54321 "A azbest im przeszkadzał, ale ładować go do fotowoltaiki - no problem"

O czym Ty piszesz ? Jaki związek ma azbest z fotowoltaniką ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 5 lipca 2022 o 23:11

J jeszczeNieZajety
0 / 0

@rafik54321 Zasadniczo masz rację. Niestety, jak większość ludzi nie rozumiesz słowa "optymalny". "Optymalny" nie znaczy "dobry" tylko NAJLEPSZY w danych warunkach. Czyli jak jakieś rozwiązanie jest optymalne to w danych warunkach nie ma lepszego. Jeśli jest jakieś inne, lepsze rozwiązaniu to rozwiązanie, o którym mówimy nie jest optymalne. Przymiotnik ten nie podlega stopniowaniu. To znaczy formalnie można go stopniować (optymalniejszy, najoptymalniejszy) ale to jest bez sensu. Spróbuj utworzyć stopień wyższy od "najlepszy".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pasqdnik82
0 / 0

@rafik54321 Albo myśleć co się kupuje.. pralka 4 lata pochodzi taka za 1000zł? Ja swoją mam za ciut więcej (coś około 1300) i śmiga już 7 rok i nic się z nią nie dzieje.. no wiadomo kiedyś coś się zacznie psuć i pewnie taniej będzie kupić nową niż wywalić kilka stów na naprawę.. która nie wiadomo na jak długo starczy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
0 / 0

@rafik54321 Dyskusja popędziła mocno do przodu, więc odniosę się tylko skrótowo.

Auta: wcale nie psują się częściej i nie są szybciej złomowane. Przeciwnie, mój szesnastoletni samochód dziś potrafi wyglądać jak nowy, podczas gdy czternastoletnie auto, które kupiłem w 2003 roku, było totalnym gruzem zeżartym przez korozję. Mit trwałości dawnych pojazdów narodził się z tego, że egzemplarze, które przetrwały do naszych czasów, były po prostu bardzo zadbane. I ja też nie zamierzam się swojego auta pozbywać. Dalej piszesz o pralce - moja zepsuła się po 12 latach i w sumie wciąż można ją naprawić, muszę tylko trochę polutować. Większość pozostałych sprzętów, które mam w domu, od lodówek po odkurzacze, jest równie trwała.

Konsumpcja: popełniasz błąd, patrząc przez pryzmat własnych nawyków i potrzeb. Niby z czego wzięła się legenda niemieckich wystawek, gdzie można z ulicy zgarnąć za darmo działający, dobrej jakości sprzęt? Ludzie nie wymieniają sprzętu dlatego, że się zepsuł. Robią to, bo chcą mieć nowy. Produkowanie supertrwałych rzeczy jest bezsensowne w świetle tych nawyków, bo oznacza, że na wysypiskach będą po prostu lądować działające pralki, lodówki, samochody. Ile Twoja rodzina ma w szufladach starych i wciąż działających telefonów komórkowych? Wciąż można z nich dzwonić, ale najpierw chcieliśmy dzwonków, potem aparatów, Internetu, potem mocniejszego procesora, więcej pamięci - i wymienialiśmy, wymienialiśmy...

Opakowanie: podajesz przykład słuszny, ale on ma drugie dno. To wiertło zaginęłoby w magazynie, gdyby leżało luzem. Opakowania są duże m.in. ze względu na konieczność sprawnej obsługi magazynowej oraz umieszczenia na nich niezbędnego oznakowania, od kodów kreskowych po instrukcje. Większym problemem obecnie jest pakowanie takich wierteł do wysyłki w pudła, które zmieściłyby lodówkę.

Pompy ciepła: elektryczna, ale chodzi o ideę czerpania ciepła z gruntu. Wiele źródeł geotermalnych w Polsce wymaga niewielkiego "doładowania" energią z zewnątrz, z powodu zbyt niskiej temperatury wody. Ale to i tak jest oszczędniejsze, bo część "roboty" wykonuje już sama ziemia. Podobnie działają kolektory słoneczne na dachu. Natomiast w wielu miejscach spokojnie można by inwestować w geotermalne elektrownie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@jonaszewski no to rozbierz silnik ;) ...

To że wygląda dobrze, nie znaczy że JEST w dobrym stanie. 3letni passat potrafi już mieć rdzę od środka, a z zewnątrz wygląda na igłę stan. No ale tego się dowiesz jak rozbierzesz np tapicerkę XD.

Stare auta były trwalsze przede wszystkim dlatego, że nie były projektowane komputerowo. Współczynnik zadeklarowanej wytrzymałości był wyższy.
Miało wytrzymać 100KM, to się konstruowało na 200KM. Bo człowiek wszystkiego nie przeliczy. Był duży zapas wytrzymałości elementów.
Teraz gdy obliczenia robi komputer, tego zapasu jest niewiele.
Zobacz sobie choćby łańcuchy rozrządu, od współczesnych wozów są jak łańcuszek rowerowy, od starych maszyn, to był łańcuch jak od motocykla XD.

"Niby z czego wzięła się legenda niemieckich wystawek" - o której nigdy nie słyszałem.
"Ile Twoja rodzina ma w szufladach starych i wciąż działających telefonów komórkowych? " - jeden, który robi za pomost z WiFi z smartwachem XD... Tylko ten jeden - na bonus robi za "zapas".

"To wiertło zaginęłoby w magazynie, gdyby leżało luzem." - a gdyby bp 100 takich wierteł było w JEDNYM kartownie? Też by cała paczka zaginęła? No raczej nie bardzo. W małym sklepie budowlanym w mojej okolicy można kupić wiertła na sztuki.
Poza tym, w marketach budowlanych kupuje się najróżniejsze wkręty też na sztuki/kilogramy. Więc się da.

Słyszałeś o czymś takim jak powietrzna pompa ciepła? Takie są baaaardzo powszechne, bo jako jedyne są w miarę osiągalne cenowo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar krzysio6666
-5 / 17

Bo greta to głupia ci.a jest i tyle w temacie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pug_79
+4 / 12

Tia, Greta tak bardzo wszystkim działa na nerwy, bo nikt nie chce przyjąć do wiadomości jak bardzo mamy przexxbane. Wystarczy poczytać wyniki kilku badań by zdać sobie sprawę, że zaraz przestanie być przyjemnie i nawet jak drastycznie zmienimy nasz sposób życia i tak niewiele to pomoże ... ale kto by się przejmował, możemy sobie polubić gościa, który sadzi drzewka i oszukiwać się, że to wystarczy. Temat za to wróci już za kilka lat i dopiero wtedy zobaczymy co to prawdziwy kryzys.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
0 / 2

@Pug_79 "nawet jak drastycznie zmienimy nasz sposób życia i tak niewiele to pomoże" - no to po co zmieniać?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pug_79
-1 / 1

@Kar4
Bo trzeba zacząć naciskać na innych by robili to samo, Stany, Chiny, Indie, Afryka, Ameryka Południowa, Rosja. Jeżeli upadnie globalna gospodarka i globalny system bezpieczeństwa to wrócimy do średniowiecza w wersji z mad maxa ...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar LowcaStulejarzy
-5 / 9

Greta to postać wykreowana przez korporacje, kiedy to zrozumiecie ?!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bilutek
+1 / 1

@rafik54321 - ty tylko "ja, ja, ja"... Niestety nie każdy tak myśli o wymianie sprzętu :( Firmy jak najczęściej wydają nowe, "udoskonalone" modele, żeby ludzi zachęcić do kupowania, a posiadacze przechwalają się czego to oni nie mają.
I to w tym jest problem! Gdyby ludzie myśleli jak ty czy ja, a firmy nie wywierały presji, to może byłoby inaczej, lepiej.
Właśnie zepsuł mi się telewizor, który mam od ponad 15 lat, ale syn będzie naprawiał. Po co mi super - hiper wypasiony i na pół ściany? Ale większość ludzi, których stać pewnie by poszła i kupiła nowy.
Niestety jesteśmy w mniejszości rafik i nic nie da pisanie "bo ja"...
Pozdrawiam

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

@bilutek tylko na czym najczęściej polega to "udoskonalenie"? Na tym że dołożą jedną funkcję której nikt nie używa?
Poza tym np obniżenie zużycia energii o 2% nie uzasadnia wymiany sprzętu, bo taka wymiana się po prostu nigdy nie zwróci.
Podobnie bawi mnie współczesna motoryzacja, tak pieją zachwyty ile to mocy ma ich silnik, że z silnika 1.6 ma 200KM, tylko co z tego skoro w latach 90tych bez trubo dało się wycisnąć 180KM w wolnossącej maszynie? 180KM w wolnossącym jest szybsze niż 200KM z turbodziurą :/ .

Mi zwisa jak bardzo "prestiżowy" jest produkt. Mnie interesuje jego trwałość, cena oraz czy spełnia moje oczekiwania.
Nie kupiłbym sobie ferrari nawet gdyby było mnie na nie stać. Bo jest zbyt drogie, zbyt dużo uwagi do niego trzeba przykładać, a na dodatek nie spełnia moich oczekiwań (nie nadaje się do niczego poza jazdą na torze). Nie takiego wozu potrzebuję.
Gdy kupuję spodnie, to interesuje mnie wygląd, trwałość, jakość i cena. Nie musi to być jakaś puma, czy inny duży producent odzieży. Bo to w końcu tylko spodnie, mają kryć 4 litery i tyle XD.
Oczekuję uczciwej jakości za uczciwą cenę.
Czemu o tym grzmię? Bo właśnie próbuję ludziom uświadomić błędną logikę wiecznego kupowania "nowego bo nowe". Że długoterminowo szybciej można się dorobić inwestując w jakość, a nie nowość.

Co do naprawiania telewizorów, dużo zależy od rodzaju usterki. Dość częstą usterką są kondensatory w obwodach zasilania które lubią zrobić PUF :P . Taka usterka jest prosta do naprawy, nawet samodzielnie. Gorzej jak poszedł jakiś układ sterowania matrycą albo przetwarzania obrazu :/ . Wtedy raczej samodzielnie w domu się nie ma warunków do takich napraw.

Może gdyby UE zrobiła wymóg dawania gwarancji na min 10 lat na każdy produkt elektroniczny to by w końcu coś drgnęło w tej materii ;) .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DeltaTango
0 / 0

@rafik54321 gdybym był właścicielem firmy produkcyjnej, to przy 10 letnim wymuszonym okresie uznawania gwarancji, bym przestał produkować, bo by mi to się nie opłacało.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

@DeltaTango opłacało, gdybyś adekwatnie podniósł cenę produktu. Jeśli pralka co wytrzymuje np 3 lata, kosztuje te 1000zł, miała kosztować 3500zł, aby wytrzymała lat 10, to nawet byś był na plusie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DeltaTango
0 / 0

@rafik54321 to prawda. tylko zastanawiam się co ze zbytem. Dużo firm produkujących wytrzymałe sprzęty po prostu splajtowało, bo wysycili rynek i nie mieli już komu produkować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@DeltaTango splajtowali bo wypuścili ZA SZYBKO, za dużo takiego sprzętu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DeltaTango
0 / 0

Tak jak w korporacji. Świat po prostu taki jest i chyba tak to właściwie działa. Jeżeli pracujesz, nie wychylasz się, robisz swoje. To tyrasz tak 20 lat i nikt Ci nawet nie podziękuje. A jak robisz wokół siebie szum, na każdym kroku wszystkim mówisz jaki to jesteś za.....sty, wciskasz wszystkim dookoła swój osobisty PR, pomimo tego, że jesteś śmierdzącym leniem i nierobem, to dostajesz awans :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Thevipervip
0 / 0

Ona mówiła "jak śmiesz"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S stts
+2 / 4

Zabawne, bo od jakichś dwóch lat Demotywatory to jedyne miejsce, gdzie widuję wzmianki o Thunberg :D Oczywiście wszystkie te wzmianki sprowadzają się do 'czemu się o niej mówi?'

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wluczyryjek
-1 / 5

Dajcie jej juz spokoj. To dziewczynka wielu rzeczy nieswiadoma, wykorzystana wizerunkowo i tyle. Powiedziała co wiedziala.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bilbao99
0 / 6

Co takiego mówiła Greta, że tak się jej czepiacie? Z tego co pamiętam, to nie mówiła nic, co byłoby sprzeczne z ustaleniami naukowców...
Czy chodzi o to, że prawda o zmianach klimatu jest zbyt niewygodna? Trzeba by zmienić styl życia? Nie latać? Przesiąść się do komunikacji publicznej? Ograniczyć mięso?
A może chodzi o to, że to dziewczynka? Młoda kobieta śmie pouczać inceli?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Goretex
-3 / 7

Myślę, że osoby które uznały Gretę za bohaterkę, uznają też Jadava za bohatera.

Czy to jakaś moda, żeby wszędzie wciskać teksty o Grecie ? To ma podbić zainteresowanie demotem ? Przyciągnąć przeciwników i zwolenników ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
+1 / 3

@Goretex "Czy to jakaś moda, żeby wszędzie wciskać teksty o Grecie?"

Czysty ból dupy, ponieważ jest brzydka i niesympatyczna ale sławna. To powoduje dysonans poznawczy szarych zjadaczy chleba, którzy są tak samo brzydcy i niesympatyczni, ale sławni nie są. A dysonans poznawczy najlepiej zachlapać jęzorem. Stąd też wciskanie wszędzie LGBT i "gender" - w tym przypadku dysonans poznawczy wywołuje sam fakt istnienia czegoś, czego umysł mędrków spod budki z piwem nie ogarnia. Najlepiej więc to wyszydzić, bądź za wszelką cenę dowodzić, że tego nie ma.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
1 108757
-2 / 4

Ludzie ogarnijcie się. Kto sprawdził czy ten rzekomy Jadav w ogóle istnieje? Ktoś wymyślił sobie historyjkę o szlachetnym, bezinteresownym i zapewne ubogim człowieku. Tylko, że to za ładne żeby było prawdziwe. Może niech ktoś z tu komentujących spróbuje gdzieś na nie swoim gruncie zasadzić las.
Zauważyłem też że ostatnio zrobiła się modna jazda po Grecie. Dziewczyna zwróciła uwagę na ważny problem i zrobiła to skutecznie. Macie problem że ciągle nie jest na świeczniku? Ma was cały czas prowadzić za rączkę czy ma występować w talent show?
Wojna zmieniła aktualnie priorytety ale natura nie odpuści. Przeludnienie i idiotyczna konsumpcja odbiją się czkawką.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mosowski
-1 / 1

Biedna ta Greta. Taka wykorzystana. Ciekawa kiedy ona się zorientuje, że ktoś ją wrolował. Czy to można już nazwać, według nowych standardów, gwałtem? Bo według mnie ktoś ją mentalnie zgwałcił. Oczywiście, że łatwiej jest wytykać palcami na innych niż samemu działać. Wolałbym jednak, żeby ktoś pokazywał przykładem tak jak to robił budda niż swoją buzią.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bigoszprawiczka
0 / 2

I najlepsze jest to ,że za komentowanie tego faktu biorą się ludzie którzy jedynie co zrobią dla środowiska to umrą

Odpowiedz Komentuj obrazkiem