Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
83 100
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
R Rydzykant
+1 / 13

Nieźle pojechałeś. Ciekawe czy znasz pojęcie hemoterapii. Otóż stawianie baniek jest przykładem autohemoterapii.
"Istota zabiegu polega na wytworzeniu w naczyniu zamkniętym – bańce – podciśnienia o wartości od 0,2 do 0,8 atmosfery, co powoduje podrażnienie znajdujących się w skórze receptorów. Dodatkowo, dzięki podciśnieniu panującemu w bańce dochodzi do pęknięcia podskórnych naczyń krwionośnych i wynaczynienia krwi. Krew znajdująca się poza naczyniami krwionośnymi jest traktowana przez system odpornościowy organizmu jako obce białko i staje się silnym bodźcem do wytwarzania dużej ilości ciał odpornościowych. Jest to tzw. autohemoterapia, która skutecznie zwalcza infekcję."
Informacje te nadal znajdziesz we współczesnych podręcznikach do medycyny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wawrzynkor
+5 / 5

@Rydzykant dlaczego masz tyle minusów?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
0 / 6

@wawrzynkor
Lubię przedstawiać kontrowersyjne tezy i pokazywać ludziom inny punkt widzenia. Niektórych to bardzo irytuje.
Na minusy nie zwracam szczególnej uwagi, nie jest to jakaś wyjątkowa uciążliwość. Moim idolem jest Sokrates. Też lubił zadawać niewygodne pytania i zmuszać rozmówców do myślenia. Był dla nich na tyle irytujący, że w końcu skazali go na śmierć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar brajanpiast
-2 / 2

@Rydzykant ciemnota i zabobon. Twoje rady mogą komuś się odbić na zdrowiu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 1 października 2022 o 10:56

avatar brajanpiast
-1 / 3

@Rydzykant kto cię uczył erystyki? Babcia klozetowa?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar okiem_inteligenta
-2 / 2

@Rydzykant problem w tym, że ty stoisz w opozycji do kontrowersyjnych i antykonformistycznych tez. A dwa minusy dają plus, więc niczym się nie różnisz od rozmówców Sokratesa. Irytujac przy tym Sokratesòw naszych czasów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar okiem_inteligenta
-1 / 1

@Rydzykant nie chodziło mi o konkretnie ten przykład.

Poglądy nikogo nie stanowią ostatecznej prawdy. Jeśli ktoś twierdził by, że takową posiada, wkrótce okazało by się, że był w błędzie. Tak właśnie działa religia.

Pogląd ateiści mają tylko jeden - nie wierzą w bogów. Jest to neutralny punkt widzenia. Natomiast czy ateistą jest antyteistą czy bardziej agostykirm to już druga kwestia.

Twoim idolem jest Sokrates, ale używasz manipulacji grubą nicią szytych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar okiem_inteligenta
-2 / 2

@Rydzykant ale wiesz, że Arystoteles był tak samo wyśmiewany, jak teraz ty mnie wysmiewasz?

Nie, pomyliło ci się z materialistami. Najpierw przeczytaj co to znaczy ateista, a potem się wypowiadaj.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-1 / 3

@okiem_inteligenta
Wiem że nie o ten konkretny przykład ci chodziło, drogi Sokratesie z Pikutkowa. Prawdziwy Sokrates potrafiłby w tym kontekście zadać takie pytanie, że zarówno mnie jak i tobie zabrakłoby argumentów. Mimo to (a w zasadzie właśnie z tego powodu) uważał że nic nie wie. Jego samoświadomość dorównywała jego mądrości.

Ateiści mają jeden pogląd - ograniczają świat wyłącznie do form materialnych. Być może mają rację (tobie nie starczy odwagi by uznać, że być może wierzący mają w jakiejś części rację), a być może się mylą. Jednak robiąc takie założenie, automatycznie uniemożliwiają sobie badanie obszaru wykraczającego poza materię. Nikt przecież nie bada czegoś nieistniejącego. Z tego powodu mistycyzm wrzucają w obszar psychiatrii lub szarlatanerii. Tak najłatwiej "pozbyć się problemu".
Gdyby Einstein miał umysł tak ograniczony jak umysły ateistów, nie wymyśliłby żadnej spośród Teorii Względności, bowiem wykraczają one poza obszar zrozumienia typowego człowieka. A przecież większość ludzi współczesnych akceptuje jego koncepcje, choć niewielu w pełni je rozumie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-1 / 1

@Rydzykant
To niezwykłe poznać kogoś, kto osobiście znał Sokratesa i towarzyszył mu przez wiele lat. Tak wspaniale go znasz!
Nie? Nie znasz go? Wiesz o nim z kilku skąpych źródeł?...
W tym problem. Masz tylko własne wyobrażenie o Sokratesie i jego możliwościach.
Sądzisz, że Sokrates biegał po rynku, wrzeszcząc nieustannie "Wiem, że nic nie wiem. Wiem, że nic nie wiem!"? To hasło posiada swoje uzasadnienie. Wniosek z niego płynący jest inny, niż sugerujesz, i jego artykuację przypisuje się bezpośrednio autorowi.
Cóż, nauczyciele w szkołach też wiedzą o tym co autor ma na myśli lepiej niż on i dopuszczają tylko tę interpretację jako prawdziwą. Twoje zachowanie nie jest nietypowe.
Możesz mieć własną interpretację, ale nie przypisuj jej autorytetom, byleby własnym wypocinom nadawać znaczenie. To czysta erystyka. Buddosokrates w tej i każdej innej dyskusji nie bierze udziału, nie wiesz co by powiedział. Na twoje szczęście, bo zmasakrowałby zapewne twoje absurdalne tezy.

Ile miesięcy, lat piszesz o ateizmie? Mimo to, ciągle jesteś ignorantem. Przeczytałeś kiedykolwiek choćby wstęp do filozofii?
Ale można podsunąć psu pod nos wszystkie książki świata. Nic to nie da
Tak jak pies, nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Z każdego tekstu wychwytujesz to, co ci odpowiada, resztę ignorując lub przeinaczając. Na taki fanatyzm, i Sokrates nic nie poradziłby.

Ciągle piszesz nieprawdę o ateizmie. Ten termin odnosi się do całego spektrum poglądów. Materializm to zaledwie jeden z nich. Pisząc, że każdy ateista ogranicza świat wyłącznie do form materialnych, potwierdzasz swoją niewiedzę.
To nie jest pogląd. Tu nie ma się o co spierać. To kwestia definicji słowa.
Niestety, nie kwestionujesz, wydajesz się do tego niezdolny, by choćby roboczo zaakceptować hipotezę, że nie rozumiesz ateizmu. I mimo to, tak ochoczo narzucasz innym ograniczenia...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 5 października 2022 o 5:47

L Laufer
-1 / 1

@Rydzykant
Znam tylu ateistów z sukcesami w medytacji, co teistów. Wcale mnie nie obchodzi, czy ktoś się modli czy medytuje. Przede wszystkim, nie uznaję dowodzenia anegdotycznego.
W kwestii ateizmu i materializmu - dokładnie o takiej niezdolności do czytania ze zrozumieniem piszę! Jak już zajrzałeś na wikipiedię, to spróbuj przeczytać więcej niż jeden akapit.
Jak dojdziesz do fragmentu "Pewne religijne i duchowe systemy, takie jak formy buddyzmu, które nie wspierają wiary w bogów będących stwórcami i opiekunami świata, bywają opisywane jako ateistyczne", smętne pozostałości, które z braku innego słowa można nazwać twoim mózgiem, odmówią działania. System filozoficzno-duchowy nie jest sprzeczny z ateizmem? Nigdy tego nie zrozumiesz, bo błędnie utożsamiasz ateizm z materializmem.

Różnic między materalizmem a ateizmem jest znacznie, znacznie więcej. Tyle, że celowo je ignorujesz, skupiając się wyłącznie na fragmentach, które nie przeczą twojej tendencyjnej interpretacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-1 / 3

@Laufer
Jesteś wybitnie zabawny, zwłaszcza w teoretyzowaniu. Wyobraź sobie, że w młodości przez 8 lat byłem praktykującym wyznawcą Buddyzmu Diamentowej Drogi. To co ty wyczytałeś w wiki, ja wypraktykowałem pod opieką Lamów wywodzących się z Nepalu. Właśnie dlatego z uśmiechem traktuję wąskie rozumienie ateizmu jako niewiary w boga/bogów. Często twoi koledzy usiłują dowodzić, że jeśli ktoś wierzy w jednego boga, a nie wierzy w 99 innych bóstw to w 99% jest ateistą ;)
Szeroko rozumiany ateizm odrzuca buddyjskie Oświecenie oraz stan Nirwany, chociaż jedno i drugie nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek osobowym bogiem.

Faktycznie różnic między materializmem a ateizmem jest znacznie więcej. Tak samo jak jest znaczna różnica między ateizmem a fanatycznym antyteizmen który reprezentujesz. Różnice te są bardziej praktyczne niż teoretyczne. Z ateistą można całkiem sensownie rozmawiać, z tobą nie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-1 / 1

@Rydzykant
Właśnie o tym napisałem. Smętne pozostałości, które z braku innego słowa można nazwać twoim mózgiem, odmówiły działania i odrzucasz bez argumentów tezę, która ci nie pasuje do poglądów. Dlatego dyskusja z takim fanatykiem jak ty jest z góry bezowocna.
Jedyne co wypracowałeś, to ciasnotę poglądów. Dlatego bredzisz o tym, co odrzucają ateiści, nie mając o tym pojęcia.
Najszerzej pojęci ateiści nie odrzucają czy to oświecenia, czy to nirwany. Ale nie da się sensownie dyskutować o tym z antyateistą. Zresztą, z nikim, co nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem żadnego opracowania na ten temat, choćby z wiki. Gdyż to właśnie zrozumienia ci brakuje i dlatego odrzucasz możliwość połączenia ateizmu i buddyzmu.
Poradziłbym byś spytał o opinię kogoś z byłej sekty, ale i tak tego nie zrobisz. Wolisz udawać autorytet i eksperta, pomimo bezdennej ignorancji połączonej z zapalczywym fanatyzmem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-1 / 1

@Rydzykant
Powtórzę, bo najwyraźniej nie zrozumiałeá. Jakie to ma znaczenie? Wiem, do czego próbujesz doprowadzić. Ateiści nie mają osiągnięć, teiści potrafią lewitować, leczyć rany i regenerować ucięte kończyny, ale nie chcą tego udowodnić laboratoryjnie nawet za milion dolarów i przekonać setki milionów, bo są skromni. Trzeba wierzyć w takie zdolności na słowo, a ze sceptykami nue dyskutować, bo tylko negują i negują...
Udowodnij swoje postępy w medytacji i zgarnij milionik od sceptyków albo milcz, bo wierzący nie mają żadnej udowodnionej wyższości w medytacjach.

Po co mam brać po raz kolejny w tej samej polemice, gdzie udowadniasz że nie potrafisz myśleć racjonalnie?
Bezbożnik, niewierzący, ateista - to synonimy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar okiem_inteligenta
-2 / 2

@Rydzykant pod innym demotem utrzymywaleś, że religia nie posługuje się rozumem a mistycznem. Nie prowadzi więc badań. Tu też to wspominasz.

Być może byłeś też pijany lub niespełna rozumu zarzucając mi brak odwagi wyżej, gdzie wcześniej przyznałem, że nikogo poglądy nie zawierają prawdy ostatecznej.

Piłeś - nie pisz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-1 / 1

@Rydzykant
Ateizm (z gr. ἄθεος „bezbożny)
Tylko w mojej głowie i wszystkich, co rozumieją pojęcie ateizmu. Sama nazwa to dosloenie bezbożnik, to tłumaczenie!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-1 / 1

@Rydzykant
Sokrates wcale mnie nie obchodzi. Jak się tutaj zarejestruje i opowie o swoich poglądach, to będę mógł to stwierdzić.
Tradycyjnie jesteś fanatycznym trollem. Znajdź mi choć jeden słownik wyrazów bliskoznacznych, gdzie spośród co najmniej 10 synonimów słowa "bezbożnik" nie ma niewierzącego lub ateisty. Powinny być oba, i to jedne z pierwszych...
Niestety, z takimi jak ty nie da się dyskutować i nawet w obliczu ewidentnych dowodôw, będziesz wmawiał nieprawdę. Jak to stwierdziłeś?
Tradycyjnie trzymasz się wąskiej definicji. Trzymasz się jej jak pijany płotu, Bo gdybyś się puścił, natychmiast byś upadł.
Bezbożnik, niewierzący, ateista - to synonimy. Jesteś po prostu niezdolny w swym fanatyzmie do zrozumienia prawdy, niezależnie ile dowodów na to znaleźć.


Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-1 / 1

@Rydzykant
Odróżniam osobę od tego, co naucza. Jakby Sokrates był gwałcicielem i sadystą, tak samo by nie obchodziła mnie jego osoba.
Ty z kolei w takich okolicznościach bezrozumnie byś potępiał osiągnięcia Sokratesa, jak mniemam. W każdym razie, rozumowanie z pewnością porzuciłeś.
Pojmuję takie zawiłości lepiej niż ty. Rozmawiamy o tym, że nie potrafisz obsłużyć słownika synonimów. To kluczowe - nadal nie skorygowałeś swojej wypowiedzi, że jako jedyny uznaję je za synonimy.
Tak, w najszerszej definicji deiści zaliczają się do ateistów. Kiedyś nawet nie czyniono takiego rozróżnienia, na deistów i ateistów. Obie grupy odmawiają czczenia Boga, co stanowi podstawowe kryterium ateistów.
Jakby był dowód istnienia Boga, to pozostałbym ateistą - nie uznawałbym jego władzy. Gnój zasługuje na kopniaka za obojętność wobec zła. Bardzo podobne do deistów, którzy też nie uznają władzy Boga - bo ten jej nie narzuca, nie ma więc czego uznać/odrzucić.
Pseudognostyku, zastanów się w swej nieistniejącej mądrości - gdyby istnienie Boga byłoby niekwestionowalne, kogo można by nazwać ateistą, a kogo teistą?

Z zabawy słowami - czemu uznajesz deistów za bezbozników, skoro uznają istnienie Absolutu? Wierzą w Boga, tylko takiego co nie ma sensu czcić. Skoro są wierzącymi, teistami, to w czym ich ta bezbożność się wyraża? Są tak pobożni jak to tylko jest sensowne - zakładając, że mają rację. Brak podstaw ku nazwaniu ich bezbożnikami, twój postulat jest błędny, nie ma żadnej sprzeczności.
Egzamin z zawiłości oblany, gratuluje. Szkoda, że nawet nie pojmiesz powyższego akapitu, bo to operowanie na poziomie logiki nieosiągalnym dla ciebie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 9 razy. Ostatnia modyfikacja: 6 października 2022 o 15:47

L Laufer
-1 / 1

@Rydzykant
"Bezbożników wyznających koncepcję demiurga" - w tym fragmencie nazwałeś deistów bezbożnikami. Czy niektórych bezbożników deistami, zgodnie z logiką to samo znaczenie.
Niestety, dla kogoś takiego jak ty, niepojmującego logiki - wszystko może wydawać się niespójne logicznie.
Ta dyskusja nie ma sensu. Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, myśleć, nie potrafisz absolutnie nic. Po raz kolejny łudziłem się, że nie możesz być aż TAK tępy. Niestety, po prostu nie potrafisz absolutnie NICZEGO zrozumieć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-1 / 3

@okiem_inteIigenta
Materializm – teoria filozoficzna, według której istnieje tylko materia.
Ateizm – brak wiary w istnienie jednego bądź wielu bogów, w szerszym rozumieniu odrzucenie możliwości istnienia jakichkolwiek bytów pozamaterialnych.

Tak więc szeroko rozumiany ateizm niczym istotnym nie różni się od materializmu. A teraz przejdźmy od definicji do teorii. Szeroko rozumiany ateizm zakłada możliwość badania wyłącznie bytów materialnych. Teizm nie zaprzecza możliwości badania bytów materialnych. Podałem ci już nawet nazwiska księży, którzy dokonali istotnych odkryć w dziedzinie fizyki i kosmologii. Jednocześnie ten sam teizm zakłada możliwość badania badania bytów pozamaterialnych. Oczywiście metodologia badań bytów materialnych i pozamaterialnych jest zdecydowanie odmienna, jednak światopogląd ten akceptuje oba rodzaje badań. Twój światopogląd uniemożliwia jeden z rodzajów badań.

A teraz przejdźmy od teorii do praktyki. Badania organizmów ludzkich wykazały korzystne działanie medytacji. Ilu znasz ateistów, którzy odnieśli realne sukcesy w zakresie medytacji?
Oczywiście znam religiantów, którym "religia zabrania zrozumienia fizyki". Jednak przyczyną nie jest tu wiara tylko zwyczajnie ich głupota i lenistwo. Czy brak sukcesów w medytacji u ateistów też uzasadnisz ich głupotą i lenistwem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-1 / 1

@Rydzykant
"Ateizm – brak wiary w istnienie jednego bądź wielu bogów, w szerszym rozumieniu odrzucenie możliwości istnienia jakichkolwiek bytów pozamaterialnych"
Skąd w ogóle wziąłeś ten idiotyzm? Chciałbym zaapelować do autora o zmianę, bo jest bląd. Odrzucenie możliwości istnienia jakichkolwiek bytów pozamaterialnych to węższe znaczenie, nie szersze. Niby oczywiste, ale są idioci bez umiejętności czytania ze zrozumieniem, co tego nie pojmują.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-1 / 1

@Rydzykant
Nie zamierzam ci nic wyjaśniać, bo okazałeś się niezdolny do zrozumienia jakiekolwiek tekstu pisanego, proszę tylko o źródło.
Możliwe, że przekracza to twoje intelektualne możliwości, ale po prostu je podaj. To z autorem ewentualnie mogę porozmawiać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 10 października 2022 o 15:00

L Laufer
-1 / 1

@Rydzykant
O, udalo się. Szkoda, że to książka, trudniej je poprawiać. Niemniej i tak skrobnę e-maila w wolnej chwili, co mi szkodzi. Choć napisana dziesięciolecia temu, takie błędy są zrozumiałe.

Mogę udzielać dowolnej liczby odpowiedzi, tyle że żadnej z nich zapewne nie pojmiesz. Już udowodniłeś, że wolisz bezmyślną wiarę w autorytety zamiast logicznego rozumowania. Od razu więc zanegujesz, bez rozważenia.
Po pierwsze (a)teizm to pojęcie odnoszące się do "theos", Boga. Tylko i wyłącznie. Jak rozszerza się definicję na inne byty, popełnia się błąd. Wtedy mowa o innych pojęciach, materializm czy spirytualizm - po coś istnieją osobne słowa...
Po drugie, odrzucenie możliwości istnienia Boga to węższe znaczenie niż brak wiary.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 10 października 2022 o 17:12

R Rydzykant
-1 / 3

@Iaufer
Czyli Kopaliński się mylił? Bo przecież "siły nadprzyrodzone" to nie tylko bóg, czyli "theos". Należy do tych sił zaliczyć także byty osobowe takie jak duchy czy demony, oraz byty nieosobowe jak choćby Nirwana (nie mam tu na myśli zespołu muzycznego, tylko koncepcję znaną z religii Dalekiego Wschodu
https://pl.wikipedia.org/wiki/Nirwana

Aby było zabawniej, taka szeroka definicja ateizmu funkcjonowała w wikipedii przez wiele lat. Dopiero na początku 2022 roku pewien nawiedziony ateusz okroił ją do rozmiaru który ty reprezentujesz. Przeczytaj sam:
https://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Ateizm&diff=67879968&oldid=67400427
Skoro źródłem twojej wiedzy jest wyłącznie to co aktualnie jest opublikowane, doskonale nadajesz się do świata orwellowskiego "Roku 1984" Tam tez zmieniano definicje słów, aby robić ludziom "wodę z mózgu"

"odrzucenie możliwości istnienia Boga to węższe znaczenie niż brak wiary." Właśnie to napisałem wcześniej. Można nie wierzyć w "boga" jednak wierzyć w inne siły, niekoniecznie osobowe. Można wierzyć w "siły nadprzyrodzone" / "byty pozamaterialne" nie będące bogiem. Jednak zgodnie z definicją Kopalińskiego, ateiści nie wierzą w takie siły. Moje obserwacje praktyczne potwierdzają jego twierdzenia. Znacząca większość ateistów nie interesuje się istnieniem sił i zjawisk, których nie potrafią wyjaśnić na gruncie materializmu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
+4 / 4

To może zacznij sprawdzać po co istnieje appendix vermiformis?

Ludzie mają zawsze skłonność do racjonalizowania, paradoks Religa daje im odpowiedzi, racjonalizuje coś czego nauka nie potrafi.
Chcemy widzieć w narodzinach i śmierci sens, w ból u cierpieniu również. I to rozwiązuje wiara, że śmierć i cierpienie kogoś bliskiego nie była bezsensowne. I nie chodzi tu o trywialne myślenie "Bóg tak chciał" choć tak też bywa, że niektórym to pomaga się pogodzić z czymś co się nie da pogodzić.
Dlaczego chcesz to oceniać i odbierać tym, którym to jest potrzebne, dając, a właściwie nie dając alternatywy sensu bólu i cierpienia. Oczywiście powiesz bo nie ma i nik nie powinien cierpieć, tak nikt nie powinien cierpieć ale powiesz to komuś w ostatnim trymestrze raka, bez nadziei na wyleczenie, że umiera bo tak, nie mogąc mu pomóc w inny sposób?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Kocioo
+3 / 11

Dowodów na istnienie Boga nie ma i nie będzie nigdy, tak jak na Jego nie istnienie. Wierzących jak i ateistów łączy jedno i jedni i drudzy wierzą, jedni w istnienie, drudzy w nieistnienie Boga nie mając dowodów na potwierdzenie swej wiary.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar brajanpiast
-3 / 7

@Kocioo Kościół twierdzi inaczej, szczególnie zanim się to sprawdzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
+1 / 11

@Kocioo
Dyskusja na temat istnienia lub nieistnienia Boga jest abstrakcyjna, bowiem nie da się tego sprawdzić. Natomiast można zweryfikować skuteczność baniek lekarskich w podnoszeniu odporności, poprzez badanie poziomu białych krwinek. Niestety autor demota mentalnie utknął na wieku 10 lat* i nie potrafi zrozumieć takich subtelności.

p.s.
Nie tylko on utknął. Sliko jest dumny z tego, że od wieku 10 lat jest zagorzałym ateistą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Eaunanisme
+1 / 9

@Kocioo Sugerujesz, że przekonanie o tym, że coś nie istnieje, musi być poparte dowodami na nieistnienie, bo inaczej to tylko wiara w nieistnienie? Co to za bełkot? Równie dobrze można stwierdzić, że niepozbawione sensu jest wierzenie w Niewidzialnego Różowego Jednorożca, bo też nie da się udowodnić, że nie istnieje. Jest taki kult (jako forma satyry). Zamierzasz traktować to poważnie, bo nie da się udowodnić, że to bzdura?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-4 / 6

@Kocioo
To, że nie da się udowodnić, ani zaprzeczyć istnienia Boga to... wiara. Nie masz jak udowodnić tezy, więc postulujesz jej prawdziwość mimo braku dostatecznych argumentów.
Nawet nie możesz udowodnić, że nie ma dowodów. Co najwyżej możesz stwierdzić, że z takimi się nie spotkałeś.
Zarówno teista, jak i ateista może być agnostykiem. Można mieć przekonanie, że nie ma się pewności co do istnienia Boga, ale wierzyć/nie wierzyć.
Na przykład ja twierdzę, że nie obchodzi mnie, czy Bóg istnieje. Jeśli stworzył świat tak przepełniony złem, to nie zasługuje na to, by go czcić.
Czyli jestem i agnostykiem, i ateistą. Nawet dowód istnienia Boga nie zmieniłby ateizmu, dalej byłby to dla mnie wszechbyt godny pogardy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar okiem_inteligenta
-3 / 5

@Kocioo nie do końca. Antyteizm, ateizm i agnostycyzm mogą ale nie muszą się łączyć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Kocioo
+2 / 4

@Eaunanisme A jednak ateiści nie organizują się na forach, nie stworzyli ideologii, i nie przekonują wszystkich, na wszelkiego rodzaju forach że nie istnieje niewidzialny jednorożec a Bóg. Wierzą, mimo że nie mają dowodów że Bóg nie istnieje i przekonują do tego innych, mimo że kreują się na posługujących się nauką pragmatyków nigdy nie będą mieli dowodów na potwierdzenie swoich tez.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-4 / 4

@Eaunanisme
To klasyczny przypadek nieznajomości używanych pojęć. Tacy jak @Kocioo czy @Wolterianin nie rozumieją słów, których używają.
Każdy jest wierzący albo niewierzącym. Nie ma innych opcji. Niemniej ignoranci postulują właśnie, że oprócz teistów i ateistów istnieje trzecia grupa.
Przekłada się to na dzielenie ludzi na postulujących istnienie Boga, postulujących nieistnienie Boga i resztę.
Stąd wyodrębniają teistów, ateistów i agnostyków. Jest to klasyczny błąd, bo ostatecznie każdy agnostyk jest teistą albo ateistą. Stopień pewności co do istnienia a ufność to dwie różne kwestie.
Teistów i ateistów w tak wąskim zakresie jak postulują prawie nie ma. Zwłaszcza współcześnie. Przepytaj niemal dowolnego wierzącego i niewierzącego, w dogłębnej rozmowie stwierdzi, że nie ma dowodu. Choć wierzących jest więcej, niektórzy bez wątpliwości wierzą w cuda i na nich opierają prawdziwość swoich przekonań.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 29 września 2022 o 15:58

avatar Eaunanisme
0 / 0

@Kocioo Osobiście się w nic nie organizuję, mimo że jestem zadeklarowanym ateistą

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Kocioo
+1 / 3

@Eaunanisme Bo masz do tego zdrowe podejście.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tobimadara
+2 / 4

@Laufer Jeśli prawdopodobieństwo czegoś jest odpowiednio duże, to jest to wiedza, a nie wiara. Inaczej musiałbyś wykreślić słowo "wiedzieć" ze słownika, bo nic nie jest 100% pewne. Wierzysz, że ten Niewidzialny Różowy Jednorożec nie istnieje, czy to wiesz?

Wydaje mi się też, że trochę kręcisz z tym ateizmem. Gdyby istniał dowód na istnienie boga, to pojęcia teizm/ateizm nie miałyby już większego sensu. Po prostu nie traktowałbyś tego hipotetycznego boga jako swojego zwierzchnika.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-3 / 3

@tobimadara
Akurat z boskim jednorożcem jest prosta sprawa. Nie mam wystarczających danych, a w takich przypadkach jako sceptyk wybieram niewiarę. Potrzebuję uzasadnienia, by wierzyć w coś nieudowodnionego.
Nie wiem i nie wierzę. Ponadto, jako że można wskazać moment i powôd powstania opisu tego bytu, prawdopodobieństwo można uznać za zbliżone do zera... choć ciągle nie zerowe! Do tego niezbędny byłby dowód.
Może Niewidzialny Różowy Jednorożec istnieje, ma poczucie humoru i w ten sposób objawił się światu? Nie sposób wykluczyć.

Wierzysz polskim politykom, że dbają o dobrobyt społeczeństwa i nie realizują prywatnych interesów? Może tak, może nie. Ale przecież nie kwestionujesz ich istnienia.
Dla mnie Bóg to taki polski polityk. Nawet ma program wyborczy, zawarty w Biblii. Tyle, że oprócz sprzecznych poglądów dochodzą wątpliwości, czy istnieje.
Masz rację, że teizm/ateizm używa się raczej w kwestii wątpliwości co do istnienia, tworzy się sztuczne rozróżnienie między wiarą w Boga a ufnością Bogu. Co nie oznacza, że potoczne rozumienie jest poprawne filozoficznie.

Taki św. Piotr miał osobistą styczność z Jezusą, był naocznym świadkiem cudów, a zabrakło mu.. wiary. Tymczasem trudno wskazać osobę, która miałaby większą pewność co do boskości Jezusa.
Jakie pojęcie filozoficzne, oprócz ateizmu, miałoby opisywać kogoś kto wie o istnieniu Boga, a i tak żyje wbrew niemu?
Synonim ateisty to bezbożnik, dodam. To polskie słowo najlepiej oddaje znaczenie słowo. Żyjący bez Boga, Nieważne czy Bóg istnieje czy nie, bezbożnik to bezbożnik.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jeszczeNieZajety
-2 / 4

@Kocioo Słowo "bóg" ma dla różnych ludzi bardzo rózne znacznie. Boga chrześcijańskiego NIE MA. Tak jak na przykład nie ma żonatego kawalwera czy liliputa olbrzyma. Jeden obiekt nie może mieć dwu przeciwstawnych cech. Nie da się na przykład być jednocześnie wszechmocnym i wszechwiedzącym.
Czy istnieją inne, wyższe byty inteligentne (dla nas by były nieodróżniałne od bogów) nie wiadomo. Może istnieją a może nie.
Skąd w ogóle ta binarność "bóg istnieje - bóg nie istnieje"? Istnieje nieskończona liczba możliwości.
1. żaden bóg nie istnieje
2, bóg istniał ale już nie stnieje
3 istnieje dwu bogów
4 istnieje troje bogów (nic nie wiemy czy płeć ma czy nie jakieś znaczenie dla bogów)
5...
......

123454321 istnieje 126753 bogów oraz 8765 bogiń oraz 4533321 ich dzieci - połbogów
....
10^123 istnieje....

Jak widać można zacząć wymagać od ateistów by po kolei dowodzili, że nie zachodzi żadna z w/w możliwości. Czasu życia Wszechświat by na to nie starczyło. Zakładając, że dowody sa możliwe.
Dlatego to ciężar dowodu spoczywa na tym, który głosi, że coś istnieje a nie na tym, który nic nie głosi.

Z praktycznego punktu widzenia - nic nie wskazuje, że w ogóle jakieś "byty nadprzyrodzone" istnieją. Jeśli wiuęc któs twierdzi inaczej...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Kocioo
+1 / 5

@jeszczeNieZajety Mylisz się. Trudno wymagać dowodu od kogoś, kto deklaruje wyraźnie że wierzy. Trzeba udowodnić że się myli jeżeli chce się tą WIARĘ kwestionować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 29 września 2022 o 17:53

J jeszczeNieZajety
-2 / 2

@Kocioo Oczywiście, że się mylę. Moja żona jest wierząca więc sam rozumiesz. A poważnie - oczywiście, że formalnie się udowodnić nie da. Ogólnie. Bo w szczególach jest inaczej. Wspominałem już o wyposażaniu boga we wzajemnie sprzeczne cechy. Taki bóg na pewno nie istnieje. Albo założenie o boskiej sprawiedliwośi i miłosierdziu. Na codień widzimy dookoła mnóstwo rzeczy, któe przeczą temu założeniu. I tak dalej.
No i problem z binarnoscią. Dlaczego ma być (lub nie) tylko ten jeden bóg? Innych możliwości jest co najmniej alef zero (nieskończoność liczb naturalnych).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Kocioo
+1 / 3

@jeszczeNieZajety We Wszechświecie panuje dualizm , wszystko ma dwa bieguny , dobro i zło są biegunami tego samego zjawiska, różnią się tylko stopniem i natężeniem. Podobnie jak ciepło i zimno to to samo zjawisko różni się tylko stopniem i natężeniem wiemy kiedy jest ciepło , kiedy zimno ale nie dostrzegamy momentu przejścia ciepła w zimno. Miara odchylenia wahadła w prawo będzie się równać wychyleniu wahadła w lewo Jest materia i antymateria we Wszechświecie panuje dualizm czy tego chcesz czy nie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jeszczeNieZajety
-2 / 2

@Kocioo Oraz mamy trzy wymiary przestrzenne.
Ale jak jesteś taki dokładny... to co ja napisałem (te różne warianty różnych bogów itd ) to tak naprawdę są same dualizmy. Na przykład "Czy istnieje bóg Zygzak" tak albo nie. W ogóle wszystko co jesteśmy w stanie wyrazić w jakikolwiek sposób to są same dualizmy. Bity. Tylko jest tych bitów dużo. Więcej niż "bóg istnieje - bóg nie istnieje".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
0 / 2

@jeszczeNieZajety Zaciekawiła mnie Twoja wypowiedź z 17:43 29.09 (tak BTW nie wiem czemu jest minusowana, bo jest fajnie napisana) i mam kilka pytań.
Dlaczego bycie wszechmocnym i wszechwiedzącym uznajesz za przeciwstawne cechy.

Do tego w kwestii definicji. Czy jeżeli ktoś zna wszystkie możliwe konsekwencje każdego zdarzenia, ale nie wie jaką decyzję podejmą obdarzone wolną wolą istoty, to jest wszechwiedzący czy nie?

Jeżeli ktoś jest w stanie za pomocą słowa zniszczyć wszechświat, ale nie jest w stanie przesunąć krzesła na którym siedzisz to jest wszechmocny czy nie?

Jeżeli istnieje x Bogów to nie uważasz, że jest to potwierdzenie tezy istnienia Boga? A w takim razie nie ma znaczenia czy istnieje 1 Bóg czy cała masa Bogów i Bogiń?

Co do wymagania od ateistów dowodu, to źle na to patrzysz. Nikt nie wymaga dowodu od ateistów, dlatego, że kwestionują istnienie Boga, tak samo jak nikt normalny nie wymaga dowodu od osób twierdzących, że wierzą w istnienie Boga. Dowód wymagany jest od osób, które twierdzą, że WIEDZĄ. Jakby ktoś powiedział, że WIE, że pod powierzchnią księżyca istnieją nazistowskie bazy wojskowe (w co sporo osób wierzy) też musiałby przedstawić dowód. Wynika to z tego, że wiara to tylko przeświadczenie o tym, że dana teza jest prawdziwa. Natomiast wiedza wymaga procesu naukowego w skład którego wchodzi między innymi konieczność udowodnienia swojej tezy żeby można było uznać ją za prawdziwą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
+1 / 3

@Kocioo Nie przejmuj się laufrem. To człowiek, który jako dowód nieistnienia Boga był w stanie podać tylko dwie rzeczy. To, że Bóg mu się nie objawił i to, że ludzie mają wolną wolę. A że jak każdego neofitę zaślepia go Wiarą, to nie może się oprzeć, by przy różnych okazjach propagować swoją wiarę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-3 / 3

@Wolterianin
Przestań kłamać. Tylko tyle napiszę. Jak kogoś interesuje prawda, to niech sam zapyta - ja twoich insynuacji prostować nie zamierzam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
-1 / 3

@Laufer Widzę, że już nawet gubisz się w tym co i gdzie wypisujesz więc dla przypomnienia. Jak jakiś czas temu próbowałem z tobą rozmawiać to jako dowód na to, że Bóg nie istnieje byłeś w stanie podać tylko te 2 powody. No ale żeby nie karmić trolla pozwolę sobie tym stwierdzeniem zakończyć interakcję z tobą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-3 / 3

@Wolterianin
Powtórzę, nie kłam. To, że tylko tyle zrozumiałeś to nie moja wina, tylko twojej umiejętności czytania.
Z niczego nie będę bardziej wdzięczny niż zaprzestania twoich insynuacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
-1 / 3

@Laufer Wiem, że miałem trolla już nie karmić, ale zaryzykuję na koniec danie dobrej rady. Jak masz tak słabą pamięć to zawsze mów prawdę. Nie będziesz musiał wtedy pamiętać jaki komu wciskałeś kit, a co za tym idzie nie będziesz miał problemu, że gubisz się w zeznaniach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-3 / 3

@Wolterianin
Ja dam ci lepszą radę - możesz kłamać ile chcesz, udowadniasz tylko jak nędznym czlowiekiem jesteś. Ciesz się, że to Internet i możesz trollować bez zadnych konsekwencji, ale takie postępowanie miewa skutki w prawdziwym życiu.
Może to i byłoby lepiej. W inny sposób nie nabierzesz mądrości niż cierpiąc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
-1 / 3

@Laufer Słodki jesteś, że się tak o mnie troszczysz, ale na prawdę nie musisz. Poza tym biorąc pod uwagę, że przerasta cię prosta logika czy chociażby zapamiętanie komu jakie głupoty wciskasz pozwolę sobie zauważyć, że kierowanie się twoimi radami to najlepszy sposób by ściągnąć sobie na głowę kłopoty.

A gdybyś kiedyś chciał pokazać, że w głowie masz coś więcej niż sznurek trzymający uszy razem dam ci na to szansę. Wystarczy, że odpowiesz na pytanie w jaki sposób (poza wiarą i wiedzą) człowiek może uznać dany pogląd za prawdziwy. Bez tej odpowiedzi pozwolę sobie na dalsze trzymanie się poglądu, że wystarczająco dobitnie pokazałeś już, że myślenie jest rzeczą ci obcą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-3 / 3

@Wolterianin
Tak, myślenie jest ci rzeczą obcą. Odpowiedź na to pytanie jest bezcelowa, gdyż nie jest związana z tematem.
Ateista nie musi uważać, że Bóg nie istnieje. Dlatego odpowiedź, na jakiej podstawie poza wiarą i wiedzą można uznać dany pogląd za prawdziwy jest nieistotna.
Niestety, nie jesteś w stanie tego zrozumieć, dlatego wystarczająco dobitnie pokazałeś już, że nie sposób ci tego wytłumaczyć - twoja definicja ateizmu jest niezgodna z rzeczywistością, stąd piszesz takie głupoty jak to, że ateizm jest wiarą w nieistnienie Boga.
Tematem, od samego początku, jest właśnie prostowanie twojego błędnego poglądu.
Ateista może być agnostykiem - stwierdzać, że nie wie - czyli nie uznaje jakikolwiek poglądu za prawdziwy - w kwestii istnienia Boga. Po prostu nie uznaje że istnieje dostateczna przyczyna, by jakiekokolwiek Boga wyznawać.

Nie jest problemem, co komu "wciskam". Jesteś na tyle zidiocały, że uważasz że znasz moje poglądy lepiej niż ja? To absurd, dowód twojej nieumiejętności myślenia. Znam swoje poglądy i dlatego mówię, że ich nie pojmujesz, nie przeczytałeś moich wypowiedzi ze zrozumieniem i gdy próbujesz je opisać, piszesz czystą nieprawdę.
Niestety, nie jesteś w stanie pojąć, że możesz czegoś nie rozumieć - i w tym cały problem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 2 października 2022 o 12:47

W Wolterianin
-1 / 3

@Laufer No i znowu wiele tekstu, trochę wyzwisk, ale odpowiedzi na zadane pytanie jak zwykle brak. Czyli teza bazowa, że laufer to troll pozostaje w mocy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Laufer
-2 / 2

@Wolterianin
Jakbyś mnie nie wyzywał, to zapewne nie wyzywałbym ciebie.
Tak, jesteś trollem, który jedyne co potrafi, to wyzywać od trolli. Gratulacje. Odwalisz się ode mnie w końcu?
PS: Zrób sobie screeny na pamiątkę, bo zamierzam ten spam usunąć.
Niech będzie, odpowiem na twoje zidiociałe, świadczące o skrajnej ignorancji i niekompetencji pytanie - wiedza i wiara to zapewne jedyne sposoby, by uznać jakiś pogląd za prawdziwy. I co? Zesrasz się ze szczęścia?
Nic innego ci nie pozostaje, bo ważniejsza jest kwestia, w jaki sposób pozyskuje się wiedzę. Tutaj jedna z metod jest dla ciebie nieosiągalna - logika.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 2 października 2022 o 13:06