Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
Nikt mnie na to nie przygotował
by Nace92
+
302 313
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Uhtred
+11 / 11

Na to się nie da przygotować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~kierowca72
+10 / 10

Bo byś się powiesił już w przedszkolu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I konto usunięte
-4 / 8

Bo dzieci wychowuje się bezstresowo? Bo klaps w dupę to przemoc? Bo krzyk na dziecko to znęcanie się? Bo chamskie odzywki to nie szczerość, i można za nie dostać po ryju? Bo jak kogoś udeżysz to on może Ci oddać mocniej, a nie wylądować u 30 specjalistów? Bo tam gdzie mieszkałeś, ludzie są inni, ale Tobie zachciało się kariery, świateł ramp?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 4 stycznia 2019 o 5:34

avatar eph12
-3 / 9

To efekt wychowania w socjaliźmie, wszyscy równi, tolerancja, brak konkurencji, rodzice pomogą, państwo pomoże. Potem w samodzielnym życiu jest zdziwienie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I konto usunięte
+5 / 9

Chyba skutki polskiego kapitalizmu. Wyścig szczurów. Normy wymaksowane tak, że tylko udupiając innych jest się w stanie spełnić oczekiwania przełożonych. Pozbawienie człowieka zdrowia i perspektyw, bo"firma się rozwija".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Symulakr
+2 / 2

@eph12 @Impertynent A może jedno i drugie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
0 / 6

@Impertynent A ja myślę, że jednak ludzie wychowani w brutalnym kapitalizmie znacznie szybciej orientują się, że świat właśnie jest brutalny i dzięki temu, że od kołyski żyją w tym systemie nie są tak zaskoczeni.
U nas to wygląda zgoła inaczej, ponieważ wciąż żyje pokolenie pamiętające poprzedni ustrój, a i obecny nie przypomina specjalnie kapitalizmu.
I tak, o to mogę mieć pretensję do kraju. O to, że muszę żyć w socjalnym gównie, moi rodzice musieli żyć i dziadkowie również. I w ten sposób nie było na mojej drodze nikogo, kto mógłby, nawet gdyby szczerze chciał - przekazać mi właściwych wzorców. Po prostu rodzice nawet gdyby chcieli nie byli w stanie przekazać właściwych wzorców, gdyż sami ich nigdy nie mieli. Obydwoje rodziców pracuje u mnie w budżetówce co dodatkowo potęguje fakt, że nikt nie przygotował mnie po prostu na to co zastałem.
A zastałem dno i metr mułu. System, który do tej pory bardzo łagodnie się obchodził z moją osobą i dawał poczucie bezpieczeństwa.
A tu nagle dorosłość puka do drzwi, 30-stka na karku nim się obejrzę stanie się faktem. Niby jeszcze 4 lata, a jak z bicza strzelił jutro obudzę się mając 30 lat i będę zadawał sobie pytanie gdzie i kiedy to minęło. Żadnych wybitnych perspektyw.

Oczywiście nie winię w całości systemu, sporo winy jest we mnie samym, ale nie można pominąć, że na pewnym etapie, gdy byłem gówniakiem mogłem, miałem prawo oczekiwać, że ktoś weźmie mnie za rękę i poprowadzi we właściwym kierunku. A tu dupa zimna. Niby zawsze były mi powtarzane frazesy, populistyczne banały "ucz się, ucz, bo nauka to potęgi klucz"... teraz po latach rozumiem dalszą część tej wypowiedzi brzmiącej "a jak będziesz miał dużo tych kluczy to zostaniesz woźnym". I tak wygląda życie. Za młodu pełne banałów o nauce i możliwościach, a potem strzał w pysk i zero perspektyw.
Bo tak naprawdę jaki procent społeczeństwa wybije się kiedykolwiek ponad przeciętność? Niewielki.
A mojemu pokoleniu próbowano latami wmówić, że możemy sięgnąć gwiazd. A tu taki ch..j jak Batorego komin.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Paszkwilant
0 / 8

Wystarczy od dzieciństwa spędzać czas z rówieśnikami, zamiast przed komputerem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Symulakr
0 / 2

@Paszkwilant A co ci da przebywanie z rówieśnikami? Każdy ma inny charakter, a dzieciaki często mają mniejszy kręgosłup moralny niż dorośli karierowicze w wyścigu szczurów. Jeśli życie jest cierpkie ,a istnieje możliwość chociaż tymczasowej izolacji szczytem masochizmu i wręcz debilizmu byłoby zmarnować sobie niezbyt długi i najlepszy okres w życiu człowieka jakim jest dzieciństwo,a które buduje osobowość i marzenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Paszkwilant
-1 / 1

@Symulakr przebywając z rówieśnikami szybko pojmiesz, że są kłamcy, tchórze, narcyzy, ludzie na których możesz polegać zawsze i tacy, którzy Cię sprzedadzą za kostkę smalcu. W dorosłym życiu taka nauka na pewno się przyda.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
+2 / 2

@Paszkwilant A nie pomyślałeś, że czasem będąc młodym i widząc tych kłamców, tchórzów, narcyzów i tych wszystkich gotowych sprzedać Cię za kostkę smalcu człowiek instynktownie się wycofuje?
I teraz w erze szerokopasmowego internetu człowiek instynktownie ucieka do wirtualnego alter ego właśnie przed rzeczywistością, która rozczarowuje?

Nie, nie. Przebywanie z rówieśnikami niczego nie rozwiązuje. Uświadamia tylko to o czym napisałeś.
Tylko 50 lat temu nie było alternatywy i człowiek musiał się z tym mierzyć. Obecnie mamy internet i ludzie instynktownie i w sumie całkiem zrozumiale uciekają w ten wirtualny świat, który daje możliwość wykreowania sobie bardziej przyjaznego środowiska.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sarron
-1 / 5

A mnie ojciec przygotowywał. Mówił, że życie jest ciężkie, że będę musiał na siebie i na rodzinę zarobić i że mnie nikt po główce głaskać nie będzie. Zapamiętaj tę lekcję i przekaż ją swoim dzieciom.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 10 stycznia 2019 o 8:24

avatar Symulakr
-1 / 3

@sarron Można żyć lżej, żyjąc tylko dla siebie, nie zakładając rodziny. Etycznie to ma swoje uzasadnienie w tym, że własnie życie jest ciężkie. Po co dodatkowy bagaż obowiązków, odpowiedzialności i problemów na plecy? Jak będziesz umiał się utrzymać i JEDYNIE praca zarobkowa będzie twoim obowiązkiem życie będzie miało jakiś smak. A starość? To okropne co powiem, ale nie trzeba doczekać chwil słabości w samotności, nie trzeba dążyć do bycia matuzalemem, chyba że technologia tak się rozwinie i nauka, ze da nam długa młodość.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 10 stycznia 2019 o 8:32

avatar ~WAAESRGFH
+3 / 3

po jakiemu to jest skonstruowane ??? czytam 4 raz i oczywiscie wiem, co poeta miał na mysli, ale to bełkot jest.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U UFO_ludek
+1 / 1

Nie martw się. Ty innym też uprzykrzasz życie w taki sam sposób. Inni są nieszczęśliwi przez Ciebie i wszystko gra, prawda? Ale jeszcze możesz to zmienić. Jeśli będziesz dobry dla innych, uszczęśliwisz ich, sam zaczniesz być kochany, doceniany i szczęśliwy. Wiem, ze to trudne. Ale możliwe.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
+1 / 3

@UFO_ludek Wiesz, też się nad tym długo zastanawiałem, przecież rzeczą ludzką jest hipokryzja, wszyscy jesteśmy hipokrytami, tylko nie zawsze to widzimy, czy może nawet nie zawsze chcemy widzieć.

Tak zdaję sobie sprawę, że i ja mogę być przyczyną, czyjegoś dyskomfortu i to mimo, iż staram się by było inaczej. Niestety jeszcze się taki nie narodził, który by wszystkim dogodził, więc nawet, jeśli subiektywnie robię wszystko, by nie uprzykrzać nikomu życia to jednak z subiektywnego punktu widzenia innej osoby, mogę całkiem nieświadomie czynić coś zupełnie odwrotnego.

Bycie dobrym i miłym to pojęcia subiektywne, a w życiu codziennym wręcz wychodzą bokiem. Życie uczy, że zwyczajnie nie opłaca się być miłym i dobrym, bo wtedy najczęściej obrywasz i musisz mieć twardą dupę. Jeśli jesteś miły i dobry to i tak dostajesz po dupie, jak jesteś niedobry i niemiły to też dostajesz po dupie, ale przynajmniej jakoś to lepiej znosisz, bo przywykasz z czasem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U UFO_ludek
0 / 0

@Nace92 Nie w tym rzecz, żeby każdego uszczęśliwiać. Ale żeby być dobrym człowiekiem. A nie użalać się nad sobą jaki to ja jestem biedny i nieszczęśliwy przez tych głupich ludzi. Oni są źli, ja jestem dobry. A koro nie opłaca Ci się bycie dobrym, to najwyraźniej innym też nie opłaca się być dobrymi dla Ciebie. Skoro tego chcesz, to bądź zły i niemiły. Ale nie narzekaj.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~D_mon_666
0 / 2

Nie udawaj, próbowali !!! Tylko słuchałeś nie tych co trzeba d(O_o)b

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
+1 / 3

Próbowali... jasne, każdy próbuje. Tylko nikt nie powiedział, że Ci co próbowali sami uporali się z tym problemem. Każdy człowiek jakiego spotykam na swojej drodze ma swoje, subiektywne prawdy życiowe i próbuje mi je przekazać jako prawdy objawione, te najwłaściwsze. Im starszy tym większe banały prawi, a przez wzgląd na to w jakim systemie wychowywali się i żyli nasi dziadkowie ich wiedza życiowa, choć na pewno cenna, to często nieaktualna, bądź błędna, nacechowana słusznie minionymi czasami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem