Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
2219 2272
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
K kibishi
+25 / 25

Jestem przeciw, faktycznie powinno się zrezygnować z finansowania religii ale zamiast przekazać "prawdziwie potrzebującym" (ciekaw jestem kto miałby decydować kto jest potrzebujący) to obniżyć vat na podstawowe artykuły albo inne podatki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E eyeswithoutaface
+1 / 13

@kibishi Np logika i moralność mogła by zadecydować, bowiem nie potrzeba nawet połowy mózgu, by dojść do wniosku, że te pieniądze, jak i każde inne wywalone na mafię pedofilów i oszustów ( np kasa dla Rydzyka), o wiele bardziej pomogła by np w domach dziecka, szpitalach albo szkołach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+7 / 11

@eyeswithoutaface Logika mówi mi że najlepiej wydane pieniądze to te które należą do danej osoby i które wydaje ta osoba na swoje potrzeby, w żadnym z wspomnianych przez Ciebie przypadków to nie następuje, moralność też mówi że zabieranie jednym aby dać drugim to kradzież. Problemem też jest to że to urzędnik by decydował kto może te pieniądze wydać i na co a więc będzie chciał i swoją działkę z tego dostać mimo że na tym szczeblu urzędnicy raczej do potrzebujących nie należą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Marcin2019Master
0 / 4

@kibishi też chciałem napisać że jestem przeciw. Te pieniądze powinny iść na resztę edukacji tj. albo podwyżki dla nauczycieli żeby ich trochę zmotywować (tak trzeba motywować pracowników) albo na pomoce naukowe typu komputery szkolne, preparaty na chemię itd. A już najlepiej wydane pieniądze to te które zmotywują uczniów do nauki (w sensie jakieś ciekawe projekty).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+1 / 3

@Marcin2019Master Szczerze mówiąc to uważam, że motywowanie nauczycieli nie bardzo ma sens, zbyt mało jest takich którzy się nadają do tego zawodu a zbyt wielu takich którzy poszli tam bo nigdzie indziej im się nie udało dostać, chociaż to może tylko jak miałem w czasach mojej edukacji pecha. W systemie szkolnictwa potrzeba dużych reform i dopiero potem można podnieść wynagrodzenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sok_Jablkowy
0 / 0

@kibishi

„kto miałby decydować kto jest potrzebujący”
Czasami mam wrażenie, że to jest tylko wymówka. Dlaczego ty nie mógłbyś decydować? Umiesz czytać, pisać, jesteś Polakiem, człowiekiem, zakładam, że nie karany…

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+2 / 2

@Sok_Jablkowy No ja decyduję komu pomagam bo pomagać mi się zdarza. Problemem jest to że pieniędzmi w budżecie zarządza rząd i armia urzędników a oni raczej z potrzebującymi się nie spotykają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sok_Jablkowy
-2 / 2

@kibishi

To dostań się do rządu i decyduj o tym komu pomagać pieniędzmy z budżetu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+2 / 2

@Sok_Jablkowy To nie lepiej abym mi rząd mniej zabierał, co bym częściej decydował komu pomagać z własnych pieniędzy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sok_Jablkowy
-2 / 2

@kibishi

Nie. Jeśli będziesz pomagał tylko swoimi, to praktycznie nikomu (jeśli w ogóle) nie pomożesz. Natomiast większą ilością kasy, może zdziałać dużo więcej. Poza tym możesz wynegocjować lepsze warunki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+2 / 2

@Sok_Jablkowy Jeżeli ktoś wydaje cudze pieniądze na cudze potrzeby to nie zależy mu na dobrych warunkach, chyba że do lepszych warunków należy premia dla urzędnika. Pieniądze idące przez państwo nie dość że są wydawane mało efektywnie bo tak jak pisałem są to cudze pieniądze na cudze potrzeby, to jeszcze po drodze duża część jest poświęcana na utrzymanie urzędników oraz na efekty ich błędów czyli dawanie pieniędzy nie tym co trzeba.
Ja jak wydam 20-30 złotych to wiem że osoba której dałem jedzenie nie będzie głodna przez dzień czy 2, jeżeli państwo zabierze mi 100zł to wątpię aby starczyło to na kilka posiłków dla jednej osoby.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sok_Jablkowy
-2 / 2

@kibishi

To zmień to. Wydawaj je efektywnie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+1 / 1

@Sok_Jablkowy Jestem jedną osobom, nie jestem w stanie zmienić całego systemu który ograniczyłby marnowanie środków publicznych, do tego jestem mało charyzmatyczny więc raczej ludzi nie porwę. Wiem że niektórzy lubią być mało odpowiedzialni i odpowiada im że to urzędnik podejmuje decyzje, ja do tej grupy nie należę. Pracuje w zupełnie innym zawodzie i moja praca mi odpowiada, czemu miałbym zmieniać pracę tylko po to aby moje pieniądze były wydawane tak jak trzeba?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sok_Jablkowy
-2 / 2

@kibishi

Zaoytałeś kto będzie decydował, odpisałem, że ty możesz decydować. Nie musisz zmienić całego systemu, bo ty będziesz całym systemem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Loganesko
-3 / 5

@kibishi Argument o nauczycielach wyciągnąłeś z tvp? Wiesz ile potrzeba żeby zostać nauczycielem? Jakie trzeba zdać egzaminy, co trzeba wiedzieć? To porażające jak ludzie plują na jeden z najważniejszych zawodów w kraju, od którego należy przyszłość narodu, a potem się dziwią, że nauczycielom zwyczajnie się nie chce albo zmieniają zawód. Jasne, są czarne owce jak wszędzie i tego nie jesteś w stanie wyplenić do zera, ale uogólniać na podstawie kilku przypadków całą grupę zawodową, która wypruwa sobie flaki, zarywa noce, pracuje 45h+ w tygodniu bez płatnych nadgodzin, jest nie tylko krzywdzące, ale też głupie. Właśnie dlatego ja się przebranżowiłem, bo miałem dość roszczeniowych rodziców, durnych komentarzy i podejścia osób rządzących do tego jak traktuje się nauczyciela.
A potem płacz, dlaczego wszystko, co wykształcone albo ucieka z Polski albo nie pracuje w swoim zawodzie. Lekarze, pielęgniarki, strażacy, nauczyciele to jedne z najważniejszych zawodów w Polsce, a są nieopłacane, bo trzeba kraść i jeszcze klechom oddawać. Ten naród z ludźmi tak plującymi na najważniejsze zawody w kraju przyszłości zwyczajnie nie ma.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
-1 / 1

@Loganesko Wiem ile trzeba aby pozbyć się nie nadającego się do tego zawodu nauczyciela, jest to praktycznie nie możliwe a jeżeli się do tego nie nadaje to czemu się tym zajmuje, jak moja jakość usług byłaby na poziomie przeciętnego nauczyciela to bym już dawno stracił pracę, jaki to jest przykład dla dzieci i młodzieży? To nie są czarne owce, to jest duża grupa, w czasach mojej edukacji spotkałem 7 nauczycieli którzy byli dobrzy, mimo że łącznie uczyło mnie coś koło 70 osób, za to osób które się nie nadawały totalnie spotkałem 16, cała reszta była mocno średnia. W sumie to powinienem jeszcze ocenić nauczycieli z którymi miałem maturę ustną z Polskiego bo z całej komisji tylko 1 kobieta była mi w stanie zadać pytanie odnośnie wybranych książek (z poza kanonu lektur) i to bardzo ogólne, podejrzewam że nie przeczytała nawet jednej z tych książek a miała po prostu kontakt z jakąś książką z serii (świat dysku T.Pratchett, Wiedźmin A. Sapkowski, Silmarilion J.R.R Tolkien), a przecież egzaminatorzy mają obowiązek zapoznania się z tymi książkami. Teraz jak miałbym to powtórzyć to bym wybrał inne książki aby się z tych nauczycieli pośmiać.
"pracuje 45h+ w tygodniu bez płatnych nadgodzin" Aż nie wiem jak to skomentować, nauczyciele spędzają w szkole połowę tego czasu o którym piszesz, ile czasu poświęcają w domu nie wiadomo ale nie chce mi się wierzyć aby więcej niż drobna część dobijała do 40 godzin, znam kilku nauczycieli dość dobrze z czego jeden pracuje łącznie na 2,5 etatu w 3 szkołach czyli zgodnie z twoimi wyliczeniami powinien spędzać w pracy ponad 110 godzin w tygodniu no w takim razie faktycznie musiałby zarywać nocki. Do tego ilość wolnego jest zdecydowanie większa niż u normalnych pracujących.
Dlatego piszę że najpierw potrzebne są reformy, zaczynając od zajmowania się sprawami służbowymi tylko w szkole, nie wiem jakim cudem przechodzi wynoszenie dokumentów służbowych (sprawdzianów i danych uczniów) do domu, przez ocenę pracy nauczycieli na podstawie zadowolenia uczniów oraz wyników sprawdzanych w krajowych egzaminach (1 w roku albo 1 na semestr) i konkursach, po zmianę ścieżki rozwoju nauczycieli bo ilość lat przepracowanych o niczym nie świadczy. Dopiero wtedy mogę się zgodzić na podniesienie ich pensji. Samo podniesienie pensji nie zmieni totalnie nic jeżeli chodzi o jakość nauczania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Loganesko
-5 / 5

@kibishi Połowę z 45h spędzają w szkole? Dobra, to już wiem z kim mam do czynienia. Nie masz bladego pojęcia o pracy nauczyciela, o godzinach poświęconych na administracje, dyżury, spotkania z rodzicami, obowiązkowe godziny dla uczniów w postaci korepetycji szkolnych. Jesteś zgorzkniałym dzieciakiem, któremu się nie podobali nauczyciele, zapewne miałeś też mierne oceny, bo to często idzie w parze. Ja sam miałem kilku nauczycieli, którzy do zawodu zwyczajnie się nie nadawali, ale w przeciwieństwie do ciebie, ja znam to od podszewki. Sprawdziany, kartkówki, prace domowe, konspekty dla każdej klasy indywidualnie szykowane na każdą godzinę lekcyjną, tona papierologii... tak. Zdecydowanie nauczyciele w domu "nic nie robią".
Nauczyciele spędzają 45h+ średnio w tygodniu na swoją pracę i kto uważa inaczej - zapraszam do szkoły, wejdźcie w buty nauczyciela, z radością będę wpie*dalać popcorn i się przyglądać jak załamuje się wam świat.
Dodam tu jeszcze panowanie nad dużą grupą dzieciaków, które niejednokrotnie są pikusiem w porównaniu do roszczeniowych tępaków jakimi są ich rodzice, którzy uważają, że ich dziecko to aniołek, święta krowa, a w ogóle to wpisuj pan piątkę i się pan odpie*dol.
Jedyne z czym się zgadzam w twoich wypocinach to fakt, że karta nauczyciela zapewnia czarnym owcom immunitet. Akurat czego, jak czego, ale karty nauczyciela powinni się dawno temu pozbyć, bo to stanowi bardzo spory problem i to powie każdy rozsądny człowiek. Chociaż teraz kuratoria dostały taką władzę, że głowa mała.
Jeżeli uważasz też, że podniesienie pensji nie zmieni jakości nauczania i na nią nie wpłynie to współczuje twoim przełożonym, bo to zwyczajnie oznacza, że masz wywalone ile kto płaci, będziesz pracować tak samo, a to oznacza, że miernie. Dobra praca = słuszna płaca. Jeżeli ktoś uważa inaczej, jest zwyczajnie tępy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
-1 / 1

@Loganesko Tak miałem mierne oceny, na przykład z angielskiego miałem 2 w klasie maturalnej, tylko jakim cudem w takim razie maturę podstawową napisałem na 98% (2% straciłem bo zapomniałem jednego słówka przez stres) a z ustnej miałem 78% mimo że trafiłem słabo z tematem (po Polsku też miałbym problem się wypowiedzieć na temat, "co młodzież ogląda w telewizji" biorąc pod uwagę, że od wielu lat nie posiadałem telewizora), nauczycielka nie poniosła żadnych konsekwencji swojej błędnej oceny, poza tym że sam jej zwróciłem po otrzymaniu wyników uwagę. Podobnych sytuacji było sporo ale nie są tak łatwe do potwierdzenia że ocena nauczyciela była błędna.
Tak jak pisałem, skoro przy jednym etacie potrzeba 45 godzin to jakim cudem wymieniony przeze mnie nauczyciel muzyki daje radę robić 2,5 etatu? Nie napisałem też że nauczyciele nic nie robią tylko że zdecydowanie nie zajmuje im to tyle czasu, napisałem też rozwiązanie tego problemu.
"będziesz pracować tak samo, a to oznacza, że miernie" Nie zgodzę się w tym przypadku, niestety ale w sektorze prywatnym sprawa wygląda inaczej bo jak pracujesz miernie to tracisz pracę w szkole to tak nie działa, miałem nauczycielkę na którą się wszyscy skarżyli sprawa była dość gruba ale nie będę wchodził w szczegóły ogólnie skończyło się u dyrektora, teraz poszedłbym z tym do kuratorium ale byłem wtedy dzieciak, nauczycielce zmienili wszystkie klasy w których uczyła na rok, po roku sytuacja się powtórzyła i dostaliśmy ją znowu w klasie maturalnej, średnia ocen z jej przedmiotu na świadectwie w mojej klasie to było około 2,5 bo mieliśmy 2 lizusów którzy mieli 6 na koniec i mocno średnią w ten sposób podnosili. Uwierz mi że dużo osób miało wiedzę zasługującą na zdecydowanie wyższe oceny, w sumie było to widać po wynikach matur.

"Dobra praca = słuszna płaca" zgadzam się z tym, dlatego właśnie napisałem, że podnieść płacę nauczycieli można dopiero po wprowadzeniu kontroli jakości ich pracy, podniesienie płacy wszystkim, łącznie z tymi określanymi przez Ciebie jako czarne owce, jest przeciwieństwem tego określenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
-1 / 1

@Loganesko Chyba nie tylko ja mam złe zdanie o nauczycielach, poczytaj komentarze tutaj: https://demotywatory.pl/4609697 albo pod dowolnym innym demotywatorem w temacie szkoły.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+28 / 30

Powiem więcej. To parafia powinna płacić szkole za udostępnienie sali lekcyjnej. Tak jak szkoły czasem wynajmują sale różnym szkoleniowcom, czy innym klubom.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
+1 / 3

@rafik54321 jest jeden problem w tej jakże nośnej i szlachetnej ideii. Kto będzie definiował potrzebujących?

De facto nie parafia, a rodzice by ponosili koszty z brakiem pewności, że kasa pójdzie na potrzebujących tak jak oni to definiują. I znów jak to w socjalizmie pieniądze byłyby przejedzone. Aby tak się stało społeczeństwo musiałoby zrezygnować z socjalizmu, a tak się nie stanie. Tak więc będą sobie wybierać tylko pomiędzy pasożytem, którego chcą karmić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+2 / 2

@Tibr tu sednem nie jest tak po prawdzie, "kto jest potrzebującym" tylko to, czy parafia powinna otrzymywać hajs za nauczanie religii. Wg mnie nie powinna, bo religia nie jest de facto przedmiotem szkolnym. Takowym jest etyka.

I tu, gdyby wg mojego pomysłu, parafia płaciła danej szkole za wynajem sali lekcyjnych, to kasa mogłaby zostać wewnątrz funduszy danej szkoły. Mogliby za to kupić jakieś nowe pomoce naukowe, globusy, projektory, piłki nożne, odmalować ściany czy co tam potrzeba.
Znowu pieniądze które do tej pory płacimy klerowi za nauczanie religii można by przeznaczyć choćby na wspomożenie służby zdrowia lub po prostu obniżenie podatków.
I jakby nie patrzeć, chorzy są potrzebujący, prawda ;) .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
-3 / 3

@rafik54321 ale ty tak na serio w to wierzysz? Tak jak podatek cukrowy zmniejszył otyłość, a pieniądze poszły na leczenie;)
Niestety twój pomysł miałby sens gdyby zamiast tej formy edukacji z subwencji przeszli byśmy przynajmniej na bonu edukacyjne. Wtedy de facto raz rodzice wreszcie mieliby realny wpływ na poziom szkoły, a przepływ kasy byłby zgodny z oczekiwaniami rodziców.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Tibr wiesz przy takim podejściu jak twoje to jakkolwiek by budżetu nie rozplanować to by było źle.
Podatek cukrowy to był wałek od początku.
A znowu podane przez ciebie bony edukacyjne to też przecież forma socjalu. Jak bony turystyczne haha.
Raczej bym powiedział że pensje nauczycieli powinny być uzależnione od wyników uczniów na egzaminach państwowych. Szkoła słabo uczy - mało kasy. Szkoła dobrze uczy - dużo kasy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
0 / 0

@rafik54321 nie nie jest to to samo co bony turystyczne. Jest to jedna z propozycji przedstawiana przez konfederację, chyba nie chcesz powiedzieć, że oni są skorzy do socjalu.
Przede wszystkim szereg zmian musiałoby wiązać się ze zmianą konstytucji, bony edukacyjne to propozycja by nie można było mówić, że Polska nie zapewnia bezpłatnej edukacji. Zmienia to sposób finansowania. Wtedy to ty decydujesz do jakiej szkoły oddajesz dziecko. Wolisz tęczową to szukasz takiej, upraszczając to rynek będzie weryfikował ofertę szkół, która cię bardziej przekona.
Też nie wykluczam uzależnienia pensji od wyników uczniów. W systemie prywatnym, czy pół prywatnym jak z bonami edukacyjnymi żadnych egzaminów nie trzeba. Dobra szkoła zapewnia dobre wyniki uczniom w starcie na studia, więc będzie miała duże zainteresowanie rodziców chcących tam uczyć, co też przełoży się na pensje. Dobry nauczyciel będzie dobrze zarabiał ergo rodzice będą chcieli tak oddawać swoje dzieci. Prosty rynkowy mechanizm.
Jeżeli problemem jest tylko kasa to dlaczego inaczej wygląda edukacja w szkołach prywatnych o charakterze publicznym finansowanym z subwencji i tych "państwowych" kasę otrzymują taką samą. Jak do starego grata ze zniszczonym silnikiem zaczniesz lać więcej paliwa tego droższego 100 oktanowego to szybciej pojedzie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
-1 / 1

@Jezuita pomyliłeś portale o swoich fantazjach seksualnych możesz się dzielić z innymi użytkownikom, jak lubisz to możesz i za zakonnice się przebierać ale doprawdy co czytasz w dvpie nikogo tutaj nie interesuje.

Co do edukacji mam ten komfort, że moim dzieciom mogłem ograniczyć kontakt z "państwowym systemem edukacji" czego z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę przypuszczać, że ty takich możliwości nie miałeś, ale w odróżnieniu od ciebie nie będę twoim dzieciom życzył traumatycznych przeżyć, ponieważ dzieci nie mają wpływu na to kim są ich rodzice, żadna to ich wina by im życzyć coś złego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

@Tibr z tym bonem turystycznym to był żart :P

Akurat konfa straciła duuużo z wiarygodności. Bo pokochała się mocno z pislandem. No heloł. Prawica, konkretna prawica nigdy by się nie pokochała z lewicą pislandu.

Tylko co za różnica czy po prostu rząd będzie finansował szkołę, czy dadzą bon do wykorzystania? I tak jeden portfel płaci.

"Wtedy to ty decydujesz do jakiej szkoły oddajesz dziecko. " - a teraz nie? Szkoła w rejonie twojego zamieszkania MUSI przyjąć twoje dziecko, ale nigdy nie słyszałem aby któraś szkoła odmówiła przyjęcia ucznia spoza swojego rejonu.

Większość rodziców prowadzi swoje dzieci tam, gdzie po prostu jest najbliżej. Nijak się to ma do jakości szkół.

Tylko że właśnie teraz ten mechanizm leży i nie ma po co go podnosić. Bo skoro wszyscy nauczyciele są do tyłu, to po co się szarpać? Teraz każdy jest najlepszy i każdy jest do bani XD.
ALE jeśli im obiecać, że jeśli w danej szkole, wyniki uczniów będą się bezpośrednio przekładać na podwyżki, to nagle zaczną się do roboty przykładać. I to we wszystkich szkołach.

Znowu popatrz na prywatyzację szpitali Skróciły się kolejki do lekarzy? Ludzie są skuteczniej leczeni. No nie bardzo. A przecież NFZ płaci, ubezpieczyciel płaci. A i tak jeden pies.

Najlepiej sprawa wygląda w szkołach gdzie rodzic sam płaci za edukację. Bo tam, brak wyników ucznia oznacza klapę finansową szkoły. I być może lepiej, duuużo lepiej by było pójść w jeszcze innym kierunku. Zrobić np 1000zł minus do kosztów pracy rodziców i po prostu zrobić szkoły w pełni prywatne. WTEDY dopiero byś uzyskał efekt o którym piszesz. Jednak tu nie może kasa przechodzić przez państwo. Bo wtedy właśnie i z tego właśnie powodu, cały ten mechanizm rynkowy idzie się je****ć.

"Jak do starego grata ze zniszczonym silnikiem zaczniesz lać więcej paliwa tego droższego 100 oktanowego to szybciej pojedzie?" - nie pojedzie szybciej. Bo benzyna 100 oktan jest mniej kaloryczna niż 95 oktan.
Jednak jak do starego grata wlejesz paliwo o wybitnie dużej wartości kalorycznej to owszem, pojedzie w pytę szybciej ;) .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
0 / 0

@rafik54321 konfa straciła ale z innych względów, wszystkie głosowania odnośnie spraw ekonomicznej była zawsze przeciwko tym regulacjom które były szkodliwe dla gospodarki w odróżnieniu od reszty opozycji.

Zadałem Ci pytanie z konkretnego powodu. Sposób finansowania zmienia wszystko gdybyś to ty decydował gdzie pójdą pieniądze tworząc w ten sposób fe facto system prywatny edukacji (nie można inaczej bez zmiany konstytucji więc nie wystarczy odjąć 1000 rodzicom).
Jeżeli więc ty płacisz szkole za edukację to masz to o czym piszesz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
0 / 0

@Jezuita nie posyłam do państwowej podstawówki, średnia i wyżej to tylko i wyłącznie ich wybór.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Tibr a jeśli płacisz bonem to i tak płaci państwo. Tylko by była większa akrobacja biurokratycza. Prościej i sensowniej by było po prostu płacić szkole od ucznia, a nie się w idiotyczne bony bawić. Brzmi to jak dumny pomysł komunistów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
0 / 0

@rafik54321 jaka akrobatyczna biurokracja? Może warto poczytać bo nie rozumiesz ideii. Weźmy ten bon turystyczny co byłoby lepsze od tego: dotacja taka sama dla każdego kto zarejestrował się jako usługodawca turystyczny czy bon o którym ty decydowałeś u kogo wykorzystasz?

Jest dobra szkoła ma dobrą kadrę ma uczniów i kasę, jak w prywatnym systemie. Jak jest szkoła z 2 -6 uczniów w 4 klasach bez bazy sprzętowej, wąska kadra katechetka uczy przyrody i polskiego, teraz jest dotowana, a w realiach rynkowych rodzice sami by zrozumieli, że się nie da i lepiej dla dzieci aby ich wysłać do większej lepszej szkoły. Przecież ile razy tak było, że ludzie protestowali przed likwidacją szkoły, a potem i tak dzieci przenosili do innych szkół?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Tibr a może ty pomyśl co napisałem ja? Napisałem o PŁATNOŚCI OD UCZNIA! A nie jakieś idiotyczne bony. Po grzyba to?
Szkoła ma np 100 uczniów to dostaje mniej od tej która ma 200 uczniów. Proste.

"Przecież ile razy tak było, że ludzie protestowali przed likwidacją szkoły, a potem i tak dzieci przenosili do innych szkół?" - yyy, bo może istnieje coś takiego jak obowiązek szkolny? XD...

Dobra, koniec tematu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
0 / 0

@rafik54321 bo piszesz głupoty lol przecież subwencja oświatowa jest na ucznia, twój pomysł nic nie zmienia.

Ale co ma obowiązek szkolny tu do rzeczy? Przenosili nie ze względu na obowiązek szkolny tylko lepsze warunki nauki, gdyby nie było obowiązku to byś dziecka nie posłał do szkoły, to chcesz powiedzieć????

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O Obiektywny1
+7 / 7

@RavenMT Świetnie porównanie do złodziei.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jeszczeNieZajety
+13 / 17

Religia jest potworną, powalającą, paraliżującą GŁUPOTĄ, BZDURĄ. Jej obecnośc w szkole jest zbrodnią. Stawia bowiem religię na tym samym poziomie co chemia, fizyka czy matematyka. Po prostu inny przedmiot. To może wzbudzć w młodym umyśle podejrzenia, że te NORMALNE nauki to taka sama bzdura jak religia. Po cholerę się starać. Zawierzyć Matce Boskiej. Albo Gorejęcemu Sercu Jezusa, Tak wykształceni spece zbudują nam setki na przykład elektrowni atomowych.
Wywalanie na religię pieniędzy (a wiadomo, że zawsze brakuje na różne ważne, naprawdę ważne rzeczy) to po prostu złodziejstwo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar lolo7
+13 / 13

Najlepsze jest to, że kiedy wciskali religię do szkół to jednym z argumentów było to, że Państwo nie będzie za nią płacić. Oczywiście jak wyszło wszyscy widzimy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A awator
+8 / 10

@lolo7 Drobne 1,5 mld rocznie dla nauczycieli religii.
Oj tam stać nas. Tak jak na te 2 mld rocznie na tvp.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
+2 / 6

Każdy. Tylko co z tego?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W warszawiaczanka
+9 / 9

Niech obniżają podatki, a nie szukają "najbardziej potrzebujących". Państwo to nie fundacja charytatywna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tomasz1977
-5 / 9

lekcje religii są opłacane z moich podatków. I tak chcę

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Marcin2019Master
+5 / 7

@Tomasz1977 to dla takich jak Ty powinni wprowadzić dodatkową klauzulę, na co chcesz wydać pieniądze obecnie przeznaczone na religię: religia/ podwyżki dla nauczycieli/ pomoce naukowe i wtedy zobaczylibyśmy kto chce ich finansować. Jak wyjdzie że 5% chce kontynuować religię to obciąć budżet na religię o 95% i wszyscy zadowoleni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mafouta
-2 / 4

Czyli komu? Tobie? Może raczej obniżyć podatki i niech ludzie sami zdecydują, na co te pieniądze wydadzą? Tylko że wygląda mi na to, że ty wolałbyś decydować na co wydawać nieswoje pieniądze tak samo jak obecna władza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J Jury1974
+2 / 2

Między innymi winni są ci, którzy dzieci posyłają by słuchały czarnego w sukience. Czas z tym skończyć. Kto chce niech chodzi, niech słucha, niech płaci. Z własnej woli, po uzyskaniu pełnoletności.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar okiem_inteligenta
0 / 4

Jego ekscelencji kardynał Glemp mówił, że kościół idzie z misją do szkół i nie chce za to ani złotówki. Czas to wprowadzić w życie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jaszczurtd
+1 / 3

No i jak się już dowiesz kto za, to co potem z tą wiedzą sensownego zrobisz?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dbgoku
0 / 2

Osobiście uważam, że każda szkoła indywidualnie powinna decydować o nauczaniu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P paul123
+2 / 6

tak można tłumaczyć każde wydatki... zamiast na nową inwestycję - dać potrzebującym. A ile razy mówiło się by nie dawać głodnemu ryby tylko wędkę? Nie chodzi mi tutaj teraz o samą religię ale o fakt znaczenia "dać potrzebującym". Sobie przeliczcie ile pieniędzy, na przestrzeni lat. kraje zachodu "dały potrzebującym w Afryce" - i co to pomogło?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P PravdaPerv
0 / 4

Nauczanie religii w szkołach powinno być zakazanie i karane z całą surowością. Powtarzam po raz kolejny, że indoktrynowanie dzieci tymi bzdurami stanowi zbrodnię, gwałt na kształtującej się wrażliwości dziecka (w podobny sposób jak pedofilia stanowi gwałt na ciele takiego dziecka) i jest jednoznacznie sprzeczne z zasadą wolności sumienia.
Zdaję sobie sprawę, że konstytucja gwarantuje rodzicom możliwość "wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami", ale moim zdaniem jest to w oczywisty sposób sprzeczne z przynajmniej trzema puntkami tego samego artykułu.
Wiem też doskonale, że część ludzi uważa zbrodniczą działalność KK za dziedzictwo kulturowe Polaków, ale można w banalny sposób udowodnić, że na przestrzeni wieków KK zawsze wyprowadzał majątek i zubażał wiernych (w każdy sposób, intelektualny również) żerując na ich niedostatkach edukacyjnych. Dzisiaj nie wiele można powiedzieć, pozabezpieczali się prawnie i nie tylko, przez co są praktycznie bezkarni w swoich gwałtach i złodziejstwie, ale mam szczerą i serdeczną nadzieję, że już niedługo świadome społeczeństwo pogoni tych pasożytów i oszustów tam, gdzie ich miejsce, a instytucjonalny KK zostanie prawnie zmuszony do finansowego zadośćuczynienia za swoje przestępstwa, co ostatecznie doporowadzi do jego upadku amen.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 8 września 2022 o 15:09

A adobek
-4 / 4

Na początku zaznaczę, że jestem serdecznym przeciwnikiem KK, ale pieniądze są i ich i już. To takie polaczkowo zarządzać cudzymi pieniędzmi. Nie powinni dostawać kasy z budżetu państwa, ale wierni utrzymują kogo chcą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P PravdaPerv
-1 / 1

@adobek Rozumiem co masz na myśli i w ogólności zgadzam się, że pewna wścibskość i niezdrowe zainteresowanie cudzymi finansami może się jawić jak nasza cecha narodowa. Jednak nawet pomijając już fakt, że cały majątek KK (a ociekają w luksusy) został wyłudzony lub ukradziony, za co moim zdaniem KK powinien zostać rozliczony jako instytucja, to demot traktuje o pieniądzach z naszych podatków, które rząd wbrew woli obywateli przekazuje katabasom przez tzw. fundusz kościelny. To nie są cudze pieniądze, to nasze podatki i warto o tym pamiętać, bo brak tej świadomości jest, moim skromnym zdaniem, jedną z głównych, jeśli nie najważniejszą przyczyną tego, że dajemy się dymać na kasę. Dopóki ludzie nie zdadzą sobie sprawy, że rząd dysponuje ich pieniędzmi, które wypracowali własnymi siłami i we własnym czasie, pieniędzmi, które powinny budować dobrobyt obywateli i rozwijać gospodarkę państwa, a tymczasem są rozkradane i rozdawane np katabasom, że właśnie to, nic innego, jest przyczyną tego, że ciągle odstajemy ekonomicznie od innych państw europy, że u nas zarabia się ułamek tego co na zachodzie, to nigdy nie będzie lepiej. To, że niektórzy z nas dają się zastraszyć i wygłaszają podobne do Twojego twierdzenia, że jakoby nasz kapitał, przez nas wypracowany, nie należy do nas, tylko do złodziei, którzy jak już go rozkradli to mogą nim dowolnie dysponować i nic nam do tego, to albo słabość albo głupota. Jeśli nie będziemy dbać o swoje i zawsze podkulać ogon, to nie dziwmy się potem, ze dla innych narodów stanowimy co najwyżej tanią siłę roboczą i absolutnie nikt nie liczy się z naszym zdaniem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I immo
0 / 0

Ale takich rzeczy jest więcej, ja proponuje tez przestać wydawać miliony złotych na leczenie nowotworów wywołanych przez palenie papierosów i przeznaczyć je dla bardziej potrzebujących. Jak palą - to zgadzają się na konsekwencje - dlaczego ja ze swoich podatków mam im fundować leczenie? I tak możemy bez końca. Jedyną sensowną rzeczą którą ktoś tutaj napisał, to gdy wprowadzali religię do szkół, była mowa o tym, że to kościół finansuje katechetów. A tak nie jest i to jest błąd że nie jest to egzekwowane.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T TheBigShow
-1 / 3

Wydawanie nieswoich pieniędzy na nie swoje potrzeby - najgorszy ze sposobów wydawania pieniędzy. Ta niby rewelacyjna propozycja nic w tym zakresie nie zmienia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

A co to za rozdawnictwo? To już każdy zniwelowany zbędny wydatek mamy zastępować innym? To jak w tym kawale o kobiecie, która oglądała dwie torebki i ich nie kupiła, więc za zaoszczędzone pieniądze wzięła buty?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem