Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
610 661
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
B buddookann
+10 / 34

Akurat ten przykład Żółkiewskiego ( pradziadka Jana III Sobieskiego) jest tragicznie zły. Z wiedzy historycznej można wiele wywnioskować by nie popełniać błędów w przyszłości. Historię i bohaterów można też oceniać. To powinno uczyć myślenia krytycznego. Szkoła wiele uczy. Ktoś kto korzysta z tej możliwości bez problemu znajdzie prace.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Taktyczny
-1 / 23

@buddookann Ty się tak nie wymądrzaj! lepiej powiedz jak rozmnaża pantofelek albo zadzwonię do rodzica!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+19 / 23

@buddookann Tylko że szkoła nie uczy wyciągania wniosków z historii a zapamiętywania suchych faktów, tak samo jak wiele innych przedmiotów nie uczy dzieci myśleć tylko zakuwać na blachę. Zobacz taki polski masz zinterpretować tekst ale jak nie trafisz w interpretacje nauczyciela to nie zaliczysz sprawdzianu a przecież nie ma nic bardziej indywidualnego niż interpretacja.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
+4 / 12

@kibishi wyborazasz sobie w szkole jakie bylyby oceny jakby uczniowie musieli samodzielnie pomyslec a nie podstawic pod szablon? A jaki bylby pisk i raban rodzicow jak oni smia wymagac czegos czego nie wytlumaczyli i nie mozna zrobic po prostu podstawiajac do wzoru!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+6 / 12

@Xar Czyli uważasz że równanie w dół jest dobre? Uczniowie którzy mają własne zdanie i sami myślą oraz sami szukają rozwiązania mają często obniżane za to oceny bo nie zrobili zgodnie ze wzorem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
+4 / 8

@Taktyczny zakladajac, ze dobrze pamietam, to pantofelek jest jednokomorkowcem i rozmnaza sie poprzez podzial(bo inaczej zasadniczo nie moze). Rozmnazanie przez podzial polega na tym, ze duplikuja sie organele komorkowe i osobnik rozdziela sie na dwa potomne. O czyms zapomnialem? Ps. Mialem to na przyrodzie jakies 15 lat temu, wystarczy tylko pomyslec i mozna skojarzyc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Taktyczny
+1 / 5

@Xar W sumie nie oczekiwałem odpowiedzi. Miało to na celu podkreślenie patologi w samym systemie i nauczycieli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gacha
0 / 0

Prawda TvT

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Cioran
+2 / 4

"Hetman Żółkiewski zginął podczas odwrotu spod Cecory, gdzie wcześniej poniósł klęskę"-- tak na przykład mogłoby to lepiej brzmieć po polsku. Bo, owszem, można zginąć w bitwie, ale po bitwie to już raczej umrzeć na skutek odniesionych ran lub -- jak w tym przypadku, gdy nastąpił odwrót -- podczas jakiegoś następującego po bitwie wydarzenia. Kwestia precyzji wypowiedzi (to tak odnośnie do braków w edukacji).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O olamakotki
+7 / 19

Najśmieszniejsze jest to, że takie przemyślenia mają ludzie którzy nie uczyli się w szkole.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
0 / 18

Jesli jestes za glupi by przekuc swoja wiedze w umiejetnosci porzadane na rynku pracy, to coz - wiecej wiedzy i tak ci nie pomoze

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Ptakirobiacwircwir
+3 / 9

@Xar Nie chodzi o to by wiedzy było więcej tylko by była konkretniejsza i bardziej przydatna. W szkole uczą czym jest prąd, opór elektryczny ale nie ma przedmiotu wyjaśniającego jak ten prąd jest produkowany i dostarczany do domów. Nikt np nie uczy po co jest transformator i gdzie on jest i jak wygląda. Nie uczą z czego budowane są budynki. O ryku pracy też nie uczą w szkolę, dzieci nawet nie wiedzą jakie są zawody, co mogą robić w życiu. Do szkoły na lekcję przychodzi strażak, policjant ale nie przedsiębiorca.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
+2 / 6

@Ptakirobiacwircwir mysle,ze to jest jednak wiedza, np. o tym czym jest elektrownia, powinna byc przekazywana przez rodzicow w domu. Ewentualnie w programach dokumentalnych.
Druga rzecz - wyobrazasz sobie wszystkie mozliwe konfiguracje produkcji przedmiotow codziennego uzytku? Np komorki, laptopa, kubka etc - jak kazdy z tych przedmiotow sie wykonuje? Jak kogos to interesuje - prosze bardzo, jest yt.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
+2 / 2

@Ptakirobiacwircwir tylko, że edukacja na poziomie gimnazjum w praktyce ma być dla każdego (bo jest obowiązkowa) więc musi być łatwa i w praktyce nic nie dająca. A w szkole średniej już - o ile nie wybierasz ogólniaka, który nie uczy niczego praktycznego bo nie takie jest jego zadanie - to wiesz, ja skończyłem technikum elektryczne i tego co opisałeś uczyli. I wiele wiele więcej też uczyli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 4 sierpnia 2020 o 0:41

P Ptakirobiacwircwir
0 / 2

@Xar Teraz jest yt, za moich czasów nie było. W dodatku jak ktoś jest zajęty uczeniem się rozmnażania pantofelka i innych bzdet to ma mniej czasu na swoje zainteresowania. Co innego przedmioty codziennego użytku (wszystkie) a co innego coś tak potrzebnego jak prąd i gaz.
Nie każdy ma rodziców co przekazują wiedzę, dlatego fajnie by w szkole uczyli rzeczy potrzebnych albo chociaż potrzebniejszych, by nie być ułomnym po rodzicach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Ptakirobiacwircwir
-1 / 3

@Syphar Dla każdego nie musi oznaczać, że jest bezsensowna. Na poziomie obecnej 7,8 klasy można by już uczyć o rynku pracy i przedsiębiorczości tak by można było wybrać "ogólniak" świadomie. Uczenie o tym jak wytwarzany jest prąd nie musi być wcale trudne. Dla mnie ogólniak to w ogóle nieporozumienie, takiej szkoły nie powinno być. Teraz już chyba bardziej to zmienili i ukierunkowali naukę na to co ktoś chce zdawać na maturze, bo tylko to się liczy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
+2 / 2

@Ptakirobiacwircwir Tylko, że "ogólniak" wybiera się wyłącznie świadomie, bo to decyzja bardzo poważna. Niejako zmusza do ukończenia potem uczelni wyższej - a więc jest to wybór dla osób, które wiążą swoje życie z nauką lub stanowiskami wymagającymi umiejętności bardzo szczególnych - a takim i tak zależy na nauce. Jak ktoś chce pracować w znakomitej większości zawodów wyższe wykształcenie nie jest mu do niczego potrzebne, więc nie bardzo rozumiem po co wybierać ogólniak.

Ale dla osób wiążących swoje życie z nauką lub ogólnie aspirujących do miana inteligencji jest potrzebny i nie jest żadnym nieporozumieniem. Nie wyobrażam sobie adwokata nie znającego historii kraju, albo lekarza nie znającego matematyki. Sorry. Naukowcy to już w ogóle oczywiste.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F FenrirIbnLaAhad
-1 / 3

@Xar jeśli jesteś za głupi żeby zauważyć braki w polskim systemie edukacji, to i tak już nic ci nie pomoże...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Ptakirobiacwircwir
+1 / 1

@Syphar Tylko, że ten ogólniak wybiera się jak ma się 16 lat. Jak się do 16 roku życia nie miało żadnego spotkania z przedsiębiorcą ani z rynkiem pracy to ciężko o świadomą decyzję. Ja w tym wieku nie miałam zielonego pojęcia o rynku pracy, jak działają firmy, jak mądrze zaplanować karierę. Nie miałam nawet pojęcia jak działają uniwersytety, nie znałam żadnego studenta. Jedyne co słyszałam to jakieś slogany powtarzane typu: "po studiach nie ma pracy, szczególnie humanistycznych", "ucz się języków"

Historię kraju można było poznać do gimnazjum całkiem dobrze, nie wiem po co jeszcze tyle jej wałkować w liceum. lekarzowi jest potrzebna wiedza z biologii by dobrze zdać maturę a nie historia. Nie chodzi mi o to by jej w ogóle nie było, tylko o to by się skupić na najważniejszym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

@Ptakirobiacwircwir Jak się do 16 roku życia nie miało do czynienia z przedsiębiorcą ani rynkiem pracy to rzeczywiście jest to pewien problem, ale raczej się wie "co się chce w życiu robić" - a przynajmniej ja wiedziałem i w sumie dziś to robię.

Jeżeli natomiast nie wie taki uczeń co chce w życiu robić to niestety, ale i tak w takim razie powinien się uczyć wszystkiego - żeby potem wybrać sobie już świadomie przedmiot na maturę. Bo piszesz "skupić się na najważniejszym" ale skąd taki uczeń ma wiedzieć co jest dla niego najważniejsze jak nie wie kim chce w przyszłości zostać?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 4 sierpnia 2020 o 23:16

P Ptakirobiacwircwir
+1 / 1

@Syphar No i tu jest sedno problemu. Moim zdaniem system edukacji powinien pomóc i odpowiednio rozrysować sytuację rynku pracy. Myślę, że sporo osób nie wie co chce w życiu robić, bo nie wie nawet jakie ma opcję.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

@Ptakirobiacwircwir Na etapie kończenia gimnazjum w moich czasach, a obecnie podstawówki zostaje Ci jeszcze 3-8 lat edukacji. To horyzont czasowy już ówcześnie, ale i w dzisiejszym świecie stanowczo za długi, żeby być w stanie choćby teoretycznie przewidzieć co będzie się działo na rynku pracy albo jak będzie on wyglądał. W moim wybranym zawodzie by pracować w czasie jak kończyłem gimnazjum - wszyscy mówili, że wypadałoby skończyć studia. Nawet nie zaczynałem, szkoda było czasu na nie. A są takie, w których bez tego ani rusz, a niewielu o tym wie.

Kto więc miałby informować jaka jest sytuacja na rynku pracy? Nauczyciel, który nie ma o tym zielonego pojęcia? Rodzic, który żyje przeszłością najczęściej i stereotypami? Przedsiębiorca, który za 3 lata i tak będzie miał inne zapotrzebowanie, to po co miałby kształcić kadry?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Ptakirobiacwircwir
0 / 2

@Syphar Są osoby, które badają rynek. Pewnie trendy są widoczne np X lat temu ktoś mi powiedział, że branża IT będzie się rozwijała i będzie na nią duże zapotrzebowanie i miał rację. Już dzisiaj niektórzy spekulują, które branże będą się rozwijać a które w przyszłości mogą ulec automatyzacji. 3 - 8 lat to wcale nie tak długo np lekarzy brakuje na rynku pracy od lat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

@Ptakirobiacwircwir powiem Ci szczerze, bo pracuję w IT - ani jeden kierunek jej rozwoju z progroz się nie sprawdził. Serio. Sprawdziło się ogólnikowo "IT" ale nic więcej. Co do analiz rynkowych, to sprawdzalność przewidywań najlepszych analityków światowych to około 60%. Rzut monetą to 50%. A przeciętnego analityka, który zgodziłby się uczyć w szkole - obstawiam, że zbliżone do rzutu monetą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Ptakirobiacwircwir
+2 / 2

@Syphar A jakie były te przewidywania , które się nie sprawdziły ? Pytam z ciekawości. Moim zdaniem szkoła powinna być bardziej ukierunkowana, sprawdzać predyspozycję dziecka. Nie chodzi o to by wprowadzać od razu przedmiot, który będzie o rynku pracy. Z tym, że spotkanie z doradcą zawodowym już byłoby dobrym pomysłem.
Takie są moje odczucia, może dlatego, że nie miałam styczności ze studiami zanim na nie poszłam, nie znałam żadnego studenta, nie wiedziałam o co biega. Trochę nawinie założyłam, że skoro jest to uniwersytet państwowy to wiedzą co robią i się zawiodłam. A wcale nie wybrałam studiów humanistycznych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

@Ptakirobiacwircwir zaczynałem karierę w okresie formowania się dotcomów i Internetu jaki znamy. Prognozy wtedy były bardzo wzrostowe dla usług scentralizowanych - dzisiaj wiemy, że poza SaaS ich praktycznie nie ma. Nikt nie przewidział sieci społecznościowych, chmur czy smartfonów. Prognozowano raczej dalszy rozwój stacjonarnego softu. Gdyby ktoś wtedy planował karierę na zasadzie "czego się uczyć" - systemów operacyjnych i programowania strukturalnego. Co się okazało? Że w sumie system to piorun bo i tak JAVA, a programuje się obiektowo - kompletnie inna filozofia. Co gorsza, wtedy programy studiów (ówczesny rozwój branży był na zasadzie "rewolucja co 2 lata" były przestarzałe już w momencie, jak się na te studia szło, nikt ich nie zmieniał i było debilne tłumaczenie ministra edukacji narodowej że "przecież nie można zmieniać programu studiów w trakcie studiów" w wyniku czego młodzi ludzie po informatyce wychodzili bez jakiejkolwiek przydatnej w chwili skończenia uczelni wiedzy praktycznej. Wykładowcy w wieku 30+, co w tamtym czasie dawało prawie gwarancję nieaktualnych wykładów, ale po co coś zmieniać, przecież "doktorat" robi się X lat. Strata czasu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 6 sierpnia 2020 o 14:57

P Ptakirobiacwircwir
0 / 0

@Syphar Rozumiem. Teraz modne są bootcampy i w ogóle różne kursy, bo uczy się na nich konkretów które są potrzebne na rynku pracy. Ciekawa jestem czy za X lat studia wyższe się zmienią , bo ich ukończenie przestaje mieć tak duże znaczenie. oczywiście oprócz np medycyny

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
+1 / 1

@Ptakirobiacwircwir oczywiście, chociaż i wśród bootcampów trudno o coś konkretnego poza najtwardszymi konkretami - jakiś konkretny język programowania. Ale jako forma - mają sens. To, czego mnie teraz, po paru latach i zmianie stanowiska potrzeba od programistów to nie doskonałej znajomości konkretnych języków programowania (często nie mam nic przeciwko, żeby zmienić język projektu lub jakiejś części projektu pod to, w czym zespół czuje się lepiej) ale analitycznego myślenia i algorytmiki - bo code monkeys to można mieć za parę groszy i na pęczki, a porządnych programistów to ze świecą się szuka i płacze jak płaci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Ptakirobiacwircwir
0 / 0

@Syphar Dużo osób się przekwalifikowało, bo pieniądze. Na rynku było ich mało, więc zostali przyjęci, a bycie naprawdę dobrym wymaga pracy i inteligencji. Z tym, że tak jest często np porządnych lekarzy też jest mało. jeszcze zależy w jakiej specjalizacji. Fachowców dobrych też mało. Teraz nawet dzieci uczy się programowania, ciekawe czy kiedyś IT się przesyci i będzie rynkiem pracodawcy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
0 / 0

@Ptakirobiacwircwir
"nie ma przedmiotu wyjaśniającego jak ten prąd jest produkowany"
"Nikt np nie uczy po co jest transformator i gdzie on jest i jak wygląda."
fizyka?

"Nie uczą z czego budowane są budynki."
bylo chyba na srodowisku,

"O ryku pracy też nie uczą w szkolę,"
a co bys chcial o tym rynku sie uczyc poza tym ze jest?

"dzieci nawet nie wiedzą jakie są zawody, co mogą robić w życiu."
biorac pod uwage dynamike z jaka powstaja i znikaja zawody to naprawde widzisz sens uczenia tego?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Ptakirobiacwircwir
+1 / 1

@mieteknapletek na fizyce nie uczyłam się takich rzeczy, tylko wzory, opór itp. Jakim środowisku ? nie miałam przedmiotu "środowisko".
Chciałabym wiedzieć jak wygląda rynek pracy obecnie, jakie są przewidywania, jak było kiedyś i generalnie o ekonomii.
Tak widzę, sens uczenia tego. Równie dobrze możemy zlikwidować szkoły zawodowe i uczelnie wyższe i stwierdzić, że nie mają sensu , bo zmienia się wszystko tak dynamicznie, że jak ktoś ze szkoły wyjdzie to już te umiejętności nie są potrzebne.
Widzę też sens większej ilości informatyki i uczenia word, exel zamiast tylu godz polskiego i przyrody i chemii

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
0 / 0

@Ptakirobiacwircwir
"nie miałam przedmiotu "środowisko"."
mialas, jest on w klasach 1-3, wiec pewnie nie pamietasz juz

"Chciałabym wiedzieć jak wygląda rynek pracy obecnie, jakie są przewidywania, jak było kiedyś i generalnie o ekonomii."
tutaj sie zgodze cos takiego moglo by byc omawiane na wosie/przesiebiorczosci

"Równie dobrze możemy zlikwidować szkoły zawodowe i uczelnie wyższe i stwierdzić, że nie mają sensu , bo zmienia się wszystko tak dynamicznie"
tak i nie, szkola (zarowno ta wyzsza jak i nizsza) powinna uczyc pewnych podstaw i konceptow a te nie koniecznie sie zmieniaja. dam ci przyklad z mojej dzialki. jestem programista. praktycznie co kilka lat pojawiaja sie nowe jezyki programowaia, stare jezyki sie przeszktalcaja itp ale idea programowania funcyjnego bazuje na rachunku lambda opisanym prawie 90 lat temu.
a dzieki temu ze na studiach mialem podstawy rachunku lambda nie mialem problemu z przeskoczeniem na programowanie funkcyjne tak jak niekotrzy koledzy z pracy


"Widzę też sens większej ilości informatyki i uczenia word, exel zamiast tylu godz polskiego i przyrody i chemii"
nie do konca sie zgodze. chyba najglupsza rzecz jaka mozna zrobic to nauka obslugi programow na informatyce. juz naprawde wolalbym siedzec na chemii. bo pozniej dochodzi do glupich sytuacji gdzie ktos nie potrafi obsluzyc worda bo on umie tylko worda w windowsach a np na macu juz nie potrafi (w poprzedniej firmie byla taka sytuacja)
juz pomijam fakt ze po kilkunastu latach pracy moge powiedziec smialo ze pomimo kilkunastu lat pracy najbardziej zaawansowane operacje w aplikacjach pakietu biurowego robilem w szkole.

"ciekawe czy kiedyś IT się przesyci i będzie rynkiem pracodawcy."
zalezy :)
swojego czasu spotkalem sie z wieloma firmami ktore rekrutowaly ludzi z IT do pracy poza IT. wychodzac z zalozenie ze potrzebuja ludzi inteligetnych chetnych do dalszego rozwoju itp a tym sie charakteryzuja ludzie w IT.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 8 sierpnia 2020 o 13:45

P Ptakirobiacwircwir
0 / 0

@mieteknapletek skoro podstawy i koncepty się nie zmieniają, to może warto je uczyć w szkole. Jakich błędów nie popełniać, jak zaplanować karierę , na co uważać.
Ja jednak najbardziej zaawansowane operacje robiłam w pracy. I mimo, że rzeczywiście word i exel był na informatyce to nie było podstaw. O tzw hardware nie miałam wcale. Z podstawówki pamiętam tylko zapisywanie na dyskietkę.
"IT" jest tak obecnie szerokie i rozdmuchane , że znajdują się tam i inteligentni i ambitni i też byle kto.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
0 / 0

@Ptakirobiacwircwir
"skoro podstawy i koncepty się nie zmieniają, to może warto je uczyć w szkole"
ale tego wlasnie szkola uczy. moze nie uczy jak planowac kariere, zwaszcza ze sporo ludzi dopiero po kilku latach pracy nawet w swojej wymarzonej pracy dochodzi do wniosku ze chcialoby czegos innego.

"I mimo, że rzeczywiście word i exel był na informatyce to nie było podstaw. "
co rozumiesz pod pojeciem podstawy? i czy na pewno nie bylo czy poprostu te zajecia zignorowalas? (nie oceniam, ja jedyne co pamietam z pakietu office to korespondencje seryjna ktorej nigdy nie uzylem oraz access ktorego na oczy nie widzialem odkad skonczylem liceum.

""IT" jest tak obecnie szerokie i rozdmuchane , że znajdują się tam i inteligentni i ambitni i też byle kto."
przepraszam, uzylem skrotu myslowego, mialem na mysli ludzi po studiach informatycznych gdzie jest wieksza selekcja niz na wiekszosci (ale nie wszystkich) pozostalych kierunkach.
nie mialem na mysli osoby ktora nauczyla sie jak zainstalowac windowsa i od tej pory uwaza sie za wielkiego specjaliste

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Ammann_Heavy
+5 / 5

Są w liceum lekcje Podstaw Przedsiębiorczości mające pomóc z przyszłościom na rynku pracy, ale wszystko to teoria. Znasz definicje monopoli, oligopoli, popytu i podaży, ale taka sucha wiedza w gruncie rzeczy nic nie daje. Nie dowiesz się jak założyć konto w banku, założyć firmę itp.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
-1 / 5

@Ammann_Heavy jesli do zalozenia konta w banku potrzebujesz dodatkowe przedmiotu ktory ci wyjasni jak uzupelnic druczek zgodnie ze wzroem, to uwazam, ze masz problem. Ba, wystarczy podac swoje dane osobowe i juz konto nam bardzo chetnie zaloza. Przejdz sie po centrum handlowym to sam zobaczysz ludzi ktorzy w imieniu banku zaczepiaja potencjalnych klientow

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wans
+1 / 1

@Ammann_Heavy prawo odnośnie przedsiębiorczości zmieni się szybciej niż zdążysz zdać maturę....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

@wans w obecnym tempie prac legislacyjnych sejmu to raczej szybciej niż będzie kartkówka. W Polsce obecnie przedsiębiorcy idąc spać nie wiedzą czy obudzą się w tej samej rzeczywistości.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Clip180
+3 / 7

Edukacja w Polsce to porażka, dno i w c H u j mułu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K katem
+2 / 2

To, co jest złe w obecnej szkole to "szablonizacja" i stereotypizacja, nauka zdawania testów.
Nauczyciele zmuszeni (ale, niestety, niektórzy to lubią) do stosowania "kluczy" i szablonów, trochę mało maja miejsca na własne ocenianie.
Ci, co narzekają na szkołę, chcieliby, aby dawano im gotowe formułki na życie. A to nie zda egzaminu, bo za 10-15 lat gdy zaczną samodzielne życie, to formułki, których ich nauczą w podstawówce już nie będą miały zastosowania w rzeczywistości, bo ona się zmieniła, będą więc i wtedy mogli narzekać, że "szkoła niczego ich nie nauczyła".
Po to są przedmioty ogólne, żeby dać pojęcie o tym, jak funkcjonuje świat - matematyka, fizyka, chemia, biologia - to podstawy wiedzy, jak funkcjonuje świat, język polski - ma dać umiejętność poprawnego wyrażania się, aby człowiek mógł być zrozumiany, historia uczy o konsekwencjach czynów - szkoła ma dać podstawy do życia, a nie gotowe formularze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 3 sierpnia 2020 o 23:35

G Geralt07
+1 / 3

Hola hola, możesz sobie pluć na przedmioty jakie chcesz, ale od historii sie odpie*dol, jest jej zdecydowanie za mało

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+4 / 4

@Geralt07

No ta, uczenie się nazwisk królów Węgier Karolów i innych Konradów i daty panowania oraz daty narodzin i śmierci jest dużo ważniejsze niż budowa własnego układu krwionośnego czy rozrodczego xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Iserys7
0 / 0

@BlueAlien Dokładnie, takie wykuwanie tak zbędnych i tak łatwych do zapomnienia informacji to strata czasu i energii.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+1 / 1

@Iserys7

A potem ludzie sa zdziwieni, ze tak malo mlodych ludzi zna jakies fakty z historii.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Iserys7
0 / 0

@BlueAlien Moim zdaniem gdyby historia w szkole dotyczyła głównie czasów bardziej współczesnych niż średniowiecze czy starożytność to uczniowie szybciej by zapamiętywali wszelkie informacje ,a później w dorosłym życiu łatwiej by sobie o nich przypominali ale tak samo jak odległe są wydarzenia, których fakty są wpajane w szkołach tak samo przywiązujemy do nich pamięć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+1 / 1

@Iserys7

Zawsze też można te starsze fakty w jakiś sposób przedstawić w ciekawy sposób, tak samo nie tylko fakty związane z polityką, ale i obyczajowością.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rz_in_tfi
+1 / 3

Dziecko: Ja chcę czekoladę i smartfona lepszego od Brajanka.

Rodzic (wersja lepsza): Masz tu dychę i nie pie.dol.
Rodzic (wersja 2): Nie pie.dol. Tam jest sklep.
Rodzic (wersja 1): Nie pie.dol. Tam jest sklep. Pół litra przynieś.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
-1 / 5

Dlatego nienawidzę historii i uważam ją za bzdurny niepotrzebny przedmiot.

Pech, że większość ludzi mająca się za "yntelygendnych i wykształconych" w 90% interesuje się historią xD I każdego, kto się historią nie interesuje nazywa idiotą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Meczyk
+2 / 2

Wersja alternatywna:

System edukacji [SE]: Trójpodział władzy jest ważny! Niezależność mediów jest ważna! NGOsy to podstawa działalności obywatelskiej!

Dziecko [D]: Spi/ma wyje@ane

SE: Polska była silna, gdy była otwarta na Europę, i szanowała inne kultury!

D: Śpi/ma wyje@ane

SE: [dużo innych rzeczy o socjalizacji, regułach współżycia społecznego, roli Konstytucji, funkcjonowania aparatu państwowego, zróżnicowaniu społecznym II RP i transformacjach III RP...]

D: Śpi/ma wyje@ane

-----

D po latach: Czescichwalabohaterom! Je@ać LGBT! Niech żyje Bury i Brygada Świętokrzyska! Jeb@ć Żydów i UE!

Społeczeństwo: To wina systemu edukacji!

Nauczyciele: JPRDL...

Post oczywiście przerysowany, niemniej chciałbym zwrócić uwagę, iż arbitralne obarczania systemu edukacyjnego winą za tzw. "wszystko" jest, delikatnie rzecz biorąc, mocno przesadzone...a o rynku pracy mówi się już w podstawówce na WOSie, natomiast częścią zajęć na przedmiotach humanistycznych jest krytyczna analiza materiału źródłowego. Może autor ww. obrazka chorował akurat na tych zajęciach...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Barelik
0 / 0

Ja tam krytycznego myślenia nauczyłem się po części w domu rodzinnym, po części w szkole. Jeśli jednak Twoje uczęszczanie ograniczało się do przepisywania z tablicy wszystkiego, co leciało oraz (być może) uciekaniu z mniej lubianych zajęć - nie dziw się, ze nieczego się nie nauczyłeś. Odwaga do zadawania pytań też pomaga - kiwanie głową, że się rozumie, gdy się nie rozumie, nie może dać dobrych efektów.
Poza tym - piszesz o szkole podstawowej / gimnazjum - ich zadaniem jest pokazanie jak najszerszego spektrum tego, czy się zajmuje 'nauka'. Tak, żebyś miał szanse się w coś wciągnąć. Wtedy mógłbyś rozsądnie wybrać liceum/studia/szkołę zawodową.
Oczywiście, jeśli ograniczysz się do tego, czego od Ciebie wymagają, to g*no z tego będzie. Np. ja o liczby zespolone pytałem w miarę na początku liceum (a jest całkowicie poza zakresem), zaś podstaw programowania nauczyłem się jeszcze w gimnazjum - a w programie miałem chyba w 2 klasie liceum.
No ale najłatwiej narzekać, że nie włożyli Ci wszystkiego, co potrzebne do głowy, bez Twojego nawet minimalnego wysiłku.

Ps. u mnie na podstawach przedsiębiorczości (liceum) rozmawialiśmy o typach działalności gospodarczej/ spółek, o różnicach, kiedy, która się najbardziej opłaca. Mówiliśmy o popycie, podaży, podatkach dochodowych itp. Mój brat (2 lata młodszy) widziałem, że również uzupełniał przykładowy PIT. Wszystko było, tylko jak tylko przepisujesz z tablicy, to nawet nie wiesz co tam uzupełniłeś...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agronomista
0 / 0

Jak byście chcieli zapewnić kierunkową edukacje w podstawówce? Już za tak młodego wieku podzielić dzieci na grupy zawodowe i przekazywać im niezbędną do ich fachu wiedzę? To bez sensu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Andrzejbe
+1 / 1

No nie wierzę że to w ogóle weszło na główną !!!!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R r212
0 / 0

Każdy powinien ćwiczyć pamięć czyli zapamiętywać różne informacje.
Umiejętność zapamiętywania jest niezbędna do sprawnego posługiwania się umiejętnością krytycznego myślenia. Bez wyćwiczonej pamięci nie da się zapamiętać wniosków z krytycznego myślenia albo pamiętać o wszystkich faktach, które należy przy takim myśleniu uwzględnić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem