Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
251 281
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar agronomista
+2 / 2

Lubię grzyby, ale jeść. Zbieranie idzie mi kiepsko.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dedi_S
0 / 4

To wymaga trochę wiedzy i wprawy, znajomosci podstawowych drzew i ich sapotrofow (grzybni). Wybierz się z kims obeznanym, ale nie z kimś komu wydaje się, że sie zna. W necie są fora, a na FB grupy w których udzielają się grzyboznawcy. Jeżeli bedziesz wiedzieć gdzie szukać to bedziesz mieć swoje wlasne "miejscowki".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Uhtred
+4 / 4

Jakim cudem tyle tekstu zamieściłeś? Jakieś układy czy co? Ja zawsze muszę skracać tekst bo wyskakuje mi że już wykorzystałem dozwoloną ilość znaków. O edytowaniu przez moderatorów wbrew mojej woli nie wspomnę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
+1 / 3

Jako dzieciak ciągany byłem na działkę i nienawidziłem tego jak diabeł święconej wody. I jeszcze na nudne wczasy w ośrodku, po środku niczego. Powiedziałem "dosyć" w II klasie LO, trzeciego dnia turnusu zapakowałem rzyć na rower i po prostu wróciłem do domu. Wakacje były dla mnie zbyt cenne, żeby marnować je na leżaku przed domkiem z dykty i bez kibla.

Odtąd propozycje innych tego rodzaju aktywności (ryby, grzyby, zbieranie bursztynu na plaży) zwalczałem w zarodku. Przyczyna jest, wydaje mi się, prosta - jestem chłopakiem z miasta, zakochanym w nowoczesnym, miejskim życiu. Łowiectwo, zbieractwo i dziabanie w glebie jawią mi się jako jakieś atawizmy...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar olmajti
+1 / 1

'mój ojciec i dziadek są fanatykami grzybobrania'

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zaku0619
+1 / 1

Każdy lubi coś innego. Dla mnie grzyby są obojętnym zjawiskiem. Mogą być, ale nie muszą. Żeby szaleć tak, jak (niby) w opowieści. Hmm, cóż... każdy robi jak uważa :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F konto usunięte
-1 / 3

Dużo słów, zero treści. Opowiadanie o niczym:(

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Quant
0 / 2

Nie grzyby są tu winne, ani tradycja ich zbierania, ale debile w rodzinie. Oczywiście pomijając fakt, że w tej opowieści jest tyle samo prawdy, co w większości internetowych wypocin.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Aminio
0 / 0

Cóż za brednie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem