Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
179 206
-

Komentarze ⬇⬇

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
N next_1
+4 / 18

ameryki nie odkryłeś, chyba każdy to wie że to pato-ekologia, podobnie jak fotowoltaika czy auta na prąd

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O ottakijeden
-1 / 7

@next_1 Tak masz racje. To jest oczywistosc. Ale mam wrazenie, iz niedlugo stwierdzenie takiego faktu bedzie traktowane jak mowa nienawisci i temu podobne bzdety.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 6

@next_1 tylko to nawet nie jest patoekologia. To jest wręcz szkodzenie środowisku bardziej niż klasyczne rozwiązania.

Ludziom się wydaje że szkodliwość dla środowiska danego produktu obejmuje wyłącznie okres jego użytkowania.
Czyli dla auta elektrycznego, rzekomo ma się liczyć tylko okres kiedy nim jeździmy. Nie ma rury wydechowej więc niby jest cacy.
No nie. Bo taki okres zaczyna się w momencie wydobycia/pozyskania surowców do budowy produktu, aż do czasu jego całkowitej utylizacji. I takie "nowoczesne eko rozwiązania", właśnie ograniczają emisję w okresie użytkowania, ale wielokrotnie zwiększają emisję przy produkcji oraz utylizacji.

Aktualnie najbardziej optymalnym źródłem energii elektrycznej są tylko elektrownie atomowe oraz geotermalne.
Podobna bzdura z autobusami elektrycznymi. Po kiego grzyba to? Już X lat temu wymyślono efektywniejsze rozwiązanie, nazywa się trolejbus. Wszystkie zalety elektryka, większe bezpieczeństwo, niższa masa (więc i niższe zużycie energii), nieograniczony czas pracy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O ottakijeden
+2 / 4

@rafik54321 masz racje. A widzisz ze od razu miales minusa? Zastanawia mnie czasami czy na takich forach minusuja boty oplacone przez lobby czy tez ludzie maja taka sieczke w glowach

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 2

@ottakijeden też się nad tym zastanawiam.

W przypadku autobusów miejskich zapewne i tak pozostanie konieczność utrzymania pewnej floty autobusów spalinowych. Np 30 autobusów. Na wypadek np remontu jakiegoś fragmentu drogi, konieczność objazdów, jakieś nagłe awarie itd. Tylko wtedy takie pojazdy będą szkodliwe w sposób pomijalny.
Nasza planeta poradzi sobie z każdym syfem którym w nią rzucimy, kwestia czasu i ilości rzuconego syfu.
Jednak tu uważam że mimo wszystko, trolejbus jest po prostu bezpieczniejszy niż autobus akumulatorowy.
Tu mamy przykład jak bardzo niebezpieczne są to autobusy
https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/paryz-chmury-dymu-nad-miastem-spalil-sie-elektryczny-autobus/0ypqfns
I co gorsze, płonących akumulatorów praktycznie nie da się ugasić :/ . Jedyny sposób to próba odcięcia dopływu tlenu np kocem gaśniczym, ale pomimo to, akumulatory są wtedy piekielnie gorące i mogą przetopić taki koc, a potem znów zapłonąć.
Co gorsze, w takich autobusach, akumulatory upycha się gdzie się da, z przodu, boku, tyłu pojazdu.
A bateria jest wrażliwa na uszkodzenia mechaniczne. Dodajmy 2 zmienne. Wrażliwe baterie z każdej strony pojazdu i wypadki drogowe :/ . Słaba kombinacja. Jakim cudem te autobusy dostają homologację drogową?!
Pod tym względem trolejbus wygrywa. Jest lżejszy, nie potrzebuje tylu baterii (raczej w roli bufora jak już, ewentualnie jako "rezerwę paliwa"), więc jest bezpieczniejszy. A skoro lżejszy to "mniej pali". Do tego nie tracimy energii na procesie ładowania. W przypadku tramwajów czy metra taki sposób zasilania się super sprawdza, czemu nie przy trolejbusach?

I tak można by rozbić absolutnie każdy problem ekologów. Może też warto by się czepnąć producentów opakowań? Bo np jak chcę kupić wiertło, to zwisa mi jak będzie zapakowane. Czemu nie może być sprzedawane "na sztuki", albo na wagę jak wkręty? Ewentualnie zapakowane w papierowe grubsze słomki. Co za problem? Czemu np gumowe rękawice do czyszczenia toalet nie mogą byś sprzedawane w papierowych kopertach? Tak można ograniczać zanieczyszczenia. A nie wciskaniem rozwiązań które nie podlegają utylizacji czy naprawie.

Pojazdów elektrycznych, po nawet niewielkiej stłuczce nie powinno się naprawiać. Właśnie ze względu na wrażliwość baterii. A mało które auto starsze niż 5 lat nie miało absolutnie żadnego zdarzenia drogowego.
Ze spalinówką jest dość prosto. Dużo można sprzedać na części, a co się nie da przetopić. Zostaje tylko trochę plastiku z wnętrza auta. Utylizacja akumulatorów to syf :/ .

Aktualna technologia akumulatorowa, może się sprawdzać wyłącznie w małych pojazdach. Rowerach elektrycznych, może motorowerach itp. Pojazdów o niskiej prędkości, małej masie i niewielkim zasięgu. Tutaj ten stosunek emisyjności do zysków jest akceptowalny. Ale to nie podziała przy wielkich, potężnych pojazdach.

Paradoksalnie, najmniejsze zapotrzebowanie energii na 1kg przewożonej masy, ma statek. Jakoś nie widać statków zasilanych akumulatorowo, a przecież to wydaje się super opcja. Panele fotowoltaiczne na szczyt pokładu, silniki elektryczne i rura. Do tego nie trzeba wcale stosunkowo wielkiego silnika aby targnąć okręt (kiedy chcemy płynąć ekonomicznie, a nie szybko). A jakoś kontenerowce dalej śmigają na paliwie.
A już przecież więcej sensu by miało wstawić na kontenerowiec, odpowiednio duży reaktor atomowy. Wojenne okręty posiadają takie reaktory.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N next_1
0 / 0

@rafik54321 dokładnie autobusy to.piękny przykład. Stary ikarus przegubowy palił 35-38 l/100km. Współczesne jego.hybrydowe odpowiedniki palą 50-60takie sa ekologiczne..tylko.informacji o tym ile palą nie znajdziecie łatwo w necie Wielka tajemnica

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
0 / 8

Czy Ty wiesz ile to jest 500metrow szesciennych? To obszar 5mx5mx20m
Chcesz powiedziec ze tak duze sa fundamenty do pojedynczego wiatraka?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jeszczeNieZajety
+2 / 8

@Xar Może się walnąl o jedno zero. Nie zmienia to jednak na jotę sensu wypowiedzi. Te maszkary nie sa żadną receptą i w oglnym bilansie są szkodliwe. O aspektach estetycznych czy krajobrazowych lepiej nawet nie wspomnać. Najgorsze zaś jest to, że ponieważ nie można na nie liczyć (nie zawsze wieje) to i tak musimy mieć zapas mocy generowanej konwencjonalnie. To jest oblęd.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
+1 / 3

@jeszczeNieZajety Jak nie wieje to jeszcze ok, bo nie ma prądu z nich. Gorzej jak wieje za bardzo, bo wtedy wiatraki się nagle wyłączają co zagraża stabilności sieci energetycznej

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar TomorrowNeverKnows
+2 / 4

@jeszczeNieZajety Elektrownie wiatrowe mają wysokość od 160 d0 200 m. Na tej wysokości wieje właściwie zawsze.Najczęściej spotykaną prędkością graniczną, powyżej której śmigła tych elektrowni zaczynają się obracać, to 3-4 m/s. Od tej prędkości do prędkości około 25 m/s elektrownia wiatrowa generuje energię elektryczną. Małe przydomowe wiatraki potrzebują minimalnego wiatru, który na wysokości 10-20 m też właściwie wieje zawsze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 8 sierpnia 2022 o 9:24

E elefun
0 / 2

@Xar
Kolego @Xar Wchodzi nawet więcej betonu. Miałem okazję być na budowie podstawy takiego "wiatraka", gdzie poszło 800m3
Co do ekologii. Jest za takimi elektrowniami. Wiesz, że taka duża elektrownia potrafi przy dobrym wietrze wyprodukować 3,6 MW na godzinę?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 8 sierpnia 2022 o 9:25

avatar Maverick98
-1 / 5

@Xar To możliwe, zwłaszcza że może mówił o naprawdę dużych wiatrakach. Widywałem różne z bliska i niektóre to naprawdę giganty. A stabilizacja podłoża musi być dobra, im wyżej w górę tym niżej w dół.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N next_1
0 / 0

@Xar tyle tego nie ma ale fakt że rak kupa betonu pozostaje w ziemi po demontażu wiatraka na zawsze. Nikomu nie opłaca się tego wyciągać. Tak to wygląda. A łopaty wiatraków najczęściej.zakopuje sie na specjalnych wysypiska. Czyli sporo.synu chowany pod ziemię przez te wiatraczki

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
5 5g3g
+5 / 11

A ile ton stali i betonu potrzeba do budowy elektrowni węglowej, atomowej, wodnej. Autor dokonał rewolucyjnego odkrycia- cokolwiek zbudujesz zanieczyszczasz środowisko.
Ostatecznie należy wszystko policzyć, aby ustalić jak bardzo zniszczymy środowisko aby wyprodukować dana ilość prądu.
Spokojnie można stwierdzić że wiatrowe są znaczniebekologiczniejsze od dominujących w Polsce węglowych.
Co do podanych liczb- zawsze myślałem że to projektant wylicza ile i jakich materiałów potrzeba do budowy w zależności od rodzaju gruntu, wysokosci wiatraka, ciężaru gondoli, wiatrów itp. a tu się okazuje że istnieje jeden standard i nic nie trzeba liczyć.
Co do lopat- tak robione są za szkła i jak to szkło nie są zbytnio szkodliwe dla środowiska. Ostatnio jednak zaczęto produkować łopaty które będą podlegały recyklingowi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WhiteD
0 / 6

@5g3g tylko że te elektrownie to produkują o wiele więcej prądu niż jeden wiatrak... czy nawet kilkaset wiatraków. I no nie są uzależnione od tego czy wieje...

elektrownie atomowe zawsze będą wypadać najlepiej...

I w jakiej bajce ty widziałeś łopaty robione ze szkła? Włókno szklane to nie to samo co szkło, mimo że robi się je ze szkła.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
5 5g3g
0 / 2

@WhiteD włókno szklane to szkło. Włókno szklane w łopatach łączy się żywicami epoksydowymi. Też nie stanowiącymi zagrożenia dla środowiska, ale dotychczas uniemożliwiającymi recykling włókna szklanego. Teraz jednak wprowadza się nowe epoksydy i nowe łopaty poddadzą się recyklingowi.
Co do reszty. Wszystko trzeba policzyć, ale to jest niesamowicie skomplikowane i nikt tego wiarygodnie dotychczas nie zrobił. Nie da się tego zrobić " globalnie". Da się zrobić dla konkretnego miejsca, konkretnej sytuacji.. "Najlepiej" w przypadku atomu to w jakiej kategorii pojmujesz. Ma swoje przewagi nad wiatrakami, ale też ma poważne wady. Wyliczenia dokonywane przez zwolenników atomu są zwyczajnie śmieszne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kucz10
0 / 2

@5g3g stali potrzeba znacznie więcej licząc że jedna sekcja turbiny to 40-50 ton, sekcji w zależności od wysokości od 3 do 6 + gondola i hub... Wiatr nie jest stały ale zawsze gdzieś wieje... Ile ptaków, innych zwierząt i ludzi truje elektrownia węglowa? Ile wody potrzeba do jej działania? Podobnie z atomem? Temperatura wody zrzutowej to również zanieczyszczenie środowiska... Łopaty budowane w włókna szklanego i żywic epoksydowych lub poliestrowych... Faktycznie jest problem z utylizacją ale z drugiej strony podobnie buduję się np jachty a to nikomu nie przeszkadza... Nie ma technologii idealnej ale zdecydowanie wolę turbiny rozsiane po okolicy niż elektrownię typu Bełchatów...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kucz10
0 / 2

Co masz na myśli pisząc, że do rozkręcenia wiatraka potrzebny jest prąd z zewnątrz?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 3

@5g3g Tylko jak często trzeba naprawiać i remontować elektrownię atomową czy węglową? Bo łopaty wiatraków trzeba wymieniać co 1-5 lat (zależnie od warunków lokalnych). Takich remontów nie przeprowadza się w konwencjonalnych elektrowniach.
Do tego wydajność.

Wydajność takiej elektrowni atomowej liczymy w tysiącach MW. Pojedynczy reaktor ma moc ponad 1000 MW. A taki wiatrak? Liczymy co najwyżej w pojedynczych MW.
OZE jest nieprzewidywalne i wcale nie jest bardziej ekologiczne. Niska wydajność, wysoka cena, środowisku jeden pies. Tak, pchajmy się w to. Brawo. Czapki z głów...

Tym bardziej że za rogiem czają się elektrownie fuzyjne, które mają produkować jeszcze mniej zanieczyszczeń, i być wydajne przy elektrowni atomowej tak, jak elektrownia atomowa przy węglowej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
5 5g3g
-1 / 1

@rafik54321 czyli już podałeś wady elektrowni atomowej- musi być duza ( nie zawsze potrzebujesz 1000MW).
Jest koszmarnie droga w budowie. Tani prąd z niej uzyskasz jeżeli założysz, że będzie przez większość czasu pracowała na 90% maksymalnej mocy. Poza tym musisz na nią przeznaczyć olbrzymi obszar, który nie będzie się nadawał do użytku przez kolejne setki lat.
Wodę pracująca w obiegu musisz chlodzic- albo potrzebujesz olbrzymich ilości wody, która podgrzejesz -co nie jest obojętne dla organizmów, albo zdecydujesz się nachlodnie kominowe- droższe i powodujące spadek wydajności elektrowni.
No i elektrownie atomowe oczywiście też musisz remontować. I to jeszcze z uwagi na opłakane skutki awarii, znacznie więcej wysiłku wkładać w wykrywanie za wczasy części które się mogą popsuć.
W tych wszystkich wyliczeniach kosztów energii elektrycznej z atomu nie uwzględnia się tego co jest najdrozsze-utylizacji odpadów. Odpadem będzie woda, odpadem będą ściany reaktora , pręty grafitowe its. Itp. tysiące ton odpadów z których trzeba będzie pilnować przez setki lat( jak zakopiesz płytko) albo schowasz głęboko i zalejesz betonem- tylko, że takich miejsc zaczyna brakować (oczywiście zwolennicy atomu będą coś p..Dolic tylko o zużytym paliwie, które można odzyskiwać i jak ono mało zajmuje- prawie nikt nie prowadzi recyklingu paliwa bo jest to bardzo drogie i paliwo to tylko niewielka część odpadów uważanych za najgroźniejsze)

Co do elektrowni wiatrowych zatrzymałeś się jakieś 20lat temu. Elektrownie wiatrowe są coraz większe, wydajniejsze. Przy obecnych mocach nowych wiatraków potrzebujesz kilkudzieciu - stu kilkudziesięciu żeby produkować tyle energii co reaktor.

Nie zrozum mnie źle- uważam że elektrownie atomowe powinny q Polsce dawno temu powstać i mieć bardzo istotylny udział w polskim miksie energetycznym. Ale elektrownie wiatrowe i atomowe mają różne wady i zalety, w praktyce każda z nich sprawdzi się dobrze w innych warunkach. Więc to nie jest wybór na zasadzie- ja chcę 100% energii z atomu a tamten chce 100% energii z wiatraków. Za każdym razem gdy potrzebujesz energii elektrycznej na danym obszarze powinieneś policzyć co ci się najlepiej sprawdzi

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

@5g3g bynajmniej. Elektrownia atomowa NIE MUSI być duża. Po prostu duża najbardziej się opłaca. Poza tym, nic nie stoi na przeszkodzie aby wygasić zbędne sektory elektrowni, jeśli nie ma takiej potrzeby. Można zbudować elektrownię np 10cioreaktorową, a używać tylko 3. Bo może będzie jakaś awaria innych sektorów, a może trzeba będzie poratować inne kraje prądem, a może wzrośnie za 10 lat zapotrzebowanie jak wszyscy się przesiądą na elektryki.
Dodatkowo, sonda Voyager, kojarzysz? Ma zasilanie również atomowe, dokładniej w postaci radioizotopowych generatorów termoelektrycznych w liczbie 3 sztuk.
Za wielka ona nie była prawda? XD... Elektrownie atomowe buduje się duże bo takie się po prostu opłaca.
Twój dom ma zapewne bezpieczniki 40A, co przy 230V napięcia daje pobór rzędu około 9kW. Ile może być mieszkań w twoim bloku? Tudzież w przykładowym bloku? Dajmy na to 6 pięter, po 4 mieszkania na piętro w klatce i 5 klatek. To mamy 120 mieszkań * 9kW masz ponad 1MW poboru z tylko jednego bloku. Realnie pobór będzie niższy w okolicach pół MW (bo nikt non stop na pełnym ogniu prądu nie zużywa). I ile masz osiedli mieszkalnych? Ile masz bloków? A dolicz że zakłady produkcyjne ciągną w pytę więcej prądu. Całe miasto spokojnie może zużyć kilkadziesiąt MW energii. Jak duże to nawet setki MW. A miast masz w pytę.

"Poza tym musisz na nią przeznaczyć olbrzymi obszar, który nie będzie się nadawał do użytku przez kolejne setki lat." - no to lecimy z liczeniem ;) .
Wydajność panelu słonecznego to około 300W z m2.
Elektrownia atomowa "Bruce" zajmuje około 930ha. Czyli 9300000m2. Przy generowanej mocy rzędu około 7000MW.
Jaką moc uzyskamy z takiej powierzchni okładając ją panelami? 9300000 *0,3kW=2790000kW=2790MW. Zakładając 100% wydajność ogniw w idealnych warunkach, jeśli wyłożymy tę powierzchnię panel obok panelu XD. I zauważ że to i tak jest ponad 2 razy mniej niż przy elektrowni atomowej. Mało tego. Sprawność paneli fotowoltaicznych w praktyce to 20%. Czyli te 2800MW trzeba jeszcze podzielić na 5, czyli tak na prawdę to uzyskamy 560MW. I ty mówisz że elektrownia atomowa zajmuje dużo miejsca? Heloł... A jeszcze by trzeba doliczyć infrastrukturę ogarniającą panele.

Woda która ma bezpośredni kontakt z reaktorem NIE JEST tą samą wodą która z elektrowni wychodzi ;) . Tam masz osobne płaszcze wody. Więc wcale nie jest tu szkodliwa.

Oczywiście że elektrownie atomowe trzeba remontować. Raz na dłuuuuższy czas.
W przytoczonej elektrowni, pierwsze reaktory oddano w 1970r, a pierwsze remonty wykonano dopiero w 2005r. Po 25 latach. Który wiatraczek tyle wytrzyma?

"W tych wszystkich wyliczeniach kosztów energii elektrycznej z atomu nie uwzględnia się tego co jest najdrozsze-utylizacji odpadów." - zabawne, bo właśnie ta "radioaktywna woda" jest w obiegu cały czas ;) . Więc nie może być odpadem. Paliwo atomowe podlega wielokrotnemu recyklingowi, bo pręty paliwowe są wzbogacone tylko do 5%. Dzięki czemu można je przetopić i ponowne wzbogacić.

Setki lat elektrowni atomowej to pikuś przy tysiącach lat plastiku ;) . Tym bardziej, mówisz że promieniowanie jest aż tak szkodliwe?
No to zabijmy ci ćwieka ;) .
https://www.youtube.com/watch?v=T0Frprry_iw
Sumy po 120kg w faktycznie napromieniowanych zbiornikach po awarii w Czarnobylu. No jakim to cudem to nie jest jednak jałowa ziemia?

Możesz sobie zrobić wiatrak o wysokości 3km i tak nie dorówna reaktorom atomowym. Bo właśnie im wyżej, tym będzie słabiej wiać, no ale tego przyznać nie chcesz.

Elektrownie wiatrowe mają tylko jeden cel - marketingowy. Są zbyt małe i zbyt nieobliczalne aby na nich polegać i użytkować je w praktyce. Nawet jako źródło "dodatkowe".
Lepiej wypadają elektrownie wodne, ale te to dopiero masakrują środowisko.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
5 5g3g
-1 / 1

@rafik54321 . "Elektrownia atomowa NIE MUSI być duża. Po prostu duża najbardziej się opłaca. Poza tym, nic nie stoi na przeszkodzie aby wygasić zbędne sektory elektrowni, jeśli nie ma takiej potrzeby. Można zbudować elektrownię np 10cioreaktorową, a używać tylko 3. Bo może będzie jakaś awaria innych sektorów, a może trzeba będzie poratować inne kraje prądem, a może wzrośnie za 10 lat zapotrzebowanie jak wszyscy się przesiądą na elektryki."

Na ten moment nie ma małych reaktorów do komercyjnej produkcji prądu. Nie istnieją.
Oczywiście reaktor może pracować na 30% mocy, ale-- koszt budowy i później jej rozbiórki to większość kosztów. Koszty utrzymania praktycznie będą te same. Samo paliwo jest bardzo tanie (w przeliczeniu na koszt produkcji danej ilości prądu). Więc jak będzie pracowała na 30% jednostkowy koszt prądu z niej będzie 3x droższy od prądu z elektrowni atomowej produkującej prąd na 90% maksymalnej mocy. I sens takiej inwestycja przestaje mieć sens.



"Setki lat elektrowni atomowej to pikuś przy tysiącach lat plastiku ;) . Tym bardziej, mówisz że promieniowanie jest aż tak szkodliwe?"
Plastiku nie musisz pilnować przed terrorystami, szaleńcami, Rosjanami, czy katastrofami naturalnymi i spowodowanymi przez człowieka. Poza tym co ma plastik do dyskusji o elektrowniach.


"Elektrownie wiatrowe mają tylko jeden cel - marketingowy. Są zbyt małe i zbyt nieobliczalne aby na nich polegać i użytkować je w praktyce. Nawet jako źródło "dodatkowe".
Lepiej wypadają elektrownie wodne, ale te to dopiero masakrują środowisko."

Elektrownie wiatrowe służa do produkcji prądu, są przewidywalne. Można przewidzieć z 80% dokładnością ile prądu będą produkować za 48 godzin. Nowe duże elektrownie wiatrowe mają wykorzystywać ponad 60% maksymalnej mocy. Wiatraki są coraz większe, bo czym wiekszy wiatrak tym mniejszy koszt produkcji jednostki prądu i stabilniejsza produkcja prądu. A co do teorii że czym wyżej tym gorzej wieje- atmosfera ma wiele warstw, wiatry są różne na różnych wysokosciach, ale na tych dostępnych dla wiatraków- to w większości miejsc na Ziemi czym wyżej tym wiatry są silniejsze i stabilniejsze. Ale efekt silniejszych wiatrów to tylko jedna z kilku przyczyn dla których wielkie wiatraki taniej produkują prąd niż mniejsze.
Ale tak jak pisałem wyżej- wszystko musisz skalkulować. Nie ma sensu stawiać wiatraków tam gdzie nie wieje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Schneemil
0 / 0

@5g3g O ile jestem zwolennikiem OZE to jednak umiarkowanym. Uważam, że wszystko musi być zbilansowane inaczej wdepniemy w jedno wielkie G. Przykład - Niemcy: od początku roku (jeszcze przed wojną) jednocześnie narzekają, że w 2021 roku warunki pogodowe sprawiły, że OZE wytworzyły dużo mniej prądu niż oczekiwano (przewidywalność? wolne żarty) i w tym samym czasie dążą do całkowitego zamknięcia, zgodnie z planem ostatnich 3 elektrowni atomowych, nawet za cenę dłuższego użytkowania elektrowni węglowych. Nawet kryzys w dostawach gazu ledwo wpłynął na ten pogląd. Co więcej, propaganda lobby "proekologicznego" w telewizji, w rocznicę tsunami w Japonii, otwarcie wszystkim wmawia, że to katastrofa w Fukushimie jest odpowiedzialna za kilkanaście tysięcy ofiar śmiertelnych.
Nikt z nas nie jest ekspertem (chyba, że kanapowym ;) )ale możemy rozsądnie założyć, że nie wkłada się wszystkich jajek do jednego koszyka.

P.S. Tak z ciekawości, jaką powierzchnię musielibyśmy pokryć panelami słonecznymi, żeby, przy założeniu 100% wydajności) zapewnić prąd całej naszej cywilizacji (zastępując inne źródła energii jak np. silniki spalinowe itp.). Co wtedy stałoby się z naszą planetą?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
5 5g3g
-1 / 1

@Schneemil przewidywalność jest pojęciem subiektywnym. Możesz z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć ile prądu wyprodukują OZE za dwa dni, prognozy z tygodniowym wyprzedzeniem mają jeszcze sens. Ile w ciągu roku też plus minus 20% możesz przewidzieć z 95%prawdipodobienstwem.
Problem, jak każdy można rozwiązać. Trzeba wziąć pod uwagę, że elektrownie węglowe nie działają tak jakbyśmy chcieli, są mało elastyczne. Nie można , podobnie jak z OZE dobrze dostosować produkcji do zapotrzebowania. Więc problem jest tak naprawdę bardzo stary. No i teraz proste pytanie jak sobie z nim radzono przez ponad sto lat.
Pierwsze -elasttczny popyt dzięki elastycznym taryfom. W nocy prąd był tańszy-w efekcie ludzie grzejący wodę , czy ogrzewający mieszkanie w nocy. W dzisiejszych czasach możesz też stworzyć elastyczne taryfy dostosowujące cenę w zależności od produkcji z OZE. Obecny trend jest tak by grzać się pradem-pompy ciepła stają się najtańsze.Nie jest wielkim problemem żeby uruchamiały się wtedy kiedy prąd jest tańszy. Nie stanowi problemy zautomatyzowanie procesu. To samo z lądowaniem samochodów elektrycznych. W Warszawie elektrociepłownia ma też możliwość podgrzewania wody prądem i wielki zbiornik na gorącą wodę. Kiedy prąd jest tani można nagrzać wody na zapas. To samo dotyczy fabryk, hut itp. które mogą najbardziej prądożerne procesy uruchamiać kiedy energii z OZe jest więcej i prąd jest tańszy.
Z powodu słabej elastyczności elektrowni węglowych od kilkudziesięciu lat funkcjonuje elektrownia szczytowo-pompowa. Elektrownie wodne uruchamiane kiedy rośnie zapotrzebowanie na prąd.
Można tak długo tłumaczyć jak radzić sobie z problemem nieprzewidywalności OZE, ale wbrew pozorom problem jest stary i możliwy do rozwiązania. Rozwój technologii daje nowe mozliwosci- automatyzacji, tworzenia bardziej elastycznych taryf, automatycznego uruchamiania prądożernych procesów, pojawia się możliwość tworzenia magazynów energii w coraz lepszych akumulatorach. Więc temat jest do ogarnięcia. Prąd z wiatraków jest coraz tańszy. Jak terroryści czy Rosjanie zajmą elektrownię atomową to mamy olbrzymi problem. Już widzę jak terroryści zajmują wiatrak i grożą że go wysadzą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 8 sierpnia 2022 o 21:04

avatar rafik54321
0 / 0

@5g3g nie ma takich reaktorów, bo ich budowa mija się z celem. Duży po prostu bardziej się opłaca, jak wszystko.
Duża fabryka też jest bardziej opłacalna niż mała XD.

"Plastiku nie musisz pilnować przed terrorystami, szaleńcami, Rosjanami, czy katastrofami naturalnymi i spowodowanymi przez człowieka. Poza tym co ma plastik do dyskusji o elektrowniach." - taa, a napromieniowany gruz to będą masowo terroryści wykradać XD... Ciekawe do czego?
Co ma plastik? To że łopaty wiatraków są z tworzyw sztucznych.

"Elektrownie wiatrowe służa do produkcji prądu, są przewidywalne. Można przewidzieć z 80% dokładnością ile prądu będą produkować za 48 godzin." - mają problem z dobrym określeniem prognozy pogody, a ty tu mówisz o produkcji prądu. Poza tym, wcale ta pogoda nie musi się pokrywać z prognozami zapotrzebowania na energię. Nie masz żadnej kontroli nad procesem produkcji energii. W przeciwieństwie do pozostałych źródeł.

"ale na tych dostępnych dla wiatraków- to w większości miejsc na Ziemi czym wyżej tym wiatry są silniejsze i stabilniejsze." - fizyka poszła przez okno, gradient ciśnienia nie istnieje. A ziemia jest płaska...

"Ale tak jak pisałem wyżej- wszystko musisz skalkulować. " - kalkulacja jest prosta. OZE jest w większości przypadków totalnie nieopłacalne długo i krótkoterminowo.

@Schneemil "Tak z ciekawości, jaką powierzchnię musielibyśmy pokryć panelami słonecznymi, żeby, przy założeniu 100% wydajności) zapewnić prąd całej naszej cywilizacji (zastępując inne źródła energii jak np. silniki spalinowe itp.). Co wtedy stałoby się z naszą planetą?".
Wyszukałem w sieci że cały świat w ubiegłym roku zużył 23tys TWh. Czyli 23 000 000 GWh.
Rok ma 8760 godzin. Czyli wychodzi na to że należałoby produkować 2630 GW energii non stop na okrągło. Cudem zakładamy że w nocy też słońce świeci XD. Dzieląc 2630 GW przez 300W wydajności z 1 m2, wychodzi nam że potrzeba 8743333334m2, a to około 8767 km2.
Tak pi razy oko. Dla porównania. Warszawa ma raptem 500km2 powierzchni XD. Więc trzeba by tak pół województwa obłożyć w panelach, jeden przy drugim, bez przerw, zakładając maksymalną wydajność i to zakładając że będzie generować prąd na okrągło, nawet w nocy.
Więc doliczając noce, trzeba by pomnożyć tę powierzchnię razy 2. Po drugie, sprawność takich paneli wynosi zwykle 20%, czyli już pomnożyć razy 10, do tego nie ułożymy paneli jeden przy drugim, tylko trzeba robić przerwy więc znów razy 2 i wychodzi nam 20krotnie większa powierzchnia. I wychodzi nam pół Polski haha.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
5 5g3g
-1 / 1

@rafik54321 zaczynasz coraz bardziej odlatywać w swoich fantazjach. Poczytaj, doucz się, będzie o czym rozmawiać. Mi znudziło się prostowanie idiotyzmow które wypisujesz .w yprostuje jeden ty walisz dwa następne i jeszcze w tym jednym idziesz w zaparte. Teoriami kłócisz się z praktyką. Ideologia zastepujesz fakty. Zamiast z jakieś propagandy ucz się fizyki atmosfery z książek do fizyki atmosfery. Sprawdzalności prognoz produkcji z OZE z raportów dotyczących ich sprawdzalności. Wykorzystania mocy różnych modeli wiatraków w zależności od lokalizacji , realnych danych dotyczących wykorzystania mocy. Itp. itd.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@5g3g "Zamiast z jakieś propagandy ucz się fizyki atmosfery z książek do fizyki atmosfery. " - tak, powtarzaj dalej. Gradient ciśnienia nie istnieje. A energia kinetyczna nie jest powiązana z masą...

Dobra, koniec tematu, bo nie masz najmniejszego pojęcia o czymkolwiek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Schneemil
0 / 0

@5g3g Sądząc z biadolenia, które się podniosło problem wcale nie jest tak łatwy do ogarnięcia i 95% pewności, jak widać nie wystarczyło.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
5 5g3g
-1 / 1

@rafik54321 misiu czym wyżej tym wiatry są silniejsze i stabilniejsze. Nie bardzo rozumiem jakim cudem wychodzi ci coś innego niż jest w rzeczywistości. Nie przedstawiłes szczegółów swojej teorii. Nie przedstawiłes modelu, nie pokazałeś równań, więc ci nie mogę powiedzieć gdzie popełniasz błąd. ( Oczywiście jaja sobie robię bo doskonale wiem, że jesteś totalnym laikiem i teorie że wyżej wieje słabiej opierasz na jakiś bardzo wątłych wyobrażeniach o działaniu atmosfery). Można byłoby też empirycznie to zweryfikować. Ale po co.
Jeszcze raz poczytaj, naucz się, będzie o czym rozmawiać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
5 5g3g
-1 / 1

@rafik54321 taki prezent ode mnie. Uproszczony wzór do liczenia energii wiatru w zależności od wysokości.
E1 / E2 = {Z1 / Z2}3a

gdzie:
E - energia wiatru w kWh * m2 * rok -1 na wysokościach Z1 i Z2,
a - wykładnik potęgowy zależny od szorstkości podłoża, prędkości wiatru, stanu równowagi atmosferycznej i czasu uśredniania prędkości wiatru.


Nie dziękuj.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gorza
+2 / 2

I niech wam te plusy nie przyslonia tych minusow.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nielubiepisu
-3 / 3

zanieczyszczenie środowiska czyli "pato-ekologia" to wady genetyczne nowo narodzonych i choroby

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 8 sierpnia 2022 o 8:26

S stach1947
+2 / 4

Tylko tyle wpisów, komentarzy? Ludzie sprężcie się, przecież Polacy to naród, który się na wszystkim zna, wszystko potrafi skrytykować, ale nie potrafi jednego- ŻYĆ SOLIDARNIE I PRACOWAĆ DLA SWOJEGO KRAJU I JEGO DOBROBYTU. Ale nie dziwota, wszak "Pecunia non olet", najpierw moje najważniejsze, a inni niech czekają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gripenn
+3 / 3

Codziennie chodzę z rodziną zbierać te martwe ptaki ,dzięki wiatraką mamy co jeść

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bongo123xyz
+4 / 6

A najlepiej to wróćmy do jaskiń...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar perskieoko
+2 / 4

Zwykle ten kto neguje potrzebę istnienia alternatywnych źródeł energii to albo idiota, albo zwolennik Putina z jego ropą i gazem.
Oczywiście same wiatraki niczego nie rozwiązują, muszą one być jednym z trybików sprawnie działającej maszyny do produkcji energii. Żadne źródło energii nie jest uniwersalne (atom jest najlepszy, ale też ma ograniczenia). Autor sugeruje że 500 m3 betonu na jeden wiatrak to wielkie marnotrawstwo. Ciekaw jestem czy sprawdził ile betonu trzeba na zbudowanie elektrowni wodnej, węglowej czy jądrowej. Nie sposób sobie wyobrazić że od 1 stycznia 2023 (czy jakiejkolwiek innej daty) używamy wyłącznie "ekologicznych" materiałów. Ale można sobie wyobrazić że będziemy robić to stopniowo. Każdy nowy wynalazek jest na początku bardzo niedoskonały, ale nie znaczy to że należy go porzucać. Być może kolejna jego wersja będzie bliska doskonałości. Niestety nie można pominąć pośrednich faz ulepszania - to niemożliwe. Gdyby po pierwszych katastrofach np prób wykorzystania energii jądrowej w celach uzyskiwania energii elektrycznej, zrezygnowano z dalszych prób, nie mielibyśmy jednego z najlepszych źródeł energii. Być może kiedyś wiatraki będą doskonałe, dzisiaj nie są.
A jeśli chodzi o aspekty estetyczne, to kiedyś Paryżanie uważali wieżę Eiffla za ostatnie paskudztwo.
PS Najlepszym sposobem na zdobycie energii jest jej nie używanie - drogi autorze, zrezygnuj z internetu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

@perskieoko No niestety ale tak to nie działa. Proces przekształcania energii zawsze jest procesem stratnym.
Jeśli np wiejący wiatr, jest w stanie nadać wirnikowi energię kinetyczną rzędu np 1000J, to nie otrzymasz w energii elektrycznej więcej niż 1000J. I tak miałbyś 100% sprawność, a takowa nie istnieje, choćby ze względu na ciążenie grawitacji, opór toczenia łożysk, same procesy indukcji elektrycznej itd.
Więc z tych 1000J uzyskasz zapewne około 800J w postaci energii elektrycznej.
Im wiatrak jest wyższy, tym rzadsze powietrze go napędza, a przez to, energia kinetyczna takiego powietrza/wiatru, jest niższa. Więc to trochę głupota, pchać się tylko w większe i większe. A im większy, tym znów będzie generować większe opory przy działaniu.

Dlatego wiatraki nigdy nie będą grzeszyć wydajnością, bo sam wiatr ma zbyt małą energię.
Elektrownie wiatrowe mogą być dobre na jakimś wygwizdowiu, gdzie potrzeba zasilać tylko mieszkania. Wtedy duży wiatrak + jakiś magazyn energii i cacy. Przy rozsądnym użytkowaniu to ma sens, bo to tańsze niż np dociąganie linii energetycznej przez 400km.

Jednak do zasilania potężnych europejskich miast, to wiatraki czy panele fotowoltaiczne nie mają podjazdu. Tu potrzeba elektrowni atomowych.

I to jest właśnie sedno, że materiały rozszczepialne generują niepojęte ilości energii i przechwytując nawet te 50%, to uzyskasz w pytę więcej niż z 100% z wiatraka :/ .
Dlatego czy to panele fotowoltaiczne, czy wiatraki, zawsze będą mało skuteczne.Nawet jeśli udoskonalisz je najbardziej jak to pozwala fizyka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@perskieoko Tak, Dania, kraj który nawet nie ma 6mln obywateli. Tak, świetny przykład...
"15 września między godziną 2 a 3 w nocy elektrownie wiatrowe wytwarzały, aż 60 proc. więcej energii niż w tym czasie było potrzebne do zaspokojenia potrzeb całego kraju. " - w nocy, kiedy zapotrzebowanie na energię jest najniższe XD... To jest kit a nie wynik. Ładnie brzmi i dane wyciągnięte tak aby podciągnąć pod dane założenie. Jedna noc, przez kilka godzin. Wyjątek a nie "to działa".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar perskieoko
-1 / 1

@rafik54321
Jesteś świetnym przykładem człowieka który przyjmuje do wiadomości wyłącznie informacje pasujące do jego wizji świata. Napisałeś że wiatraki kompletnie nie nadają się do zasilania miast - co najwyżej jakichś małych oddalonych domów czy osiedli. Cytat który wybrałeś mówi o rekordzie uzysku energii (60% ponad potrzeby), ale takich dni, gdzie 100% energii pochodziło z wiatru, było więcej. Dania w skali całego roku produkuje z wiatru około połowy potrzebnej energii.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 8 sierpnia 2022 o 21:41

avatar rafik54321
0 / 0

@perskieoko czyżby? Wyciągasz niereprezentatywny wyjątek i mówisz "noo, patrz tam to się da". Wyciągasz przykład małego kraju, który siłą rzeczy musi mieć małe zużycie prądu. Na dodatek nie podajesz przykładu który opiewa na np miesiąc, tylko na kilka godzin i to w nocy. Heloł. To ja wyciągam to co mi pasuje?

Twój przykład nie dowodzi skuteczności wiatraków, a tego że WYJĄTKOWO raz dostatecznie mocno wiało, aby pokryć MINIMALNE zapotrzebowanie w nocy.
Czyli wiatraki dały z siebie 100% i ledwo to na minimum wystarczyło XD...
I cały czas powtarzam. Dania nie jest reprezentowalnym przykładem, bo jest MAŁA! Spróbuj takiego numeru z USA. Powodzenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem