Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
652 657
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Kocioo
+11 / 13

Na mnie rzuciła się ochrona za jedno zdjęcie zrobione jednorazowym plastikowym aparatem. Kiedyś , jak jeszcze byłem dzieciakiem i pewnie miałbym problem gdyby nie to że szybko podałem aparat innej osobie z wycieczki i nie znaleźli go.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C CichyTelewidz
+8 / 10

Te akcje "aktywistów" mają miejsce w krajach Europy Zachodniej. Tam zwiedzających traktuje się jak gości, nie jako potencjalne zagrożenie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ashardon
+8 / 10

@CichyTelewidz Myślę, że autorowi bardziej chodzi o to - i może mieć słuszność - że to wszystko, to rodzaj promocji danego muzeum. Czasy są tak poj**ne, że wcale bym się nie zdziwił.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Fahrmass
+1 / 3

@Ashardon Twoje podejrzenia są bardzo słuszne.
@CichyTelewidz Z tym traktowaniem jak gościa, a nie zagrożenie to bywa różnie. W Wielkiej Brytanii, Francji itp wielokrotnie zdarzało się, że przed wejściem do muzeum lub do jakiejś atrakcji turystycznej byłem traktowany tak, jak na lotnisku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L konto usunięte
+2 / 6

Mam taką teorię spiskową,że ci aktywiści wszystkie te akcesoria przemycają w dupie. xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Fahrmass
+3 / 3

@LordWisimitor I, co gorsze, może im się to nawet podobać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
+5 / 5

W Irlandii w muzeum narodowym nie ma ochrony, a wstęp jest darmowy. Jeśli w krajach, gdzie to miało miejsce, jest podobnie, to po paru takich akcjach zatrudnią ochronę i jakikolwiek bagaż trzeba będzie zostawić w szatni.

Raz byłem wolontariuszem na jednej wystawie. Zasada była taka, że nikt nie mógł wejść z jakimś otwartym napojem czy jedzeniem w ręku. Plecaków czy toreb nikt nie sprawdzał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Czubbajka
+5 / 5

A kto pamięta kapcie muzelniane? To była jazda! Może gdzieś jeszcze są?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pietrok
+2 / 2

@Czubbajka Są w miejscach z oryginalnymi zabytkowymi drewnianymi podłogami(a takich jest mało w Polsce)
Najczęściej spotykałem je w czeskich zamkach i pałacach(na pewno są na zamku w Bouzovie i w Javorniku).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W warszawiaczanka
+1 / 1

@Czubbajka Tak, pamiętam. W Płocku jeszcze muzeum diecezjalne stosuje ochraniacze na buty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
+2 / 6

Nie to jest najważniejsze. Choć daje do myślenia.

Ważne jest aby kary za coś takiego były odpowiednio wysokie.
Osobiście za próbę zniszczenia dzieł będących dobrem ogólnonarodowym jak np. "Słoneczniki" van Gogha, skazywałabym na dożywocie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Fahrmass
-1 / 3

@GieniaK Akurat jeżeli chodzi o przypadek Słoneczników to raczej nic wielkiego im się nie stało. Za to mało kto zrobił tyle dla promowania cennych obrazów, ile zrobiły e oszołomy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-2 / 2

@Fahrmass
No, pewnie wielu ludzi dowiedziało się, że takie "Słonecznik" w ogóle istnieją, prawda. Ale myślisz, że zachęci to ich do odwiedzenia muzeum? Wątpię.
A oszołomy i tak powinny dostać dożywocie.
Zaraz po tym incydencie, kolejne oszołomy zaatakowy kolejny obraz.
I pewnie teraz, w obliczu bezkarności, kolejne oszołomy zastanawiają się jakie dzieło by tu zaatakować.

No ja to jeszcze bym wychłostała publicznie zanim bym ich pozamykała.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Fahrmass
-1 / 1

@GieniaK Co do kary śmierci lub dożywocia za zniszczenie bezcennych dóbr kultury to się w pełni zgadzam. Nie wiem, czy takie działanie zachęci wiele osób do odwiedzenia National Gallery, ale ja już swój bilet mam ;)
A co do wychłostania to mam pewnie obawy, że może im się to spodobać...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 27 października 2022 o 18:42

avatar Banasik
0 / 0

@Fahrmass . W wielu przypadkach usiłowanie jest karane tak jak skuteczne dokonanie czynu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B beeveer
+2 / 2

Kiedyś zabrakło biletów na imprezę, na którą bardzo chcieliśmy się wbić. w kamizelkach z drabiną i narzędziami weszliśmy bez problemu, wymienić rozdzielnik faz i różnicówkę za sceną. do dziś nie wiem czy istnieje rozdzielnik faz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pereplut
+1 / 1

Sekret polega na tym, że dwoje ludzi w kamizelkach może wejść prawie wszędzie bez kontroli, szczególnie gdy niosą drabinę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S szteker
0 / 0

Bo oni mieli kamizelki odblaskowe. Pracownicy muzeum myśleli, że to ekipa remontowa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B budda2012
0 / 0

I do tego z kilkunastoma fotoreporterami podąrzającymi za nimi... Ustawione przez władze muzeum na 100%.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem