Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar pokos
+15 / 15

Pokoloruj drwala.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar OP2000
-1 / 5

A narzekali, że strasznie słabo poszedł ten egzamin.
Współczesna matura znaczy tyle co prawo jazdy dla kogoś kto nie ma samochodu.
Pytanie jeszcze takie, jaka była średnia wyników.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dabronik
+13 / 13

Obstawiam to drugie bo jak patrzę na społeczeństwo to coraz głupsze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jakisgoscanonim
+4 / 4

A ja wam coś powiem.
Uczęszczałem do integracyjnego zespołu szkół. Tak, nie miałem wyboru. Taki przymus, w końcu mój głos się nie liczył. Nawet jeśli to była bardzo słaba szkoła, to miałem tam iść i koniec kropka. Chociaż bardzo chciałem zmienić i naprawdę bardzo żałowałem braku możliwości gdy zacząłem chodzić do liceum, ale niestety nie było szansy na zmianę szkoły.
Uwierzycie jaki był słaby poziom nauki w szkole? Wszyscy poza mną mieli problemy i nie potrafili nauczyć się zaplanowanego materiału w planowanych terminach(tempo nauki był zdecydowanie wolniejszy niż zakładał program nauczania), a co więcej nauczyciele przystosowywali się do nich i tylko pogłębili problem. Progres nauki był tak wolny, że ja w większości sam się uczyłem. Nawet babka z anglika miała pretensje, że ja tak szybko wypełniłem zadania z rozdziałów, które jeszcze nie odrabiali. W rezultacie tego uczniowie mieli przyswojone zaledwie pół materiału pod koniec semestru. Także każdy poza mną oblał maturę. A niektórzy czyli lenie lub niedouki zadziwiali mnie podejściem do matury, bo nawet nie powinni byli i raczej tylko wystawili się na pośmiewisko imponując bezczelnością i brakiem wiedzy. W końcu takie osoby nie mogły zdawać maturę bez katastroficznego wyniku. Tylko jeden nie chciał się ośmieszyć i zrezygnował z matury. Przyznaję, że nie wszyscy to byli lenie czy niedouki i niektórzy się starali, ale za słabo, jednak faktem jest, że po prostu większość sobie nie radziła jak trzeba i wystarczało jedynie na zaliczenie liceum.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 7 lipca 2023 o 12:16

G Garfield2000
-2 / 2

@jakisgoscanonim W takim przypadku ZDECYDOWANIE polecam edukację domową. I nie bez powodu liczba uczniów, którzy ją wybierają, rośnie lawinowo z roku na rok.
Polska szkoła (system) powinna zostać zmieniona od podstaw.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jakisgoscanonim
+1 / 1

@Garfield2000 Tak, też zgadzam się z gruntowną zmianą polskiej edukacji, bo faktycznie leży. Usuwałbym wymóg robienia wszystkich zadań, zadań nie powinno być za dużo, bo czasem to nie uczy lub nie pozwala na naukę innych rzeczy. Dodatkowo odwalanie kilka podobnych zadań jak w matematyce tylko spowalnia progres nauki. Poza tym język polski z gimnazjum(a przynajmniej z klas odpowiadających gimnazjum) i z liceum powinien zostać przemianowany na "literatura", bo ma bardzo mało wspólnego z faktycznym językiem polskim (jak do cholery przetłumaczone książki starożytnych i zagranicznych pisarzy mają mieć jakikolwiek związek z językiem polskim?). Raz, że literatura to już nie jest wiedza podstawowa, a specjalistyczna bardziej pod humanistę. A więc nie jest to już wiedza podstawowa i w związku z tym przedmiot ten powinien być tylko w klasach humanistycznych lub być opcją jak religia Dwa, że literatura w ogóle niczego podstawowego nie uczy, nie wnosi w życie uczniów i jest dla ludzi nie będących humanistami. bezużyteczna
To dla mnie najważniejsze kwestie w polskiej edukacji. Ale oczywiście nie umniejszam resztę, ale teraz nic mi nie przychodzi do głowy i w sumie szkołę miałem naprawdę bardzo dawno temu.
Niestety w uczelniach było podobnie, ale w moim przypadku dotyczyło tylko jednego profesora. W teorii miał uczyć, ale niczego nie uczył i tylko dawał swoje wymagania na zaliczenie i do widzenia za parę miesięcy w ustalonym terminie. A poza tym kompletny dupek, lubił za byle co zaniżać ludziom oceny, lubił znieważać studentów. Miał uczyć programowania, ale wolał prowadzić swoją firmę, więc nie chciał zjawiać się w uczelni na zajęciach z laboratorium, a wykłady miał bardzo krótkie i byle jakie takie na szybko, żeby odklepać uczelnię na szybko. Dlatego każdy musiał sam uczyć się programowania. Co więcej jakiś czas zanim zacząłem studiować, to miał podbite wymagania, że mało kto zaliczał i musieli to zmienić, a i tak trudno było zaliczać. Każdy inny profesor przebijał go bez problemu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Garfield2000
0 / 2

@jakisgoscanonim Tak, to cenna uwaga z tym podziałem na język i literaturę.
Ja ostatnio przeczytałam, w książce dla dziecka, taką myśl Pana Chmielewskiego (chyba Artura, syna "Papcia Chmiela" - tego od Tytusa), żeby - ucząc się - dzieci starały się zrozumieć fizykę i broń Boże nie wkuwały wzorów na pamięć (bo wzór zawsze znajdziesz). I tak sobie pomyślałam: JAK dziecko w polskiej szkole ma "nie wkuwać wzorów", skoro ten skostniały system głównie na wkuwaniu się opiera (bo wymaga pamiętania wzorów czy dat, a nie rozumieniu materiału).
A ja, dla odmiany, na studiach miałam wykładowcę, który pozwolił na egzaminie mieć 1 kartkę A4 zapisaną jakkolwiek ktoś chciał. Gość wiedział doskonale, że jak nie umiesz analizy matematycznej, to Ci ta kartka i tak nie pomoże (a pomoże tym, którzy umieją, ale mogą zapomnieć jakiś wzór).
Ale to był JEDEN wykładowca. Żaden inny tak nie robił, a i tak u niego najwięcej osób oblewało ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jakisgoscanonim
0 / 0

@Garfield2000 Ktoś chyba ma do ciebie jakiś żal, że minusuje ;o.
No, zgadzam się z rozumieniem materiału, sam też znam Pana Chmielewskiego (oczywiście nie w sensie, że osobiście), bo sam czytałem jego komiksy. Ja mam umysł przede wszystkim logiczny, a ta literatura w ogóle mnie nie ciekawiła, a poza tym to była niezrozumiała dla mnie brednia pisana w języku pisarzy. Koniecznie musieli pisać sobie w swoim języku, wymyślać nowe słowa itp. Nigdy tego nie lubiłem. Natomiast np. z fizyki miałem bardzo dobre i łatwe rozumienie materiału i często okazywało się, że wiele różnych zjawisk już wcześniej rozumiałem dzięki samodzielnej symulacji i odkrywaniu w głowie. Ale z niektórymi wzorami to już nie było mi łatwo wkuć na pamięć. Oczywiście już wiele wzorów zapomniałem, ale mogę z łatwością je zastosować jak ściągnę skądś, za pamiętam natomiast wiele różnych zjawisk.
To ciekawe z tym wykładowcą. W sumie miły gest, faktycznie na samych wzorach nie dałoby się robić zadań z analizy matematycznej. Ale i tak zadziwiające, że najwięcej osób oblało, choć materiał nie był trudny i wymagał tylko pilnego uczenia i porządnego zrozumienia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H hokek
+3 / 3

wybory jakby bliższe, a przegrana bez wałków pewna

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lahtex
0 / 0

jak z matmą? 3 próby w starej maturze i oblane, jest łatwiejsza teraz? bo papier mi się skończył i nie mam czym się podetrzeć

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J joseluisdiez
+3 / 3

Przecież z powodu koronki obniżono im poziom.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Garfield2000
0 / 2

Serio? Prawie 15proc. maturzystów oblało maturę, podczas gdy do zaliczenia jej wystarczy uzyskać 30 proc. punktów z każdego przedmiotu?
I jeszcze kogoś cieszy ta sytuacja?
Przecież polskie szkolnictwo woła o pomstę do nieba, a Garnek się cieszy :/

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Garfield2000
0 / 2

@Garfield2000 *ponad 15proc. ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jakisgoscanonim
0 / 0

@Garfield2000 Lepiej ciesz się, że 15%, a nie 30%. Wiem, że się czepiam, ale sensowniej brzmi "uzyskać przynajmniej 30 proc.", bo samo 30 trochę dziwnie brzmi w kontekście matury ;p.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Garfield2000
-1 / 1

@jakisgoscanonim
?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jakisgoscanonim
0 / 0

@Garfield2000 15% lepsze niż 30%, bo na maturze trzeba mieć przynajmniej 30%, więc tyle uczniów.
A na maturze musi być przynajmniej 30%, a nie tylko 30%, bo tak zabrzmiało to co napisałaś.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Garfield2000
-1 / 1

@jakisgoscanonim W sumie to właśnie o to mi chodziło, że wystarczy 30 proc., a MIMO TO wciąż 15 proc. (po kilku latach nauki) oblewa. Oczywiście, że im więcej, tym lepiej (w ogóle pomysł zaliczania czegokolwiek po uzyskaniu 30proc. jest nieporozumieniem), ale skoro tak to wygląda i mimo progu na tym poziomie wciąż tyle osób oblewa, to nie ma się z czego cieszyć.

A co do żalu: akurat na Demotywatorach minusy mnie bawią ;) (przywykłam).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem