Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Klebern
0 / 0

Jakoś mi się nie chce wierzyć z tymi taksówkami, bo ich widziałem od groma. Jakoś nie wyobrażam by żyli tylko z kursów bogatych, starszych i turystów. Ale taka ciekawostkę podróżując po Austrii zauważyłem, że w samym Wiedniu na jego obrzeżach w małych prywatnych stancjach benzyna jest najtańsza w całej Austrii. Taniej nawet niż na jakimś austriackim wygwizdowie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aniechcemisie
+1 / 1

Tanie wejściówki do teatrów/oper/filharmonii dostępne na ostatnią chwilę są praktycznie wszędzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adamis62
0 / 0

Płacą podatek od psów! No coś takiego?!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adamis62
0 / 0

A co do szczerości..., bardzo mi się to podoba. W młodości zawsze szczerze odpowiadałem pytającym mnie o swój makijaż czy strój dziewczynom. Dzięki temu byłem przez nie bardzo lubiany.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mandzia309
0 / 0

Od siedmiu lat mieszkam w Austrii i mogę śmiało powiedzieć, że większość tych "faktów", to gówno prawda.
1. Austriacy jeżdżą taksówkami, tylko są one koszmarnie drogie, ale nadal jest ich sporo.
2. Ludzie witają się normalnie. To nie jest tak, że nowopoznana koleżanka zawiśnie nam zaraz na szyi. Faktycznie bliżsi znajomi tak się witają i żegnają, ale to nie jest standard. I całusy są faktycznie dwa.
3. Oznaczenia w windzie są normalne. Tak jak u nas P to parter, to w Austrii E to Erdgeschoss, czyli to samo w ich języku.
4. Toalety z półką zdarzają się tak często jak w Polsce. W starszych budynkach można spotkać stare kibelki i tyle w temacie. Na sześć mieszkań, w których mieszkałam i kilka zakładów pracy, tylko w jednym była toaleta z półką. W publicznych wc też są normalne, bez półki.
5. Co do zakupów, to w Polsce też się je szybko pakuje, bo często kasjerka je ekspresowo kasuje. W Austrii raczej spotkałam się z tym, że często kasjerki/kasjerzy wrzucają co większe rzeczy do koszyka, żeby sprawniej poszło. Ten pośpiech przy pakowaniu nie jest niczym nadzwyczajnym.
6. Nie mogę się ustosunkować do narzut, bo to kwestia gustu. Widziałam łóżka z narzutami i bez, w hotelach i prywatnych domach.
7. Największą bzdurą jest jazda na nartach. Oczywiście, że niektórzy nie jeżdżą! Czy autor galerii ma wizję Austriaka jodłującego gdzieś w górach, ubranego w te krótkie, skórzane spodenki, który pije piwo, je kiełbachę, a w zimie jeździ na nartach. No nie bardzo.
8. Patrzenie w konkretnym kierunku podczas toastów oraz prostolinijność i szczerość są cechami tak indywidualnymi, że nie da rady wrzucić całego narodu do jednego wora.

Ze swojej strony dołożyłabym dość luźne podejście do punktualności, bo w prywatnych kontaktach 15 minut to nie spóźnienie. A zdarza się, że ludzie spóźniają się i więcej bez żadnej wcześniejszej informacji.
Do tego wesela, to zupełnie inna bajka. Zaczynają się dużo wcześniej, przebieg jest inny, kończą się często o północy. W dodatku można zaprosić gości tylko do kościoła, albo tylko do kościoła i wieczorem na tort, podczas gdy bliższa rodzina jest zapraszana na obiad. Zdarza się też, że w restauracji podczas wesela trzeba samemu płacić za jedzenie, a młodzi stawiają tylko napoje. Jest jeszcze moment, kiedy ktoś kradnie pannę młodą, impreza przenosi się do innego budynku, albo sali, a pan młody udaje się z odsieczą, żeby odzyskać ukochaną.
Kolejną rzeczą jest zwracanie się per ty. Jeśli ktoś mówi do mnie na ty, znaczy, że ja też tak mogę. Nie ma sytuacji, że np. starsza osoba mówi do nas po imieniu, a my do niej pan/pani. Ludzie częściej zwracają się do siebie po imieniu bez pytania, czy drugiej stronie to odpowiada.
No i chyba najbardziej znacząca rzecz moim zdaniem - dialekt. Dziwna odmiana niemieckiego, którą Austriacy posługują się na każdym kroku i są z tego dumni. Najbardziej ich cieszy, że Niemcy ich nie rozumieją. A czasem ludzie, którzy mieszkają 100 km od siebie nie mogą się dogadać przez różnice w wymowie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem