Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
Złożenie Poloneza z reklamowanych
gazetek to koszt 4343,75 zł
by Palek
+
931 935
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar przemkoO
+21 / 21

i pomyśleć że kiedyś modele z deagostini mnie cholewnie jarały :P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B brudger
+19 / 21

I tak wielu naiwnych się skusi

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A apsik100
+9 / 11

Jak ktoś jest naiwny to jego sprawa, wiele osób to kolekcjonerzy, którzy dobrze wiedzą ile będzie to kosztowało

avatar ludek_z_lasu
+46 / 46

A ostatniego numeru i tak nie dostaniesz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~ergyreyg
+6 / 6

@ludek_z_lasu jak zamówisz to dostaniesz ale raczej będzie kosztował 200razy tyle co pierwszy

P pafcio80
+10 / 10

zawsze tak jest z takimi gazetami....pierwszy numer 2,99; kolejne 49,99 - a potrzeba z 500 miesięczników- więc za 40 lat bedzie mial upragnionego poloneza za hajs gdzie kupiłbyś nówke z salonu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K koenigsegg
+7 / 7

Tak się właśnie zastanawiałem jaki jest koszt całego Poloneza. Spodziewałem się, że jakieś 400-600 zł. O ile ta kwota jest prawdziwa, to kogoś mocno porąbało.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V VenarNarco
+10 / 10

@koenigsegg Poprzednio był maluch, seria planowana była na 125 numerów, kosztował około 2500 zł.

avatar ~KX
+4 / 4

@koenigsegg ja oduczyłem się tego numeru w wieku 10 -12 lat .. kiedy to za kieszonkowe kolekcjonowałem takie naklejki do wklejania do zeszytów kupowane w kioskach po 6 sztuk.. problem w tym że 4 były z danej serie a dwie kolejne z dwóch innych. I tak oto okazywało się żeby skompletować zeszyt np . wojownicy i rycerstwo, albo zamki i pałace albo łodzie podwodne, albo okręty w jakich było około 40-60 miejsc na wklejki nie wystarczało kupić 7-10 kompletów naklejek ale około 20-30 kompletów . a kwota wychodziła astronomiczna. Dzięki tej nauczce z dzieciństwa zrozumiałem czym jest kredyt i rata, bo wiele się nie różni od tego. Dzięki temu mam mieszkanie bez kredytu i nie naciąłem się jak koledzy na kredyty we frankach. Gdzie wzięli je na 40 lat i spłacają dekadę i maja niewiele mniej do spłacenia niż na początku a do tego licząc całościowo spłaca 4 razy więcej niż wieli kredyt bo tak było to liczone

avatar ~warkacity
0 / 0

@~KX z większością sie zgadzam, ale z tymi frankami to przesadziles - 40 lat splat praktycznie nieoprocentowanego kredytu, to 1/4 splaconego kredytu po 10 latach. wzrost ceny franka o 1/4, nawet 1/3 to i tak sie kompensuje z kredytem w zlotowkach. Gdzie ja na mega warunach w zlotowkach mam kosztów i tak polowe kredytu i to przy trzydziestu, a nie przy 40 latach. Tyle, że ja jestem świadomy i nie dziwi mnie konieczność zaplaty za pożyczkę w oknie czaowym kilkudziestoletnim

avatar ~KX
0 / 2

~warkacity W normalnej ekonomi ja przyznał bym ci rację. Mylisz się jednak tak jak Alen Greenspan w 2007 nie dostrzegając problemu . Chcesz zrozumieć na czym polega oszustwo , oglądnij BigShort. W normalnej ekonomii Bank mający pieniądze (depozyty) pożycza je a klienci mu je oddają z dodatkowym zyskiem jakim dzieli się z depozytariuszami. W związku z tym bank dba o to by klient mógł spłacić kredyt i nie dadzą go komuś nie wiarygodnemu jaki nie byłby w stanie spłacić go rozumiejąc swoje ryzyko. Mało tego by klient banku podjął decyzje musi znać ryzyko wiec stopa oprocentowani musi być stała. Wszystko jednak się zmienia gdy bankiem i gospodarka zaczynają rządzić złodzieje i oszuści. Najpierw postanawiają nie dzielić się zyskiem z depozytariuszem. Ich zyski rosną , Nadal jednak im mało zaczynają kombinować i wymyślać coraz bardziej skomplikowane systemy i zmienne stop procentowych przez co coraz trudniejsze do zrozumienia przez klienta. Syski rosną ale tu działa jeszcze racjonalność. Banki są jeszcze bardziej chciwe. Klientów racjonalnych mogących spłacać jest ograniczona ilość na rynku. Trzeba dać tym gdzie może być problem ze spłatą , ale trzeba obniżyć ryzyko. można się ubezpieczyć, ubezpieczyciel kalkuluje ryzyko i płacisz jakiś procent od zysku albo wliczasz go po prostu do ceny produktu sprzedanego przez bank. Normalnie przy kredycie na nieruchomość jej księga jest zabezpieczeniem do czasu spłaty, normalnie rzadko pokrywa ona jednak koszt kredytu nie wspominając o zyskach , pojawiają się dodatkowe zabezpieczenia, żyranci i weksle. I tu zaczyna się bomba bo racjonalność znika z powodu chciwości. Rynek nieruchomości stale wzrasta to co było warte x po 10 latach jest wielokrotnie więcej warte. Więc teoretycznie maleje ryzyko że kredyt niespłaconym można stracić. wartość gruntu będzie większa. Zabezpieczeniem jest też dodatkowy weksle. A weksel jest zobowiązaniem ,czyli depozytem a na depozyt czyli majątek można wziąć gdzieś indziej kredyt. Można w banku ale to się mało kalkuluje lepiej opchnąć to na rynku giełdowym w postaci obligacji zabezpieczonej kredytem. Znika racjonalność gdy nie musisz martwić się niespłaconym kredytem. Zyski strzelają w kosmos. Nie musisz już czekać x lat na spłatę kredytu i zysk bo opychając obligacje dostajesz gotówkę natychmiast do ręki. Mało tego powstają kredyty gdzie najpierw spłacasz zysk banku a nie środki pożyczone więc banki po kilku latach czystego zysku mogą taki kredyt zabezpieczony nieruchomością opchnąć już na rynku i to nie twój problem. A za gotówkę dać kolejny kredyt by dalej zarabiać . Przestaje cie interesować spłacalność zaczyna cię interesować zyskowność z obligacji. Pojawiła się bomba termojądrowa w postaci rynku FOREX czyli rynku spekulacji na jakim obstawia się wyniki czy na czymś się zarobi czy nie. Stawia się na te obligacje. Inni tez się o to zakładają. to czysta ruletka ale wygrać można dużo. Banki się bogacą a za zebranie pieniądze wykupują inne banki ze zdrowymi aktywami , jakie z trudem konkurowały z takimi oszustami. Tą bombą było też możliwość handlu długiem. Normalnie trzeba było by to odnotować jako stratę. Ale jak odsprzedajesz dług to odzyskujesz kasę. I tak się to kręciło. Duże banki zjadały małe banki aż stały się kolosami od jakich zależnie są już nie tylko depozytariusze, akcjonariusze ale już cała gospodarka. I jak to rypło to nagle się okazało że rządy musiały dać banką pieniądze z podatków bo wszystko co miały przepieprzyły w ruletkę na rynku aktywów pochodnych. Podsumowując Banki G obchodziło czy spłacisz czy nie we frankach był to tylko trik byś nie widział jak to działa dlatego pokazywali ci brak zdolności w zł ale we frankach ja miałeś bo same sobie obliczały kurs..np ujemny , byłeś tylko słupkiem do robienia większych zysków i przekrętów.

A Arqs1986
-1 / 15

nie jesteście modelarzami ani kolekcjonerami więc się nie wypowiadajcie. Cena i tak jest rozłożona na kilka lat, więc to tak, jakbyś kupował na raty. Jednych jarają najnowsze iphony za 3000 a innych modele. Nie podoba ci się, to nie kupuj i krytykuj innych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
1 1986Andy
+5 / 5

@Arqs1986: Są takie firmy jak BBurago czy Maisto, które od lat produkują modele redukcyjne w różnych skalach np 1:18 czy 1:43 złożone i do złożenia i nie kosztują tyle co model gazetkowy.

J jmcharakterek

@1986Andy Skladałem Warszawę z DeAgostini, złożę też tego Poloneza. Czemu? A pokaż mi Poloneza Maisto, czy Bburago w skali 1:18. Żeby nie było - miałem kontakt z modelami tych firm w tej skali i od razu mówię - nie ta liga. Koło takiej Warszawy z Deagostini nawet nie stały. Naprawdę nie porównuj zabawki w skali 1:18 (a w takich kategoriach należy rozpatrywać wyroby tych producentów) do 9 kilogramowego modelu w skali 1:8, w którym wiernie odtworzone są nawet śrubki, którymi montowano w fabryce tapicerkę drzwi. Nie mówiąc już o otwieranych oknach, w pełni działającym zawieszeniu przednim i tylnym (tak, są tam działające pióra resorów i widać jak pracują), czy oświetleniu wszystkiego co się da. Czy w przytoczonych modelach znajdziesz ruchome klapki przeciwsłoneczne, otwierany schowek czy ruchome części silnika? No więc właśnie. Zobacz sobie Warszawę, którą złożyłem i potem się wypowiadaj. https://mklr.pl/225081/Warszawa-M20-Deagostini

1 1986Andy
0 / 0

@Arqs1986, @jmcharakterek: Bardzo dobry i rzeczowy komentarz. W takim razie te 4343,75 zł to nie jest aż tak dużo za model na tak dokładnym poziomie odwzorowania.

avatar ~Twoj_stary
+1 / 1

kupię takiego poloneza z demotywatora 1:1 na chodzie w dobrym stanie z opłatami za nawet 10 tysięcy złotych tylko po to by go sprzedać drożej bo nie wierze ze te auta w dobrym stanie da sie nabyc za rownowartosc jednej dobrej wyplaty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~KX
0 / 0

? nabyłeś je za dobrą wypłatę

L Leon775
+2 / 2

Problem polega na tym, że model poloneza tej jakości kosztuje w modelarskim 30% tego z gazety. A i tak przecież główne dochody gazety pochodzą z kilku pierwszych numerów.... bardzo rzadko ktoś kupuje całą serię. Wszystko zgodnie z prawem, wystarczy być świadomym konsumentem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jmcharakterek

@Leon775 Znajdź mi model tego poloneza w takiej jakości za 30% tego. Po prostu znajdź, a jutro go kupuję. Tylko skala 1:8 i wszystkie bajery, które będzie posiadał model z DeA. No i jakość ma być podobna. Bo mam Warszawę z tej firmy i sumiennie jakość porównam. Czas start.

P pawcio68
+1 / 1

Ile modeli firmy tamiya albo revell można nabyć za tą kwotę :) nigdy nie rozumiałem czym się kierują ludzie którzy pakują siano w takie modele na części sprzedawane z gazetą :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jmcharakterek

@pawcio68 Proszę Cię, nie porównuj plastikowych sklejanek Revella albo Tamiya do tego auta. Miałem przyjemność bądź nieprzyjemność obcować z produktami obu firm. Revella Mustanga składałem a Tamiya to Nissan był. I oba modele no serio ale po złożeniu wyglądają plastikowo, tandetnie i zupełnie nie warte ceny 100 zł które za nie się płaci i drugie tyle za farby i kleje, którymi się je skleja, bo klej cyjanokarylowy + przezroczyste plastiki okien to sam wiesz. No kurna wyglądają jak plastikowa zabawka made in china za 15 zł w sklepie. Cały urok pryska natychmiast. I tylko Ty wiesz ile poszło panien lekkich obyczajów przy malowaniu upierdliwych elementów silnika, by pierdzielony filtr oleju wyglądał jak się należy. A po złożeniu i tak go nie widać. I ile było darcia się ze strony żony, jak malowałeś sprayem nadwozie, by wyglądało profesjonalnie. Nie no sorry. Nie. A taka Warszawa stoi na półce. Obok te Tamiye i Revele a i tak nikt do nich nie podejdzie, tylko do Warszawy i robi wielkie Łał. Bo serio ten model wygląda jak milion dolarów. Szyby w drzwiach mu się otwierają (i to przez kręcenie korbką, ma światło wewnątrz, podświetlane zegary, światła zewnętrzne i otwierane wszystko co się da włącznie ze schowkiem i klapką wlewu paliwa. Naprawdę nie porównuj plastikowych zabawek z 9 kilogramowym prawdziwym modelem.

Zmodyfikowano 5 razy. Ostatnia modyfikacja: 13 stycznia 2019 o 13:48

avatar ~sdm585858
-1 / 1

Po pierwsze nie 4343 zł tylko 3715 jak się zamówi prenumeratę. Do prenumeraty dochodzą jeszcze dodatkowe prezenty od wydawnictwa jak kubek, koszulka i mały model poloneza w skali 1:43 (który na allegro też kosztuje pare zł). Po drugie pokażcie mi Poloneza z lat 80-tych sprawnego i w dobrym stanie za 4000? Jak ostatnio wszedłem na olx i to takie Borewicze są wystawione za 12-15 tys zł. I też niektóre są zmęczone. Za 4k można owszem kupić, ale Caro i to też w nie jakimś spektakularnym stanie.
Co do modelu od DeAgostini to tak jak napisał jmcharakterek szczegółowość, detale, ilość ruchomych elementów, elektryka, materiały za których ten model będzie zrobiony, skala 1:8 powoduje, że to musi tyle kosztować. Oczywiście wydawnictwo też na tym zarabia bo taka ich rola. Ale z 2 strony, taki model wyjdzie prawdopodobnie tylko raz, ktoś kto zdecyduje się go sprzedać będzie mógł liczyć na dobre pieniądze, bo raczej one nie będą tanieć. Nawet teraz wystawiony na allegro jest Maluszek z przyczepką Niewiadów i ktoś go licytuje za 5k. Ludzie składają PC-ty za 10 tys, które po 2-3 latach nie są warte nawet połowę tego. iPhone, który dziś kosztuje 4000 za 2 lata będzie wart 1.5? I czy ktoś porównuje że za 1 iPhone'a X można kupić 4 Huaweie? Albo poloneza na chodzie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem