Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
591 632
-

Komentarze ⬇⬇

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Duergh
+8 / 22

Szczerze to nie muszę widzieć takiej informacji i tak wiem że są poniekąd odpowiedzialni za to, i to nie tylko inni księża ale i wszyscy katolicy którzy ich bronią tym samym umacniając ich w przekonaniu że są nietykalni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+7 / 29

Czyli jeśli twój szef by kogoś zgwałcił, to ty jako pracownik jesteś współwinny? No nie.

Dlaczego parafianie mają być? To że mają problem potępić pedofila jest rzeczą odrębną i osobno godną pogardy, jednak nie są winni współudziału w tym procederze.

A to że konkordat powinien być wywalony przez okno, że do każdej parafii z osobna powinno wpaść CBŚ i konfiskować wszelką dokumentację, to oczywiste że powinno tak być.
Nie może być tak, że gdy prokuratura wnioskuje o dostęp do jakiś dokumentów to kler mówi "yyy nope" i jest koniec tematu. To jest bezprawie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar perskieoko
+7 / 17

@rafik54321
Czyli jeśli Twój szef jest powszechnie znanym szefem mafii, i porywa ludzi dla okupu, to Ty nie uważasz za naganne pracę dla niego w charakterze np kierowcy? To pokazuje jak głęboko w lesie jest nasza moralność.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 12

@perskieoko A czy gdyby może owy "powszechnie znany szef mafii" został zgodnie z prawem szybko i sprawnie aresztowany, a potem skazany, to by potrzebował kierowcy na etacie?
Tu jest problem. TO pokazuje sedno. Nie problemem jest to że ludzie są wierzący. Do parafii jesteś przypisany na siłę z adresu zamieszkania. Więc co, nie lubię proboszcza, nie mogę się wynieść z parafii, to mam się przeprowadzić tylko dlatego że proboszcz-kryminalista?

Tak na prawdę to głęboko w lesie jesteśmy przez konkordat i polityków którzy nie chcą się dobrać do tej legalnej mafii. TO jest problem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I Iasafaer
-2 / 12

@rafik54321 Ech jak mnie zadziwia jak zapalczywie bronicie samych siebie przed tą niewygodną świadomością, że czego byście nie mówili to i tak jesteście współwinni, bo biernie uczestniczycie w tej szopce pitoląc coś o tym, że "robicie to dla Boga, nie dla księdza". Tak z grubsza, bo argumentów za waszą niewinnością tośmy się wszyscy przez lata nasłuchali i naczytali tyle, że pracę doktorską (i to nie jedną!) pewno napisać by się z tego dało.

Ale zaimponowałeś mi, bo jeszcze takiego argumentu nie miałem okazji "skosztować", żeś na siłę przypisany do parafii kryminalisty. Jeju, to musi być straszne.

Waszym największym problemem chyba jest całkowity brak zrozumienia faktu, że to wbrew pozorom nie sam ksiądz jest winny jako człowiek (choć tak, wiem to bardzo kontrowersyjne o teraz powiedziałem), ale właśnie cała instytucja, cała wspólnota i jej zasady. Bo nie należy zapominać, że ksiądz wszak przedstawicielem jest jakiejś konkretnej ideologii życia i jakoś nader często ideologia ta spycha na manowce tych, którzy przecież podobno przewodnikami winni po niej być...
I teraz mamy dwie możliwości. Bo jakoś wyjątkowo często ludzie mający te wszystkie ideologiczne frazesy na ustach sami są ich zaprzeczeniem. Ot choćby nawet ostatni skandal Ordo Iuris.
Więc... albo problemem jest wspólnota jako cała, albo to problem instytucji samej w sobie. Tego, że instytucja ta, z jakiegoś powodu deprawuje ludzi wchodzących w jej skład, daje poczucie bezkarności i wyższości.
Bo ja jestem w stanie uniewinnić was jako wspólnotę wyłącznie w jednym, jedynym przypadku. Jeśli odetniecie się od instytucji. Bo wybacz, nie róbmy kur...y z logiki. Skoro instytucja hierarchiczna nie zdaje egzaminu to sprawa jest oczywista. Władza deprawuje, nawet dziecko to wie.
Bo, albo Ty wierzysz, albo uczestniczysz.
Bo, jeśli Ty wierzysz to powinieneś to pojąć w lot i się odciąć, dla własnego dobra.
Ale... jeśli Ty po prostu uczestniczysz i z jakiegoś sobie tylko znanego powodu uważasz, że inaczej, niż w instytucjonalnym kościele Ty wierzyć nie potrafisz to tym bardziej winny jesteś tej degrengoladzie, bo w rzeczywistości Ty nie po stronie Boga stoisz przecież, ale instytucji właśnie. Ty nie dla Boga to bowiem robisz, ale dla własnej, egoistycznej potrzeby przynależności do wspólnoty. I bronisz jej, bo w niej Twoja tożsamość tkwi.
Może nawet najprościej byłoby to zdefiniować w ten sposób, że jesteś właśnie jak członek mafii, przygarnięty chłopak z ulicy, któremu mafia nadała tożsamość. I w pewnym momencie orientujesz się, że Ty już inaczej nie potrafisz. Że jeśli nie instytucja kościoła to Twojej wiary nie ma.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar perskieoko
+5 / 9

@rafik54321
Nie. Problemem są ludzie którym te bezeceństwa nie przeszkadzają. Gdybym chodził do kościoła, to po ujawnieniu tylu skandali z udziałem najwyższych dostojników kościoła, starałbym się skłonić współwierzących do nacisków na KK poprzez proboszcza, aby wszyscy zamieszani w krycie pedofili, zniknęli z życia kościoła. Gdyby większości katolików przeszkadzał fakt instytucjonalnej pedofili i pederastii wśród kleru, zorganizowaliby powszechny strajk (brak uczestnictwa w nabożeństwach), po którym KK byłby zmuszony do jakichś działań. A ponieważ nie przeszkadza to Wam, to jesteście współwinni tej sytuacji. Tak jak współwinny jest ktoś kto pracuje dla mafiosa.
PS. To że ktoś jest powszechnie znanym gangsterem nie oznacza automatycznego aresztu (przynajmniej w praworządnych krajach). Trzeba do tego wyroku sądowego, a z tym nie zawsze jest tak łatwo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 7

@Iasafaer tylko ograniczone umysły nie potrafią odróżnić zwykłej ludzkiej wiary, od kleru rządnego władzy.

Pytam się ciebie, co tobie przeszkadza fakt, że ja wierzę iż po śmierci "jest coś więcej"? Jak to wpływa na twoje życie? Nie mówię tu o klerze, mówię o MOJEJ wierze. Ile na tym tracisz? 100zł? A może 1000zł? Ile? Nic. Okrągłe nic. To kler używa swojej władzy i politycznych powiązań do łupienia ludzi. A to różnica.
W pewnym sensie, kler to jak skorumpowani politycy którzy twierdzą że robią coś w imieniu państwa. Względnie skorumpowani sędziowie, urzędnicy czy policjanci - wybierz sobie. Czy to oznacza że powyższe zawody są zbędne? No nie. I tak samo wiara może być dla niektórych ludzi potrzebna.

Naturalnie prawo karne MUSI być ponad prawem religijnym i to nie tylko katolickim. Bo prawo karne obowiązuje WSZYSTKICH obywateli. Ksiądz który jakiegoś dzieciaka puknął w jelito, ma być skazany tak samo jak byle zwyrol na ulicy i kropka. Nie ma że "z księdzem to nie grzech".

No widzisz. Jestem z Torunia, gniazda czeluści piekielnej kleru. I tak właśnie jest. Chcesz pogrzeb, ślub, komunię czy cokolwiek nie w swojej parafii, to bez grubej koperty się nie obejdzie. Wypisz wymaluj korpucja kościelna. Bo generalnie nie dają, ale jak posmarujesz to dają.

"Waszym największym problemem chyba jest całkowity brak zrozumienia faktu, że to wbrew pozorom nie sam ksiądz jest winny jako człowiek (choć tak, wiem to bardzo kontrowersyjne o teraz powiedziałem), ale właśnie cała instytucja, cała wspólnota i jej zasady." - no nie. Właśnie winny jest dana osoba. To ludzie którzy kryją takich kryminalistów są współwinni.
Więc jeśli jakiś ksiądz gwałcił, a proboszcz go krył, to ONI są winni. Nie parafianie. No chyba że któryś parafianin ukrywał tego księdza-gwałciciela, to wtedy owszem i takowy jest współwinny.

Na manowce to spycha ich przede wszystkim poczucie bezkarności wynikające z konkordatu. Zobacz że tam gdzie dokonano odcięcia struktur kościelnych od państwa, bardzo szybko księża przestali być tak patologiczni.

Druga sprawa, to fakt że przesadna gorliwość w dowolnej ideologii prowadzi do fanatyzmu, a fanatyzm uwielbia uświęcanie środków. Księżom brakuje dosłownie POKORY w wierze i przyjęcia do wiadomości że słowo zapisane w biblii może być tylko kłamstwem ich poprzedników.

"Bo ja jestem w stanie uniewinnić was jako wspólnotę wyłącznie w jednym, jedynym przypadku. Jeśli odetniecie się od instytucji." - i widzisz. Ja uważam się za katolika, ale do kościoła nie chodzę, na tacę nie daję, klerem gardzę. Bo ludzie podobni tobie nie potrafią pojąć, że MOŻNA być katolikiem oraz antyklerykałem jednocześnie!
No i się zapędziłeś. Jestem przekonany że 90% Polaków podziela właśnie mój pogląd na sprawę. W Boga wierzą, ale księżami gardzą. Stąd przecież tak wielu "wierzących i niepraktykujących". Ile osób obchodzi święta bożego narodzenia? Albo wielkanoc? Prawie cała Polska. Jednak ilu Polaków regularnie chodzi do kościoła? No właśnie.
Gorzej sprawa wygląda wśród starszego pokolenia (tj 60+). Tu indokrynacja jest po całości oraz orwellowskie dwumyślenie w stylu "z księdzem to nie grzech". Tacy ludzie to beton nie do przebicia :/ . Tylko im już za wiele czasu nie zostało.
No właśnie moja wiara istniałaby i bez kleru. Ba, wręcz wolałbym aby na moim pogrzebie, mszę odprawił ktoś z rodziny niż jakiś zwyrol w sukience. By po prostu ktoś wziął do łapy modlitewnik lub nawet po prostu mówił z serca. U Boga to będzie nawet cenniejsze, bo szczere.
Do tego wierzę że Bóg nie jest aż tak nieskazitelny jak to głosi kler, Bóg popełnia błędy. Dlatego zło istnieje, dlatego księża są spaczeni. To moja wiara o "szkielecie katolickim" ale z inną interpretacją tej wiary. Oczywiście wg kleru będę heretykiem co tylko udowadnia jak bardzo są fanatyczni. A ja wierzę że Bóg jest jeden na całym świecie, tylko w różnych częściach świata nosi różne imię. Jahwe, Allah, siła wyższa, Zeus czy Ra. Bóg kocha różnorodność, stąd chciał by różni ludzie, różnie go nazywali i czcili, a teks

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 5

@perskieoko tylko że to tak jakbyś poszedł do skorumpowanego komendanta naskarżyć na skorumpowanego policjanta :/ .
Tam im wyżej tym większa mafia. Więc naciskanie na wyższą mafię nie ma sensu.

Tu trzeba naciskać na rząd aby przestał się pie***ć z klerem, tylko posłał CBŚ na wojnę z nimi.

I ile osób chodzi na regularne nabożeństwa? Gdy byłem mały to kościoła brakowało żeby ludzi pomieścić. Dziś luzik-arbuzik z miejscami (z tego co widzę pod kościołami).

No i właśnie kler ma w tyłku wiernych. Bo kaskę ciągną od państwa, to po co o wiernych dbać? Skoro państwo i tak da.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nitaki
+1 / 1

@perskieoko nawet nie musi być w sumie tak, że wierni musieli by przestać chodzić na nabożeństwa, ale już sporym naciskiem by było gdyby na tych nabożeństwach nie dawali na tace, nie kupowali mszy, nie płacili za ślub (nie trzeba brać ślubu u siebie, a zawsze się znajdzie jakiś ksiądz choćby znajomy, który zrobi to za darmo) etc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar perskieoko
0 / 0

@nitaki
Masz rację, możliwości nacisku jest wiele, niestety nasi katolicy nie próbują żadnego, a czasami wręcz bronią ewidentnych pedofilów. Katolik = kołtun i hipokryta - to równanie jest prawdziwe w stosunku do 95% polskich katolików.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Mariusz483
+1 / 1

@perskieoko no ale jak ma taki katolik uwierzyć że rzeczywiście ksiądz z jego parafii dopuszczał się takich czynów? Spokojnie może zakładać że gdyby to była prawda a nie jakieś pomówienia, to ksiądz zostałby wsadzony do więzienia. A tu nie tylko nie siedzi, ale jeszcze nadal msze odprawia, musi pomówienia jakieś.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar perskieoko
+1 / 1

@Mariusz483
To prawda. Z tą kwestią wiąże się jeszcze inny przesąd. Większość ludzi w Polsce uważa że jeśli ktoś jest podejrzany o popełnienie przestępstwa, to powinien siedzieć w więzieniu. Co więcej, całkiem sporo sędziów też tak myśli. To jest, qrwa makabra. Areszt "tymczasowy" jest w Polsce nieograniczony czasowo, tzn że "tymczasowo" można przesiedzieć 10-12 lat. To że w tej sprawie nie ma żadnych protestów jest dla mnie wielką zagadką. Myślę że to wynika z tego co napisałem na początku: ludzie chcą żeby podejrzany siedział w areszcie, i to bez względu na wagę przestępstwa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem