Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
350 401
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar perskieoko
+8 / 28

W Konfederacji jest paru łebskich facetów, ale chyba więcej jest oszołomów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M konto usunięte
+18 / 38

Właśnie dlatego, jako zdeklarowany libertarianin, nie popierałem, nie popieram i nie będę popierać Konfederacji. Ani socjaliści, ani nacjonaliści nie dążą do wolności a jedynie do dominacji, dyktowania innym, jak mają żyć i udowodnienia, że może być tylko ich racja i żadna inna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 26 sierpnia 2020 o 20:22

avatar kondon
+5 / 25

@Mizantropix @fak_dak Też nie podobają mi się narodowcy, ale oni i tak są bardziej wolnościowi niż PiS / PO / SLD i PSL.
Macie lepsze propozycje?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kondon
+8 / 8

@Mizantropix Mniej więcej to samo co partie Korwina, tylko bez Korwina...
Jak dotąd żadna partia tego typu bez Korwina nie zaistniała, ale zobaczymy. Jak na razie ich poparcie pewnie jest w granicach błędu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F konto usunięte
+7 / 9

@kondon To niestety przykra rzecz, że w Polsce nie mamy liczącej się, dużej, prorynkowej partii. Przy całej sympatii do liberalnego skrzydła Konfederacji, uważam, że nie zmienią Polski.

A wiesz co jest zabawne? Na portalach socjalistycznych i w Gazecie Wyborczej piszą, że w Polsce od 1989 roku rządzą nami różni neoliberałowie. Czujesz to? NEOLIBERAŁOWIE. Czyli oni uważają, że można i trzeba pchnąć Polskę jeszcze głębiej w szpony socjalizmu. Pewnie programy typu 500+ to dla nich element wolnorynkowej gospodarki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar y0u
+3 / 3

@Mizantropix niby ciekawa opcja, jest, a właściwie pewnie będzie tylko jeden problem, jak będzie wyglądała ich siła przebicia w mediach, nawet patrząc po Konfederacji (za często też ich nie pokazują, a przynajmniej w porównaniu do pozostałych), która bardziej jest znana dzięki wyskokom jednego z ich głównych polityków. Także problem pozostaje ciągle ten sam, zależy na ile będą mieli możliwości zaprezentować swój program i poglądy, a tutaj cudów raczej bym się nie spodziewał, niestety.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KudlatyRyj
-1 / 3

Ty chyba jestes za wszechobecną swobodą a nie wolnością.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pasqdnik82
0 / 0

@y0u zaistnieją być może w necie...i to raczej nie w głównych (największych portalach) a raczej na społecznościowych... i wszystko zostanie w wąskiej grupie która będzie to udostępniać swoim własnym znajomym, którzy w tym siedzą ;) w TV to się mogą pojawić jako "wzmianka" czy też "ciekawostka" ale raczej nie więcej.,,, jestem po przeczytaniu zakładki "Program" i muszę stwierdzić że nie mają szans w tym społeczeństwie, nawet na próg wyborczy (na obecną chwilę)... w przyszłości kto wie... tylko czy im wystarczy wytrwałości?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dr_E_Konom
-1 / 1

@fak_dak Wydaje mi się, że nie tyle chodzi o pogłębienie socjalizmu (chociaż ten cel GW też może mieć na myśli) ile o zawłaszczenie pojęć. Zwróć uwagę na przemyślaną strategię lewicy (pisał o tym Hayek). Oni celowo zmieniają znaczenie poszczególnych pojęć: vide tolerancja, czy przytoczony przez Ciebie liberalizm. Ja myślę, że oni wiedzą iż nie mamy do czynienia z liberalizmem. Chodzi o to by liberalizm zohydzić zanim będzie mógł w ogóle pojawić się na scenie politycznej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dr_E_Konom
+1 / 1

@Mizantropix Osobiście też skłaniam się ku ideałom libertariańskim. To co mnie niepokoi to fakt iż w historii ludzkości nie wyłonił się taki system - poza małymi wyjątkami (vide tzw. Dziki Zachód). To prawda, że naród rozumiany tak jak jest obecnie rozumiany to efekt XIX wiecznej myśli politycznej. Niemniej jednak historia ludzkości to historia ciągłej dominacji kogoś nad kimś.

Natomiast najzabawniejsze jest, że autor treści z demota czyli nacjonalista nawet nie zdaje sobie sprawy jak blisko mu do lewicy. Pokutuje mit jakoby Hitler i jego NSDAP to była skrajna prawica podczas gdy to była skrajna lewica.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dr_E_Konom
0 / 2

@KudlatyRyj Nieprawda. Swoboda oznacza "robię co tylko chcę", wolność oznacza robię wszystko co chcę i co nie narusza wolności innych osób. Ja bym jeszcze dopowiedział: prawdziwa wolność idzie zawsze w parze z odpowiedzialnością. Swoboda - nie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M konto usunięte
+2 / 2

@dr_E_Konom szczerze pisząc, jestem praktycznie przekonany, że pełne, libertariańskie państwo nigdy nie zaistnieje. Ludzie są zbyt niedojrzali i zbyt słabi na taki poziom samokontroli, autonomii i odpowiedzialności za swój los.

Byłbym w pełni zadowolony, gdyby lawinę socjalistycznego poronienia umysłowego zatrzymała bariera libertariańskiego umiłowania wolności osobistej i gospodarczej. Gdyby scena polityczna podzieliła się 50 na 50 i czerwoni musieli rozmawiać z kimś logicznie myślący, a nie pompowali bez kontroli w rzeczywistość swoje ideologie, popaprane programy socjalne i wsadzali łapy coraz głębiej do portfeli obywateli, żeby to wszystko sfinansować. Minęło raptem niecałe 80 lat, a ludzie zdaje się, że już zapomnieli, czym grożą zabawy z socjalizmem i jego dzikszymi mutacjami. I co? Ponownie wojna, palenie ludzi w piecach, obozy zagłady i masowe mogiły? A dalej kolejna próba wdrożenia, bo poprzednicy zrobili wszystko nie tak i tym razem na pewno się uda? Dziękuję za taką "powtórkę z rozrywki". Podsumowując, nie oczekuję nierealności. Odrealnienie rzeczywistości mamy dzięki socjalistom obecnie. Przydałoby się za to trochę równowagi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 1 września 2020 o 7:27

D dr_E_Konom
0 / 2

@Mizantropix Podzielam Twój pesymizm jeśli chodzi o tzw. społeczeństwo. Najgorsze jest to, że przy dzisiejszych możliwościach produkcyjnych mógł zaistnieć system w którym banda złodziei (bo tak ich trzeba nazwać) obiecuje bandzie albo nierobów albo nieświadomych ludzi że jak ich wybiorą to okradną tych, którym "się chce" i którzy mają pomysł na życie i pomysł na zarabianie.
Oczywiście to upadnie prędzej czy później. Problem tylko co się z tego wyłoni. No i nie zapominajmy o Parkinsonie:

"Ustroje padają nie dlatego, że są złe, okrutne czy niesprawiedliwe; padają, ponieważ bankrutują."

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
0 / 0

@kondon
wlasnie masz przyklad wolnosciowego podejscia narodowcow, gdzie jeden z zalozycieli ruchu narodowego uwaza idee wolnosci osobistej i ekonomicznej za takie samo zlo jak komunizm

takich mocnych slow pod adresem libertanizmu nie uslyszysz nawet od bylych komuchow z sld,
co przy okazji pokazuje co RN mysli o swoich pro wolnorynkowych koalicjantach

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kondon
0 / 0

@mieteknapletek Przecież nacjonalista.pl nie jest oficjalnie powiązane z Ruchem Narodowym, a lajki są raczej pod postami, a nie nad, więc Winnicki mógł polubić coś innego. Nie mam tam konta, to nie sprawdzę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

Niestety obie strony społecznie mają poglądy raczej nacjonalistyczno-konserwatywne. Konfederacja ma przewagę liberalnej gospodarki gdzie reszta chce ściśle regulowanego rynku i dużego socjalu, ale żadna partia nie podchodzi rozsądnie do spraw społecznych. Libertarianie niestety na polskiej scenie politycznej nie istnieją. W końcu popierają wolnościowa gospodarkę co większość kojarzy Korwinem i popierają wolnościowe społeczeństwo co większość sprowadza do lewactwa i przystawania na wszelkie nowotwory lewicowego społeczeństwa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
0 / 0

@kondon
"a lajki są raczej pod postami, a nie nad"
zalezy:) jezeli patrzysz sie na post, to faktycznie sa pod
natomiast jak masz informacje odnosnie ludzi ktorych sledzisz, to wtedy masz informacje o tym ze ktos polubil post a pod tym informacja odnosnie posta
wiec jest akurat szansa ze winncki wlasnie ten post polubil
aczkolwiek przelecialem troche postow nacjonalisty, i nie zdziwilbym sie gdyby odlubil, bo znalazlem kilka postow uderzajacych bezposrednio w libertarianskie skrzydlo konfederacji

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 31 sierpnia 2020 o 13:27

avatar kondon
0 / 0

@ZONTAR "wolnościowe społeczeństwo co większość sprowadza do lewactwa"
Lewacka wizja "wolnościowego społeczeństwa" tak naprawdę nie ma nic z wolnością wspólnego...

@mieteknapletek Nie mam tam konta - nie wiem jak to wygląda.
Jeśli masz możliwość, to sprawdź.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
+1 / 1

@kondon
sprawdzilem, na chwile obecna ani w jego profilu ani w jego poscie nie ma informacji ze lubi ten wpis, ale...
jest masa krytyki pod adresem zarowno tego wpisu jak i winnickiego za to ze ten post polubil. i robia to wlasnie wyborcy konfederacji, dlatego nie jest powiedziane ze pod naciskiem wyborcow "odlubil" tego posta

a teraz ide sie porzadnie umyc, bo po przejrzeniu wpisow na tym koncie czuje sie brudny

EDIT:
http://kontrrewolucja.net/wiadomosci/wulgarny-wpis-o-wolnosciowcach-i-konfederacji-polubil-go-posel-konfederacji

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 31 sierpnia 2020 o 14:20

avatar kondon
0 / 0

@mieteknapletek "a teraz ide sie porzadnie umyc, bo po przejrzeniu wpisow na tym koncie czuje sie brudny"
Zgadzam się, syf piękny.

Na stronie nacjonalista.pl krytykowani są Winnicki, Bosak, Ruch Narodowy i Konfederacja.
Nie widzę sensu w lajkowaniu ich wpisów i nie wiem o co chodziło. Dziwna sprawa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
0 / 0

@kondon
winnicki mogl zapomniec o tym kto jest jego koalicjantem,
patrzac sie na jego historyczne wypowiedzi i artykuly, to w przeszlosci nie nalezal do zwolennikow liberalizmu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@kondon W tym właśnie rzecz. Dla większości ludzi lewactwo jest tożsame z wolnościowym społeczeństwem mimo, że tak nie jest. Prawica/konserwatywni chcą narzucić wszystkim zasady związane z narodem, zwyczajami czy religią. Lewactwo chce narzucić wszystkim przeciwne zasady "wolnościowe", czyli w praktyce chcą usunąć tradycję, religię czy nawet tożsamość narodową aby stworzyć neutralny eter. Prawdziwe wolnościowe społeczeństwo sprowadza się do wolności wyboru i braku narzucania czegokolwiek.
Jako przykład rzuciłbym kwestie aborcji. Nie powiem za wszystkich libertarian, ale ja się określam libertarianinem i ani nie popieram zakazu aborcji, ani nie popieram całkowitej deregulacji ze skrobankami w 8 miesiącu ciąży. Natomiast uważam, że każdy powinien mieć możliwość wyboru niezależną chociażby od pecha czy błędu. Dlatego popieram zezwolenie na aborcję farmakologiczną do 6-8 tygodnia ciąży. Na tyle długo aby każda kobieta była w stanie zauważyć, że coś jest nie tak i mogła zrobić test ciążowy. Wtedy podejmujesz szybką decyzję, idziesz do kinegologa, dostajesz tabletki wczesnoporonne i po sprawie. Czy to pękła guma, czy lekarz źle dobrał tabletki antykoncepcyjne - nie ważne. Masz ta opcję awaryjną. Dla mnie to brzmi jak dobry kompromis. Osoby chcące przerwać ciążę będą miały szansę to zrobić na jej wczesnym etapie bez żadnych konsekwencji prawnych, ale nadal nie będzie skrobanek z wycinaniem fragmentów płodu jak kurczaka, które są społecznie źle kojarzone.
Podobne podejście mam do podatków. Jestem przeciwny głębokiemu socjalowi i wysokiemu opodatkowaniu. Chciałbym stosunkowo niskich podatków i przede wszystkim podatków celowych opracowanych tak, aby korzystający płacili za to, z czego korzystają. Zapewne wielu libertarian tego pomysłu nie popiera, ale są i tacy, którzy popierają - wykorzystanie odpowiednio sformułowanego podatku katastralnego zamiast dochodowego. Jako odpowiednią formę uważam uzależnienie podatku od wartości gruntu, powierzchni gruntu i powierzchni lokalu w przypadku budownictwa wielorodzinnego, biurowego lub usługowego. Taki podatek ma więcej zadań niż tylko zbieranie pieniędzy.
1. Osoby posiadające nieruchomości w różnych miastach czy gminach będą odprowadzać podatki tam, gdzie mają nieruchomości. Koniec z korzystaniem infrastruktury miast za friko, bo człowiek rozlicza się w innym.
2. Podatki w rejonach słabo zurbanizowanych będą niskie lub żadne ze względu na niską wartość gruntu, więc mieszkanie na wsiach, małych miasteczkach czy terenach podmiejskich będzie najbardziej opłacalne ekonomicznie. Wynieść wszelkie większe posiadłości i biznesy tam, zwolnić miejsce w miastach.
3. Ta forma też zachęci ludzi posiadających nieruchomości w centrach dużych miast do ewakuacji gdy nie są one im potrzebne. Jest całkiem sporo ludzi żyjących na socjalach, rentach czy emeryturach, którzy bardziej przez zasiedzenie żyją w tych blokach w centrach obecnych miast wychodząc czasem do sklepu i do kościoła. Przeniesienie się na rejony podmiejskie nie będzie dla nich kosztowne ze względu na różnicę w wartości nieruchomości, a znacznie obniżą sobie podatek i jednocześnie zwolnią więcej miejsca w miastach dla młodszych i aktywnych zawodowo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@kondon
4. Takie rozwiązanie powinno być odpowiednio zbilansowane z dochodami, można także uzależnić je od lokalizacji miejsca pracy. Jeśli masz mieszkanie w centrum Warszawy, a pracujesz w Radomiu, to mieszkanie w Warszawie nie wydaje się usprawiedliwione - pełny podatek. Jak jednak pracujesz i mieszkasz w Warszawie to pomimo wysokiej wartości gruntu podatek będzie obniżony, bo mieszkasz tam ze względu na pracę. To jednak nie powinna być zbyt duża obniżka aby w ten sposób zachęcać i pracodawców do lokowania się poza centrami dużych miast. To jest ogromny problem - skupianie różnych sektorów na małych obszarach i zmuszanie ludzi do życia w klatkach, bo tylko tam jest praca. Taki rodzaj opodatkowania by sprawił, że chcący zmniejszyć koszta by przenosili się i działalności dalej od centrów zmniejszając zagęszczenie ludności, a w ten sposób poprawiając ogólnie warunki życia. Mniej ludzi, większa przestrzeń, więcej zieleni, mniejsze korki, mniej czasu na dojazdach i tak dalej.

To nie jest ani rozwiązanie socjalistyczne zwiększające podatki, ani nie jest całkowicie wolnościowe, bo prowadzi do pewnej regulacji na rynku nieruchomości. To jest rozwiązanie pośrednie.

Tak przy okazji można tu wspomnieć o przypadkach rolników, koło których pobudowały się osiedla. Większość ludzi się zgodzi z tym, że rolnik był tam pierwszy i ma prawo decydować o swoim, ale jest tu jedno ale. Pole po środku niczego jest niewiele warte poza wartością rolną. Pole z dostępem do komunikacji miejskiej, głównych arterii drogowych, usług publicznych i wszelkich mediów jest dużo więcej warte. Przy takim podatku wzrosłoby opodatkowanie takiego gruntu głównie ze względu na to, że jest to teraz obszar zurbanizowany. Owszem, rolnik jest właścicielem tego terenu, ale teraz jego teren ma dostęp do masy infrastruktury, która też kosztuje. Nie ważne, czy on korzysta z tej infrastruktury, czy nie - powinien się teraz dorzucać. Jeśli uważa, że uprawianie pola jest tam opłacalne - niech tak robi. Jak jednak uzna, że płacenie podatku od takiego gruntu nie ma sensu i lepiej go sprzedać deweloperom, a sobie kupić większe pole trochę dalej - tak też może zrobić. Obecnie poważnym problemem jest takie zasiedzenie. Miasta maja problem z rozwijaniem się jeszcze bardziej ściskając wszystko w środku. Stare bloki i kamienice często nie są remontowane, bo ludzie mieszkają tam z dziada pradziada. Dawniej to były tanie lokale dla klasy robotniczej, teraz to są drogie dzielnice, ale mieszkańcy nadal ci sami. Masa kamienic w centrum Wrocławia, świetnie skomunikowane miejsce, a czasem przechodzić tam strach, bo co druga jest zamieszkana przez jakieś patologiczne rodziny. Elewacje się sypią, balkony odpadają, wszędzie dziury po kulach z czasów wojny. No ale większości nikt nie remontuje, bo mieszkańcy nadal tam żyją i nie chcą przeznaczać funduszy na remont. Znowu deweloperzy nie skupują pojedynczych mieszkań i jeśli cała kamienica nie idzie na sprzedaż, to nie kupią do remontu. Widać, że taki mechanizm trochę działa, ale bardzo wolno. Niektóre kamienice powoli się wyludniają, lokale kupują bogatsi ludzie i gdy wszystkie lokale są własnością osób bardziej majętnych, to inwestują w renowację. Ewentualnie deweloperka, wszyscy mieszkańcy sprzedają lokale i deweloper remontuje cały budynek aby sprzedawać droższe, bardziej luksusowe lokale pasujące do takich centralnych dzielnic. Często jednak właściciele lokali wymyślają sobie ceny z kosmosu, bo ich czynsz kosztuje stówkę miesięcznie i mogą poczekać. Jak później 9 z 10 lokali jest na sprzedaż a jeden jest oporny i woli poczekać na wyższe ceny (no bo trzymanie zrujnowanego lokalu w centrum miasta kosztuje grosze), to ostatecznie nikt nie sprzeda i będzie tak stało sypiąc się na ulicę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kondon
0 / 0

@ZONTAR Aleś walnął litanię ;]
Z pierwszym postem się prawie w całości zgadzam. Ogólnie wyższe opodatkowanie ziemi i budynków (przy likwidacji kilkuset innych podatków) uważam za sprawiedliwe i relatywnie łatwe w wykonaniu.

4. Władza nie powinna wiedzieć gdzie kto pracuje, więc tutaj pomysł odpada.

Co do ludzi niepasujących do otoczenia to nie jestem przekonany, że takie zmuszanie ich do przeprowadzki to dobre rozwiązanie... Oczywiście cała patologia wypad i mało mnie obchodzi co z nimi dalej będzie, jednak jeśli ktoś uczciwie kupił i uczciwie płaci, to nie można go wyrzucać... Jeśli już, to z odpowiednim odszkodowaniem.
Ten pomysł jest do zrobienia, ale powoli, aby ludzie dużo wcześniej wiedzieli na co się piszą. Raczej kwestia dziesięcioleci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+1 / 1

@kondon Kwestia wiedzy o zatrudnieniu to trudna sprawa. Idealnie by było całkowicie pozbyć się tej machiny urzędniczej i całkowicie odciąć się od dochodów - każdy zarabia jak chce, co chce i rząd się nawet nie wtrąca. Składki socjalne powinny być ograniczone do minimum, najlepiej wliczone już w tych podatkach od nieruchomości i finansujące wyłącznie najgorsze przypadki - pomoc dla rodziców osób niepełnosprawnych czy pomoc tym, którzy nie mieli możliwości o siebie zadbać i nie są winni swoich problemów. To jest jednak bardzo mała grupa ludzi. No a składki na ubezpieczenia mogą być w jakiś sposób regulowane prawnie aby uniknąć eldorado jak w USA, ale powinny nadal funkcjonować wolnorynkowo. Odkładasz na emeryturę ile chcesz i jak chcesz, zabezpieczasz się przed utratą pracy lub chorobą, albo nie. NFZ też powinien funkcjonować na zasadach medicare - zapewniać tanie (lub darmowe dla tych najbardziej poszkodowanych przez los) ubezpieczenia, które jednak by funkcjonowały wspólnie na rynku z innymi. Niech nawet będzie możliwość wykupienia medicare w pełnej cenie jeśli komuś nie przysługuje. Jednocześnie bym odebrał prawa wyborcze wszystkim, którzy mają stwierdzoną niezdolność do samodzielnego funkcjonowania i potrzebują pomocy państwa. Społeczeństwo zobowiązuje się im pomóc (głównie niepełnosprawni), ale za to oni nie mogą podejmować decyzji związanych z krajem, który ich utrzymuje. No ale to wybiega znacznie poza zakres podstawowych zmian podatkowych, to już zmiana całego systemu, do której zapewne nigdy nie dojdzie, przynajmniej nie bez dużej rewolucji.

Co do tego otoczenia - już pewnego rodzaju "odszkodowanie" masz i to nawet naturalne. Weźmy kilka przykładów.
1. Jesteś rolnikiem z dziada-pradziada. Masz ziemie, które dawniej były daleko od miasta. Miasto się jednak rozrosło, przybyło usług, ludzie się sprowadzili w okolicę i teraz wartość kilku hektarów po środku niczego wzrosła wielokrotnie przez otoczenie. Nadal masz wybór, ale masz jednak dużo więcej warty teren. Jak go sprzedasz i się przeniesiesz, to sporo na tym skorzystasz. Jak sobie zachowasz, to sam decydujesz jak z niego korzystasz, ale podatki płacić musisz, bo w końcu zajmujesz obszar z dostępem do wielu usług.
2. Podobnie mieszkałeś na wiosce pod miastem, ale minęło pół wieku i z cichej wioski bez kanalizacji i z kurami za płotem stało się to osiedlem podmiejskim ze sklepami, galeriami, usługami, szybkim internetem, dobrymi drogami, komunikacją miejską i tak dalej. Znowu nie miałeś wpływu na to jak zmieniło się otoczenie, ale już sama ta zmiana sprawiła, że wartość nieruchomości znacznie wzrosła. Albo ją sprzedajesz komuś, kto chce żyć na tych przedmieściach i przeprowadzasz się dalej na wieś zachowując różnicę w wartości, albo przyjmujesz mieszkanie w wypasionej dzielnicy i płacisz podatki na równi z całą resztą tych, którzy zapłacili krocie za domki i apartamenty w okolicy.

Też warto tu wypomnieć pewną patologię. Nawet ja mam mieszkanie na przedmieściach Wrocławia, w którym nikt nie mieszka. Nie spieszy mi się ze sprzedażą, bo wartość wzrasta szybciej niż kosztuje mnie utrzymanie tego mieszkania. Może z czasem się całkiem z niego wyprowadzę i wynajmę, może kiedyś sprzedam. Gdyby było takie opodatkowanie, to trzymanie takiego pustego mieszkania byłoby pozbawione sensu, bo koszty byłyby wysokie ze względu na lokalizację. No ale koszta nie są tak wysokie, bo wzrastająca wartość okolicy nie prowadzi do wzrostu kosztów utrzymania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+1 / 1

@kondon Jeszcze precyzując kwestię liczenia podatku katastralnego - nie powinien być uzależniony od samej wartości nieruchomości. Takie rozwiązanie też jest szkodliwe i USA są tego niemiłym przykładem. Mogą być dwie identyczne działki i dwa domy o tej samej powierzchni. Jeden od wieku nie był remontowany, nie ma izolacji, bardzo nieekonomiczne ogrzewanie i klimatyzacja, wizualnie też nie powala. Drugi nowoczesny, dobrze zaizolowany, wypasiony, ekonomiczny, korzysta z fotowoltaiki itp. I co? Ten drugi jest warty dużo więcej, więc ma dowalony znacznie wyższy podatek, a sąsiad z rudery może śmiać się właścicielowi w twarz, bo nie musi płacić takich podatków żyjąc w zaniedbanym domu. Obaj jednak zajmują dokładnie tyle samo miejsca i mają dostęp do tych samych uslug.
Albo inny przypadek. Jedna osoba ma duży, kilkupiętrowy dom, w którym też prowadzi działalność i mieszka tam z całą rodziną. Obok na takiej samej działce stoi tylko stary barak zarośnięty krzakami. Jedno i drugie zajmuje tyle samo miejsca w mieście. To, że ktoś nie korzysta z lokalizacji posiadajac pustą działkę z barakiem w atrakcyjnej okolicy nie powinno go zwalniać ze zrzucania się na utrzymanie okolicy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F konto usunięte
+11 / 15

Dlatego bardzo mnie dziwił mariaż liberałów gospodarczych i wolnościowców z narodowymi socjalistami. Bosak w czasie kampanii wił się by nie urazić jednej czy drugiej strony swojego elektoratu zbyt jasną deklaracją na temat poglądów ekonomicznych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R raven000
+1 / 5

@fak_dak nie tylko poglądów ekonomicznych, a także społecznych czy religijnych.
Niestety ale nie da się pożenić liberałów z konserwatystami, z nacjonalistami, z religijnymi oszołomami a do tego gdzieś tam się rojalista zaplątał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N konto usunięte
-2 / 2

@fak_dak W mojej opinii ten mariaż już od początku był w zamierzeniu tymczasowy i wiążący się zapewne z całą masą kompromisów w sprawach gospodarczych i społecznych.

I liberałowie gospodarczy, i nacjonaliści/skrajni konserwatyści zdecydowali się po prostu na tymczasowy sojusz celem zwiększenia swojej "siły przebicia" w mediach do czasu, aż nie wygrają dostatecznie dużej ilości miejsc w parlamencie, by móc w miarę skutecznie forsować idee obydwu grup.
Obydwa skrzydła wybrały przysłowiowe "mniejsze zło" i dogadanie się że strukturami o podobnym poparciu, zamiast wiecznego istnienia na marginesie lub bycia zaabsorbowanym przez którąś z partii "bandy czworga". I o ile coś spektakularnie nie uderzy w różnice między nimi, raczej sądzę że będą woleli trwanie w sojuszu zamiast podziału i spadku poniżej progu.

Osobiście jako ich wyborca mogę powiedzieć, że przyciągnęły mnie głównie postulaty wolnościowców, gdyż kwestie najczęściej poruszane przez narodowców w większości najzwyczajniej mnie nie dotyczą, nie interesują lub ostrożnie się z nimi zgadzam (pod pewnymi warunkami). Pewnie nie jestem jedyny, i pewnie jest wielu głosujących na Konfederację narodowców o tym samym podejściu do liberałów gospodarczych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dr_E_Konom
-1 / 3

@raven000 To nie takie proste jak Ci się wydaje. Raz, że pod pojęciami które przytaczasz może kryć się ogromny wachlarz poglądów. Prosty przykład. Rzeczywiście Bosak miał też niepokojącą wypowiedź nt. państwowych firm czy "polskiego węgla". Trzeba by się bardziej zagłębić co dokładnie miał na myśli. Ale jeśli Ci się wydaje, że JKM jest takim wielkim wolnościowcem to - uwierz mi - że wiele osób, w tym ja nie do końca może się zgodzić z taką opinią. Z tego co zauważyłem to darzą estymą Friedmana (bon edukacyjny to pomysł Friedmana a nie Konfederacji). Tymczasem Friedman jest monetarystą, zwolennikiem druku pieniądza w myśl mitycznego utrzymania stałych cen wg słynnego równania na prędkość obiegu itd.
Dla austriaków ze szkoły Misesa ci ludzie są lekko na lewo. Dopóki nie wrócimy do standardu złota, dopóki nie zlikwidujemy bankowości centralnej - nie ma mowy o wolnym rynku. Taka hybryda z pieniądzem fiducjarnym i centralnym bankiem nie ma prawa się udać.
Sam bon edukacyjny też jest kiepskim pomysłem. Nie trzeba dużej wyobraźni by wiedzieć, że prędzej czy później politycy wpadną na pomysł, że bon trzeba będzie akredytować. Oczywiście w państwowym urzędzie. Oczywiście wg państwowych zasad i programu nauczania. I wrócimy do początku.
Wytknąłem to i Michalkiewiczowi (który chyba o ekonomii nie ma zbyt wielkiego pojęcia) i Dziamborowi.
Ten ostatni u Mazurka w temacie publicznej służby zdrowia to była porażka. Niestety. A przecież mają Mentzena.

PS. A propos Michalkiewicza to raczył był mnie uraczyć poglądem jakoby ekonomia nie była żadną nauką. Nie przeszkadza mu to zachwycać się Mentzenem. Wot, konsekwencja i spójność myśli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 30 sierpnia 2020 o 18:11

A agronomista
+3 / 13

"Narodowcy mają jakiś gwóźdź wbity w mózg"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Maras78
-3 / 5

Są takie kraje, między innymi Polska, gdzie sprawy finansowe muszą być powiązane z wartościami duchowymi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar szarobury
0 / 6

Ej, liberałku, a Klubińskiego i aferę zoofilską ze stowarzyszenia libertariańskiego jeszcze pamiętasz? xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kanapekr
-1 / 3

@szarobury no tak, jakaś aferka sprzed 4 lat to najlepszy argument przeciw jakiemuś nurtowi politycznemu, prawda?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar szarobury
+1 / 1

@kanapekr tyle że ta konkretna "aferka" rozwaliła całe ugrupowanie libertarian. I postawa komentujących owe wydarzenie typu "mój dom, mój pies, moja sprawa" raczej mnie brzydzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kanapekr
-1 / 1

@szarobury OK ale to ma jakiś związek ze sprawą? wywlekasz jakąś starą aferę jako argument przeciw nurtowi, przytaczasz jakies dziwne komentarze w sprawie tej afery, o co tu chodzi w ogóle???

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar szarobury
+1 / 1

@kanapekr o to, że wielu libertarian z tzw. "dolnej ćwiartki" wolność rozumie jako "róbta co chceta". Żeby nie było, nie wrzucam tu wszystkich do jednego wora, ale ci konkretni są pozbawionymi jakiejkolwiek moralności, egoistycznymi szumowinami. Poza tym, dzisiejszych libertarian i tak nie widać wcale poza internetem okołoakapowym czy chanowym. Was po prostu nie ma. Ci nacjonaliści którymi tak gardzicie przynajmniej są jakoś zorganizowani, i czasem zrobią coś dobrego dla społeczeństwa. A Wy? Oddajecie krew? Zbieracie na domy dziecka? Pomagacie Polakom na Kresach? Czy raczej wolicie postawę typu "nie masz pieniążków? Zarób se"?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X konto usunięte
0 / 0

@kanapekr nie widzisz związku ? Tak się właśnie kończy wolność ponad wszystko, czyli kwintesencja libertarianizmu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kanapekr
-1 / 1

@szarobury nie tak wielu wbrew pozorom, wspominasz o radykalnym odłamie który jest obecny wśród zwolenników każdej opcji politycznej. W dalszej części komentarza twierdzisz, że sam jestem libkiem i opisujesz wyższość narodowców nad libkami, kompletnie nie wiem po co bo z moich ust nie idzie przeciez oskarżenie wobec nikogo..

Chciałem tylko pokazać, że generalizowanie przez pryzmat radykałów nie bardzo ma sens.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N konto usunięte
+4 / 4

Zastanawia mnie czy ktoś tutaj nie pomylił libertarianizmu i liberalizmu...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Trepan
+2 / 4

Jako zapalczywy nacjonalista uważam, że to idiotyzm.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rogger77
-3 / 7

Bardzo dobrze, tępić kuców! Nie ma zgody na egoistyczne zamykanie się w swojej "własności prywatnej" i olewanie społeczeństwa. Żyjesz w społeczeństwie, w narodzie - masz wobec niego obowiązki. A jak się nie podoba to won na Madagaskar.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kanapekr
+1 / 3

@Rogger77 jakie mam obowiązki wobec narodu?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kanapekr
-1 / 1

@Rogger77 ??

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L konto usunięte
0 / 0

Wszystko można odziać w piękne słowo. Wolność to nie pokazywanie swoich homogenicznych preferencji seksualnych na ulicy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Agato7
-3 / 5

Jakiej wolności? Tego anarchistyczno-neomarksistowskiego rozpasania i rozwalania społeczeństw? Wolność, że facet wychodzi i mówi, że jest kobietą? A potem dewianckie elity pieją z zachwytu, jakież to postępowe? Szkoda tylko, że te same elity zakładają takim freakom pętlę na szyję sprowadzając tu masowo islam, który szybciutko ukróci te "wolności", jak tylko dojdzie do władzy. A w "postępowych" państwach dojdzie i to szybciej niż ci się wydaje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem