Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
352 355
-

Komentarze ⬇⬇

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
K konto usunięte
+2 / 12

@Greglem
Uwierz mi - niewiele wiesz o zyciu...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar agronomista
+4 / 6

@Greglem To jest klasyczny syndrom sztokholmski. Praktycznie można złamać, rozbić i ulepić na nowo każdą osobę. Nienależnie od płci, wieku i statusu. Wyrwanie się potem z takiej relacji to wielka sztuka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+2 / 4

@Greglem Jeżeli druga połówka jest zameldowana, to musisz wpuścić ją do domu. Jeżeli nie chcesz - wezwie policję i ta sama ją wprowadzi do miejsca zamieszkania. Do momentu zrobienia na drugą połówkę niebieskiej karty - jesteś bezsilny, jedyne co możesz to uciekać.
Jeżeli nie ma meldunku, ale sąsiedzi potwierdzą, że mieszka - też wprowadzi "drugą połówkę" policja.
Jedyna podstawa do zabrania to zachowanie agresywne na oczach policji, twarde dowody typu nagrania i wyczuwalny alkohol. A co, jak przemocowiec robi to na trzeźwo, albo jest naćpany? Nic. Nawet go nie zabiorą, bo nie mają prawa.
Policja ewentualnie oferuje podwiezienie np. do rodziny, do znajomych, w bezpieczne miejsce, ale jak rzeczonego nie masz - to zostajesz z oprawcą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 23 sierpnia 2022 o 9:33

M matkapolka35
-1 / 3

@Cascabel
Jak ma zakaz zbliżania się to raczej żadna policja go do mieszkania nie "przyprowadzi"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M matkapolka35
0 / 4

To w końcu dobrze powiedział czy źle? Bo tekst jest tak napisany, jakby on coś nie tak powiedział. A moim zdaniem facet ma całkowitą rację i bardzo dobrze mówi. Ja rozumiem, syndrom sztokholmski, naiwność, chora miłość itp. Ale to przecież czysta prawda - odwołałas zeznania kolejny raz, bo może się poprawi to sama wydajesz na siebie wyrok. Psychika to jedno ale takie są fakty. I bardzo dobrze że to powiedział bo może niejedna się otrząśnie i rzeczywiście złoży doniesienie i go nie odwoła, bo mężuś kwiatka przyniósł.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
0 / 0

@matkapolka35 Jeżeli dana osoba jest współwłaścicielem lokum, albo to miejsce jego zamieszkania, to przyprowadzi. Ma prawo wejść do swojego domu, żeby wymeldować i wyprowadzić z domu miasto/partner muszą zapewnić inne mieszkanie. To trwa, nawet z wyrokiem eksmisji - w znanym mi przypadku pomogło dopiero wynajęcie delikwentowi hotelu pracowniczego na 3 miesiące i wskazanie go komornikowi jako "lokal zastępczy".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Greglem
-2 / 4

@Cascabel Po raz kolejny zwracam uwage, na to, ze od razu szarzujesz takimi okresleniami jak "oprawca", "on","alkohol", a gdzie dowody, chociaz wywiad srodowiskowy? Picie alkoholi to nie przestepstwo, na pewno nie takie, by nie wejsc do wlasnego mieszkania.
Co do wejscia do mieszkania, to nie rozumiem, skoro zameldowana/ego trzeba wymeldowac, by go wyrzucic, to co trzeba zrobic by wyrzucic niezameldowanego, czyli nawet bez umowy najmu? Panstwo z kartonu, prawo pisane na kolanie... Zreszta jakby policja kiedys przestrzegala prawa. Smerfy robia co chca, jak im zachcianka przyjdzie. Co trzydziesty tam moze znac jakies paragrafy.
Mieszkanie jest jedno, osob w zwiazku 2. Jedno (to ktore wiecej placilo) zostaje w mieszkaniu, drugie nie. To ze ktos nie ma przyjaciol by sie przeniesc, ogolnego prawa powinno nie obchodzic. To indywidualny sprawa zalatwic sobie nowy najemn, poszukac po znajomych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
0 / 2

@Greglem w jednym wypadku byłam świadkiem, miałam nagranie, do sytuacji dochodziło nagminnie. W tym wypadku to był wnuk, zameldowany u dziadków. Do niebieskiej karty potrzebujesz dowodów. Właścicielem domu nie był. Wystarczył meldunek i że sąsiedzi potwierdzili że mieszka, nie ważne, że wyszedł w ramach interwencji po grożeniu babci nożem - policja wprowadziła.
Drugi przypadek, też nie właściciel, nawet nie zameldowany. Dopiero po kilku incydentach z obdukcjami udało się załatwić niebieską kartę i wyprowadzić z domu. Policja poinstruowała, sąsiedzi otoczyli opieką, dzielnicowy wpadał i sprawdzał czy nie stoi jego auto. Ale faktem jest to, że po pierwszym uderzeniu nie ma mocy prawnej by wystawić agresora za drzwi. Procedura trwa tygodniami, albo i miesiącami, latami.
Więc nie jest to tak łatwe jak ci się wydaje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

"wiekszosc tych spraw to wyludzenie majątku"
Skąd takie info, @Greglem?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zgredek8
+3 / 7

@gstrzeg
Obecnie może nakazać to policja i prokuratura do czasu prawomocnego wyroku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar gstrzeg
-4 / 4

@zgredek8 Zakazać, nie orzec. Orzeka się w wyroku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 23 sierpnia 2022 o 8:42

N niobe66
+2 / 2

Prawdę powiedział..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem