Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
0:16

Rowerzysta organoleptycznie bada twardość pojazdu

Czy to jest reguła, że jak rowerzysta założy obcisłe gacie nagle staje się jednostką niezdolną do logicznego myślenia?

www.demotywatory.pl
+
515 530
-

Komentarze ⬇⬇

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar balard
+3 / 3

No idiota...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R raviK
+14 / 16

Ale jak można być takim debile?
To tak jakbym prowadząc samochód zamknął oczy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+11 / 25

I teraz powiedzcie mi, skoro taki pacan jest w stanie się władować w STOJĄCY autobus, to jak on ma być bezpiecznym uczestnikiem ruchu? Przecież na skrzyżowaniu przeleci "na pałę" na czerwonym świetle :/ . Bo skoro autobusu nie zauważył to sygnalizacji tym bardziej XD.

Dlatego do jazdy rowerem po jezdni, bezapelacyjnie bym wymagał prawa jazdy i OC. By właśnie tacy idioci po jezdni nie jeździli. Takich to cyk na chodnik z ograniczeniem prędkości do 25km/h.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
+5 / 7

@rafik54321 co jest lepsze selekcja czy system nakazów i przykazań jak masz srać, żeby równo leciało?

Czy do zwolnienie na drodze skłoniło cię zdane prawo jazdy, czy zagrożenie wysokim mandatem? Co do zasady nie uważam, że wysokie mandaty są dobrym rozwiązaniem ale na pewno lepszym pomysłem niż rozwijanie biurokracyjno lewicowej maszynki gdzie dochodzimy do absurdów licencji na wsztko, czy postulatom zakazu jazdy samochodem w weekendy lub do pracy samemu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+2 / 6

@Tibr "Czy do zwolnienie na drodze skłoniło cię zdane prawo jazdy, czy zagrożenie wysokim mandatem? " - raczej doświadczenie wynikające z tego ile razy któryś debil mi wyjechał XD...
Dla mnie nie musi być wcale ograniczeń prędkości. Tylko że ja, nie jestem każdy.
Większość ludzi nie zapiernicza tylko dlatego że są ograniczenia.

Znowu skoro jesteś przeciw prawku, to czemu nie krytykujesz prawa jazdy kat AM? W końcu kiedyś takiego prawka nie było, wystarczył dowód. A akurat z motorowerami nie było większego problemu na drogach. Jeździły w sposób akceptowalny.
Więc prędzej wprowadziłbym prawo jazdy kat AR (na rower), niż AM. Tym bardziej, że na motorower mamy wymóg przeglądów oraz OC. A rowerem, teoretycznie możesz jeździć nawet szybciej niż motorowerem (jeśli dwoje nogi pozwolą ci się tak rozpędzić). Na rower nie ma kagańca do 45km/h jak na motorower, a powinien być - ale do 35km/h. Bo taki rowerek ma żałosne hamulce względem motoroweru. Nie jest w stanie efektywnie hamować z większych prędkości. Nie ta skala.

Pewne ograniczenia są potrzebne. A skoro pojawia się problem, trzeba myśleć nad rozwiązaniem.
Poza tym, daję alternatywę jazdy rowerem bez prawka, jazda po chodniku, z prędkością do 25km/h z obowiązkiem zsiadania z roweru na przejściach (wtedy staje się z automatu pieszym). I już. Jeśli ktoś chce jeździć po jezdni, to ma mieć prawko, nie ma prawka - cyk na chodnik. Proste i rozsądne.

Wiesz, selekcja naturalna niby jest "fajna", tylko jest duży problem z nią.
Dajmy na to, mamy skrzyżowanie, rowerzysta sobie przeleciał na czerwonym, samochód go trzasnął, rowerzysta trup. Selekcja naturalna w czystej postaci. Tylko czy taka sytuacja jest ok? No nie. Bo mamy poszkodowanego w postaci kierowcy auta. Nie ma OC, więc kto mu zapłaci za naprawę wozu? Trup?
W przypadku pojazdów na które jest wymagane prawo jazdy tego problemu nie ma, bo na klatę bierze to OC (w większości przypadków, a od pozostałych jest fundusz gwarancyjny), ale przy rowerze tego nie ma.

Poza tym przepisy są od tego aby do takich sytuacji nie dochodziło. Można by rzec "co jest lepsze, selekcja naturalna, czy przepisy BHP?" XD.
No i cyk pracodawca olewa wszystkie przepisy BHP i zabezpieczenia, a to że ludzie potem będą mu ginąć czy chorować masowo, bo BHP nie jest zachowane to przecież selekcja naturalna...

Właśnie taki jest sens przepisów. Nie chodzi o to (głównie) by chronić debila, ale o to, by debil nie zrobił innym krzywdy. Bo jak debil tylko sobie zrobi kuku, to już pal sześć, ma za swoje. Gorzej jak debil swoją głupotą zrobi przy okazji kuku innym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar polkong
+7 / 9

@rafik54321 Ja bym nie generalizował z jednego przypadku, ziomek się zagapił. Ile razy jednen kierowca wjedzie w dupę drugiemu - kilka razy dziennie w każdym mieście. 25km/h po chodnikach - kiepski pomysł. W ogóle jazda jakichkolwiek pojazdów po chodniku to zły pomysł. Dla pojazdów są drogi i ścieżki rowerowe i tego się trzymajmy.
A'propos prawka na rower: w UK na motocykl 125cc jest jednodniowe szkolenie (CBT) - u nas kategoria B albo A1. Taki sprzęt rozwija ponad 100km/h. Nam nie potrzeba srogich przepisów i uprawnień tylko zmiany mentalności. A tego w PL nikt nie próbuje robić, wszyscy wierzą tylko w przepisy i karanie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 8

@polkong tylko że to właśnie NIE JEST jeden przypadek. Około 30% osób używających roweru łamie podstawowe przepisy ruchu drogowego. To nie są drobne błędy w stylu "najechał na linię" albo łatwe do popełnienia np nie zauważył czegoś w lusterku.
To są permanetne łamania podstawowych przepisów. Niezatrzymanie się na znaku stop, wymuszanie pierwszeństwa, olewanie czerwonego światła, nieużywanie kierunkowskazów (czyli u rowerzystów wyciągnięcie ręki), brak zachowania bezpiecznego odstępu, tamowanie ruchu itd.

Tylko znowu ilu rowerzystów mamy w ruchu, a ilu kierowców. Jak na 1000 aut, 5 wjadą sobie w tyłek, to jest nic. Jak na 300 rowerzystów, 10ciu coś odwali, to jest grubo.

Od zawsze zakaz jazdy rowerem po chodniku jest nagminnie łamany, słyszałeś o poważnym wypadku rowerzysta-pieszy na chodniku? Bo ja nie. Poza ekstremalnymi przypadkami (że ktoś pechowo uderzył potylicą o krawężnik), takie kolizje skończą się na siniakach, może złamanej kończynie.
W skali wypadków drogowych to jest żart a nie uraz. Skala niczym skaleczenie się nożem, przy wybuchu miny przeciwpiechotnej. Przy wypadku drogowym można mówić o szczęściu jeśli wgl jest szansa wrócić do pełnej sprawności.
Dlatego jazda rowerem po chodniku to bardzo dobry pomysł, zwłaszcza jeśli nie ma ścieżki rowerowej.

125cm3 poj i ponad 100km/h? Chyba w bólach, jadąc z górki, mając wiatr w plecy XD. 100km/h to rozsądny maks dla takich pojazdów, a rozsądna prędkość przelotowa dla takich sprzętów jeśli nie chcemy go piłować do końca to 80km/h.
Poza tym przyrównywanie 125cm3 jest nie fair. Bierzmy 50cm3. Tu też wymagamy prawa jazdy (dowolnej kategorii ale jednak), a jeździć można tylko 45km/h (to że da się zdjąć blokady i pocisnąć do 60km/h to druga sprawa). A popatrz jaka jest różnica w masywności pojazdu.
https://a.allegroimg.com/original/11a258/9ea0a3ff431fa724849368599135/Motorower-Romet-Chart-50-2021-Rok-produkcji-2021
O ile szersze są opony, o ile grubsze lagi, większe hamulce, porządna lampa z przodu, tyłu + kierunkowskazy itd.
Do tego wymóg homologowanego kasku, prawko, OC, przegląd techniczny itd. Pojazd który może jeździć do 45km/h traktujemy praktycznie na równi z ciężkim ścigaczem (jedyne różnice to fakt że na motorower robi się 2 razy rzadziej przegląd, bo co 2 lata, a nie co rok, oraz inna kategoria prawka), a na rower który potencjalnie może pojechać nawet 100km/h (bo tyle zawodowi kolarze wyciągają), nie ma odrębnych ograniczeń i jest traktowany wg przepisów jak np auto osobowe (poza zakazem wjazdu na niektóre drogi). Dlaczego?
Dlaczego taki rower z silnikiem pomocniczym ma wyłączać wspomaganie przy 25km/h? Właśnie dlatego, bo jakby miał się rozpędzać do 45km/h to już by był motorowerem.
Podobnym do tego
https://thumbs.img-sprzedajemy.pl/1000x901c/aa/96/3b/romet-komar-2350-1972r-komarek-borek-524355153.jpg
Tylko w szczuplejszej formie.
Skoro rower z silnikiem pomocniczym, ma wspomaganie tylko do 25km/h, to mój limit dla rowerów ogólnych do 35km/h jest jak najbardziej uzasadniony.
Bo porównaj podane przeze mnie pojazdy do takiego roweru
https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2018/12/Trek-Emonda-SLR-9.jpg
Jakie to ma tyci kółka (w szerokości), jak słabe szprychy, jak malusieńkie hamulce, brak amortyzacji, co uniemożliwia skuteczne, ostre hamowanie, jak cieniutka rama. I temu ma być wolno jeździć po 90km/h poza terenem zabudowanym? Pierwsza dziura i się połamie, przy tych prędkościach, a to już podwalina do wypadku, poważnego wypadku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 3

CDN
Oczywiście zmiana mentalności jest jak najbardziej potrzebna. Już jakiś czas temu sugerowałem taką kampanię pod tytułem "pierwszeństwo nie zwalnia z myślenia".
I tu przykład dla rowerzystów.
Taki kadr, jedzie sobie rowerzysta, kamera w stylu POV (widzimy jakby "oczami rowerzysty", jedzie sobie ścieżką, ma zielone światło na przejeździe, wjeżdża na przejazd, słyszymy pisk opon, odwracamy kamerę w prawo, tam pędzące auto, spowolnienie czasu i tekst "czemu tu nie spojrzałem?", gwałtowne przyśpieszenie i JEBS, huk i czarny obraz... Potem widok na roztrzaskany rower i worek na zwłoki...
Na koniec napis "pierwszeństwo nie zwalnia z myślenia, pierwszeństwo nie zwraca życia".

Oczywiście podobnych scenek można by i należałoby nagrywać całą masę. Również wobec pieszych, kierowców aut, autobusów, motocyklistów.
Dla motocyklistów np można by taką sytuację, kamera tak samo jak powyżej. Jedzie obok TIRa.
TIR włącza kierunek i zjeżdża na pas motocyklisty, spychając go wprost na drzewo/inny twardy obiekt. Znowu spowolnienie i tekst "czemu jechałem obok niego?", przyśpieszenie, jebs, ciemny obraz...

Nikt nie popełnia błędów na drodze celowo. Zawsze wynika to albo z braku wiedzy czy doświadczenia. Kiedy taki błąd jednak się już popełni, to cała nadzieja w całej reszcie innych uczestników ruchu, by to oni umożliwili uniknięcie wypadku. Już pal sześć mandaty, bo nie o to tu chodzi.
Jeśli jednak taki pieszy, mając pierwszeństwo, widząc że jedzie jakiś ułom, po prostu nie wejdzie na przejście, to pieszemu korona z głowy spadnie? No nie. Dlatego trzeba WSZYSTKICH uświadamiać w tym, gdzie ludzie popełniają błędy na drodze.
Bardzo fajny jest kanał STOP CHAM na YT. Oglądając te nagrania na prawdę można zobaczyć najróżniejsze sytuacje na drodze gdzie ludzie coś odwalają. Jeśli się tak człowiek opatrzy z takimi sytuacjami, to po prostu instynktownie zaczyna baczniej obserwować te potencjalnie groźne obszary na drodze. Dzięki czemu rośnie szansa na ewentualnie uniknięcie wypadków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mafouta
0 / 2

@rafik54321 Hm... ciekawy pomysł. Dodałabym (pozwolę sobie na adaptację scenariusza):
Taki kadr, idzie sobie pieszy, kamera w stylu POV (widzimy jakby "oczami pieszego", idzie sobie chodnikiem wzdłuż jezdni, dochodzi do przejścia po swej lewej, wchodzi jednym tempem na przejście, słyszymy pisk opon, odwracamy kamerę w lewo, tam pędzące auto, spowolnienie czasu i tekst "czemu tu nie spojrzałem?", gwałtowne przyśpieszenie i JEBS, huk i czarny obraz... Potem widok na roztrzaskany samochód i worek na zwłoki...
Na koniec napis "pierwszeństwo nie zwalnia z myślenia, pierwszeństwo nie zwraca życia".
Może być opcja z telefonem u pieszego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar polkong
+1 / 1

@rafik54321 Cieszę się że w końcu spotkałem kogoś ostrożniejszego ode mnie. Jeżdżę sobie skuterkiem 125 i nie dalej jak wczoraj zrobiłem 160km po drodze krajowej i (mea culpa) zdarzało się 110 na liczniku, czyli maks mojego "potwora". Stop Chama oglądam religijnie, podobnie jak Moto Stars - traktuję to jako źródło materiałów dydaktycznych.
Mi chodziło o to, że w UK nastolatek po jednodniowym przeszkoleniu jeździ sobie 125-tką, a u nas co rusz jakieś uprawnienia (głupi skuter - musisz mieć prawko B i to od trzech lat + ograniczenie pojemności), patenty i badania jak na astronautę. Zgadzam się z Tobą w większości kwestii, ale prawo jazdy na rower to moim zdaniem gruba przesada. Zauważ że niemal 100% wypadków powodują ludzie mający prawo jazdy. Więc liczyć, że jakieś tam prawko poprawi zachowania rowerzystów to mrzonka. Zmienić coś może tylko zmiana w samych ludziach, a obecny system szkolenia nawet nie próbuje tego robić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 8 lipca 2022 o 14:01

avatar rafik54321
+1 / 1

@mafouta Oczywiście. Takich akcji można by rozpisać wobec wszystkich uczestników ruchu. Do kierowcy TIRa, o patrzenie w lusterko przednie (te które pozwala mu obserwować obszar bezpośrednio przed maską), do kierowcy auta o lusterka (martwe pole), o zatrzymanie się na strzałce warunkowej itd.

Z autopsji wiem, że w takich sytuacjach stresowych, przy takim uderzeniu adrenaliny trochę jakby czas "spowalniał", tak na pół sekundy, a sytuacje są takie szybkie, kilka sekund na całość.
Ten mój pomysł właśnie ma odzwierciedlać takie reakcje.

Do tego jeśli chodzi o sponsorowanie takich akcji, to myślę że któryś z ubezpieczycieli mógłby chętnie położyć na to pieniądz. Profit ma podwójny, raz że to reklama, dwa, że podnoszenie świadomości uczestników ruchu o bezpieczeństwie, wymiernie mogłoby obniżyć ilość wypadków, a przez to kwotę wypłacanych odszkodowań.

Obraz w takiej kampanii musi być dość "traumatyczny" działający na wyobraźnię.
Jakiś czas temu było coś podobnego, że jechali, czas się zatrzymał, wysiedli, pogadali, wsiedli i jebs. To było za słabe. Za mało bezpośrednie. Kamera trzecioosobowa odcina widza od poczucia że go to też może spotkać. Kamera typu POV zmienia to diametralnie. Nagle to "my" jesteśmy uczestnikiem tej sytuacji. A gwałtowność nagrania działa na wyobraźnię.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

@polkong wiesz, wychodzę z założenia że po prostu lepiej schować swoje pierwszeństwo w buty, niż zaliczyć szpital :/ . Bo pal sześć winę, co mi po tym że kierowca-debil dostanie dożywocie? Mi to niczego nie zwróci...

110km/h to jeszcze się da 125cm3, ale tak np 130-150km/h to już ciężko. Pomijam tu silniki 2T, ale one zwykle już nie łapią się w ramach A1 a ich osiągi raczej są podobne do 250cm3 w 4T.

Mówiąc o prawie jazdy na rower, raczej ograniczyłbym się po prostu do egzaminu teoretycznego w WORD.
Ot przychodzisz, dostajesz kompa, rozwiązujesz pytania, masz te 68pkt to dostajesz prawko na rower i cześć. Nic ponadto. Bo pełny kurs, pełny egzamin z praktyką włącznie to przesada XD. Ale wymóg żeby chociaż wiedzieli co oznacza znak STOP czy ustąp pierwszeństwa? Albo że skoro on jedzie "szerszą drogą" to nie znaczy że ma pierwszeństwo na równorzędnym skrzyżowaniu.

"Zauważ że niemal 100% wypadków powodują ludzie mający prawo jazdy." - zauważ że prawie 100% uczestników ruchu ma prawo jazdy ;) . Ciężko żeby było inaczej.
Jednak warto by było zapytać, jak wyglądałaby statystyka, gdyby 50% nie miało prawka? Byłaby rzeźnia.
Miałem okazję obserwować kilka osób które jechały "na lewusa". Dramat, błąd na błędzie.

Swoją drogą, na kursach na prawo jazdy, na kursie teoretycznym mogliby np przed lekcją (bo ludzie zwykle przychodzą trochę wcześniej) puścić taki 15min odcinek STOP CHAM. I tak co lekcję. Niech się opatrzą zamiast siedzieć w telefonach na bzdurach. A i tak przecież używają projektorów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J justnoonee
-1 / 3

@rafik54321 jednak jesteś imbecylem. Po prostu. Marzy Ci się prawko na rower, bo jak nie to na chodnik? Dobrze wiesz ruska onuco, że to de facto wyeliminuje ruch rowerowy. Stara gadka o OC, procenty z d...y wyssane (jak przy "zombie przechodzących ze smartfonem przez jwzdnię"). Ekstrapolujesz widoczne przypadki na ogół, tworząc tak zwane "dane z dupy".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 2

@justnoonee powiedziałeś co wiedziałeś. Wyeliminuje tych rowerowy? Absolutnie nie. Daje "bezprawkowa alternatywę" jazdy po chodniku.

Mi jako kierowcy mówią "droga to nie tor wyścigowy" i to samo mówię rowerzystom. Nie ma zapie****a po sciezce rowerowej. Czy jezdni. Skoro nie potrafią się stosować do przepisów trzeba coś z tym zrobić. Czasem jeżdżę rowerem i jakoś nigdy na mnie nie trąbią kierowcy itd, może dlatego że rowerem jadę tak jakbym jechał autem, tylko wolniej. A jak jest ścieżka to zawsze z niej korzystam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@Tibr Problem z selekcją naturalną jest taki, że rowerzysta wyjedzie przed ciężarówkę, ta spróbuję go ominąć i zabije mnie na chodniku. Widziałem trochę wypadków z winy rowerzysty i temu nigdy się nic nie stało, bo kierowcy jakimś cudem są świadomi, że on ma małe szanse i walą w coś, co da się naprawić. Później są ofiary w osobach postronnych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A activefun
0 / 2

@rafik54321 Jeżeli piszesz takie głupoty na temat roweru szosowego, tzn. że w życiu na nim nie siedziałeś, nie wspominając o przejechaniu kilku tysięcy kilometrów. Takie słabe hamulce, że spokojnie koło zablokujesz, jadąc 40-50 km/h. Takie słabe szprychy, że przejedziesz 50 tyś km i nic im nie będzie. Brak amortyzacji i delikatna rama, a 50km/h po bruku pojedziesz i nic się nie stanie. A jadąc samemu na trening, i tak nie wykorzystasz 80% możliwości tego roweru.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
0 / 0

@ZONTAR ok. Ja rozumiem, że ciężarówka ma długą drogę hamowania, ale ile musi jechać na godzinę w terenie zabudowanym aby musieć taranować pieszych na chodniku?
Jeżdżę, jeździłem różnymi pojazdami i zdecydowanie najtrudniej stanąć w miejscu motocykliście gdy z podporządkowanej wyjedzie samochód. Zdecydowanie najbardziej w konsekwencjach najtragiczniejsze bywa rozkojarzenie kierowców osobówek. U nas problemem zdecydowanie jest infrastruktura, pamiętam klika lat temu ok 10 chłopca jadącego prawidłowo chodnikiem wciągnął pod koła pęd powietrza jadącej ciężarówki wpadł głową pod koła. Można gdybać czy gdyby była ścieżka rowerowa coś by zmieniło (gdyby jak w Holandii oddzielona pasem zieleni na terenach podmiejskich z pewnością tak) raczej nie, czy gdyby to dziecko mało OC na rower to coś by zmieniło? Ale gdyby kierowca ciężarówki podniósł nogę z pedału gazu być może tak.
Po prostu OC od rowerzystów według mnie to kolejny sposób na krojenie obywateli, w tym samych kierowców (można by za to rozważyć to co jest w UK, czyli OC od kierowcy nie samochodu, każdy ma swoje).
Mandat nie jest najlepszym sposobem edukacji, ale zdecydowanie lepszym niż robienie durnych rejestrów by trzepać kasę dla urzędników. Pozwoli czas świętych krów się kończy coraz częściej słychać jak rowerzysta dostaje mandat kilka K złotych, więc czas kolarzy też powoli się skończy, tylko policja musi zacząć tak samo karać nie tylko kierowców. Bo na razie to częściej patrol można spotkać za zakrętem z górki tam gdzie można natrzepać mandatów, a rzadziej w miejscach niebezpiecznych gdzie zagrożone są np. dzieci wracające do domu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

@activefun i kto tu gada głupoty?

"Takie słabe hamulce, że spokojnie koło zablokujesz, jadąc 40-50 km/h. " - fajnie, jedziesz 40-50km/h i blokujesz hamulce. Są 2 opcje, albo opona wytrzyma przeciążenie i wtedy polecisz na twarz, albo nie wytrzyma i się wywalisz XD. Bo najlepiej się hamuje właśnie tuż PRZED zablokowaniem kół.
No i ponad 70% siły hamowania dają hamulce przednie, ze względu na to że środek ciężkości w trakcie hamowania przesuwa się na przód.

"Takie słabe szprychy, że przejedziesz 50 tyś km i nic im nie będzie" - tak, oczywiście, przecież kół szprychowych się nigdy nie centruje. No jasne. A felgi odlewane w motocyklach to sobie dla jaj wstawili ;) .
No i szprychom to może nic nie będzie, ALE kołom? Już jak najbardziej.

" Brak amortyzacji i delikatna rama, a 50km/h po bruku pojedziesz i nic się nie stanie." - po równym bruku tego problemu nie ma. Wiesz czemu? Bo nawet opona robi za amortyzację. Dokładniej za amortyzację najmniejszych nierówności. Jednak spróbuj gnać szosówką po np "kocich łbach" te 50-60km/h. Zobaczymy jak to zniosą twoje kółka ;) .
No i skoro mówisz że rowerek szosowy jest taki mocny - wstaw tam silnik o mocy 20KM, zobaczymy efekty ;) . Dawaj, takie wyzwanie "for you" ;) .

Nie masz zielonego pojęcia, czym są tak na prawdę takie przeciążenia które mogą iść na ramę. Nie masz pojęcia jakie siły działają na takie pojazdy.
Mówisz o kole, ok, ono może całkiem sporo znieść, ale zaburz nieco te siły, zadziałaj przypadkową siłą boczną. Najedź na kamień. Cokolwiek, od razu takie koło mocno obrywa. Bardzo mocno. Koła np motocyklowe są o wiele odporniejsze na takie niespodziewane siły.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@Tibr OC od kierowcy powinno być, ale to jest nieco inny temat. No chyba, że OC rodzica pokrywa też dzieci. Inaczej jeśli nie masz prawa jazdy, to możesz sobie powodować dowolne kolizje i uciekać, nie ma ani metody na identyfikację sprawcy, ani tym bardziej metody na ściągnięcie kosztów kolizji.
Nie możesz domagać się od kierowców, aby jeździli wolno, bo ścieżka rowerowa jest częścią jezdni. To władza powinna zadbać o to, aby nie było tak groźnych konstrukcji. Cały obecny model budowy ścieżek rowerowych w Polsce jest chory. Rowerzyści wciskani na środek kilkupasmowej jezdni.
https://i.imgur.com/IIb4vC5.jpeg
https://i.imgur.com/I9sh1R4.jpeg
To jest nienormalne. Szczególnie, że dokładnie w tym miejscu jest przejazd podziemny i równie dobrze można było ogarnąć wygodne zjazdy i podjazdy dla rowerów. Ale po co, zróbmy czerwony pasek między czterema pasami drogowymi i dajmy rowerzystom pierszeństwo zatrzymywania się przed maską samochodu na skrzyżowaniu. Co może pójść nie tak?
Problem z rowerzystami jest też taki, że pomimo masy kamer na skrzyżowaniach są bezkarni. Samochód ma rejestrację, roweru nikt nie zidentyfikuje. Przejedź na czerwonym na dużym skrzyżowaniu i zapewne dostaniesz mandat, bo kamera wychwyciła numery. Przejedź rowerem na czerwonym, a kamera nawet tego nie złapie, tym bardziej nie zidentyfikuje sprawcy.
Poza tym rowerzyści (i nawet pieci) nie są świadomi tego, że są w stanie spowodować poważny wypadek. Wydaje im się, że skoro są mali i mało ważą, to nic się nie stanie. Próbowałeś kiedyś zatrzymać busa, jak rowerzysta postanowił ze ścieżki rowerowej (będącej pasem na jezdni) skręcić w lewo na przejście dla pieszych prosto przed maską? Nie masz praktycznie szans się zatrzymać. Albo robisz z niego mielonkę, albo walisz obok z nadzieją, że się zatrzymasz na krawężniku czy latarni. No a jak się jednak nie zatrzymasz, to ofiar może być więcej. Jedyną alternatywą by było jeździć z prędkością rowerzystów i zachowywać kilka metrów odstępu od nich. Jak dojeżdżasz do przejścia z pieszymi, to zwalniasz i zachowujesz ostrożność. Jak jedziesz równolegle do pasa rowerowego, to byś musiał cały czas jechać wolno i zachowywać szczególną ostrożoność. Tak się nie da jeździć. Wpychanie na jedną jezdnię 40t ciężarówek i 100kg rowerzysty uznając je za jeden rodzaj pojazdu to patologia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A activefun
+1 / 1

@rafik54321 Co ma wspólnego rower z motorem, żeby te dwa pojazdy porównywać? I jaki to ma cel? Ja tylko Ci uzmysłowiłem, że jesteś w dużym błędzie, pisząc jaki to rower szosowy jest delikatny, ma słabe hamulce itd. Koła wycentrujesz raz na 10 tyś km i wszystko gra. Jak je jeździsz po dziurach to przejedziesz kilka porządnych sezonów. Hamować to trzeba umieć, żeby koła nie zablokować. Jeździć też trzeba umieć, bo jak droga jest odpowiednia, to na rowerze można bezpiecznie jechać 50, 60, czy nawet 80 km/h tylko trzeba mieć o tym pojęcia, a nie że jedziesz 60 km/h i nogi się trzęsą ze strachu. Jak przejedziesz rowerem ze 100 tyś km, to pogadamy na ten temat. A te 100 tyś km, to wcale nie jest dużo, jakieś 5 lat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 11 lipca 2022 o 17:07

avatar rafik54321
0 / 0

@activefun Raz na 10tys km? Chyba jak jeździsz wyłącznie po skrajnie równym asfalcie. Korekta wycentrowania w normalnym użytkowaniu (czyli krawężniki itp), to tak co 1-2 tys km maks. Chyba że chcesz czekać aż się felga zrobi w ósemkę ;) .

Jaki ma cel? Udowodnienia jaką durnotą jest pozwalać rowerzystom jeździć szybko. Na rower nie ma ograniczeń prędkości, a powinny być.
Przy dużych prędkościach nie ma miejsca na subtelności. Motocykl ma nawet ABS, gdzie ty masz ABS?
Twoje teksty brzmią jak jakiś ktoś ze skuterem z tesco, który fika do kogoś na ścigaczu XD. No nic tylko pogłaskać po głowie dziecko i docenić zapał ;) .

Mogę ci podać jeszcze jeden argument
Oto rower z silnikiem pomocniczym o zawrotnej mocy 1KM XD
https://a.allegroimg.com/original/1e31dc/9ff498754e63ab1c40f4d0350e84
Taka moc to jest żart a nie moc, to się ledwo dźwiga XD. A jednak ma koło tylne odlewane. Do tego ma już hamulce bębnowe (archaizm motocyklowy, ale do roweru jest to dobre rozwiązanie). Hamulce bębnowe byłyby najlepsze w rowerze. Bardzo trwałe i nie do zarżnięcia. A nie te pseudotarcze, które nie mają ani tarczy, ani zacisku pływającego XD. Przez co klocki nigdy optymalnie nie przylegają do tarczy XD. A v-brake - z gumy? To dopiero muzem haha.

Swego czasu rowerem robiłem po 50-60km dziennie. Może nie hiper dużo, ale sporo. Więc wiem o czym mówię. A teraz ty powiedz ile nakręciłeś na motocyklu?

Ja ci podaję podstawy techniczne co i do czego, a ty żyjesz w złudzie że na rowerze jest bezpieczniej.
Jesteś tak samo odkryty jak motocyklista. Nie chroni cię absolutnie nic co nie chroniłoby motocyklisty.
Ja muszę mieć homologowany kask. Mój kask jest w stanie wytrzymać uderzenie siekiery. Ratuje życie.Kaski rowerowe nie chronią twarzy zupełnie. Nie chronią niczego.
Odzież motocyklowa chroni przed otarciami, przetarciami i zmniejsza ryzyko stłuczenia stawów. Twój strój co chroni? Jak posuniesz po asfalcie, to się przedrze ino raz.
Poza tym - droga to nie tor wyścigowy. Dostosuj prędkość do panujących warunków ;) . No i oczekuję pełnego oświetlenia. Przód, tył, dzwonek i lusterko wsteczne ;) . Aaa, nie masz, no bo po co? XD...

Kolarze, zdecydujcie się, czy chcecie być traktowani jako pełnoprawni kierowcy, czy jak dzieci-piesi.
Bo jak chcesz być jak kierowca, to ugnij kark, stań w szeregu przywilejów i zrozum że jesteś na samym końcu. Załóż stosowne oświetlenie, ogranicz prędkość i stosuj się do WSZYSTKICH przepisów ruchu drogowego.
Jeśli to za wiele, to jeździj po chodniku tempem spacerowym. A jak chcesz zapie***ć to na rowerku stacjonarnym ;) .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 11 lipca 2022 o 19:52

A activefun
+1 / 1

@rafik54321 Za przeproszeniem pierd.... takie bzdury, że nie da się tego czytać. A niby piszesz że jeździłeś rowerem. Jeśli tak, to powinieneś wiedzieć że rowerzystów obowiązują te same przepisy i ograniczenia prędkości co kierowców samochodów. Rower szosowy nie służy do jeżdżenia po krawężnikach, czy po dziurach, więc koła spokojnie 10 tyś km, bez centrowania przejeżdżają, bez problemu. Rowerem, przejechałem spokojnie 250 tyś km, praktycznie tylko asfaltem, drogami publicznymi, czasem w warunkach wyścigowych. I przez te 250 tyś km, nie miałem specjalnie niebezpiecznych zdarzeń drogowych. Jadąc nawet po płaskim z wiatrem 50-60 km/h nie czuję żeby to było w jakikolwiek sposób niebezpieczne, ale to trzeba umieć jeździć na rowerze. Co motor ma do rzeczy? Jeśli pisałem o rowerze. Rower jak każdy środek transportu sam w sobie nie jest niebezpieczny, jeśli się go potrafi z głową używać, tak samo jak motor, czy samochód. A jak cię trafi tir, to ani kask nie pomoże.
Ile razy przewróciłeś się na motorze/rowerze ? Jakie odniosłeś obrażenia? Bo chyba nie myślisz że rozwiązaniem jest jazda rowerem w kasku i kombinezonie motocyklowym ? ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@activefun oczywiście że obowiązują rowerzystów przepisy, przepisy które NIE SĄ respektowane.
Do tego rowerzyści powinni mieć kaganiec prędkości, piszę to już nie wiem po raz który.

Ścigacz też nie służy do jazdy po krawężnikach, co nie oznacza że połamie koło od byle czego XD.

" I przez te 250 tyś km, nie miałem specjalnie niebezpiecznych zdarzeń drogowych. " - bij pokłony przed kierowcami, bo to dzięki nim nie miałeś takich sytuacji.

Właśnie motor ma wiele do rzeczy. No ale nie chcesz tego widzieć. Bo tak ci wygodniej.
Jeździsz rowerem z prędkościami motocyklowymi. 50km/h w mieście, 80km/h za miastem to jak najbardziej prędkości motocyklowe.
Prędkości ponad 100km/h można osiągać wyłącznie na drogach ekspresowych i autostradach. Więc heloł.

Dlaczego tobie, na delikatnym rowerze, bez uprawnień, przeglądu technicznego, ubezpieczenia, homologowanego kasku, tablicy rejestracyjnej, bez homologacji na rower, ma być wolno popylać 90km/h, a motorowerzyście który musi mieć wszystko powyżej, wolno ma być jechać tylko 45km/h i to o wiele lepszym klasowo pojazdem?
Tu nie ma argumentu dla obrony rowerów. Bo go być po prostu nie może.
Twoje stanowisko jest identyczne co debila na ścigaczu który popyla 300km/h. Różnicie się tylko klasą pojazdu.
Sebix w beemce, debil na przecinaku i kolarz na szosówce to ten sam typ upośledzenia umysłowego, tylko na różnych pojazdach XD.

"Ile razy przewróciłeś się na motorze/rowerze ?" - to nie jest ważne. Ważne jest to, jak duże obrażenia możesz ponieść jadąc z daną prędkością. Jeśli jedziesz 100km/h to nie ważne czy jedziesz motorem czy rowerem. Jak się wywalisz to zaboli cię tak samo. Różnica jest taka, że na motocyklu masz mieć homologowany kask, który ochroni twoją głowę. A kaski rowerowe to śmiech na sali.

"Bo chyba nie myślisz że rozwiązaniem jest jazda rowerem w kasku i kombinezonie motocyklowym ? ;)" - oczywiście że nie. Rozwiązaniem jest kaganiec prędkości. 35km/h i koniec. Szybciej nie powinno być wolno jeździć rowerem gdziekolwiek. Wtedy kombinezon nie jest konieczny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gemini1234
+2 / 2

To nie rowerzysta. To debil jeżdżący rowerem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E elefun
+3 / 3

Piękne. Można to oglądać w kółko :)))

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
0 / 0

Znowu jakiś blachosmrodziarz spowodował kolizję z rowerzystą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M marco_zg
+2 / 2

Po to jest kask.. ha ha ha

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ddarek
+2 / 2

Mega kierowcy nie zauważyli linii ciągłej !!! Brawo

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Peppone
+1 / 1

Szkoda, że ma kask. Może byłoby jednego debila mniej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G grazanica
-1 / 1

Typowy pedalarz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Mardlok
0 / 0

Aż miło popatrzeć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem