Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
180 182
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
K kibishi
+11 / 11

Mi to się ostatnio chce śmiać jak słyszę w radiu reklamę która kończy się: "z niską ratą stać Cie na więcej". To że ludzie łapią się na takie coś jest aż śmieszne, wiadomo że niska rata przy kredycie oznacza wydłużenie czasu spłaty a co za tym idzie zwiększenie kosztów kredytu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
+11 / 11

@kibishi z niewiadomych przyczyn wychodzisz z zalozenia, ze w tym kraju ludzie sie znaja na ekonomii. Gdyby tak bylo, to PiS nie mialby wiecej niz 5% poparcia...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O Obiektywny1
+5 / 5

@Xar Z tym, że pis jak widać też nie zna się na ekonomii.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
+7 / 7

@kibishi . Ja to się dziwię, że firma pożyczkowa jawnie podaje że RRSO=300% i ma klientów na te swoje pożyczki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar TomorrowNeverKnows
+2 / 2

@Banasik Bo te 300% to za cały rok. A te firmy dają pożyczki krótkoterminowe z reguły na miesiąc i nie pytają o zdolność kredytową.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W warszawiaczanka
+2 / 2

@kibishi "Na bogato z nisko rato!!!" Ludzie liczyć nie umieją i nie doliczają sobie do ceny produktu kwoty odsetek od kredytu. Wtedy zauważyliby, że kupują najdrożej na świecie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A antydemagog
-4 / 4

Chyba jak masz 25 lat...o nie czekaj...też jak masz 40

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I irulax
+2 / 2

Ograniczenie wydatków to tylko jeden ze sposobów - drugim jest szukanie możliwości aby zarabiać więcej. Problem jest dopiero wtedy, kiedy komuś sie pochrzani relacja pomiędzy wydatkami a zarobkami.
Niby takie super-duper postępowe społeczeństwo a tak ciężko ogarnia, że kredyt nie jest magiczną sakiewką.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+4 / 4

@irulax
I ograniczenie kredytów/zakupów na raty. Fakt, hipoteczny spłacam, bo nie było opcji, abym uzbierał kwotę. Miałem niezły wkład i tak (jakieś 35%). Samochód, sprzęty i różne takie już za gotówkę. A czasem widzę po znajomych, że byle lodówkę biorą na raty. Pytałem kiedyś jednego, czy nie dałby rady po prostu oszczędzić kilka miesięcy i kupić (o ile nie zepsuła się tylko wymienia na lepszą) za pieniądze. "Nie, rata lepiej opłaca się, bo nie odczuwam tak". No, a że do 2000zl dopłaca się kilkaset to inna sprawa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 6 sierpnia 2022 o 8:09

avatar Xar
+2 / 2

@michalSFS akurat takie duperele jak lodowki czy czajniki na raty to swietny pomysl, bo w ten sposob sie buduje swoja historie kredytowa

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+3 / 3

@Xar
Pod tym względem tak - pokazujesz, że jesteś w stanie spłacić kredyt. Plus do banku jak bierzesz grubszy kredyt. Powinienem to ująć wyżej, nie pomyślałem.

No, ale płacisz więcej. A jak bierzesz dużo dupereli, to możesz wygenerować spore koszty dodatkowe.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 6 sierpnia 2022 o 8:44

P PrzemoRRR
0 / 0

@michalSFS nawet nie znając ekonomii wystarczy przy braniu czegoś na raty pomnożyć zaproponowaną ratę przez ilość rat i porównać kwoty. Powinna się lampka zapalić:)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
0 / 0

@PrzemoRRR
Powinna, a tu "pierwsza rata za darmo", czyli przesunięcie płatności o miesiąc i ludzie głupieją XD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
0 / 0

@michalSFS
Przecież teraz jest wiele możliwości kupowania na kredyt 0% (RRSO 0% oczywiście mam na myśli). To co w tym złego, że ktoś woli płacić 10 x 200 zł zamiast 1 x 2000 zł?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
0 / 0

@KatzenKratzen
Ta? I tak jest przy wszystkich ratach? Pamiętam, że kiedyś takie branie na raty to nierzadko była lichwa.
Byłem pewien, że dochodzą jakieś koszty, np. dodatkowe 10%. I płacisz finalnie 2200 (lub więcej). Wtedy faktycznie nie ma w tym nic złego, a banki mogą sobie sprawdzić, że spłaca się raty w terminie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
0 / 0

@michalSFS
Nie, naprawdę nie jest wyższa. Wiem, bo ostatnio sama brałam tak lodówkę, jak mi się zepsuła. Zapłaciłam dokładnie tą cenę, którą zapłaciłabym jednorazowo tyle, że w ratach.
Kiedyś tak faktycznie było. Napisane było, że "koszt kredytu to 0%" a potem małym druczkiem, że te 0% to prowizja banku a wszystkie odsetki zostały. Stąd wprowadzono obowiązek podawania RRSO i to jest dopiero miarodajna informacja o rzeczywistych kosztach kredytu. Dlatego,jeżeli jest informacja, że RRSO 0% to płacisz dokładnie tyle, ile zapłaciłbyś jednorazowo tyle tylko, że rozkładasz to na raty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem