Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
82 97
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
J jnopaqf
-1 / 3

Ale hajtnąć to co innego - to jest ok.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SteveFoKS
-2 / 2

ale jako one zmuszają to co mam niby zrobić ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
+2 / 6

Panie natomiast powinny pamiętać, że żadne naciski społeczne, kulturowe czy polityczne nie powinny być powodem, dla którego kobieta wychodzi za mąż.

Poza tym osoby, które decydują się na małżeństwo, powinny zamieszkać razem przed zawarciem związku małżeńskiego na co najmniej dwa lata. Nie zagwarantuje to udanego małżeństwa na całe życie, ale pozwoli na lepsze poznanie partnera, co może utwierdzić ludzi w ich decyzji lub skłonić ich do jej zmiany.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SteveFoKS
+1 / 1

@GieniaK Ja bym proponował by status reformy prawny małżeństwa był poddany rocznej konsultacji społecznej i eksperckiej. Bo jakby nie patrzeć mamy w Polsce poważne pokoleniowe dramaty i problemy. Mówiąc pokoleniowe mam ma myśli przede wszystkim dzieci rozwodników i np depresje czy stany lękowe z których wile wskazuje, że większość nie może wyjść na prostą. Jeżeli to co mówię to coś nie możliwego dla jakiejkolwiek administracji w Polsce, np nie będzie się dało iść do notariusza i załatwić sprawy na bezpieczne rozpoczęcie czy zakończenie lub w drodze konsultacji o jakiej pisałem na początku doprowadzić sprawę do porządku... to nie wiem jak ludzie mogą sobie ufać.

I przy okazji https://www.youtube.com/watch?v=MOFYis95uqI&t=1s

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-3 / 3

@SteveFoKS
Moja wypowiedź dotyczy osób, które decydują się na zawarcie związku małżeńskiego i nie ma to nic wspólnego z oceną instytucji małżeństwa, więc piszesz nie na temat.

Odpowiadając jednak na Twój wpis, zauważmy, że osoby decydujące się na małżeństwo wiedzą, czym instytucja małżeństwa jest i wchodzą w związki małżeńskie dobrowolnie.

Tak prosto, jeśli instytucja małżeństwa komuś się nie podoba, to niech nie zawiera małżeństwa. A jeśli ktoś nie ufa swojemu partnerowi, to nie powinien wchodzić z tym kimś w żadne związki, ani małżeńskie, ani partnerskie, ani przyjacielskie, ani zawodowe itd.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SteveFoKS
+1 / 1

@GieniaK Proszę "Między 1964 a 2022 rokiem wskaźnik rozwodów zwiększył się o 100%. W 1964 roku wynosił 0,8 na 1000 osób, a w 2022 roku było to już wspomniane 1,6 na 1000 osób. Najwięcej osób rozwodziło się jednak w 2006 roku, gdzie na 1000 osób przypadało 2,1 rozwodów.22 kwi 2024"

https://obserwatorgospodarczy.pl/2024/04/22/liczba-rozwodow-w-ue-w-ciagu-pol-wieku-wzrosla-o-100/

A kwestia braku zaufania to problem wewnątrz społeczny, edukacji, pracy, problem administracyjny i wyborczy. Więc jakby nie patrzeć trzecia część twojej wypowiedzi to nie tak prosta jak przedstawiasz. Jeżeli w przeszłości małżeństwo miało pomóc młodym w ich szczęściu i co więcej zwykle się sprawdzało, a teraz mimo wszystko spada zainteresowanie małżeństwem, bo np jest za duże ryzyko mimo miłości to pora uwspółcześnić instytucje małżeństwa tak by była pro społeczna a dosłownie miłość i szczęście nie było narażone jak teraz.

Bo ma znaczyć "mam wiedzę czym jest małżeństwo i jego systemowy wymiar" i nie mam żadnego wpływu na przestarzałą jego formę i nie mogę jej zrobić pro społeczną do potrzeb XXI wieku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-4 / 4

@SteveFoKS
Dalej piszesz nie na temat.
Moja wypowiedź odnosi się do tych, którzy chcą zawrzeć związek małżeński i nie ma nic wspólnego ze spadkiem czy wzrostem zainteresowanych małżeństwem.

Ale prawdą jest, że instytucja małżeństwa wymaga "uwspółcześnienia" - należy zalegalizować związki małżeńskie dla osób tej samej płci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SteveFoKS
+1 / 1

@GieniaK Sorry, bardzo mnie zmartwiłaś, że nie widzisz związku z tym co ty napisałeś a z tym co ja pociągnąłem dalej. Więc to co sama napisałaś to coś w rodzaju tworzenia warunków do małżeństwa, ja poszedłem dalej i chciałbym by całe społeczeństwo od pojedynczych ludzi po ekspertów, badaczy czy instytucji doprowadziło do realnego konsensusu. Podałem nawet szybkie dane odnośnie kryzysu normalnie podałbym kolejne istotne z polskiego rynku, jeżeli nawet uważasz, że nie jestem autorytetem w tej kwestii to pisałem pod wpływem debaty z udziałem profesora Madczaka (podał bym link gdzie wyjaśnia jak przegranulowaną instytucja jest małżeństwo i jak bardzo może to niszczyć życie+ finanse, głównie mężczyzn. Coś mi się zdaje jednak, że zignorujesz to), kolejno pod wpływem najpierw pod wpływem rozwodów w mojej rodzinie i ich znajomych a do tego z przykładu części moich rówieśników.

Normalnie z przykładów moich rówieśników może by się śmiać gdyby nie było to tragiczne, w każdym bądź razie wspomnę tylko, że z historii całej mojej edukacji 9 osób jest w związku małżeńskim i coś mi się zdaje, że reszta łącznie ze mną sądzą, że albo im się to nie opłaca, nie maja na to za dużego wpływu lub jak już wspominałem ta instytucja i wszystko co jest z nią związane nie są pro społeczne.

Jeżeli uważasz, że pisząc jakieś swoje warunki odnośnie małżeństwa nie widzisz ewolucji swojego wątku w tym co ja napisałem, to sorry to jest jakieś zastopowanie lub pseudo konserwatyzm. Dodałem nawet do tego co pisałaś potrzebę rocznej konsolacji społecznej w celu konsensusu a nie ignorowaniu dosłownie kryzysu małżeństw. W skrócie: Proponujesz jakieś warunki, a ja bym chciał by inni w tym społeczeństwie zaproponowali swoje. I to bym nazwał ewolucją dyskusji. A proponowanie małżeństw jedno płciowych w tym konserwatywnym społeczeństwie...ach i tak by się wykruszyło siła rzeczy lub sprzeciwem społecznym, bo mamy demokracje.

Chcesz posłuchać Madczaka co mówi o małżeństwie czy chcesz ignorować statystyki ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GieniaK
-2 / 2

@SteveFoKS
I ciągle nie na temat piszesz.

Moja wypowiedź:
"Panie natomiast powinny pamiętać, że żadne naciski społeczne, kulturowe czy polityczne nie powinny być powodem, dla którego kobieta wychodzi za mąż.

Poza tym osoby, które decydują się na małżeństwo, powinny zamieszkać razem przed zawarciem związku małżeńskiego na co najmniej dwa lata. Nie zagwarantuje to udanego małżeństwa na całe życie, ale pozwoli na lepsze poznanie partnera, co może utwierdzić ludzi w ich decyzji lub skłonić ich do jej zmiany."

Nie ma tam nic o wzroście czy spadku zainteresowania małżeństwem, nie ma tam też nic o ocenie instytucji małżeństwa. Co tu jest więc dla Ciebie nie zrozumiałe?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SteveFoKS
0 / 0

@GieniaK ok nie chce mi się już na ten temat rozmawiać

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Pierdzideuko
0 / 0

@SteveFoKS ja chętnie posłucham - wciągnąłem się w twoje wypowiedzi na ten temat, żyję pewnej bańce poza granicami kraju chętnie dowiem się więcej o tym, mój krewny przechodzi właśnie rozwodową gehennę w PL

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 28 maja 2024 o 22:53

avatar SteveFoKS
0 / 0

@Pierdzideuko byłem tyko na jednym rozwodzie na żywo, to nie był mój rozwód tylko mojego brata, był tak dosłownie śmiech na sali. Nie śmiał się tylko adwokat byłej i pani Sędzia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Pierdzideuko
0 / 0

@SteveFoKS chodziło mi o tę rozmowę z prof Matczakiem, a z ożenkiem to był jakiś szmonces z puentą w stylu "ożenisz się - będziesz żałował, nie ożenisz - też będziesz żałował" ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SteveFoKS
0 / 0

@Pierdzideuko coś w tym stylu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bellzeboss
+3 / 9

Mam inną radę:
Chcecie? Żeńcie się
Nie chcecie? Nie żeńcie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SteveFoKS
+1 / 1

@Bellzeboss społeczeństwo oczekuje poważnych relacji damsko męskich, a w przypadku przyjaciół czy nawet przypadkowych znajomych zaistnieje zawsze jakaś presja na to, a kiedy trafi się chętna do nie chętnego to jej pomogą. A w przypadku konsultacji psychologicznej to jest kwestia zdrowia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bellzeboss
+3 / 7

@SteveFoKS
Wystarczy mieć w doopie społeczeństwo i presję.
Ja jestem z moją partnerką od 15 lat, mamy 2 dzieci, jej rodzina, z którą kilka lat mieszkałem to "mafia Rydzyka" (jej babcia mówiła o mnie "jej fagas"), a my ślubu nie braliśmy i nie będziemy brali. Dziwię się ludziom, którzy biorą ślub przez presję rodziny czy społeczeństwa. Podobnie z religią. Wielu ludzi narzeka, że kościół coś nakazuje czy narzuca. Mi proboszcz nic nie narzuca, bo nie chodzę do kościoła i go nie słucham, a to, że ktoś sobie bredzi jak babcia mojej parterki, że spłonę w piekle to już jej zmartwienie. Nie żyjemy w czasach gdzie będą nas wytykać palcami, że żyjemy bez ślubu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SteveFoKS
+1 / 1

@Bellzeboss Dobra pominę presje otoczenia i chętnych. Załóżmy jednak, że dopadnie mnie wypalenie czy stres w pracy pójdę do pani psycholog to pierwsze co pytanie o związek i zamiast dostać wskazówki o wypaleniu to za moje pieniądze będę coś słyszał o związku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bellzeboss
+2 / 6

@SteveFoKS
Nie wiem skąd wyciągnąłeś te argumenty. Ja nie mówiłem nic o psychologach tylko napisałem, że każdy decyduje sam czy się będzie żenił czy nie.
Nie wiem u ilu specjalistów byłeś i nie mam pojęcia o czym w takiej sytuacji mówił by psycholog, bo nie byłem nigdy u niej/niego, ale przypuszczam, że raczej nie wszyscy kazali by Ci pracować nad związkiem. Napewno znalazłby się niejeden, który stwierdziłby, że ten związek nie ma sensu.
Kolejna sprawa to powtórzę się: to, że psycholog powie Ci, że powinieneś pracować nad związkiem to nie znaczy, że musisz go posłuchać.
Naprawdę ulegasz tak presji otoczenia?
Trzeba żyć po swojemu.

A na koniec to tak jak napisałem nie byłem nigdy u psychologa, ale z tego co kojarzę to psycholog nie daje żadnych wskazówek tylko zadaje pytania, na które Ty masz sobie odpowiedzieć, ale ręki sobie za to nie dam uciąć, że nie jest inaczej.

To nie jest życie, jeśli ktoś decyduje za Ciebie co masz w życiu robić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SteveFoKS
0 / 0

@Bellzeboss Ja jeszcze nie byłem u psychologa, ale niestety nasłuchałem się od znajomych i nie tylko. Nawet na komisji wojskowej pytają czy miało się dziewczynę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L life_efil
0 / 0

@Bellzeboss No gratulacje - nie musiałeś to nie brałeś. Ale z całego Twojego opisu to wygląda na pozę. No bo co by fakt podpisania papierka w urzędzie zmienił w Twoim życiu?
Małżeństwo reguluje kupę prawnych spraw, które mogą spaść na człowieka. Z tych najprostszych to choćby wspólnota majątkowa. Płacąc za głupie wczasy za konkubinę popełniasz wykroczenie / przestępstwo, bo to darowizna dla osoby trzeciej, gdzie kwota wolna od podatku jest mizerna.
W przypadku ciężkiej choroby współmałżonek może decydować o przebiegu leczenia. Konkubina -no nie bardzo. Nawet czasem odwiedzić nie może jako "obcy". Itd, itp..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bellzeboss
+1 / 5

@SteveFoKS
Nie chce się spierać, ale podkreślę jeszcze raz: nie trzeba brać wszystkiego do siebie. Ja za młodu ubierałem się dość oryginalnie i pytali mnie czasem "czy jestem pedałem". Jakbym brał do siebie wszystkie uwagi, zaczepki i głupie pytania to pewnie latałbym po psychologach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bellzeboss
+1 / 5

@life_efil
Jaka poza?
Nie mam ślubu chociaż presja była ogromna, od dziecka byłem i jestem trochę inny od wszystkich i nasłuchałem się miliony razy różnych głupot. Ja nie chce mierzyć wszystkich moją miarą, bo wyrobiłem sobie twardą skórę, bo u mnie w patologicznej rodzinie słyszałem teksty nie typu "kiedy weźmiesz slub", a hasła "jesteś nikim, nic w życiu nie osiągniesz", od własnego brata słyszałem, że jestem zerem. Życie nie jest łatwe i nigdy nie będzie.
Możesz uznawać to za pozę, ja nie mam ani potrzeby, ani możliwości udowodnienia, że jest inaczej, ale zawsze miałem swoje własne zdanie, często zupełnie inne niż wszyscy i to ja jestem panem własnego losu.

Przepisów nie znam z tym związanych.
Odniosłem się do krótkiego zdania zawartego w democie, a w nim nie ma podanego powodu dlaczego nie mamy się żenić tylko "nie żeń się".
Gdyby podał autor takie argumenty jak Ty to mógłbym nawet się z tym zgodzić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SteveFoKS
0 / 0

@Bellzeboss Dobra też mi się nie chcę spierać, muszę się wybić jakąś znaczącą niezależność, ale wiem jak to zrobić z moim wyglądem i efektywnością. Sorry rozumiem, że to nie twój problem

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SteveFoKS
0 / 0

@Bellzeboss Jesteś starszy i miałeś więcej okazji wytrenować skórę, ja miałem sporą wytrzymałość i o wielu rzeczach zwyczajnie zapomniałem, jednak na ludzi nie ma argumentów a siła rzeczy jeżeli np chce się rozwijać talent i realne kompetencje to nie da się być zawsze samotnikiem. A kiedy mówię nie ma argumentów na ludzi to mam na myśli szkoda mi czasu. W moim rozumieniu czasu wolałbym zyskiwać coś robią określony progres, jeżeli nie zawsze mogę sobie na to pozwolić to chciałbym chociaż zregenerować się lub zwyczajnie wyjść na spokój-czystą kartę. Tymczasem tracąc czas na ludzie odpornych na argumenty i pewnie zawistnych to jeszcze w ich obecności (nie zyskuje, nie wychodzę na 0) wychodzę na ujemne wartości.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C carramia
+1 / 1

Dla niektórych ortografia też jest "nie ważna"... Ważne, że powstał "błyskotliwy" demotywator...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bellzeboss
0 / 6

@carramia
Cudzysłów jest tu kluczowy:)
Bardzo błyskotliwy. Brzmi jak rada 70 latka po 5-ciu nieudanych małżeństwach, a bardzo możliwe, że to złota myśl chlopaka, którego rzuciła pierwsza dziewczyna.
Tak jak 17latka, którą zostawił chłopak i uwaza, że każdy facet to świnia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem