Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar sfzgkkp
+12 / 20

Zabrakło mi jszcze:
1. W średniowieczu nieczystości wylewano na ulicę.
2. W epoce kamienia łupanego nie było mieszkań czterpokojowych z łazienką.
3. W starożytnym Rzymie nie posługiwano się smatfonami.
itp.

Co ta galeria miała udowodnić?
Że wraz z upływem czasu następuje postęp?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
+2 / 10

@sfzgkkp
Ta galeria ma udowodnić, że wakacje na Księżycu będę zdrowsze niż wakacje na świeżym powietrzu. ;)

Świat się zmienia. W jednych aspektach zmienia się na lepsze, w innych na gorsze. Właśnie dlatego można jedynie powiedzieć:
"Kiedyś to było... inaczej. I w przyszłości będzie inaczej niż teraz." Jedyna niezmienną rzeczą na świecie jest zmiana.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K korn82
+1 / 1

@sfzgkkp chyba odmóżdżenie i rozleniwienie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mafouta
+5 / 9

Brave new future!
A co np z tym, że - 2-3 przykłady:
Zwiększa się obciążenia podatkowe własności, aby osoby indywidualne jej pozbawiać,
Wykorzystuje sztuczną inteligencję do obserwowania i inwigilowania społeczności w czasie rzeczywistym,
Ogranicza się wolność wypowiedzi tak by pasowała do narzuconych norm.
Prowadzi plany wprowadzenia terminu ważności pieniędzy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Livanir
+1 / 1

@mafouta
Cóż, zależy do jakiego" kiedyś" porównujemy. Wszystko ma plusy i minusy. Potem można mówić "dla mnie 20 lat temu było lepiej". Ciągle to jednak indywidualne odczucie co do jakiegoś okresu czasu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Czarny_motyl
+6 / 6

Jest jeszcze aspekt ekonomiczny. Pytanie dla ilu osób będzie dostępna dana rzecz, a ile będzie tylko przez całe życie próbować "żyć na odpowiednim poziomie".
Wirtualne podróże? O zgrozo

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 5 lipca 2022 o 13:12

R Rydzykant
0 / 8

@Czarny_motyl
Na szczęście, dla naszych pokoleń "wirtualne podróże" są jedynie alternatywą a nie koniecznością. Może zamiast Egiptu będzie Pustynia Błędowska, a zamiast Mont Blanc będą Rysy, jednak ciągle jeszcze możemy podróżować "w realu".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Czarny_motyl
+1 / 1

@Ryzykant Onoł. To może od razu zamiast gór wysokich pafawag? xDDD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
0 / 0

@Rydzykant Wczasy indywidualne w Zakopanem albo w okolicach Pustyni Błędowskiej są znacznie droższe, niż "all inclusive" w Egipcie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S skromny
0 / 0

@Czarny_motyl Jeżeli chodzi o turystykę kosmiczną, to raczej na pewno będzie ona droga, ale w przyszłości pozwoli na osiedlanie się i powstawanie nowych krajów. Tylko to raczej nie za naszego życia.
Wirtualne podróże to tak naprawdę już mamy, ale w wersji light. Czym się różnią filmy i gry od takowych? Chyba jedynie tym, gdzie jest ekran i brakiem innych bodźców poza wzrokowymi.
Ja póki co, kibicuje hyperloopom, jeśli się uda, to na pewno będzie to rewolucja transportowa. Gorzej, jeżeli 'odprawa' przy stacji będzie podobna do tej przy lotniskach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-2 / 4

@Czarny_motyl
Czyżbyś była z Wrocławia?
Nie zamierzam nikomu narzucać, gdzie ma uprawiać turystykę. Jednak jestem realistą. Po pierwsze nie każdego stać finansowo na dalekie podróże. Po drugie, ekofani już walczą o zakaz lotów turystycznych. Wybierzesz się w Alpy konno (koń też produkuje gazy cieplarniane) a do Egiptu żaglowcem?
W tej "wymarzonej" przyszłości ludzie mogą mieć narzucone znacznie więcej ograniczeń niż obecnie. Jednak trzeba walczyć o zachowanie choćby szczątkowej wolności. Zamiast pafawagu jednak starałbym się o przynajmniej o Radunię. A czasami nawet o Sokolik i okolicę ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Czarny_motyl
0 / 0

@Rydzykant Ale jeśli Sokolik to mam nadzieję chociaż Filar wiewiórek, bo nie po schodach chyba? ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-2 / 4

@Czarny_motyl
Niestety nie znam nazw Waszych tras. Ja tam tylko głupi dreptak jestem. Jeśli jakaś ścianka wymaga sprzętu, to wymiękam. (Zawsze wolałem wodę i łopot żagla) Poza Sokolikiem walczyłbym jednak o Skalny Most i inne okoliczne skałki. Stanę po stronie Waszych praw do wolności, jeśli poprzecie moją obronę jezior dla żeglarzy. :)
Chociaż i tak preferuję morze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Czarny_motyl
0 / 0

@Rydzykant Ja na morzu biegałabym od burty do burty. I nie w celach balansowania jednostką. xDDD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-2 / 4

@Czarny_motyl
Nie martw się. Admirał Nelson przez całe życie cierpiał na "chorobę morską". Nie przeszkodziło mu to w uzyskaniu wielu zwycięstw.
Jednak nie oczekuje od Ciebie poświeceń. Każdy ma swoje hobby i najlepiej niech zostanie przy swoim.

p.s.
Mam ten sam problem. Bierze mnie bardzo szybko, najczęściej zaraz za główkami portu. Na szczęście mija po pół godzinie. Pół godziny na początku, to dla mnie akceptowalne cierpienie, gdy żegluję przez kilka tygodni. Wolę to niż poobijane, zakrwawione palce ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Czarny_motyl
0 / 0

@Rydzykant Można kupić rękawiczki. Poza tym ja wolę warunki zimowe.Wtedy używasz czekana i raków. Wiedz, że gdy lód skuje skałę to robi się... Łatwiej technicznie. Raki są jak kocie pazury (i czekany też). Trochę jak wchodzenie przez wiewiórkę na drzewo. :)
Ja stawiam poza tym na wytrzymałość, a nie technikę. W zasadzie boję się tras powyżej V+. Tak, zwyczajnie odczuwam lęk. Stawiam zatem głównie na trasy, gdzie większość czasu się idzie na nogach, ale za to jest to wyczerpujące bardzo fizycznie. Różnica między wspinaczką techniczną, a eksploracyjną jest taka chyba jak między sprintem, a maratonem
Problem w tym , że nawet jak logistycznie się uda zrobić wyprawę, to wzięli i wszystko już pozdobywali. :D Ale zawsze zostaje ten klimacik...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 8 lipca 2022 o 9:19

R Rydzykant
-1 / 5

@Czarny_motyl
Niestety nie lubię marznąć. Natomiast z lodem masz rację - z odpowiednim sprzętem - dobry, jednolity lód może ułatwić sprawę.
Nawiązując do tematu. Wiele lat temu, włócząc się pomiędzy skałkami trafiłem na "pole siłowe". Chciałem dotknąć jednej ściany skalnej, ale moje palce zatrzymały się 2 centymetry od niej. Po prostu była pokryta idealnie przeźroczystym lodem. Takiego doświadczenia się nie zapomina.

Czy wszystko już pozdobywali? Nie wiem. Gdyby dobrze poszukać w Ameryce Południowej, może znalazłoby się tam coś jeszcze nie zdobytego. A przynajmniej jakieś szlaki nie przetarte przez białych.
Czytałem książkę o wyprawie na jedną z andyjskich gór. Wspinacz złamał nogę, kolega usiłował mu pomóc ale zlecieli w szczelinę. Ten zdrowy uznał, że tamten ze złamaną noga nie żyje, dlatego aby ratować własne życie wrócił do obozy. Jednak "połamaniec" nie tylko przeżył upadek, ale jeszcze wydostał się ze szczeliny i ze złamaną nogą dobrnął do bazy. Zdeterminowany, uparty człowiek zdolny jest do wszystkiego. Jeśli się uprzesz, znajdziesz swój niezdobyty szczyt albo nową drogę.

A z rękawiczkami masz rację. Też ich używam do ciągnięcia lin na łódce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Czarny_motyl
0 / 0

@Rydzykant W Ameryce jakiej? ;D A kto mi to opłaci. Niestety, nie te czasy, że państwo finansuje. Chcieliśmy wolność, mamy wolność. Szkoda tylko, że nie oddano, co PRL zabrał. Nie nastawiam się na spektakularne rzeczy, jestem realistką. Ale zawsze zostaje "klimacik". ;)))
Wspinaczkowe są "odwrotne", to znaczy kostki są osłonięte, wnętrze dłoni odsłonięte, żeby zachować przyczepność. Przez te rękawiczki, przypomniałam sobie, że oglądałam ostatnio "Na krawędzi" z S. Stallone. Pani, co spada na samym początku ma rękawiczki do via ferrata, czyli zwykłe, bez palców, jakąś dziwną uprząż z dziwną klamrą (tą co pęka). Pani schodzi na tyrolkę przerażona i nieporadna, choć przed chwilą siedziała zadowolona na "igle" bez żadnej asekuracji (i w ogóle tam wlazła). Po pęknięciu klamry cała uprząż się wypina (kurde, kto to projektował!), ale nie to było wisienką na torcie. Ani nawet to, że Stallone montuje tyrolkę na jednym haku. Najlepsze jest to, że to podobno 1500 m przewyższenia, ściana pionowa (na moje oko IX-X), a oni tam sobie grzeją bez asekuracji (nic nie zwisa), w kilka godzin (bo nie mają ze sobą nic do nocowania, pani ma jakiś szkolny plecak). I tę panią, która przeżywcowała trasę IX+ o przewyższeniu 1500 m, w kilka godzin, nazywają "amatorką". Dla porównania najwyższą ścianę w Europie, z tego co wiem, robi się min. dwa dni, z noclegami na półkach skalnych. Pierwsi jej eksploratorzy szli 22 dni (!). Ci Amerykanie to jednak wspaniały naród... xDDD Zastanawiam się w sumie po kiego Stallone tam do nich poszedł, żeby zamontować tę tyrolkę? Zasuwa też na żywca, wiszą mu ekspresy, ale dla ozdoby. Kasku oczywiście nikt nie ma: spadający, na skutek erozji, kamień roztrzaska się o niezniszczalną fryzurę. A jak wygląda sprawa na morzu? Też w filmach o nim panują dowolne zasady?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 8 lipca 2022 o 15:54

avatar Czarny_motyl
0 / 0

@Rydzykant Nie wiesz co mówisz. Wyprawa górska to nie jest koszt 2 tygodniowych wakacji w Egipcie. Nie będę się wdawać w szczegóły, może tylko takie drobne, że jedna śruba lodowa to koszt 200 zł. Zbiorczo ci powiem, że wyprawa na Cho Oyu to jakieś 30-40 tys. zł. O takich górach jak te pozostałe to nie mówię, bo to 200-400 tys. koszt małego mieszkania. No to to nie są "wakacje w Egipcie". ;) I nie dwa tygodnie, tylko min. 3 miesiące to zajmuje. Nie możesz ominąć aklimatyzacji. Nawet styl alpejski jej wymaga. Tą metodą, co mówisz, to można sobie pojechać do Chamonix lub do Norwegii na Trollweggen/Trollryggen. Też dobry pomysł, tylko trzeba mieć DOBREGO kompana, a nie kulę u nogi (bądźmy szczerzy). Ale mówisz o Andach, a opisujesz coś tak turystycznego jak Machu Picchu. Dzięki za dobrą radę, ale ćwiczyć to ja będę na 5 i 7 tysięczniku. :) Jak się da to potem dalej. Tylko mówię ogólnie: w porównaniu z latami 80-tymi, to nasze największe osiągnięcia to jest: "Phi!!". Przynajmniej z ich punktu widzenia. Teraz nawet za pobyt w "głupim schronisku" musisz płacić i to nie mało. Więc ja nawet 8-tysięcznik bym nazwała "klimacikiem". Bo to nie "zimowe K2". ;))

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 12 lipca 2022 o 9:19

R Rydzykant
-2 / 4

@Czarny_motyl
Domyślam się, że wypraw wspinaczkowa na inny kontynent to ogromne koszty. Wiem co oznacza wyprawa oceaniczna. Jednak były przypadki ludzi, którzy realizowali rejsy dookoła świata z bardzo skromnym budżetem.

Podałem Ci przykład pary, która zrealizowała swoje marzenia. Ich "wycieczka" trwała ponad miesiąc - ona zrezygnowała z pracy, on wziął długi, bezpłatny urlop. Postawili wszystko na realizację tego, czego pragnęli. Ne poddali się, chociaż wielu wokół odradzało im tak szaloną eskapadę.
Nie napisze co Ty masz robić. Każdy ma własną wizję świata. Sugeruję jedynie, byś była otwarta na możliwości i cały czas ćwiczyła to, co już możesz. Jeśli kiedyś nadarzy się okazja - skorzystaj. Jeśli nie, to przynajmniej będziesz miała piękne marzenia. Już tym odróżnisz się od większości społeczeństwa, dla którego szczytem fantazji jest pilot od telewizora, puszka piwa i 6letni samochód.
Warto podążać do celu. Zwłaszcza "szalonego" celu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Czarny_motyl
+1 / 1

@Rydzykant Właśnie to robię. :) Nie nastawiam się na sportowe rekordy, bo takie rekordy, które byłyby w stylu lat 80-tych, to byłby np. zimowy Masyw Vinsona albo Olympus Mons na Marsie. xDDD
Ale z drugiej strony moje sukcesy małe czy duże, są wyłącznie moją własnością. nikt ich nie ocenia, mogę to robić sama ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A amarthar
0 / 2

Rynek turystyki kosmicznej będzie wart 3 miliardy dolarów."

Pewnie, bo tyle będzie kosztować jedna wycieczka w kosmos.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D deathrider123
0 / 0

@amarthar u SpaceX kosztuje obecnie 60mln za miejsce (Inspiration4) -> 4 pasażerów, kilka dnia na orbicie w kapsule Dragon2.
Pobyt na ISS: dużo drożej (misja Axiom) -> raczej chyba lecą tam prywatni kontraktorzy, wykonujący jakieś badania dla firm. Swoją drogą, ciekawe ile za taką "usługę" liczą sobie agencje kosmiczne (NASA, ESA, Roskosmos), i czy opłacalne jest wysłanie własnej załogi (płaci się wtedy NASA tylko za dostęp do sprzętu, zużyty tlen i wodę).
Możliwe że Boeing również zacznie oferować prywatne loty swoją kapsułą Starliner. Roskosmos, ze względu na obecne sankcje również może wrócić do kosmicznej turystyki: oni jako pierwsi zaczęli oferować takie loty w okolicach 2000 roku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+2 / 2

"...na Ziemi jest więcej drzew niż 100 lat temu. Od tamtej pory ich liczba wzrosła o 400%"
Czy mógłbym prosić o źródło @lejdipank? Przyznam, że jestem sceptyczny odnośnie tej informacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Quant_
+1 / 1

@RomekC - nikt Ci nie wskaże takiego źródła ponieważ ta informacja jest kompletną bzdurą. Globalna lesistość systematycznie się zmniejsza od końca XVIII wieku do dnia dzisiejszego. W ciągu ostatnich 200 lat nie było ani jednego roku, w którym na świecie byłoby więcej lasów, niż w roku poprzednim. Owszem, są kraje, w których trend jest odwrotny - należą do nich wszystkie kraje UE i niektóre kraje spoza Europy (np. Chiny czy Indie). Przykładowo w Polsce w latach 30-tych XX wieku (czyli trochę mniej niż 100 lat temu, bo w latach 20-tych nie opracowywano jeszcze tego wskaźnika) wskaźnik lesistości wynosił poniżej 22,2%, następnie spadł do 20% w roku 1945 (spadek wynikał z rabunkowej gospodarki III Rzeszy w czasie okupacji), natomiast obecnie wynosi już 30%. Wzrost jest zatem wyraźny. W krajach zachodniej Europy lesistość wzrastała jeszcze szybciej, jednak wzrost lesistości w stosunku do lat 20-tych XX wieku wynosi dla Europy mniej niż 30%, nie mówiąc już o tak absurdalnej wielkości jak 400%. Źródło: https://www.lasy.gov.pl/pl/nasze-lasy/polskie-lasy

Jednak Europa i te kilka krajów spoza Europy, gdzie lasów przybywa, to wyjątek od reguły, a nie reguła. W ujęciu globalnym, lasów systematycznie ubywa. Źródło:

https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/powierzchnia-lasow-rosnie-z-roku-na-rok-zblizamy-sie-do-swiatowej-sredniej/hv13bm6

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

"ta informacja jest kompletną bzdurą..." - Tak sądziłem @Quant_ ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar monikashell
+2 / 2

@RomekC może i drzew jest więcej bo wycięto amazonię i posadzono bananowce, problem w tym, że nie ma bioróżnorodności i gleba tam jałowieje. ale też ten punkt uważam za fałszywy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

Więcej, nie więcej. Ale pięć razy więcej, @monikashell :-O

Odpowiedz Komentuj obrazkiem