Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj

Komentarze ⬇⬇

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
J jurand1967
+26 / 32

ja: "moją największą wadą jest szczerość", rekruter: "nie uważam tego za wadę", ja" "..uj mnie obchodzi co uważasz"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gekon86
+6 / 6

@jurand1967 dobre:)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
+6 / 6

@jurand1967
Dostałeś tę robotę? xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WERTY12345
+13 / 15

Na jednej rozmowie pytali mnie czy mam swój samochód.
Ja odpowiedziałam, że najpierw chciałabym na niego zarobić.
To było pytanie na stanowisko sprzedawcy w sklepie na umowę zlecenie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
+13 / 13

@WERTY12345
I czego się dziwisz? Jakbyś się przyznał, ze masz to by Ci dołożyli pracę zaopatrzeniowca w zakres obowiązków :))

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C ciomak12
-3 / 33

Przykładem GŁUPIEGO pytania jest to ile chciałbyś zarabiać? Jak dla nie to jedna z NAJWAŻNIEJSZYCH PYTAŃ. A tu nie dość że autor z jakiegoś debilnego powodu uznał je za głupie to jeszcze uzależniał od średniej krajowej plus jakieś wyliczenia. Czyli co oczekiwał 5%podwyzki co roku? Czy jak?

Pytanie o przerwy w pracy nie jest głupie. Czasem ktoś pisze że ma "przerwę" a sie okaże że jednak pracował tyle że dostał dyscyplinarkę i nie za bardzo chciał się tym chwalić. Czasem jest to praca na czarno. Czasem choroba czy wychowywanie dzieci. Różne są sytuacje ale o luki w CV warto pytać.

A pytanie "dlaczego pan chciałby u nas pracować?" NIE JEST GŁUPIE. To jest przestrzeń by zobaczyć czy ktoś wysyłał CV tak jak się rozdaje ulotki na dworcu czy jednak ma SWOJE WYMAGANIA. Ja np. po dostaniu takiego pytania, powiedziałem że dlatego że pisali o szkoleniach z danego programu, albo że zalezy mi na uzyskaniu praktyk do uprawnień budowlanych. Albo że zależy mi na pracy stricte w warszawie a nie na byciu rzucanym po całej Polsce a patrząc po ich zrealizowanych projektach to spełnia to moje oczekiwania. Albo że wolisz pracę w większych firmach gdzie w przypadku urlopu jest ktoś kto Cię zastąpi a nie że po przyjściu z urlopu odkopujesz się z tysiąca maili. Albo że robią jakies ciekawe projekty.

Powodów może być wiele. Jeżeli jedyny to "wisiało ogłoszenie to wysłałem" to kiepsko o tobie świadczy.

Podobnie pytanie o wymarzone uprawnienia. SZCZEGÓLNIE W BRANŻY TECHNICZNEJ.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I immo
+11 / 11

@ciomak12 Widzisz, jednak są ludzie i ludzie. I nie każdy jest taki sam.

Ja uważam że zakichanym obowiązkiem dającego ogłoszenie o pracę powinno być określenie widełek płacowych. W tym kontekście pytanie o to ile chciałbym zarabiać nie ma sensu. Bo zależy w jakich kategoriach je rozpatrywać. Najczęściej jest tak, że ja chciałbym zarabiać jak najwięcej, a pracodawca chciałby płacić jak najmniej. Pytaniem jest czy spotkamy się w akceptowalnym dla wszystkich "środku". Brak widełek płacowych na oferowanym stanowisku jest brakiem szacunku dla kandydata.

Pytanie o przerwy w zatrudnieniu być może nie jest głupie, ale jest nietaktowne. Nie odpowiadałbym na takie pytanie. To chyba moja sprawa czy byłem chory, czy wychowywałem dzieci, czy może dostałem spadek po wujku z hameryki i przez dwa lata przejadałem spadek leżąc brzuchem do góry.

Pytanie "dlaczego chciałby pan u nas pracować" ma sens tylko dla bardziej "zaawansowanych" stanowisk. Powiedzmy sobie szczerze, jeśli czyściłbym kible (bardzo potrzebna praca) to wisiałoby mi czy czyszczę je w firmie X czy w firmie Y, szczególnie jeśli pozostałe warunki byłyby porównywalne.
Dla przykładu głupoty tego rodzaju pytania, mogę przytoczyć własne doświadczenie, gdzie nie szukając pracy, nie składając do firmy żadnego podania/CV, ot tak zadzwonił ktoś z HR czy nie byłbym zainteresowany zmianą pracy i przejściu do ich firmy. Zgodziłem się na rozmowę bo firma ciekawa i zaintrygowało mnie czym mogą mnie skusić do przejścia. I na tej rozmowie ich rekruter pyta mnie się dokładnie o to "dlaczego chciałbym pracować w ich firmie". Ja mu na to, że to oni mnie chcą i oni mnie na rozmowę zapraszali więc to raczej on powinien powiedzieć dlaczego oni mnie chcą w tej firmie.
Koniec końców nic z tego nie wyszło, ale to inna sprawa.

A powód typu "wisiało ogłoszenie to wysłałem" w obliczu aktualnego braku zatrudnienia jest tak samo dobry jak każdy inny - często wydumany na potrzeby rekrutacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Blacks
+6 / 6

@ciomak12 jak rekruter ma wątpliwości odnośnie tego, czy osoba dostała dyscyplinarkę i stąd ta przerwa w pracy, to zawsze może poprosić o świadectwo pracy, nie pytając o przerwę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 15 września 2022 o 11:43

avatar Albiorix
+6 / 6

@immo jak pracodawca określa widełki płacowe to pracownik mówi ile chce zarabiać w ramach tych widełek. Jak np możliwa pensja jest 60-90 to czy chce zarabiać bliżej 60 czy bliżej 90.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I irulax
+7 / 7

@ciomak12 Jakby opowiedział o swoich wymaganiach odnośnie pracodawcy (szczególnie tych finansowych) to nigdy by do niego nie oddzwonili. ;)
Widocznie rozmowa o pracę ma swoją choreografię, jak taniec ptaków-głuptaków w Australii: rekruter zadaje zadaje pytania ze swojego podręcznika "Podstawy rekrutacji dla opornych" a ubiegający się o stanowisko odpowiada w oparciu o internetową bazę "Odpowiedzi dla debilnego rekrutera".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C ciomak12
+2 / 2

@immo Podanie widełek płacowych byłoby naprawdę spoko rozwiązaniem . Raz że człowiek by nie tracił czasu dwa, że zwiększa to konkurencyjność pracowników. Tzn. widziałbyś ile zarabiają inni i że nie robisz za murzyna.

A jak na razie to widełki idą w druga stronę. Tzn. ostatnio zmieniałem prace to pracuj.pl wymagało ode mnie podania widełek moich oczekiwań, ale w druga stronę to zapomnij. No ale nasz rynek pracy jest ciągle w powijakach i powoli sie to zmienia.

Pytanie jest nietaktowne. Może i jest, ale to jest rozmowa o pracę. Tak samo nietaktowne jest pytać dlaczego często zmieniasz pracę, albo jakie masz wady czy jak sobie radzisz w sytuacjach stresowych. Ja uważam, że warto pytać. A to że ktos nie odpowie to trudno. Tak samo może nie odpowiedzieć na masę innych pytań.

I tak jak masz zatrudniać sprzątaczkę to rozmowa będzie inaczej wyglądała niż rozmowa na stanowisko kierownicze/koordynatorskie. Im wyżej tym rosną z obu storn wymagania. Zarówno z tego że firma chce mieć coraz konkretniejszego kandydata i to nie tylko pod względem kompetencji, ale przede wszystkim pod względem umiejętności miękkich. Podobnie jak startujesz na stanowisko kierownicze to mega ważne jest jak będzie wyglądała relacja z górą, ale tez renoma firmy itd. Bo tez rośnie koszt błędnego zatrudnienia. Jak zatrudnisz kiepskiego kuriera, to będziesz trochę w tyle z dostawami paczek. I dowiesz się o tym po tygodniu. Jak zatrudnisz złego dyrektora działu to będziesz w tyle kilkadziesiąt tysięcy a dowiesz się o tym po pół roku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C ciomak12
+1 / 1

@Blacks Jeszcze raz WIDZĄC PRZERWĘ W PRACY możesz PODEJRZEWAĆ, że ktoś np pracował ale nie podał tego bo został zwolniony. Natomiast prosić o świadectwa pracy za czas który ktoś nie pracował to kiepski pomysł

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Blacks
+1 / 1

@ciomak12 jak się nakłamie w CV to tak czy siak ta dyscyplinarka wyjdzie prędzej czy później, tego się nie uniknie, więc tak na dobrą sprawę nie ma sensu jej zatajać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C ciomak12
0 / 2

@Blacks A czy ludzie robią wszystko z sensem? Ale nawet jeżeli to nie dyscyplinarka to jeżeli ktoś na pytanie co robił przez trzy lata po studiach skoro nie pracował, odpowie "w zasadzie to nic" to dużo o nim powie.

I jak pisałem wcześniej jeżeli to rekrutacja na stanowisko pracownika fizycznego, to nie będzie to miało żadnego znaczenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wojtas1945
0 / 0

@ciomak12. Powiem tak pytanie dlaczego chce pan pani pracować jest bez sensu teoretycznie jest jak najbardziej na miejscu ale powiedzmy sobie szczerze w ponad 80% przypadkach będzie jak w tym democie dla mnie to takie pytanie kurtuazyjne. Pytanie o uprawnienia w branży technicznej jak najbardziej na miejscu nawet żeby pracodawca wiedział na co takiego pracownika wysłać i że taki kurs nie będzie dla niego karą za grzech wszelakie i po prostu go odbębni. Pytanie o przerwy w pracy po prostu głupota tzn powinno takie pytanie paść ale liczyć na yo że ktoś uczciwie odpowie a HR nie jest w stanie tego sprawdzić jest jak przelewanie pustego w próżne

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C ciomak12
+1 / 3

@wojtas1945 Każde pytanie powinno mieć kontekst. Inne pytania zadajemy pracownikowi fizycznemu inne brygadziście inne dyrektorowi inne pracownikowi kreatywnemu. I są pytania ogólnie głupie jak te o znak zodiaku a są pytanie niedobrane do osoby i stanowiska.

Są też pytania zupełnie źle zadane. Jak te z chorym dzieckiem. Bo masz np pracę gdzie dyspozycyjność jest mega ważna. I wtedy jeżeli ktoś nagle ma wziąć tydzień urlopu to będą ogromne straty dla firmy. (np mistrz na produkcji, kierownik budowy czy w zasadzie każdy samodzielny pracownik). I w tym kontekście pytanie o chore dziecko nie jest głupie. I to jest pytanie czy np masz możliwość by np małżonek, rodzic, niania się tym dzieckiem zajęła. Bo jak Cię nie będzie jeden dzień to spoko, ale jak może Cię nagle nie być tydzień dwa i tak co miesiąc dwa to niestety, ale firmy na to nie stać. Bo powiedzmy dorosły choruje jakiś tydzień dwa w roku. Ale dziecko może chorować i 10 razy w roku. Szczególnie małe.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tomek59
+1 / 1

@ciomak12 Też mi się kiedyś wydawało, że pytanie "dlaczego chcesz u nas pracować", to zasadne pytanie. Używałem identycznej argumentacji jak ty. Teraz szukam pracy i wiem, że to głupie. Wysyłam do dziesiątek firm CV, z czego większość stanowisk brzmi bardzo podobnie, a to co oferują jest niemal identyczne. Dodatkowo, liczę że dowiem się więcej o firmie i stanowisku na rozmowie, bo po to ona jest.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C ciomak12
0 / 2

@Tomek59 Trochę nie rozumiem Twojego toku myślenia. Jeżeli dwie firmy szukają kierowcy czy kierownika czy kogoś, to jak bardzo będzie się różniły oferty pracy?

Jak również pytanie NIE BRZMI dlaczego chciałbyś pracować jako ten kierowca czy kierownik. Pytanie brzmi dlaczego chciałbyś U NAS pracować.

I jasne. Jeżeli to jest kolejna firma do 15 osób to niewiele się ona różni od innych firm. Natomiast takie różnice mogą istnieć. Np w tym że firma ma realizacje jedynie w obrębie danego miasta. Albo że firma jest większa o działy pokrewne. Czyli np masz biuro architektoniczne ale z działem instalacji elektrycznych i sanitarnych. Albo jest biuro projektowe i mają też dział wykonawczy.

Ale też nie przesadzałbym ze jest to kluczowe pytanie które trzeba zadać. Po prostu uważam, że nie jest to pytanie głupie. A raczej z tych które mogą nas pozytywnie zaskoczyć czy dodać cegiełkę w rozumieniu czyiś motywacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tomek59
0 / 0

@ciomak12 Chodzi też o to, że może jest jakiś niewielki procent ludzi, którzy aplikowali na dane stanowisko, bo bardzo chcą pracować w danej firmie (pewnie w firmach takich jak google to zdarza się częściej), ale większość ludzi aplikuje bo chce pracować na danym stanowisku, obojętnie gdzie. Więc zadawanie takiego pytania ma chyba na celu tylko połechtanie ego rekrutera.

Rozumiem twój tok myślenia. Wydaje mi się, że bardziej zasadnym będzie pytanie : dlaczego aplikował Pan na to stanowisko? I jak kandydat wybrał ich firmę, z jakiegoś szczególnego powodu, to sam powie.
Oczywiście zgadzam się, że warto cokolwiek wiedzieć na temat firmy do której idzie się na rozmowę, ale nie oszukujmy o większości firm średnich i małych nic nie znajdziesz w necie. Albo firmy się chwalą, że wygrały 3 miejsce w konkursie na na najbardziej wydajne klimatyzatory. I co mam im powiedzieć, że chcę dla nich pracować bo są tacy fajni z tego powodu?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
+9 / 11

Z moich wystepow w tego typu zawodach zdecydowanie zapamietalem jedna akcje sprzed hu hu hu lat - stanowisko zwiazane z roznego rodzaju aparatura naukowa. Chcieli poznac w jaki sposob rozwiazuje problemy, wiec rzucili mi kilka nie koniecznie lamiglowek, ale po prostu zadan na logike. Problem sie zaczal jak przeszlismy przez wszystkie a oni sie przyznali ze za szybko odpowiadalem bo nie potrzebowalem czasu na zastanowienie sie wiec po prostu nie zobaczyli jak rozwiazuje problemy, bo zadno z ich pytan problemu nie stanowilo, a zazwyczaj kandydaci w polowie mieli dosc xD

Ogolna porada - najlepiej rozmawiac z albo menagerem calego zakladu, albo z wlascicielem firmy, wtedy trafia sie na osobe najbardziej decyzyjna i mozna sie dowiedziec czego rzeczywiscie firma oczekuje, bo zazwyczaj rozmowy przez sekretarki/inne HR to tlumaczenie dziecku z 3. klasy podstawowki dlaczego ryby sie nie topia.
Druga ogolna porada - jak firma nie jest gotowa pokryc kosztow podrozy jesli zmiana miejsca pracy wymagalaby zmiany miejsca zamieszkania, to nie warto z nimi rozmawiac. Jesli firma zdecyduje ze chce wlasnie Ciebie i rozmowa ma tylko ich w tym utwierdzic, to beda zainteresowani. Jesli nie chca pokryc kosztow, to znaczy, ze tracisz wolny dzien plus koszt przejazdu bo i tak jestes jedna z kilku opcji. Najlepsza opcja jest jesli ma sie czas to dogadac kiedy osoba decyzyjna bedzie w poblizu i spotkac sie gdzies na neutralnym gruncie. Ja ze swojej strony powiem, ze jak kandydat jest powazny i porzadny to warto zaprosic do restauracji na spotkanie rekrutacyjne, jesli sie wie, ze to spotkanie w ktorym rozmawia sie o konkretach dotyczacych juz zatrudnienia. Oczywiscie nie dotyczy to przyslowiowego Zenka ktory bedzie podlogi zamiatal, a wysokiej klasy specjalisty ktorego sie chce zatrudnic i walczy sie o jego zatrudnienie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar gstrzeg
+15 / 15

Nagłupsze pytanie, z jakim sie spotkałem: "Dlaczego wysłał Pan do nas swoje CV?". Odpowiedź: "Nie wysyłałem. Sami mnie znaleźliście i pobraliście sobie moje CV z portalu ... zanim zaprosiliście mnie na spotkanie".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar aenigma89
+2 / 2

@gstrzeg
...ale to Ty dzwonisz! :D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar gstrzeg
+1 / 3

@aenigma89 Nie. ONI zadzwonili, zaprosili na rozmowę i tam zadali takie pytanie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 1

Ciekawi mnie, @gstrzeg, kto i dlaczego dał Ci minusa za tę odpowiedź?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 4

Tytuł to "Jakie najgłupsze pytanie usłyszałeś podczas rozmowy o pracę..."
Bardzo proszę @kazamo, powiedz co tak głupiego jest w pytaniach?

"Co Pana motywuje?" - To że kogoś śmieszy to pytanie nie znaczy że jest głupie. Gdybym ja był pracodawcą to chciałbym wiedzieć co motywuje moich pracowników. To głupie?

"Dlaczego chce Pani u nas pracować?" - Jak wyżej. Oczywiście są stanowiska niższego szczebla gdy to pytanie jest bezsensowne.

"Dlaczego miała pani przerwę między pracą X a Y" - Co jest takiego głupiego w tym pytaniu? Jako potencjalny pracodawca chciałbym wiedzieć. Może jest nietaktowne ale nie głupie.

"w CV wpisane język niemiecki i angielski, pytanie na rozmowie: to Pani nie zna rosyjskiego, szkoda, bo szukamy z rosyjskim"
Czy to głupie pytanie to zależy na jakie ogłoszenie zostało wysłane CV. Jeśli w nim nic nie było o rosyjskim to głupie jeśli coś było lub sugerowało to nie.

"Gdzie Pan/Pani się widzi za 5 lat?" - Przecież to nie tak rzadkie pytanie. Co w nim głupiego? Rekruter chce się zorientować jak ambitny jest kandydat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 15 września 2022 o 13:08

avatar ZONTAR
+1 / 1

No właśnie. Takie pytania mają głównie na celu oszacowanie, czy praca zadowoli pracownika i czy zostanie na dłużej. Ostatnio dałem kandydatce bardzo dobrą ocenę, bo idealnie się wpasowała w to, czego oczekujemy. Między innymi podkreślała znaczenie automatyzacji, nie lubi robić ręcznie powtarzalnych czynności i przyjemność jej sprawia zrobienie czegoś, co pracuje za nią. Właśnie tego oczekujemy, minimalizuje czas poświęcony na ręczne wykonywanie zadań i automatyzuj jak najwięcej aby następnym razem to zrobiło się samo. Albo testerzy, dla których motywacją nie jest płaca i przeżycie kolejnego tygodnia, a spójny system testów automatycznych, gdzie wszystko jest wygodne, samo się robi i podaje wyniki na tacy. Odpowiedz na to pytanie wskazuje nam, co ta osoba chce robić i jakie efekty pracy chce zobaczyć. Im bardziej pasują do naszych oczekiwań, tym lepiej będzie się nam pracowało. Pytanie o perspektywy na kolejne lata też jest jak najbardziej na miejscu. Kiedyś odpowiadałem na to, że chciałbym zajmować się nie tylko klepaniem kodu, ale brać czynny udział w rozwoju zagranicznych projektów i pracować bezpośrednio u klienta. Pasowało I'm to, a z czasem zacząłem jeździć do biur klientów pracować bezpośrednio z nimi i zajmować się poważniejszymi rzeczami. Chciałem przejść z pozycji prostego programisty na architekta oprogramowania wbudowanego, też to pasowało. Architektów jest niewiele, dobrych architektów jeszcze mniej, a mi najwięcej frajdy sprawia projektowanie oprogramowania, pisanie kodu jest stosunkowo proste i szybkie, decydowanie o jego architekturze jest dużo ciekawsze. Może i zatrudniali programistę, ale po pewnym czasie zmieniłem pozycję na architekta i świetnie się w tym odnajduję, a programistów zawsze można zatrudnić więcej. Te pytania są przydatne dla obu stron. Dla pracodawcy daje informację, czego faktycznie można oczekiwać od pracownika i do czego będzie dążyć z rozwojem, a pracownikowi daje ogólny zarys perspektyw i możliwości spełnienia oczekiwań. Miałem też kandydatów, którzy mieli zupełnie inne oczekiwania od pozycji, na którą aplikowali. Mówiłem I'm wprost, że tam się nie spełnią w tym, czego oczekują. Czasem dostali propozycję bardziej dopasowaną do ich kompetencji czy oczekiwań, czasem po prostu nie zostali przyjęci, bo nijak nie pasowało do stanowisk, które obsadzaliśmy.
Przerwa w pracy też jest interesująca, ale zwykle nie powinno się o to pytać. Zależy od zasad rekrutacji, jednak często jest to odbierane jako sprawa osobista. To jak z pytaniem sprzedającego samochód o to, dlaczego sprzedaje. Może kupił lepszy, może go już nie potrzebuje, a może coś jest z nim nie tak. Tylko pytanie, czy powie prawdę?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

Dzięki za odpowiedź @ZONTAR. Oznaczaj mniej następnym razem ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+1 / 1

@RomekC Niestety aplikacja mobilna jest zrobiona z kału zmieszanego ze smołą i oznaczanie średnio działa :/

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L leniwiec888
+3 / 3

"niech Pan mi powie, ile razy mała wskazówka okrąża zegar w ciągu doby".
ale to świetne pytanie na jakiekolwiek stanowisko związane z mechaniką, wymaga szybkiego myślenia a nic nie trzeba liczyć. Pewnie sporo osób bez zastanowienia odpowiada źle

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar severh
+2 / 2

@leniwiec888 też mnie dziwi czemu zwłaszcza dla mechatronika miało by to być dziwne pytanie... chyba że z jakiegoś powodu ktoś już nie wie czym jest zegar ze wskazówkami

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mudia
+2 / 2

@leniwiec888 Widziałem raz zegar 24 godzinny - więc odpowiedź może być różna :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I irulax
+2 / 2

@leniwiec888 Hmm, no nie wiem. Bo właściwa odpowiedź na pytanie brzmi "0". Czy to zegar różowy czy z kukułką? :) A może słoneczny? A może dwudziestoczterogodzinny?
A może pytanie powinno brzmieć: jeżeli na małej wskazówce zegara ściennego w biurze usiądzie mucha z rodziny plujek, to o ile wydłuży się dzienny czas pracy pracownika? Właściwa odpowiedź: lody waniliowe. ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kotek_psotek
+2 / 2

@mudia i gdybyś odpowiedział "to zależy od zegara" to miałbyś odpowiedź zaliczona na 200%

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mudia
+2 / 2

To pytanie o szampon i pianę miało pewnie za zadanie przekonać się jak osoba potrafi wyjść z nietypowej sytuacji gdy nie ma wyuczonej odpowiedzi lub coś podobnego. Podobnie jak pytanie o samochód i piłeczki - myślenie twórcze poza schematami a jednocześnie pozwala poznać reakcję na nietypowy problem i sposób poradzenia sobie z nim. To nie jest januszowanie, ale poważne podejście do rekrutacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 15 września 2022 o 14:44

N Ntr01
0 / 0

prof. Kapuściński- "jeśli zjesz czerwona pomidora, zielonego ogórka i żółta paprykę lub niewiadomo co innego, dlaczego ktoś zawsze jest brązowa?". pytanie zaliczeniowe na jednej z uczelni, 2009 rok. tak mi po prostu utkwiło w głowie...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Klebern
+1 / 1

napisze moje własne przemyślenia na te niby śmieszne pytania od strony własnej, osoby, która pracowała wiele lat na stanowiskach specjalisty, koordynatorskich, a'la dyrektorskich, podlegających albo bezpośrednio pod właściciela firmy albo zarząd, mimo całej, często dość rozbuchanej, hierarchii.

1. Pytanie o zarobki jest bardzo nietaktowne. Świadczy tylko o etyce firmy. Czyli szukają jelenia, który powie jak najmniej i będzie robił za pół darmo. Krótko mówiąc nastawiają się na wyzysk pracownika. Ale jest bardzo prosty test na to, czy firma jest właśnie nastawiona na takie praktyki. Zwyczajnie wyjść do toalety, ale tej przeznaczonej dla zwykłych pracowników. Jeżeli w tej toalecie znajdziesz papier toaletowy typu "papier ścierny" albo wręcz jego brak, należy grzecznie podziękować i oddalić się z tego miejsca jak najszybciej. Kilka razy tak się trafiło. Pamiętam minę rekrutera, kiedy ten się dopytywał dlaczego w środku spotkania nagle rezygnuję.

W druga stronę jest tak samo. Jeżeli to potencjalny pracownik domaga się odpowiedzi na pytanie, ile będzie zarabiać, nie świadczy zbyt dobrze o nim i należy go jak najszybciej spławić. Po to przeprowadza się wielostopniowe rozmowy rekrutacyjne, by firma mogła poznać pracownika i by pracownik mógł poznać firmę. Gdy w końcu obie strony dochodzą do wniosku, że tak, podejmujemy współpracę, wtedy dogadują się odnośnie pieniędzy.

2. Pytanie o ewentualne kursy, to jest mega poważne podejście do pracownika. Nawet na prostych stanowiskach. Osoba, które chce się rozwijać w danej firmie jest bardzo atrakcyjnym pracownikiem. Wbrew pozorom kasa nie utrzyma pracownika na dłużej.

3. Często rekruterzy zadają pytania tzw. "z czapy". To bardzo dobra taktyka na sprawdzenie przyszłego pracownika pod względem radzenia sobie w sytuacjach niecodziennych, gdzie trzeba rozwiązać nietypowy problem. Problemem jest to, że rekruterzy takiemu testowi poddają osoby, których profil pracy nie wymaga takich umiejętności.

4. Pytanie o przerwę w pracy jest bardzo ważne na stanowiskach, gdzie istotne jest zachowanie ciągłości know-how np: programiście. Pytanie można zadać osobie, która chce dołączyć do działu B+R. Ale jeśli ktoś takie pytanie zadaje osobie aspirującej do stanowiska szeregowego w danej firmie? No cóż, idiotów w dziale HR nie brakuje.

5. To samo jest z tym nieśmiertelnym pytaniem: gdzie pan/pani widzi siebie za x lat? Gdy firma szuka kogoś na stanowisko specjalistyczne, warto by było zatrudnić takiego, który nie będzie tej pracy traktować jako krótkoterminowego doświadczenia. Ale kurde, pamiętam, kiedy byłem młodym zółtodziobem, świeżo po studniach, w zasadzie bez żadnej użytecznej wiedzy i oto samo mnie pytali. Przecież obie strony doskonale wiedziały, że po 5 latach to trzeba już mieć drugą prace. I wiadomo, że rekrutując na stanowisko młodszego specjalisty, nikt na im nie będzie siedział dłużej niż te 3 lata.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
+1 / 1

Na początku zaznaczę, @Klebern, że bardzo podoba mi się cała Twoja wypowiedź i całkowicie zgadzam się z pkt. 2-5. Czepię się zatem jedyni ;-)
"1. Pytanie o zarobki jest bardzo nietaktowne."
Zarobki są jedną z najważniejszych kwestii dla kandydata... i także dla pracodawcy. Moim zdaniem powinna zostać ta kwestia poruszona jak najszybciej. Sam napisałeś "Po to przeprowadza się wielostopniowe rozmowy rekrutacyjne...". Zatem po tych wszystkich wielostopniowych rozmowach rekruter oczekuje, powiedzmy 10 tys. a pracodawca jest skłonny dać 8 tys. I wszystkie to godziny na darmo bo dopiero na sam koniec okazuje się, że ich oczekiwanie/oferta finansowa się rozmija.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I irulax
+1 / 1

@RomekC A wystarczyłoby zamieścić widełki płacowe i tyle zawracania gitary mniej dla wszystkich. A tak zbyt często: wieloetapowa rekrutacja, cuda na kiju itp. po czym okazuje się stanowisko menadżerskie to w rzeczywistości szeregowy nagabywacz telefoniczny z najniższą krajową. "Elastyczne godziny pracy" oznaczają tylko tyle, że chcąc dostać tę najniższą krajową musisz dy_mać od rana do wieczora i/lub znosić sms-y od prezia po 22-giej. I/lub standardowe "oddzwonimy do Pana", bo sami, k*, nie wiemy czy szef nie robi sobie j@j.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

Dokładnie @irulax.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Klebern
+1 / 1

@RomekC

I tak i nie. Jeżeli firma oferuje 8 tysięcy a kandydat oczekuje 10 tysięcy, to raczej nie są to zbyt rozbieżne oczekiwania i gdzieś się po drodze spotkają. Gorzej gdy kandydat oczekuje 10 tysięcy a firma oferuje 5 tysięcy. Dlatego podczas pierwszego spotkania kandydat powinien wręcz jak najbardziej szczegółowo wypytywać się o zakres obowiązków. Jeżeli w swoim zawodzie pracujesz już parę ładnych lat, doskonale zorientujesz się, jak bardzo doświadczony musi być pracownik, by temu wszystkiemu podołał. Jeżeli twoje potencjalne obowiązki byłyby bardzo łatwe, to już wiesz, że nie ma sensu dalej brnąc w tą rekrutację, bo oni zaoferują stawkę przeznaczoną dla poczatkującego specjalisty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem