Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
530 550
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Cammax
+20 / 26

To jedna z najgorszych rzeczy w polskiej szkole. Klasowe "sebixy" nie potrafiące siedzieć cicho i nie przeszkadzać innym przez 45 minut. Gorzej jeśli w jednej klasie znajdzie się kilku takich. Wtedy prowadzenie lekcji jest praktycznie niemożliwe. Zwłaszcza jeśli nauczyciel ma wiedzę ale nie potrafi jej przekazać.
Postawy wcześniej wspomnianych sebixów to w 90% wina ich rodziców. Wychowanie wynosi się z domu. A ich roszczeniowi rodzice myślą, że ich dzieci sa idealne, grzeczne. A większość ludzi powie, że to wina nauczyciela. Gdyby przywrócić część dawnych zasad obowiązujących w szkolnictwie to sebixy, nieuki po kilku miesiącach lądowałyby w szkołach specjalnych. A tak- zaniżają poziom klasy i cierpią na tym zdolni i przeciętni uczniowie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gesser
+11 / 11

@Cammax
Tu nawet nie chodzi o stare metody, co o pewne poczucie odpowiedzialności rodzica za wychowanie swojego dziecka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar czacknoris
+6 / 10

@Cammax klasowy sebix jako typowy imbecyl lub typowy imbecyl za chwilke na dodatek z wielkim ryjem powinien być traktowany jako taki i czynnie brac udział w pracach np woznego lub innych temu podobnych .Nikt na siłe wiedzy brac nie musi ,przeszkadzanie innym to zupełnie inna sprawa pozniej taki sebox rosnie i zatruwa życie całej kolicy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar polm84
+4 / 6

@czacknoris No wlasnie nie masz racji... mialem sasiadke ktora miala nie latwa przeprawe z mezem i tesciowa. Jej synek przez to byl takim jak to okresliles Sebixem. Mial tyle szczescia w nieszczesciu ze zamiast do popraczaka trafil do osrodka wychowawczego gdzie zajmowali sie ludzmi i mlodzierza z potrzebami (zaburzenia umyslowe itp). I powiem ci ze wyrosl dzieki tej pomocy na bardzo porzadnego czlowieka. I sam stwierdzil ze jakby nie mial tej pomocy to by trafil do wiezienia wczesniej czy puzniej...
Wiekszosc takich sebixow poprostu potrzebuje uwagii i czasu ktorego nie poswiecaja mu rodzice z roznych powodow...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar czacknoris
+9 / 11

@polm84 tak zgadzam sie z toba ale rówieśniczka nie może brac na sieboie ciężaru wychowywania takiego sebixa kosztem własnej nauki ,takie dzieci powinny byc kierowane do rodzin zastepczych gdzie beda miec szanse na normalne życie a nie tylko plątanie sie po zaszczanych melinach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar polm84
-1 / 1

@czacknoris nie zawsze chodzi o to aby byla rodzina zastepcza. czasem trzeba tylko tej rodzinie jakos pomoc. Ale prawda jest taka ze zalerzy jakiej pomoc ktos potrzebuje... A pozatym nie twierdze ze jakas ruwiesniczka powinna sie tym zajac... W Polsce nie ma instytucji gdzie nauczyciel moze zglosic ze martwi sie o sytuacje jakiegos dziecka?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mkowal78
+6 / 6

@czacknoris Dokładnie tak.
@polm84 zainwestuj w słownik ortograficzny, bo aż oczy bolą jak się czyta co piszesz. Albo przynajmniej popraw wyrazy, które przeglądarka Ci zaznaczy podkreśleniem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar czacknoris
-5 / 5

@mkowal78 kto zeżarł karpia ten niech inwestuje w słownik .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar polm84
-5 / 7

@mkowal78 Dzieki za przypomnienie. od dziecka mam problem z ortografia. Z podkreslonymi wyrazami tez przestalem sie bawic aby poprawiac. Wiekszosc ludzi nie zwraca mi na to uwagi bo wszyscy rozumieja co pisze, ale zawsze znajdzie sie ktos mily kto musi wytknac cudze bledy....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
-1 / 1

@polm84 może. Tylko wiesz, jaki jest problem? Że jak takie dziecko trafi do rodziny zastępczej to z reguły jest jeszcze gorzej, a nie lepiej - bo nieudolnemu wychowawczo rodzicowi jeszcze jako tako zależy. Jedyna szansa dla dziecka to trafienie do kogoś ogarniętego, najlepiej krewnego - ale tacy w tworzenie domów zastępczych rzadko się bawią.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
-3 / 5

Zamontowac kamery w kazdej klasie i na korytarzu. W razie czego jak rodzice stwierdza, ze to ich bombelek jest grzeczny pokazac nagranie - o ile rodzicow to obchodzi. Jak ich nie obchodzi albo nie maja mocy wychowawczej, to jest takie przyslowie o odchodach i bacie ktore wtedy pasuje idealnie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
-1 / 3

Inwigilacja? Kazdy rodzic ma prawo nadzoru nad wlasnym dzieckiem. A ze nauczyciel jest funkcjonariuszem publicznym i jest rozliczany za to jak prowadzi lekcje - to swietny sposob sprawdzania jak je nadzoruje. Wiec rodzic moze na zywo ogladac jak sie zachowuje jego dziecko i jak jest uczone. A w razie watpliwosci dowod na wideo. Ogolnie to utemperuje niegrzeczne dzieciaki.
Policjanci tez maja miec kamerki - to tez inwigilacja?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gesser
+5 / 5

@Xar
To jest rozwiązanie, w ciągu kilku lat moglibyśmy mieć wszystkie szkoły z pełnym monitoringiem. Tylko to nie jest dla nikogo fajne. Pełna inwigilacja, cały czas wiesz, że ktoś może się na ciebie patrzeć. Wymuszanie sztucznych zachowań.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Grobisher
-1 / 1

@Gesser Wymuszanie sztucznych zachowań... Hmm... Brzmi trochę jak wychowywanie, prawda? ;) Szczególnie, gdy siłą przyzwyczajenia wejdzie w krew.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Grobisher
-1 / 1

@w0lnosc Poczytaj trochę o jezuickim wychowaniu i popytaj starszych ludzi o jego efekty. Przypomnij sobie takich ludzi jak Gustaw Holoubek czy Andrzej Ibis-Wróblewski. Intelektualistów nie wychowuje się samopas, tylko pod bacznym okiem profesora. Kwestią wtórną jest, czy taka edukacja będzie miała podłoże prywatne czy państwowe... Kiedyś funkcjonowała państwowo, a obok niej była prywatna edukacja i do najlepszych belfrów trzeba było się dostać - albo wybitnymi zdolnościami albo dzięki pieniądzom. Osobiście chciałbym, żeby taki parytet był zachowany...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
0 / 4

Zastanowmy sie najpierw jacy ludzie w ogole ida na studia pedagogiczne. Nie oszukujmy sie, nie idzie tam elita intelektualna - nikt sie nie zastanawia w kontekscie dobrze platnych zawodow: prawo, farmacja, medyczyna a moze pedagogika? I jak moze byc dobrym nauczyciele matematyki w liceum ktos, kto z matury mial 50%? A specjalista matematyk czy chemik do pracy w szkole nie pojdzie bo tamtejsze zarobki sa zalosne dla specjalisty. W tym jest przedewszystkim problem: nauczyciele sa uczeni jak uczyc a nie maja wiedzy ktora maja przekazac.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+4 / 4

@Xar Ogólnie wśród takich osób, jak opisujesz znajdą się perły, które mają wiedzę i idą do szkoły bo chcą, ale pod wpływem presji otoczenia (jak za dużo robisz to źle, brak docenienia w pracy też demotywuje), niskich zarobków i zderzenia z rzeczywistością (bo dzieciaki nie chcą się uczyć i nie są zainteresowane)... rezygnują, albo zostają tacy pozbawieni złudzeń i wypaleni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Grobisher
+1 / 1

@Xar Całe szkolnictwo - od góry do dołu - to coraz bardziej wybuchowa mieszanina bezmyślnie przepisywanych regułek z XIX i XX wieku. Zresztą niewspółczesność dotyka ustroju praktycznie we wszystkich wymiarach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Vertreter
+2 / 2

Przerabiałem to osobiście w gimnazjum, kilkanaście lat temu. Szczególnie zapadły mi w pamięć lekcje biologii i chemii, prowadzone przez nauczycielkę, która była też naszym wychowawcą. Z perspektywy czasu mogę tylko podsumować ją jako, lekko mówiąc, nieporadną. To chyba najlepsze słowo. Wiedzę miała, lubiłem jej przedmioty, ale wystarczyło minimum "zakłóceń", by cała lekcja się posypała. Problemy z klasowymi debilami rozwiązywała - jakże by inaczej! - sadzając ich z lepszymi uczniami i spodziewając się "dobrego wpływu kolegów". Efekty łatwe do przewidzenia: żaden nie miał pożytku z zajęć. Do dziś "ciepło" wspominam kilka miesięcy przymusowego użerania się ze zje**bem, który dobrze się bawił, widząc jak cała sytuacja mnie wku**ia. Nauczycielka uznała, że to nie jej problem, skoro oceny nie poleciały mi jakoś zauważalnie w dół. Nie docierało do niej, że to, co do tej pory było edukacyjnym 'spacerkiem', dzięki jej "metodom" stało się biegiem z przeszkodami. Żaden nauczyciel nie powinien zwalać na uczniów swojej roboty..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Grobisher
+3 / 3

Rozwiązanie jest proste: znieść obowiązek szkolny, a patole najpierw przeniesienie do innej klasy, a potem wynocha ze szkoły.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J johndoe_
+2 / 2

Jak mawiał nieodżałowany Kisiel, socjalizm bohatersko rozwiązuje trudności nieznane w żadnym innym systemie. Gdyby szkoła była usługą taką jak fryzjer czy mechanik samochodowy, to właściciel zaraz by przekalkulował czy opłaca mu się tolerować problemowego klienta który odstraszy mu 30 innych. Zresztą jak ktoś nie może żyć bez socjalizmu i uważa że na wolnym rynku "biedne dzieci stracą szansę na edukację", to w sumie wystarczy zastąpić obowiązek szkolny bonem oświatowym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem