Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
93 109
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
I irulax
+15 / 21

Bo wtedy wegetarianie zajmowali się głównie tym, żeby tygrysy szabozębne nie chodziły głodne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Ella111111
+2 / 10

@irulax
I tym sposobem wyginéli jak mamuty ;D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Amon666
0 / 4

Niestety nie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
+10 / 18

Nie przesadzajmy. Przez większość historii ludzkości mięso dostarczało mniej niż 10% energii. A im bliżej równika - tym mniej.

Człowieki są małpami wszystkożernymi - a to po to by być w stanie spreparować, zeżreć i strawić wszystko co ma kalorie.
Są także "małpami tyjącymi" - a to po to by kalorie niewypalone teraz odłożyć w boczkach i tyłku na potem gdy z jedzeniem będzie cienko.

Powyższe zdolności plus brak wielkich mięśni, kłów, pazurów i kolców jadowych - wymusił rozwój mózgu. Aby przeżyć, ludź musiał być najcwańszym skrwinsynem na sawannie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 1 grudnia 2022 o 17:53

avatar samodzielny68
+3 / 15

@BrickOfTheWall Dokładnie. Nawet w bliższych nam czasach, nasi dziadkowie czy pradziadkowie na wsi mięso jedli tylko okazjonalnie (po świniobiciu). Rozmaite "karczmy chłopskie" czy "góralskie" nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Obsesja objadania się mięsem jest nowobogacka i (paradoksalnie) postpeerelowska. Schabowy na zmianę z kurczakiem stał się możliwy dzięki hodowli przemysłowej. I nikomu to dobrze nie robi. Naturalnie najkorzystniejsze jest umiarkowanie i zróżnicowana dieta, ale z dwojga złego zdecydowanie lepszy nawet radykalny wegetarianizm niż nieprzytomnie obżeranie się mięsem na sposób amerykański.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 11 grudnia 2022 o 13:09

A abaddon81
-4 / 8

@samodzielny68 Wszystko się zgadza oprócz "ale z dwojga złego zdecydowanie lepszy nawet radykalny wegetarianizm niż nieprzytomnie obżeranie się mięsem na sposób amerykański."
Z dwojga złego zdrowsze jest samo mięso.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar samodzielny68
+3 / 5

@abaddon81 Lepiej doczytaj, bo według obecnego stanu wiedzy to jedna z najgorszych możliwości (tuż za bretarianizmem i radykalnym drewnożerstwem). A dosłowne "samo mięso" oznacza śmierć w ciągu najdalej kilku miesięcy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adesk
-4 / 4

@samodzielny68 "śmierć w ciągu najdalej kilku miesięcy"
Slyszales o takiej grupie etnicznej jak 'eskimosi'? 100% diety miesnej. Pierwsze znaczace choroby pojawily sie u nich wtedy, gdy zmienili diete. Oczywiscie, mieso, ktore oni jedli nijak sie ma do tego, ktorymi my sie faszerujemy, ale dieta 100% miesna jest (a raczej - moze byc) jak najbardziej ok. Podobnie zreszta, jak 100% roslinna. Jak kto woli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bilbao99
+5 / 5

@adesk kilka faktów do tej ciekawej dyskusji:
Średnia życia Innuitów (Eskimos to okresie obraźliwe), wynosi jakieś 35 lat.
Obecnie spożycie mięsa a Polsce to ok 80kg/osobę na rok.
W XIX w na terenie obecnej Polski wynosiło 9kg/os/rok.
W czasie gdy nasi przodkowie żyli na sawannie, spożywane mięso stanowiły głównie larwy owadów i padlina (jak u współczesnych naczelnych)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar samodzielny68
+1 / 3

@adesk Kluczowe to "nijak". A spróbuj przez kwartał jeść tylko pieczony schab na zmianę ze stekami i gotowanymi filetami z kurczaka, a zobaczysz o czym mówię. Tymczasem dieta polskiej babuni, z kapusty, ziemniaków i kwaśnego mleka, a czasem jajecznica albo rydze nie jest idealna, ale jest bezpieczna. Nie mówię, że mięso i rybki nie są pyszne, bo są, ale można się bez nich obyć bez zagrożenia dla zdrowia. A na samych stekach i hamburgerach zdrowy nie będziesz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 3 razy. Ostatnia modyfikacja: 12 grudnia 2022 o 20:04

A adesk
0 / 0

@bilbao99 Fakty dotyczace Inuitow (dzieki za zwrocenie uwagi) sa jednak nieco inne. Po pierwsze, srednia dlugosc zycia wynosi 67 lat, po drugie 100 lat temu wynosila okolo 30 lat, i po trzecie, dlugosc zycia nie jest skorelowana z jedzeniem miesa lub jego braku (lecz z warunkami srodowiskowymi/dostepem do opieki zdrwowotnej/etc) oraz nie wyszczegolnia osob, ktore przezyly okres niemowlecy / osob, ktore 'poszly w snieg'. (src: https://www150.statcan.gc.ca/n1/pub/82-003-x/2008001/article/10463/4149059-eng.htm)
Pozostale punkty sa oczywiscie prawdziwe, lecz w zupelnosci niepowiazane z moim postem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
+2 / 14

Bo przegrywow ktorzy nie umieja nic upolowac dawniej nikt nie sluchal

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bilbao99
+3 / 3

@Xar w społeczeństwach łowców-zbieraczy 70-90% kalorii dostarczają rośliny. Białko zwierzęce to bardzo często larwy owadów. Czasem nawet padlina.
Warto o tym pamiętać smażąc schabowego i rozmyślając o tym jakim się jest zajebistym

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
+6 / 8

Co za idiotyzm, przez większość czasu ludzkość żarła głównie rośliny, bo mięso było rarytasem. Nawet w czasach łowiecko-zbierackich podstawą pożywienia były rośliny, tak około 80%, a do "mięsa" wchodziły też takie przysmaki jak padlina i robale.

Nawet w późniejszych czasach mięso było co najwyżej konserwowane na zimę, kiedy nie było roślin i nie było jak ich zachować. Ot, w 1843 roku Oskar Kolberg pisał o chłopach z Wyszkowa: "Zimową porą dosyć często jadają chłopi mięso, osobliwie wieprzowe i wędliny przedkładają nad inne. Latem przeważnie warzywne jedzą potrawy, a czasami takie jak na przykład tak zwany "podczas" z liści kapuścianych, łobodę (komosę białą) i kilka innych".

A tak jadano w jego czasach w wielkopolskiej Morownicy:

"Rano w lecie, o ósmej godzinie: polewka z mleka z perkami [ziemniakami] i kawałek chleba. Na obiad albo perki i kluski, albo kapusta i groch, albo kasza i perki, albo też perki i pęczak (ziarno jęczmienne otłuczone ze skóry w stępie). W niedzielę, kto możny, gotuje sobie mięso, a do rosołu perki, pęczak albo jagły. Wieczór: polewka z perkami, tak jak było rano, tylko już bez chleba".

Stąd i ludowe powiedzenie: "chłop je mięso, kiedy kura chora albo on chory".

XVII-wieczny ekonomista Jakub Haur opisał pożywienie współczesnego mu gminu: "Ledwie by pies powąchał, co ci niebożęta z głodu zażywać muszą, bo jeśli się który chłop ma dobrze, to sobie i czeladzi śmierdzącym jadło okrasi olejem. Jeśli zaś niedostatnio, gdy go i na taką nie stanie okrasę, to tylko z wodą samą, jałowo, lada chwasty nadgniłe, jarzyny z pośladami krup lub grubych klusków zażywają".

Polacy mają wypaczony obraz przeszłości przez książki i filmy skupione na szlachcie, która żarła bez umiaru, ale 90% polskiego społeczeństwa (w tym i uboga szlachta, zresztą) nie dojadało i żywiło się byle czym. Tu właśnie byli ci wszyscy wegetarianie, bez współczesnych diet, suplementów, dodatków do żywności, witamin itp. Wegetowali na tym, co zebrali, nie z chęci, lecz z musu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bilbao99
+1 / 3

@jonaszewski Brawo! Pozamiatałeś kretynów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z Zeter
0 / 0

Nie wiadomo czy nie radzili.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R reevox
-1 / 1

w tym samym miejscu co ludzie mówiący "bez Boga ani do proga". świry religijne, twórcy poje*anych ideologii próbują wmówić innymi że świat nie poradzi sobie bez ich zmyślonego gówna. świat będzie kręcił się dalej bez komuchów, vegan, elgiebetów, bogobojnych odklejeńców itd

Odpowiedz Komentuj obrazkiem