Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
C csnrdi
+41 / 47

1) Nowa Zelandia ma (a w sumie to miała) bardzo oryginalna faunę z której ssaki to tylko nietoperze i ssaki morskie

2) w okresie kolonizacji zawleczono na wyspy masę gatunków z innych kontynentów w tym ssaków, zwłaszcza gryzonie: myszy szczury które podkreślam NIE występowały na wyspie w żadnej formie
3) potem jak się gryzonie rozmnożyły bo nie miały naturalnych wrogów wśród rodzimej fauny (tam nawet węży nie było) sprowadzono masowo koty i wypuszczano na dziko
4) obecnie koty stanowią taką samą plagę Nowej Zelandii jak psy dingo w Australii, owszem częściowo spełniły swoje zadanie tj koty regulują gryzonie a psy regulują króliki JEDNAK ich dieta nie ogranicza się tylko do szkodników a jak to oportunizm nakazuje łowią co się da, psy robią szkody w stadach owiec a koty niszczą populację dzikich ptaków, np. natywnego nielota z Zelandii: kiwi.

więc w Nowozelandzkiej rzeczywistości kot, to nie jest słodki mruczek karmiony saszetą ale ZDZICZAŁY kot będący jednym z największych (rozmiarowo może i nie ale populacyjnie już tak) drapieżników w okolicy,

i czy teraz odbiór faktu odstrzelenia tych kotów jest taki sam? no chyba nie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 3 lipca 2024 o 9:40

S seybr
+21 / 25

@csnrdi

Dobrze wyjaśnione. W naszym kraju, wielu właścicieli nie jest odpowiedzialnych. Koty ich wałęsają się, rozmnażają, szkoda kasy na sterylizację lub tabletki. Potem jest, oddam kotki. Są kraje gdzie można mieć jednego kota, jak kot łazi gdzie chce, są służby które nie patyczkują się i zabijają. Jak namierzą właściciela, dowalają mandat. Koty niszczą małe, drobne ptactwo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tristris
0 / 6

@csnrdi
Wszystko co napisałeś nt. "obcości" kota w NZ jest prawdą. Mimo wszystko polowania, a już w szczególności różnego rodzaju konkursy, w których z zabijania zwierząt robi się świetną zabawą są dla mnie trudne do przełknięcia. Nie mam nic do społeczeństw tubylczych, które polują dla przeżycia. Jednak syty człowiek Zachodu zrobił sobie z tego zabawę...
Nie da się łapać, kastrować, itp, jeśli rzekomo robią to dla dobra rodzimej fauny?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kicunio1
+2 / 8

@azareel To raczej Australia zapijaczony złodzieju.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Crach
+2 / 4

@csnrdi Brawo! Konkretna, rzeczowa odpowiedź, bazująca na wiedzy i nauce, a nie na uczuciach i opiniach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar CP666
+4 / 4

@Crach
Dał merytoryczną z podkreśleniem odpowiedź. Odczucie to wy macie minusując, bo nie potraficie zrozumieć, iż zwierzęta hołubione we europie w nowej Zelandii są zwierzętami inwazyjnymi

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WhiteD
+2 / 6

@seybr ludzie którym się wydaje że kotek to jakieś półdzikie stworzenie które należy wykopać na dwór na cały dzień powinni być surowo karani - mandat, odebranie zwierzaka, odszkodowanie jeśli w okolicy np. spadła liczebność ptaków.

Moje koty wychodzą sobie do ogródka, ale ja tam mam zamontowaną solidną siatkę - tak da się osiatkować wszystko. Fakt to bliźniak, więc no ogródek duży nie jest, ale mam pewność że koty są w ogródku a nie gdzieś indziej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nidwer
0 / 0

@csnrdi był taki odcinek Simsonów jak z tym walczyć ... parafrazując: należy sprawdzić małpy które żywią się kotami a małpy będą wytępione przez węże węże zdechną bo zabijemy ptaki a ptaki wytępimy bo komary i muchy zdechną bo zatrujemy wodę - wtedy wróci równowaga a żeby nie ryzykować bomba 50 Mega ton wystarczy. I będzie Nowa Zelandia ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tniusia1
0 / 0

@tristris koszt złapania i wykastrowanie 370 kotów, a zabicia ich, cóż... To raz. Dwa, kto by je łapał? Trzy, wykastrowane, i co dalej?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A azareel
0 / 0

@kicunio1 To sobie półdebilu sprawdź historię Nowej Zelandii. Australia ma dokładnie taką samą historię, której Ty chyba w swej głupocie i naiwności nie jesteś świadom historii. Nie wierzę, że w dobie internetu można być takim idiotom, żeby nie sprawdzić informacji przed napisaniem komentarza. Ale spoko, przynajmniej teraz nie tylko we wsi wiedzą, żeś kretyn.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tristris
0 / 0

@Tniusia1
Koty odławiane, kastracja, kontrola posiadaczy kotów - populacja żyjąca na dziko maleje. Kot to sprawny myśliwy, który dobrze sobie radzi bez człowieka, ale takie dzikie mruczki są równiez dziesiątkowane przez choroby a w naszych polskich warunkach również przez ruch uliczny i inne drapieżniki. Średnia życia kota żyjącego na dziko to jakieś 4-5 lat, co w porównaniu do 15 lat przeciętnego dachowca trzymanego w domu jest bardzo słabym wynikiem.
No i zapomniałam dodać a propos kosztów: i te emocje myśliwych... bezcenne...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 17 lipca 2024 o 16:37

avatar sfzgkkp
+9 / 21

@katem
Jesteś pewien, że ci, którzy odstrzelili te koty, wcześniej je wypuścili na wolność???

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C csnrdi
+16 / 16

@katem
że lubisz koty rozumiem, bo ja też lubię sierściuchy ale bez przesady, w N.Zelandii są plagą już od tylu pokoleń, że obwinianie obecnych Nowozelandczyków o ich wypuszczenie jest niedorzeczne, bo zrobili to ludzie żyjący 3 wieki temu

a teraz zadaj sobie pytanie co jest powodem spadku populacji kiwi o 5% rocznie i czy czasem nie są to koty?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar OP2000
+6 / 6

@katem

katem: Nie jestem za wrzucaniem do jednego wora

Też katem:

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Azheal
+7 / 7

@csnrdi Koty domowe są plagą aktualnie wszędzie bo ludziom odbiło na ich punkcie. W samej Polsce zabijają rocznie 770 milionów zwierząt, w tym 632 miliony ssaków i ponad 140 milionów ptaków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Crach
0 / 0

@katem Ale czy to oznacza, że zdziczałych nie należy odstrzeliwać? Niezależnie od tego co jest przyczyną, zdziczałe koty, z banalnych powodów ochrony przyrody, muszą być odstrzelone. I to nie tylko w Nowej Zelandii, w Europie także.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
+16 / 22

Kot w NZ jest gatunkiem inwazyjnym, przywleczonym przez człowieka, przed którym drobna fauna nie na żadnej obrony. Zdziczałe koty się mnożą katrupiąc wszystko jak leci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 3 lipca 2024 o 12:03

C camper52
-3 / 7

@Rydzykant a poza oddziaływaniem na prymitywne emocje masz coś do powiedzenia? Przecież nie jesteś ekologiem (to naukowiec a nie aktywista) i nie znasz się na ekosystemach

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mooz
+2 / 4

@camper52 Ale ma rację - człowiek jest w Europie gatunkiem inwazyjnym niszczącym przyrodę znacznie skuteczniej niż jakikolwiek inny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C csnrdi
+1 / 3

@azareel
ten kopiuj + wklej to już tu dziś widziałem ale dam ci szansę zmienić swoją surowa i mocno już osadząną w zamierzchłej przeszłości opinię o dzisiejszych Nowozelandczykach więc tu masz Alien Weaponry

bo nawet najbielsze kiwi może zostać Maori:

https://www.youtube.com/watch?v=5kwIkF6LFDc

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sevivo
-3 / 5

@mooz Człowieka mój drogi nie zostawili w Europie kosmici tylko sam zawędrował więc nie jest.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mooz
+1 / 3

@Sevivo Koty też same zawędrowały za człowiekiem do Europy, więc nie są gatunkiem inwazyjnym, wbrew temu co niektórzy twierdzą :P
A człowiek niezależnie od opinii dotyczącej inwazyjności niszczy naturę wielokrotnie skuteczniej niż wszystkie inne inwazyjne gatunki na świecie razem wzięte.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
+3 / 5

@camper52
Gdzie widzisz prymitywne emocje?
1. Każdy współczesny człowiek wywodzi się z centralnej Afryki. Skoro żyje poza swoim pierwotnym środowiskiem, z samej definicji jest gatunkiem inwazyjnym. Nigdzie nie sugerowałem, że jakakolwiek rasa czy grupa etniczna jest bardziej inwazyjna od innych. To dotyczy nas wszystkich - mnie, ciebie, ogólnie każdego człowieka, który nie mieszka w afrykańskiej wielkiej dolinie ryftowej.
Nie jestem antynatalistą, ani też nie nawołuję do wymordowania ludzkości. Po prostu stwierdzam fakt. Wszyscy mieszkańcy Europy, Azji, Ameryki, Australii, a także Nowej Zelandii są tam gatunkiem inwazyjnym.

2. Decyzje o odstrzale dzikich kotów zostały podjęte na podstawie opinii ekspertów - ekologów. Koty na Nowej Zelandii stanowią poważne zagrożenie dla tamtejszej naturalnej fauny. Między innymi zjadają jajka w gniazdach i zabijają dziko żyjące ptaki, których populacja gwałtownie spada.
Skoro piszesz o "prymitywnych emocjach" to raczej powinieneś zwrócić uwagę na tamtejszych obrońców zwierząt. To oni zaprotestowali przeciwko odstrzałowi kotów. Jedna nie zaproponowali żadnej alternatywy. Ci "obrońcy zwierząt" troszczą się o inwazyjny gatunek zdziczałych kotów, jednak jakoś nie przejmują się dzikimi zwierzętami, które te koty zabijają. Trochę to porąbane.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
+2 / 4

@Sevivo
Szczur Wędrowny też "zawędrował" Nieistotne, że zrobił to wraz z Mongołami (być może wręcz w ich bagażach, zapasach żywności), ważne że nie była to celowa działalność ludzi.
Ryba Babka Bycza też sama "przypłynęła" do Bałtyku. Nieistotne, że zrobiła to prawdopodobnie w wodzie balastowej statków, które przypłynęły tu z Morza Azowskiego.

Gatunek inwazyjny to taki, który dociera na nowe obszary i powoduje poważne zniszczenia w ich pierwotnej florze lub faunie. Niestety gatunek Homo sapiens należy zaliczyć do gatunków inwazyjnych, wywołujących poważne szkody w ekosystemie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tniusia1
0 / 0

@mooz niestety człowieka nikt nie odstrzeli (nie zorganizuje na niego celowego polowania)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A azareel
0 / 0

@csnrdi Dla takich ćwierćinteligentów nie opłaca mi się pisać dwa razy tego samego, więc wybacz ale kopiuj wklej jest odpowiednią formą komunikacji.
A teraz wyłumacz co autor miał na myśli wstawiając ten filmik. Bo chyba nie chcesz mi powiedziec, że wstawiasz mi tu Tańczącego z Wilkami 2.0

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar bartoszewiczkrzysztof
+19 / 19

U nas też jest sporo inwazyjnych gatunków, przywleczonych często świadomie, które obecnie się zwalcza bo stanowią zagrożenie dla rodzimej fauny i flory. Rak pręgowaty, rak luizjański, żółwie (wypierające żółwia błotnego), jenot, szop pracz, ćma bukszpanowa, wtyk amerykański, barszcz Sosnowskiego, rdestowiec japoński, nawłoć kanadyjska, klon jesionolistny ...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C CichyTelewidz
+9 / 11

Mnie ten demot nie dziwi. NZ i Australia mają najbardziej drakońskie przepisy odnośnie przywożenia czegokolwiek organicznego. Kobitka wracała z zagranicznych wojaży do Australii. Na pamiątkę kupiła sobie sznur korali. Dostała 2 opcje do wyboru: albo na jej koszt wysterylizują naszyjnik (co się niekoniecznie dobrze skończy dla korali) , albo naszyjnik trafi do śmieci. Pływaczki z NZ zdobyły medal na IO w Atenach. Wtedy wraz z medalem zwycięzców dekorowano wieńcem laurowym. Pływaczki zaraz po ceremonii porwały wieńce i rzuciły na wiatr. I tak nie mogłyby ich wwieźć go NZ.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T trinity28
+13 / 17

Koty zawleczone tam przez bezmyślnych ludzi w odpowiedzi na plagę szczurów, które też wcześniej sami tam przywlekli - dewastują lokalne bezbronne gatunki takie jak KIWI, czy KAKAPO. Nie mają jak uciec a kotom w to graj. To dzikie koty, nie ucywilizują się, nie udomowią, chyba, że od urodzenia. Niestety, trzeba ograniczać ich populację, bo są NIEBEZPIECZNE. Smutne, przykro, ale nie ma rady.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C cincinmj57
-5 / 9

Czyli nie tylko u nas myśliwi biorą wszystko za dzika, tylko nie dzika.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C camper52
+4 / 4

Koty to drapieżniki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bilutek
+7 / 7

Bardzo dobrze! Poprzednicy, np @csndri, wyjaśnili dlaczego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kicunio1
+5 / 5

@bilutek Koty to drapieżniki. Sam kiedyś widziałem jak kot sąsiadki niósł gołębia w pysku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar KONSTANCJA888
0 / 4

@azareel I zostaną z myszami i szczurami, bo ich się nie pozbędą. Gryzonie będą się mnożyć i wszystko zżerać, głodne szczury/myszy w dużych stadach a są takie, potrafią jeść żywcem zwierzęta hodowlane a te nie mają jak uciekać bo są przeważnie pozamykane

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 10 lipca 2024 o 14:43

E Evengeline29
-1 / 3

Ofiarami kociego instynktu łowieckiego są nie tylko ptaki, ale też myszy i szczury. Żeby masowy odstrzał kotów nie zaowocował tam plagą tych drugich szkodników. Ich już nie będzie tak łatwo ustrzelić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H hubertnnn
-1 / 3

Jest jeszcze jedno zwierzę które "stanowi zagrożenie dla rodzimy h gatunków". Jego nazwa zaczyna się na czoło, a nonczy na wiek. Może na ten gatunek też zorganizować polowania?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tniusia1
0 / 0

@hubertnnn pasowało by

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sevivo
+1 / 3

Słuszna inicjatywa. Kupujecie pupilków a potem wypuszczacie i wybijają małe ssaki, gady i ptactwo.

Kupujecie to dbać i pilnować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WhiteD
+2 / 4

@Sevivo dziecko, ale oni nie odstrzeliwują domowych kotów tylko te dzikie. Które są dzikie od wielu już kocich pokoleń.
W Nowej Zelandii nikomu kto ma w domu kota nie przyjdzie do głowy żeby go puszczać - bo tam za to są gigantyczne kary. Kota to sobie można na smyczy wyprowadzać. Te przepisy są po to żeby właśnie no nie zwiększać populacji dzikusów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sevivo
+1 / 1

@WhiteD Piszę o takich inicjatywach u nas.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bocian79
-1 / 1

Jakby się okazało że to aktywiści to też bym strzelał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N NewThriller
0 / 0

Kiedy u nas? Te szkodniki zabijają pięknie śpiewające ptaszki a szczurów im się nie chce nawet ruszyć. Głupie wierzenie że koty wybijają szczury czy myszy. One zabijają dla zabawy i zwykle ptaki są dla nich ciekawe bo latają. Szczury i myszy w miastach są wybijane przez takie coś jak deratyzacja. Jak nie wierzycie to spytajcie każdego na wsi czy ma inwazje myszy w domach mimo że koty biegają po obcych podwórkach. Powiedzą że mają.
Wystarczy przestać dofinansowywać babcie dokarmiające koty a te już istniejące kociaki powywozić do klatek w schroniskach i jak nie doczekają adopcji uśpić i problem się skończy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tniusia1
-1 / 1

@NewThriller wystarczy sterylizować i kastrować wszystkie, zwłaszcza wolno żyjące koty. Tylko kto podejmie się wyłapania i wysterylizowana wszystkich dzikich kotów?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tniusia1
-1 / 1

@NewThriller problemem jest też to że koty można puszczać wolno a nie trzeba ich sterylizować. Potem na dziko kociaki, które pół biedy jak się odda,ale można też utopić/zakopać (żywcem)(tak, w Polsce, jak najbardziej) lub najprościej - wywieźć do lasu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N NewThriller
0 / 0

@Tniusia1 Dlaczego ktoś ma robić to za wypuszczających? Wziąłeś odpowiedzialność za zwierzę to trzymaj je we własnym domu i daj innym żyć. Jakoś właściciele psów nie każą innym przyjmować na ich podwórka swoich psów. A koty mogą chodzić po prywatnych podwórkach. Dlaczego? Za to powinny być solidne kary to może by do pustych łbów dotarło.
Wiesz dlaczego nie powinno się puszczać kotów czy trzeba to drukowanymi literami wam tłumaczyć? Koty giną pod kołami lub z rąk zwyroli. Jeżeli ktoś kocha kotki to nie skazuje ich na takie cierpienie. Wszystkie kociary wypuszczające kotki nie kochają ich tak na serio. I nic tego nie zmieni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tniusia1
0 / 0

@NewThriller chodziło mi o dzikie. Których część bierze się stąd, że właściciele kotów domowych ich nie kastrują a wypuszczają. Kotki również zresztą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tniusia1
+1 / 1

@NewThriller i o to że nie ma obowiązku sterylizacji/ kastracji kotów i kotek. Są kraje w których są. Ale nie u nas

Odpowiedz Komentuj obrazkiem